Aresztowano oszustów działających metodą „na policjanta”

Do ośmiu lat pozbawienia wolności grozi czterem mieszkańcom Wejherowa (Pomorskie), którzy, podając się za policjantów prowadzących akcję przeciwko hakerom, wyłudzili prawie 250 tys. zł. Sprawcy działali w Małopolsce i na Podkarpaciu, zostali tymczasowo aresztowani.

Do przestępstw doszło w lutym 2019 r. na terenie Małopolski (Kraków, Skawina) i Podkarpacia. Sprawcy przyjechali z Wejherowa w jednym celu – wyłudzenia jak największej ilości gotówki – wyjaśnił w czwartek rzecznik prasowy małopolskiej policji Sebastian Gleń.

W ciągu miesiąca fałszywym policjantom udało się oszukać pięć osób, od których podstępem wyłudzili prawie 250 tys. zł. Mężczyźni działali według schematu. Podając się za policjantów, dzwonili do wytypowanych osób i opowiadali im zmyśloną historię o rzekomej tajnej akcji przeciwko hakerom włamującym się na prywatne konta i defraudującym z nich pieniądze. Jednocześnie informowali, że jedyną możliwością ochrony oszczędności zgromadzonych na rachunku bankowym jest przekazanie środków finansowych na przechowanie stróżom prawa. Gdy ofiary były skore do współpracy, oszuści ustalali z nimi miejsce, w którym odbierali gotówkę.

Dzięki szybkim i skoordynowanym czynnościom operacyjnym policjantów z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, trzech sprawców zostało zatrzymanych bezpośrednio po przejęciu od pokrzywdzonych pieniędzy – w lutym br. Policjanci zabezpieczyli przy nich ok. 80 tys. zł, które pochodziły z przestępstw – wyjaśnił rzecznik małopolskiej policji.

Materiał dowodowy zebrany w sprawie pozwolił na przedstawienie zarzutów oszustwa. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Wieliczce, sąd zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu.

Ustalenia śledczych wskazywały, że w składzie przestępczej grupy znajduje się jeszcze jedna osoba. Krakowscy policjanci namierzyli czwartego z podejrzanych kilka dni temu w jednej z pomorskich miejscowości.

21-latek został zatrzymany i również wobec niego sąd zastosował tymczasowy areszt. Mężczyzna, podobnie jak koledzy, odpowie za współudział w wyłudzeniach sięgających 250 tys. zł.

Oszustom grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kryminalni z Opola zatrzymali fałszywych policjantów

Kryminalni z Opola zatrzymali 36-letnią kobietę i jej 24-letniego brata. Oboje mieli podawać się za funkcjonariuszy policji i okradać seniorów. Wchodzili do mieszkań pod pretekstem fikcyjnego przeszukania. Rodzeństwo z Wrocławia wpadło już kilka dni po popełnionych przestępstwach. Zatrzymani usłyszeli zarzuty kradzieży z przywłaszczeniem funkcji publicznej. Decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na 2 miesiące. Sprawa ma charakter rozwojowy – przestępczy proceder zatrzymanych mógł odbywać się nawet w całej Polsce.

Pierwszą ofiarą oszustów w naszym województwie była 84-letnia mieszkanka Opola. Kobieta zorientowała się, że straciła 2 000 złotych, chwilę po wizycie niespodziewanych gości. Po kilku godzinach identyczne zgłoszenie wpłynęło od seniorki ze Strzelec Opolskich – kobiecie skradziono z mieszkania 800 złotych i 150 euro. W oby przypadkach do drzwi mieszkania zapukali kobieta i mężczyzna podający się za funkcjonariuszy policji. Twierdzili, że to przeszukanie, i że muszą sprawdzić, czy w domu nie ma ukrytych fałszywych banknotów. Pokazywali jakieś dokumenty twierdząc, że to policyjne legitymacje. Po chwili ze skradzionymi pieniędzmi wychodzili w pośpiechu z mieszkania

Sprawą zajęli się kryminalni z Komendy Miejskiej Policji w Opolu. Zaraz po zebraniu niezbędnych informacji, funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwanie osób podejrzewanych o to przestępstwo. Trop w tej sprawie prowadził aż do Wrocławia. To tam, zdaniem naszych śledczych, miała przebywać kobieta, która mogła dopuścić się obu tych kradzieży.

Opolscy policjanci o wszystkim poinformowali swoich wrocławskich kolegów, którzy 7 września br. zatrzymali wytypowaną 36-latkę. Jej wspólnik cieszył się wolnością tylko 3 dni dłużej. 24-letni brat zatrzymanej wcześniej kobiety wpadł na jednej z ulic w Opolu. Rodzeństwo usłyszało już zarzuty kradzieży w związku z przywłaszczeniem funkcji publicznej. Dodatkowo okazało się, że oboje w 2017 roku wyszli z więzienia, gdzie odbywali wyrok za identyczne przestępstwa. Sprawa ta ma charakter rozwojowy. Policjanci ustalili już kolejnych poszkodowanych, między innymi w Zielonej Górze. 36-latka i 24-letni mężczyzna decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na 2 miesiące. Teraz grozi im kara do 7,5 roku więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Fałszywi policjanci CBŚP trafili do aresztu

2 sierpnia br. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie zastosował środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania wobec dwóch mieszkańców województwa dolnośląskiego, podejrzanych o wyłudzenia pieniędzy metodą „na policjanta CBŚP”.

Dwa mężczyźni (w wieku 49 i 52 lat) oraz kobieta (w wieku 58 lat) tworząc zgrany team, od czerwca tego roku prowadzili przestępczą działalność na terenie Wrocławia oraz Krakowa. Za każdym razem postępowali wg podobnego schematu. Najpierw, podając się za funkcjonariusza CBŚP, dzwonili na telefon stacjonarny seniora, informując o prowadzeniu przez organy ścigania tajnej akcji przeciwko hakerom, którzy włamują się na prywatne konta i defraudują z nich pieniądze.

Jedyną możliwością ochrony przed utratą oszczędności zgromadzonych na rachunku bankowym miało być przekazanie środków finansowych na przechowanie stróżom prawa. Gdy ofiary były skore do współpracy, oszuści podawali dane osoby, która odbierała z placówki pocztowej przekaz pieniężny, najczęściej opiewający na kilkanaście tysięcy złotych. W ten sposób w ciągu dwóch miesięcy fałszywi policjanci wzbogacili się o kwotę 73.500 zł, a kolejne 38 tys. zł próbowali wyłudzić. Sprawcy zostali zatrzymani w wyniku zintensyfikowanych czynności operacyjnych prowadzonych przez kryminalnych z KMP w Krakowie oraz KMP we Wrocławiu.

Materiał dowodowy zebrany przez krakowskich śledczych pozwolił na przedstawienie zatrzymanym mężczyznom pięciu, a kobiecie dwóch zarzutów oszustwa (art. 286 KK). Podejrzanym grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec 49 – i 52-latka tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Oszuści chcą zarobić na aferze GetBack. Policja ostrzega przed fałszywymi maklerami

Nieznane osoby zdobyły dane klientów GetBacku i próbują ich naciągnąć. Poszkodowani zawiadamiają ABW i CBA – pisze we wtorek „Rzeczpospolita”. Oszuści weszli w posiadanie bazy osobowej klientów dużego rodzimego banku, przez który chętnie kupowali obligacje GetBacku. Teraz fałszywi maklerzy proponują inwestycje, dzięki którym można się „odkuć”.

Jednak bardziej niż oszukańcze oferty niepokoi fakt, że dzwoniący znają wrażliwe dane klientów GetBacku – podaje gazeta. – Posiadając bazę danych osobowych klientów z ich imieniem i nazwiskiem, adresem, telefonem, po wybuchu afery GetBack, taki figurant może zrobić wszystko, może zaatakować, dokonać napadu, wyśledzić poszkodowanego obligatariusza – twierdzi Stowarzyszenie Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack SA i zawiadamia służby i prokuraturę krajową.

Obligacje GetBack nabyło około 10 tysięcy klientów za łącznie 2,5 mld zł. Dzisiaj są stratni. – Teraz ktoś do nich dzwoni, żeby wyciągnąć kolejne pieniądze, a jutro może przyjechać do domu lub dokonać porwania dla okupu – powiedział gazecie Artiom Bujan, prezes Stowarzyszenia.

Pierwsze telefony od oszustów klienci GetBack zaczęli odbierać w czerwcu, trwały do około połowy lipca. – Rzekome odkupienie miało polegać na tym, że mam odkupić gotówką dwukrotność tego, co zainwestowałem w GetBack – mówi „Rzeczpospolitej” Artiom Bujan.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Fałszywi konwojenci skazani

Na kary więzienia od 3 lat i 8 miesięcy do 5 i pół roku skazał poznański sąd czterech członków „gangu konwojentów”. Mężczyźni zatrudniali się w firmach ochroniarskich, by kraść konwojowaną gotówkę. Łącznie zrabowali ponad 1 mln zł.

Do zdarzenia, które ujawniło działalność „gangu konwojentów”, doszło na początku lutego 2016 r. Na parkingu jednego z centrów handlowych w Poznaniu nieznany sprawca zaatakował Bartosza N., konwojenta Poczty Polskiej. Napastnik miał uderzyć go w głowę, zaatakować gazem pieprzowym i zabrać torbę, w której było kilkaset tys. zł – utarg z kilku placówek handlowych.

Dopiero po półtora roku od tego zdarzenia, policja poinformowała, że na podstawie zebranych materiałów dowodowych, a przede wszystkim na podstawie analizy zeznań napadniętego, udało się ustalić, że napad i rabunek zostały sfingowane, a poturbowany – rzekomo w wyniku napadu – mężczyzna współpracował z napastnikiem.

Policyjne czynności doprowadziły do ustalenia kolejnych osób, które brały udział w kradzieży. Osoby zamieszane w przestępczy proceder dopiero po kilku miesiącach zaczęły wydawać zrabowane pieniądze – na dom, samochód sprowadzony z USA, czy na mieszkanie.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie Bartoszowi N., Marcinowi W., Krzysztofowi K. i Radosławowi Ł. – zarzutów kradzieży mienia znacznej wartości, za co grozi kara do 10 lat więzienia.

W toku śledztwa okazało się jednak, że fikcyjny napad na konwojenta w poznańskim centrum handlowym nie był pierwszą tego typu akcją przygotowaną przez oskarżonych; wcześniej dwukrotnie udawało im się uniknąć konsekwencji. Mężczyźni, zatrudniali się w firmach ochroniarskich, a fikcyjny napad miał być tak wyreżyserowany, by nawet wersja przedstawiana policji była jak najbardziej wiarygodna.

Do pierwszego napadu, przygotowanego przez „gang konwojentów”, doszło w 2012 roku; upozorowano wówczas kradzież ponad 120 tys. zł. Z kolei na początku 2014 roku, Marcin W., we współpracy z dwoma „konwojentami”, w środku nocy – z dorobionym kluczem i z kodem do alarmu – miał ukraść z bankomatu prawie pół miliona złotych. Łącznie, grupa ukradła ponad 1 mln zł. Skradzioną gotówkę oskarżeni mieli najpierw zakopywać na terenie starej stadniny koni; później mieli ją między sobą dzielić.

W czwartek poznański sąd okręgowy wymierzył oskarżonym mężczyznom kary: Radosławowi Ł. – 4,5 roku więzienia, Marcinowi W. – 5,5 roku więzienia, Krzysztofowi K. – 4 lata i 2 miesiące więzienia, oraz Bartoszowi N. – 3 lata i 8 miesięcy pozbawienia wolności. Mężczyźni muszą także zapłacić grzywnę i zwrócić skradzione pieniądze.

Sędzia Joanna Rucińska uzasadniając wyrok wskazała, że w przypadku kradzieży pieniędzy konwojowanych z centrum handlowego, „Radosław Ł., Marcin W. i Krzysztof K. bazując na swoich wcześniejszych doświadczeniach, szczegółowo je zaplanowali, wielokrotnie się w tej sprawie porozumiewali, w tym za pomocą specjalnie zakupionych i używanych do tego celu telefonów. Sposób organizacji tego przestępstwa, wiodąca rola oskarżonych Ł. i W., wydawanie przez nich poleceń pozostałym, świadczy o tym, że oskarżeni byli w tym czasie czymś więcej niż tylko zwykłą szajką przestępców”.

Prokurator powiedziała, że dopiero po otrzymaniu pisemnego odpisu wyroku, rozważana będzie ewentualna apelacja w tej sprawie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymano fałszywych funkcjonariuszy CBA

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało osiem osób, które ze spółek Skarbu Państwa wyłudziły co najmniej kilka milionów złotych. Zatrzymani powoływali się na wpływy lub podawali się za funkcjonariuszy m.in. CBA, ABW, SKW i instytucji skarbowych.

– Zatrzymań w Warszawie i podwarszawskich miejscowościach dokonali funkcjonariusze katowickiej delegatury CBA – powiedział Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej Biura.

Kaczorek podał, że chodzi o powoływanie się na wpływy m.in. w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym oraz ministerstwach.

Działając w zorganizowanej grupie przestępczej, zatrzymani uwiarygadniali te wpływy, m.in. podając się za agentów służb, w celu wyłudzenia kilkuset tysięcy złotych, m.in. ze spółek Skarbu Państwa.

Wśród zatrzymanych jest zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Służby specjalne” Tomasza Sz. Informacje potwierdził zastępca koordynatora ds. służb specjalnych Maciej Wąsik.

– Czynności w tej sprawie trwają pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Katowicach – powiedział Kaczorek, zaznaczając, że nie może w tej chwili podać więcej informacji. Pytany, jakiego czasu dotyczy działalność, powiedział, że chodzi o okres od 2015 r. do końca 2017 r.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano fałszywych policjantów

Dzięki szybkim i skutecznym działaniom policjantów z wolskiego wywiadu doszło do zatrzymania dwóch nieletnich w wieku 15 i 16 lat podejrzanych o usiłowanie oszustwa. Trzeci, 17-latek mający związek z przestępstwem wpadł kilka dni później. Nieletni zostali zatrzymani zaraz po tym, kiedy próbowali wyłudzić od 80-latki 50.000 złotych. Wszyscy usłyszeli już zarzut. Po raz kolejny przestrzegamy przed oszustami, którzy w ten sposób wyłudzają pieniądze od starszych osób.

Policjanci z wolskiego wywiadu zatrzymali dwóch nieletnich w wieku 15 i 16 lat podejrzanych o usiłowanie oszustwa na tzw. policjanta. Z ustaleń wynika, że do 80-letniej kobiety zadzwonił mężczyzna podając się za funkcjonariusza CBŚP. W trakcie rozmowy telefonicznej informował rozmówczynię, że Policja wie o oszustwie i prosił o pomoc w zatrzymaniu oszustów bankowych. Ta pomoc miała polegać na przekazaniu gotówki z banku. Pokrzywdzona, przekonana, że ma do czynienia z funkcjonariuszem, miała wziąć pieniądze z banku w wysokości 50.000 złotych.

80-latka będąc przekonana, że bierze udział w policyjnej akcji udała się do banku, aby zrobić to, co jej polecono. Czujny pracownik banku, podejrzewając, że pieniądze mogą trafić do oszustów zaalarmował Policję. Funkcjonariusze z zespołu wywiadowczego posiadając informację o możliwym przestępstwie, natychmiast przystąpili do działania. Już po chwili wywiadowcy pojawili się w banku, w którym miało dojść do wypłaty gotówki.

Wywiadowcy podczas obserwacji spostrzegli, że w pobliżu kosza na śmieci, gdzie została wyrzucona koperta wypełniona ulotkami, dwóch nieletnich wyjęło ją i próbowało uciec. W tym czasie wywiadowcy ruszyli za nimi. 15-latek i 16-latek zostali zatrzymani, a następnie trafili do policyjnej izby dziecka.

