Szokujące doniesienia. Karetka zabrała pijanego biskupa Janiaka do szpitala?

Biskup kaliski Edward Janiak (67 l.), który jest antybohaterem filmu braci Sekielskich o pedofilii w Kościele, miał trafić do szpitala w Kaliszu (woj. wielkopolskie) z podejrzeniem udaru. Na oddziale miało okazać się jednak, że duchowny był… kompletnie pijany. O swoich ustaleniach informuje „Gazeta Wyborcza”. Głos w sprawie zabrał rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, ks. Paweł Rytel-Andrianik.

W połowie maja miała miejsce premiera najnowszego dokumentu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”, z którego wynika, że kaliski biskup Edward Janiak przez trzy lata nie reagował na doniesienia o podległym mu księdzu oskarżanym o czyny pedofilskie. Watykan wszczął już dochodzenie w tej sprawie.

Dwa tygodnie po publikacji filmu, 2 czerwca, biskup miał trafić do szpitala. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, tego dnia karetka zabrała go na oddział. Duchowny miał mieć problemy z wysławianiem się, kontakt z nim był ograniczony. Biskupa Janiaka przyjęto z podejrzeniem udaru późnym wieczorem i gruntownie przebadano. Jednak jak informuje „Wyborcza”, hierarcha kościelny był po prostu… kompletnie pijany, mając we krwi 3,44 promila alkoholu. Po kilku godzinach i podaniu kroplówek biskup został wypuszczony do domu.

Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem diecezji kaliskiej, jednak ks. Marcin Papuziński nie chciał komentować sprawy przez telefon. Poprosił o przesłanie pytań mailem, na odpowiedź cały czas czekamy.

Jak jednak przekazał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”: „Ksiądz Biskup kilka lat temu przeszedł chorobę nowotworową i związaną z nią terapię onkologiczną. Od tego czasu jest pod stałą opieką specjalisty i regularnie przechodzi badania, które od czasu do czasu związane są z pobytami w szpitalu”.

Rzecznik Episkopatu zabrał głos

– W odpowiedzi na pytania dotyczące dzisiejszych publikacji na temat bp. Edwarda Janiaka, stanowczo oświadczam, że – jeśli informacje przekazane w mediach się potwierdzą – to opisywana sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć – powiedział rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik po doniesieniach dotyczących biskupa Edwarda Janiaka.

– Jest zrozumiałym, że każde taka informacja wzbudza liczne reakcje społeczne oraz wywołuje emocje wśród wiernych. Obecnie oczekujemy na rzetelne wyjaśnienie doniesień medialnych w sprawie tego zdarzenia, które – jeszcze raz zaznaczam – nigdy nie powinno mieć miejsca, szczególnie wśród ludzi Kościoła – podkreślił ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Biskup Janiak nie widzi swojej winy

Po publikacji „Zabawy w chowanego” biskup Edward Janiak atakuje wszystkich, którzy ośmielą się go skrytykować. 7 czerwca we wszystkich parafiach diecezji kaliskiej odczytany został list biskupa, w którym pisał o „medialnej nagonce” na jego osobę. „Proszę o modlitwę w tym czasie medialnej nagonki na moją osobę, abym uświęcony niewidzialną mocą Ducha Świętego, mógł zawsze służyć Bogu Żywemu przez miłość i służbę ofiarną, której Chrystus jest początkiem, środkiem i dopełnieniem” – pisał bp Janiak w liście.

Po emisji filmu specjalne oświadczenie wydał delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży abp Wojciech Polak, w którym stwierdził, że dokument braci Sekielskich „ukazuje, że nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów ochrony dzieci i młodzieży”. Dodał, że chodzi o „sposób traktowania osób pokrzywdzonych i ich rodzin, brak podjęcia odpowiednich działań w wyniku otrzymanych informacji o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księdza, czyli niewypełnienie obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne”. Abp Polak powiadomił o sprawie Watykan.

Na odpowiedź bp Janiaka nie trzeba było długo czekać. 15 czerwca duchowny rozesłał do biskupów w kraju list, w którym skrytykował działania prymasa Wojciecha Polaka i poddał w wątpliwość wybór i działania Fundacji św. Józefa KEP, której celem jest wspomaganie istniejących inicjatyw i podejmowanie nowych działań na rzecz różnorakiej pomocy osobom skrzywdzonym przez osoby duchowne.

