Żona El Chapo trafiła za kratki

Najseksowniejsza przestępczyni świata aresztowana na lotnisku w Waszyngtonie! Emma Coronel (31 l.), żona sławnego narkotykowego bossa El Chapo odpowie za przemyt narkotyków i pomoc w pamiętnej ucieczce męża z więzienia. Za organizację tej akcji miała zapłacić aż trzy miliony dolarów. Emma to nie tylko przestępczyni, ale i uczestniczka niezliczonych konkursów piękności. Czy teraz jej uroda przeminie za kratami, a może bezwzględna piękność znowu wymyśli, jak uciec z meksykańskiego więzienia?

Królowa mafii za kratkami! Piękna i niebezpieczna Emma Coronel (31 l.), żona sławnego narkotykowego bossa El Chapo czyli Joaquína Guzmána Loera (64 l.), została właśnie aresztowana na lotnisku w Waszyngtonie. Usłyszała zarzuty przemytu narkotyków w latach 2014-2017 oraz pomocnictwa w pamiętnej ucieczce męża z więzienia. Postawienie zarzutów byłej uczestniczce konkursów piękności umożliwiły zeznania świadka. Mężczyzna opowiedział, jak żona El Chapo organizowała plan sławnej ucieczki specjalnie wydrążonymi z meksykańskiego więzienia i zapłaciła za to w sumie 3 miliony dolarów, z czego większa część została przeznaczona na łapówki dla wysoko postawionych urzędników ze służby więziennej.
Źródło info i foto: se.pl

Meksyk: Więzienie rozsławione ucieczką „El Chapo” zostaje zamknięte

Meksykańskie władze ogłosiły, że zamykają ze względu na dużą liczbę zakażeń koronawirusem wśród pensjonariuszy słynne więzienie Puente Grande w stanie Jalisco, w którym przebywa jeden z najgroźniejszych gangsterów Ameryki Łacińskiej Joaquin „El Chapo” Guzman Loera.

Założyciel słynnego na całą Amerykę kartelu narkotykowego Sinaloa po ośmioletnim pobycie w tym więzieniu, które należy oficjalnie do kategorii najściślej strzeżonych meksykańskich zakładów karnych, uciekł z niego w styczniu 2001 roku w wózku z brudną bielizną, załatwiając sobie najpierw wyłączenie alarmów na wszystkich sześciu bramkach kontrolnych. Schwytany przez policję i ponownie osadzony w tym zakładzie karnym w krótkim czasie zdołał podporządkować sobie – nie bez pomocy z zewnątrz – co najmniej część więziennego personelu.

„El Chapo” odbywa karę dożywotniego więzienia. Został skazany między innymi z powodu udziału w zabójstwie meksykańskiego kardynała. Juan Jesus Posadas Ocampo, który swymi homiliami naraził się kartelom narkotykowym, został zamordowany na rozkaz gangstera w 1993 roku.

W związku z decyzją o zamknięciu więzienia Puente Grande amerykańska CNN i poniedziałkowe portale meksykańskie opisują szczegółowo, jak „El Chapo” zdołał po powrocie do tego więzienia uzyskać dla siebie „szczególną pozycję”, która byłaby nie do pomyślenia bez pozyskania przychylności szefów i personelu tego zakładu penitencjarnego.

CNN uzyskała w 2016 roku dostęp do sprawozdania z wizyty w więzieniu Puente Grande złożonego przez prawnika Jose Antonio Ortegę Sancheza, reprezentującego katolicką archidiecezję Guadalajary i rodzinę zamordowanego kardynała. Prawnik stwierdził, że przez 12 godzin musiał oczekiwać w rozmównicy więzienia, aż wyjdzie do niego boss kartelu narkotykowego. „Tyle oczekiwałem na audiencję” – napisał w sprawozdaniu.

Gdy „El Chapo” się wreszcie pojawił, usprawiedliwił się: „Proszę zrozumieć, miałem dzisiaj moją wizytę małżeńską. Następnie musiałem wziąć gorąca kąpiel w łaźni i odpocząć, aby przyjąć jego ekscelencję, jak na to zasługuje”.

Guzmana doprowadziło do oczekującego w rozmównicy prawnika (zgodnie z regulaminem więzienia) dwóch strażników, ale nie miał kajdanków na rękach. „Wydawało się, że »El Chapo« czuje się w więzieniu jak gospodarz. Zachowywał się jakby mnie przyjmował u siebie w domu” – zanotował w sprawozdaniu prawnik Episkopatu.

Zamknięcie więzienia Puente Grande zdaniem meksykańskich mediów stanie się prawdopodobnie dla rządu prezydenta Lopeza Obradora okazją do wymiany personelu w tym zakładzie karnym. Do poniedziałku oprócz Guzmana przebywało tam również kilku innych szefów karteli narkotykowych. Wśród nich Miguel Angel Felix Gallardo współzałożyciel kartelu z Guadalajary.
Źródło info i foto: TVP.info

Baron narkotykowy Joaquin „El Chapo” Guzman resztę życia w więzieniu

Joaquin „El Chapo” Guzman, meksykański baron narkotykowy, został skazany na dożywocie i 30 lat więzienia za kierowanie organizacją przestępczą, która przemycała narkotyki do Stanów Zjednoczonych.

Rozprawa odbyła się w sądzie federalnym w Brooklynie. W lutym tego roku ława przysięgłych uznała Joaquina Guzmana winnym handlu narkotykami oraz zlecania licznych zabójstw. Guzman był przywódcą kartelu Sinaloa – jednej z najbardziej brutalnych grup przestępczych w Meksyku, zaopatrującej w narkotyki całe Stany Zjednoczone.

„Ucieczka tysiąclecia”
Skazany jest przetrzymywany w odosobnieniu, w podobnym do twierdzy więzieniu na dolnym Manhattanie. W zeszłym miesiącu sąd odrzucił jego prośbę o możliwość wydłużenia czasu ćwiczeń na dachu więzienia. Prokuratorzy nie chcieli ryzykować ucieczki osadzonego. Wcześniej dwukrotnie uciekł z więzienia o zaostrzonym rygorze w Meksyku.

Ucieczka była niezwykle spektakularna, w mediach nazywano ją nawet „ucieczką tysiąclecia”. „El Chapo” zniknął pod posadzka brodzika w swojej celi. Przez półmetrową dziurę wszedł do długiego na półtora kilometra korytarza. I nie chodzi o surowy, ziemny tunel, ale korytarz z oświetleniem i wentylacją, a podczas prac urobek wywożono specjalnym motocyklem przystosowanym do jazdy po szynach. Drugi wylot korytarza mieścił się na nieodległej budowie.

Meksykanie wdzięczni mafiozowi

W ucieczce w 2015 roku, podobnie jak w tej kilkanaście lat wcześniej, prawdopodobnie pomogli strażnicy więzienni. I choć prezydent Meksyku mówił o narodowej hańbie i deklarował, że służby nie ustaną w poszukiwaniach mafiosa, to wielu zwykłych Meksykanów czekało na jego powrót. „El Chapo” to bowiem jeden z ostatnich bossów, którzy działali w starym stylu. Guzman potrafił doprowadzić elektryczność do miejscowej szkoły w Sinaloa, kupić kwiaty do kościoła czy załatwić transport lotniczy ciężko choremu dziecku. Kiedy aresztowano „El Chapo”, w stolicy jego rodzimej prowincji wybuchły protesty.

„Guzman staroświecko łączy więc bezwzględność w interesach z miłosierdziem i hojnością wobec wielu zwykłych ludzi. Młodzi bossowie, którzy nastąpili po nim, oferują już tylko brutalny terror” – pisaliśmy w po ucieczce „El Chapo” z więzienia.

Jeden z najbogatszych ludzi na świecie

„El Chapo” został schwytany w 2016 roku, a w styczniu 2017 został wydany Stanom Zjednoczonym. Amerykańscy prokuratorzy twierdzili, że Joaquin Guzman, handlując narkotykami zarobił ponad 12 miliardów dolarów, a magazyn „Forbes” wymienił go jako jednego z najbogatszych ludzi na świecie. Pomimo upadku Joaquina Guzmana, kartel Sinaloa jest ciągle jednym z najaktywniejszych meksykańskich gangów w Stanach Zjednoczonych.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

W 2012 roku prezydent Meksyku przyjął 100 mln dolarów łapówki od „El Chapo”?

W 2012 roku ówczesny prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto przyjął łapówkę w wysokości 100 mln dolarów od meksykańskiego barona narkotykowego Joaquina „El Chapo” Guzmana – zeznał we wtorek jeden ze świadków podczas procesu „El Chapo” w Nowym Jorku.

Alex Cifuentes, kolumbijski boss narkotykowy, który został aresztowany w 2013 roku i obecnie współpracuje z amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, powiedział w sądzie, że był „prawą ręką” Guzmana, kiedy ten – jak twierdzi Kolumbijczyk – przekupił Nieto.

Cifuentes twierdzi także, że to sam Nieto szukał kontaktu z Guzmanem i na początku żądał od niego nawet 250 mln dolarów. Według świadka Nieto wysłał do Guzmana wiadomość, że nie musi on już dłużej się ukrywać. Do korupcji – jak powiedział Kolumbijczyk – doszło w październiku 2012 roku, gdy Nieto został już wybrany na prezydenta Meksyku, urząd ten jednak objął w grudniu 2012 roku. Enrique Pena Nieto był prezydentem do listopada 2018 roku.

Byli prezydenci zaprzeczają

Zarzuty korupcyjne wobec Nieto i jego poprzednika na urzędzie prezydenta Meksyku, Felipe Calderona pojawiły się już na początku procesu Guzmana. Rzecznik Nieto oświadczył natychmiast, że są „całkowicie fałszywe i obraźliwe”. Także Calderon odrzucił oskarżenia o korupcję.

Joaquin „El Chapo” Guzman – jeden z najpotężniejszych meksykańskich baronów narkotykowych – został ujęty na początku stycznia 2016 roku w mieście Los Mochis w swym rodzinnym stanie Sinaloa. W styczniu 2017 roku „El Chapo” został przekazany Stanom Zjednoczonym.

Proces Guzmana rozpoczął się w listopadzie ub. roku w Nowym Jorku. „El Chapo” jest oskarżany m.in. o liczne zabójstwa, kierowanie gangiem, pranie pieniędzy i organizowanie stałych przerzutów dużej ilości narkotyków do Stanów Zjednoczonych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Syn barona narkotykowego „El Chapo” złożył zeznania.

Na zeznanie Vicente Zambady Niebla oczekiwano od dawna. Były kluczowy członek meksykańskiego kartelu Sinaola i syn bliskiego partnera lidera gangu, znanego jako „El Chapo”, pojawił się przed sądem federalnym w Nowym Jorku. To, co powiedział ławie przysięgłych, nie tylko pogrążyło jego ojca, gangstera o pseudonimie „El Mayo”, ale także cały kartel.

Prawdopodobnie nikt, poza jego liderami, nie wie o kartelu Sinaola tyle, co on. 43-letni dziś Vicente Zambada Niebla, syn Ismaela Zambady Garcii, jednego z szefów gangu, od najmłodszych lat szykował się do przejęcia kierownictwa nad przestępczą organizacją. Jego historia potoczyła się jednak inaczej. W czwartek Vicente zdradził nie tylko ojca, ale także cały kartel, na którego czele miał stanąć.

„Zaskakująca zdrada”

Do federalnego sądu okręgowego na Brooklynie na kolejną rozprawę w procesie „El Chapo”, Vicente Zambada Niebla wszedł tuż przed godziną 10 rano. Miał na sobie ciemnoniebieski, więzienny kombinezon. Gmach sądu, w którym odbywa się proces „El Chapo”, jest porównywany do fortecy. Uzbrojonym funkcjonariuszom federalnym towarzyszą policjanci z psami szkolonymi do wykrywania ładunków wybuchowych. Jak pisze „New York Times”, po pojawieniu się na sali sądowej, Vicente spojrzał się w stronę narkotykowego barona z uśmieszkiem.

Stojąc przed ławą przysięgłych, były gangster przez pięć godzin wyjawiał tajemnice narkotykowego imperium. Szlaki przemytu, metody prania pieniędzy, krwawe wojny, osobiste porachunki, wielomilionowe łapówki. Okazało się, że Vicente wiedział o „rodzinnym” przedsiębiorstwie zaskakująco wiele. Ujawnił jednak nie tylko sposób funkcjonowania kartelu. Padały także nazwiska – dostawców, dystrybutorów ochroniarzy, zabójców, kuzynów, braci, synów…

Jak pisze „NYT”, to „zaskakująca zdrada”.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Proces „El Chapo”. Boss narkotykowy na resztę życia trafi za kratki?

Przed sądem w Nowym Jorku rozpoczął się proces meksykańskiego barona narkotykowego Joaquina Guzmana zwanego „El Chapo”. Zarzuca mu się m.in. międzynarodowy handel narkotykami, spisek w celu zamordowania rywali i pranie pieniędzy. Prokuratorzy będą się starali dowieść m.in., że zabił lub nakazał zamordowanie ponad 30 rywali i funkcjonariuszy organów ścigania. Mowy oskarżycielskie zostały jednak odłożone ze względu na niedyspozycję jednej z ławniczek.

Telewizja ABC porównała gmach federalnego sądu okręgowego na Brooklynie, gdzie rozpoczął się proces, do fortecy. Aby przetransportować „El Chapo” z najpilniej strzeżonego nowojorskiego wiezienia Metropolitan Correctional Center do sądu, wyłączono z ruchu most Brookliński i kilka ulic. Uzbrojonym funkcjonariuszom federalnym towarzyszą tam policjanci z psami szkolonymi do wykrywania ładunków wybuchowych.

Swój narkotykowy proceder Guzman zaczął w wieku kilkunastu lat od uprawiania marihuany. Później stanął na czele kartelu narkotykowego Sinaloa. W ciągu kilkudziesięciu lat zarobił na swym procederze 14 miliardów dolarów. Był chroniony m.in. przez sieć skorumpowanych funkcjonariuszy policji i polityków.

Numery zamiast nazwisk

Zważywszy na przeszłość Guzmana, uważanego za największego na świecie handlarza narkotyków, prowadzący sprawę sędzia Brian Cogan nakazał, aby nazwiska osób zasiadających w ławie przysięgłych zostały utajnione. Każdy otrzymał swój numer. Do sądu przewozić ich będą uzbrojeni policjanci. W trakcie wtorkowego postępowania jedna z ławniczek niedobrze się poczuła. Dlatego też wstępne oświadczenia zostały odłożone.

Wcześniej jeden z obrońców oskarżonego, Eduardo Balarezo argumentował, że anonimowość przysięgłych i przewożenie ich pod strażą byłyby szkodliwe dla jego klienta; stwarzałyby wrażenie, że jest winny i niebezpieczny. Ekipa obrońców Guzmana skarżyła się też, że nie miała wystarczająco dużo czasu, aby przejrzeć obszerny materiał dowodowy, w tym ponad 100 tys. nagrań dźwiękowych i 14 tys. stron otrzymanych niedawno nowych dokumentów.

Sprawa przeciwko Guzmanowi zostanie częściowo oparta na zeznaniach kilkunastu współpracujących z organami ścigania świadków, w tym byłych wspólników kartelu. Niektórzy są uwięzieni. Inni otrzymali nowe dowody tożsamości i znajdują się pod specjalną ochroną służb federalnych.

Prokuratorzy federalni zwrócili się do sądu, by zakazał odwoływania się do niedawnych komentarzy prezydenta Donalda Trumpa na temat współpracujących z sądem świadków. Potępił on praktykę polegającą na tym, że zeznając przeciwko tym, z którymi popełniali przestępstwa, mogą otrzymać złagodzone wyroki. Jego zdaniem powinno to być nielegalne.

Ucieczki z więzień

Prowadzenie procesu przeciw Guzmanowi w Nowym Jorku uzasadnia się m.in. nieskutecznością meksykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Zanim został zatrzymany i trafił do USA, dwukrotnie zdołał zbiec z meksykańskich więzień. W USA „El Chapo” jest oskarżany m.in. o liczne zabójstwa, kierowanie gangiem, pranie pieniędzy i organizowanie stałych przerzutów dużej ilości narkotyków do Stanów Zjednoczonych.

Obława na Guzmana nabrała tempa, kiedy w 1993 roku występujący przeciw handlowi narkotykami meksykański kardynał Juan Jesus Posadas Ocampo został zamordowany na lotnisku w mieście Guadalajara. Guzman został uwięziony, ale w osiem lat później uciekł ukryty w wózku przewożącym pranie.

Zaangażował setki uzbrojonych po zęby ochroniarzy, zbudował wyrafinowaną sieć komunikacyjną z zaszyfrowanymi urządzeniami. Wykorzystywał tajne lotniska i łodzie podwodne mogące transportować do sześciu ton kokainy. Otoczył się profesjonalnymi zabójcami, którzy mordowali jego konkurentów.

Aresztowany ponownie, uciekł z więzienia przez ok. półtorakilometrowy tunel wykopany pod prysznicem celi. Ostatecznie w styczniu 2016 r. wpadł jednak w ręce organów ścigania, a w styczniu 2017 r. władze Meksyku wydały go Stanom Zjednoczonym.
Źródło info i foto: TVP.info

Meksyk: Wojny karteli narkotykowych zbierają śmiertelne żniwo

Co najmniej 35 osób zginęło w weekend w Meksyku w związku z wojnami karteli narkotykowych. Morderstw nie było tak wiele od 2011 roku. Tylko w marcu życie straciło 2020 osób. Gangi walczą o kontrolę nad uprawami maku lekarskiego, z którego uzyskuje się heroinę.

12 osób zostało zamordowanych w stanie Sinaola na zachodzie kraju. To tam, jak podają lokalne władze, zaczęła się walka o wpływy po tym, jak został aresztowany Joaquin Guzman znany pod pseudonimem „El Chapo”. – Zachodnie stany, a szczególnie stan Guerrero, są sceną najbrutalniejszej przemocy w Meksyku, bo kartele narkotykowe walczą tam o kontrolę nad uprawami maku lekarskiego, z którego uzyskuje się heroinę. Do wzrostu przestępczości narkotykowej w Meksyku przyczynił się zwiększony popyt na heroinę w sąsiednich Stanach Zjednoczonych – podaje Reuters.

Zachodnie stany słyną z brutalności
Prokurator z zachodniego stanu Michoacan opisywał, jak na głównej ulicy jednej z wsi znaleziono ciała ośmiu członków lokalnego gangu. Dziewiąte ciało zostało znalezione w pobliskich górach.

Wojna o wpływy
Władze Meksyku donoszą, że aktualny poziom przestępczości jest najwyższy od czerwca 2011 roku. Tylko w marcu odnotowano tam 2020 morderstw. Jest to jeden z głównych powodów spadku poparcia dla prezydenta Enrique Pena Nieto.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Joaquin „El Chapo” Guzman w rękach Amerykanów

Jeden z najpotężniejszych meksykańskich baronów narkotykowych Joaquin „El Chapo” Guzman został w czwartek ekstradowany do Stanów Zjednoczonych – poinformował meksykański rząd. USA oskarżają go m.in. o zabójstwa, kierowanie gangiem i pranie pieniędzy. Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych potwierdził w oświadczeniu informację przekazaną przez meksykańskie ministerstwo spraw zagranicznych i podziękował władzom Meksyku za współpracę.

Jak przekazało źródło we władzach USA, Guzman, nazywany „królem narkotyków”, został przejęty przez przedstawicieli amerykańskiej agencji antynarkotykowej DEA na terenie więzienia o zaostrzonym rygorze w Ciudad Juarez w Meksyku, gdzie był przetrzymywany.

Uciekł z więzienia półtorakilometrowym tunelem

W USA „El Chapo” jest oskarżany m.in. o liczne zabójstwa, kierowanie gangiem, pranie pieniędzy i organizowanie stałych przerzutów dużej ilości narkotyków do Stanów Zjednoczonych.

Szef narkotykowego kartelu Sinaloa został schwytany 8 stycznia. Pół roku wcześniej w spektakularny sposób zbiegł z pilnie strzeżonego więzienia w mieście Almoloya de Juarez w stanie Meksyk, w którym odbywał karę 20 lat pozbawienia wolności. Do ucieczki wykorzystał kończący się na placu budowy półtorakilometrowy tunel, zbudowany przez jego wspólników 10 metrów pod ziemią. Już wcześniej, w 2001 roku, uciekł z więzienia i przez 13 lat się ukrywał.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Joaquin „El Chapo” Guzman odwołał się od decyzji o ekstradycji do Stanów

Meksykański baron narkotykowy Joaquin „El Chapo” Guzman odwołał się we wtorek od decyzji władz o ekstradycji do USA motywując to tym, że grozi mu tam kara śmierci. Ekstradycji Guzmana domaga się wymiar sprawiedliwości stanów Teksas i Kalifornia, zarzucając mu udział w licznych zabójstwach i organizowanie stałych przerzutów dużej ilości narkotyków do USA.

Odwołanie od decyzji o ekstradycji wniósł adwokat Guzmana do sądu w stolicy Meksyku, który już raz, w końcu października, odrzucił podobną prośbę. Obrońcy Guzmana, nazywanego „królem narkotyków” zapowiedzieli już, że w przypadku kolejnej odmowy, odwołają się do Sądu Najwyższego. Minister spraw zagranicznych Meksyku Claudia Ruiz Massieu Salinas zapewniła wcześniej, że uzyskała od władz amerykańskich gwarancję, iż wobec Guzmana „kara śmierci nie zostanie orzeczona”.

Jednak obrońcy „El Chapo” twierdzą, że nie była to gwarancja w sensie formalnym.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Odrzucono apelację. „El Chapo” zostanie wydany USA

Meksykański sąd odrzucił apelację obrony barona narkotykowego Joaquina „El Chapo” Guzmana od decyzji zezwalającej na jego ekstradycję do USA. Adwokat przywódcy kartelu z Sinaloa zapowiada dalszą walkę. Sąd miasta Meksyk, który odpowiada szczeblem Wyższemu Trybunałowi Sprawiedliwości w poszczególnych stanach Meksyku, zajmował się sprawą od 26 września. W orzeczeniu stwierdzono, że nie ma przeszkód prawnych stojących na drodze do ekstradycji Guzmana do USA.

Renato Sales, szef służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwa narodowe w Meksyku, uważa, że wydanie „El Chapo” Amerykanom nastąpi w styczniu bądź lutym przyszłego roku. Obrońcy szefa największego kartelu narkotykowego na świecie nie dają za wygraną. Liczą na korzystną decyzję Sądu Najwyższego.

Nieto zmienił zdanie

Guzman został schwytany 8 stycznia. W maju władze Meksyku potwierdziły, że zgodzą się na jego ekstradycję do USA. Początkowo prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto sprzeciwiał się temu pomysłowi, ale później wyraził zgodę.

Obecnie „El Chapo” przebywa w pilnie strzeżonym więzieniu w Ciudad Juarez przy granicy z Teksasem. Król narkobiznesu, który z majątkiem szacowanym na miliard dolarów dostał się na listę najbogatszych ludzi świata amerykańskiego magazynu „Forbes”, ma odpowiadać przed sądami federalnymi w stanach Kalifornia i Teksas. Jest podejrzewany m.in. za handel narkotykami, pranie brudnych pieniędzy i zabójstwo.
Żródło info i foto: TVP.info