USA: 37-latka budowała bombę w supermarkecie. Ochroniarz powstrzymał ją w ostatniej chwili

Policja zatrzymała 37-latkę, która w supermarkecie sieci Walmart próbowała zbudować urządzenie wybuchowe – poinformowało biuro szeryfa hrabstwa Hillsborough na Florydzie w USA. Jak podała policja, pracownik ochrony sklepu w sobotę zauważył, że Emily S. otwiera produkty, za które nie zapłaciła, w tym materiały łatwopalne, pociski i zapałki. Kobieta przebywała w sklepie przez ponad godzinę. Była z dzieckiem.

Ochroniarz wraz z jednym z klientów sklepu powstrzymał Emily S. tuż przed tym, jak miała podpalić lont.

– Ta kobieta miała do dyspozycji wszystkie składniki, których potrzebowała, żeby dokonać masowych zniszczeń – powiedział szeryf Chad Chronister.

Emily S. usłyszała m. in. zarzuty próby podpalenia, próby podłożenia bomby i znęcania się nad dzieckiem. Dotąd nie ustalono motywów zdarzenia.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzelanina w bazie wojskowej na Florydzie to akt terroru

Zabójstwo przez saudyjskiego oficera trzech Amerykanów w bazie wojskowej Pensacola na Florydzie w grudniu ubiegłego roku było aktem terroru – oświadczył prokurator generalny USA William Barr. Prokurator przekazał, że po śledztwie w sprawie ataku zdecydowano się wydalić ze Stanów Zjednoczonych 21 saudyjskich kadetów. – Wielu z nich miało kontakt z dziecięcą pornografią i posiadało dżihadystyczne i antyamerykańskie materiały – wyjaśnił.

Żadnego z kadetów nie oskarżono o posiadanie wcześniej informacji o ataku, który Barr nazwał aktem terrorystycznym, motywowanym „ideologią dżihadyzmu”. Nie ma też dowodów, by którykolwiek z Saudyjczyków w bazie na Florydzie pomagał zamachowcowi.

– W trakcie śledztwa dowiedzieliśmy się, że zamachowiec opublikował 11 września (2019 roku) wiadomość: „Rozpoczęło się odliczanie” – poinformował Barr. Prokurator generalny dodał, że oficer saudyjskich sił powietrznych odwiedził również w Nowym Jorku miejsce zamachu na wieże World Trade Center.

Wcześniej informowano, że zamachowiec napisał na Twitterze przed atakiem, że Ameryka stała się „krajem zła”. Cytował też zabitego przez Amerykanów przywódcę Al-Kaidy, Osamę bin Ladena.

W grudniu 2019 roku oficer saudyjskiego lotnictwa Mohammed al-Szamrani zastrzelił trzy osoby w bazie lotnictwa marynarki wojennej USA na Florydzie. Napastnik, który był w Naval Air Station Pensacola na szkoleniu, zginął po wymianie ognia z dwoma policjantami.

W Naval Air Station Pensacola, nazywanej „kolebką lotnictwa morskiego”, służy 16 tys. wojskowych i pracuje 7,4 tys. osób cywilnych. Jest to jedna z najważniejszych baz szkoleniowych lotnictwa marynarki wojennej USA. Napastnik należał do grupy saudyjskich lotników, którzy przechodzą szkolenie w Pensacola.
Źródło info i foto: TVP.info

Miami: Szokujące nagrania z strzelaniny na autostradzie

Cztery osoby zginęły w strzelaninie, do której doszło po porwaniu ciężarówki z kierowcą firmy UPS i wcześniejszej próbie rabunku w sklepie jubilerskim na przedmieściach Miami w amerykańskim stanie Floryda – poinformowali w czwartek przedstawiciele FBI i miejscowej policji. W wymianie ognia zginęło dwóch ściganych przez policję złodziei i dwie inne osoby.

Incydent rozpoczął się od próby rabunku sklepu jubilerskiego w Coral Gables, na przedmieściach Miami. Właściciel sklepu użył broni przeciwko złodziejom. Po nieudanym napadzie przestępcy uprowadzili ciężarówkę firmy UPS, biorąc jako zakładnika kierowcę.

„Bezsensowny akt przemocy”

Policyjny pościg za napastnikami zakończył się ostrzelaniem samochodu w Miramar, ok. 20 mil na północ od Miami. Strzały oddano, kiedy ciężarówka utknęła w korku na autostradzie międzystanowej nr 75. W mediach społecznościowych pojawiły się wstrząsające nagrania ze strzelaniny. Widać, że pociski latały nad autostradą między przerażonymi kierowcami.

Zastrzelonych zostało dwóch złodziei, a także kierowca ciężarówki UPS i postronna osoba – powiedział szef policji w Coral Gables, Ed Hudak. Jak sprecyzował, nie jest jasne, czy zakładnik i przypadkowa osoba zostali zastrzeleni przez złodziei, czy przez policję.

W rozmowie z agencją Reutera przedstawiciel firmy UPS określił zdarzenie jako „bezsensowny akt przemocy”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Strzelanina na autostradzie w Miami. Policjanci chowali się za cywilami?

Cztery osoby zginęły w wyniku strzelaniny, która miała miejsce na autostradzie w Miami na Florydzie. Wcześniej doszło do pościgu za dwoma mężczyznami, którzy obrabowali luksusowy sklep jubilerski. W położonym tuż obok Miami mieście Coral Globes dwóch napastników ok. 16 czasu lokalnego napadło na sklep z drogą biżuterią. Uruchomiony został cichy alarm, który zawiadomił o wszystkim policję, doszło do strzelaniny, ale sprawcom napadu udało się zbiec ciężarówką.

Strzelanina na autostradzie w Miami

Niedługo później napastnicy porwali samochód dostawczy firmy kurierskiej UPS razem z kurierem. Jakieś 30 km od miejsca napadu mężczyźni utknęli w długim korku. Obaj porywacze zostali zastrzeleni, zginął też pracownik UPS i jedna z osób postronnych. Ranny został też policjant, który starł się z napastnikami w sklepie jubilerskim. Funkcjonariusz przebywa w szpitalu. Nie jest jasne, czy mężczyznom udało się coś ukraść.

Pościg za złodziejami rejestrowały stacje telewizyjne, jedna z nich na żywo pokazała widzom fragment nagrania z tragicznych zajścia na autostradzie.

Wielu Amerykanów zwraca uwagę na to, że policjanci stawali za cywilnymi samochodami, narażając tym samym ich kierowców i pasażerów. Pojawiają się również zarzuty, że funkcjonariusze nie powinni byli strzelać, wiedząc, że w ciężarówce jest kurier wzięty za zakładnika. 27-letni Frank Ordonez zginął na swojej pierwszej samodzielnej zmianie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Floryda: Nauczyciele z bronią mogą reagować w przypadku strzelaniny

W amerykańskim stanie Floryda weszła w życie ustawa dająca nauczycielom prawo noszenia broni w czasie lekcji. Ma to zapewnić bezpieczeństwo uczniom, gdyby w szkole doszło do strzelaniny. W maju br. parlament amerykańskiego stanu Floryda przyjął ustawę dopuszczająca noszenie przez nauczycieli broni na terenie szkoły. Nowe prawo jest efektem ubiegłorocznej strzelaniny w liceum w Parkland, w której zginęło siedemnaścioro osób.

Teraz ustawa weszła w życie. Inicjatorzy przepisu podkreślają, że ma to zwiększyć bezpieczeństwo uczniów.

Jak na razie nie wiadomo, ilu nauczycieli będzie chodziło na zajęcia z ukrytą bronią. Dla własnego bezpieczeństwa, a także dla bezpieczeństwa uczniów, mają utrzymywać to w tajemnicy. Zanim nauczyciel będzie mógł wnieść do klasy broń, musi przejść 140 godzinny kurs, a także poddać się badaniu psychologicznemu.

Z udziału w programie wypisało się kilka szkolnych dystryktów, m.in. dystrykt Miami i Orlando. Decyzję argumentują tym, że w szkołach i tak znajdują się uzbrojeni strażnicy. Floryda jest dziewiątym stanem, który zezwala nauczycielom i innym pracownikom oświatowym na posiadanie broni na terenie szkoły.
Źródło info i foto: TVP.info

Ciało zaginionego mężczyzny odnalezione dzięki Google Earth

William Moldt zaginął pod koniec 1997 roku. 40-letni wówczas mężczyzna został odnaleziony 22 lata później przez… internautę, który przeglądał zdjęcia satelitarne na Google Earth. O niezwykłej historii rozpisują się zagraniczne media. 40-latek z Wellington na Florydzie ostatni raz widziany był w listopadzie 1997 roku. Wyszedł wówczas do klubu nocnego i nigdy nie wrócił. Mimo poszukiwań, nie udało się odnaleźć mężczyzny. Przełom nastąpił po 22 latach.

Co zaskakujące, wyjaśnienie sprawy nie przypadło policji, a przypadkowemu internaucie, który przeglądał zdjęcia na Google Earth. Na jednym z nich znalazł tajemniczy obiekt, który znajdował się w pobliskim jeziorze.

Poszukiwacz to były mieszkaniec Wellington, który w przeszłości był niemalże sąsiadem zaginionego. Zdjęcia ze swoich dawnych stron przeglądał więc z sentymentu i dla rozrywki. Nie spodziewał się, że dzięki temu uda mu się rozwiązać zagadkowe zaginięcie sprzed ponad dwóch dekad.

Jak się okazało, na dnie sztucznego jeziora pojawił się dziwny obiekt. Zaciekawiony znaleziskiem, skontaktował się z właścicielem posesji, przy której mieści się jezioro. Jak się okazało, na dnie zbiornika był Sedan Saturn z 1994 roku – czyli auto, jakim przemieszczał się zaginiony.

Gdy śledczy wydobyli auto z wody, okazało się, że w środku znajdują się zwłoki 40-latka.

Jak precyzują zagraniczne media, 22 lata temu, teren, na którym doszło do zaginięcia, był poddany licznym remontom drogowym. Jezioro było wówczas wykopane, ale śledczy podejrzewają, że samochód musiał w ostatnim czasie zbliżyć się do powierzchni, co tłumaczy, dlaczego przez tyle lat nikt go nie zauważył.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Cesar Sayoc, nadawca wybuchowych paczek do przeciwników Donalda Trumpa, skazany na 20 lat więzienia

Na 20 lat pozbawienia wolności skazany został w poniedziałek przez sąd w Nowym Jorku Cesar Sayoc z Florydy, który w październiku ub.r. wysyłał paczki z materiałami wybuchowymi do przedstawicieli Partii Demokratycznej w USA i jej zwolenników.

Sayoc do winy przyznał się w macu br. Prokuratura żądała dożywocia, jego obrońcy chcieli 10 lat więzienia. Ian Marcus Amelkin, jeden z prawników oskarżonego, argumentował, że działanie Sayoca było spowodowane paranoicznym, urojeniowym myśleniem, wywołanym przez częste stosowanie sterydów.

Broniąc Sayoca Amelkin utrzymywał, że jego klient, mieszkający w furgonetce w czasie aresztowania, zmagał się przez całe życie z poważnymi trudnościami w uczeniu się, skutkami wykorzystywania w dzieciństwie i izolacji społecznej. Prawnik argumentował, że Sayoc postrzegał Donalda Trumpa jako „ojca” i miał obsesję na punkcie ludzi, których uważał za wrogów amerykańskiego prezydenta.

– Uważamy, że retoryka prezydenta przyczyniła się do zachowania pana Sayoca – mówił w sądzie Amelkin.

Asystent prokuratora Jane Kim argumentowała, że Sayoc stanowił zagrożenie dla społeczeństwa i że jego działania powinny być surowo ukarane. – Oskarżony postanowił terroryzować ludzi – mówiła Kim.

Sayoc wyraził skruchę na krótko przed wydaniem wyroku. – Bardzo mi przykro z powodu tego, co zrobiłem – powiedział.

– Charakter i okoliczności tych działań są przerażające – powiedział sędzia Jed Rakoff, wydając werdykt. – Nienawidził swoich ofiar. Nie życzył im niczego dobrego – dodał sędzia i wyjaśnił, że postępowanie Sayoca było „zbyt okropne”, by można było zastosować „względnie łagodny” wyrok 10 lat pozbawienia wolności.

Wielokrotnie aresztowany

57-letni Sayoc ma długą historię zatargów z prawem. Wcześniej był wielokrotnie aresztowany, a w roku 2002 został skazany na roku więzienia w zawieszeniu za grożenie, że podłoży ładunek wybuchowy. Prawnik, który go wówczas reprezentował Ronald Lowy, powiedział, że jego klient nie posiadał wtedy wiedzy, która pozwoliłaby na skonstruowanie bomby.

W październiku ub.r. pierwsza przesyłka od Sayoca przeznaczona była dla miliardera i filantropa George’a Sorosa. Następnie wysłał paczki z urządzeniami wybuchowymi do byłego prezydenta Baracka Obamy, byłego wiceprezydenta Joe Bidena, byłej sekretarz stanu Hillary Clinton i aktora Roberta de Niro, do siedziby telewizji CNN na Manhattanie (była zaadresowana do byłego dyrektora CIA Johna Brennana), do Erica Holdera (byłego prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości), kongresmenki Maxine Waters.

Potem przejęto paczki wysyłane do demokratycznego senatora Cory’ego Bookera i do byłego dyrektora wywiadu krajowego Jamesa Clappera oraz do miliardera, filantropa i ważnego sponsora Partii Demokratycznej Toma Steyera.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: 31-latek gwałcił swoją roczną córeczkę. Nagrywał to i umieszczał w sieci. Jest wyrok

31-letni James Lockhart z Florydy, który pracował jako ratownik medyczny, został właśnie skazany przez tamtejszy sąd na 70 lat pozbawienia wolności? Za co? Otóż mężczyzna posiadał, produkował i dystrybuował pornografię dziecięcą. Co więcej, wykorzystywał on seksualnie swoją roczną córeczkę, po czym nagrania to pokazujące umieszczał na forach w dark webie (czyli ukrytych zasobach internetu).

Mężczyzna, który był pracownikiem medycznym, a prywatnie ojcem dwójki dzieci, został zatrzymany w październiku 2018 r. W jego domu zabezpieczono wówczas kolekcję 43 filmów i 4 tys. zdjęć z dziecięcą pornografią. Amerykański „Newsweek” dotarł do mrożącej krew w żyłach informacji, że gdy śledczy wezwali jego żonę, aby zaprezentować ohydną „twórczość” jej męża, ta z szokiem przyznała, że wykorzystywane na nagraniu małe dziecko to… ich córka!

W swoim komunikacie Departament Sprawiedliwości USA poinformował: – Z dokumentacji zgromadzonej przez sąd wynika, że, między marcem 2016 a lutym 2018 Lockhart wyprodukował cztery materiały wideo, na których widać, jak gwałci małe dziecko. Nagrane filmy następnie zamieszczał na forach w dark webie. Dodatkowo zboczeniec miał też chwalić się w internecie wykorzystywaniem innego rocznego dziecka.

Po zatrzymaniu Lockhart przyznał się do stawianych mu zarzutów. Sędzia nie miał więc żadnych skrupułów, aby skazać mężczyznę na 70 lat więzienia, co było maksymalnym wymiarem kary.

Michael B. Cochran, zastępca agenta specjalnego z wydziału ds. bezpieczeństwa wewnętrznego w Tampie stwierdził: – Ten dewiant popełnił najstaranniejsze okrucieństwa, jakie można sobie wyobrazić wobec rocznego dziecka. Krajowe i międzynarodowe służby ds. bezpieczeństwa dopilnują, by nigdy już nikogo nie skrzywdził!
Źródło info i foto: se.pl

Aresztowany przez FBI Roger Stone wyjdzie za kaucją?

Sąd na Florydzie wyraził zgodę na zwolnienie za kaucją Rogera Stone’a, konsultanta politycznego i lobbysty, który wspierał kampanię prezydencką Donalda Trumpa – poinformowała AFP, powołując się na amerykańskie media. Stone’a aresztowano w związku ze śledztwem ws. rosyjskich prób wpływania na wybory w USA.

Doradca Trumpa został zatrzymany w piątek przed świtem na Florydzie.Kaucja ma wynieść 250 tys. dol. Wcześniej informację o aresztowaniu 66-letniego Stone’a podało biuro prowadzącego śledztwo specjalnego prokuratora Roberta Muellera.

Jak oświadczono, Stone’owi postawiono siedem zarzutów: jeden dotyczący utrudniania śledztwa, pięć zarzutów składania fałszywych zeznań i jeden wpływania na świadka w celu składania przez niego fałszywych zeznań. Zarzuty są związane ze sprawą domniemanego przechwycenia przez rosyjskich hakerów e-maili wysyłanych przez sztab Partii Demokratycznej.

Konsultant polityczny, który został aresztowany w piątek przed świtem na Florydzie, ma w ciągu dnia stanąć przed sądem w Fort Lauderdale.

Stone pracował w sztabie wyborczym w początkowej fazie kampanii prezydenckiej Trumpa, ale jeszcze w połowie 2015 roku z niego odszedł. W dalszym ciągu jednak wspierał późniejszego prezydenta m.in. oczerniając jego rywali. Działalność Stone’a podczas kampanii od dawna budziła zainteresowanie Muellera. Celem prowadzonego przez niego śledztwa jest wyjaśnienie, czy Rosja próbowała ingerować w przebieg wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku i czy sztab Trumpa utrzymywał jakieś kontakty z Rosjanami. Prezydent temu konsekwentne zaprzecza, nazywając dochodzenie „polowaniem na czarownice”.

Efektem dochodzenia jest jak dotychczas postawienie zarzutów ponad 20 obywatelom Rosji, a także kilku osobom z otoczenia Trumpa na czele z byłym prezydenckim doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Michaelem Flynnem oraz byłym szefem kampanii Paulem Manafortem.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

USA: Policja zatrzymała 15-latka za zabójstwo matki

15-latek z Florydy został aresztowany pod zarzutem morderstwa. Chłopiec przyznał się do uduszenia swojej matki – podało biuro szeryfa hrabstwa Volusia.

15-latek i jego matka wdali się w bójkę, gdy kobieta zwróciła mu uwagę na zbyt niskie oceny w szkole. Około północy chłopiec zakradł się do jej sypialni i zaczął dusić. Po zabiciu matki we wczesnych godzinach porannych, w piątek, Ramos załadował jej ciało do furgonetki i przetransportował na teren miejscowego kościoła, gdzie zakopał zwłoki.

Śledczy w rozmowie z amerykańskimi mediami przekazali, że Ramos skorzystał z pomocy dwóch przyjaciół, aby upozorować włamanie do swojego domu. Następnego dnia, po powrocie ze szkoły 15-latek zawiadomił policję o porwaniu swojej matki. Funkcjonariusze nie uwierzyli w przedstawioną wersję zdarzeń.

W trakcie przesłuchania Gregory Logan Ramos przyznał się do zamordowania swojej 46-letniej matki. Obecnie przebywa w areszcie, gdzie trafili również jego 17-letni przyjaciele.  
Źródło info i foto: Radio ZET.pl