„Kaliski biskup twierdzi, że prymas wydał na niego wyrok, szkodzi wizerunkowi Kościoła i spiskuje z braćmi Sekielskimi, którzy są wrogami Kościoła. Polski Episkopat jeszcze nigdy nie był świadkiem takiej sytuacji” – pisze „Gazeta Wyborcza”.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Reakcja prokuratury po emisji filmu „Zabawa w chowanego” braci Sekielskich

Przedstawionemu w filmie „Zabawa w chowanego” byłemu wikariuszowi parafii w Pleszewie Arkadiuszowi H. we wrześniu 2019 roku został postawiony zarzut dopuszczenia się wobec osoby małoletniej innych czynności seksualnych – oświadczyła w sobotnim komunikacie Prokuratura Krajowa. Głos w sprawie zabrała też kuria diecezji kaliskiej.

„Zabawa w chowanego” to tytuł drugiego filmu dokumentalnego Tomasza i Marka Sekielskich opisującego przypadki pedofilii wśród księży. W sobotę odbyła się jego premiera na kanale YouTube. Jak zapowiadali Sekielscy, skupia się na wątku, którego nie udało się zamknąć w pierwszym ich filmie „Tylko nie mów nikomu”. Film przedstawia historię trzech chłopców – braci Bartłomieja i Jakuba oraz Andrzeja, wykorzystywanych przez tego samego księdza z diecezji kaliskiej.

„Zarzut dopuszczenia się innych czynności seksualnych”

Prokuratura Krajowa w sobotnim komunikacie poinformowała, że przedstawionemu w filmie byłemu wikariuszowi parafii w Pleszewie Arkadiuszowi H. został we wrześniu 2019 roku postawiony zarzut dopuszczenia się wobec osoby małoletniej innych czynności seksualnych. „Jest to przestępstwo z artykułu 200 par. 1 kodeksu karnego, za które grozi do 12 lat pozbawienia wolności” – dodała prokuratura.

„Postępowanie w sprawie Arkadiusza H. zostało zainicjowane zawiadomieniem, które wpłynęło do prokuratury w grudniu 2018 roku. Dotyczyło przestępstwa, do którego miało dojść 20 lat wcześniej. Prokuratura niezwłocznie, już po dwóch dniach, zwróciła się do Kurii Diecezjalnej w Kaliszu o udostępnienie akt personalnych Arkadiusza H. wraz z dokumentacją przebiegu i miejsc świadczenia posługi kapłańskiej” – czytamy w komunikacie.

Prokuratura: ujawniono kolejne sześć pokrzywdzonych osób

Jak przekazała PK, w śledztwie przesłuchano 35 świadków, niektórych wielokrotnie, zgromadzono liczne opinie biegłych i materiał dowodowy w postaci nagrań obciążających duchownego. Efektem postępowania – podała prokuratura – jest również ujawnienie kolejnych sześciu osób, wobec których Arkadiusz H. miał się ponad 20 lat temu dopuścić przestępstw o charakterze seksualnym.

„Materiały sprawy, za pośrednictwem pełnomocnika biskupa kaliskiego, zostały przekazane do Kongregacji Nauki Wiary w Rzymie zajmującej się osądzaniem przestępstw wykorzystywania seksualnego nieletnich. Zostały udostępnione na podobnej zasadzie, jak wszystkim uczestnikom postępowania, którzy o to wystąpili. Rezultatem była podjęta w maju 2019 roku przez biskupa kaliskiego decyzja o zakazie wykonywania przez Arkadiusza H. czynności kapłańskich” – czytamy w komunikacie.

Jak dodała PK z uwagi na fakt, że do przestępstw seksualnych miało dojść ponad 20 lat temu, prokuratura nie mogła prowadzić czynności zmierzających do postawienia komukolwiek zarzutu niezawiadomienia organów ścigania o popełnieniu przestępstwa pedofilii. „Obowiązek zawiadomienia o tego rodzaju przestępstwa wprowadziła dopiero nowelizacja kodeksu karnego z 2019 roku” – zwróciła uwagę PK.

PK: dowodem na skuteczność jest postawienie Arkadiuszowi H. zarzutów

Prokuratura napisała w komunikacie, że „nieprawdą jest natomiast podana w filmie informacja jakoby jednostki prokuratury nie miały swobody w prowadzeniu postępowań dotyczących przestępstw seksualnych popełnianych przez duchownych”. „Jest wprost przeciwnie. Celem przywołanego w tym kontekście w filmie pisma, które Prokuratura Krajowa skierowała w styczniu 2019 roku do Prokuratorów Regionalnych, było skuteczne pozyskiwanie materiałów dowodowych z akt procesów kanonicznych” – tłumaczy PK.

„Prokuratura Krajowa w skierowanym do prokuratorów piśmie wskazała, by zwracali się do władz kościelnych o udostępnienie dokumentów w każdej sytuacji, gdy jest to niezbędne dla śledztwa, a w przypadku odmowy korzystali z uprawnień do zarządzania przeszukania i odbierania rzeczy (na podstawie artykułu 217 kodeksu postępowania karnego). Sposób, w jaki pismo zostało zrelacjonowane w filmie, jest więc kłamliwy i odwraca rzeczywistą istotę jego treści” – czytamy w komunikacie.

Wskazano, że Prokuratura Krajowa na mocy ustawy Prawo o prokuraturze jest zobowiązana do nadzorowania postępowań przygotowawczych. „Przedstawiciele polskiego parlamentu zwrócili się do prokuratury o nadzór nad postępowaniami dotyczącymi czynów pedofilskich popełnianych przez osoby duchowne. Uwzględniając ten głos Prokuratura Krajowa skierowała pismo dotyczące zabezpieczenia prawidłowego toku prowadzenia postepowań przygotowawczych zmierzających do ukarania winnych tego rodzaju przestępstw” – napisano w komunikacie.

„Dowodem na swobodę i skuteczność postępowań dotyczących przestępstw pedofilskich popełnianych przez osoby duchowne jest właśnie sprawne śledztwo w sprawie przedstawionego w filmie Arkadiusza H., skutkujące postawieniem mu zarzutów i ujawnieniem nowych pokrzywdzonych” – podkreśliła PK.

Kuria Diecezjalna w Kaliszu: od samego początku została podjęta współpraca z prokuraturą

Komunikat w związku z ukazaniem się filmu „Zabawa w chowanego” wydała także Kuria Diecezjalna w Kaliszu. Oświadczyła, że „została poinformowana o wszczęciu postępowania przez prokuraturę w sprawie ks. Arkadiusza H. w grudniu 2018 roku”.

„Od samego początku – mając na uwadze dobro pokrzywdzonych, którzy nie zgłosili się do kurii oraz widząc konieczność wyjaśnienia sprawy – podjęta została współpraca z prokuraturą zgodnie z przepisami prawa karnego. Jednocześnie wszczęto wstępne postępowanie kanoniczne, powiadomiono Kongregację Nauki Wiary, do której przekazano dokumenty śledztwa, udostępnione przez prokuraturę zgodnie z art. 156 § 5 k.p.k.” – czytamy w oświadczeniu.

Kuria przekazała w komunikacie, że „ks. Arkadiusz H. został suspendowany przez Biskupa Kaliskiego, zawieszony w pełnieniu posługi kapłańskiej (zakaz sprawowania sakramentów i noszenia stroju duchownego) za postępowanie, które miało mieć miejsce w latach 1994-2000”.

„Odnosząc się do przedstawionych w filmie wydarzeń związanych z wizytą rodziców jednego z pokrzywdzonych, należy podkreślić, że miało to miejsce w 2016 roku, kiedy obowiązywały inne uregulowania prawne. Rodzice pokrzywdzonego w czasie wizyty w Kurii usłyszeli, że powinien zgłosić się sam pokrzywdzony. Ukazane w filmie nagranie nie wyczerpuje całej rozmowy, brak jest stwierdzenia, że rodzice powinni jak najszybciej zgłosić sprawę do prokuratury” – oświadczyła Kuria.

Kuria: posiadamy pełną dokumentację

Kuria Diecezjalna w Kaliszu przekazała, że „dwóch pokrzywdzonych występujących w filmie zgłosiło się do Kurii w lutym 2020 roku i zgodnie z procedurami zostali skierowani do delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży”. „Na spotkanie z delegatem przybył jeden z nich, został przyjęty i zaproponowana mu została pomoc psychologiczna i duszpasterska” – dodała.

Kuria poinformowała także, że”jest w posiadaniu pełnej dokumentacji potwierdzającej zgłoszenie do Kongregacji Nauki Wiary każdego przypadku pedofilii osób duchownych w latach 2012-2020″.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Wisznice: Ksiądz oskarżony o znęcanie się nad uczniami

Poniżanie, wyzywanie i bicie uczniów szkoły podstawowej – prokuratura zarzuca to 46-letniemu księdzu z parafii w gminie Wisznice. Po trwającym prawie rok śledztwie jest akt oskarżenia. Duchownemu grozi do pięciu lat więzienia.

Ksiądz miał znęcać się nad uczniami szkoły podstawowej. Mowa o 46-letnim Dariuszu R., proboszczu jednej z parafii w gminie Wisznice, wobec którego prokuratura wystosowała akt oskarżenia.

O sprawie informuje lokalny portal dziennikwschodni.pl. Jak podaje, prokuraturę powiadomił szpital po tym, jak uczeń trafił do placówki medycznej z powodu reakcji na stres. Śledztwo trwało niemal rok. Duchowny nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Jednak zdaniem prokuratury Dariusz R. znęcał się psychicznie i fizycznie nad 12-latkiem. Miał go ośmieszać, poniżać i wyzywać.

– Stosował wobec małoletniego przemoc fizyczną polegającą na uderzeniu go plastikowym przedmiotem po rękach, chwytaniu za szyję, przytrzymywaniu głowy i uderzeniu otwartą dłonią w twarz – przekazała portalowi prokurator Urszula Szymańska. To nie wszystko. Ksiądz miał też uderzyć innego ucznia – podręcznikiem do nauki religii.

Duchowny nie jest już katechetą w szkole. Sąd zakazał mu pracy z dziećmi i zbliżania się do pokrzywdzonych. W 2019 r. został objęty dozorem policji, na tymczasowy areszt sąd się nie zgodził. Ksiądz wciąż jest z kolei proboszczem jednej z parafii w gminie Wisznice.

Kuria Siedlecka nie została oficjalnie powiadomiona o akcie oskarżenia. – Diecezja Siedlecka w odniesieniu do wiernych świeckich, jak i duchownych w swoich działaniach nie opiera się na pogłoskach, ale na oficjalnych dokumentach. A dokumentem najważniejszym będzie wyrok sądowy, ponieważ nawet sformułowany akt oskarżenia nie zawsze prowadzi do skazania. Dopiero po procesie sądowym, z ewentualną apelacją można będzie danego człowieka nazywać winnym i stosować wobec niego środki karno-dyscyplinujące – stwierdził ks. Jacek Wł. Świątek, rzecznik prasowy kurii.
Źródło info i foto: wp.pl

USA: Zatrzymany za odprawienie mszy w czasie epidemii

Pastor z kościoła na Florydzie został zatrzymany za odprawianie mszy w czasie obowiązywania zakazów zgromadzeń z uwagi na koronawirusa. Duchowny Rodney Howard-Browne odpowiada, że przestrzegał zasad bezpieczeństwa i oskarża służby o brak tolerancji religijnej.

Rodney Howard-Browne w poniedziałek sam oddał się w ręce służb. Postawiono mu zarzut zorganizowania nielegalnych zgromadzeń i złamania prawa dotyczącego zdrowia publicznego. Po zapłacie kaucji duchownego wypuszczono.

Biuro lokalnego szeryfa jeszcze przed mszami w niedzielę ostrzegało, że będą one stanowiły nielegalne zgromadzenia. Przed kościołem ustawiono znaki z napominającymi napisami. – Pastor, jego doradcy prawni oraz przywódcy powinni się wstydzić za to, że zmusili nas do pracy – stwierdził szeryf Chad Chronister.

Prawnicy pastora z Tampa Bay twierdzą, że kościół odkażono, przy wejściu dawano środek dezynfekujący do rąk, a podczas mszy wierni utrzymywali od siebie dystans powyżej dwóch metrów. Działania hrabstwa oraz szeryfa uznają za dyskryminację religijną. Howard-Browne uważa, że kościoły nie powinny być zamykane, gdyż niosą ludziom pomoc w trakcie epidemii.

„W czasie kryzysu ludzie są przerażeni i potrzebują pocieszenia i społeczności bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Nawet ludzie, którzy nie uczęszczają regularnie do kościoła, czy nawet w ogóle nie chodzą do kościoła, muszą wiedzieć, że jest dla nich gdzieś miejsce, gdzie mogą się zwrócić o pomoc” – napisano w oświadczeniu na stronie internetowej kościoła.

Media w USA podają, że również w Ohio, Luizjanie oraz Kentucky msze przyciągały w niedzielę tłumy.

W poniedziałek nakaz pozostania w domach wprowadziły kolejne stany – Maryland i Wirginia. Tym samym takie prawo obowiązuje ponad dwie trzecie Amerykanów. Miejsce zamieszkania można opuścić jedynie w wyjątkowych przypadkach, m.in. by pójść do pracy czy na zakupy oraz uprawiać sport.

Blisko cztery tysiące ofiar w USA

Tylko we wtorek w Stanach Zjednoczonych odnotowano ponad 700 zgonów z powodu koronawiursa; to rekordowy dzienny bilans – informują amerykańskie media. Oznacza to – jak zauważa Reuters – że w USA chory na COVID-19 umiera średnio co dwie minuty. Łącznie w USA zmarło ponad 3,7 tysiąca osób z koronawirusem. Blisko połowa z tych zgonów przypada na stan Nowy Jork.

Według danych portalu „New York Times” w USA do wtorku popołudnia czasu EST (Eastern Standard Time) z powodu zakażenia koronawirusem zmarło ponad 3,7 tys. osób; to więcej niż wykazały łączne oficjalne statystyki w Chinach – 3305. Liczba ofiar śmiertelnych plasuje Stany Zjednoczone na czwartym miejscu po Włoszech, Hiszpanii i Francji.

Amerykańskie władze mówią, że najlepsze scenariusze zakładają od 100 tysięcy do nawet 240 tysięcy ofiar śmiertelnych w USA. Szczyt epidemii w Stanach Zjednoczonych ma przypaść w okolicach Świąt Wielkanocnych.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zarzuty dla księdza. Duchowny miał być „skrzynką kontaktową” dla dilerów

Zarzuty posiadania i wewnętrznego obrotu środkami odurzającymi usłyszał ksiądz Tomasz Ś. z parafii w Jedlnie Pierwszym. Archidiecezja częstochowska poinformowała o zawieszeniu duchownego w czynnościach i pozbawieniu go funkcji proboszcza.

Policjanci, prowadząc narkotykowe śledztwo, dotarli do 41-letniego księdza Tomasza Ś. z parafii w Jedlnie Pierwszym (województwo łódzkie). Jak ustalili śledczy, do proboszcza zza granicy docierały przesyłki pocztowe z zawartością narkotyków. Duchowny usłyszał zarzut posiadania i wewnętrznego obrotu środkami odurzającymi – donosi lokalny portal pulsradomska.pl.

Za pierwszy z czynów grożą trzy lata wiezienia, za drugi – pięć. „Wszystko wskazuje, że duchowny był dla dilerów ‚skrzynką kontaktową’, odbierając przesyłki z narkotykami, które słano z zagranicy” pisze „Gazeta Wyborcza”.

Wcześniej w sprawie zatrzymany cztery osoby (20-, 22-, 25- i 28-latka). Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań. Ksiądz przyznał się do zarzucanych czynów i złożył wyjaśnienia. Został zwolniony do domu, jest objęty nadzorem policyjnym, ma też zakaz opuszczania kraju. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono majątek księdza szacowany na 5 tys. zł.

Archidiecezja częstochowska opublikowała komunikat o zawieszeniu duchownego w czynnościach i pozbawieniu go funkcji proboszcza. „Współpracujemy z organami śledczymi w celu przeprowadzenia niezbędnych czynności, oczekując na wyniki ich działań, które będą podstawą do ewentualnego podjęcia dalszych konsekwencji kanonicznych” – czytamy.

Nie brakuje obrońców księdza Na Facebooku powstała grupa „Wspieramy księdza Tomasza. Parafia Jedlno”.
Źródło info i foto: wp.pl

Ksiądz Andrzej M. oskarżony o molestowanie seksualne. Biskup zakazał duchownemu sprawowania sakramentów

Na stronie diecezji rzeszowskiej pojawił się komunikat dotyczący ks. Andrzeja M., który jest emerytowanym proboszczem parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Gorlicach. Biskup rzeszowski Jan Wątroba zakazał mu sprawowania sakramentów. O oskarżeniach o molestowanie przez księdza Andrzeja M. napisała „Gazeta Wyborcza”. Kuria wydała specjalny komunikat.

– W związku z publicznymi oskarżeniami (…) m.in. o nadużycia przy sprawowaniu sakramentu pokuty, Kuria Diecezjalna w Rzeszowie informuje, że decyzją Biskupa Rzeszowskiego Jana Wątroby ks. Andrzej M. z dniem 2 marca 2020 r. otrzymał zakaz sprawowania sakramentu pokuty oraz zakaz publicznego sprawowania pozostałych sakramentów. – czytamy w komunikacie.

Kuria prosi osoby poszkodowane o kontakt, ponieważ nie wpłynęło żadne oficjalne doniesienie.

– Osoby poszkodowane i posiadające informacje na temat nadużyć prosimy o zgłoszenie się do delegata ds. wykorzystania seksualnego osób małoletnich przez osoby duchowne (ks. Piotr Steczkowski, tel. 17 852 44 17; email: kanclerz@diecezja.rzeszow.pl).
Źródło info i foto: se.pl

Kuria zwolniła ks. Szymona Cz. Miał proponować seks nieletniej. Usłyszał zarzuty

Ks. Szymon Cz. został zwolniony z pracy w parafii św. Maksymiliana w Oświęcimiu i odsunięty od pracy duszpasterskiej – poinformowała w komunikacie Diecezja Bielsko-Żywiecka. Księdzu postawiono zarzuty wykorzystywania seksualnego osoby poniżej 15 roku życia. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu. Jak podaje „Gazeta Wyborcza” 32-letni Szymon Cz., wikary z parafii św. Maksymiliana, miał nakłaniać do kontaktu o charakterze seksualnym nieletnią mieszkankę Oświęcimia.

Oświęcim. Kuria zwolniła księdza podejrzanego o molestowanie

– Podejrzany złożył dziewczynce poprzez internet propozycję obcowania płciowego. Postawiono mu zarzut z art. 200 a paragraf 2 Kodeksu Karnego. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności – powiedział dziennikowi zastępca prokuratora rejonowego w Oświęcimiu Mariusz Słomka.

Jak podaje „Wyborcza”, dziewczynka pokazała treść wiadomości ojcu, który następnie zawiadomił o sprawie organy ścigania. Duchowny znajduje się pod dozorem policji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Iracka policja zatrzymała ważnego islamistę

Shifa al-Nima to muzułmański duchowny, który wydawał fatwy, zezwalające na morderstwa innych duchownych. Wpadł wreszcie w ręce irackich sił bezpieczeństwa. Okazało się, że był tak gruby, że trzeba go było wywieźć z kryjówki na platformie ciężarówki.

Shifa al-Nima to radykalny islamski duchowny, który nakazał m.in zburzenie zabytków w Mosulu. Wydawał też fatwy, zlecające zabójstwa islamskich duchownych, sprzeciwiających się Państwu Islamskiemu. Po upadku samozwańczego kalitatu zaczął się ukrywać. Mężczyzna – jak pisze „Jerusalem Post” – wpadł jednak ostatnio w ręce irackich antyterrorystów, którzy przeczesywali Mosul.

Okazuje się, że iraccy policjanci nie mieli problemu z zatrzymaniem islamisty. Mężczyzna był bowiem potwornie gruby – ważył ponad 130 kilogramów. Do przewiezienia go z kryjówki trzeba było użyć ciężarówki.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Były ksiądz przez 10 lat molestował seksualnie ministranta. Teraz Krzysztof G. znalazł pracę w kurii poznańskiej

Krzysztof G. w latach 2001 – 2013 co najmniej kilkadziesiąt razy wykorzystał seksualnie i zgwałcił Szymona Bączkowskiego z Chodzieży. Sprawą pedofila od dłuższego czasu zajmuje się prokuratura. Okazuje się, że były już duchowny pracuje w kurii poznańskiej!

O bulwersującej sprawie poinformowała „Gazeta Wyborcza”. Krzysztof G. kilka tygodni temu usłyszał prokuratorskie zarzuty. Mowa jest m.in. o wywożeniu do lasu, biciu po twarzy i gwałceniu. Więc jak to możliwe, że teraz pracuje w kurii?

Sprawa ma swój początek w 2001 roku. To właśnie wtedy Krzysztof G. zaczął krzywdzić Szymona, który był wówczas w gimnazjum. – Ksiądz obmacywał mnie, chciał, żebym go masturbował – relacjonował. Ksiądz znał słabości chłopaka i je perfidnie wykorzystywał. Był on najpierw ministrantem, a następnie wpadł w kłopoty finansowe i uzależnienie od alkoholu.

Horror Szymona trwał do 2013 roku. Był już dorosłym mężczyzną i dopiero po jakimś czasie zdecydował się o wszystkim powiedzieć. Z kolei Krzysztof G. został usunięty ze stanu duchownego w październiku 2018 roku. Kuria poinformowała wtedy, że to przykład wzorcowej reakcji i samooczyszczanie się Kościoła. Okazuje się, że to wszystko było na pokaz. Dziennikarze „Wyborczej” ustalili, że ksiądz dwa miesiące później dostał pracę w poznańskiej kurii. Metropolita abp Stanisław Gądecki zatrudnił go jako magazyniera w diecezjalnym archiwum akt dawnych.

Science fiction
Kuria na każdym kroku podkreśla, że to tylko tymczasowa pomoc dla byłego księdza. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale Krzysztof G. pracuje tam już od ponad roku. – Tego rodzaju praca w miejscu bez kontaktu z dziećmi czy młodzieżą nie niesie za sobą zagrożeń i jest też formą społecznej prewencji – napisał rzecznik ks Maciej Szczepaniak, który jest zdziwiony, że były ksiądz pracuje w kościelnej insytytucji – To dla mnie science fiction – dodaje.
Źródło info i foto: se.pl

Zakonnik wysyłał 13-latkowi zdjęcia pornograficzne. Jest śledztwo prokuratury

Sprawę opisał portal gorlice24.pl. Jeden z duchownych franciszkańskiego Zakonu Braci Mniejszych w Bieczu (województwo małopolskie) miał wysyłać pornograficzne zdjęcia 13-letniemu ministrantowi, który służył w parafii św. Anny. Prokuratura w Gorlicach sprawdza, czy doszło do popełnienia przestępstwa ze strony kleryka.

Jak nieoficjalnie podaje portal gorlice24, duchowny miał zostać już przeniesiony do innego klasztoru prowadzonego również przez franciszkanów.

Chłopiec pokazał zdjęcia kolegom ze szkoły. Prokuratura wszczęła śledztwo

O sprawie prokuraturę powiadomiła nauczycielka ze szkoły w Bieczu, do której uczęszcza 13-letni ministrant. Chłopiec – jak donosi portal gorlice24 – miał pokazać zdjęcia, które otrzymał od duchownego, swoim kolegom. Oni z kolei poinformowali o tym kadrę nauczycielską.

Jeżeli okaże się, że zakonnik wysyłał 13-latkowi pornograficzne zdjęcia, może grozić mu nawet do 2 lat pozbawienia wolności – jak wynika z artykułu 202 Kodeksu Karnego. Z kolei jeżeli były to pornograficzne zdjęcia dzieci , wówczas kara może liczyć nawet 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl