Posts Tagged “eksport”

Trzy brytyjskie firmy, zajmujące się wywozem śmieci, zostały objęte postępowaniem Brytyjskiej Agencji Środowiskowej dot. nielegalnego eksportu odpadów do Polski bez gwarancji ich przetworzenia – poinformował w czwartek dziennik “The Telegraph”.

Według gazety nazwy firm nie mogą zostać podane do publicznej wiadomości, dopóki nie zakończy się śledztwo.

We wtorek Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Gdańsku poinformował o przejęciu w porcie morskim w Gdyni ponad 1000 ton śmieci, które były błędnie oznaczone jako recykling, gdyż nie nadawały się do przetworzenia; były to m.in. opony i tworzywa sztuczne.

Co roku Wielka Brytania eksportuje ok. 800 tys. ton plastikowych odpadów rocznie, z czego około 12 tys. ton trafia do Polski. Dominic Hogg, szef firmy doradczej Eunomia, zajmującej się doradztwem w zakresie przetwarzania odpadów, ocenił w rozmowie z “Telegraphem”, że brytyjski system “jest fundamentalnie zepsuty i po prostu nie wiemy, ile z odpadów wysyłanych za granicę jest rzeczywiście poddawanych recyklingowi”.

- Bardzo ciężko ustalić dokładną skalę problemu, ale w oparciu o to, co wiemy jest jasne, że przeprowadzanych jest niewystarczająco dużo kontroli, co prowadzi do działań, które łamią prawo – dodał Hogg.

W podobnym tonie wypowiedział się w ubiegłym miesiącu Narodowy Urząd Audytu (National Audit Office, odpowiednik polskiej Najwyższej Izby Kontroli), który ostrzegł, że agencja środowiskowa “nie ma wystarczająco silnej funkcji kontrolnej”, która pozwoliłaby na powstrzymanie nieuczciwych praktyk dotyczących śmieci.

“The Telegraph” zaznaczył, że od 2011 roku 258 firm otrzymało kary za niewłaściwe pozbywanie się śmieci i w efekcie ponad 5 mln funtów zostało przekazanych na cele środowiskowe.

Pod koniec lipca “Telegraph” opublikował duży materiał o “polskiej mafii środowiskowej”, zaznaczając, że po wprowadzeniu w styczniu przez Chiny zakazu importu plastiku przeznaczonego na recykling, Polska stała się szóstym największym odbiorcą brytyjskich śmieci na świecie i drugim w Unii Europejskiej, tuż za Holandią. Jak oceniono, to efekt “systemu, który jest przeżarty korupcją i w ewidentny sposób nieodpowiedni” dla przetwarzania odpadów.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Ponad 80 kg amfetaminy, 50 kg haszyszu i co najmniej 60 kg marihuany „wyeksportował” do Norwegii kilkunastoosobowy gang z Kozienic na Mazowszu – dowiedział się portal tvp.info. Grupa przeżyła okres największej prosperity w 2009 roku, gdy zaczęła robić interesy z gangiem „Bukaciaka”. W nawiązaniu współpracy pomogła wspólna odsiadka obu hersztów. Teraz pięciu członków gangu oskarżonych jest o serię narkotykowych przestępstw.

Na początku XXI w. gang z Kozienic, na czele którego stali Krzysztof C. ps. Krzysiek i Rafał K. ps. Łysy, zaczął przemycać narkotyki do Skandynawii. Najwięcej nielegalnych środków trafiało do Norwegii, mieszkało tam bowiem i pracowało wielu krajan gangsterów.

Śledczy z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej wyliczyli, że od zimy 2001 roku do września 2004 roku grupa sprzedała 50 kg marihuany, 15 kg amfetaminy, 3,5 tys. tabelek esstasy i kilogram kokainy.

Interesy z celi

Nie wiadomo na razie, co grupa robiła w latach 2004-2009. Prokuratorzy uważają, że gang dalej handlował narkotykami, ale informacje te nie znajdują potwierdzenia w dowodach i zeznaniach skruszonych przestępców. Wiadomo jednak, że jeszcze przed 2009 rokiem w jednym z polskich więzień spotkali się Rafał B. ps. Bukaciak (szef gangu z Konstancina-Jeziorny, a później reprezentant gangu „Szkatuły”) i Krzysztof C. ps. Krzysiek. Szybko znaleźli wspólny język, tym bardziej że „Krzysiek” wspominał o możliwości sprzedaży narkotyków w Norwegii, gdzie zyski z handlu środkami odurzającymi są nawet kilkanaście razy wyższe niż w Polsce.

Za pomocą grypsów „Bukaciak” skontaktował się ze swoim zastępcą Łukaszem A. ps. Łuki, aby ten nawiązał współpracę z „Krzyśkiem”. Gangsterzy spotkali się, a boss z Kozienic niejako przy okazji kupił od A. strzelbę (tzw. pompkę) oraz kałasznikowa.

W lipcu 2010 roku na cmentarzu w Piasecznie doszło do spotkania na szczycie.

– „Bukaciak” i „Łuki” spotkali się z szefami gangu z Kozienic i ustalili, że będą wspólnie przemycać marihuanę i amfetaminę do Norwegii. Gangsterzy z Konstancina obiecywali dostarczyć towar oraz samochód do przemytu, zaś ci z Kozienic gwarantowali zbyt na „towar” – opowiada śledczy z warszawskich „pezetów”.

Kooperacja

Podwładni „Bukaciaka” dostarczyli umówiony samochód ze specjalnie przystosowanymi skrytkami do przemycania narkotyków. Pierwszy transport – 4 kg amfetaminy – został przemycony w peugeocie partner. Kurier odbierał auto z narkotykami z parkingu przed jednym z berlińskich lotnisk. W aucie było także zostawione 2 tys. euro wynagrodzenia dla kierowcy. Do następnych przerzutów wykorzystywano już opla combo. W sumie samochodami przemycono 61 kg amfetaminy. Narkotyk dostarczał im hurtownik o pseudonimie „Janosik”.

Podczas jednego z kursów norweska policja zatrzymała kuriera z Kozienic. Jego szefowie, „Krzysiek” i „Łysy”, zgłosili się do kompanów z Konstancina z prośbą o pomoc. „Bukaciak” załatwił im wówczas melinę w rodzinnym mieście, w której przeczekali policyjną obławę.

Z relacji członków gangu z Kozienic wynika, że „Krzysiek” i „Łysy” byli prawdziwymi przyjaciółmi. Jeden mógł liczyć na drugiego w każdej chwili i każdej sprawie. Podobne relacje wiązały „Bukaciaka” i „Łukiego”. Co ciekawe, po zatrzymaniu Rafała B. Łukasz A. od razu poszedł na współpracę ze śledczymi. Taką samą decyzję podjął Rafał K., gdy doszło do zatrzymań jego gangu. Krzysztof C., boss grupy z Kozienic, wciąż ukrywa się. Ponoć był zszokowany, gdy dowiedział się o zdradzie kompana.

Prosto z pieca

W trakcie śledztwa ustalono, że gangsterzy kupowali dwa rodzaje amfetaminy. Ta najczystsza, nazywana „z pieca”, kosztowała 8 tys. zł za kilogram. Narkotyk słabszej jakości, tzw. mieszany, można było kupić już po 4 tys. zł za kilogram. Przemytnicy dostarczali do Norwegii także kokainę z Hiszpanii i tabletki ecstasy z Holandii.

Funkcjonariusze CBŚP ustalili również, że grupa korzystała z usług fabryk amfetaminy z Mazowsza i Małopolski. Zasłaniając się dobrem dochodzenia, śledczy nie chcą jednak ujawnić, czy owe laboratoria należały do tej właśnie grupy.

Rozpracowując gang z Kozienic, policjanci i prokuratorzy odkryli, że jeden z gangsterów współpracujący z przemytnikami handlował kokainą, mimo że odsiadywał kilkuletni wyrok. Okazało się, że kontaktował się z klientami za każdym razem, gdy wychodził do pracy poza mury więzienia.

Koniec imperium

Początkiem gigantycznego śledztwa, podczas którego natrafiono na gang z Kozienic, było zatrzymanie we wrześniu 2013 roku Rafała B. ps. Bukaciak, jego zastępcy Łukasza A. ps. Łuki i jeszcze jednego gangstera. Całej trójce przedstawiono zarzuty wymuszenia haraczu od jednego z pomniejszych kryminalistów. Ta błaha sprawa okazała się być początkiem końcem „Bukaciaka”, bo jego ludzie poszli na współpracę z policją i prokuraturą.

Na początku grudnia 2013 roku policjanci odkryli w garażu w Konstancinie przestępczy arsenał, zawierający 26 sztuk broni, w tym szturmowe kałasznikowy, skorpiony i pistolety CZ z tłumikami. Arsenał miał należeć wcześniej do grupy „Szkatuły”, której kierowaniem zajmował się B. po zatrzymaniu Rafała S. ps. Szkatuła.

W związku ze śledztwem surowe wyroki usłyszeli m.in. Rafał B. (25 lat więzienia), Rafał S. ps. Szkatuła (15 lat więzienia) czy boss gangu mokotowskiego Wojciech S. ps. Wojtas (dożywocie).
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Lubelskie CBA zatrzymało polskiego przedsiębiorcę i dwóch obywateli Izraela w związku z podejrzeniami o próbę załatwienia kontraktu na eksport maszyn Ursusa do jednego z afrykańskich państw – donosi “Kurier Lubelski”. Transakcja miała być warta 25 mln dolarów. Na razie nikomu z tej trójki nie postawiono zarzutów.

Chodzi o transport dużej ilości maszyn rolniczych produkowanych przez Ursus do Zambii. Biznesmeni mieli powoływać się przy tym na swoje wpływy w zambijskim rządzie. Do zatrzymania doszło w Warszawie.

- Cały kontrakt, opiewający na kwotę 100 mln dolarów amerykańskich, był finansowany przez polski Skarb Państwa w ramach międzynarodowych umów i programów pomocowych dla Afryki. Sam przetarg na dostawy prorozwojowe i dokonanie wyboru kontrahenta ogłasza rząd danego afrykańskiego kraju – wyjaśnia w rozmowie z ‘Kurierem” Piotr Kaczorek z biura prasowego CBA.

Według ustaleń “KL”, że Polak i dwaj obywatele Izraela proponowali Ursusowi korzystne rozwiązanie kwestii dostawy sprzętu w zamian za 25 mln dolarów łapówki. Jak przyznaje Kaczorek, duża część tej kwoty miała później trafić do afrykańskich urzędników, pilotujących operację. Sprawę zbadają teraz śledczy Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Warszawie. Dziennikarze gazety kontaktowali się również z przedstawicielami Ursusa, jednak nikt nie wiedział o akcji CBA.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Kolumbijska policja przechwyciła rekordowy skład narkotyków. W znajdującym się na północnym zachodzie nadmorskim mieście Turbo ukryto prawie 8 ton kokainy na plantacji bananów. Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos pogratulował policjantom akcji. „Operacja w Turbo przechwyciła największą w naszej historii ilość” – napisał na twitterze. Policja informuje, że odnaleziony skład należał do Klanu Usuga. W trakcie akcji zatrzymano trzech podejrzanych.

Gotowe na eksport

Minister obrony Luis Carlos Villegas poinformował, że ponad półtorej tony narkotyku było już spakowane i gotowe do wysyłki, najprawdopodobniej na eksport. Jest to największy pojedynczy przechwycony na terenie Kolumbii transport narkotyków, choć jak przyznał minister, przechwytywane na wodach terytorialnych transporty mogły być nieznaczne większe.
Żródło info: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Lu Yueting, mieszkaniec prowincji Hebei, wstrzyknął środek owadobójczy do pierożków przeznaczonych na eksport do Japonii. Jedzeniem zatruło się ciężko dziesięciu Japończyków, w tym pięcioletnie dziecko. Dzisiaj sąd skazał mężczyznę na dożywocie. Robotnik przyznał się do winy i przeprosił poszkodowanych. Afera zatrutych pierożków wybuchła w 2008 roku. Popsuła i tak już napięte stosunki chińsko-japońskie przed igrzyskami pekińskimi. Japonia od lat importowała żywność z Chin. Po pierwszych zatruciach w Kraju Kwitnącej Wiśni wybuchła panika. W obawie o bezpieczeństwo konsumentów ze sklepów wycofano miliony opakowań pierożków, a także inne chińskie artykuły spożywcze. Partie skażonych pierożków trafiły też do sklepów w chińskim mieście Chengdu, gdzie zatruły się cztery osoby. Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Comments Brak komentarzy »

