Małopolska: Znaleziono martwą pięciolatkę. Matka zabiła dziecko?

– W jednym z domów w gminie Babice (woj. małopolskie) znaleziono martwą pięcioletnią dziewczynkę – poinformował w czwartek rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń. Na miejscu pracuje prokurator. Nie wiadomo, jak doszło do tragedii.

– Koło południa dostaliśmy zgłoszenie o tragedii w domu w gminie Babice, gdzie znaleziono martwą pięcioletnią dziewczynkę. Znalazła ją babcia, ale była tam też matka dziecka, która została ranna i którą zabrano do szpitala – poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

Wyjaśnił, że 41-letnia kobieta nie odniosła obrażeń zagrażających życiu. Udzielono jej pomocy medycznej, a następnie trafiła ona na obserwację psychiatryczną. Na razie nie można jej przesłuchać.

„Być może matka zabiła córkę”

Rzecznik podkreślił, że sprawdzane są różne wersje zdarzeń. – Jedna z badanych wersji jest taka, że to matka dokonała zabójstwa córki – wyjaśnił. Dodał, że obecnie przesłuchiwani są domownicy, a okoliczności zdarzenia są ustalane. Oględziny na miejscu prowadzi prokurator, pracuje tam również grupa dochodzeniowo-śledcza. Okoliczności tragedii wyjaśniać będzie Prokuratura Rejonowa w Chrzanowie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ruszył proces 25-letniego Mateusza K. Zgwałcił 9-latkę i zamknął ją w wersalce

9-letnia Sara poszła do znajomego i jakby zapadła się pod ziemię. Jej starszy brat wpadł na jej trop niemal w ostatniej chwili. Zakneblowaną i zgwałconą dziewczynkę znaleziono w wersalce w mieszkaniu Mateusza K. Ledwie oddychała. Właśnie ruszył proces 25-latka.

Przed Sądem Okręgowym w Gorzowie Wielkopolskim ruszył proces Mateusza K., który – zdaniem śledczych – zgwałcił, zakneblował i zamknął w wersalce 9-letnią Sarę. Ze względu na obecną sytuacją epidemiologiczną związaną z koronawirusem, proces toczy się za zamkniętymi drzwiami.

Co dokładnie prokuratura zarzuca mężczyźnie w akcie oskarżenia?

– Mateuszowi K. przedstawiono zarzut usiłowania zabójstwa małoletniej Sary, a także pozbawienia jej wolności ze szczególnym udręczeniem poprzez związanie jej rąk i nóg oraz zaklejenie ust taśmą klejącą, a następnie doprowadzenie przemocą do obcowania płciowego i spowodowanie naruszenia czynności narządów ciała na okres powyżej siedmiu dni – mówił w styczniu Roman Witkowski, ówczesny rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.

Mateusz K. przyznał się do gwałtu na małoletniej i pozbawienia jej wolności. Natomiast nie przyznał się do usiłowania zabójstwa. Grozi mu kara pozbawienia wolności od lat 12, kara 25 lat albo dożywotniego pozbawienia wolności.

Zamiast się leczyć, zapadł się pod ziemię

Mateusz K. to 25-latek, który w 2018 roku opuścił szpital psychiatryczny w Gorzowie Wielkopolskim. Trafił tam po tym, jak brutalnie zaatakował 7-latka. Wówczas biegli orzekli, że w chwili popełnienia przestępstwa był niepoczytalny, dlatego nie mógł odpowiadać przed sądem.

Po pięciu latach biegli stwierdzili, że dalsze leczenie w zamknięciu nie jest konieczne. W oparciu o tę opinię Sąd Rejonowy w Gliwicach zwolnił Mateusza K. Mężczyzna opuścił szpital. – Opinia biegłych była jasna i jednoznaczna. Wynikało z niej, że Mateusz K. może opuścić szpital, dlatego sąd podjął taką decyzję – tłumaczyła sędzia Agata Dybek-Zdyń, rzecznik Sądu Okręgowego w Gliwicach.

Był jeden warunek. Mateusz K. na wolności miał się leczyć pod okiem specjalistów. Miał, ale tego nie robił. Przez 11 miesięcy sąd próbował ustalić, gdzie przebywa mężczyzna i dlaczego nie reaguje na kolejne wezwania na terapię.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Łódź: Półtoraroczna dziewczynka wypadła z okna. Policja bada sprawę

Dramat rozegrał się około godziny 15. Dziewczynka wypadła z okna mieszkania na trzecim piętrze w kamienicy przy ul. 6 Sierpnia w Łodzi. Dziecko było pod opieką rodziców. W lokalu był jeszcze 5-letni braciszek dziewczynki. To prawdopodobnie on otworzył okno. 1,5 dziewczynka trafiła do szpitala w Łodzi po tym, jak wypadła z okna kamienicy na 3. piętrze. W mieszkaniu byli obecni rodzice 1,5-latki oraz jej 5-letni brat. Jak ustaliła policja, matka dzieci była pod wpływem alkoholu.

– Policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia, do którego doszło w niedzielę ok. godz. 15 przy ul. 6 Sierpnia w Łodzi. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w mieszkaniu znajdowali się rodzice i dwójka dzieci w wieku pięciu lat i 18 miesięcy – poinformowała rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi Joanna Kącka.

W pewnym momencie 36-letni ojciec przysnął, a matka wyszła do innego pomieszczenia. Wtedy doszło do tragedii. Z ustaleń policji wynika, że to 5-latek otworzył uchylone okno. Jego siostrzyczka runęła z trzeciego piętra.

Dziecko zostało odwiezione do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki. Stan 1,5-latki nie jest znany. Okoliczności tragedii bada policja. 26-latka miała 0,8 promila alkoholu w organizmie, jej partner był trzeźwy. Do policji nigdy wcześniej nie wpłynęły żadne niepokojące sygnały dotyczące tej rodziny.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Półtoraroczna dziewczynka wypadła z okna na 3. piętrze. Jej matka była pijana

06.2019 Lodz. Lekarz w karetce pogotowia. Fot. Piotr Kamionka/REPORTER

Półtoraroczna dziewczynka trafiła do szpitala w Łodzi po tym, jak wypadła z okna kamienicy na 3. piętrze. W mieszkaniu byli jej rodzice i 5-letni brat. Jak ustaliła policja, matka dzieci była nietrzeźwa. 18-miesięczna dziewczynka wypadła z okna w niedzielę ok. godz. 15 przy ul. 6 Sierpnia w Łodzi. – Dziecko zostało odwiezione do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki, nie mamy jeszcze informacji na temat jego stanu – poinformowała w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi Joanna Kącka.

Z wstępnych ustaleń służb wynika, że podczas zdarzenia 35-letni ojciec dzieci spał, a ich 26-letnia matka była w łazience. Pięcioletni brat dziewczynki najprawdopodobniej otworzył wcześniej uchylone okno i wtedy doszło do tragicznego wypadku.

Szczegółowe okoliczności bada teraz policja. Na razie potwierdzono, że 26-latka, która miała zajmować się dziećmi, miała 0,8 promila alkoholu w organizmie. Wiadomo, że 36-latek był trzeźwy, a do policji nigdy wcześniej nie wpłynęły żadne niepokojące sygnały dotyczące tej rodziny.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Duchowny oskarżony o seks z 14-latką. Obrona: dziewczynka się na to zgodziła, są nagrania

Pod koniec października 2019 roku do sądu wpłynęło oskarżenie wobec księdza, który miał uprawiać seks z 14-latką. Teraz linia obrony miała przedstawić śledczym nowe dowody, według których dziewczynka zgodziła się na współżycie z duchownym. Jak podaje „Dziennik Zachodni” sprawa dotyczy księdza, który pracował w jednej z parafii w gminie Koniecpol w województwie śląskim. Sprawę prowadzi Sąd Rejonowy w Myszkowie, do którego w ubiegłym roku wpłynął akt oskarżenia. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożyła kuria diecezjalna.

Sprawa księdza oskarżonego o seks z 14-latką. Obrona podejrzanego zgłosiła nowe dowody

Duchownemu postawiono dwa zarzuty obcowania płciowego z osobą poniżej 15. roku życia. Według ustaleń dziennikarzy w przypadku obydwu zarzutów pokrzywdzoną jest ta sama nastolatka. Do kontaktów między nieletnią, a księdzem miało dojść w latach 2013-2014.

Śledczym udało się dotrzeć do dorosłej już dziś pokrzywdzonej, która została przesłuchana w obecności biegłych. Wobec podejrzanego zastosowano dozór policyjny i zakaz opuszczania miejscowości, w której mieszka. Teraz jednak obrońcy oskarżonego dostarczyli nowych dowodów wśród których mają znajdować się m.in. nagrania, z których wynika, że nastolatka współżyła z księdzem za swoją zgodą.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Prawicowy polityk usłyszał zarzut posiadania pornografii dziecięcej

Artur H., który rok temu kandydował do Rady Miasta Rzeszowa z ramienia Kongresu Nowej Prawicy, usłyszał zarzuty posiadania treści pornograficznych i rozpowszechniania ich. Chociaż o jego przewinieniach prokuratura wiedziała od roku, w stan oskarżenia został postawiony dopiero teraz.

Dwa tygodnie przed wyborami samorządowymi w październiku 2018 roku sieć obiegły screeny rozmów polityka z 14-letnią dziewczynką. Miał ją namawiać do spotkania sam na sam, „flirtować” z nieletnią, a także w wulgarny i dwuznaczny sposób komentować jej cechy fizyczne.

„Ja mam 14 lat” – odpisała prawicowemu działaczowi dziewczynka, kiedy proponował jej spotkanie „1 na 1”.  Polityk wówczas  odpisał: „a ja 23, no i co z tego”.

„Masz fajną d***” – pisał m.in. do dziewczynki.

Warto podkreślić, że konserwatysta –  wówczas należący do KNP – był zagorzałym przeciwnikiem aborcji i w skandaliczny sposób wypowiadał się na tematy związane z LGBT i gender. „Udowodnione jest, że ci, co są za gender, są związani z ruchem pedofilów, z tym że chcą legalizować pedofilię” – twierdził w 2014 roku.

Grozi mu do 5 lat więzienia

Kiedy cała sprawa wyszła na jaw, Kongres Nowej Prawicy zareagował natychmiast. Odciął się od Artura H. Polityka wzięła pod lupę rzeszowska Prokuratura Rejonowa. Artur H. nie kandydował już do rady miasta, usunął wszelkie media społecznościowe, śledczy przeszukali także jego miejsce zamieszkania.

Prokuratura – choć wiedziała o sprawie H. od roku – przedstawiła byłemu politykowi KNP zarzuty dopiero teraz. Artur H. usłyszał zarzut posiadania treści pornograficznych z udziałem małoletnich oraz rozpowszechniania tych treści wśród osób poniżej 15. roku życia. Jak czytamy na portalu korso24.pl, H. miał to robić głównie za pomocą social mediów, w tym popularnej aplikacji Snapchat. Mężczyzna nie przyznał się do winy i nie złożył wyjaśnień.

Grozi mu kara do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nowe fakty ws. noworodka porzuconego w ogródkach działkowych

Był czwartek, 7 listopada. Mężczyzna idąc ogródkami działkowymi na warszawskim Targówku usłyszał płacz dziecka. Po chwili znalazł nagiego noworodka w plastikowej reklamówce. Na miejsce przyjechała policja i pogotowie ratunkowe. Dziewczynka na szczęście jeszcze żyła. Najprawdopodobniej urodziła się zaledwie kilka godzin wcześniej. Wyziębione niemowlę natychmiast trafiło do szpitala, to tu personel dał jej na imię Zofia. Jej historia wstrząsnęła mieszkańcami Warszawy. Jak potoczyły się losy małej dziewczynki?
Źródło info i foto: Fakt.pl

Siedmioletnia dziewczynka ranna w strzelaninie w Chicago

Siedmioletnia dziewczynka, która spacerowała z opiekunem stała się przypadkową ofiarą strzelaniny. Dziecko w stanie krytycznym trafiło do szpitala. Niegroźnie ranny został również opiekun dziewczynki. Siedmioletnia dziewczynka przebrana w kostium trzmiela, spacerowała z rodziną i innymi dziećmi wzdłuż ulicy w południowo-zachodniej części Chicago.

Dziecko zostało postrzelone w szyję i górną część klatki piersiowej. Siedmiolatka w stanie krytycznym trafiła natychmiast do szpitala. Postrzelony w lewą rękę został także 31-letni opiekun dziewczynki. Według szacunków policji prawie każdego dnia w Stanach Zjednoczonych dochodzi do strzelanin w których giną ludzie.
Źródło info i foto: TVP.info

22-latek z Łomży zgwałcił 13-miesięczną dziewczynkę. Usłyszał zarzut zgwałcenia lub wymuszenia czynności seksualnej

Zarzut zgwałcenia lub wymuszenia czynności seksualnej (197 K.K.) usłyszał 22-latek z Łomży, który w sobotni wieczór opiekował się 13-miesięczną córką swojej kuzynki. Dziecko trafiło do szpitala z obrażeniami głowy, kończyn i miejsc intymnych. Według nieoficjalnych informacji RMF FM, dziewczynka mogła być też przypalana papierosem.

Dziewczynka znajduje się pod opieką lekarzy Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że w sobotni wieczór, w jednym z mieszkań w Łomży, 22-latek opiekował się córką kuzynki. Gdy rodzice wrócili z pracy i zobaczyli, w jakim stanie jest dziecko, pojechali do szpitala w Łomży. Lekarze powiadomili policję i zdecydowali o przewiezieniu dziecka do szpitala w Białymstoku.

22-latek w czasie zatrzymania był pijany. Dopiero w niedzielę po południu został przesłuchany i usłyszał zarzut zgwałcenia lub wymuszenia czynności seksualnej (197 k.k.). Dzisiaj sąd rozpatrzy wniosek śledczych o jego 3-miesięczny areszt. Jak ustalił nasz reporter, w tej rodzinie nie było wcześniej interwencji policji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

26-latek znęcał się nad 4-miesięczną dziewczynką

Zarzuty: usiłowania zabójstwa 4-miesięcznej dziewczynki, znęcanie się nad nią ze szczególnym okrucieństwem i spowodowania obrażeń – postawiła we wtorek jej ojcu łódzka prokuratura. Poinformował o tym rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. 26-letni mężczyzna podejrzany jest również o znęcanie się nad 23-letnią matką dziewczynki. Może grozić mu kara dożywotniego więzienia.

W niedzielę późnym wieczorem do szpitala przy ul. Spornej w Łodzi zgłosiła się 23–letnia kobieta wraz z 4–miesięczną córką, na głowie której były siniaki. Wraz z nią był 26–letni ojciec dziewczynki.

Z relacji kobiety wynikało, że do powstania obrażeń doszło prawdopodobnie w czasie, gdy była w pracy, a niemowlęciem zajmował się ojciec. Ten natomiast przekazywał rozbieżne informacje, co do okoliczności, w których mogło dojść do urazu.

Szpital powiadomił policję, mężczyzna został zatrzymany. Po przeprowadzonych konsultacjach ustalono, że u dziewczynki doszło także do złamania żebra i powstania krwiaka głowy.

Okazało się, że kilka dni wcześniej dziecko także trafiło do szpitala z pękniętą kością czaszki. Opiekujący się w tym czasie dziewczynką ojciec powiedział, że dziecko w nocy spadło na podłogę. – Wobec rodzaju stwierdzonych obrażeń i braku wcześniejszych sygnałów o stosowaniu przemocy nie sposób było wówczas kwestionować, okoliczności podawanych przez mężczyznę – mówi Kopania.

O sytuacji szpital powiadomił pracownika socjalnego. Po kilku dniach niemowlę wypisane zostało do domu. W niedzielę, kiedy mężczyzna znowu opiekował się córką, pojawiły się u niej kolejne obrażenia. Dziecko ponownie trafiło do szpitala na ul. Sporną, a później zostało przewieziono do Centrum Zdrowia Matki Polki.

Według prokuratury, kobieta mogła od kilku miesięcy również być ofiarą przemocy psychicznej i fizycznej ze strony 26–latka. Od około miesiąca zamieszkiwali oddzielnie, a mężczyzna okresowo zajmował się córką.

We wtorek śledczy przedstawili 26-latkowi zarzuty: usiłowania zabójstwa 4-miesięcznej dziewczynki, znęcanie się nad nią ze szczególnym okrucieństwem i spowodowania obrażeń oraz znęcanie się nad matką dziecka. W środę prokuratura planuje skierować do sądu wniosek o jego areszt.
Źródło info i foto: Fakt.pl