24-latek aresztowany za bicie dzieci i grożenie im śmiercią

24-letni Dawid A. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące przez sąd w Jeleniej Górze. Śledczy postawili mu zarzut psychicznego i fizycznego znęcania się nad dziećmi. Zawiadomienie w sprawie możliwego znęcania się nad rodziną przez 24-letniego mieszkańca Jeleniej Góry wpłynęło do Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze pod koniec września 2019 roku.

Niezwłocznie podjęte intensywne czynności procesowe przez prokuratora prowadzącego śledztwo, w tym osobiste przesłuchanie licznych świadków, którzy mieli styczność z poszkodowanymi dziećmi, potwierdziło informacje ze zgłoszenia – mówi Tomasz Czułowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Według ustaleń śledczych, Dawid A. znęcał się fizycznie i psychicznie nad dwójką dzieci w wieku 7 i 6 lat od lutego 2017 roku. Zachowanie podejrzanego miało drastyczny charakter – dodaje Czułowski.

Jak podaje prokuratura, Dawid A. bił dzieci rękoma i pasem, a także groził im śmiercią. Ponadto używał wobec nich wulgaryzmów i groził zabiciem ich psa. Stosował też kary polegające m.in. na zmuszaniu do długotrwałego przebywania w pozycji stojącej.

Mężczyźnie grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Dawid A. został wcześniej skazany za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu pomimo zakazu prowadzenia pojazdów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Podkarpackie: 30-latka jechała z dzieckiem i rodzicami bez przedniej opony. Kobieta miała 3 promile

30-latka, która wiozła samochodem swojego syna i rodziców, miała blisko 3 promile alkoholu. Pijana matka została zatrzymana przez policjantów dzięki informacji od osoby, którą zaniepokoił sposób, w jaki kobieta jechała drogą wojewódzką w Godowej (woj. podkarpackie), a przede wszystkim to, że na przednim kole brakowało opony.

Jeden z kierowców jadących w poniedziałek po g. 16 drogą wojewódzką nr 989 w Godowej zauważył samochód terenowy volvo z uszkodzonym przednim kołem, który poruszał się po niewłaściwej stronie drogi. Zawiadomił policję. Patrol szybko namierzył podejrzany samochód. Okazało się, że za kierownicą siedziała 30-letnia mieszkanka powiatu strzyżowskiego. Badanie alkomatem wykazało u niej 2,86 promila alkoholu.

W środku 4-letnie dziecko i pijani rodzice

Pasażerami byli 4-letni syn kierującej oraz jej rodzice, którzy również byli pijani. Samochód, którym podróżowali był niesprawny technicznie, na przednim prawym kole brakowało opony, a felga była uszkodzona, na skutek tarcia aluminiowej obręczy o asfalt.

Chłopiec został przekazany pod opiekę najbliższych. Kobieta trafiła do policyjnego aresztu, do czasu wytrzeźwienia. Policjanci sprawdzają teraz czy matka sprawując opiekę nad dzieckiem w takim stanie nie stworzyła zagrożenia dla jego życia lub zdrowia. Ponadto kobieta odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości. O sytuacji został powiadomiony sąd rodzinny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rosja: Zamordował 9-latkę w drodze do szkoły. Ludzie żądają wydania zatrzymanego

Zabójstwo dziewięcioletniej dziewczynki w rosyjskim Saratowie wstrząsnęło lokalną społecznością. Do tragedii doszło w połowie tygodnia. W ostatnich miesiącach zginęło w obwodzie saratowskim czworo dzieci. Władze lokalne obiecują wzmocnienie bezpieczeństwa dróg do wszystkich szkół. 

Do zamordowania dziewczynki przyznał się 35-letni mieszkaniec Saratowa, w przeszłości sześciokrotnie karany za kradzieże i gwałty.

Dziewięciolatka szła 9 października do szkoły przez zaniedbany teren zastawiony garażami. W jednym z nich znajdował się zabójca. Po informacji o zaginięciu dziecka do trwających dwa dni poszukiwań włączyło się wielu mieszkańców – łącznie ponad tysiąc osób. Gdy podano informację o śmierci dziewczynki, tłum pod posterunkiem policji żądał wydania zatrzymanego.

Od początku września było to już czwarte zabójstwo dziecka na terenie obwodu saratowskiego. Przypadki te nie są powiązane, ale zdaniem mieszkańców łączy je brak działań ze strony policji, która nie kontroluje, co robią zwolnieni z więzień recydywiści.

Ludzie mówią też o upadku infrastruktury miejskiej. Od lat w lokalnych mediach zwracano uwagę, że zły stan dróg skłania do chodzenia na skróty przez tereny zastawione szeregiem garaży i inne niezbyt bezpieczne miejsca. Po zabójstwie dziewczynki dziennikarze zauważyli, że trasą, którą szła, nadal chodzą do szkoły inne dzieci.

Mieszkańcy Saratowa opublikowali w internecie kilka petycji o przywrócenie kary śmierci. Ankietę z pytaniem o przywrócenie tego wymiaru kary ogłosiła niższa izba parlamentu Rosji, Duma Państwowa, na portalu społecznościowym Vkontakte. Do soboty rano na ankietę odpowiedziało około 67 tys. osób, 80 pro. z nich poparło karę śmierci za zabójstwo dzieci i pedofilię.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policjant, który molestował 13-letnią córkę swojego kolegi usłyszał zarzuty

28.09.2019 – Gdansk, Dzien Otwarty Morskiego Odzialu Strazy Granicznej. Spotkanie z mlodzieza i doroslymi prezentujace sprzet i prace strazy granicznej. n/z policja radiowoz bmw ozaczenie samochod wyscigowy policyjny policja znak ilustracja / Fot. Karol Makurat/REPORTER

Jeden ze szczecińskich policjantów miał molestować dziewczynkę. Mężczyzna usłyszał prokuratorski zarzut i przebywa w areszcie. Policja podała, że ma zostać niezwłocznie wydalony ze służby.

– Prokuratura Rejonowa Szczecin-Zachód nadzoruje postępowanie w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przeciwko wolności seksualnej popełniony na szkodę małoletniej poniżej lat piętnastu – powiedziała w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Joanna Biranowska-Sochalska. Jak dodała, „w sprawie został zatrzymany mężczyzna, który usłyszał zarzut dotyczący tego, że 6 października br. doprowadził on małoletnią do poddania się innej czynności seksualnej”.

Chodzi o przestępstwo z artykułu 200 par. 1 kodeksu karnego zagrożone karą pozbawienia wolności od 2 do 12 lat.

Molestował 13-letnią córkę kolegi

– Prokurator po przedstawieniu podejrzanemu zarzutu i przesłuchaniu go w tym charakterze skierował do sądu wniosek o zastosowanie wobec mężczyzny tymczasowego aresztowania – powiedziała Biranowska-Sochalska. Decyzją sądu mężczyzna został aresztowany na okres dwóch miesięcy.

Biranowska-Sochalska zastrzegła, że ze względu na charakter sprawy prokuratura nie udziela więcej informacji.

– W związku z prokuratorskimi zarzutami funkcjonariusz został zawieszony w czynnościach służbowych oraz wszczęto procedurę niezwłocznego wydalenia go ze służby – poinformowała z kolei rzecznik prasowy zachodniopomorskiej policji podinspektor Alicja Śledziona.

Jak podał Polsat News, podejrzany miał przebywać u swojego kolegi – także policjanta – z którym spożywał alkohol. To tam doszło do molestowania. Gdy gospodarz zasnął, podejrzany miał wykorzystać jego trzynastoletnią córkę.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Illinois: 9-latek oskarżony o zabójstwo 5 osób

Po tragicznym pożarze w parku przyczep, prokuratorzy ze stanu Illinois postawili 9-letniemu dziecku zarzuty zabójstwa pięciu osób i celowego wzniecenia pożaru. Decyzja śledczych jest krytykowana przez wiele osób – podaje „The Guardian”. Do dramatu w miejscowości Goodfield, znajdującej się ok. 240 km od Chicago, doszło 6 kwietnia. W wyniku pożaru zginęło troje dzieci (roczne dziecko i dwaj dwulatkowie) oraz 34-letni mężczyzna i 69-letnia kobieta. Służby od razu wszczęły śledztwo.

Dziś prokuratura postawiła 9-letniemu dziecku zarzuty zabójstwa pięciu osób oraz celowego wzniecenia pożaru. Nie podano jednak informacji czy dziecko było spokrewnione z ofiarami. Według danych Assosiated Press, USA Today i uniwersytetu Northeastern, to pierwszy przypadek od 2006 roku oskarżenia dziecka o zbrodnię, w której zginęły co najmniej cztery osoby.

„To była bardzo trudna decyzja. To tragedia, że oskarżamy tam młodą osobę o jedno z najgorszych przestępstw, ale myślę, że musiało się tak stać” – stwierdził prokurator stanowy w rozmowie z mediami.

Koroner Tim Ruetsman z hrabstwa Woodford poinformował, że osoba, która podłożyła ogień, wiedziała, że w środku przyczepy są ludzie. Były śledczy, który obecnie jest adwokatem broniącym małoletnich w sądach stwierdził w rozmowie z „The Guardian”, że największym wyzwaniem dla śledczych będzie teraz udowodnienie, że dziecko zaplanowało zabójstwo.

„9-latkowie nie wiedzą nawet, że św. Mikołaj nie istnieje. Nie wiedzą, że jeśli ktoś umrze, to nie wróci do życia. Nie wiem, czy 9-latek może planować zabójstwo” – stwierdził.

Inni specjaliści wskazują, że biorąc pod uwagę to, na jakim poziomie rozwoju jest mózg 9-latka, zarzuty są „niedorzeczne”.

W latach 90. XIX wieku Illinois było jednym z pierwszych miejsc, w których powstał sąd dla nieletnich.
Źródło info i foto: interia.pl

Zwłoki noworodka w torbie. Jest akt oskarżenia przeciwko matce

Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 32-letniej kobiecie oskarżonej o znieważenie zwłok własnego dziecka i składanie fałszywych zeznań. To finał śledztwa dot. odnalezienia zwłok noworodka w Gubinie (Lubuskie).

Kobiecie zarzucono, że po urodzeniu martwego noworodka porzuciła jego zwłoki na terenie byłych zakładów obuwniczych w Gubinie, czym je znieważyła. Ponadto została oskarżona o składanie fałszywych zeznań i ukrywanie prawdy na temat tego zdarzenia.

Zarzuty związane ze składaniem fałszywych zeznań w tej sprawie usłyszał również partner 32-latki. Zgodnie z Kodeksem karnym, za składanie fałszywych zeznań grozi od 3 miesięcy do pięciu lat więzienia, natomiast za znieważenie zwłok kara grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do lat dwóch.

Zwłoki noworodka w byłych zakładach obuwniczych w Gubinie 

To finał śledztwa, które zostało wszczęte na początku marca br., po tym jak na terenie byłych zakładów obuwniczych w Gubinie znaleziono torbę, a w niej zwłoki noworodka. Biegli stwierdzili, że noworodek urodził się martwy i wątek dotyczący ew. dzieciobójstwa został umorzony.

Policjanci z Gubina nadal jednak próbowali wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy i ustalić matkę noworodka. Na jej ślad natrafili w sklepie, który oferował do sprzedaży torby, identyczne z tymi, w których znajdowały się zwłoki. Następnie na podstawie zabezpieczonego monitoringu dotarli do 32-latki.

„Podczas przesłuchań kobieta zaprzeczała, jakoby miało być to jej dziecko, jednak badania genetyczne wykazały, że jest biologiczną matką noworodka. Stały się one głównym dowodem w tej sprawie” – RZECZNIK LUBUSKIEJ POLICJI MARCIN MALUDY
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Bydgoszcz: Kochankowie matki zabili 3-latka

Katarzyna F. (27 l.), poinformowała męża, że jedzie z ich starszym synem Jakubem (+3 l.) do bydgoskiego Centrum Onkologii. O tym, że planuje zatrzymać się u poznanego przez internet Daniela B., mężowi już nie powiedziała. Mały Kubuś, jakby przeczuwając niegodne czyny swej rodzicielki, płakał głośno w nocy. Kochankowie postanowili go uspokoić, podając mu – jak twierdzą – relanium. Nie wiadomo jeszcze, dlaczego dziecko zapadło w śpiączkę i po tygodniu zmarło.

Mama zmarłego dziecka na co dzień żyła z ojcem swoich dzieci, Szymonem M., w Lubawie (woj. warmińsko-mazurskie). Jako, że Kubuś chorował na raka, jego ojca nie zaskoczyła informacja o podróży ukochanej. Tymczasem kobieta wcześniej umówiła się, że przy okazji tej wizyty spotka się z poznanym w sieci Danielem B (35 l.).

– Po tym, jak kobieta weszła do jego mieszkania, jej dziecko było niespokojne. Płakało i krzyczało. Dlatego mężczyzna zawiózł kobietę do hotelu, gdzie spędziła dwie noce. Dziecku dwukrotnie podano coś na sen. Nie wykluczamy, że rzeczywiście było to relanium – zdradził nam Piotr Dunal, zastępca prokuratora rejonowego prokuratury rejonowej Bydgoszcz-Północ.

Śledczy muszą ustalić, co dokładnie kochankowie podali dziecku, bo podejrzewają że to na skutek tego „usypiania” chłopczyk zapadł w śpiączkę, a po tygodniu rozpaczliwej walki lekarzy zmarł.

– Zarówno kobieta jak i mężczyzna zostali tymczasowo aresztowani. Zostały postawione im zarzuty z art. 156 – dodaje Dunal. Chodzi o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Mieszkańcy Lubawy są w szoku. – Szymek, tata Kuby, jest bardzo wyrozumiały i nigdy nie był o nią chorobliwie zazdrosny. Jak Kaśka mówiła mu, że chce wyjść z koleżankami. to nie miał nigdy nic przeciwko temu – mówi nam jedna z jej koleżanek.

Jakby tego było mało, zatrzymana kobieta jest w ciąży. Wyznał nam to zrozpaczony ojciec zmarłego Kubusia. – Powinni ją wypuścić z aresztu, bo ona ma jeszcze jedno dziecko. W tej sytuacji wystarczyłaby jej bransoletka elektroniczna – mówi.

Mężczyzna nie wierzy w winę swojej żony. – Ona na to nie wpadła. To on jest za to odpowiedzialny i powinien za to spędzić nawet 25 lat za kratkami – powiedział nam Szymon M.
Źródło info i foto: se.pl

Konin. 14-miesięczna dziewczynka wypadła z okna

14-miesięczna dziewczynka wypadła w sobotę z okna z wysokości drugiego piętra w Koninie (woj. wielkopolskie). Sprawą zajmuje się policja; rodzice dziecka w momencie zdarzenia byli trzeźwi. Jak tłumaczyła st. sierż. Adrianna Karwowska–Kuna z Komendy Miejskiej Policji w Koninie, do wypadku doszło w sobotę ok. godz. 12.

– Otrzymaliśmy informację, że z wysokości trzeciej kondygnacji budynku – drugiego piętra mieszczącego się nad lokalami usługowymi – wypadła 14-miesięczna dziewczynka. Dziecko zostało zabrane do szpitala w Poznaniu – powiedziała Karwowska–Kuna.

Policja nie udziela bliższych informacji o stanie zdrowia dziecka.

Rodzice dziecka byli trzeźwi

Policjantka wskazała, że okoliczności zdarzenia są wyjaśniane. Rodzice dziecka zostali przebadani na obecność alkoholu we krwi, byli trzeźwi. Policjantka dodała, że „w tej sprawie będzie prowadzone postępowanie z art. 160 par. 2 kk, czyli narażenia dziecka przez opiekunów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”.

Czyn ten zagrożony jest karą od 3 miesięcy do lat 5 pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Koszalin. Bezdomny próbował zaciągnąć 11-latkę do lasu

W Koszalinie 39-letni bezdomny próbował zaciągnąć do pobliskiego lasu 11-letnią dziewczynkę. Przeszkodził mu w tym znajomy jej rodziców, który uratował dziecko. Dzięki szybkiej reakcji policji udało się zatrzymać sprawcę. 11-letnia dziewczynka około godziny 16 jechała rowerem ulicą Zwycięstwa. W pewnym momencie drogę zagrodził jej nieznajomy mężczyzna, który chwycił ją za gardło. Siłą oraz groźbą zmusił ją, by poszła z nim w kierunku pobliskiego lasu.

Na szczęście w tym momencie, ulicą przejeżdżał znajomy rodziców dziewczynki. Jego interwencja uchroniła 11-latkę przed nieszczęściem. Na jego widok napastnik puścił dziecko i rzucił się do ucieczki.

Pies tropiący i poszukiwania

– Natychmiast na miejsce skierowani zostali policjanci. To były działania na szeroką skalę. To był nasz priorytet – powiedziała stacji TVN24 sierż. sztab. Beata Gałka z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie. W poszukiwania podejrzanego zaangażowano również psa tropiącego.

Starania przyniosły upragniony efekt. W schronisku dla bezdomnych zatrzymano 39-letniego mężczyznę, który został osadzony w policyjnym areszcie. Niebawem powinien usłyszeć zarzuty.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zduńska Wola. Podejrzewany o zgwałcenie dziecka zatrzymany

Mężczyzna, który jest podejrzewany o wykorzystanie seksualne małoletniej w Zduńskiej Woli, został zatrzymany w województwie opolskim. Policja i prokuratura podejrzewają, że ofiar mogło być więcej i apelują o zgłaszanie podobnych przypadków. Od kilku dni policja ze Zduńskiej Woli poszukiwała mężczyzny, który 19 września miał wykorzystać seksualnie małoletnią dziewczynkę i odjechać na rowerze. Podejrzewany o to 50-latek został zatrzymany w czwartek 26 września na terenie województwa opolskiego.

Aby go odnaleźć, policja m.in. zabezpieczyła nagrania z monitoringu oraz stworzyła portret pamięciowy. Wizerunek podejrzanego został również przekazany mediom. „Podjęte czynności doprowadziły do zatrzymania 50-letniego mieszkańca województwa opolskiego. Aktualnie pod nadzorem prokuratury trwają czynności w tej sprawie” – czytamy na stronie Komendy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli.

Policja nie wyklucza, że ofiar może być więcej

Mężczyzna, który wykorzystał seksualnie małoletnią w Zduńskiej Woli, poruszał się rowerem, do którego przymocowane były torby turystyczne. Na kierownicy znajdowała się również torba, najprawdopodobniej z mapnikiem. Według policji i prokuratury mógł on być uznany za podróżnika. Z tego też wysnuto wniosek, że ofiar może być więcej w różnych częściach kraju.

– To człowiek o charakterystycznym wyglądzie. Poruszał się rowerem, sprawiał wrażenie podróżnika. Inicjował rozmowę z dzieckiem, informując, że popełniło ono wykroczenie drogowe, naruszyło zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego, że grozi mu wysoki mandat. Jednocześnie manipulował dzieckiem, podawał, że można uniknąć takich konsekwencji, jeśli dziecko pójdzie z nim w ustronne miejsce – przedstawiła modus operandi podejrzanego Jolanta Szkilnik z sieradzkiej prokuratury w rozmowie z TVN 24.

Zarówno policja i prokuratura apelują do dorosłych, aby zgłaszali inne przypadki molestowania, którego mógł dopuścić się podejrzany.
Źródło info i foto: Gazeta.pl