USA: Rusza proces 33-latka, który zamordował żonę i wrzucił zdjęcie zwłok na Facebooka

33-letni mężczyzna z Florydy brutalnie zamordował swoją żonę oddając w jej kierunku kilka strzałów z pistoletu. Następnie sfotografował jej ciało i wrzucił je na swój profil na Facebooku. Mężczyzna stanął przed sądem. Grozi mu dożywocie. 33-latek zabił swoją 26-letnią żonę w sierpniu 2013 roku po gwałtownej kłótni. Mężczyzna oddał w jej kierunku kilka strzałów z pistoletu, z niewielkiej odległości. Później 33-latek sfotografował jej ciało i wrzucił na swój profil na Facebooku. Podpisał je: „Pójdę do więzienia, albo dostanę karę śmierci. Zabiłem swoją żonę”. Fotografia niedługo później została usunięta.

33-latek został znaleziony w środę, 25 listopada br. W sądzie jego obrońca próbował dowodzić, że działał w obronie własnej. Mężczyzna twierdził, że jego żona dopuszczała się wobec niego przemocy fizycznej. Stwierdził więc, że dłużej tego nie wytrzyma i „zrobił to, co zrobił”.

Wyrok w sprawie zostanie ogłoszony 11 stycznia 2016 roku. Mężczyźnie za zabójstwo żony grozi dożywocie. – Sprawca umieścił na swoim profilu na Facebooku zdjęcie martwej żony. Potraktował je jak trofeum. – skomentowała kontrowersyjny czyn mężczyzny prokurator, Katherine Fernandez Rundle.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Facebook pomoże ws. morderstwa 10-letniej Kristiny z Mrowin

Zabójstwem Kristiny z Mrowin na Dolnym Śląsku przed rokiem żyła cała Polska. Dziewczynkę zamordował 22-letni Jakub A. Polskie służby liczą na pomoc Facebooka w tej sprawie. Amerykański gigant miałby udostępnić im rozmowy mężczyzny z osobą, którą miała go podżegać do zbrodni. 10-letnia Kristina zaginęła 13 czerwca ubiegłego roku w dolnośląskich Mrowinach. Dziewczyna ostatni raz była widziana niedaleko domu, gdy wracała ze szkoły. Po kilku godzinach w pobliskim lesie znaleziono jej zakrwawione i roznegliżowane ciało.

Za zabójstwem dziewczynki stał 22-letni Jakub A. Do jego zatrzymania doszło po trzech dniach od morderstwa. Kristina dobrze go znała, bo A. należy do rodziny. Mężczyzna zakochał się w matce 10-latki – swojej ciotce i uznał, że dziewczynka stoi na przeszkodzie do jego związku. Dlatego postanowił ją zamordować.

Po niemal roku od zbrodni, jak donosi „Gazeta Wrocławska”, polskie służby poprosiły Facebooka o pomoc. Prokuratorzy prowadzący śledztwo ws. zabójstwa Kristiny chcą przeczytać wiadomości, jakie Jakub A. wysyłał za pośrednictwem portalu społecznościowego. Jeden z kolegów miał go bowiem podżegać do zabójstwa i sugerował mu, że Kristina stoi na przeszkodzie do jego szczęścia.

Wcześniej prokuratura otrzymała opinię biegłych, z której wynika, że Jakub A. w momencie popełnienia zbrodni był poczytalny. Świadczyć ma o tym fakt, że mężczyzna przed morderstwem zakupił nowe ubrania i próbował sobie zapewnić alibi. Do tego w internecie szukał wskazówek na temat tego, jak upozorować zbrodnię tak, by śledczy pomyśleli, że została ona popełniona na tle pedofilskim.

Jakub A. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, zbezczeszczenia zwłok oraz podżegania do zabójstwa. Grozi mu za to dożywocie.
Źródło info i foto: wp.pl

Facebook wypłaci 52 mln dolarów odszkodowania moderatorom treści

Facebook wypłaci 52 mln dolarów w ramach odszkodowania dla moderatorów zdjęć i nagrań publikowanych na portalu. Każdy z nich ma otrzymać po tysiąc dolarów. Ze względu na przeglądanie materiałów naruszających regulamin platformy narażeni są oni na problemy psychiczne. Jeśli pracownik udokumentuje wystąpienie u niego zespołu stresu pourazowego, będzie mógł otrzymać dodatkowe pieniądze, aby pokryć koszty leczenia.

Według umowy podpisanej przez amerykańską firmę, ponad 11 tys. moderatorów Facebooka – zarówno byłych, jak i aktualnych – pracujących w Stanach Zjednoczonych otrzyma przynajmniej tysiąc dolarów – każdy. W celu otrzymania kolejnej rekompensaty za szkody poniesione podczas pracy, muszą oni złożyć zaświadczenie o stwierdzeniu zespołu stresu pourazowego bądź podobnych schorzeń. Dodatkowe pieniądze miałyby pokryć koszty leczenia.

Jak zapewnia firma, w celu zagwarantowania pracownikom bezpieczeństwa – w trakcie wykonywania moderacji – dźwięk materiałów ma być wyciszony, a obraz czarno-biały.

Sprawa zaczęła się od przypadku rozpatrywanego we wrześniu 2018 roku przez sąd w Kalifornii. Rozprawa dotyczyła Seleny Scola, byłej moderatorki, która twierdziła, że po 9 miesiącach oglądania brutalnych scen stwierdzono u niej zespół stresu pourazowego. Oskarżyła wówczas firmę o niezapewnienie ochrony pracownikom, zajmującym się ocenianiem publikowanych treści. Jak wyjaśniała, w ramach swoich obowiązków musiała oglądać materiały przedstawiające zabójstwa, gwałty oraz innego rodzaju przemoc.

Jak podaje Facebook, sztuczna inteligencja co raz sprawniej podejmuje się moderacji treści publikowanych na tej platformie. Dzięki tej metodzie w I kwartale bieżącego roku zrealizowano działania względem 9,6 mln materiałów. Oznacza to wzrost o blisko połowę w porównaniu do ostatniego kwartału 2019 roku, kiedy to moderowano 5,7 mln treści.

Według danych firmy, algorytmy mogą nawet szybciej wykrywać niektóre naruszenia standardów portalu niż człowiek. 2 lata temu wykrywały one 96 proc. materiałów zawierające nagość zanim dotarł do nich pracownik. Algorytmy były też sw stanie wyśledzić 86 proc. zdjęć ukazujących przemoc.
Źródło info i foto: TVP.info

Moskiewski sąd ukarał Facebooka i Twittera grzywną. Chodzi o bazy danych użytkowników

Sąd w Moskwie nałożył w czwartek grzywny na portale społecznościowe Twitter i Facebook w wysokości po 4 mln rubli (62,9 tys. USD) za odmowę przeniesienia do Rosji serwerów z danymi użytkowników tych serwisów. Lokalizacji danych w Rosji żądał regulator Roskomnadzor. Według Roskomnadzoru oba koncerny nie dostarczyły informacji o lokalizacji w Rosji baz danych rosyjskich użytkowników. Urząd zwrócił się do nich o wyjaśnienia na temat lokalizacji pod koniec grudnia 2018 r. i jak twierdzi, nie otrzymał konkretnej odpowiedzi.

Ustawa o lokalizacji danych osobowych weszła w życie w Rosji w 2015 r. Zgodnie z nią każda firma, rosyjska lub zagraniczna, której celem jest współpraca z rosyjskimi użytkownikami, powinna zapewniać rejestrowanie, gromadzenie i przechowywanie danych osobowych obywateli Rosji wykorzystując bazy danych znajdujące się na terytorium tego kraju.
Źródło info i foto: onet.pl

Ogromny wyciek danych osobowych z Facebooka

Wyciekły dane osobowe, takie jak numery telefonów, imiona i nazwiska oraz adresy mailowe. Informacje trafiły na fora hakerskie. Zagrożone mogą być też inne dane, znajdujące się na profilach użytkowników.

Na wyciek natrafił Bob Diachenko, który jest badaczem cyberbezpieczeństwa, związanym z brytyjską firmą Comparitech. Jak podaje magazyn „Forbes” do hakerów trafiły informacje z 276 mln kont. Wyciek dotyczy użytkowników ze Stanów Zjednoczonych. – Jeśli zaczniecie dostawać więcej telefonów od telemarketerów możecie obwiniać Facebooka – piszą dziennikarze magazynu. Z racji tego, że do hakerów dostały się też dane adresów mailowych, to skrzynki mogą zostać zasypane ofertami sprzedażowymi, których ich użytkownicy wcale by sobie nie życzyli.

Numery telefonu mogą też zostać skojarzone z konkretnymi kontami na Facebooku. Jak donosi „Forbes” eksperci twierdzą, że stąd już krótka droga do tego, by hakerzy mieli dostęp do listy znajomych, zainteresowań i innych informacji z Facebooka.

Wyciek jest prawdopodobnie efektem działań hakerów z Wietnamu, a dane miały być dostępne w sieci przez ponad dwa tygodnie. Informacje mógł uzyskać każdy.

Według Diaczenki, dostęp do bazy został szybko zablokowany, jednak informacje już zostały powielone i udostępnione w innych miejscach.

Przedstawiciele Facebooka poinformowali, że przyglądają się sprawie.
Źródło info i foto: onet.pl

Niebezpieczna paczka w siedzibie Facebook’a. Zarządzono ewakuację

Cztery budynki ewakuowano po tym, jak do pomieszczenia pocztowego w siedzibie Facebooka w Menlo Park w Kalifornii trafiła przesyłka z nieznaną substancją. Straż poinformowała wcześniej, że jest to sarin. Przebadano dwie osoby, które mogły być narażone na kontakt ze środkiem paralityczno-drgawkowym. Jon Johnson ze straży pożarnej w Menlo Park poinformował, że żadna z dwóch osób, które miały kontakt z przesyłką, nie wykazały objawów zatrucia sarinem.

Rzecznik Facebooka Anthony Harrison wyjaśnił, że firma ewakuowała cztery budynki, ale trzy z nich zostały już dopuszczone do użytku. – Władze jeszcze nie potwierdziły, jaka substancja została znaleziona – powiedział Harrison. Wcześniej straż pożarna poinformowała, że przesyłka zawiera sarin.

Wszystkie przesyłki trafiające do siedziby firmy są maszynowo sprawdzane pod kątem niebezpiecznych substancji; system uruchomił alarm po analizie paczki.

Sarin to bezbarwny i bezwonny silnie toksyczny związek chemiczny w postaci cieczy, stosowany jako bojowy środek trujący. Wnika do organizmu poprzez drogi oddechowe i skórę, a kilkanaście miligramów tego środka może spowodować śmierć w ciągu kilku minut.
Źródło info i foto: onet.pl

Szwecja: 63-latek skazany za obraźliwe komentarze w stronę imigrantów i muzułmanów

63-latek mieszkający w regionie Östergötland w Szwecji zostaje skazany w sądzie okręgowym za podżeganie do nienawiści grup etnicznych, po napisaniu trzech obraźliwych komentarzy na temat imigrantów i muzułmanów na Facebooku.

„Wszystkie trzy stanowiska zostały napisane w sposób obraźliwy i nie zachęcają do żadnej merytorycznej dyskusji” – wyjaśnia sąd okręgowy w swoim wyroku.

63-latek usłyszał wyrok w zawieszeniu oraz zapłaci grzywnę w wysokości 9500 koron szwedzkich – według szwedzkiej gazety Aftonbladet.
Źródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Groźby pod adresem czterech prezydentów po zabójstwie Pawła Adamowicza

Na forach, Facebooku i telefonicznie. Wczoraj groźby pod adresem Andrzeja Dudy oraz prezydentów Poznania, Wrocławia i Olsztyna ciskało trzech mężczyzn. Tym razem na takie zachowania nie było przyzwolenia. Wszyscy zostali zatrzymani.

Polska przeciera oczy. Po śmierci Pawła Adamowicza tysiące gdańszczan zebrało się, by w milczeniu oddać cześć jego pamięci. Nie obyło się bez łez. O tragedii słyszały nawet dzieci w zerówkach i to niekoniecznie na korytarzach, lecz z ust nauczycieli. Nie wszyscy jednak wyciągają wnioski z tego co się stało.

24-latek z Olsztyna zatrzymany. Młody mężczyzna groził na forum internetowym tamtejszemu prezydentowi, Piotrowi Grzymowiczowi. Policja nie zdradziła szczegółów, ale o fakcie tym poinformowała na Twitterze wysyłając przy okazji jasny komunikat – „Nie będzie przyzwolenia na słowa nienawiści”, czytamy we wpisie.

41-latek z Poznania. Do zatrzymania osoby grożącej prezydentom doszło również w Poznaniu. O zatrzymaniu 41-latka, który groził włodarzom Wrocławia i Poznania informuje Fakt.

72-latek zatrzymany przez stołecznych policjantów. Również w poniedziałek i też na skutek gróźb interweniowali funkcjonariusze z Warszawy. Tym razem chodziło o starszego mężczyznę, który zatelefonował do Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie i groził prezydentowi Dudzie. „Zginął Adamowicz, a jutro może zginąć Andrzej Duda” – mówił 72-latek.

Śmierć Pawła Adamowicza to szok dla społeczeństwa. Prezydent Gdańska został zaatakowany podczas „Światełka do nieba” na scenie WOŚP. Rany jakie zadał mu nożem zwolniony niedawno z więzienia Stefan W. okazały się śmiertelne. Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek.

Nie wszyscy potrafili zachować się przyzwoicie. Choć większość polityków, dziennikarzy i obywateli ucieka w komentarzach od polityki, po każdej ze stron zdarzały się niechlubne wyjątki. Pisaliśmy zarówno o hejterach w sieci, jak i przedstawicielach władzy oraz mediów, którzy nie potrafili w tym trudnym czasie powstrzymać niestosownych wypowiedzi.
Źródło info i foto: o2.pl

Kierowca potrącił 22-latka i uciekł z miejsca wypadku. Poszkodowany poprosił o pomoc na FB. 59-letni sprawca został zatrzymany

Potrącił 22-latka i uciekł. Chłopak na FB poprosił o pomoc. Kierowca został zatrzymany. 22-letni mieszkaniec Krakowa został potrącony przez samochód. Kierujący pojazdem uciekł z miejsca zdarzenia. Chłopak prosił o pomoc w ustaleniu tożsamości sprawcy w mediach społecznościowych. W czwartek małopolska policja zatrzymała podejrzanego.

Do wypadku doszło 29 grudnia 2018 roku pół godziny po północy na oznakowanym przejściu dla pieszych na ul. św. Gertrudy w Krakowie. 22-letniego Kacpra potrącił samochód marki Mercedes. Sprawca uciekł z miejsca wypadku, nie wzywając policji ani nie udzielając poszkodowanemu pomocy. Policję o zdarzeniu poinformowali świadkowie.

Potrącony doznał rozległych obrażeń ciała i trafił do szpitala. O pomoc prosił za pośrednictwem Facebooka. „Jeśli ktoś posiada konkretne informacje na temat zbiegłego kierowcy z miejsca zdarzenia, szczegóły istotne w sprawie, coś wiecie, widzieliście zdarzenie (jako świadek) proszę o kontakt z I Komisariatem Policji (…) albo najbliższej jednostce policji [pis. oryg.]” – napisał w apelu.

Policja zatrzymała podejrzanego

Funkcjonariusze z małopolskiej policji zatrzymali podejrzanego mężczyznę 3 stycznia w miejscu jego zamieszkania. „Na podstawie nagrania kryminalni wytypowali pojazd a następnie ustalili jego właściciela a zebrane dodatkowe informacje wskazały na jego udział w przedmiotowym zdarzeniu” – czytamy w oficjalnym komunikacie policji.

Samochód podejrzanego 59-latka został zabezpieczony. Wkrótce zostanie poddany szczegółowym oględzinom. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Grozi mu do 4,5 roku pozbawienia wolności oraz wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

„Bild”: Migranci handlują paszportami. Kupują je na FB

Jak ustalił niemiecki dziennik „Bild”, migranci sprzedają w internecie legalne dowody tożsamości, zezwolenia na pobyt i dokumenty uprawniające do podróży, które dostają w Niemczech. Nad procederem nie ma żadnej kontroli.

„Uchodźcy, którzy utknęli w Turcji czy Grecji, kupują na Facebooku niemieckie dokumenty uprawniające do podróży i zezwolenia na pobyt. Najczęściej od swoich rodaków, którzy już opuścili Niemcy. Gdzie to się dzieje? Na zamkniętych arabskich grupach na Facebooku” – tak „Bild” podsumowuje wyniki swojego śledztwa.

Według bulwarówki Urząd ds. Migracji i Uchodźców wie o całym procederze. Nie może jednak zbyt wiele zrobić poza zgłaszaniem znanych przypadków nadużyć na policję. Facebook zasłania się z kolei tym, że może moderować te treści, które zostaną zgłoszone przez użytkowników.

„Ten, kto ma go w ręku, jest bezpieczny. Państwowy dokument oznacza ochronę przed prześladowaniem, torturami, samowolą. Jego posiadacz może podróżować bez kontroli prawie do każdego państwa UE” – pisze dziennik. „Dokumenty, które dla wielu oznaczają wolność, są opychane w internecie jak stara kanapa. Bez żadnej kontroli. Dostają je ci, którzy zaoferują dość wysoką sumę – również przestępcy i terroryści. Ludzie, którzy robią coś tak nikczemnego, udowadniają jedno: nigdy nie powinni byli tego dokumentu otrzymać – oburza się dziennik.

W ubiegłym roku policja zatrzymała 554 osoby próbujące wjechać do Niemiec na autentycznych dokumentach, które należały do kogoś innego.
Źródło info i foto: TVP.info