W trakcie gromadzenia materiału dowodowego okazało się, że związek ze zdarzeniem może mieć jeszcze jeden nastolatek, 17-letni Dominik W. który został zatrzymany w miejscu zamieszkania. Policjanci ustalili również, że zatrzymany 15-latek we wrześniu br. prawdopodobnie brał udział w takim samym zdarzeniu. Dwóm nieletnim został określony czyn karalny dotyczący usiłowania oszustwa, 17-latek usłyszał również taki sam zarzut. Nieletni, decyzją sądu rodzinnego i nieletnich, trafili do schroniska na trzy miesiące, decyzją prokuratora, 17-latek został objęty dozorem policyjnym.

Za oszustwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymani fałszywi policjanci CBŚP

7 osób zatrzymanych przez pomorskich policjantów w sprawie oszustów na policjanta CBŚ. Przestępcy, którzy działali na terenie całej Polski, są już w aresztach. Ich ofiarami padały osoby starsze, banki i kantory. Oszuści wyłudzili ponad półtora miliona złotych. Kryminalni i dochodzeniówka z gdańskiej komendy wojewódzkiej pracowali nad sprawą od maja.

Jak nieoficjalnie ustalił reporter RMF FM, na koncie grupy jest między innymi głośne wyłudzenie ze Świnoujścia. Tam przestępcy informowali pracowników banku, że za chwilę zostaną napadnięci. Pieniądze zabrali pod przykrywą ich zabezpieczenia przed kradzieżą. Łupem padło wtedy prawie 300 tysięcy złotych. Podobnie – na prawie milion – oszukali kantor w Koninie.

Zatrzymani mają od 18 do 55 lat. Dowody wskazują, że dokonali co najmniej 18 wyłudzeń. Według prokuratury organizatorem oszustw był 25-latek. Usłyszał 18 zarzutów – w tym wyłudzenia mienia znacznej wartości oraz posługiwania się podrobionymi dokumentami.

Pozostałych sześcioro podejrzanych pełniło rolę tzw. kurierów. Usłyszeli od jednego do pięciu zarzutów, także dotyczących wyłudzeń, w dwóch przypadkach mienia znacznej wartości oraz posługiwania się podrobionymi dokumentami.

Wszyscy podejrzani trafili na trzy miesiące do aresztu.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Rozbito gang fałszywych policjantów CBŚP. Planowali kolejny atak

Trzej młodzi mężczyźni z Suwałk postanowili zostać funkcjonariuszami CBŚP. Zgromadzili kombinezony policyjne, kamizelki taktyczne, kominiarki, atrapy broni i podrobione legitymacje policyjne. W przeciwieństwie do prawdziwych „cebesiów” nie zamierzali jednak walczyć z gangami. Gdy opracowywali plan napadu na lokalnego, szemranego biznesmena pod pozorem akcji policji, ich „zabawę” przerwali prawdziwi funkcjonariusze CBŚP.

Napady metodą „na CBŚ” to od lat jedna z popularniejszych form rabowania biznesmenów, zwłaszcza tych, którzy często w swoich biznesach stosują nie do końca legalne lub w pełni nielegalne metody.

Widok umundurowanych policjantów elitarnej formacji jest najlepszym sposobem na przełamanie oporu. Pod pozorem zatrzymania i zabezpieczenia rzekomych przedmiotów lub pieniędzy z przestępstwa bandyci rabują „szemranych przedsiębiorców”. Złodzieje liczą na to, że gdy ofiary zorientują się w przekręcie, nie zgłoszą się do prawdziwych policjantów. Bo musieliby się tłumaczyć ze swoich przekrętów.

„Naczelnik” wpadł w toalecie

Funkcjonariusze białostockiego CBŚP od kilku miesięcy rozpracowywali podobne grupy działające na ich terenie. Ostatnio, zdobyli operacyjnie informację, że jedna z takich nich pojawiła się na ternie Suwałk. Policjanci dowiedzieli się, że szajka planuje napad na jednego z lokalnych biznesmenów. Z ustaleń wynikało, że szefem bandy jest 29-letni Kamil L. Mimo młodego wieku w przeszłości był wielokrotnie karany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Ponoć miał nawet odsiadywać wyrok za ciężkie pobicie lub usiłowanie zabójstwa. Tego policjanci nie chcieli ujawnić.

Pewne jest, że przed kilkoma dniami prawdziwi „cebesie” zapukali do drzwi mieszkania wynajmowanego przez L. w Suwałkach. Ten nie był skłonny otworzyć, więc rozwiązaniem sprawy zajęli się antyterroryści. Dostali się do mieszkania przez balkon. Kamil L. wpadł w toalecie. Próbował spuścić w klozecie różnego rodzaje narkotyków. Nie zdążył. Został szybko obezwładniony.

I po grupie

– W trakcie przeszukania mieszkania policjanci znaleźli: kombinezony, kamizelki taktyczne z napisami Policja, identyfikatory policyjne, tzw. blachę oraz przerobione legitymacje policyjne. Ponadto funkcjonariusze zabezpieczyli trzy atrapy pistoletów typu glock wraz z kaburami i kominiarki – mówi tvp.info kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

„Oficer CBŚ” miał w domu także poporcjowane: marihuanę i amfetaminę oraz tzw. grow box, czyli urządzenie do uprawy konopi indyjskich. Kolekcję uzupełniała maczeta, tak bardzo popularna wśród gangów pseudokibiców, które obecnie panoszą się w całym kraju.

W tym samym czasie inni policjanci zatrzymali wspólników „naczelnika”: 26-letniego Mariusza K. i 30-letniego Tomasza R. Oni także mieli przy sobie pewne ilości narkotyków. Trzem zatrzymanym mężczyznom przedstawiono zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, rozbojów i posiadania środków odurzających. Policjanci sprawdzają, jakich przestępstw dopuszczali się podejrzani, w ramach swojej „bandyckiej grupy rekonstrukcyjnej”. Policja zapowiada kolejne zatrzymania. Żródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano fałszywych oficerów CBŚP

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu zatrzymali 3 mężczyzn, którzy wyłudzili od starszej osoby 30 tys. zł. Mężczyźni podając się za oficerów Centralnego Biura Śledczego Policji oszukali mieszkankę Poznania. Gdy podejmowali przekazaną gotówkę z określonego miejsca, zostali zatrzymani na gorącym uczynku. Teraz odpowiedzą przed sądem za popełnione przestępstwo. Grozi im kara do 8 lat więzienia.

28 września br. policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu zauważyli 3 mężczyzn, których niejednoznaczne zachowanie wzbudziło u policjantów podejrzenia. Jeden z podejrzanych cały czas nerwowo rozmawiał przez telefon, natomiast jego partnerzy rozeszli się na dwa różne kierunki ulicy i cały czas czegoś uważnie wypatrywali. Policjanci podjęli obserwacje mężczyzn.

Już kilka minut później funkcjonariusze spostrzegli przestraszoną starszą kobietę, która niosła niebieską reklamówkę. Weszła na osiedlowy parking i schyliła się pomiędzy dwoma samochodami. Gdy wracała, nie miała już reklamówki, którą początkowo niosła.

Kilka chwil później jeden z obserwowanych mężczyzn podszedł do samochodów, gdzie niedawno znajdowała się seniorka i podniósł z ziemi niebieską torbę. Gdy zauważyli to jego kompani, wszyscy razem zaczęli oddalać się z miejsca całego zajścia. Policjanci zaczęli gonić podejrzanych, którzy chcieli odjechać autem. Natychmiastowa reakcja mundurowych uniemożliwiła im ucieczkę. Wszyscy zostali zatrzymani. Jak ustalili kryminalni, kobieta zostawiła pieniądze w umówionym wcześniej miejscu, ponieważ oszuści powiedzieli jej, że są oficerami CBŚP i wezmą pieniądze w depozyt po internetowym ataku na jeden z banków.

Mężczyźni w wieku 18, 22 i 23 lat to mieszkańcy Łodzi i Krakowa. Za popełnione przestępstwa odpowiedzą przed Sądem. Za postawione zarzuty grozi im kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: Policja.pl