Nie tylko czołowe zakłady polskiej branży spożywczej były odbiorcami fałszywego suszu jajecznego z Wielkopolski, który zawierał śladowe ilości jajek. Jak ustalił nasz dziennikarz Adam Górczewski, który jako pierwszy informował o aferze, susz trafiał także na eksport. Wiadomo, że susz jajeczny z Wielkopolski trafiał za granicę, ale na razie nie udało się ustalić, do których krajów. Z naszych informacji wynika równocześnie, że zagraniczni odbiorcy byli znacznie bardziej czujni od polskich firm. W dwóch przypadkach partie towaru nie zostały przyjęte i wróciły do podkaliskiej firmy. Co ciekawe, produkcja w zakładzie trwała nawet po formalnym zamknięciu fabryki i aresztowaniu jej właściciela. Prokuratura postawiła 56-letniemu mężczyźnie dwanaście zarzutów, ale tylko część dotyczy afery ze suszem. Inne mają związek z wyłudzeniami i przywłaszczeniem na kwotę czterech milionów złotych. Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Chińczycy zaczęli się specjalizować w podróbkach najlepszych roczników francuskich win – alarmują nadsekwańskie media. Przerażeni stratami producenci czerwonego Bordeaux żądają od prezydenta Sarkozy’ego, by zmusił Pekin do położenia kresu temu coraz bardziej masowemu procederowi. Chiny stały się największym odbiorcą trunków z regionu Bordeaux. Zyski z eksportu przekraczają ćwierć miliarda euro rocznie. Producenci obawiają się jednak, że żyła złota zacznie się kurczyć. Na targach winiarskich w Hong-Kongu i Szanghaju aż zaroiło się od podróbek najlepszych roczników tak sławnych trunków jak “Chateau Lafite” czy “Petrus”, sprzedawanych po kilka czy nawet kilkanaście tysięcy euro. “Czasami podrabiane są etykiety, innym razem oszuści kupują w internecie prawdziwe, puste butelki i wypełniają je trunkami produkowanymi w Chinach” – tłumaczy francuskiej telewizji TF1 Romain Vandevorde, szef firmy eksportowej z Bordeaux. Żródło info: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Włosi zdołali zapobiec złamaniu embarga nałożonego przez ONZ na Koreę Północną. Służby celne zatrzymały transport kilkudziesięciu par butów do stepowania, które miały być wysłane przez Chiny do Phenianu. To nie jedyny przypadek próby dostarczenia do Korei Północnej dóbr luksusowych. Eksport dóbr luksusowych do Korei Północnej jest surowo zabroniony przez ONZ. Embargo nałożono po próbie broni nuklearnej w 2006 roku. Zakaz ma uderzać w reżim Kim Dzong Ila, który jest znany z zamiłowania do luksusu. Do próby przemytu butów doszło w grudniu 2010 roku, ale dopiero teraz Panel Ekspertów ONZ monitorujący przestrzeganie embarg nałożonych przez organizację na Koreę Północną, poinformował o ich zatrzymaniu. Przemyt udaremniła włoska straż graniczna na lotnisku w Mediolanie. Buty miały trafić przez Chiny do Phenianu. Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja zatrzymała 27-letniego piłkarza I-ligowej drużyny, podejrzanego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zarabiającej na fikcyjnym eksporcie kart pre-paid. Podejrzany zajmował się akwizycją wyszukując hurtowych odbiorców kart. Grozi mu kara do 5 lat więzienia, lecz lista zarzutów przeciwko niemu może się wydłużyć. Policjanci Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą z Komendy Wojewódzkiej w Rzeszowie zajmują się tą sprawą od ponad roku. Przez kilka miesięcy rozpracowywali przestępców, którzy zarabiali miliony złotych na handlu kartami doładowującymi telefony komórkowe. Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »