Somalia: Terrorysta wysadził się w herbaciarni. Organizacja Al-Shabaab odpowiedzialna za zamach

Co najmniej trzy osoby, w tym terrorysta, zginęły w zamachu w stolicy Somalii Mogadiszu. Lokalna policja poinformowała, że doszło do niego w herbaciarni. Kpt. Mohamed Hussein z lokalnej policji powiedział agencji Associated Press, że zamachowiec udający przechodnia wszedł w herbaciarni i zdetonował kamizelkę z materiałami wybuchowymi.

Śmierć poniosły co najmniej dwie osoby przebywające w lokalu oraz sam terrorysta. Odpowiedzialność za zamach wzięła na siebie Al-Shabaab, organizacja powiązana z sunnicką Al-Kaidą, która często atakuje w Mogadiszu. Media zwracają uwagę, że to pierwsza eksplozja w Somalii od 16 marca, gdy władze kraju potwierdziły pierwszy przypadek koronawirusa.

W ostatnim okresie władze zwiększyły liczbę żołnierzy patrolujących stolicę. Ich celem jest wyszukiwanie wjeżdżających do miasta aut Al-Shabaab wypełnionych materiałami wybuchowymi.
Źródło info i foto: TVP.info

Głogów: Wybuch w wieżowcu. Skład amunicji w mieszkaniu. Ranna 3-latka

Do koszmarnego w skutkach wybuchu doszło w środę (25.03.2020) około godziny 16. W wyniku tego zdarzanie ranna została 3-letnia dziewczynka oraz 51-letni mężczyzna. Oboje zostali przewiezieni do szpitala. Do wybuchu w mieszkaniu na pierwszym piętrze wieżowca przy ulicy Oriona (na osiedlu Kopernik) doszło w środę (25.03.2020) około godziny 16. Na miejsce zostały skierowane służby ratunkowe. W wyniku tego zdarzenia ranna został 3-letnia dziewczynka i 51-letni ojciec.

Z informacji, które zdobyli dziennikarze portalu myglogow.pl wynika, że 51-letni mężczyzna kolekcjonował amunicję. Służby prowadzące akcję ratunkową zadecydowały, że należy ewakuować mieszkańców, którzy zostali przewiezieni z miejsca zdarzenia autobusami. Teren został ogrodzony. Na miejscu pracowali także pirotechnicy, ponieważ mężczyzna trzymał w mieszkaniu amunicję.

– To jakiś szaleniec! Jak można było coś takiego trzymać w mieszkaniu! Narażał siebie, swoją rodzinę i tylu ludzi mieszkających w tym wieżowcu – denerwowali się sąsiedzi. Ludzie są w szoku, bo wielu, z którymi rozmawialiśmy, mówiła, że to „normalny człowiek” – usłyszeli dziennikarze portalu myglogow.pl. Jedna z kobiet rozmawiająca z reportem myglogow.pl miała powiedzieć: „– Widziałam, jak ich zabierali. Dziecko było całe we krwi. A jemu chyba urwało rękę. Zamiast niej miał kikut”.
Źródło info i foto: se.pl

Matka i córka niepoczytalne. Nie odpowiedzą za wysadzenie bloku

Kobiety wielokrotnie groziły, że wysadzą blok. W końcu odkręciły gaz i uciekły. Danuta i Monika P. zostały uznane za niepoczytalne. Trafią do zamkniętego zakładu psychiatrycznego, gdzie będą leczone. Danuta P. i jej córka Monika miały zastraszać sąsiadów grożąc, że wysadzą blok w powietrze. 3 lipca 2019 r. odkręciły gaz i uciekły z mieszkania. Eksplozja była tak duża, że z okien powypadały szyby i zarwała się winda. Wyrwane zostały dwie zewnętrzne ściany budynku. Cudem nikt nie zginął.

Kobiety zostały namierzone po tym, jak policja opublikowała ich wizerunki. Zostały znalezione w lesie, w prowizorycznym szałasie. Tuż po zatrzymaniu trafiły do szpitala, a po przesłuchaniu do aresztu. Usłyszały zarzut sprowadzenia katastrofy wielkich rozmiarów zagrażających życiu wielu osób.

Monika P. miała myśli samobójcze i trafiła do szpitala psychiatrycznego w Ciborzu. „Fakt” podaje, że matka i córka unikną kary. Kobiety zostały uznane za niepoczytalne i nie staną przed sądem. Trafią do zamkniętego zakładu psychiatrycznego, o co wnioskował prokurator. Tam będą podane leczeniu.
Źródło info i foto: wp.pl

Warszawa: Trwa policyjna obława za sprawcami wysadzenia bankomatu

W sobotę nad ranem przy alei Lotników doszło do wysadzenia bankomatu. Sprawcy ukradli pieniądze i uciekli. Są poszukiwani. Policja poinformowała, że eksplozja miała miejsce około godziny 4 nad ranem. Złodzieje podjechali przed sklep spożywczy przy bankomacie, a następnie podłożyli ładunek wybuchowy.

Po wysadzeniu maszyny wzięli pieniądze i odjechali. Na miejsce zdarzenia wezwano funkcjonariuszy. Gdy policjanci przyjechali na aleję Lotników, bankomat był całkowicie zniszczony.

– Na miejscu pracuje grupa funkcjonariuszy z wydziału dochodzeniowo-śledczego oraz pies tropiący. Ustalamy okoliczności tego zdarzenia – mówi podkom Piotr Świstak z Komendy Stołecznej Policji cytowany przez portal se.pl.

Nie wiadomo, jaka suma została skradziona. Na ulicach Warszawy trwa obława i poszukiwanie sprawców.
Źródło info i foto: wawalove.wp.pl

Śląsk: Na tarasie domu pod Mikołowem wybuchł ładunek ukryty w plecaku

Pięć osób trafiło w ręce śląskich funkcjonariuszy w związku z eksplozją, do której doszło na tarasie jednego z domów pod Mikołowem. W nocy z piątku na sobotę wybuchł ładunek ukryty w plecaku. Nikomu nic się nie stało. W sobotę ok. godz. 3 w nocy na tarasie domu jednorodzinnego w niewielkiej miejscowości niedaleko Mikołowa eksplodował ładunek wybuchowy ukryty w plecaku. W budynku znajdowali się wtedy domownicy – małżeństwo z dwójką dzieci. Nikomu nic się nie stało. Mieszkańcy domu zostali ewakuowani z budynku.

W wyjaśnianie sprawy zaangażowali się nie tylko mikołowscy kryminalni i kontrterroryści, ale także funkcjonariusze komendy wojewódzkiej i CBŚP. Niemal dwie doby po eksplozji zatrzymano pięć osób – czterech mężczyzn i kobietę w wieku od 18 do 42 lat.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Szwecja: Ogromny wybuch w stolicy. To zamach?

Szwedzka policja prowadzi dochodzenie po głośnej eksplozji, która uszkodziła budynek w eleganckim centrum Sztokholmu we wczesnych godzinach poniedziałku.

Wybuch miał miejsce o 1 w nocy na ulicy Gyllenstiernsgatan w dzielnicy Östermalm w szwedzkiej stolicy. Eksplozję było słychać kilka kilometrów dalej. Wybuch uszkodził cały budynek i wiele zaparkowanych samochodów.

Incydent ten był badany jako „dewastacja zagrażająca społeczeństwu”, ale nie podejrzewano o terroryzm. Była to jedna z najpotężniejszych eksplozji w stolicy Szwecji. Jedna z mieszkańców powiedziała TT, że została obudzona w nocy przez „ogromny podmuch”, który wstrząsnął jej oknami wtedy wyszła na balkon, aby zobaczyć, co się stało.

„Były już w drodze wozy strażackie, a potem przybyło mnóstwo policji i karetek pogotowia. Widzieliśmy duży kawałek metalu, którym mogły być drzwi lub część samochodu, leżący na ulicy. Wszędzie rozrzucone było szkło z latarni ulicznych a obok samochodów było dużo metalu, więc pomyśleliśmy, że to musiała być bomba podłożona pod samochód, która wybuchła ”- powiedziała.

Powiedziała, że ​​jest szczególnie zaniepokojona tym incydentem ze względu na szkołę znajdującą się w tym samym budynku, dodając: „Gdyby miało to miejsce kilka godzin później, mogłaby to być totalna katastrofa”.

Ewakuowano około 30 osób.

Źródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Zabrze: Areszt dla desperata, który groził wysadzeniem kamienicy

Jest tymczasowy areszt dla desperata z Zabrza. Mężczyzna groził wysadzeniem w powietrze kamienicy, w której mieszka. Według specjalistów zagrożenie eksplozją było bardzo realne.

Niewykluczone, że wcześniej doszło do konfliktu rodzinnego. Wiadomo również, że w przeszłości mężczyzna leczył się psychiatrycznie. Policję wezwała jego matka. W tym czasie 26-letni mężczyzna biegał już z 11-kilogramową butlą gazową po klatce schodowej i krzyczał, że wszystkich wysadzi w powietrze.

Butla była już odkręcona i cały czas ulatniał się z niej gaz.

Na szczęście policjantom udało się obezwładnić desperata. Mężczyzna usłyszał zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wybuchu i pożaru oraz kierowania gróźb karalnych. Ale nie przyznał się do winy.

26-latek trafił do szpitala psychiatrycznego. Ale kiedy w innej placówce medycznej zmieniano mu opatrunki, uciekł. Po krótkich poszukiwaniach policjanci zatrzymali go ponownie, a do sądu trafił wniosek o tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zamach w pobliżu lokalu wyborczego w Afganistanie

Co najmniej 15 osób zostało rannych w sobotę w zamachu w mieście Kandahar na południu Afganistanu – poinformowały lokalne władze. Do ataku doszło niedaleko lokalu do głosowania, zaledwie godzinę po rozpoczęciu w całym kraju wyborów prezydenckich. Na razie nikt nie przyznał się do zamachu.

Wszyscy ranni to mężczyźni i zostali zabrani do szpitala – poinformowało kierownictwo szpitala.

Jest to pierwszy incydent w dniu wyborów, które odbywają się w warunkach eskalacji przemocy po załamaniu się negocjacji między USA i talibami, mających na celu zakończenia wojny w Afganistanie, i gróźb talibskich bojowników, żeby nie uczestniczyć w głosowaniu.

We wszystkich 34 prowincjach rozmieszczono 72 tysiące żołnierzy i policjantów, którzy mają strzec bezpieczeństwa w około pięciu tysięcy lokali wyborczych.

Przedłużający się kryzys

Ubiegający się o reelekcję Aszraf Ghani, który stoi w obliczu oskarżeń o korupcję i nadużycie władzy, jest wiodącym pretendentem do najwyższego urzędu w państwie. Jego największym rywalem jest obecny premier Abdullah Abdullah. Przez ostatnie pięć lat obaj politycy – na mocy porozumienia, wynegocjowanego między swymi obozami za pośrednictwem USA – musieli podzielić się władzą w tak zwanym rządzie jedności narodowej, w następstwie wyborów z 2014 r., po których pojawiły się zarzuty o powszechne oszustwa i korupcję.

Zwycięzca nie mógł zostać ogłoszony; wstępne rezultaty drugiej tury dawały zwycięstwo Ghaniemu, ale zakwestionował je Abdullah. Przedłużający się kryzys pogłębiał destabilizację kraju; na mocy porozumienia dla Abdullaha specjalnie utworzono stanowisko „szefa władzy wykonawczej”.
16 kandydatów

W tegorocznych wyborach, oprócz 70-letniego Ghaniego i 59-letniego Abdullaha, startuje jeszcze 14 kandydatów, w tym były lider mudżahedinów, 70-letni komendant Gulbuddin Hekmatjar, roszczący sobie pretensje do tytułu przywódcy Pasztunów (prawie połowa ludności Afganistanu) i wszystkich muzułmańskich radykałów. Hekmatjar wrócił do kraju w maju 2017 r. po 20 latach wygnania.

O prezydenturę ubiegają się także: 51-letni Rahmatullah Nabil, dwukrotny szef afgańskiego wywiadu zagorzały przeciwnik talibów i administracji Ghaniego, 55-letni Ahmad Wali Masud – były ambasador Afganistanu w Wielkiej Brytanii i najmłodszy brat legendarnego przywódcy afgańskiej opozycji przeciwko talibom, a wcześniej bohatera walk z wojskami sowieckimi Ahmada Szaha Masuda, zabitego w zamachu w 2001 r., oraz 56-letni Abdul Latif Pedram, lider Narodowej Partii Kongresowej Afganistanu, deputowany walczący na rzecz federalizmu i o prawa kobiet.

Do głosowania uprawnionych jest 9,6 mln wyborców w 35-milionowym Afganistanie. Lokale wyborcze będą czynne do godz. 15 czasu lokalnego (godz. 12.20 w Polsce). Wstępne wyniki mają zostać ogłoszone 19 października.

Jeśli w pierwszej turze wyborów żaden z kandydatów nie uzyska ponad połowy głosów, 23 listopada odbędzie się druga tura z udziałem dwójki kandydatów, którzy zdobędą najwięcej głosów.
Źródło info i foto: interia.pl

Zamach w Turcji. Wielu rannych po wybuchu bomby

Wiele osób zostało rannych w środę w eksplozji bomby w mieście Adana na południu Turcji – poinformowały media w tym kraju. Według agencji informacyjnej Ihlas zamach wymierzony był w autokar przewożący policjantów. Gubernator Adany Mahmut Demirtas, cytowany przez państwową agencję informacyjną Anatolia, powiedział, że ranni nie odnieśli poważniejszych obrażeń.

Stacja CNN Turk pokazała nagranie wideo, na którym widać bardzo uszkodzony autokar pośród gruzów i zniszczonych samochodów pod kładką dla pieszych w jednej z dzielnic liczącej 1,7 mln mieszkańców Adany.

Policja otoczyła teren ataku i bada miejsce zdarzenia. Na razie nie jest jasne, kto może stać za atakiem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jest śledztwo ws. wybuchu na Bemowie

Prokuratura Rejonowa Warszawa Wola wszczęła śledztwo w sprawie wybuchu butli z gazem przewożonej przez dostawcze auto – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński. W wyniku wybuchu, do którego doszło na Bemowie, zginęły dwie osoby. Eksplozja miała miejsce przed południem na skrzyżowaniu Wrocławskiej i Blatona w Warszawie. Zginęły dwie osoby, a trzy zostały ranne, w tym dwie ciężko. Ofiary śmiertelne to kierowca samochodu przewożącego butle z gazem i najprawdopodobniej jeden przechodzień.

Jak poinformował PAP prok. Łapczyński, w tej sprawie śledztwo wszczęła wolska prokuratura. – Postępowanie prowadzone jest w kierunku sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób i mieniu w wielkich rozmiarach, mającego postać eksplozji materiałów łatwopalnych, w wyniku czego śmierć poniosły dwie osoby – przekazał.

Na miejscu zdarzenia trwają oględziny z udziałem prokuratora, policyjnych techników oraz biegłych z zakresu medycyny sądowej i pożarnictwa. – Trwają czynności mające na celu ustalenie okoliczności – podał prokurator.
Źródło info i foto: onet.pl