Tragiczny finał poszukiwań zaginionego 32-latka

Andrzej Bober nie żyje. Zwłoki poszukiwanego 32-latka odnaleziono w lesie w okolicach Górska w województwie kujawsko-pomorskim. 32-latek wyszedł z domu w Górsku przy ul. Osiedlowej we wtorek 28 maja około godziny 17:30. W czwartek Komenda Miejska Policji w Toruniu poinformowała o rozpoczęciu poszukiwań.

Jak podaje serwis pozatorun.pl, kilka godzin po rozpoczęciu poszukiwań, na ciało 32-latka w lesie natknął się członek rodziny. Mężczyzna zaalarmował służby. Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności śmierci 32-latka. Na początkowym etapie śledztwa wykluczono udział osób trzecich w tym zdarzeniu. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Andrychów: Podczas domowej kłótni ugodził brata nożem i uciekł

Dramatyczny finał domowej awantury w małopolskim Andrychowie. W trakcie sprzeczki mężczyzna kilkukrotnie ugodził swego brata nożem. Rodzinny dramat rozegrał się minionej nocy.

W jednym z mieszkań w Andrychowie doszło do sprzeczki między dwoma braćmi, w trakcie której jeden zadał drugiemu kilka uderzeń nożem – relacjonowała w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Tomaszem Weryńskim rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach mł. asp. Agnieszka Petek.

Jak podała, „sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia”, ale „w wyniku podjętych przez policję działań został zatrzymany”.

Poszkodowany mężczyzna przebywa w szpitalu, jego stan jest ciężki – podsumowała rzeczniczka.

Okoliczności dramatycznych wydarzeń ustala teraz prokuratura.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nie żyje zaginiony 20-latek

Tragiczny finał poszukiwań zaginionego 20-latka. W poniedziałek płetwonurkowie wyłowili z rzeki Klimkówka ciało młodego mężczyzny. 

Zaginięcie 20-letniego mieszkańca Klimkówki w województwie małopolskim zgłoszono 4 maja. Młody mężczyzna kilka dni temu wyszedł z domu. Na jego biurku odnaleziono notatkę, która wyglądała na list pożegnalny. – Treść wskazywała, że chłopak ma myśli samobójcze – powiedział rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach.

Poszukiwania 20-latka rozpoczęły się o godzinie 2 w nocy z niedzieli na poniedziałek. W akcję zaangażowali się policjanci, strażacy, ratownicy GOPR i WOPR oraz nurkowie ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Tarnowa. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań zaginionej 13-latki z Krakowa

13-letnia Julia wyszła z domu w środę o godzinie 16 i zaginęła. Dziewczynka odnalazła się cała i zdrowa – poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie. 13-letnia Julia , mieszkanka Krakowa, zaginęła w środę 16 stycznia. Kontakt z nią urwał się o godzinie 16 – wtedy wyszła z domu. Nie mogąc skontaktować się z nastolatką, policja i rodzina zaapelowały o pomoc w poszukiwaniach. Podano również rysopis dziewczynki.

Jak poinformowała w piątek policja, dziewczynka została odnaleziona. Jest zdrowa, nic jej się nie stało.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Tysiące osób oddały hołd zamordowanemu prezydentowi Gdańska

W kilkudziesięciu polskich miastach odbyły się marsze milczenia w hołdzie tragicznie zmarłemu prezydentowi Gdańska, Pawłowi Adamowiczowi. Mieszkańcy Warszawy, Gdańska, Lublina, Wrocławia czy Poznania wyszli na ulice z transparentami „Stop nienawiści”.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, w poniedziałek wieczorem w kilkudziesięciu polskich miastach odbyły się wiece pamięci w hołdzie tragicznie zmarłego Pawła Adamowicza. Prezydent Gdańska został zaatakowany przez nożownika podczas 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w niedzielę wieczorem. Zmarł w poniedziałek po południu w wyniku odniesionych ran.

Paweł Adamowicz nie żyje. Marsze milczenia pod hasłem „Stop nienawiści”

Uczestnicy protestów składali na ulicach znicze i mieli przy sobie transparenty z napisem „Stop nienawiści”. W Gdańsku wiec milczenia odbył się przy ulicy Długi Targ. Tysiące gdańszczan zgromadziło się tam, by oddać hołd tragicznie zmarłemu prezydentowi.

W wiecu brał udział Donald Tusk, który na wieść o śmierci Pawła Adamowicza przyleciał z Brukseli do Trójmiasta.

– Drogi Pawle, jesteśmy tu z Tobą, twoi przyjaciele. Przyszliśmy tu jako gdańszczanie. Każdy pamięta Cię od młodości. Byłeś zawsze tam gdzie trzeba było pokazać dobrą i odważną twarz, gdzie trzeba było stawić czoła złu. Dla Ciebie i dla nas wszystkich obronimy nasz Gdańsk, naszą Polskę, naszą Europę przed nienawiścią, pogardą, i przemocą. Obiecujemy Ci to, Pawle, żegnaj – mówił Donald Tusk.

Marsz w ojczystym mieście prezydenta Adamowicza zwieńczyło wzruszające wykonanie utworu „The sound of silence”, który rozbrzmiał na gdańskiej starówce.

Marsz pamięci Pawła Adamowicza odbył się także na placu Defilad w Warszawie, gdzie jeszcze poprzedniego dnia mieszkańcy świętowali 27. finał WOŚP. Tłumy uczestników marszu z transparentami „Stop agresji!” i serduszkami WOŚP w milczeniu przeszły z placu Defilad przeszli przed gmach Zachęty, gdzie blisko sto lat temu został zamordowany Gabriel Narutowicz.

W marszu uczestniczył m.in. prezydent Rafał Trzaskowski, który po śmierci prezydenta Gdańska ogłosił w Warszawie trzydniową żałobę narodową.

– Dziś właściwie nie ma słów na to, co się stało. Nasze myśli w tej chwili są z rodziną, najbliższymi i przyjaciółmi pana prezydenta Pawła Adamowicza – mówił Rafał Trzaskowski. Na koniec tysiące uczestników marszu wspólnie odśpiewały hymn Polski.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Pułkownik pedofil umówił się z 14-latką na seks za 500 zł

Sądowy finał pedofilskiego skandalu w wojsku. W Grudziądzu (woj. kujawsko-pomorskie) ruszył proces pułkownika Roberta O. (54 l.), szefa sztabu Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu. Oficer jest oskarżony o składanie propozycji seksualnych 14-latce.

Pułkownik Robert O. poznał 14-latkę na internetowym czacie. Nie zorientował się, że dziewczynkę udaje łowca pedofilów i dał się wciągnąć w pułapkę. Znajomość się rozwijała. Wreszcie, po wymianie korespondencji, Robert O. zaproponował dziecku 500 zł za seks oralny i umówił się na spotkanie. Przyjechał z Elbląga do Grudziądza, ale w umówionym miejscu czekały już na niego policja i żandarmeria wojskowa.

Oficer został zatrzymany. Już po kilku godzinach Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że płk Robert O. został zdjęty ze stanowiska i przeniesiony do rezerwy kadrowej.

O tym skandalu niechętnie mówi się w środowisku wojskowym. Pułkownik do niedawna był chlubą armii. Ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu i Akademię Obrony Narodowej. Szkolił się w USA, w 2004 r. trafił na misję do Iraku. Po powrocie objął wysokie stanowisko w Dowództwie Operacyjnym NATO. W latach 2009–2010 służył w Afganistanie. Wiosną tego roku został szefem sztabu Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu.

Sąd Rejonowy w Grudziądzu wyłączył jawność procesu. Wiadomo tylko, że Robert O. nie przyznaje się do winy. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Teksas: Sprzeczka na przyjęciu urodzinowym dziecka zakończona strzelaniną

Tragiczny finał przyjęcia urodzinowego rocznego dziecka w miejscowości Taft w południowym Teksasie. Początkowo błaha sprzeczka zakończyła się strzelaniną. Zginęły 4 osoby, 5 jest rannych. Jak relacjonuje policja, podczas przyjęcia urodzinowego rocznego dziecka na podwórku przed domem między grupą mężczyzn doszło do sprzeczki. W pewnym momencie awantura przerodziła się w strzelaninę. Zginęło 4 mężczyzn – 62-latek i jego trzech wnuków – w wieku od 20 do 25 lat.

W momencie strzelaniny dzieci uczestniczące w przyjęciu przebywały w domu. Żadnemu z nich nic się nie stało. Policja nie poinformowała, jaki był powód sprzeczki. W związku z tą sprawą zatrzymano 20-letniego mężczyznę – znajomego zastrzelonych mężczyzn.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Umorzono śledztwo w sprawie śmierci Piotra Kijanki

Sprawą Piotra Kijanki żyła cała Polska. Mężczyzna zaginął na początku roku w Krakowie. Jego poszukiwania trwały blisko dwa miesiące. Ich finał okazał się tragiczny. W marcu ciało 34-latka wyłowiono z Wisły. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci. Obecnie wiadomo, że postępowanie umorzono. Dlaczego?

Był 6 stycznia 2018 roku. Piotr Kijanka razem z przyjaciółmi świętował urodziny żony -Agnieszki. Bawili się na krakowskim Kazimierzu. Partnerka mężczyzny wyszła wcześniej, żeby zająć się ich 2-letnim synkiem. Piotr Kijanka opuścił restaurację po godzinie 23.30. Widziano go w okolicach Mostu Kotlarskiego. Kamery nagrały 34-latka, gdy przechodził ul. Miodową, a następnie Starowiślaną. Gdy nie wrócił do domu, zaniepokojeni bliscy zgłosili policji jego zaginięcie. Rozpoczęły się poszukiwania Piotra Kijanki. Zaangażowali się w nie ludzie z całej Polski.

Do akcji wkroczyli płetwonurkowie i psy tropiące. Przeszukiwano rzekę i teren wzdłuż niej. Wyznaczono nagrodę za pomoc w odnalezieniu Piotra Kijanki. Finał historii okazał się tragiczny. 5 marca w pobliżu zapory na Dąbiu dostrzeżono ciało mężczyzny. Zwłoki wyłowiono z Wisły. Odnaleziono przy nich portfel, dokumenty i przedmioty osobiste. Potwierdzono, że jest to zaginiony Piotr Kijanka. 34-latek został pochowany w rodzinnym Mielcu.

Prokuratura prowadziła postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledczy przypuszczali, że mężczyzna mógł zginąć w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Jak dowiedział się onet.pl, śledztwo umorzono. Dlaczego? – Śledztwo zostało umorzone wobec braku czynu zabronionego – powiedział portalowi Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Śledczy nie dopatrzyli się w śmierci Piotra Kijanki udziału osób trzecich.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Z Wisły wyłowiono ciała trzech mężczyzn

Policjanci z Aleksandrowa Kujawskiego wraz ze strażakami i ratownikami WOPR prowadzili poszukiwania na Wiśle za trójką mężczyzn. Ich finał okazał się tragiczny.

Akcja służb rozpoczęła się w niedzielę. W miejscowości Przypust (woj. kujawsko-pomorskie) przypadkowy przechodzień zauważył na brzegu rzeki parę ubrań oraz rowery i zawiadomił policję. Najpierw mundurowi wyłowili z Wisły ciało 29-letniego mężczyzny, potem zwłoki drugiego 25-latka. Z kolei w okolicach Torunia, na wysokości ujścia portu zimowego, znaleziono ciało innego 43-letniego mężczyzny.

Wszystkie trzy zgony bada teraz policja pod nadzorem prokuratury. Decyzją śledczych ciała zostały zabezpieczone i przewiezione do prosektorium.
Źródło info i foto: dorzeczy.pl

Tragiczny finał poszukiwań nastolatków w Wąsoszu

Płetwonurkowie odnaleźli i wyłowili ciała 2 nastolatków, którzy zaginęli w poniedziałek na jeziorze w Wąsoszu. Prokurator zlecił przeprowadzenie sekcji zwłok. – Ciała obu chłopców odnaleziono po akcji poszukiwawczej trwającej prawie trzy doby z przerwami nocnymi. Zlokalizowano je przy pomocy sonaru, a następnie płetwonurkowie wydobyli je na brzeg – powiedziała w rozmowie z RMF FM oficer prasowa Komendy Powiatowej w Nakle nad Notecią Justyna Andrzejewska.

Jak dodała, zwłoki zostały zabezpieczone. Prokurator zdecydował o sekcji. Jej wyniki mają wyjaśnić, jak doszło do śmierci nastolatków.

16- i 17-latek byli poszukiwani od poniedziałku. Tego dnia chłopcy, razem z kolegą, wypożyczyli nad jeziorem rower wodny. – Płynęli nim i wskoczyli do wody ok. 300 m od brzegu. Było ich trzech, ale tylko jeden zdołał dopłynąć do brzegu – powiedział w rozmowie z WP kpt. Paweł Przybylski ze straży pożarnej w Nakle. Z relacji nastolatka wynika, że jeden chłopiec dostał drgawek, gdy wskoczył do wody. Dwaj pozostali rzucili się mu na pomoc. Tylko 17-latek wypłynął i dotarł do brzegu.
Źródło info i foto: wp.pl