Zespół ekspertów do sprawy ks. Dariusza Olejniczaka rozszerza działalność. Przyjrzy się innym sprawom zgłoszonym przez ofiary

Zespół ekspertów powołany w sobotę przez Archidiecezję Warszawską rozszerza zakres badanej dokumentacji i przyjrzy się innym sprawom molestowania seksualnego przez księży, które zostały zgłoszone archidiecezji. W zespole zasiadają też osoby świeckie.

– Powołany w sobotę „zespół ekspertów do zbadania zgodności z obowiązującym prawem państwowym i kościelnym wszystkich procedur i działań podjętych w sprawie ks. Dariusza Olejniczaka” rozszerza zakres badanej dokumentacji. Jego zadaniem będzie audyt, w zależności od potrzeb, kolejnych spraw dotyczących wykorzystania seksualnego dzieci i młodzieży przez duchownych zgłoszonych archidiecezji warszawskiej – poinformował rzecznik prasowy Archidiecezji Warszawskiej, ks. Przemysław Śliwiński w komunikacie na stronie internetowej.

Następuje zmiana w składzie zespołu

W skład zespołu weszli: profesor Paweł Wajda (przewodniczący) z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista w zakresie prawa administracyjnego, mecenas Michał Stępniewski oraz ksiądz Marek Stokłosa, prodziekan Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW, ekspert w dziedzinie ochrony dzieci i młodzieży oraz procedur watykańskich. W komunikacie poinformowano jednak, że z udziału w pracach zespołu „ze względu na rozszerzenie jego zespołu” zrezygnował prof. Paweł Wajda. W jego miejsce w skład komisji weszły dwie świeckie osoby, które poprosiły, by nie ujawniać ich nazwisk.

Zespół zbada m.in. sprawę ks. Dariusza Olejniczaka

Zespół został powołany przez metropolitę warszawskiego kardynała Kazimierza Nycza. Jego zadaniem pierwotnie miało być zbadanie sprawy księdza Dariusza Olejniczaka. Został on skazany za molestowanie seksualne nieletnich na dwa lata więzienia, jednak – jak ujawnili bracia Sekielscy w filmie „Tylko nie mów nikomu” – po opuszczeniu zakładu karnego prowadził rekolekcje. Złamał w ten sposób dożywotni sądowy zakaz pracy z dziećmi.

Prace rozpoczęły się w ostatni poniedziałek. Ich wyniki metropolita warszawski przedstawi odpowiednim władzom kościelnym.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policjanci CBŚP rozbili grupę przestępczą. Zabezpieczono nielegalne wyroby akcyzowe i broń

Zlikwidowane magazyny, linie produkcyjne alkoholu i papierosów oraz zabezpieczona broń i amunicja to efekt pracy policjantów CBŚP, wrocławskiej prokuratury, KAS i BSWP w Łodzi. W trakcie przeprowadzonych działań zatrzymano 27 osób. Działalność przestępcza grupy mogła narazić Skarb Państwa na stratę nawet 25 milionów złotych.

Funkcjonariusze Zarządu we Wrocławiu CBŚP pod nadzorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw
Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, prowadzili sprawę związaną z przestępczością akcyzową i nielegalnym posiadaniem broni i amunicji.

Po zebraniu materiału dowodowego policjanci na polecenie prokuratora nadzorującego śledztwo niezwłocznie przystąpili do działań. W miniony poniedziałek funkcjonariusze jednocześnie wkroczyli na 35 ustalonych wcześniej adresów. Podczas działań prowadzonych na szeroką skalę na terenie województw łódzkiego i dolnośląskiego, policjantom z CBŚP wsparcia udzielili, funkcjonariusze Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu oraz Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Łodzi.

Jak ustalili policjanci, zatrzymani od dłuższego czasu mogli prowadzili działalność przestępczą polegającą na nielegalnej produkcji i obrocie wyrobami akcyzowymi, przestępstwami związanymi z wytwarzaniem, handlem oraz posiadaniem broni palnej i amunicji bez wymaganego zezwolenia kłusownictwem i dystrybucją wyrobów mięsnych pozyskanych nielegalnie oraz przestępstwami korupcyjnymi związanymi z nadużyciem uprawnień wynikających z pełnionych funkcji publicznych.

Łącznie zatrzymanych zostało 27 osób. W trakcie przeprowadzonych przeszukań policjanci zabezpieczyli 14 jednostek nielegalnej broni palnej różnego kalibru, 6 tłumików oraz 2000 sztuk amunicji. Ponadto zlikwidowane zostały dwie nielegalne linie wytwarzania krajanki tytoniowej, linia służąca do pakowania papierosów oraz dwie rozlewnie, w których odkażano i destylowano wyroby spirytusowe. Podejrzani w niektórych przypadkach starali się bardzo dobrze ukryć nielegalne przedmioty. W jednym z pomieszczeń gospodarczych znajdowała się zamocowana na ścianie płyta z uchwytami na narzędzia. W rzeczywistości, była ona jednocześnie wejściem do magazynu, w którym funkcjonariusze ujawnili składowane papierosy i nielegalny alkohol.

W trakcie działań zabezpieczono 3,7 tony tytoniu, 700 tys. sztuk papierosów, 1900 litrów alkoholu oraz 1000 sztuk podrobionych banderol akcyzowych.

Wartość zabezpieczonych produktów akcyzowych wyniosła 2,5 mln złotych. Natomiast uszczuplenia Skarbu Państwa z tytułu nieodprowadzonego podatku mogą sięgać nawet 3 mln złotych. Całkowite uszczuplenia Skarbu Państwa za okres działalności przestępczej grupy wyniosły co najmniej 25 milionów złotych.

Na poczet kar i grzywien zabezpieczono nieruchomości o wartości 13 milionów złotych oraz pieniądze w kwocie 170 tys. zł.

Zatrzymani usłyszeli w prokuraturze m.in. zarzuty związane z nielegalnym wytwarzaniem broni i amunicji, produkcji i wprowadzania na terenie UE wyrobów akcyzowych w postaci papierosów i spirytusu, prania pieniędzy oraz kłusownictwa.

W wyniku działania funkcjonariuszy CBŚP oraz prokuratora Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec 19 osób. Wobec pozostałych osób zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze, w postaci poręczeń majątkowych i zakazu opuszczania kraju.

Za popełnione przestępstwa może grozić kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Afera z wyciekiem danych nie pomogła. Cambridge Analytica zwija interes

Cambridge Analytyca, firma specjalizująca się w politycznym doradztwie, kończy działalność – podaje BBC. To efekt afery wokół wycieku danych m.in użytkowników Facebooka oraz wpływaniu na amerykańską kampanię wyborczą. Doniesienia o bankructwie firma potwierdziła na swojej stronie internetowej.

„W ciągu ostatnich kilku miesięcy Cambridge Analytica była przedmiotem licznych bezpodstawnych oskarżeń i pomimo wysiłków firmy zmierzających do ich skorygowania, była oczerniana za działania, które są nie tylko legalne, ale również powszechnie akceptowane jako standardowy element reklamy internetowej. zarówno w działalności politycznej, jak i komercyjnej” – czytamy w komunikacie Cambridge Analytyca

Jak informuje „The Wall Street Journal”, firma straciła klientów w wyniku afery z niewłaściwym wykorzystaniem danych użytkowników Facebooka w amerykańskiej kampanii prezydenckiej z 2016 roku. Dodatkowym problemem były rosnącące opłaty prawne.Źródło info i foto: wp.pl

ETA rozwiązała wszystkie swoje struktury

Baskijska grupa separatystyczna ETA ogłosiła, że rozwiązała wszystkie swoje struktury i zakończyła polityczną działalność. Organizacja poinformowała o tym w piśmie zamieszczonym w hiszpańskiej gazecie „El Diario”. Baskijscy separatyści z ETA rozpoczęli operację składania broni na początku kwietnia. We francuskiej Bajonnie przekazali lokalizacje 8 schronów, w których mieli ją przechowywać.

W walce o niepodległość Kraju Basków założona w 1959 roku ETA dopuszczała się zamachów, napadów i porwań. Z rąk jej bojowników śmierć poniosło ponad 800 osób: policjantów, żołnierzy i cywilów. W 2011 roku ETA ogłosiła trwałe zawieszenie broni i poddanie się kontroli międzynarodowych ekspertów.

20 kwietnia członkowie ETA po raz pierwszy poprosili swoje ofiary o przebaczenie za ból spowodowany przez trwającą od dziesięcioleci kampanią przemocy.
Źródło info i foto: onet.pl

Marek W. zatrzymany przez ABW. Szpiegował dla Rosji?

ABW zatrzymała osobę podejrzewaną o działalność szpiegowską na rzecz Rosji. Zatrzymany mężczyzna – Marek W. interesował się działalnością Ministerstwa Energii. Informację o zatrzymaniu mężczyzny podały „Wiadomości” TVP1. Marek W. miał utrzymywać kontakty z oficerami wywiadu działającymi pod przykryciem dyplomatycznym w ambasadzie w Warszawie.

