Oleśnica: Nastolatkowie przyszli do szkoły z plecakami pełnymi narkotyków

Kryminalni z Oleśnicy (woj. dolnośląskie) zatrzymali do kontroli trzech uczniów. W plecaku jednego z nich znaleźli woreczki z suszem, substancję w proszku oraz tabletki. Analiza laboratoryjna potwierdziła, że były to narkotyki. Cała trójka trafiła do policyjnej izby dziecka. O ich losie zdecyduje sąd rodzinny.

Oleśniccy kryminalni nie zatrzymali chłopców przypadkowo, działali w oparciu o zgromadzony materiał operacyjny. Podczas kontroli wiedzieli, że nastolatkowie mogą mieć przy sobie niedozwolone substancje.

Podejrzenia funkcjonariuszy potwierdziły się, ponieważ w plecaku jednego z chłopców znaleziono różnego rodzaju substancje – tabletki, susz roślinny i biały proszek. Chłopcy mieli przy sobie również sporo gotówki, choć policja nie podała ile dokładnie. Cała zawartość plecaka została zabezpieczona i szczegółowo zbadana.

Ecstasy, marihuana, amfetamina i MDMA

– Analiza laboratoryjna wykazała, że w plecaku młodzieńcy posiadali 130 tabletek ecstasy oraz narkotyki, z których można by uzyskać ponad 400 porcji handlowych marihuany, a także ponad 1000 porcji handlowych amfetaminy i MDMA – poinformowała mł. asp. Aleksandra Pieprzycka z oleśnickiej policji.

Trójka nastolatków trafiła do policyjnej izby dziecka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

SG przejęła zapasy dilera, w tym amfetaminę i ecstasy

Prawie kilogram amfetaminy, 740 gram marihuany, 148 tabletek ecstasy oraz 64 gram nieustalonej jeszcze substancji przejęli funkcjonariusze Straży Granicznej. Na trop wpadli podczas kontroli drogowej. – Po zatrzymaniu auta wyczuli silną woń przypominającą zapach marihuany. Służbowy pies Goki omal nie wydrapał dziury w samochodzie – mówi portalowi tvp.info kpt. Rafał Potocki, rzecznik Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.

Podczas wieczornej kontroli drogowej funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Zielonej Górze-Babimoście zatrzymali samochód marki Seat. Podróżowało nim dwóch mężczyzn w wieku 20 i 19 lat. Po otwarciu szyby funkcjonariuszy uderzył charakterystyczny zapach marihuany.

– Upewnił ich służbowy terier Goki, który omal nie wydrapał dziury w aucie – mówi kpt. Potocki. Na miejscu piec znalazł jednak niewielkie ilości narkotyku. Zdecydowano o przeszukaniu mieszkań obu mężczyzn.

Na terenie posesji zamieszkanej przez 19-letniego kierowcę Goki miał już większe pole do popisu. Znalazł prawie 740 gram marihuany, 967 gram amfetaminy, 148 sztuk tabletek ecstasy oraz 64 gram nieustalonej substancji. – Prawdopodobnie jest to środek psychoaktywny, który trafił do badań. Łączna szacunkowa wartość zabezpieczonych narkotyków to prawie 68 tys. zł – wyjaśnia rzecznik. W ręce funkcjonariuszy wpadły także pieniądze – około 7 tysięcy złotych.

19-latkowi grozi do 10 lat więzienia. Decyzją sądu trafił na trzy miesiące do aresztu. Drugiemu z mężczyzn grozi kara pozbawienia wolności do lat 3.
Źródło info i foto: TVP.info

Kolejne mocne uderzenie CBŚP w narkobiznes

Ponad 185 kg narkotyków, głównie marihuanę, MDMA (ecstasy) i amfetaminę, przechwycili policjanci wrocławskiego CBŚP w kryjówce przemytników z Holandii. Funkcjonariusze szacują, że towar wart jest przeszło 5 milionów zł. Ponadto gangsterzy stracili 300 tys. zł w gotówce.

Blisko pół roku policjanci CBŚP z Wrocławia rozpracowywali grupę zajmującą się przemytem narkotyków z Holandii do Polski. Podczas jednego kursu przestępcy przerzucali do kilkudziesięciu kilogramów substancji odurzających. Sprowadzali marihuanę, MDMA, kokainę, amfetaminę i tabletki ecstasy i sprzedawali je gangom z całej Polski.

Podczas kilkumiesięcznej inwigilacji funkcjonariusze ustalili nie tylko skład osobowy grupy, ale namierzyli także jej główny magazyn.

Obława

Śledczy zdecydowali, że uderzą w przemytników, gdy kurier grupy będzie wracał do Polski z kolejnym ładunkiem kontrabandy. W obławie na gang policjantów CBŚP wsparli funkcjonariusze Straży Granicznej oraz Lubuskiego Urzędu Celno-Skarbowego. Pierwszy wpadł wspomniany kurier, gdy tylko podjechał samochodem na przejście graniczne w Świecku. W drewnianej skrzyni przewoził ponad 65 kg narkotyków substancji, m.in. marihuanę, kokainę i amfetaminę.

W tym samym momencie inni funkcjonariusze wkroczyli do kilku mieszkań i lokali na terenie woj. wielkopolskiego. Ich głównym celem był magazyn narkotyków. W wynajętej przez gangsterów hali natrafiono na 117 kg marihuany, 7 tys. tabletek ecstasy oraz 3 kg MDMA. Towar był już posortowany na mniejsze partie, gotowe do sprzedaży.

Wstępnie oszacowano wartość wszystkich przechwyconych substancji na 5 milionów zł. Ujęto trzy osoby. Zabezpieczono również 300 tys. zł w gotówce.

W Dolnośląskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przemytu środków odurzających i substancji psychoaktywnych oraz wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków. Grozi im do 15 lat więzienia. Na poczet przyszłych kar śledczy zabezpieczyli majątek należący do podejrzanych o łącznej wartości 350 tys. zł.
Źródło info i foto: TVP.info

Zarzuty dla ciotki 14-miesięcznego dziecka, który połknął tabletkę ecstasy. Klaudia U. przyznała się do winy

Zarzut narażenia dziecka na bezpośrednią utratę życia lub zdrowia i posiadania środków psychotropowych usłyszała ciotka 14-miesięcznego miesięcznego chłopca, który w niedzielę zażył wyjętą z torebki tabletkę ecstasy. Do zdarzenia doszło w Legnicy. Klaudia U. przyznała się do winy. Ma dozór policji.

W tej sprawie zatrzymano w poniedziałek także rodziców dziecka. Na tym etapie śledztwa mają oni jednak status świadków. Chłopiec, który wyjął z torebki ciotki tabletkę ecstasy i ją połknął, wraca do zdrowia. Prokuratura powoła jednak biegłych, którzy mają ocenić, czy i jakie skutki wywarło zażycie narkotyku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

18-latka znaleziona w kałuży krwi. W jej żołądku eksplodowały woreczki z ecstasy

Szokująca śmierć pięknej 18-latki na Ibizie. Brytyjka została znaleziona w kałuży krwi w pokoju hotelowym po przyjęciu urodzinowym swojej przyjaciółki. Przyczyna jej śmierci jest zatrważająca, bo okazuje się, że Rebecca Brock zmarła po tym, jak w jej żołądku eksplodowały woreczki z ecstasy.

Brytyjscy śledczy ujawnili właśnie szokujące przyczyny śmierci 18-letniej Rebecci Brock, do której doszło pod koniec września ub. r. na Ibizie. Dziewczyna została wówczas znaleziona w swoim pokoju hotelowym w kałuży krwi. Okoliczności śmierci studentki prawa były na tyle tajemnicze, że wszczęto śledztwo.

Jak się okazuje, w organizmie Rebecci znaleziono woreczki wypełnione tabletkami ecstasy. Zdaniem biegłych, torebki eksplodowały w żołądku Brytyjki, co doprowadziło do krwotoku i zatrucia organizmu, a ostatecznie — do śmierci 18-latki.

– Rebecca pojechała na Ibizę świętować urodziny swojej przyjaciółki. To prawdopodobnie podczas imprezy połknęła narkotyki. Gdy została znaleziona w swoim pokoju ok. 48 godzin od zgonie, śmiertelna dawka ecstasy była przekroczona w jej organizmie niemal dwukrotnie – mówił 4 września w sądzie koroner.

Dochodzenie w sprawie wciąż trwa. Wątpliwości budzi przede wszystkim pytanie, dlaczego Rebecca zażyła takie ilości narkotyku. Podczas przyjęcia rok temu nikt nie widział 18-latki biorącej tabletki. Jej mama jest przekonana, że ktoś ją do tego zmusił.

– Wcześniej Rebecca próbowała kokainy, o czym mi powiedziała. Dodała jednak, że wcale jej się nie podobało, więc nie mam się o co martwić. Od tamtego czasu nie brała narkotyków. Nie wierzę, że sama połknęła te torebki z ecstasy, bo córka miała ogromne opory przed braniem tabletek. Po prostu nie potrafiła tego robić – mówiła dziś w sądzie mama dziewczyny, z trudem powstrzymując łzy.

Śledczy nie mają jednak wielkich nadziei na docieczenie prawdy. – Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, jak śmiercionośne tabletki znalazły się w organizmie Rebecci – mówił patolog dr Derek Robson.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Holandia: Policja przechwyciła środki do produkcji miliarda tabletek ecstasy

Holenderska policja przechwyciła środki, z których można wyprodukować około miliarda tabletek ecstasy – pisze w piątek AFP. Substancje znaleziono w ciężarówce zaparkowanej w ukryciu przy wiejskiej drodze w miejscowości Rilland, na południowym zachodzie kraju. Jak podała policja w Rilland, „możliwe, że ciężarówka z naczepą służyły jako laboratorium ecstasy”.

Rilland leży niedaleko granicy z Belgią, ok. 80 km na południe od Rotterdamu i 40 km na północ od Antwerpii. Według policji substancje były wcześniej w obu portach znajdujących się w tych miastach. W pojeździe na holenderskich tablicach rejestracyjnych znaleziono 15 ton sody kaustycznej i ponad 3 tys. litrów substancji służących do produkcji ecstasy, w tym środki, których sprzedaż detaliczna jest zabroniona. Policja oszacowała wartość preparatów na kilkaset tysięcy euro. Wszczęto dochodzenie. Brak informacji, czy kogoś zatrzymano.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Diler wpadł, bo zaoferował narkotyki policjantom

Kolejny diler narkotykowy wpadł w ręce policjantów z I Komisariatu Policji w Krakowie. Mężczyzna wpadł, bo zaoferował tabletki esctasy policyjnym tajniakom. Okazało się, że miał do sprzedaży kilkaset takich tabletek. Decyzją sądu zatrzymany został tymczasowo aresztowany.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu. Do nieumundurowanych policjantów patrolujących teren plant krakowskich podszedł młody mężczyzna. Zainteresowany był tym czy w rejonie często pojawia się Policja. Mężczyzna twierdził, że ma do sprzedania ecstasy i nie chciałby wpaść na policjantów. Rozmówcy natychmiast podjęli czynności służbowe i skontrolowali dilera, w wyniku czego w kieszeni jego kurtki ujawnili woreczek z tabletkami ecstasy. Mężczyzna został przewieziony na komisariat.

Podczas sprawdzenia okazało się, że ukrył w odzieży jeszcze 150 tabletek. Po przebadaniu testerem zabezpieczonych środków potwierdziło się przypuszczenie, że są to narkotyki. W toku dalszych czynności ustalono, że podejrzany 26-latek od około 5 lat przebywa w Anglii i do Polski przyjeżdża sporadycznie w odwiedziny do rodziny.

Jeszcze tego samego dnia mężczyźnie przedstawiono zarzuty z art. 62 ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (posiadanie znacznej ilości środków odurzających). Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia zastosował wobec zatrzymanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Ponadto zabezpieczono gotówkę w kwocie 1000 zł i 160 funtów brytyjskich.
Żródło info i foto: Policja.pl

Holandia: Podczas obławy antynarkotykowej aresztowano 55 osób

Według niej akcję tę podjęto w ramach dochodzenia, prowadzonego przeciwko łącznie około 700 podejrzanym. Trzech ludzi zostało zatrzymanych – w tym jeden w Czechach – pod zarzutem kierowania gangiem, który handlował środkiem odurzającym ecstasy.

Była to jedna z największych dotąd w Holandii operacji przeciwko producentom i dostawcom haszyszu oraz narkotyków syntetycznych, takich jak ecstasy i amfetamina. Przejęto sześć laboratoriów produkcyjnych oraz broń, narkotyki i chemikalia do ich wytwarzania, a także pieniądze w kwocie około pół miliona euro.

Według policji, całą sprawę zapoczątkowało dwa lata temu podjęcie stałej obserwacji sklepu w wiosce Best koło Eindhoven, gdzie sprzedawano akcesoria na przyjęcia. W sklepie tym, który okazał się być punktem kontaktowym gangów narkotykowych, skonfiskowano 15 kilogramów pastylek ecstasy.

W policyjnych działaniach, podjętych w poniedziałek rano w wielu miejscowościach w regionach Eindhoven i Rotterdamu wzięło udział około 1500 funkcjonariuszy sił porządkowych i wymiaru sprawiedliwości. Odkryli oni między innymi laboratorium produkujące amfetaminę ze zmagazynowanymi tam 4 tys. litrów chemikalii. W Eindhoven przejęto 75 beczek oleju i pięć ton acetonu do wytwarzania syntetycznych narkotyków. Ponadto w domu mieszkalnym natrafiono na zajmującą dwa piętra plantację haszyszu. Skonfiskowano także broń automatyczną – poinformowała policja.
Żródło info i foto: wp.pl

Rozbito grupę przestępczą powiązaną z pseudokibicami

Policjanci Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, działając wspólnie z prokuratorami Prokuratury Regionalnej w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą powiązaną ze środowiskiem krakowskich pseudokibiców. Policjanci wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, realizując zatrzymania wspierani byli przez policyjnych antyterrorystów. Precyzyjnie zaplanowana i przeprowadzona akcja zaowocowała zatrzymaniem osób powiązanych ze środowiskiem krakowskich pseudokibiców.

Do sprawy zatrzymanych zostało łącznie 8 osób. Trwają czynności procesowe z ich udziałem. Podczas przeszukań prowadzonych przez policjantów w miejscach zamieszkania zatrzymanych osób, odnaleziono znaczne ilości środków odurzających, w tym amfetaminę i ecstasy. Policyjni eksperci z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie badają pozostałe substancje zabezpieczone do sprawy.

Członkowie grupy podejrzewani są m.in. o handel narkotykami na dużą skalę.
Żródło info i foto: Policja.pl

Teddy Boys 95

„Przynależność do Teddy Boys 95 stanowiła dla wielu chuliganów Legii Warszawa przepustkę do nielegalnego zarabiania dużych pieniędzy. W wielu przypadkach gangsterzy zaczynali swoje kariery od działań w TB 95” – wynika z ustaleń stołecznej Prokuratury Apelacyjnej, do których dotarł portal tvp.info. Piłkarskie areny stały się dla gangsterów w szalikach miejscem załatwiania spraw półświatka i umawiania narkotykowych interesów.

Warszawscy śledczy skierowali ostatnio akt oskarżenia przeciwko ośmiu członkom bojówki Teddy Boys 95. Mężczyźni odpowiedzą przede wszystkim za handel narkotykami, głównie marihuaną, ale i ecstasy, kokainą i amfetaminą.

Miliony z narkotyków

Interesy narkotykowe były głównym źródłem zarobków gangsterów-chuliganów. – Wiele osób z Teddy Boys 95 handlowało narkotykami na terenie całego kraju i miało swoje rozbudowane sieci dilerów. Siatki te opierały się na zaprzyjaźnionych lub współpracujących z TB 95 chuliganami takich klubów jak Zagłębie Sosnowiec, Pogoń Szczecin, Olimpia Elbląg, a nawet Ruch Chorzów – mówi tvp.info jeden ze śledczych zajmujących się Teddy Boys 95.

Członkiem TB 95 był m.in. świadek koronny Marek H. ps. Hanior, który obecnie jest najbardziej znienawidzonym „skruszonym przestępcą” w kraju. Śmiercią grożą mu niemal wszystkie kibolskie bojówki, nawet te walczące, na co dzień z TB 95. „Hanior” zeznał, że bojówkarze, w ramach działalności w gangu „Szkatuły” przemycali do Polski marihuanę z Holandii. Kupowali ją od kiboli zaprzyjaźnionego klubu FC Den Haag. Do spotkań ze sprzedawcami dochodziło w okolicach stadionu tej drużyny. Tam też w jednym z garaży do specjalnych skrytek pakowano paczki z marihuaną. Przeciętnie kurier zabierał od 20 do 40 kg, które trafiały do Polski. W sumie „Hanior” zeznał, że gang, w którego skład wchodziło wielu liderów TB 95 przemycił lub sprzedał ponad 3,5 tony marihuany, 500 kg amfetaminy, 300 kg kokainy i 250 kg heroiny.

Strefa zdemilitaryzowana

Z zeznań „Haniora” oraz innych skruszonych przestępców wynika niezbicie, że do grupy Teddy Boys 95 „należeli przede wszystkim ludzie powiązani z grupami przestępczymi „szkatułową”, „mokotowską” i „ożarowską”. Duża część pracowała dla lokalnych dzielnicowych gangów podporządkowanych „wielkiej trójce”.

Policjanci CBŚP i prokuratorzy ustalili, że kibole należący do rywalizujących ze sobą grup przestępczych, często znajdujących się w stanie „zimnej wojny” ustalili, że swoistą strefą zdemilitaryzowaną będzie stadion stołecznej Legii. W czasie meczów tej drużyny obowiązywało zawieszenie broni. Bojówkarze wykorzystywali je do robienia interesów. – Na meczach i zbiórkach w popularnych kibicowskich lokalach załatwiano sprawy narkotykowe i grup przestępczych – opowiada funkcjonariusz CBŚP.

Trampolina do bandyckiej kariery

Analiza śledczych dowodzi, że „przynależność do TB 95 stanowiła dla wielu członków bojówki przepustkę do nielegalnego zarabiania pieniędzy. – W wielu przypadkach gangsterzy zaczynali swoje kariery od TB 95. Niektórzy byli już tak pochłonięci „pracą” w gangach, że nie mieli czasu na „chuligankę”. Wielu jednak traktowało ustawki z kibolami znienawidzonych drużyn jako rodzaj odreagowania stresów i dobrą zabawę – wyjaśnia stołeczny śledczy.

Z ustaleń prokuratorów wynika, że grupa Teddy Boys 95 mogła liczyć nawet kilkadziesiąt osób. Była bardzo hermetyczna. Członkowie bojówki, której skład zmieniał się przez lata, regularnie ćwiczyli m.in. na obiektach stołecznej gwardii czy Fortach Bema. Organizowali także obowiązkowe obozy kondycyjne, gdzie szlifowali formę. Ci, którzy najlepiej rokowali w półświatku organizowali „kursy” strzeleckie czy uczyli się dynamicznej jazdy samochodem.

Koniec El Dorado

W maju 2012 r. w czasie wielkiej obławy zatrzymano 45 osób, m.in. członków gangu „Szkatuły” i bojówkarzy warszawskiej Legii – „Teddy Boys 95”. Było to główne uderzenie w tzw. narkotykowy odłam bandy. Czołową rolę w narkobiznesie miał odgrywać aresztowany Arkadiusz K. ps. „Chory”, uważany za zastępcę Rafała S. ps. „Szkatuła”. Jego „prawą ręką” był Marek H. ps. Hanior.

Obecnie gang „Szkatuły” znajduje się w rozsypce. Nadal działa w stolicy, ale jego miejsce przejmują odradzające się struktury gangu mokotowskiego oraz grupy ożarowskiej. Bojówkarze TB 95 są wciąż aktywni na stadionach. Regularnie organizują pomoc uwięzionym kompanom.
Żródło info i foto: TVP.info