Koszalin. Bezdomny próbował zaciągnąć 11-latkę do lasu

W Koszalinie 39-letni bezdomny próbował zaciągnąć do pobliskiego lasu 11-letnią dziewczynkę. Przeszkodził mu w tym znajomy jej rodziców, który uratował dziecko. Dzięki szybkiej reakcji policji udało się zatrzymać sprawcę. 11-letnia dziewczynka około godziny 16 jechała rowerem ulicą Zwycięstwa. W pewnym momencie drogę zagrodził jej nieznajomy mężczyzna, który chwycił ją za gardło. Siłą oraz groźbą zmusił ją, by poszła z nim w kierunku pobliskiego lasu.

Na szczęście w tym momencie, ulicą przejeżdżał znajomy rodziców dziewczynki. Jego interwencja uchroniła 11-latkę przed nieszczęściem. Na jego widok napastnik puścił dziecko i rzucił się do ucieczki.

Pies tropiący i poszukiwania

– Natychmiast na miejsce skierowani zostali policjanci. To były działania na szeroką skalę. To był nasz priorytet – powiedziała stacji TVN24 sierż. sztab. Beata Gałka z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie. W poszukiwania podejrzanego zaangażowano również psa tropiącego.

Starania przyniosły upragniony efekt. W schronisku dla bezdomnych zatrzymano 39-letniego mężczyznę, który został osadzony w policyjnym areszcie. Niebawem powinien usłyszeć zarzuty.
Źródło info i foto: Fakt.pl

CBŚP zatrzymało 6 osób za posiadanie treści pedofilskich

Sześć osób podejrzanych o posiadanie treści pedofilskich zostało zatrzymanych przez policjantów. Akcja jest efektem kilku miesięcy pracy specjalnej grupy śledczej, w skład której wchodzą policjanci z KGP, CBŚP i KWP w Rzeszowie – powiedziała w czwartek PAP rzecznik prasowy CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

Jak przekazała rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji „do policjantów dotarła informacja, że za pośrednictwem Internetu dochodzi do rozpowszechniania na masową skalę materiałów pornograficznych z udziałem dzieci”. Z uwagi na charakter, skalę oraz obszar popełnianych przestępstw Komendant Główny Policji powołał w tej sprawie specjalną grupę śledczą składającą się z policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji, Komendy Głównej Policji i Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie – dodała.

Po zebraniu materiałów dowodowych w sprawę zaangażowała się Prokuratura Okręgowa w Krośnie, która wszczęła śledztwo w kierunku przestępstw popełnionych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Do zatrzymań doszło na początku września. Na terenie trzech województw: małopolskiego, lubelskiego i mazowieckiego, policjanci zatrzymali niemal jednocześnie 6 osób, w tym obywatela Ukrainy – wskazała Jurkiewicz, która dodała, że „równocześnie inni policjanci przeszukiwali kolejne obiekty znajdujące się w województwach: małopolskim, mazowieckim, zachodniopomorskim i podkarpackim”.

Podczas przeszukań policjanci znaleźli różnego rodzaju materiały filmowe i zdjęciowe z zakazanymi treściami, które znajdowały się na nośnikach danych między innymi na dyskach twardych, które zostały zabezpieczone. Oprócz tego policjanci zabezpieczyli kilkadziesiąt telefonów i sprzętów komputerowych. Dokładnej analizie przez biegłych będą również poddane aparaty fotograficzne oraz kamery znalezione u podejrzanych – powiedziała policjantka.

W akcji oprócz policjantów z rzeszowskiego CBŚP i KWP w Rzeszowie wzięli udział funkcjonariusze z niemal wszystkich zarządów CBŚP w Polsce oraz policjanci z Komend Wojewódzkich Policji w Lublinie, Radomiu, Szczecinie, Krakowie, Katowicach, Łodzi i Komendy Stołecznej Policji.

Zatrzymani po doprowadzeniu do prokuratury usłyszeli zarzuty m.in. uzyskania dostępu do materiałów z pornografią dziecięcą i zoofilią, posiadania takich materiałów, rozpowszechniania ich przy wykorzystaniu sieci internetowej lub umożliwienia w ramach bezpłatnego hostingu zapoznania lub ściągnięcia takich materiałów innym osobom.

Decyzją Sądu Rejonowego w Krośnie czterech zatrzymanych zostało tymczasowo aresztowanych na okres trzech miesięcy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Walmart ogranicza sprzedaż amunicji. Efekt serii strzelanin w USA

Największy amerykański koncern handlu detalicznego Walmart ogłosił, że wstrzyma sprzedaż niektórych rodzajów amunicji strzeleckiej we wszystkich swych sklepach na terenie USA. To reakcja na niedawne zbiorowe zabójstwa z użyciem broni palnej.

Po wyprzedaniu obecnych zapasów z obrotu wycofana zostanie amunicja do karabinków krótkolufowych kalibru między innymi 5,56 mm. Jest ona używana powszechnie w broni myśliwskiej, ale także w broni stylizowanej na wojskową. Wstrzymanie sprzedaży dotyczy także oferowanej dotąd jedynie w stanie Alaska ręcznej broni strzeleckiej.

Jak oświadczył Walmart, decyzję te podjęto w związku z zabiciem w USA w sierpniu 38 osób w trzech strzelaninach – w El Paso i w Odessie w stanie Teksas oraz w Dayton w stanie Ohio. Zbrodnia w El Paso, której skutkiem było uśmiercenie 22 ludzi, dokonana została w centrum handlowym Walmart.

Koncern przewiduje, że jego udział w rynku amunicji w Stanach Zjednoczonych spadnie z dotychczasowych 20 proc. do poziomu między 6 i 9 proc.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzelanina w Białymstoku. Policja zatrzymała dwie osoby

Strzelanina w Białymstoku to prawdopodobnie efekt kłótni dwóch kierowców. Jeden z nich wyciągnął przedmiot przypominający broń i oddał strzał. Policjanci zatrzymali w tej sprawie dwie osoby. Policja zatrzymała w poniedziałek wieczorem dwie osoby, które prawdopodobnie brały udział w strzelaninie na osiedlu Wygoda w Białymstoku. Zatrzymane osoby to 20-letni kierowca samochodu, który, jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, zajechał drogę innemu kierowcy i oddał strzał w jego kierunku. W poniedziałek zatrzymano też jego 16-letnią pasażerkę. Nastolatka przebywa obecnie w policyjnej izbie dziecka. Autem podróżowała jeszcze trzecia osoba.

– Policja nadal prowadzi czynności w tej sprawie. Zatrzymanie ostatniego z pasażerów tego pojazdu to jedynie kwestia czasu – poinformowała asp. Edyta Wilczyńska z zespołu prasowego podlaskiej policji.

Do tych wstrząsających zdarzeń doszło w poniedziałek około godziny 14:30 na osiedlu Wygoda. Policjanci otrzymali zgłoszenie, że między dwoma kierowcami doszło do wymiany zdań. Wcześniej jeden z nich zajechał drogę poszkodowanemu na ul. Wincentego Pola.

– Kierowca, który zajechał drogę poszkodowanemu, wyciągnął w jego kierunku przedmiot przypominający wyglądem broń i oddał strzał – kontynuuje oficer prasowa policji i podkreśla, że są to wstępne informacje na temat przebiegu tego zdarzenia.
Źródło info i foto: se.pl

Policjanci CBŚP rozbili grupę przestępczą. Zabezpieczono nielegalne wyroby akcyzowe i broń

Zlikwidowane magazyny, linie produkcyjne alkoholu i papierosów oraz zabezpieczona broń i amunicja to efekt pracy policjantów CBŚP, wrocławskiej prokuratury, KAS i BSWP w Łodzi. W trakcie przeprowadzonych działań zatrzymano 27 osób. Działalność przestępcza grupy mogła narazić Skarb Państwa na stratę nawet 25 milionów złotych.

Funkcjonariusze Zarządu we Wrocławiu CBŚP pod nadzorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw
Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, prowadzili sprawę związaną z przestępczością akcyzową i nielegalnym posiadaniem broni i amunicji.

Po zebraniu materiału dowodowego policjanci na polecenie prokuratora nadzorującego śledztwo niezwłocznie przystąpili do działań. W miniony poniedziałek funkcjonariusze jednocześnie wkroczyli na 35 ustalonych wcześniej adresów. Podczas działań prowadzonych na szeroką skalę na terenie województw łódzkiego i dolnośląskiego, policjantom z CBŚP wsparcia udzielili, funkcjonariusze Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu oraz Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Łodzi.

Jak ustalili policjanci, zatrzymani od dłuższego czasu mogli prowadzili działalność przestępczą polegającą na nielegalnej produkcji i obrocie wyrobami akcyzowymi, przestępstwami związanymi z wytwarzaniem, handlem oraz posiadaniem broni palnej i amunicji bez wymaganego zezwolenia kłusownictwem i dystrybucją wyrobów mięsnych pozyskanych nielegalnie oraz przestępstwami korupcyjnymi związanymi z nadużyciem uprawnień wynikających z pełnionych funkcji publicznych.

Łącznie zatrzymanych zostało 27 osób. W trakcie przeprowadzonych przeszukań policjanci zabezpieczyli 14 jednostek nielegalnej broni palnej różnego kalibru, 6 tłumików oraz 2000 sztuk amunicji. Ponadto zlikwidowane zostały dwie nielegalne linie wytwarzania krajanki tytoniowej, linia służąca do pakowania papierosów oraz dwie rozlewnie, w których odkażano i destylowano wyroby spirytusowe. Podejrzani w niektórych przypadkach starali się bardzo dobrze ukryć nielegalne przedmioty. W jednym z pomieszczeń gospodarczych znajdowała się zamocowana na ścianie płyta z uchwytami na narzędzia. W rzeczywistości, była ona jednocześnie wejściem do magazynu, w którym funkcjonariusze ujawnili składowane papierosy i nielegalny alkohol.

W trakcie działań zabezpieczono 3,7 tony tytoniu, 700 tys. sztuk papierosów, 1900 litrów alkoholu oraz 1000 sztuk podrobionych banderol akcyzowych.

Wartość zabezpieczonych produktów akcyzowych wyniosła 2,5 mln złotych. Natomiast uszczuplenia Skarbu Państwa z tytułu nieodprowadzonego podatku mogą sięgać nawet 3 mln złotych. Całkowite uszczuplenia Skarbu Państwa za okres działalności przestępczej grupy wyniosły co najmniej 25 milionów złotych.

Na poczet kar i grzywien zabezpieczono nieruchomości o wartości 13 milionów złotych oraz pieniądze w kwocie 170 tys. zł.

Zatrzymani usłyszeli w prokuraturze m.in. zarzuty związane z nielegalnym wytwarzaniem broni i amunicji, produkcji i wprowadzania na terenie UE wyrobów akcyzowych w postaci papierosów i spirytusu, prania pieniędzy oraz kłusownictwa.

W wyniku działania funkcjonariuszy CBŚP oraz prokuratora Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec 19 osób. Wobec pozostałych osób zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze, w postaci poręczeń majątkowych i zakazu opuszczania kraju.

Za popełnione przestępstwa może grozić kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

W Indiach powieszono dwóch gwałcicieli. Efekt zaostrzenia prawa

W Indiach, w mieście Mandsaur powieszono dwóch mężczyzn, którzy porwali, zgwałcili a następnie próbowali zabić ośmiolatkę. Wykonanie na nich kary śmierci jest efektem wprowadzenia nowych, zaostrzonych przepisów, które wprowadzono po fali protestów związanych z biernością władzy w zakresie zapobiegania przemocy seksualnej. Dwaj mężczyźni, 20-letni Irfan Mewati i 24-letni Asif Mewati, porwali dziewczynkę sprzed szkoły, gdzie czekała ona na ojca. Następnie brutalnie ją zgwałcili, kaleczyli nożem i próbowali poderżnąć gardło.

Po przestępstwie uciekli, zostawiając dziewczynkę na pewną śmierć. Uratowali ją jednak lokalni mieszkańcy.

We wtorek 21 sierpnia, po dwóch miesiącach procesu, sąd skazał obu mężczyzn na śmierć. W tej sprawie po raz pierwszy zastosowano wprowadzone na fali ogólnokrajowych protestów przepisy przeciwko gwałcicielom dzieci.

Od kwietnia tego roku w Indiach za gwałt na osobach do lat ośmiu włącznie grozi najwyższa kara. Za czyn ten kara śmierci nie była wykonywana tu od 1990 r. Według szacunków w Indiach w 2016 r. doszło do 40 tys. gwałtów, choć aktywiści zajmujący się tą kwestią uważają tę liczbę za zaniżoną.
Źródło info i foto: TVP.info

Policjanci CBŚP oraz funkcjonariusze z Drezna robili zorganizowaną grupę przestępczą

Dzięki międzynarodowej współpracy CBŚP i policjantów z Drezna została rozbita zorganizowana grupa przestępcza, której członkowie są podejrzewani o kradzieże z włamaniami luksusowych samochodów w Niemczech. Po kradzieży auta trafiały do Polski, gdzie były demontowane, a części sprzedawane. Do sprawy zatrzymano w Polsce i w Niemczech pięć osób. Wartość skradzionych pojazdów służby niemieckie szacują na 1,7 mln euro.

Policjanci z Zarządu we Wrocławiu CBŚP, już w minionym roku dołączyli do programu „LIMES”, którego ideą jest współpraca międzynarodowa związana ze zwalczaniem przestępczości zorganizowanej, dotyczącej kradzieży luksusowych pojazdów znanych marek na terenie Niemiec. Podczas kolejnych spotkań i wymiany informacji policjanci ustalili, że na terenie przygranicznym działała grupa, która kradła w Niemczech auta, następnie pojazdy były demontowane, a części sprzedawane przez paserów.

Z ustaleń policjantów wynikało, że grupa przestępcza działała w bardzo zhierarchizowany i zakonspirowany sposób. Członkowie grupy mieli odpowiednio wyznaczone role kurierów, złodziei i tak zwanych „wozaków”. Jedna z osób wyszukiwała na terenie Niemiec pojazdy, następnie zlecała kradzież wspólnikom wyposażając ich w sprzęt służący do pokonywania zabezpieczeń. Po kradzieży „wozak” przewoził skradziony samochód na terytorium RP, gdzie przekazywał paserom do rozbiórki. Dzięki ścisłej współpracy policjantów CBŚP z funkcjonariuszami Policji w Dreźnie, ustalono nie tylko sposób działania grupy, ale także osoby podejrzane, a następnie zaplanowano zatrzymanie ich.

Śledztwo dotyczące kradzieży luksusowych samochodów na terenie Saksonii prowadzone jest przez policjantów z Drezna. Dlatego też na podstawie zgromadzonego przez policjantów z Niemiec i CBŚP materiału dowodowego Prokurator Prokuratury w Dreźnie wydał postanowienia w postaci Europejskich Nakazów Aresztowania (ENA) oraz wykorzystał nowy w naszym systemie prawnym mechanizm tzw. Europejski Nakaz Dochodzeniowy (END), który polega na przeprowadzeniu czynności procesowych mających na celu zgromadzenie materiałów dowodowych popełnionych przestępstw.

Działania zostały przeprowadzone w ostatnich dniach przez policjantów z Zarządu we Wrocławiu, Opolu i Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami z policji drezdeńskiej. Wówczas to, na terenie Niemiec i Polski (w województwach dolnośląskim i wielkopolskim) zatrzymano pięć osób. Podejrzani są w wieku od 23 do 37 lat. Podczas przeszukań ich miejsc pobytu ujawniono kilkadziesiąt telefonów komórkowych, dokumenty pojazdów w tym: dowody rejestracyjne, karty, umowy kupna sprzedaży oraz części i podzespoły pochodzące ze skradzionych aut, a nawet różnego rodzaju kluczyki, jak również tablice rejestracyjne zarówno polskie, jak i niemieckie. Ponadto dokonano zabezpieczenia pieniędzy w różnej walucie.

Prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, złożył wniosek do Sądu dotyczący przekazania zatrzymanych osób niemieckim organom ścigania. Sąd Okręgowy we Wrocławiu jednoznacznie i bez żadnych wątpliwości, przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec czterech podejrzanych, środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Według obowiązujących przepisów, osoby te w najbliższym czasie zostaną przekazane stronie niemieckiej, gdzie będzie toczył się przeciwko nim proces karny.

Warto podkreślić, że Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu wraz z funkcjonariuszami Zarządu we Wrocławiu CBŚP, jako jedni z pierwszych podejmowali czynności związane z realizacją Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego, co niewątpliwie przyczyniło się do pogłębienia materiału dowodowego w śledztwie prowadzonym przez stronę niemiecką.

Sprawa jest rozwojowa i policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Jeden z wynalazców nowiczoka oskarża Rosję o atak na Siergieja Skripala

Jeden z rosyjskich naukowców odpowiedzialnych za stworzenie środka paraliżująco-drgawkowego nowiczok obarczył Rosję odpowiedzialnością za atak na Siergieja Skripala i jego córkę Julię – poinformował we wtorek „Financial Times”. Gazeta opublikowała treść wiadomości przesłanych przez Władimira Uglewa, który od lat 70. do lat 90. pracował w ramach radzieckiego programu rozwijania broni chemicznej w laboratorium wojskowym w Szychanach. To właśnie tam w 1975 roku stworzono nowiczok.

„Nie mam wątpliwości, że użyto dokładnie A-234” – napisał naukowiec. „Jako rosyjski obywatel nie akceptuję potężnego szowinizmu, podsycanego przez reżim kremlowsko-łubiańskich złodziei i zabójców, a w efekcie w pełni rozumiem i popieram politykę brytyjskiego rządu wobec Rosji” – dodał Uglew. Jednocześnie zastrzegł: „Jako profesjonalny chemik w pełni rozumiem, że nie będziemy mieli 100 proc. dowodu na winę (…), ani od angielskich specjalistów, ani ekspertów Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW)”.

Uglew napisał, że nie spodziewa się, aby OPCW było w stanie potwierdzić pochodzenie użytej substancji ani to, w jaki sposób znalazła się ona w Wielkiej Brytanii. Skripal oraz towarzysząca mu córka trafili do szpitala w stanie krytycznym 4 marca, gdy znaleziono ich nieprzytomnych na ławce w centrum handlowym w Salisbury na południowym zachodzie Anglii. W toku śledztwa brytyjskie władze uznały, że zostali oni zaatakowani opracowanym za czasów ZSRR bojowym środkiem trującym typu Nowiczok. Próba zabójstwa Skripala, byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, który przeszedł na stronę brytyjską, wywołała największy kryzys w relacjach Wielkiej Brytanii z Rosją od zakończenia zimnej wojny.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Policja znalazła ciało zaginionego 23-letniego Rafała Stankiewicza

Jak informuje Międzynarodowe Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych, ciało Rafała Stankiewicza zostało odnalezione kilka dni temu w Warszawie. Policja bada okoliczności śmierci 23-latka. O zaginięciu chłopaka pisaliśmy miesiąc temu. Rodzina zarzuciła policji bezczynność i rozpoczęła poszukiwania na własną rękę. Niestety, nie przyniosły one efektu.

Ciało 23-latka znaleziono w dużej odległości od miejsca, gdzie widziano go po raz ostatni. – Dostaliśmy informację od mamy Rafała, która potwierdziła podczas okazania, że to Rafał. W imieniu mamy proszę o uszanowanie jej prywatności. Sprawę prowadzi dalej policja – czytamy na profilu Międzynarodowego Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych.

Rafał pochodził z Rudka na Podlasiu. Razem z kolegami przyjechał na zabawę sylwestrową do kuzyna, który studiuje na SGGW. Zatrzymał się w akademiku. Nowy Rok nad ranem postanowił wrócić do domu mimo wielu próśb kuzyna, by jeszcze został. Wyszedł bez dokumentów, portfela i telefonu. – Prawdopodobnie chciał dojść do metra, następnie na Dworzec Centralny – przypuszczał kuzyn.

Chłopak ostatni raz był widziany między godziną 6 a 7 rano. Na monitoringu zabezpieczonym przez policję widać, że przechodził ulicami Anody, Ciszewskiego, Pileckiego, Puławską. Następnie kobieta przechodząca w pobliżu ulicy Puławskiej wskazała mu drogę do Metra Ursynów.
Źródło info i foto: wawalove.pl

USA: 13 Rosjan oskarżonych o ingerowanie w wybory

13 Rosjan zostało oskarżonych o ingerencję w przebieg amerykańskich wyborów prezydenckich w 2016 roku. To efekt śledztwa kierowanego przez specjalnego prokuratora Roberta Muellera – byłego szefa FBI. O możliwym wpływie Rosjan na wybory, w których starli się ze sobą Hillary Clinton oraz Donald Trump, mówiło się jeszcze przed głosowaniem w listopadzie 2016 roku. Dziś wielka ława przysięgłych zdecydowała postawić w stan oskarżenia 13 obywateli tego kraju – poinformowała agencja śledcza Muellera.

Podawali się za Amerykanów

Według aktu oskarżenia 12 Rosjan pracowało dla firmy Internet Research Agency z Petersburga, trzynasty – przyjaciel Władimira Putina Jewgienij Prigożyn założył tę agencję i finansował jej działalność. Rosjanie dysponowali wielomilionowym budżetem i zatrudniali setki osób. Trzem Rosjanom zarzucono udział w spisku, którego celem miało być „oszukanie Stanów Zjednoczonych”. Pięciu innych oskarżono o kradzież tożsamości.

„Podawali się za Amerykanów, zarządzali stronami w mediach społecznościowych oraz grupami, których zadaniem było przykuć uwagę amerykańskiej opinii publicznej” – napisano w 37-stronicowym akcie oskarżenia.

„Stworzyli i kontrolowali liczne konta na Twitterze, które miały wyglądać tak, jakby były prowadzone przez Amerykanów” – dodano. By ukryć swoją tożsamość, wykupili miejsce na amerykańskich serwerach i tworzyli fałszywe profile.

USA będą się domagać ekstradycji

Zastępca prokuratora generalnego USA Rod Rosenstein oświadczył podczas konferencji prasowej, że zarzutów w tej sprawie nie usłyszał żaden Amerykanin. Nie stwierdzono również, by działania Rosjan przesądziły o ostatecznym wyniku głosowania, choć celem oskarżonych było „sianie zamętu” w Stanach Zjednoczonych.
Źródło info i foto: Gazeta.pl