Akcja ABW była skoordynowana z działaniem służb specjalnych innych państw Unii Europejskiej. Marek W. został aresztowany na trzy miesiące.
Źródło info i foto: wp.pl

Są już zarzuty dla Zbigniewa G. Grozi mu 10 lat więzienia

Znany z ujawnienia akt afery podsłuchowej i kontrowersyjnej działalności w internecie biznesmen jest podejrzany o wyrządzenie jednej z krakowskich spółek szkody w wysokości prawie 30 milionów złotych. S. w maju ubiegłego roku został skazany na rok więzienia za oszustwo.

Biznesmen jest podejrzany o działanie na szkodę spółki, której był prokurentem. Jak ustaliła prokuratura, Zbigniew S. przekraczał swe uprawnienia, między innymi sprzedając składniki majątku spółki po zaniżonych cenach, przez co naraził firmę na stratę 29 mln zł.

Oprócz zarzutu wyrządzenia spółce szkód w celu uzyskania korzyści majątkowych, Zbigniew S. został również oskarżony o poświadczania nieprawdy w dokumentach. Kontrowersyjnemu biznesmenowi grozi 10 lat więzienia.

Poprzednia sprawa, za którą S. został skazany na rok więzienia, dotyczyła nieprawidłowości podczas rozliczenia z klientem. Biznesmen początkowo został uniewinniony, jednak po apelacji prokuratury sąd uchylił wyrok i prawomocnie skazał Zbigniewa S. Podczas odsiadki przedsiębiorca wielokrotnie uskarżał się na złe traktowanie – utrzymywał, że został pobity i jest przetrzymywany w warunkach, które zagrażają jego zdrowiu.
Źródło info i foto: wp.pl

Aresztowanie b. wiceministra sprawiedliwości to fake news. Michał Królikowski będzie domagał się odszkodowania

Adwokat Michał K. miał zostać aresztowany w związku z działalnością mafii paliwowej. Informacje podał „Nasz Dziennik”. Ale tego zatrzymania nie potwierdza prokuratura ani sam zainteresowany. – Nic nie wiem o moim aresztowaniu. Właśnie jadę samochodem do pracy. Będę domagał się odszkodowania od gazety – powiedział WP mecenas Michał Królikowski, który ostatnio doradzał prezydentowi Andrzejowi Dudzie.

O aresztowaniu byłego wiceministra sprawiedliwości napisał „Nasz Dziennik”. Gazeta podała, że oskarża się go o pranie pieniędzy i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Sprawa ma dotyczyć domniemanych wyłudzeń VAT.

„Wiceminister w areszcie. Dlaczego Michał K., wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO – PSL, został aresztowany?” – można przeczytać na pierwszej stronie w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika”. Informacja o zatrzymaniu Michała K. pojawiła się także na stronie internetowej.
Źródło info i foto: wp.pl

Aresztowano byłego wiceministra sprawiedliwości

Były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL, adwokat Michał K., został aresztowany w związku z działalnością mafii paliwowej wyłudzającej VAT – pisze dzisiejszy „Nasz Dziennik”.

Jak czytamy, znany adwokat był do niedawna obrońcą osób zatrzymanych ws. wyłudzeń. Prokuratura oskarżyła mężczyznę o „pranie pieniędzy”. Oprócz K., zarzuty ma inny adwokat, m.in. za „udział w zorganizowanej grupie przestępczej” i tzw. „pranie brudnych pieniędzy”.

Prokuratura Krajowa podała, że jeden z adwokatów przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Jak podaje „Nasz Dziennik”, „wyraził skruchę, jak również zobowiązał się do doprowadzenia do zwrotu na rzecz Skarbu Państwa środków pieniężnych w wysokości ponad 5 mln zł”. – Środki te, w okresie pełnienia funkcji obrońcy jednego z podejrzanych, adwokat przekazał na rzecz osób fizycznych i prawnych – podaje prokuratura.

Grupa sześciu podejrzanych

Adwokaci byli w grupie sześciu podejrzanych, którzy byli zatrzymani w listopadzie i grudniu 2017 r. Trzy osoby z tej grupy były poszukiwane listami gończymi. Są aresztowani; wobec dwóch podejrzanych postanowienia sądu ws. aresztu nie są jeszcze prawomocne.

Prokuratura Krajowa poinformowała, że zatrzymanym białostocka prokuratura regionalna postawiła zarzuty m.in. działania w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustw podatkowych, prania brudnych pieniędzy.

„Jednemu zatrzymanemu przedstawiono zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Wśród podejrzanych jest 2 adwokatów, którzy do tej pory występowali jako obrońcy w sprawie. Jednemu z nich prokurator przedstawił zarzuty dotyczące między innymi udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i tzw. prania brudnych pieniędzy. Drugiemu z adwokatów przedstawiono zarzuty tzw. prania brudnych pieniędzy” – poinformowała we wczorajszym komunikacie Prokuratura Krajowa.

Dotychczas łącznie w śledztwie zarzuty postawiono 17 osobom. Prokuratura zarzuca im popełnienie 45 przestępstw z czego 17 dotyczy prania brudnych pieniędzy, 14 oszustw podatkowych, 10 udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i 4 zarzuty dotyczą kierowania tą grupą. W areszcie jest 9 osób.

Prokuratura poinformowała także, że w postępowaniu zastosowano 74 zabezpieczenia majątkowe na kwotę ponad 50,5 mln zł.

„Do tej pory w Szwajcarii, na wniosek Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, dokonano blokady ponad 53 milionów złotych. Środki te pochodziły z działalności grupy przestępczej i zostały wytransferowane do tamtejszych banków” – napisano w komunikacie. Trwają starania o blokady kolejnych kwot w innych krajach.

Także głównie za granicą trwają czynności prokuratury, zmierzające do ustalenia kolejnych podejrzanych i zabezpieczenia kolejnych pieniędzy. Prokuratura nie wyklucza kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci rozbili „seksualną korporację”. Na czele grupy kobieta

9 osób wpadło w ręce poznańskiej i wrocławskiej policji. Wszystkie oskarża się o udział w grupie przestępczej zajmującej się organizowaniem działalności agencji towarzyskich.

Na czele grupy stała kobieta. W czasie aresztowań w całej Polsce zamknięto m.in. centralę telefoniczną we Wrocławiu, która zajmowała się umieszczaniem ogłoszeń w sieci, zarządzaniem nimi i umawianiem klientów z konkretnymi osobami. W tym miejscu każdego dnia zbierano setki zamówień na seks usługi i spotkania towarzyskie. Centrala zarządzała pracą prostytutek w całej Polsce, wysyłając do nich umówionych mężczyzn.

W jednym czasie policjanci wkroczyli do 50 agencji towarzyskich i obiektów, w których przebywały osoby podejrzane. Zabezpieczono gotówkę, biżuterię, broń palną, narkotyki i setki telefonów komórkowych służących w prowadzeniu seks biznesu – informuje policja.

Także do Wrocławia regularnie trafiał całodzienny utarg. Oprócz 35-letniej kobiety, która stała na czele grupy, w „centrali” zatrzymano 6 kobiet, które zajmowały się telefoniczną obsługą klientów. W ręce policjantów wpadł także 32-latek. To ochroniarz, windykator, opiekun, zawodnik MMA w jednym. W jego mieszkaniu zabezpieczona została broń palna.

Agencja działała na terenie prawie całego kraju. Operacja policji została przeprowadzona na terenie sześciu województw (dolnośląskie, wielkopolskie, lubuskie pomorskie, świętokrzyskie, podkarpackie).
Źródło info i foto: o2.pl

Amber Gold: Marcin P. zacznie sypać?

Marcin P. daje sygnał swoim mocodawcom, że może zacząć sypać – powiedział we wtorek Witold Zembaczyński (Nowoczesna) odnosząc się do zeznań Marcina P. przed komisją śledczą ds. Amber Gold. Jarosław Krajewski (PiS) dodał, że są dowody na to, że „Marcin P. nie mógł działać samodzielnie”.

We wtorek przed komisją śledczą ds. Amber Gold po raz drugi zeznawał b. szef tzw. piramidy finansowej, Marcin P., który powiedział, że patrząc z perspektywy czasu, mógł stwierdzić, iż był parasol ochronny nad Amber Gold, ale o jego istnieniu w ogóle nie wiedział. Mówił o tym w kontekście działalności urzędów skarbowych.

– Nie umiem ocenić tego, czy to był faktycznie parasol ochronny czy nie, to są moje domysły. Czy ktoś liczył na spłatę tzw. długu, bo tak to można by było nazwać, podejrzewam, że jeżeli taki parasol ochronny by był, to tak – stwierdził P.

Zeznania b. szefa Amber Gold komentowali w TVP Info członkowie komisji śledczej: Witold Zembaczyński (Nowoczesna) i Jarosław Krajewski (PiS).

W opinii Zembaczyńskiego „zeznania Marcina P. ulegają metamorfozie”. – On daje sygnał swoim mocodawcom, że może zacząć sypać – powiedział poseł Nowoczesnej. Podkreślił, że „Marcin P. widzi, iż atmosfera wokół niego się zagęszcza, i to dzięki aktywności komisji śledczej”.

Spółka Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W 2011 r. firma zainwestowała też w linie lotnicze – linie OLT Express, które funkcjonowały przez kilka miesięcy 2012 r. 13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl