Afera korupcyjna w Estonii. Premier podał się do dymisji

Premier Estonii Juri Ratas podał się do dymisji w związku ze śledztwem prokuratury dotyczącym podejrzenia korupcji wśród członków rządu i Estońskiej Partii Centrum, której przywódcą jest Ratas. Prezydent powierzyła misję stworzenia nowego rządu liderce opozycyjnej Estońskiej Partii Reform. Podczas konferencji prasowej Ratas powiedział, że swoją decyzję podjął po to, by umożliwić pełne śledztwo w sprawie podejrzeń o korupcję i „uzyskać jasność” co do sprawy. Jednocześnie polityk stwierdził, że sam nie był świadomy żadnych nieprawidłowości, a wszczęcie śledztwa nie oznacza, że podejrzani są winni.

Rezygnacja Ratasa ma związek ze śledztwem wszczętym m.in. wobec sekretarza generalnego Estońskiej Partii Centrum Mihhaila Korba, doradczyni ministra finansów Martina Helmego, Kersti Kracht oraz biznesmena Hillara Tedera. Sprawa dotyczy pożyczki wartej 39 mln euro udzielonej przez państwową agencję KredEx na projekt budowlany Porto Franco w Tallinie.

Jestem przekonany, że organy śledcze wykonają swoją pracę profesjonalnie i bezstronnie i ustalą definitywnie prawdę w tej sprawie – oświadczył premier.

Ratas był szefem rządu Estonii od 2016 roku, a od 2019 roku przewodząc koalicji z prawicową Ojczyzną i skrajnie prawicową partią EKRE.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zarzut prokuratorski dla członka władz PO

Członek zarządu krajowego PO i szef struktur tej partii na Opolszczyźnie, a zarazem marszałek województwa, Andrzej B. usłyszał prokuratorski zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych. „Żądamy dymisji” – wzywa wiceminister aktywów państwowych i polityk Solidarnej Polski Janusz Kowalski. Niedopełnienie obowiązków służbowych – taki zarzut prokuratura postawiła członkowi zarządu krajowego PO Andrzejowi B., który jest marszałkiem województwa opolskiego – podaje Onet. Serwis wyjaśnia, że polityk i samorządowiec zarzut usłyszał już w listopadzie, ale do tej pory o tym nie informowano.

Śledczy twierdzą, że marszałek woj. pomorskiego nie zareagował właściwie, kiedy dowiedział się o świadczeniu przez jednego z podległych mu pracowników w godzinach pracy w urzędzie usług doradczych na rzecz prywatnych firm.

Prokuratura uważa, że Andrzej B. wiedział również o zatajeniu dochodów w oświadczeniach majątkowych pracownika. Zdaniem śledczych samorządowiec powinien natychmiast rozwiązać umowę z podwładnym, a o jego działalności zawiadomić urząd skarbowy i prokuraturę. Marszałkowi województwa opolskiego grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności – informuje Onet.

Na doniesienia ws. szefa PO na Opolszczyźnie i zarazem marszałka województwa zareagował w mediach społecznościowych wiceminister aktywów państwowych i polityk Solidarnej Polski Janusz Kowalski, który również pochodzi z tego regionu. „Dymisja!” – napisał.

„Żądamy jako Solidarna Polska dziś natychmiastowej dymisji! Przez lata w księstewku wojewódzkim PO funkcjonował układ urzędniczo-biznesowy! Mamy tego dość!” – stwierdził Kowalski, powtarzając słowa o „księstewkach PO”, które wywołały już kontrowersje po wpisie powyborczym polityka obozu PiS.
Źródło info i foto: wp.pl

Chile: Pedofilski skandal w Kościele. Papież Franciszek przyjął rezygnację trzech biskupów

Miesiąc od złożenia dymisji przez wszystkich 34 członków chilijskiego episkopatu, papież przyjął rezygnacje trzech biskupów. Wśród nich jest oskarżany o tuszowanie pedofilii Juan Barroso z diecezji Osorno. Papież Franciszek po skandalu seksualnym w chilijskim Kościele przyjął też rezygnację Cristiana Caro z Puerto Montt i Gonzalo Duarte z Valparaiso.

Najgłośniej jednak mówi się o rezygnacji Juana Barroso, który przez kilkadziesiąt lat pomagał tuszować przypadki pedofilii, których dopuszczał się ksiądz Francisco Karadima, który w latach 80. i 90. był pod protektoratem Barrosa. Karadima przez lata wykorzystywał seksualnie wychowanków w swojej parafii w Santiago, a Barroso pomagał to tuszować. Ani chilijski episkopat, ani Watykan długo nie wierzyli w winę Karadimy. Został uznany za winnego dopiero w 2011 roku – pozbawiono go stanowiska i wysłano na wieczną pokutę.

Dymisji Barosso od kilku lat domagali się wierni z diecezji Osorno, w której był ordynariuszem.

Papież Franciszek przyjął dymisję trzech biskupów z Chile

Jeszcze w styczniu br. Franciszek był przekonany, że Barroso jest niewinny. Zmienił zdanie dopiero po przeczytaniu raportu prokuratorów, których sam wysłał do Chile, by jeszcze raz zbadali sprawę. Po przeczytaniu raportu wysłanników papież wezwał do Rzymu przedstawicieli chilijskiego episkopatu i również przedstawił im jego wyniki. Następnie wymusił dymisję wszystkich biskupów. Franciszek kazał chilijskim hierarchom przeprosić wiernych, których także osobiście poprosił o wybaczenie za to, że nie uwierzył w świadectwa ofiar.

Papież wysłał do odwołanych diecezji swoich wysłanników, administratorów apostolskich, którzy mają pomóc naprawić kościół w Chile. Trzy poniedziałkowe dymisje w Chile nie są zapewne ostatnimi. W tuszowaniu pedofilii w Chile brali udział także kardynał Francisco Errazuriz oraz najprawdopodobniej nuncjusz papieski Ivo Scapolo.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Agenci CBA działali z gangiem obcinaczy palców? Jest komentarz Macieja Wąsika

Żaden agent CBA nie został zatrzymany, ani nie dostał zarzutów; reszta to pomówienia – w ten sposób zastępca koordynatora służb specjalnych Maciej Wąsik odniósł się w środę do tekstu „Gazety Wyborczej” i Radia Zet pt. „Tajemnicze dymisje i urlopy agentów CBA”. W tekście napisano, że trzech agentów CBA, w tym dwóch członków ścisłego kierownictwa, zostało odsuniętych od pracy. Według informacji „GW” i Radia Zet są oni podejrzewani o powiązania ze światem przestępczym, m.in. z tzw. gangiem obcinaczy palców.

Według informatorów gazety i radia wszyscy trzej zostali latem zatrzymani i doprowadzeni na przesłuchania. Żaden agent CBA nie został zatrzymany, ani nie dostał zarzutów. Reszta nie warta komentowania. To pomówienia – w ten sposób do publikacji odniósł się w środę na Twitterze Wąsik.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

BOR podało przyczyny wypadku prezydenckiej limuzyny

Jednym z głównych powodów wypadku limuzyny prezydenta miał być zły dobór samochodu. „Gazeta Wyborcza” dotarła do ekspertyzy w sprawie piątkowego wypadku, którą miał otrzymać wczoraj szef MSWiA. Zły dobór samochodu dla prezydenta to główny zarzut wstępnej ekspertyzy w sprawie piątkowego wypadku BMW, którym jechał prezydent Andrzej Duda. Ekspertyzę miał wczoraj dostać szef resortu spraw wewnętrznych, Mariusz Błaszczak.

Cztery powody wypadku

Jak informuje gazeta, ekspertyza wyklucza zamach, zawiera jednak listę błędów, które przyczyniły się do wypadku prezydenckiej limuzyny. Według autorów ekspertyzy były cztery główne powody wypadku – zły dobór samochodu dla prezydenta, niesprawdzenie przez BOR trasy przejazdu, używanie limuzyny na zbyt długiej trasie oraz wiek ogumienia. W warunkach zimowych prezydent powinien jechać samochodem z napędem na cztery koła, a nie na jedną z osi.

Do wstępnego uszkodzenia opony miało dojść na terenie górskim, gdzie BMW zjechało z trasy, by zawieźć prezydenta Dudę pod wyciąg narciarski. Pancerna limuzyna nie powinna być w ogóle używana na tak długiej trasie, ale wożona lawetą, tak by VIP wsiadał do niej bezpośrednio u celu podróży. W ekspertyzie zwrócono też uwagę na problem z wiekiem opon. Miały one mieć blisko 6 lat, podczas kiedy dopuszczalny wiek ogumienia to według polskich norm 36 miesięcy. Jak dowiedziała się nieoficjalnie „Gazeta Wyborcza”, po incydencie wymieniono też ogumienie we wszystkich pancernych autach BOR. Opon do takich limuzyn nie można kupić w normalnej sprzedaży – są robione na zamówienie. Może to świadczyć o tym, że BOR posiadał je już w magazynie.

Auto wpadło w poślizg

W czasie piątkowego przejazdu prezydenckiej kolumny autostradą A4 w okolicach Lewina Brzeskiego w samochodzie prezydenta pękła tylna opona. Auto wpadło w poślizg i zsunęło się do rowu. – Nagle zobaczyłem, jak samochód wypada z trasy i jedzie centralnie na mnie. W naszą stronę posypały się kamienie – opowiadał pan Mirosław, autor nagrania, na którym widać wypadek.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Dymisja po skandalu pedofilii

Papież Franciszek przyjął dymisję arcybiskupa archidiecezji Saint Paul i Minneapolis z USA i jej biskupa pomocniczego. To wynik skandalu pedofilii w archidiecezji, której kierownictwo otrzymało od prokuratury zarzuty lekceważenia sygnałów. Watykańskie biuro prasowe podało, że papież zaakceptował dymisję, którą złożył arcybiskup John Clayton Nienstedt, a także biskup pomocniczy archidiecezji Lee Anthony Piche. Jednocześnie Franciszek mianował tam administratora apostolskiego, którym został biskup z Newark, Bernard Anthony Hebda.

Prokuratura ze stanu Minnesota oskarżyła obu dostojników, kierujących dotąd diecezją St. Paul-Minneapolis o to, że lekceważyli ostrzeżenia dotyczące jednego z tamtejszych księży Curtisa Wehmeyera, który został potem skazany na 5 lat za seksualne wykorzystanie dwóch chłopców w wieku 12 i 14 lat. Ten były już ksiądz, wydalony niedawno ze stanu kapłańskiego, przebywa w więzieniu. Sygnały były ignorowane, minimalizowane i nie były przekazywane tym, którzy powinni wiedzieć – tak postawę kurii opisała prokuratura na konferencji prasowej w USA. 10 czerwca Watykan poinformował, że na mocy decyzji papieża Franciszka powstanie tam osobny sąd do orzekania w sprawach biskupów odpowiedzialnych za skandal pedofilii, to jest jego tuszowanie i brak prewencji.

Papież zaakceptował propozycję sądzenia biskupów za czyny określone jako „nadużycie urzędu”. Wniosek ten przedłożyła Papieska Komisja ds. Ochrony Nieletnich. Domagała się ona wcześniej rozwiązania sprawy odpowiedzialności biskupów za skandal nadużyć. Dwoje ofiar pedofilii, zasiadających w tej komisji, zagroziło wystąpieniem z niej, jeśli kwestia ta nie zostanie rozstrzygnięta. Z podobnymi postulatami występowały także liczne stowarzyszenia ofiar pedofilii wyrażając przekonanie, że niezbędne jest wyciąganie konsekwencji wobec dostojników, którzy lekceważyli sygnały o nadużyciach w swoich diecezjach czy wręcz podejmowali kroki, by takie przypadki ukryć.

Wszystko zatem wskazuje, że przed tym nowym sądem mogliby stanąć byli już przełożeni archidiecezji z Minneapolis.
Żródło info i foto: interia.pl

Dymisja amerykańskiego biskupa skazanego za zaniedbania ws. pedofilii

– Istotny postęp w sprawie odpowiedzialności biskupów za przypadki pedofilii w ich diecezjach – tak watykaniści oceniają ogłoszoną we wtorek decyzją papieża Franciszka, który przyjął rezygnację biskupa Kansas City Roberta Finna. W krótkim komunikacie watykańskiego biura prasowego o przyjęciu dymisji biskupa Finna nie podano dokładnych jej przyczyn…
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Petr Neczas podał się do dymisji

Premier Czech Petr Neczas powiadomił, że ustąpi w poniedziałek ze stanowiska. Koalicja rządząca będzie próbowała powołać nowy rząd; kandydata na nowego premiera zaproponuje partia Neczasa, Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS). Informację tę premier podał po niedzielnym posiedzeniu władz ODS. Na konferencji prasowej poinformował, że rezygnuje również z funkcji przewodniczącego partii. – „Jestem świadomy swojej odpowiedzialności politycznej” – powiedział Neczas. Wyraził nadzieję, że jego dymisja umożliwi kontynuację obecnej koalicji. – „Żadna funkcja polityczna nie jest dożywotnia” – dodał. Żródło info i foto: wp.pl

Rob Ford nie chce podać się do dymisji

Narkotykowy skandal z udziałem burmistrza Roba Forda Toronto nie cichnie. Pomimo ujawnienia zdjęcia, na którym ma zażywać kokainę, oświadczył, że nie poda się do dymisji – informuje portal bbc.co.uk. „Nie zażywam narkotyków i nie jestem uzależniony od cracku” – napisał w oświadczeniu Rob Ford, burmistrz Toronto próbuje się w ten sposób odciąć od spekulacji na temat jego powiązań ze środowiskiem dilerów narkotykowych. Powiedział też, że nie poda się do dymisji i zamierza wystartować w następnych wyborach, planowanych na październik 2014 roku. Żródło info i foto: onet.pl

Radimir Czaczić skazany na Węgrzech

Rok i 10 miesięcy więzienia bez zawieszenia za spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginęły dwie osoby dla wicepremiera i ministra gospodarki Chorwacji Radimira Czaczicia. Taki wyrok wydał sąd w Kaposvar na południu Węgier – poinformowała węgierska agencja MTI. Po ogłoszeniu wyroku Czaczić podał się do dymisji. – „Zdając sobie sprawę ze swojej odpowiedzialności wobec państwa, rządu i obywateli Chorwacji, rezygnuję ze stanowiska w rządzie” – oświadczył Czaczić na konferencji prasowej w Zagrzebiu, którą zwołał po powrocie z Kataru. Wcześniej w postępowaniu w pierwszej instancji Czaczić otrzymał karę o identycznym wymiarze – ale w zawieszeniu. Żródło info i foto: TVP.info