Posts Tagged “dwaj”

Dwaj mieszkańcy województwa pomorskiego podczas odprawy bagażowej na gdańskim lotnisku powiedzieli, że w ich bagażach jest bomba i granat. Po chwili funkcjonariuszom Straży Granicznej tłumaczyli, że… tylko żartowali.

Do zdarzenia doszło 20 listopada podczas odprawy biletowo-bagażowej przed wylotem samolotu do Eindhoven. Kiedy pracownica obsługi usłyszała o bombie i granacie, wezwała funkcjonariuszy z Placówki Straży Granicznej w Gdańsku. Ci natychmiast szczegółowo skontrolowali pasażerów i ich bagaże, jednak nie ujawnili żadnych niebezpiecznych przedmiotów – czytamy na stronie SG.

Mężczyźni w wieku 27 i 33 lat zaczęli przepraszać za swoje zachowanie. Twierdzili, że postąpili bardzo głupio, żałują, a muszą lecieć do pracy. Zostali ukarani mandatami, ale do Holandii nie polecieli. Kapitan samolotu nie wpuścił ich na pokład.

Od początku roku była to już w 38 interwencja Straży Granicznej na gdańskim lotnisku wobec osób naruszających warunki bezpieczeństwa lotniska.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Hiszpański sąd zdecydował o areszcie dla dwóch liderów ruchu na rzecz niepodległości Katalonii. Jak podała agencja AP, aresztowanym aktywistom zarzuca się podburzanie ludzi. To Jordi Sanchez i Jordi Cuixart. Są w Madrycie prowadzi śledztwo w sprawie roli, jaką grali w czasie protestów w dniach 20-21 września w Madrycie.

Rząd Katalonii chce niepodległości

1 października w Katalonii zorganizowano referendum niepodległościowe, nieuznawane przez władze centralne w Madrycie. Według tamtejszego Trybunału Konstytucyjnego głosowanie zarządzono wbrew prawu. Hiszpański rząd próbował zablokować październikowe referendum wszelkimi możliwymi sposobami. Konfiskowano urny i karty do głosowania, zamykano lokale referendalne. W niektórych miejscach brutalność policji i Gwardii Obywatelskiej doprowadziła do starć, w ruch poszły policyjne pałki i gumowe kule. Rannych zostało wówczas w sumie ponad 800 osób.

Ostatecznie frekwencja wyniosła 42,34 proc. – ponad 90 proc. głosujących opowiedziała się za secesją regionu. Kataloński rząd chce teraz negocjować z rządem w Madrycie.

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy jest jednak przeciwko rozmowom z władzami Katalonii na temat niepodległości. – Nie jest możliwa mediacja między prawem demokratycznego państwa a nieposłuszeństwem, bezprawiem – stwierdził premier.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwaj bracia w wieku 30 i 24 lat, są podejrzani o dokonywanie w Niemczech kradzieży rowerów z napędem elektrycznym. Bracia wpadli, gdy w ich jadącej z Niemiec ciężarówce rumuńscy celnicy znaleźli takie rowery wartości ponad 250 tys. euro. Szybko ustalono na podstawie numerów ram, że rowery zostały skradzione ze sklepu w południowych Niemczech.

W środę okoliczności tej sprawy ujawniła prokuratura w Ellwangen (Badenia-Wirtembergia). Braci zatrzymano. Podejrzewa się, że “wyspecjalizowali się” w kradzieżach rowerów z napędem elektrycznym.

Byli dobrze znani policji
 
Śledczy ustalają teraz, jakie jeszcze włamania do niemieckich sklepów z elektrycznymi rowerami w Niemczech idą na konto rumuńskich braci. Rumuńska policja poinformowała, nie ujawniając szczegółów, że obaj zatrzymani są jej dobrze znani.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwaj mężczyźni w wieku 32 i 24 lat zostali zatrzymani w Nowej Hucie w Krakowie po tym, jak ich samochód potrącił strażników miejskich. Teraz okazuje się, że kierujący autem, który nie zatrzymał się do kontroli, był pod wpływem narkotyków. W piątek wieczorem w krakowskiej Nowej Hucie padły strzały. Broń została użyta przez policjantów po pościgu, podczas próby zatrzymania samochodu.

Wcześniej, w pobliżu ulicy Pawiej w centrum Krakowa, samochód wjechał w ulicę pomimo zakazu. Kierowca zamiast zatrzymać się do kontroli, zaczął uciekać. Wtedy potrącił dwóch strażników miejskich. Obaj trafili do szpitala. Kierujący samochodem 32-latk był pod wpływem narkotyków. Obok niego siedział 24-letni pasażer.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Nastolatkowie przyznali się do napadu na polskich turystów oraz Peruwiańczyka w Rimini we Włoszech – podała dzisiaj włoska agencja prasowa Ansa. Imigranci stawili się na posterunku karabinierów w mieście Pesaro po tym, gdy w mediach opublikowano wizerunki sprawców.

Młodzi Marokańczycy przyszli na posterunek karabinierów w małej miejscowości Montecchio koło Pesaro, niedaleko Rimini. Stawili się kilkanaście godzin po tym, gdy włoskie media rozpowszechniły, tydzień po napadzie, zdjęcia z kamer monitoringu przedstawiające jego sprawców.

Nieoficjalnie wiadomo, że właśnie to, a także rosnąca presja prowadzącej poszukiwania policji skłoniły ich do tego, by oddać się w ręce wymiaru sprawiedliwości. Są przewożeni do Rimini, gdzie ma przesłuchać ich prokurator, w obecności sędziego trybunału dla nieletnich.

Nie wyklucza się, że także trzeci z czterech sprawców gwałtu i pobicia odda się w ręce karabinierów – twierdzi Ansa. Sprawcy mieszkają w Montecchio, dotąd nie byli karani – informują media. Młodzi Marokańczycy przyszli na posterunek karabinierów w małej miejscowości Montecchio koło Pesaro, niedaleko Rimini. Stawili się kilkanaście godzin po tym, gdy włoskie media rozpowszechniły, tydzień po napadzie, zdjęcia z kamer monitoringu przedstawiające jego sprawców.

Nieoficjalnie wiadomo, że właśnie to, a także rosnąca presja prowadzącej poszukiwania policji skłoniły ich do tego, by oddać się w ręce wymiaru sprawiedliwości. Są przewożeni do Rimini, gdzie ma przesłuchać ich prokurator, w obecności sędziego trybunału dla nieletnich.

Nie wyklucza się, że także trzeci z czterech sprawców gwałtu i pobicia odda się w ręce karabinierów – twierdzi Ansa. Sprawcy mieszkają w Montecchio, dotąd nie byli karani – informują mediaMłodzi Marokańczycy przyszli na posterunek karabinierów w małej miejscowości Montecchio koło Pesaro, niedaleko Rimini. Stawili się kilkanaście godzin po tym, gdy włoskie media rozpowszechniły, tydzień po napadzie, zdjęcia z kamer monitoringu przedstawiające jego sprawców.

Nieoficjalnie wiadomo, że właśnie to, a także rosnąca presja prowadzącej poszukiwania policji skłoniły ich do tego, by oddać się w ręce wymiaru sprawiedliwości. Są przewożeni do Rimini, gdzie ma przesłuchać ich prokurator, w obecności sędziego trybunału dla nieletnich.

Nie wyklucza się, że także trzeci z czterech sprawców gwałtu i pobicia odda się w ręce karabinierów – twierdzi Ansa. Sprawcy mieszkają w Montecchio, dotąd nie byli karani – informują media. Młodzi Marokańczycy przyszli na posterunek karabinierów w małej miejscowości Montecchio koło Pesaro, niedaleko Rimini. Stawili się kilkanaście godzin po tym, gdy włoskie media rozpowszechniły, tydzień po napadzie, zdjęcia z kamer monitoringu przedstawiające jego sprawców.

Nieoficjalnie wiadomo, że właśnie to, a także rosnąca presja prowadzącej poszukiwania policji skłoniły ich do tego, by oddać się w ręce wymiaru sprawiedliwości. Są przewożeni do Rimini, gdzie ma przesłuchać ich prokurator, w obecności sędziego trybunału dla nieletnich.

Nie wyklucza się, że także trzeci z czterech sprawców gwałtu i pobicia odda się w ręce karabinierów – twierdzi Ansa. Sprawcy mieszkają w Montecchio, dotąd nie byli karani – informują media.Młodzi Marokańczycy przyszli na posterunek karabinierów w małej miejscowości Montecchio koło Pesaro, niedaleko Rimini. Stawili się kilkanaście godzin po tym, gdy włoskie media rozpowszechniły, tydzień po napadzie, zdjęcia z kamer monitoringu przedstawiające jego sprawców.

Nieoficjalnie wiadomo, że właśnie to, a także rosnąca presja prowadzącej poszukiwania policji skłoniły ich do tego, by oddać się w ręce wymiaru sprawiedliwości. Są przewożeni do Rimini, gdzie ma przesłuchać ich prokurator, w obecności sędziego trybunału dla nieletnich.

Nie wyklucza się, że także trzeci z czterech sprawców gwałtu i pobicia odda się w ręce karabinierów – twierdzi Ansa. Sprawcy mieszkają w Montecchio, dotąd nie byli karani – informują media. Czteroosobowa grupa imigrantów z północnej Afryki napadła w ubiegłym tygodniu w nocy z piątku na sobotę na młodych polskich turystów na plaży w Rimini. 26-letnia Polka została zgwałcona, a jej partner pobity do nieprzytomności. Oboje przebywają nadal w szpitalu.

We wtorek do Rimini przybyła delegacja polskiej prokuratury, która również wszczęła śledztwo w sprawie napaści na Polaków. Zapoznała się z przebiegiem dochodzenia i razem z włoskimi śledczymi przesłuchała poszkodowanych polskich turystów.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Turecka policja zastrzeliła w nocy z w Ankarze dwóch mężczyzn podejrzewanych o przygotowywanie zamachu w imieniu Państwa Islamskiego (IS) – poinformował gubernator stolicy Ercan Topaca, cytowany przez prorządową agencję Anatolia.

W mieszkaniu, do którego w nocy weszli policjanci, zarekwirowano broń i granaty. Operację przeprowadzono po otrzymaniu informacji od zatrzymanego w Stambule obywatela Azerbejdżanu. Jak podaje Anatolia, miał on przewieźć dwóch podejrzanych do Ankary i powiedzieć śledczym, że mężczyźni byli bliscy dokonania zamachu.

Tureckie władze wielokrotnie oskarżały dżihadystów z IS o przeprowadzanie ataków terrorystycznych w Turcji, w tym o zamach na głównym lotnisku w Stambule, w którym w czerwcu ub.r. zginęło ponad 40 osób i o atak na klub nocny w noc sylwestrową, w którym śmierć poniosło 39 osób.

Agencja Reutera zauważa, że do najnowszej operacji wymierzonej w bojowników IS doszło przed niedzielnym kongresem rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), na którym prezydent Recep Tayyip Erdogan ma zostać przewodniczącym ugrupowania.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwaj świadkowie potwierdzili we wtorek przed gdańskim sądem, że niemiecki przedsiębiorca Hans G. groził podwładnym i znieważał ich. Zeznawali w procesie ws. mowy nienawiści, którą miał kierować biznesmen wobec swojej polskiej pracownicy. Proces cywilny o naruszenie dóbr osobistych przeciwko niemieckiemu przedsiębiorcy, współwłaścicielowi firmy „Pos System” z Kosakowa (Pomorskie), wytoczyła b. pracownica tej spółki Natalia Nitek. Powódka zarządzała projektami w firmie Hansa G. od czerwca 2015 r. do stycznia 2016 r. Proces w tej sprawie rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku pod koniec stycznia.

Otwarte prześladowanie

„Hans G. prześladował w otwarty sposób Natalię, to było systematyczne. Bardzo to przeżywała, chudła w oczach. Opowiadała mi, że jej szef jest porywczą osobą, jak coś mu się nie podobało, to wyganiał wszystkich i rzucał przedmiotami. Krzyczał, że pozabija wszystkich Polaków, postawi ich pod mur i powystrzela, mówił o nich, że to są same darmozjady, a prowadzi firmę w Polsce tylko dlatego, że Polacy są tanią siłą roboczą” – mówił przed sądem 28-letni Sebastian B., który przez kilka lat był partnerem życiowym powódki.

Świadek dodał, że gnębienie psychiczne spotęgowało się, kiedy Hans G. dowiedział się, że Nitek jest członkinią Prawa i Sprawiedliwości i kandyduje z listy tej partii do Sejmu.

Sebastian B. nie znał osobiście Hansa G., a wszystkie relacje o niemieckim biznesmenie czerpał od Nitek. Świadek przyznał, że namówił ją w pewnym momencie, żeby zaczęła robić notatki z rozmów ze swoim szefem i je nagrywać.

Drugi świadek – 49-letni Ireneusz K. – mówił, że o Hansie G. usłyszał po raz pierwszy od Nitek w grudniu 2015 r. podczas spotkania po zakończonej kampanii wyborczej do parlamentu. Mężczyzna jako grafik komputerowy przygotował powódce spot wyborczy.

Zastrzelę Cię, bo jesteś patriotką

„Powódka opowiadała, że jej szef wygłasza groźby kierowane do niej i Polaków. Mówił, że w pierwszej kolejności zastrzeli Natalię, bo jest polską patriotką. Bardzo mnie to wzburzyło, bo prywatnie interesuję się tematem nazizmu” – powiedział świadek.

W marcu 2016 r. Telewizja Republika wyemitowała program, w którym Nitek zaprezentowała zarejestrowane z ukrycia nagrania, ilustrujące znieważanie jej na tle m.in. narodowościowym przez pracodawcę Hansa G. Niemiecki przedsiębiorca mówi m.in. „nienawidzę Polaków; nie to, że ich nie lubię, nienawidzę ich. Oni wszyscy są cwelami i idiotami. Lepiej jest w Afryce. Jesteście gównem”. „Tak, jestem! Jestem hitlerowcem! To wina tego kraju [Polski – przyp. red.], że taki jestem” – miał mówić biznesmen. „Zabiłbym wszystkich Polaków. Nie miałbym z tym problemu” – słychać też na nagraniu.

Kolejna rozprawa w procesie odbędzie się 28 kwietnia – na ten termin wezwano sześcioro świadków, w tym dziennikarkę Ewę Stankiewicz, autorkę programu w Telewizji Republika, poświęconego historii Nitek i jej pracodawcy.

Powódka domaga się przeprosin od Hansa G. oraz zadośćuczynienia w wysokości 150 tys. zł, które chce przekazać na powstające w Wejherowie (Pomorskie) Muzeum Piaśnickie.

Podczas pierwszej rozprawy Nitek mówiła dziennikarzom, że Hans G. dyskryminował ją ze względu na jej „poglądy polityczne i narodowość”. „Hans G. używał wobec mnie sformułowań karygodnych, które godzą w moją godność jako Polki, osoby, która jest patriotką, i osoby, która działa też politycznie” – tłumaczyła powódka, która jest pełnomocnikiem Prawa i Sprawiedliwości Sopot Południe. Dodała, że jej były pracodawca często wyrażał się obraźliwie o polskich obywatelach. „Hans G. bardzo wręcz lubił w swoich codziennych rozmowach posługiwać się różnymi zwrotami dotyczącymi Polaków” – zaznaczyła.

Pełnomocnik pozwanego Piotr Malach przyznał na pierwszej rozprawie, że Hans G. wypowiedział słowa o chęci rozstrzelania Polaków. „Postawienie Polaków pod ścianą – to było oczywiście sformułowanie, które może być oburzające, tego nikt nie kwestionuje. (…) Mój klient wypowiedział te słowa jednak w stanie, kiedy tego dnia bardzo dużo zwaliło mu się na głowę z uwagi na działalność powódki i dostawców. Nie było jego zamiarem obrażenie Polaków. Mój klient wyraził już skruchę wobec pracowników spółki. To nie są jego poglądy, mieszka w Polsce od kilkunastu lat; ma tu firmę, dziecko” – argumentował Malach.

Pozew wzajemny złożył też w sądzie pełnomocnik Hansa G., argumentujący, że nagranie wyemitowane w telewizji było prywatną rozmową, zarejestrowaną w sposób nielegalny oraz zmodyfikowaną, co narusza dobra osobiste przedsiębiorcy. W pozwie wzajemnym Hans G. żąda od swojej b. pracownicy przeprosin i wpłaty 10 tys. zł na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Sprawą niemieckiego przedsiębiorcy zajmuje się także Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście, która odpowiada za prowadzenie postępowań związanych z tego typu przestępczością. Gdańska prokuratura przejęła śledztwo od Prokuratury Rejonowej w Pucku, która w marcu ub.r. wszczęła postępowanie z urzędu – na podstawie doniesień medialnych.

Śledztwo dotyczy publicznego propagowania ustroju faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa lub nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych. Z kolei art. 257 jest związany z publicznym znieważaniem grupy ludności lub pojedynczych osób z powodu ich przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej. Popełnienie drugiego z przestępstw – surowiej karanego niż pierwsze – może się wiązać z karą do trzech lat więzienia.

W ubiegłym roku w ramach śledztwa Hansowi G. zostało postawionych siedem zarzutów związanych ze znieważeniem pracowników.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Co najmniej sześć osób, w tym 3-letnia dziewczynka, zostało poszkodowanych w Hamburgu po tym, jak dwaj młodzi napastnicy użyli gazu łzawiącego w wagonie szybkiej kolei miejskiej (S-Bahn) pełnym pasażerów. Policja zorganizowała obławę na sprawców ataku. Poszkodowani pasażerowie doznali podrażnienia oczu i układu oddechowego. Pomoc lekarską otrzymali na miejscu. Nie była konieczna hospitalizacja.

Do zdarzenia doszło w piątek ok. godz. 18:55. Pociąg znajdował się w drodze z głównego dworca kolejowego w kierunku stacji Sternschanze. Kursowanie kolei S-Bahn na trasie zostało czasowo zawieszone. Jak poinformowała policja „nagrania z kamer zostały zabezpieczone”.

Trzylatka poszkodowana w zdarzeniu

Poruszające zdjęcie strażaka pocieszającego poszkodowaną w zdarzeniu trzyletnią dziewczynkę, zostało opublikowane i szeroko udostępnione w internecie. Strażak, chcąc pocieszyć dziecko nadmuchał jej lateksową rękawiczkę jak balonik.

Dwa ataki w Düsseldorfie

Do incydentu doszło niedługo po atakach w niemieckim Düsseldorfie. W czwartek, psychicznie chory 36-letni mężczyzna z byłej Jugosławii, uzbrojony w topór poszedł na główny dworzec kolejowy, gdzie ranił dziewięć osób. Napastnik został aresztowany. Niedługo później w dzielnicy Kaiserswerth w tym mieście, niezidentyfikowany napastnik z maczetą zranił 80-letniego mężczyznę, który trafił do szpitala.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali na gorącym uczynku dwóch biznesmenów, którzy dali 8 tysięcy złotych łapówki jednemu z kierowników Zakładów Azotowych Puławy. W ten sposób chcieli uzyskać bezprzetargowe przedłużenie kontraktu wartego 8 milionów złotych.

Kontrakt, który miał zostać przedłużony dotyczył serwisowania specjalistycznej odzieży ochronnej pracowników firmy. Ustalenia funkcjonariuszy z lubelskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego wskazywały na możliwość i próbę skorumpowania osoby odpowiedzialnej w zakładach chemicznych za BHP. Szefostwo zakładów rozważało decyzję o tym, że nie będzie kontynuować umowy zawartej w 2013 roku z firmą zatrzymanych biznesmenów.

W grę wchodził kolejny, 4-letni kontrakt, który zgodnie z zapisami mógł być przedłużony automatycznie, bez nowego przetargu. Zarząd spółki zewnętrznej, zarabiającej na tej umowie, podjął próbę przekupienia osoby odpowiedzialnej za to w Zakładach Azotowych “Puławy”.

Sprawą zainteresowało się CBA. Jak dowiedział się reporter RMF FM, Zakłady Azotowe współpracowały z funkcjonariuszami. Do zatrzymania biznesmenów doszło tuż po wręczeniu 8 tys. zł w gotówce, na parkingu przed jednym z hoteli. Zatrzymani to prezes i członek zarządu spółki – kontraktora zakładów “Puławy”. Zatrzymani usłyszeli zarzuty korupcji gospodarczej i wręczenia łapówki. Na podstawie materiałów zebranych przez CBA, Prokuratura Okręgowa w Lublinie wszczęła śledztwo.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Sto milionów złotych możliwych strat Skarbu Państwa i 60 firm wystawiających fikcyjne faktury – za tym wszystkim stoją dwaj bracia B. z Katowic. Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło grupę przestępczą specjalizującą się w tak zwanej karuzeli podatkowej, czyli wyłudzaniu podatku VAT – dowiedziało się Radio ZET.

Przestępcy założyli firmy w Polsce, Bułgarii, Czechach, Wielkiej Brytanii, USA, a także na Litwie, Łotwie i Słowacji. Firmy były fikcyjne – tylko na papierze sprzedawały między sobą osłony aluminiowe, fronty mebli czy podgrzewacze. Słowem – nie ważne co, ważne aby otrzymać zwrot podatku VAT. Mechanizm wyłudzania podatku polegał na wyprowadzaniu pieniędzy z łańcucha przez firmy amerykańskie lub brytyjskie założone przez braci B. Firmy zagraniczne zakładały konta bankowe w Polsce, na które były przelewane pieniądze firm uczestniczących w karuzeli.

Na trop przestępców wpadł wywiad skarbowy. 70 funkcjonariuszy policji i inspektorów kontroli skarbowej UKS w Katowicach równocześnie weszło do 43 domów i firm w 3 województwach. Zatrzymali 15 osób, w tym organizatorów procederu. Odnaleziono prawie 1,5 miliona złotych w gotówce i dowody, że grupa wyprała przez kantor 63 miliony złotych. Wstrzymano także zwroty wypłaty podatku VAT w kwocie kilkunastu milionów złotych.

Śledztwo trwa i jest prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach. Sprawa ma charakter rozwojowy, możliwe są kolejne zatrzymania.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »