Zabójstwo 9-miesięcznej Blanki z Olecka. Będzie ekshumacja ciała dziewczynki?

Jak ustaliła Wirtualna Polska, prokuratura rozważa przeprowadzenie ekshumacji ciała 9-miesiecznej Blanki z Olecka. Jej pogrzeb odbył się zaledwie dwa tygodnie temu.

Po decyzji Prokuratora Generalnego sprawa zabójstwa Blanki z Olecka została przeniesiona do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Śledczy zajmują się sprawą śmierci dziewczynki, ale także postępowaniem dotyczącym niedopełnienia obowiązków służbowych w działaniach instytucji zobowiązanych do nadzoru nad rodziną dziecka.

Jak udało nam się ustalić, prokuratura chce zarządzić ekshumację zwłok zamordowanej Blanki. To o tyle zaskakujące, że pogrzeb odbył się zaledwie dwa tygodnie temu po przeprowadzonej wówczas sekcji zwłok.

Śledczy nie chcą komentować sprawy. – Z uwagi na dobro postępowania nie informujemy o zaplanowanych czynnościach – mówi tylko prok. Maciej Załęski, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Blanka została pochowana 26 czerwca. Pogrzeb odbył się w gronie najbliższej rodziny. Nie wzięli w niej udziału rodzice dziecka – Anna W. i Grzegorz W. Oboje przebywali wówczas w areszcie z zarzutami zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Kilka dni po pogrzebie prokuratura wypuściła na wolność Grzegorza W. Śledczy tłumaczyli, że przeprowadzone badania DNA wskazują, że nie ma on nic wspólnego ze zbrodnią. Co zaskakujące, nadal jednak nie oczyszczono go z zarzutów. – To kuriozalna sytuacja. Prokuratura milczy w tej sprawie. Nie udostępniono mi nawet akt w sprawie mojego klienta – mówi Wirtualnej Polsce mec. Wojciech Stpiczyński, adwokat Grzegorza W.

– Wszelkie dowody uzyskane w toku skrupulatnie i wszechstronnie prowadzonego postępowania przygotowawczego wskazują, iż Grzegorz W. nie jest sprawcą zarzucanych mu czynów – informowała na początku lipca Prokuratura Okręgowa w Suwałkach. Jako pierwsza informowała o tym Wirtualna Polska.

9-miesięczna Blanka zmarła 22 czerwca w Olecku. Policja zatrzymała w związku ze śmiercią jej rodziców. Sekcja zwłok dziecka wykazała, że przyczyną śmierci był krwotok wewnętrzny i uszkodzenie mózgu. Dziewczynka miała obrażenia głowy, klatki piersiowej, uszkodzone płuco przebite żebrem. Dziecko było prawdopodobnie bite tępym narzędziem. Dziewczynka była także wykorzystana seksualnie.

Rodzice dziewczynki zostali tymczasowo aresztowani. Prokuratura przedstawiła im zarzuty zabójstwa dziecka ze szczególnym okrucieństwem, znęcania się nad niemowlęciem i wykorzystania seksualnego dziewczynki. W areszcie cały czas przebywa matka dziecka.
Źródło info i foto: wp.pl

Olecko: Zabójstwo 9-miesięcznej Blanki. Badania wykazały, że Grzegorz W. nie jest ojcem dziecka

Badania DNA miały według „Faktu” wykazać, że Grzegorz W., którego aresztowano ws. zabójstwa 9-miesięcznego dziecka w Olecku, a następnie zwolniono, nie jest ojcem dziewczynki. – Mój klient jest w rozsypce – mówi dziennikowi obrońca mężczyzny.

We wtorek Prokuratura Okręgowa w Suwałkach poinformowała, że Grzegorz W., jak wskazują zebrane przez śledczych dowody, nie zabił 9-miesięcznego dziecka z Olecka. Tymi dowodami są m.in. analizy logowań telefonu komórkowego mężczyzny, zeznania świadków, ale również wynik badania DNA. Teraz dziennik „Fakt” donosi, że ten ostatnio dowód dostarczył jeszcze jedną informację – Grzegorz W. według gazety nie jest ojcem Blanki. – Mój klient jest okropnym stanie psychicznym. Pamiętajmy, że był oskarżony o gwałt i zamordowanie własnej córki. Jest w rozsypce, bardzo przeżył pobyt w areszcie. Wymaga pomocy psychologa i psychiatry, żeby go postawili na nogi – mówi „Faktowi” Grzegorz Stipiczyński, adwokat mężczyzny.

Zabójstwo 9-miesięcznego dziecka w Olecku

22 czerwca policja z Olecka poinformowała o zabójstwie 9-miesięcznej dziewczynki, do którego doszło dzień wcześniej. Jak informowała prokuratura, sekcja zwłok wykazała, że dziecko zostało kilkukrotnie uderzone narzędziem twardokrawędzistym, m.in. w głowę i szyję, a także miało uszkodzone serce, co było efektem uderzeń w klatkę piersiową. Zarzuty postawiono matce dziecka oraz Grzegorzowi W., oboje trafili do aresztu, w poniedziałek mężczyzna został jednak zwolniony. Dziewczynka od listopada 2018 roku przebywała w rodzinie zastępczej, m.in. z powodu nadużywania środków psychoaktywnych przez matkę. W kwietniu br. wróciła do rodziny biologicznej.

W poniedziałek Polsat News poinformował, że w sprawie zatrzymano trzecią osobę, 50-letniego mężczyznę, znajomego matki dziewczynki, 35-letniej Anny W.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zwrot w sprawie brutalnego zabójstwa 9-miesięcznej Blanki

Sensacyjny zwrot w śledztwie w sprawie zabójstwa dziewięciomiesięcznej Blanki z Olecka. Jej ojciec Grzegorz W. w niedzielę opuścił areszt śledczy w Białymstoku i już jest na wolności. To może oznaczać, że brutalnego morderstwa i gwałtu dopuścił się inny mężczyzna. Fakt od początku śledztwa wskazywał, że sprawcą może być ktoś inny – ok. 50-letni mężczyzna, który wieczorami przyjeżdżał do matki Blanki białym SUV-em na suwalskich numerach. To właśnie on najprawdopodobniej zostawał na noc w mieszkaniu, gdzie doszło do tragedii.

Według Damiana morderstwa dziewczynki dokonano w nocy w czwartek. A wtedy jej ojciec przebywał u niego. O 20.00 wrócił taksówką na stancję, gdzie mieszkał. Nie wychodził aż do piątku do godziny 15. Co jest potwierdzone na monitoringu.

– Są już wyniki DNA i wykluczają one udział taty w tym okrutnym czynie – dodaje nam Damian. – Podobno w chlewiku znaleziono twarde dowody wskazujące na prawdziwego mordercę, który został już zatrzymany. Ojciec ma twarde alibi, które potwierdził taksówkarz. Został zatrzymany tylko po to, żeby nie było mataczenia w śledztwie, stąd te zarzuty. Obiecał, że w sobotę przyjedzie do mnie z Blanką w odwiedziny. Nie zdążył. Cieszę się, że koszmar się skończył.

Brutalne morderstwo 9-miesięcznej Blanki

W piątek, 21 czerwca, w mieszkaniu rodziny pojawili się policjanci. 9-miesięczna Blanka nie dawała oznak życia. Na ratunek niemowlęciu było już za późno. Dziecko było martwe.

Sekcja zwłok wykazała, że dziewczynka została uderzona tępym narzędziem w głowę, okolice szyi i klatki piersiowej z taką siłą, że żebro przebiło jej serduszko. Niemowlę doznało krwotoku wewnętrznego i uszkodzenia mózgu. Nie wiadomo, czym dokładnie zostało uderzone. Mógł to być młotek lub wałek. Z ustaleń śledczych wynika także, że 9-miesięczna Blanka została brutalnie wykorzystana seksualnie.

Policja zatrzymała rodziców

Funkcjonariusze zatrzymali rodziców dziewczynki – Annę W. (37 l.) i Grzegorza W. (45 l.). Z relacji sąsiadów zaczął wyłaniać się szokujący obraz matki dziecka. Jak udało nam się dowiedzieć, kobieta nie pracowała, miała problem z alkoholem i narkotykami. Anna W. ma jeszcze trójkę dzieci z dwoma poprzednimi partnerami, zaś mała Blanka miesiąc po urodzeniu została zabrana rodzicom przez sąd rodzinny i umieszczona w rodzinie zastępczej. W marcu 2019 roku wróciła do biologicznych rodziców.

Nadzór nad rodziną sprawował kurator. – Spotykał się z mamą dziecka z dużą częstotliwością i nie stwierdził żadnych oznak przemocy, dziecko rozwijało się prawidłowo i widać, że matce zależało, żeby córka pozostała pod jej opieką. Matka rozpoczęła też terapię odwykową, była pod stałą opieką terapeuty od uzależnień i lekarza psychiatry. W mieszkaniu nie było śladów libacji, kurator nie widział też, żeby matka zaniedbywała obowiązki rodzicielskie – wyjaśniła Agnieszka Węglicka-Bogdan, wiceprezes Sądu Rejonowego w Olecku.

Okazuje się, że o powrocie Blanki do rodzinnego domu nie wiedzieli funkcjonariusze. – Uprzejmie informuję, że to z inicjatywy policji dziecko w listopadzie ubiegłego roku zostało odebrane rodzicom. Związane było to w podejmowanymi interwencjami w stosunku do rodziców dziewczynki oraz okolicznościami, w jakich do nich dochodziło. O sytuacji informowaliśmy zarówno sąd jak i inne instytucje. Policja nie otrzymała informacji, że decyzją sądu dziecko wróciło do rodziców, nie znamy uzasadnienia tej decyzji, jednakże w ostatnim czasie nie było zgłaszanych interwencji policyjnych w stosunku do tej rodziny – oświadczył kom. Krzysztof Wasyńczuk, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Olecko: Po zabójstwie 9-miesięcznej dziewczynki miasto zaczyna kontrolę w MOPS-ie

Burmistrz Olecka (Warmińsko-mazurskie) wszczął kontrolę w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej po tragicznej śmierci 9-miesięcznej dziewczynki. Prokuratura postawiła rodzicom zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, znęcanie się i wykorzystanie seksualne dziecka.

Kto zawinił w śmierci małej Blanki?

Specjalna komisja ma dokładnie zbadać procedury i zachowanie pracowników MOPS w sprawie nadzoru nad rodziną, w której doszło do tej tragedii, poinformowała rzeczniczka burmistrza Alicja Mieszuk.

„Musimy sprawdzić czy pracownicy społeczni prawidłowo zajmowali się tą rodziną, czy nie zaniedbali swoich obowiązków. To bardzo trudna sytuacja. Może wszystko zadziałało prawidłowo, ale czasem nie na wszystko mamy wpływ” – powiedziała PAP Mieszuk.

Do zabójstwa dziewczynki doszło po trzech miesiącach od jej powrotu z rodziny zastępczej do biologicznych rodziców.

Prokuratura Okręgowa w Suwałkach wszczęła śledztwo dotyczące niedopełnienia obowiązków służbowych i przekroczenia uprawnień w czterech instytucjach, które nadzorowały tę rodzinę.

Siniaki, urazy głowy, przebite serce i gwałt

9-miesięczna dziewczynka zmarła w ubiegły piątek wieczorem. Policja zatrzymała jej rodziców. Prokurator zdecydował o przeprowadzeniu sekcji zwłok dziecka. Ta wykazała, że przyczyną śmierci był krwotok wewnętrzny i uszkodzenie mózgu. Dziewczynka miała obrażenia głowy, klatki piersiowej, uszkodzone płuco przebite żebrem. Dziecko było prawdopodobnie bite tępym narzędziem. Mogło także być uderzane o kant stołu. Dziewczynka była także wykorzystana seksualnie.

We wtorek rodzice zostali tymczasowo aresztowani. Wcześniej prokuratura przedstawiła im zarzuty zabójstwa dziecka ze szczególnym okrucieństwem, znęcania się nad niemowlęciem i wykorzystaniem seksualne dziewczynki. 35-latka i 45-latek nie przyznają się do zarzutów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowe fakty w sprawie brutalnego zabójstwa 9-miesięcznej Blanki z Olecka

Na jaw wychodzi coraz więcej faktów na temat bestialskiego zabójstwa 9-miesięcznej Blanki z Olecka (woj. warmińsko-mazurskie). O dokonanie potwornej zbrodni podejrzani są rodzice dziewczynki. Czy tragedii można było uniknąć? Jak ustalił Fakt24.pl, dyrektorka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Olecku wnioskowała o odebranie dziecka rodzicom, jednak kiedy doszło do rozprawy, miała zmienić zdanie.

Zabójstwo 9-miesięcznej zaledwie Blanki było nieprawdopodobnie okrutne. Wyniki sekcji zwłok dziewczynki wykazały, że niemowlę zostało uderzone tępym narzędziem w głowę, okolice szyi i klatki piersiowej z taką siłą, że żebro przebiło jej serduszko. 9-miesięczna Blanka doznała krwotoku wewnętrznego i uszkodzenia mózgu.

Nie wiadomo, czym dokładnie została uderzona dziewczynka. Mógł to być młotek lub wałek. Z ustaleń śledczych wynika także, że dziecko zostało brutalnie wykorzystane seksualnie. O dokonanie tej makabrycznej zbrodni podejrzana jest matka Blanki Anna W. (37 l.) i ojciec dziecka Grzegorz W. (45 l.).

Kto popełnił błąd?

Policja zatrzymała rodziców, a śledczy zaczęli ustalać przerażające fakty z krótkiego i bolesnego życia Blanki. Jak udało nam się dowiedzieć, mama dziewczynki nie pracowała, miała problem z alkoholem i narkotykami. Ojciec dziecka był zatrudniony w tartaku. Anna W. ma jeszcze trójkę dzieci z dwoma poprzednimi partnerami, zaś mała Blanka miesiąc po urodzeniu została zabrana rodzicom przez sąd rodzinny i umieszczona w rodzinie zastępczej. Jednak w marcu 2019 roku wróciła do domu rodzinnego, a nadzór nad rodziną sprawował kurator.

Jak udało nam się ustalić, dyrektorka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Olecku wnioskowała o odebranie dziecka rodzicom, jednak kiedy doszło do rozprawy miała zmienić zdanie. Dlaczego?

– Wszyscy teraz zadajemy sobie pytanie czy można było uniknąć tragedii – mówi Anna Świderska, kierownik Działu Pomocy Dziecku i Rodzinie z PCPR w Olecku, która zastępuje dyrektorkę. – Do naszych zadań należy zapewnienie dziecku opieki, więc umieściliśmy je rodzinie zastępczej. Wspieramy też rodzinę zastępczą i nawet byliśmy zaskoczeni, że Blanka wróciła do matki biologicznej. My wnioskowaliśmy o ograniczenie władz rodzicielskich rodziców. Był to dla nas duży szok, gdy usłyszeliśmy, co się stało i dalej nie możemy się z niego otrząsnąć – podkreśla.

Oświadczenie policji

Okazuje się, że o powrocie Blanki do rodzinnego domu nie wiedzieli funkcjonariusze policji. – Uprzejmie informuję, że to z inicjatywy policji dziecko w listopadzie ubiegłego roku zostało odebrane rodzicom. Związane było to w podejmowanymi interwencjami w stosunku do rodziców dziewczynki oraz okolicznościami, w jakich do nich dochodziło. O sytuacji informowaliśmy zarówno sąd jak i inne instytucje. Policja nie otrzymała informacji, że decyzją sądu dziecko wróciło do rodziców, nie znamy uzasadnienia tej decyzji, jednakże w ostatnim czasie nie było zgłaszanych interwencji policyjnych w stosunku do tej rodziny – oświadczył kom. Krzysztof Wasyńczuk, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie.

Zabójstwo Blanki w Olecku

Przypomnijmy. W piątek, 21 czerwca, funkcjonariusze zostali wezwani do jednego z mieszkań w Olecku – niewielkiej miejscowości na Warmii i Mazurach. Na ratunek 9-miesięcznej Blance było już jednak za późno. Dziewczynka nie żyła. Policja zatrzymała rodziców dziecka. Obydwoje usłyszeli już zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i trafili za kraty na trzy miesiące.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Jest śledztwo prokuratury ws. zabójstwa 9-miesięcznego dziecka

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa 9-miesięcznego dziecka w Olecku (woj. warmińsko-mazurskie) – podała TVN24. Sekcja zwłok wskazuje na udział osób trzecich. Jak podały lokalne media, zgłoszenie o śmierci dziecka w Olecku napłynęło do służb w piątek wieczorem. Lekarz potwierdził zgon 9-miesięcznego dziecka – pisała „Gazeta Olsztyńska”.

W niedzielę ujawniono, że wyniki sekcji zwłok dziewczynki wskazują na śmierć w wyniku działania osób trzecich – przekazała telewizja TVN24 na podstawie informacji z prokuratury. Wszczęto śledztwo w sprawie zabójstwa. Zatrzymano rodziców 9-miesięcznej dziewczynki. Dla dobra śledztwa prokuratorzy nie udzielają na razie więcej informacji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Podejrzany 22-latek przyznał się do zabójstwa dziewczynki

22-letni mężczyzna, podejrzany o zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin, usłyszał w nocy zarzut zabójstwa – powiedział Marek Pindera z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Podejrzany przyznał się do zabójstwa – podał insp. Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Prok. Pindera powiedział, że dziś nadal będą prowadzone czynności w tej sprawie. – Dziś prokurator zdecyduje m.in. o wniosku o areszt – powiedział prokurator. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Wczoraj minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował o zatrzymaniu mężczyzny podejrzewanego o zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin, której ciało zostało znalezione w czwartek w lesie w pobliżu jej miejsca zamieszkania.

Jak informowała wcześniej policja, mężczyzna został zatrzymany na terenie województwa dolnośląskiego. – To była okrutna zbrodnia. Ofierze zadano kilkanaście ciosów ostrym narzędziem – mówił rzecznik policji Mariusz Ciarka.

– Dolnośląscy policjanci i prokuratorzy pracowali cały czas, analizując wszystkie informacje, które pojawiały się w sprawie, a każda z nich była bardzo szczegółowo sprawdzana, również informacje od mieszkańców, którzy odpowiedzieli na nasz apel – mówił z kolei rzecznik dolnośląskiej policji Krzysztof Zaporowski na konferencji prasowej w Świdnicy.

Według informacji podanych przez policję podejrzany o zabójstwo dziewczynki mężczyzna nie jest mieszkańcem powiatu świdnickiego. Jak podają niektóre media, mężczyzna był znajomym matki dziewczynki.

Tłum przed prokuraturą

Bocznym wyjściem, w kordonie policji, przed godziną 1 w nocy z niedzieli na poniedziałek, wyprowadzono z budynku Prokuratury Okręgowej w Świdnicy 22-letniego mężczyznę, podejrzanego o zabójstwo 10-letniej dziewczynki. Przed budynkiem świdnickiej prokuratury przez kilka godzin stał tłum ludzi. Od czasu do czasu ludzie krzyczeli groźby, adresowane do mężczyzny, który był przesłuchiwany w prokuraturze.

Tłum spodziewał się, że podejrzany zostanie wyprowadzony tylnym wejściem do prokuratury, gdzie stały policyjne auta. Tymczasem został on w kordonie policji wyprowadzony bocznym wejściem, pod które podjechał nieoznakowany samochodu. Auto z podejrzewanym błyskawicznie odjechało.

Zabójstwo 10-letniej Kristiny

Ciało dziewczynki znaleziono w czwartek około godz. 17 w lesie sześć kilometrów od miejscowości Mrowiny, gdzie mieszkała. Zwłoki znalazła kobieta, która była w lesie na spacerze. Dziewczynka w czwartek około godz. 13 wyszła ze szkoły położonej w centrum wsi Mrowiny. Od domu dzielił ją kilometr. Ostatni raz była widziana 200 m od miejsca, w którym mieszkała.

– Przyczyną śmierci 10-letniej dziewczynki były rany kłute klatki piersiowej i szyi. Tych ran było wiele. Niezależnie od tego ujawniono ślady, które wskazują na to, że zbrodnia miała podłoże seksualne – powiedział Prokurator Rejonowy w Świdnicy Marek Rusin.

Dodał, że nie może mówić o szczegółach ustaleń sekcji, gdyż może to zaszkodzić prowadzonemu śledztwu. Prokurator podkreślił, że autopsja była prowadzona bardzo skrupulatnie. – Biegli zebrali i zabezpieczyli wiele śladów – powiedział.

Jak stwierdził Rusin, po ustaleniach sekcyjnych śledztwo prowadzone jest w sprawie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. – Zebraliśmy dowody, które świadczą o tym, że śledztwo ma charakter bardzo poważny. Z uwagi na wagę i zawiłość tej sprawy, śledztwo będzie kontynuowane w Prokuraturze Okręgowej w Świdnicy – powiedział prokurator.
Źródło info i foto: onet.pl

Zgorzelec: Proboszcz podejrzewany o pedofilię trafił do aresztu na 3 miesiące

Zgorzelecki sąd zadecydował o trzymiesięcznym aresztowaniu księdza, proboszcza z miejscowości Ruszów w powiecie Zgorzeleckim na Dolnym Śląsku, który jest podejrzany o czyny pedofilskie. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Jak powiedział w poniedziałek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, prokurator Tomasz Czułowski, policję o podejrzeniu molestowania małoletniej dziewczynki zawiadomiła matka dziecka.

– Po szybkiej weryfikacji prokurator wydał nakaz zatrzymania księdza z jednej z parafii w miejscowości powiatu zgorzeleckiego – powiedział PAP prokurator Czułowski.

Chodzi o proboszcza parafii w miejscowości Ruszów. Duchowny usłyszał zarzut dopuszczenia się wobec osoby małoletniej innych czynności seksualnych. – Zarzut dotyczy zdarzeń, które wydarzyły się niedawno – powiedział prokurator.

Na wniosek zgorzeleckiej prokuratury tamtejszy sąd aresztował księdza na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wciąż trwają poszukiwania zamachowca z Lyonu

Francuzi wstrząśnięci atakiem w Lyonie. W centrum miasta wybuchła paczka naszpikowana gwoździami i śrubami. 13 osób zostało rannych. Wśród nich jest 10-letnia dziewczynka. Sprawca ataku w Lyonie pozostaje na wolności. Monitoring uchwycił mężczyznę, który może stać za dramatem. Co o nim wiadomo?

Do ataku w Lyonie doszło w piątek, 24 maja około godziny 17:30. Naszpikowana gwoździami i śrubami paczka wybuchła na ulicy Wiktora Hugo. „Daily Mail” donosi, że do eksplozji doszło przed piekarnią. – Pracowałem, obsługiwałem klientów i nagle usłyszałem olbrzymi huk – powiedział Omar Ghezza, piekarz. – Myśleliśmy, że ma to związek z pracami renowacyjnymi. Okazało się, że to porzucona paczka – dodał.

13 osób zostało rannych. Mowa o ośmiu kobietach, czterech mężczyznach i 10-letniej dziewczynce. 11 poszkodowanych karetki zabrały do szpitala. Szczęśliwie życiu żadnej z osób nic nie zagraża. Burmistrz okręgu – Denis Broliquier powiedział, że „ładunek był zbyt mały, by zabić”. Zagraniczne media donoszą, że został zdetonowany z odległości.

– Doszło do wybuchu. Myślałam, że zderzyły się samochody – relacjonowała 17-letnia Eva, którą od miejsca eksplozji dzieliło zaledwie kilkanaście metrów. – W pobliżu znajdowały się fragmenty drutu, baterie oraz kawałki kartonu i plastiku. Wysadziło okna – dodała.

Sprawca wciąż wolny

Teren został zabezpieczony przez policjantów. Sprawcy ataku dotąd nie udało się jednak zatrzymać. W sieci pojawiło się zdjęcie mężczyzny, który może mieć związek z dramatem. Jego wizerunek zarejestrował monitoring. Ma on około 30 lat. Poruszał się na rowerze górskim. Ubrany był w ciemną koszulę z długim rękawem i jasne spodenki. Miał też okulary przeciwsłoneczne.

Prezydent Francji – Emmanuel Macron wysłał do Lyonu ministra spraw wewnętrznych, Christopha Castanera. Francuska minister sprawiedliwości Nicole Belloubet powiedziała, że za wcześnie, by mówić, że był to akt terrorystyczny. Prokurator Remy Heitz wspomniał zaś, że dotąd żadna grupa do ataku się nie przyznała.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Martwy noworodek znaleziony w sortowni odzieży. Są wyniki sekcji zwłok

Sekcja zwłok noworodka, którego zwłoki znaleziono w kieleckiej sortowni odzieży, wykazała, że dziecko najprawdopodobniej urodziło się żywe – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz.

Ciało noworodka znaleziono w sobotę w sortowni śmieci w Kielcach. Policja dostała informację od pracownika firmy sortującej odzież używaną. We wtorek wieczorem przeprowadzona została sekcja zwłok dziewczynki.

– Biegły potwierdził ustalenia poczynione na miejscu oględzin, że dziecko najprawdopodobniej urodziło się żywe. Jednak jeśli chodzi o przyczynę i czas śmierci, nie jest na razie w stanie się wypowiedzieć – zaznaczył Prokopowicz. Dodał, że zostaną przeprowadzone dodatkowe badania, a kompleksową opinię poznamy za około sześć tygodni.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że do śmierci dziecka doszło co najmniej kilka dni przed znalezieniem zwłok, które znajdowały się w przywiezionym z Niemiec transporcie odzieży.

– Na to wskazuje dokumentacja i zeznania światków. Ta wersja jest dla nas najbardziej prawdopodobna, że z tego kraju przyjechał transport, a w nim już było ciało dziecka. Ale nie wykluczamy innych wersji. Weryfikujemy drogę tego transportu i przesłuchujemy każdą osobę, która miała z nim styczność – zapewnił prokurator.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl