Posts Tagged “ENA”

Był poszukiwany 5 listami gończymi i Europejskim Nakazem Aresztowania za oszustwa i kradzieże. By uniknąć kary ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości za granicą. Nikt jednak nie może czuć się bezkarny. Mieszkaniec powiatu nowomiejskiego został zatrzymany, gdy próbował przekroczyć granicę we Francji. Na jego rękach zatrzasnęły się kajdanki, a on sam został już przetransportowany do Polski. Najbliższe miesiące spędzi za kratkami.

Zatrzymany za granicą 28-letni mieszkaniec powiatu nowomiejskiego ma na swoim koncie przestępstwa oszustw i kradzieży. Mężczyzna poszukiwany był od maja 2016 r., po tym jak Sąd Rejonowy w Nowym Mieście Lubawskim wystawił za nim 5 listów gończych w celu osadzenia i odbycia przez niego zasądzonej kary. Okazało się jednak, że mężczyzna chcąc uniknąć więzienia ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości za granicą. W związku z tym wystawiono za nim Europejski Nakaz Aresztowania.

Dzięki międzynarodowej współpracy organów ścigania poszukiwany został zatrzymany we Francji podczas odprawy granicznej. Wówczas wszczęto procedurę ekstradycji do Polski. Kilka dni temu policjanci francuscy przekazali skazanego polskim policjantom, którzy przetransportowali go samolotem do kraju.

Mężczyzna trafił do więzienia, gdzie spędzi najbliższe miesiące.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Białegostoku wytropili i doprowadzili do zatrzymania oszusta stojącego na czele grupy przestępczej wyłudzającej pieniądze metodą „na wnuczka”. Kilka milionów złotych wyłudzonych od seniorów na terenie Polski, założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, pranie brudnych pieniędzy, to zarzuty jakie usłyszał zatrzymany na terenie Wielkiej Brytanii 45-latek. Pod koniec września polscy policjanci sprowadzili go do Polski. Poszukiwany trzema Europejskimi Nakazami

Aresztowania mężczyzna usłyszał tu ponad 100 zarzutów. Za wszystkie zarzucane mu czyny będzie odpowiadał przed sądem.
Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku zajmujący się poszukiwaniem osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości i organami ścigania, wytropili i doprowadzili do zatrzymania mężczyzny, który jak wynika z ustaleń śledczych założył i kierował zorganizowaną grupą przestępczą wyłudzającą pieniądze od seniorów metodą „na wnuczka”. Poszukiwany 45-latek wyjechał z Polski w 2014 roku i swoją działalność przestępczą prowadził z Wielkiej Brytanii. To z tamtego miejsca kierował zorganizowaną grupą przestępczą, którą sukcesywnie rozbudowywał. 45-latek werbował do niej coraz to nowych członków, którzy zajmowali się między innymi odbieraniem pieniędzy od oszukanych seniorów na terenie Polski. Z kolei on sam, dzwonił do osób starszych prosząc o ich pomoc finansową czy to podszywając się pod członków rodziny danych rozmówców, czy podając się za funkcjonariuszy prowadzących działania w celu zatrzymania grupy oszustów. Przy każdej wersji mężczyzna używał różnych opowieści, w tym najbardziej popularną – wypadku drogowego.

Przekazywane przez niego historie okazywały się na tyle prawdziwe dla osób które odbierały telefon, że rozmówcy oddawali oszustom oszczędności całego życia. Łupem grupy przestępczej jednorazowo padały oszczędności życia seniorów w wysokości nawet kilkuset tysięcy złotych. Bandyci nie gardzili też mniejszymi, kilkutysięcznymi wpłatami, które trafiały ostatecznie do rąk przebywającego na terytorium Wielkiej Brytanii 45-latka. To z pochodzących od swoich ofiar pieniędzy mężczyzna opłacał wszystkich zwerbowanych przez siebie przestępców. Oszustwami popełnianymi na terenie województwa podlaskiego metodą „na wnuczka”, zajęli się kryminalni i śledczy. To ustalenia kryminalnych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, nazywanych „poszukiwaczami”, doprowadziły do zlokalizowania na terenie Wielkiej Brytanii oszusta stojącego na czele tej zorganizowanej grupy przestępczej. Wszystkie szczegółowe informacje, zostały przekazane brytyjskim policjantom za pośrednictwem Komendy Głównej Policji.

To oni ostatecznie, dysponując szczegółowymi danymi zdobytymi przez „poszukiwaczy”, zatrzymali pod koniec sierpnia 2017 roku 45-latka, który wracał późnym wieczorem do domu i nie spodziewał się takiego zakończenia dnia. Pod koniec ubiegłego miesiąca mężczyzna został przetransportowany do Polski i obecnie przebywa w areszcie. Stojący na czele zorganizowanej grupy przestępczej 45-latek usłyszał już ponad 100 zarzutów, które przedstawił mu prokurator z Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim. Oskarżony nie przyznał się do nich i odmówił składania wyjaśnień.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z zespołu patrolowo-interwencyjnego karczewskiego komisariatu, osadzili w policyjnym areszcie 20-letniego obywatela Rumunii, który próbował wynieść ze sklepu przy ulicy Kołłątaja w Otwocku artykuły spożywcze. Jak ustalono, miał już na koncie jedną kradzież w tym samym sklepie. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych okazało się, że jest podejrzany o 11 kradzieży i włamań popełnionych w Austrii. 20-latek usłyszał już zarzut podwójnej kradzieży w otwockim markecie. Na mocy postanowienia Sądu Okręgowego Warszawa Praga został tymczasowy aresztowany do czasu wykonania procedury deportacyjnej. Za przestępstwa popełnione w Austrii grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.

W jednym z otwockich sklepów, pracownicy ochrony ujęli mężczyznę, który z reklamówkami pełnymi artykułów spożywczych, próbował wyjść ze sklepu nie płacąc za zakupy.

Na miejsce interwencji sklepowej pojechała policyjna załoga prewencyjna z karczewskiego komisariatu. Funkcjonariusze wylegitymowali podejrzanego o kradzież, a następnie sprawdzili mężczyznę w policyjnych bazach danych. Okazało się, że legitymowany przez policjantów 20-letni obywatel Rumunii jest poszukiwany przez austriacki wymiar sprawiedliwości. Z Europejskiego Nakazu Aresztowania, który wydany został w celu ścigania 20-latka, wynikało że jest on podejrzany o 11 przestępstw, w tym włamań do domów, firm, garaży i różnych obiektów na terenie Austrii.

Zatrzymany trafił najpierw do policyjnego aresztu w otwockiej komendzie. Podczas kolejnych czynności dochodzeniowcy zebrali dowody, które wstępnie wykazały, że 20-latek dwukrotnie dopuścił się kradzieży w tym samym markecie w Otwocku.

Ostatecznie obywatelowi Rumunii przedstawiono zarzut popełnienia podwójnej kradzieży. Po przesłuchaniu w charakterze podejrzanego, 20-latka doprowadzono do Sądu Okręgowego Warszawa Praga, który zastosował tymczasowy areszt do czasu deportacji.

20-latek trafił już do zakładu karnego, w którym będzie oczekiwał na konwój deportacyjny do Austrii, gdzie stanie prawdopodobnie przed sądem. Za przestępstwa tam popełnione grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Ścigany ENA i Listem Gończym 76-letni Wojciech K. został zatrzymany w Czarnogórze i już pod specjalną policyjną eskortą trafił do Polski. Mężczyzna jest podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, której członkowie mogli przemycić tony haszyszu i kokainy, wartych ponad 320 mln zł.

Policjanci z CBŚP z Zarządu w Gorzowie Wielkopolskim od kilku lat prowadzą sprawę dotyczącą zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się przemytem haszyszu z Maroka oraz kokainy z Ameryki Południowej. Narkotyki trafiały najpierw do Hiszpanii, a następnie do Polski, Belgii, Wielkiej Brytanii i krajów skandynawskich. Z ustaleń śledczych wynikało, że za kierowanie zorganizowaną grupą mógł być odpowiedzialny Wojciech K.

Mężczyzna był poszukiwany od sierpnia 2017 roku na podstawie Międzynarodowego Listu Gończego, Europejskiego Nakazu Aresztowania oraz Listu Gończego. Przez kilka miesięcy udawało mu się skutecznie unikać kontaktu z organami ścigania, aż do marca br., kiedy to został zatrzymany w Czarnogórze w miejscowości Budva. Z informacji policjantów wynika, że przebywał tam od lipca 2017 roku. W Polsce grozi mu odpowiedzialność za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz za wprowadzanie do obrotu znacznych ilości środków odurzających.

Poszukiwaniami Wojciecha K. zajmowali się funkcjonariusze z CBŚP z Zarządu w Gorzowie Wielkopolskim. To właśnie dzięki ich ciężkiej pracy ustalono i potwierdzono, że 76-latek ukrywa się na terenie Czarnogóry. Kolejne działania doprowadziły do ustalenia aktualnego miejsca pobytu poszukiwanego i jego zatrzymania, co było możliwe dzięki bieżącej, ścisłej współpracy z policjantami z Czarnogóry, z Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji i Europolu.

Z ustaleń śledczych wynika, że grupa o kierowanie której podejrzany jest Wojciech K., działała od 2004 aż do 2016 roku. Jej członkowie mogli w tym czasie przemycić ponad 20 ton haszyszu oraz ok. 1,5 tony kokainy. Jednorazowo grupa przemycała od kilkuset kilogramów do ponad tony. Policjanci CBŚP wspólnie z organami ścigania innych państw nadal prowadzą czynności w tej sprawie. Do chwili obecnej zatrzymano 14 podejrzanych, którym przedstawiono zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków oraz prania pieniędzy.

Na podstawie materiału dowodowego zebranego przy współpracy z Europolem, Wydziałem Odzyskiwania Mienia Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji oraz policją hiszpańską zabezpieczono mienie należące do podejrzanych znajdujące się na terenie Hiszpanii i Polski, m.in. pieniądze, luksusowe apartamenty, łodzie oraz samochody.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Gorzowie Wielkopolskim od początku wyjaśniają okoliczności sprawy wspólnie z prokuratorami z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. To dzięki współpracy i ogromnemu zaangażowaniu śledczych możliwe było ustalenie wielu wątków i zabezpieczenie majątku należącego do podejrzanych, a znajdującego się na terenie Polski. Śledczy nadal wyjaśniają okoliczności sprawy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura landu Szlezwik-Holsztyn na północy Niemiec poinformowała we wtorek, że przygotowuje dokument pozwalający na ekstradycję byłego premiera Katalonii Carlesa Puigdemonta do Hiszpanii. Decyzja została podjęta po przekazaniu nowych informacji przez rząd w Madrycie. Puigdemont został zatrzymany przez niemiecką policję 25 marca po przekroczeniu granicy z Danią.

Władze Hiszpanii wydały Europejski Nakaz Aresztowania, domagając się ekstradycji Puigdemonta, zarzucając mu rebelię i malwersacji funduszy, której jego gabinet miał się dopuścić, wydając środki na nieuznawane przez Madryt referendum niepodległościowe z października 2017 r.

6 kwietnia Puigdemont został wypuszczony z aresztu, gdy niemiecki sąd wstępnie uznał, że nie można przeprowadzić ekstradycji polityka z powodu rebelii, cięższego z postawionych mu zarzutów. Jednocześnie sąd ocenił, że ekstradycja z powodu malwersacji jest możliwa.

Ekstradycja pod zarzutem rebelii
We wtorek prokuratura Szlezwika-Holsztynu oświadczyła jednak, że ekstradycja z powodu rebelii jest możliwa. Powołała się przy tym na nowe materiały przesłane przez hiszpańskie władze, a w szczególności na nagrania wideo, przedstawiające akty przemocy wobec policji. Argumentowano, że zarzut ten jest porównywalny ze zdradą i naruszeniem porządku, przestępstwami przewidzianymi w prawie niemieckim.

“Zamieszki odbywały się na taką skalę, że zdaniem prokuratury Puigdemont może zostać poddany ekstradycji z zarzutu o rebelię. Obecnie prokuratorzy przygotowują się do oświadczenia, że ekstradycja pod zarzutem rebelii jest dopuszczalna” – przekazano w wydanym oświadczeniu.

W związku z tym prokuratura uznała, że Puigdemont może próbować zbiec i zwróciła się do sądu z wnioskiem o ponowne umieszczenie go w areszcie w oczekiwaniu na decyzję w sprawie ekstradycji. Sąd odrzucił ten wniosek, argumentując, że nie zachodzi zwiększone ryzyko ucieczki katalońskiego polityka.

Na razie brak formalnego wniosku
Puigdemont pozostaje na wolności w Niemczech pod pewnymi warunkami, m.in. musi raz w tygodniu zgłaszać się na policję. Polityk obecnie mieszka w Berlinie, gdzie często przyjmuje wizyty politycznych sojuszników z Katalonii, w tym Quima Torry, wybranego niedawno na premiera tego regionu.

Sąd poinformował, że wciąż nie wiadomo, kiedy podjęta zostanie ostateczna decyzja w sprawie ekstradycji Puigdemonta. Dodał, że prokuratura nie złożyła jeszcze formalnego wniosku o zbadanie, czy ekstradycja jest możliwa.

1 października 2017 r. Katalonia najpierw przeprowadziła referendum w sprawie odłączenia się od Hiszpanii, a następnie jednostronnie ogłosiła niepodległość. Rząd w Madrycie zablokował jednak sądownie wszelkie działania w tym kierunku, powołując się na zapis hiszpańskiej konstytucji mówiący o niepodzielności kraju. Władze centralne zdymisjonowały kataloński rząd z Puigdemontem na czele, on zaś uciekł za granice, by uniknąć aresztowania.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Do zabójstwa doszło w czerwcu 2013 przy ul. Żywieckiej w Krakowie. Zaatakowany 23-letni kibic Wisły Kraków Łukasz D. zginął wskutek odniesionych ran. Sprawca niemal odciął mu rękę maczetą. Ścigany w tej sprawie Wojciech L., “Wojtas” ukrywał się przez kilka lat w Wielkiej Brytanii, po czym sam zgłosił się do śledczych. Dostał list żelazny, dzięki któremu może być na wolności do prawomocnego wyroku. 27-latek skutecznie unikał wymiaru sprawiedliwości. Przez kilka lat ukrywał się w Wielkiej Brytanii.

Media krytykowały wówczas działania prokuratury, ponieważ podejrzanego o zabójstwo udało się ustalić niemal od razu. Szczegółowych informacji udzielili śledczym internauci, którzy publikowali dane Wojciecha L., jego pseudonim oraz informacje na temat auta, który się porusza.

Zanim jednak prokuratura zweryfikowała te doniesienia, mężczyzna wyjechał z kraju. Wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania.

“Można go spotkać w klubie”

Jak informuje “Gazeta Krakowska “, w Polsce pojawił się w 2017 r. i zgłosił się do prokuratury ze swoim obrońcą. O tym, że doszło do porozumienia ze śledczymi informowali czytelnicy krakowskiego dziennika.

“Wojciech L. jest już od ponad dwóch miesięcy w Krakowie i porusza się jak pełnoprawny obywatel trzymając w kieszeni “List żelazny”. Można go spotkać w klubie na ulicy Zakopiańskiej – jak w godzinach między 12-14 przychodzi sobie potrenować” – powiadomiła “Gazetę Krakowską” mieszkanka miasta.

Przyznał się do udziału w zajściu

18 września 2017 r. krakowski sąd uchylił decyzję o umieszczeniu podejrzanego w tymczasowym areszcie i zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 80 tys. zł. Wojciech L. sumę tę wpłacił.

27-latek złożył wyjaśnienia i przyznał do udziału w zajściu. Prokuratura nie zdradza jednak szczegółów. Podejrzany zadeklarował również, że będzie się stawiał na każde wezwanie.

Odpowiadał za zniszczenie mienia

Według gazety, to nie pierwszy raz kiedy Wojciech L. chodził po mieście z maczetą. Miesiąc przed tym jak doszło do ataku na Łukasza D., policja zatrzymała go podczas malowania graffiti. Okazało się, że ma przy sobie maczetę. Wówczas odpowiadał przed sądem za zniszczenie mienia. Podczas rozprawy zadeklarował naprawienia wyrządzonych szkód i poprosił o warunkowe umorzenie sprawy.

Prokuratura deklaruje, że akt oskarżenia ws. zabójstwa ma trafić do sądu jeszcze w tym półroczu. Za czyny zarzucane Wojciechowi L. grozi mu dożywocie.

Zasady przyznawania listu żelaznego

Zasady dotyczące przyznawania listu żelaznego i obowiązków z niego wynikających reguluje rozdział 30, art. 281-284 Kodeksu postępowania cywilnego.

List żelazny to sądowa gwarancja, że oskarżony do czasu prawomocnego zakończenia postępowania będzie odpowiadał z wolnej stopy, jeśli będzie przestrzegał kilku warunków, m.in. tego, że terminowo będzie się stawiał na wezwanie sądu i prokuratora, nie opuści kraju bez pozwolenia sądu, nie będzie nakłaniał do złożenia fałszywych zeznań lub wyjaśnień.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

To była akcja na międzynarodową skalę. Polscy policjanci, współpracujący z funkcjonariuszami z Wiesbaden i Bremen zatrzymali 24-latka, podejrzanego o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa w Niemczech. Rosjanin z Republiki Czeczeńskiej był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania. Wpadł pod Warszawą, gdzie wynajmował dom.

Sprawa sięga listopada ubiegłego roku. Wtedy to niemieccy mundurowi ze specjalnej grupy poszukiwawczej skontaktowali się z Punktem Kontaktowym ENFAST KGP. To europejska sieć zrzeszająca policjantów, zajmujących się poszukiwaniem najgroźniejszych przestępców na kontynencie. Funkcjonariusze z Niemiec poprosili o pomoc w zatrzymaniu Rosjanina z Republiki Czeczeńskiej. 24-latek jest podejrzany o zabójstwo nożem mężczyzny oraz usiłowanie zabójstwa w Bremen. Z informacji przekazanych przez stróżów prawa wynikało, że mężczyzna opuścił kraj i prawdopodobnie ukrywa się w Polsce. Sąd wydał za nim Europejski Nakaz Aresztowania.

Międzynarodowa współpraca przyniosła efekt. Ustalono, że Rosjanin przebywa na Mazowszu. – W związku z tą informacją, Punkt Kontaktowy ENFAST w Wydziale Poszukiwań Komendy Głównej Policji zaangażował do sprawy Zespół Poszukiwań Celowych Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji. Realizacja sprawy przez stołecznych kryminalnych oraz kolejne czynności operacyjne szybko przyniosły efekty, ponieważ ustalono dokładne miejsce przebywania 24-latka – podała Komenda Główna Policji. Okazało się, że obcokrajowiec wynajmował dom w jednej z miejscowości w powiecie pruszkowskim.

Do akcji zaangażowano antyterrorystów. Funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego i doprowadzili go do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. – Dzięki współpracy niemieckich i polskich policjantów, 24-letni obywatel Rosji stanął już przed wymiarem sprawiedliwości. Teraz o jego dalszym losie zadecyduje sąd – dodali mundurowi.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci Wydziału Kryminalnego pruszkowskiej komendy, przy ścisłej współpracy z Wydziałem Poszukiwań i Identyfikacji Osób Biura Kryminalnego KGP w wyniku działań operacyjnych ustalili miejsce pobytu 38-letniego Pawła R., poszukiwanego w związku z głośną sprawą zabójstwa z 1997 roku w Komorowie. W 2014 roku sąd wydał za nim Europejski Nakaz Aresztowania.

Mężczyzna był poszukiwany od kilku lat za przestępstwo rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia do sprawy głośnego zabójstwa w Komorowie w 1997 roku. W sierpniu 2013 roku nie powrócił z przepustki do zakładu karnego, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności.

Policjanci z pruszkowskiej komendy prowadzący poszukiwania mężczyzny ustalili, że przebywa on najprawdopodobniej na terenie Stanów Zjednoczonych. Wszczęto za nim międzynarodowe poszukiwania. Funkcjonariusze z Pruszkowa, przy ścisłej współpracy z Wydziałem Poszukiwań i Identyfikacji Osób Biura Kryminalnego KGP w wyniku działań operacyjnych ustali miejsce pobytu mężczyzny, a amerykańcy policjanci dokonali jego zatrzymania.

Policjanci ze Stanów Zjednoczonych poinformowali o zatrzymaniu poszukiwanego ENA mężczyzny. 38-latek został już deportowany do Polski i osadzony w zakładzie karnym.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Zorganizowana, międzynarodowa grupa przestępcza zmuszająca naszych obywateli do przymusowej pracy, została rozbita wraz z zatrzymaniem jej przywódcy. Możliwe było to dzięki wzorowej wręcz współpracy polskiej i brytyjskiej Policji. Sprawa nie jest jednak zamknięta, policjanci nadal poszukują osób, które mogły paść ofiarą wyzysku pracy niewolniczej.

W ubiegłym tygodniu, policjanci Wydziału dw. z Handlem Ludźmi Komendy Głównej Policji oraz Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, w ramach wspólnych działań z funkcjonariuszami brytyjskimi z hrabstwa West Yorkshire zatrzymali dwóch polskich obywateli, 51-letniego Edwarda P. ps. EDEK i 33-letniego Franciszka Z. ps. SASO, poszukiwanych przez stronę brytyjską na podstawie Europejskich Nakazów Aresztowania. Okazali się oni przywódcami zorganizowanej grupy przestępczej wyzyskującej do niewolniczej pracy obywateli polskich na terenie Wielkiej Brytanii.

W ramach międzynarodowej pomocy prawnej Prokuratura Koronna Anglii i Walii zwróciła się również do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu o przeprowadzenie m.in. przeszukań mieszkań podejrzanych znajdujących się na terenie Polski. Zatrzymani mężczyźni podejrzani są o handel ludźmi w celu ich wykorzystania w pracach o charakterze przymusowym na terenie Wielkiej Brytanii.

Ofiarami przestępstwa byli obywatele polscy rekrutowani w kraju pod pozorem dobrze płatnej pracy, którą sprawcy mieli im zapewnić po przyjeździe do Wielkiej Brytanii. Na trop przestępstwa policjanci wpadli w 2016 roku, gdy zaczęły do brytyjskich funkcjonariuszy docierać informacje o możliwym wyzysku obywateli polskich. Brytyjska Policja zidentyfikowała kilkanaście potencjalnych ofiar przestępstwa i rozpoczęła intensywną współpracę z policjantami polskimi. W 2016 roku zatrzymano na terenie Wielkiej Brytanii pierwszego podejrzanego w tej sprawie. Brytyjski sąd za popełnione przez niego przestępstwa związane z m.in. z handlem ludźmi skazał go na karę pozbawienia wolności w wymiarze 7 lat. Od tamtego czasu rozpoczęto wspólne polsko-brytyjskie działania operacyjne, których celem było ustalenie pomysłodawców i przywódców grupy.

Czynności koordynowane były przez policjantów Wydziału dw. z Handlem Ludźmi Komendy Głównej Policji jak i przez Oficera Łącznikowego NCA przy Ambasadzie Brytyjskiej w Warszawie. Jako, że część z osób pokrzywdzonych mogła powrócić z Wielkiej Brytanii do Polski, jednocześnie rozpoczęto poszukiwania tych osób. Czynności te były prowadzone w najściślejszej tajemnicy przy bezpośrednim udziale brytyjskich policjantów specjalnie oddelegowanych do Polski.

Przywódcy grupy, podejrzani o jej założenie i kierowanie nią, zbiegli z Wysp Brytyjskich w 2016 roku i od tamtego czasu najprawdopodobniej przebywali na terenie Polski. Skuteczna współpraca zarówno polskiej i brytyjskiej Policji jak i polskiej i brytyjskiej Prokuratury zaowocowała zatrzymaniem obu podejrzanych. W momencie zatrzymania byli całkowicie zaskoczeni, nie domyślali się, ze zostali namierzeni i odszukani przez policjantów.

Sąd zastosował wobec obu podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. W najbliższym czasie zostanie podjęta decyzja w sprawie ewentualnej ekstradycji podejrzanych do Wielkiej Brytanii.

Wydział dw. z Handlem Ludźmi Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Krakowski Sąd Apelacyjny utrzymał w środę w mocy wyrok 25 lat pozbawienia wolności dla 29-letniego Piotra K., oskarżonego m.in. o zabójstwo w 2007 r. kibica Korony Kielce. Sąd uznał, że wyrok jest słuszny i sprawiedliwy. Oskarżony po zabójstwie wyjechał z Polski. Od 2008 r. był poszukiwany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA); został zatrzymany w styczniu 2016 r. w Wielkiej Brytanii. W kwietniu br. Sąd Okręgowy w Kielcach skazał go na 25 lat więzienia za zabójstwo z zamiarem ewentualnym.

Od tego wyroku apelacje złożyli zarówno obrońca, jak i prokurator oraz pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych. Obrońca wskazywał, że oskarżony brał udział w bójce i nie miał zamiaru zabójstwa, a orzeczona wobec niego kara jest rażąco surowa. Z kolei prokurator wskazywał, że oskarżony działał z bezpośrednim zamiarem zabójstwa, a nie ewentualnym – jak przyjął sąd pierwszej instancji – i za to powinien zostać skazany na karę dożywocia. Dlatego wnosił o uchylenie wyroku i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania. Podobne stanowisko zajęli oskarżyciele posiłkowi, którymi byli rodzice i brat ofiary, oraz ich pełnomocnik.

Sąd Apelacyjny uznał, że wyrok sądu pierwszej instancji został oparty na prawidłowych ustaleniach i prawidłowej ocenie materiału dowodowego, a kara jest sprawiedliwa. Jak wskazał, oskarżony przyjechał do Kielc z zamiarem konfrontacji, zadawał ciosy nożem i mógł przewidywać skutek takich ciosów w klatkę piersiową ofiary. Kara jest słuszna, ale nie eliminuje oskarżonego z życia, jak byłoby to w przypadku dożywocia, bo daje oskarżonemu możliwość resocjalizacji – wskazał sąd.

Przed sądem oskarżony ponownie przepraszał rodzinę ofiary i wyrażał ubolewanie. Na sali rozpraw obecna była także jego rodzina.

W wyroku sąd pierwszej instancji pozbawił K. praw publicznych na osiem lat. Mężczyzna ma również zapłacić – jako zadośćuczynienie – 50 tys. zł ojcu nieżyjącego kibica. Wyrok jest prawomocny. Większość zdarzeń objętych aktem oskarżenia miała miejsce we wrześniu 2007 r. w Kielcach, po meczu Legii Warszawa z Kolporterem Koroną Kielce. Doszło wówczas do bójki pseudokibiców Wisły Kraków z fanami Korony. Dwaj kielczanie zostali ranieni przez Piotra K. ostrym narzędziem; jeden z nich, 22-latek – zmarł. Pochodzący z Krakowa Piotr K. zniknął zaraz po tym zdarzeniu. Po zatrzymaniu, w styczniu 2016 r. w Wielkiej Brytanii, został w połowie maja ub.r. przewieziony do Polski.

Piotr K. został oskarżony o trzy przestępstwa: udział w pobiciu i zabójstwo kibica Korony Kielce, udział w pobiciu i usiłowanie zabójstwa kolejnego kibica tej drużyny oraz o udział w pobiciu i dokonanie rozboju na kibicach Korony.

Proces w jego sprawie rozpoczął się w grudniu 2016 r. Oskarżony przyznał się w sądzie do udziału w rozboju, ale nie do zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Nie kwestionował swojego udziału w tych zdarzeniach, ale, jak mówił przed sądem, “nie miał zamiaru nikogo zabić”.

Tak samo było podczas śledztwa, prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Kielce-Zachód. Zarówno w prokuraturze, jak i w sądzie K. odmówił składania wyjaśnień.

Po tym, gdy w 2007 r. Piotr K. zniknął, został umieszczony na policyjnej liście najbardziej niebezpiecznych polskich przestępców. Policjanci ustalili, że opuścił Polskę i przebywa na terenie Unii Europejskiej – w działania włączono Interpol. ENA wobec ściganego już wcześniej listem gończym podejrzanego wydał w sierpniu 2008 r. kielecki sąd okręgowy. Okazało się, że podejrzany przebywa w Wielkiej Brytanii.

W lipcu 2015 r. brytyjska policja zatrzymała mężczyznę, którego dane osobowe wskazywały, że mógł być poszukiwanym pseudokibicem. Jednak po przesłaniu przez Brytyjczyków – na prośbę małopolskiej policji – zdjęcia zatrzymanego, okazało się, że nie jest to poszukiwany krakowianin.

W 2008 r. przed kieleckim sądem rozpoczął się proces 11 kibiców Wisły Kraków, oskarżonych o ataki na kibiców Kolportera Korony Kielce, w których uczestniczył również Piotr K. Akt oskarżenia dotyczył dwóch przypadków zaatakowania kielczan przez fanów Wisły w 2007 r. W kwietniu pseudokibice krakowskiej drużyny dokonali rozboju na kielczanach, zabierając im flagę klubową, spaloną następnie podczas meczu Wisły. We wrześniu – po spotkaniu Korony z Legią – w trakcie bójek, dwaj kielczanie zostali ranieni nożem. Jeden z nich zmarł.

We wrześniu 2009 r. sąd skazał na kary od dwóch do trzech lat bezwzględnego pozbawienia wolności czterech kibiców Wisły za ataki na kibiców Korony. Siedmiu oskarżonym wymierzył karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu.

Sąd m.in. zmodyfikował zarzuty stawiane oskarżonym przez prokuraturę. Uznał, że nie mogą odpowiadać za udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym, gdyż zachowanie Piotra K., który użył noża, było ekscesem. Nie można im także zarzucać udziału w bójce z użyciem niebezpiecznych narzędzi, gdyż nie są nimi styliska od siekier.

W wyniku apelacji, Sąd Apelacyjny w Krakowie dokonał korekty wyroku, orzekając m.in. wobec pięciu oskarżonych – skazanych na kary dwóch lat więzienia w zawieszeniu – kary bezwzględnego pozbawienia wolności na dwa lata. Od prawomocnego wyroku kasacje złożyli dwaj oskarżeni, ale Sąd Najwyższy oddalił je, uznając za “oczywiście bezzasadne”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »