Siedmioletnia dziewczynka ranna w strzelaninie w Chicago

Siedmioletnia dziewczynka, która spacerowała z opiekunem stała się przypadkową ofiarą strzelaniny. Dziecko w stanie krytycznym trafiło do szpitala. Niegroźnie ranny został również opiekun dziewczynki. Siedmioletnia dziewczynka przebrana w kostium trzmiela, spacerowała z rodziną i innymi dziećmi wzdłuż ulicy w południowo-zachodniej części Chicago.

Dziecko zostało postrzelone w szyję i górną część klatki piersiowej. Siedmiolatka w stanie krytycznym trafiła natychmiast do szpitala. Postrzelony w lewą rękę został także 31-letni opiekun dziewczynki. Według szacunków policji prawie każdego dnia w Stanach Zjednoczonych dochodzi do strzelanin w których giną ludzie.
Źródło info i foto: TVP.info

22-latek z Łomży zgwałcił 13-miesięczną dziewczynkę. Usłyszał zarzut zgwałcenia lub wymuszenia czynności seksualnej

Zarzut zgwałcenia lub wymuszenia czynności seksualnej (197 K.K.) usłyszał 22-latek z Łomży, który w sobotni wieczór opiekował się 13-miesięczną córką swojej kuzynki. Dziecko trafiło do szpitala z obrażeniami głowy, kończyn i miejsc intymnych. Według nieoficjalnych informacji RMF FM, dziewczynka mogła być też przypalana papierosem.

Dziewczynka znajduje się pod opieką lekarzy Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że w sobotni wieczór, w jednym z mieszkań w Łomży, 22-latek opiekował się córką kuzynki. Gdy rodzice wrócili z pracy i zobaczyli, w jakim stanie jest dziecko, pojechali do szpitala w Łomży. Lekarze powiadomili policję i zdecydowali o przewiezieniu dziecka do szpitala w Białymstoku.

22-latek w czasie zatrzymania był pijany. Dopiero w niedzielę po południu został przesłuchany i usłyszał zarzut zgwałcenia lub wymuszenia czynności seksualnej (197 k.k.). Dzisiaj sąd rozpatrzy wniosek śledczych o jego 3-miesięczny areszt. Jak ustalił nasz reporter, w tej rodzinie nie było wcześniej interwencji policji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

26-latek znęcał się nad 4-miesięczną dziewczynką

Zarzuty: usiłowania zabójstwa 4-miesięcznej dziewczynki, znęcanie się nad nią ze szczególnym okrucieństwem i spowodowania obrażeń – postawiła we wtorek jej ojcu łódzka prokuratura. Poinformował o tym rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. 26-letni mężczyzna podejrzany jest również o znęcanie się nad 23-letnią matką dziewczynki. Może grozić mu kara dożywotniego więzienia.

W niedzielę późnym wieczorem do szpitala przy ul. Spornej w Łodzi zgłosiła się 23–letnia kobieta wraz z 4–miesięczną córką, na głowie której były siniaki. Wraz z nią był 26–letni ojciec dziewczynki.

Z relacji kobiety wynikało, że do powstania obrażeń doszło prawdopodobnie w czasie, gdy była w pracy, a niemowlęciem zajmował się ojciec. Ten natomiast przekazywał rozbieżne informacje, co do okoliczności, w których mogło dojść do urazu.

Szpital powiadomił policję, mężczyzna został zatrzymany. Po przeprowadzonych konsultacjach ustalono, że u dziewczynki doszło także do złamania żebra i powstania krwiaka głowy.

Okazało się, że kilka dni wcześniej dziecko także trafiło do szpitala z pękniętą kością czaszki. Opiekujący się w tym czasie dziewczynką ojciec powiedział, że dziecko w nocy spadło na podłogę. – Wobec rodzaju stwierdzonych obrażeń i braku wcześniejszych sygnałów o stosowaniu przemocy nie sposób było wówczas kwestionować, okoliczności podawanych przez mężczyznę – mówi Kopania.

O sytuacji szpital powiadomił pracownika socjalnego. Po kilku dniach niemowlę wypisane zostało do domu. W niedzielę, kiedy mężczyzna znowu opiekował się córką, pojawiły się u niej kolejne obrażenia. Dziecko ponownie trafiło do szpitala na ul. Sporną, a później zostało przewieziono do Centrum Zdrowia Matki Polki.

Według prokuratury, kobieta mogła od kilku miesięcy również być ofiarą przemocy psychicznej i fizycznej ze strony 26–latka. Od około miesiąca zamieszkiwali oddzielnie, a mężczyzna okresowo zajmował się córką.

We wtorek śledczy przedstawili 26-latkowi zarzuty: usiłowania zabójstwa 4-miesięcznej dziewczynki, znęcanie się nad nią ze szczególnym okrucieństwem i spowodowania obrażeń oraz znęcanie się nad matką dziecka. W środę prokuratura planuje skierować do sądu wniosek o jego areszt.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Konin. 14-miesięczna dziewczynka wypadła z okna

14-miesięczna dziewczynka wypadła w sobotę z okna z wysokości drugiego piętra w Koninie (woj. wielkopolskie). Sprawą zajmuje się policja; rodzice dziecka w momencie zdarzenia byli trzeźwi. Jak tłumaczyła st. sierż. Adrianna Karwowska–Kuna z Komendy Miejskiej Policji w Koninie, do wypadku doszło w sobotę ok. godz. 12.

– Otrzymaliśmy informację, że z wysokości trzeciej kondygnacji budynku – drugiego piętra mieszczącego się nad lokalami usługowymi – wypadła 14-miesięczna dziewczynka. Dziecko zostało zabrane do szpitala w Poznaniu – powiedziała Karwowska–Kuna.

Policja nie udziela bliższych informacji o stanie zdrowia dziecka.

Rodzice dziecka byli trzeźwi

Policjantka wskazała, że okoliczności zdarzenia są wyjaśniane. Rodzice dziecka zostali przebadani na obecność alkoholu we krwi, byli trzeźwi. Policjantka dodała, że „w tej sprawie będzie prowadzone postępowanie z art. 160 par. 2 kk, czyli narażenia dziecka przez opiekunów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”.

Czyn ten zagrożony jest karą od 3 miesięcy do lat 5 pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Australia: Sąd zdecydował ws. niedożywienia 19-miesięcznego dziecka. Dziewczynka była na „konserwatywnej diecie wegańskiej”

Australijską parę, która poddała swoje dziecko ścisłej, wegańskiej diecie skazał sąd w Sydney. Sędzia uznała dietę wybraną przez rodziców 3-letniej dziś dziewczynki za „całkowicie nieodpowiednią”. Para uniknęła kary więzienia. Będą się spotykać ze swoimi dziećmi pod ścisłym nadzorem. Dziewczynka trafiła do szpitala w marcu 2018 r., kiedy jej matka zadzwoniła po pogotowie po napadzie drgawek, który wystąpił u jej córki.

Okazało się wtedy, że jej córka jest poważnie niedożywiona. Do szpitala w Sydney trafiła z sinymi ustami, zimnymi dłońmi i stopami, niskim poziomem cukru we krwi i niewielkim napięciem mięśniowym.

Dziecko miało wyglądać na trzymiesięczne i nie miało w ogóle zębów. Jak podano w raporcie medycznym, dziewczynka była na „konserwatywnej diecie wegańskiej”, która obejmowała m.in. owies z oliwą z oliwek, warzywa, mleko ryżowe i ziemniaki. Lekarze ustalili, że pacjentka cierpiała na krzywicę czyli zapalenie kręgosłupa, chorobę powodującą zmiany w układzie kostnym i zaburzenia rozwojowe.

Dziewczynka mieszka u swojej ciotki

Trzyletnia dziewczynka została zabrana z rodziny zastępczej i mieszka z rodzeństwem u ciotki w australijskim stanie Queensland.

Sędzia z Sydney, która w czwartek, 22 sierpnia wydała wyrok w tej sprawie, skrytykowała rodziców, którzy w grudniu ubiegłego roku przyznali się do winy. Sędzia zwróciła uwagę, że „całkowicie nieodpowiednia” dieta spowodowała poważne zaburzenia w rozwoju dziecka.

– Obowiązkiem każdego rodzica jest zapewnienie zrównoważonej diety, która będzie zawierać wystarczającą ilość niezbędnych składników odżywczych dla optymalnego rozwoju – powiedziała sędzia Sarah Huggett.

Proces rodziców dziewczynki, 35-letniego mężczyzny i 33-letniej kobiety rozpoczął się w maju tego roku. Rodzice zostali skazani na 18 miesięcy intensywnego nadzoru i 300 godzin pracy społecznej, ale uniknęli więzienia. Groziło im pięć lat odosobnienia.

Para będzie mieć nadzorowany dostęp do swoich dzieci.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Sydney: Niedożywiona 2-letnia dziewczynka na diecie wegańskiej. Rodzice winni

Dwoje australijskich rodziców zostało uznanych za winnych doprowadzenia swej niespełna dwuletniej córki do niedożywienia z powodu stosowania u niej diety wegańskiej – pisze portal BBC News. Usłyszeli wyrok 18 miesięcy więzienia, który zamieniono na prace społeczne. Sąd w Sydney w swojej czwartkowej decyzji uznał, że para tych około 30-letnich rodziców stosowała wobec swojego dziecka „absolutnie nieodpowiednią” dietę. „Dziecko było poważnie niedożywione, miało niedowagę, było za niskie oraz opóźnione w rozwoju” w stosunku do wieku.

Rodzice karmili córkę m.in. produktami owsianymi, ziemniakami, tostami i ryżem. Dziewczynkę, która dziś ma trzy lata, zabrano od rodziców w marcu 2018 roku, gdy jej matka zadzwoniła po pomoc, ponieważ córeczka była w złym stanie.

Jak informuje agencja Australian Associated Press, odkryto wówczas, że dziewczynka jest poważnie niedożywiona. Mając 19 miesięcy, wyglądała jak trzymiesięczne niemowlę, miała niebieskie usta, zimne dłonie i stopy, niski poziom cukru we krwi i słabe mięśnie.

Cytowany przez BBC opiekun dziewczynki, który zajmował się nią po odebraniu dziecka rodzicom, podkreślił, że pod względem rozwoju była ona „daleko za innymi dziećmi” w jej wieku. „Nie umiała siadać, nie umiała powiedzieć żadnego słowa, nie umiała sama jeść, nie umiała bawić się zabawkami, (…) nie umiała się całkowicie przekręcić” – relacjonował.

Rodzice przyznali się do winy

Wydająca wyrok w sprawie sędzia Sarah Huggett mówiła, że rodzice „początkowo nie byli w stanie zaakceptować faktu, że stan ich córki spowodowany był niedożywieniem”. Zauważyła też, że para ta – która ma jeszcze dwoje zdrowych dzieci – „nie jest bardzo młoda czy niewykształcona”. Choć Hugget zauważyła, że matka cierpiała wówczas na depresję, podkreśliła też, że wcześniej „coraz bardziej obsesyjnie przywiązywała się” do swoich przekonań, w tym diety wegańskiej. Jednocześnie sędzia skrytykowała ojca, że „nie zrobił nic”, by poprawić stan zdrowia córki.

„Odpowiedzialnością każdego rodzica jest, by zapewnił, że dieta, którą wybiera dla swojego dziecka, (…) jest zrównoważona i zawiera wystarczającą ilość podstawowych substancji odżywczych koniecznych do optymalnego rozwoju” – zaznaczyła sędzia.

Rodzice przyznali się do winy, uznając, że nie zaopiekowali się swoim dzieckiem odpowiednio i spowodowali poważne szkody dla jego zdrowia.
Źródło info i foto: interia.pl

Poszukiwany pedofil, który zaatakował 12-latkę w lesie

Policja poszukuje mężczyzny, który zaatakował 12-latkę w Garczynie nieopodal Kościerzyny. Do ataku doszło na leśnej drodze, niedaleko ośrodka wypoczynkowego. Śledczy opublikowali portret pamięciowy sprawcy. Do napaści doszło 31 lipca. Jak podaje trójmiejska ”Gazeta Wyborcza”, mężczyzna zaatakował 12-latkę na leśnej drodze prowadzącej na plażę. Pedofil zrzucił dziewczynkę z roweru, po czym zaczął ją dotykać w miejscach intymnych.

Przerażona 12-latka zaczęła krzyczeń, co spłoszyło sprawcę napadu. Dziewczynka opowiedziała o wszystkim ratownikom WOPR. 

Kościerzyna. Napaść na 12-latkę w lesie 

Policja przekazała mediom w całej Polsce rysopis oraz portret pamięciowy mężczyzny. Poszukiwany ma około 40 lat i 175 cm wzrostu, krępą sylwetkę, jasnobrązowe włosy zaczesane na bok i jasnobrązowy zarost. Ubrany był w czarną bluzę z kapturem i granatowe buty sportowe. Każda osoba, która rozpoznaje tego mężczyznę, jest proszona o kontakt z najbliższym posterunkiem policji lub telefoniczne zgłoszenie pod numerem 112. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Gdańsk: Sąd skazał mężczyznę, który molestował 13-letnią dziewczynkę w szpitalu psychiatrycznym

Gdański sąd skazał na karę roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata mężczyznę, który molestował 13-letnią dziewczynkę w szpitalu psychiatrycznym w Gdańsku. W tej samej placówce w ciągu ostatnich kilku miesięcy doszło do kilku przypadków gwałtu i molestowania.

Do molestowania 13-letniej pacjentki Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku doszło w ubiegłym roku. Skazany i ofiara byli podopiecznymi placówki. W ocenie sądu 19-letni Robert Z. miał „w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu, który popełnia i kierowania swoim postępowaniem”. Mężczyzna został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Przez ten czas skazany będzie pod dozorem kuratora. Sąd orzekł też wobec mężczyzny trzyletni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 100 m.

Sprawa toczyła się z wyłączeniem jawności, jednak wyrok i uzasadnienie zostały odtajnione – poinformowała Polska Agencja Prasowa.

To nie jedyne takie zdarzenie w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku. Na początku czerwca br. w szpitalu doszło do gwałtu. Ofiara, 15-letnia dziewczynka, przebywała na oddziale dla dorosłych. Na dziecięcym nie było wolnych miejsc.

W nocy 15-latka została zaatakowana przez pacjenta z sąsiedniej sali. 25-letni mężczyzna wykorzystał fakt, że dziewczynka była po lekach nasennych i – jak powiedziała nam Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku – „podstępem doprowadził pokrzywdzoną do poddania się innej czynności seksualnej oraz do obcowania płciowego”.

W tej samej placówce ofiarą molestowania padły również dwie trzynastolatki. Dziewczynki miał wykorzystać 37-letni pacjent. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Anglia: Pedofil skazany na 11 lat więzienia za gwałt na 4-latce. Współwięzień wymierzył mu własną karę

Zawiązał oczy 4-letniej dziewczynce, a potem brutalnie ją zgwałcił. Za to bestialstwo Jonathan Byram został skazany przez sąd na 11 lat więzienia. To jednak nie najgorsza kara, jaka go spotkała. Jak ujawnia prawniczka pedofila, jej klient przechodzi za kratkami prawdziwe piekło. Tym razem własną sprawiedliwość postanowił wymierzyć mu kolega z celi.

Prawniczka Jonathana Byrama przed sądem w Leeds (Anglia) ujawniła szczegóły pobytu swojego klienta w więzieniu. – Musi nieustannie walczyć. Teraz został zaatakowany przez swojego kolegę z celi – mówi Katherine Robinson. – Ktoś może myśleć, że na to zasłużył i on to rozumie – dodaje adwokat.

Rozprawa skazująca Byrama została na krótko przerwana po wybuchu agresji jednego z widzów słuchających szczegółowego opisu tego, co zrobił Byram. Pracownicy ochrony zostali wezwani do sali rozpraw po tym, jak mężczyzna krzyknął: „Lepiej dajcie mu dożywocie, bo inaczej go zabiję!”

Prokurator Rupert Doswell opowiedział sądowi, jak 50-latek polował na dziewczynkę. Policja dowiedziała się o wszystkim, gdy 4-latka opowiedziała krewnemu, co ją spotkało. Podała też opis krawata, którym pedofil zasłonił jej oczy przed zgwałceniem. Taki sam znaleziono w domu Byrama w miejscowości Hazel Close.

Mężczyzna przyznał się do winy. Był już wcześniej karany za podpalenie, okrucieństwo wobec dzieci i napaść. Byram został skazany na 11 lat wiezienia. Zostanie także na całe życie wpisany do rejestru przestępców seksualnych. Nie wymaże to traumy, jaka powstała w umyśle 4-latki, ale być może dzięki temu zboczeniec nie skrzywdzi już więcej żadnego dziecka.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zabójstwo 9-miesięcznej Blanki z Olecka. Będzie ekshumacja ciała dziewczynki?

Jak ustaliła Wirtualna Polska, prokuratura rozważa przeprowadzenie ekshumacji ciała 9-miesiecznej Blanki z Olecka. Jej pogrzeb odbył się zaledwie dwa tygodnie temu.

Po decyzji Prokuratora Generalnego sprawa zabójstwa Blanki z Olecka została przeniesiona do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Śledczy zajmują się sprawą śmierci dziewczynki, ale także postępowaniem dotyczącym niedopełnienia obowiązków służbowych w działaniach instytucji zobowiązanych do nadzoru nad rodziną dziecka.

Jak udało nam się ustalić, prokuratura chce zarządzić ekshumację zwłok zamordowanej Blanki. To o tyle zaskakujące, że pogrzeb odbył się zaledwie dwa tygodnie temu po przeprowadzonej wówczas sekcji zwłok.

Śledczy nie chcą komentować sprawy. – Z uwagi na dobro postępowania nie informujemy o zaplanowanych czynnościach – mówi tylko prok. Maciej Załęski, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Blanka została pochowana 26 czerwca. Pogrzeb odbył się w gronie najbliższej rodziny. Nie wzięli w niej udziału rodzice dziecka – Anna W. i Grzegorz W. Oboje przebywali wówczas w areszcie z zarzutami zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Kilka dni po pogrzebie prokuratura wypuściła na wolność Grzegorza W. Śledczy tłumaczyli, że przeprowadzone badania DNA wskazują, że nie ma on nic wspólnego ze zbrodnią. Co zaskakujące, nadal jednak nie oczyszczono go z zarzutów. – To kuriozalna sytuacja. Prokuratura milczy w tej sprawie. Nie udostępniono mi nawet akt w sprawie mojego klienta – mówi Wirtualnej Polsce mec. Wojciech Stpiczyński, adwokat Grzegorza W.

– Wszelkie dowody uzyskane w toku skrupulatnie i wszechstronnie prowadzonego postępowania przygotowawczego wskazują, iż Grzegorz W. nie jest sprawcą zarzucanych mu czynów – informowała na początku lipca Prokuratura Okręgowa w Suwałkach. Jako pierwsza informowała o tym Wirtualna Polska.

9-miesięczna Blanka zmarła 22 czerwca w Olecku. Policja zatrzymała w związku ze śmiercią jej rodziców. Sekcja zwłok dziecka wykazała, że przyczyną śmierci był krwotok wewnętrzny i uszkodzenie mózgu. Dziewczynka miała obrażenia głowy, klatki piersiowej, uszkodzone płuco przebite żebrem. Dziecko było prawdopodobnie bite tępym narzędziem. Dziewczynka była także wykorzystana seksualnie.

Rodzice dziewczynki zostali tymczasowo aresztowani. Prokuratura przedstawiła im zarzuty zabójstwa dziecka ze szczególnym okrucieństwem, znęcania się nad niemowlęciem i wykorzystania seksualnego dziewczynki. W areszcie cały czas przebywa matka dziecka.
Źródło info i foto: wp.pl