Funkcjonariusze CBA w 2019 roku ujawnili szkodę w mieniu Skarbu Państwa na ponad 5 mld zł

W 2019 r. roku funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego ujawnili szkodę w mieniu Skarbu Państwa na ponad 5 mld zł – poinformowało w środę CBA na podstawie danych zawartych w raporcie z działalności Biura w ub.r. CBA w komunikacie dołączonym do raportu poinformowało, że w latach 2016-2019 wartość zabezpieczonego przez funkcjonariuszy mienia w prowadzonych postępowaniach wyniosła ponad 929 mln zł.

„To ponad osiem razy więcej niż w latach 2012-2015” — zaznaczono.

Czym się zajmowali funkcjonariusze?

W 2019 r. funkcjonariusze zajmowali się m.in. wyłudzeniami skarbowymi, skutkującymi powstaniem szkody wielkich rozmiarów, mechanizmami oszustw gospodarczych w działalności instytucji parabankowych, piramid finansowych, czy w obrocie kryptowalutami oraz procederem tzw. odwróconej dystrybucji leków.

Według komunikatu, w minionym roku Biuro prowadziło 81 postępowań przygotowawczych, dotyczących wyłudzeń skarbowych, skupiając się przede wszystkim na obszarach związanych z oszustwami dotyczącymi podatku VAT oraz akcyzy. Jak poinformowano liczba prowadzonych w 2019 r. spraw operacyjnych wyniosła 546; w 2017 r. było to 441 spraw, a w 2018 r. – 470. W porównaniu z latami ubiegłymi wzrosła również liczba zakończonych spraw operacyjnych.

„W prowadzonych postępowaniach przygotowawczych 804 podejrzanym przedstawiono łącznie ponad 2 tys. zarzutów. Zastosowano też ponad 1,3 tys. środków zapobiegawczych” — czytamy w komunikacie.

Zgodnie z przedstawionymi przez Biuro danymi, w 2019 r. funkcjonariusze CBA w toku realizowanych czynności ujawnili szkodę w mieniu Skarbu Państwa o wartości 5 mld 880 mln zł. „Zabezpieczone mienie to ponad 374 mln zł, 76,6 tys. euro oraz blisko 19 tys. USD” – poinformowano.

Wartość mienia zabezpieczonego w prowadzonych postępowaniach w latach 2016-2019 wyniosła ponad 929 mln zł; w latach 2012-2015 wartość ta była ponad ośmiokrotnie niższa i wyniosła 110,4 mln zł.

Walka z dziką reprywatyzacją

W 2019 r. CBA kontynuowało również swoje działania związane ze zwalczaniem tzw. dzikiej reprywatyzacji.

„W 2019 r. Biuro prowadziło postępowania przygotowawcze dotyczące reprywatyzacji blisko 200 warszawskich nieruchomości objętych dekretem Bieruta. Działania CBA doprowadziły do ujawnienia grupy przedsiębiorców wyspecjalizowanych w obrocie roszczeniami do nieruchomości, którzy nie zgłaszali działalności, a tym samym unikali opodatkowania” — poinformowano.

W minionym roku funkcjonariusze CBA prowadzili także 192 kontrole, 912 analiz przedkontrolnych oraz ponad 1,4 tys. spraw kontrolnych.

„Spośród wszystkich spraw kontrolnych, 75 proc. dotyczyło procedur podejmowania i realizacji decyzji gospodarczych, najwięcej w obszarze zamówień publicznych” — zaznaczono.

W 2019 r. funkcjonariusze CBA przeprowadzili także 93 szkolenia antykorupcyjne w 51 instytucjach publicznych, w trakcie których przeszkolono ponad 4,5 tys. osób. Coroczny raport dotyczący wyników działań CBA dostępny jest na stronie internetowej Biura.
Źródło info i foto: wpolityce.pl

Policjanci nie zastali w domu bossa „wnuczkowej mafii”. Będzie list gończy

Funkcjonariusze policji w środę (25 marca) rano przekazali do sądu materiały wskazujące na konieczność poszukiwania Arkadiusza Ł. ps. „Hoss” listem gończym. „Hoss” specjalizował się w przestępstwach metodą „na wnuczka”. Jak poinformował mł. insp. Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, funkcjonariusze we wtorek, po otrzymaniu dokumentacji z sądu, podjęli próbę zatrzymania „Hossa”.

„Nakaz zatrzymania nie mógł zostać zrealizowany. Arkadiusz Ł. nie przebywał pod adresem wskazanym sądowi. Dlatego w środę rano funkcjonariusze pojechali do sądu, by dostarczyć dokumentację wskazującą na konieczność poszukiwania Arkadiusza Ł. listem gończym” – powiedział Borowiak.

Jak wyjaśniał we wtorek sędzia Aleksander Brzozowski z Sądu Okręgowego w Poznaniu, w przypadku braku możliwości zatrzymania „Hossa” w miejscu, w którym miał przebywać, zostanie za nim wydany list gończy.

Areszt międzyinstancyjny

Sąd Okręgowy w Poznaniu uwzględnił w poniedziałek wniosek Prokuratury Okręgowej w Warszawie o zastosowanie wobec Arkadiusza Ł. ps. „Hoss” tymczasowego aresztu międzyinstancyjnego w związku z wyrokiem, który wobec „Hossa” został orzeczony we wrześniu ubiegłego roku.

„We wrześniu w sprawie ‚Hossa’ została orzeczona nieprawomocnie kara siedmiu lat pozbawienia wolności, czyli kara surowa. Obecnie jest rozpoznawana apelacja. Sposób jej rozpoznania będzie miał bezpośrednie przełożenie na postępowanie, które zostało umorzone w ubiegłym tygodniu” – wyjaśniła w poniedziałek prokurator Mirosława Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

„Żeby zabezpieczyć wykonanie kary, prokurator wniósł o zastosowanie międzyinstancyjnego aresztu tymczasowego, uzasadniając wniosek wysokim prawdopodobieństwem prawomocnego orzeczenia kary siedmiu lat pozbawienia wolności, a także uzasadnioną obawą, że oskarżony będzie uciekał, ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości” – dodała prok. Chyr.

Prokurator przypominała, że „Hoss” zachowywał się w opisany sposób „na gruncie sprawy, która została właśnie umorzona”.

„Sąd Okręgowy w Poznaniu uwzględnił wniosek. Zgodził się, że to, jak się oskarżony zachowuje w kontaktach z organami ścigania, jest przesłanką do zastosowania tymczasowego aresztowania. Areszt został zastosowany na okres sześciu miesięcy” – dodała.

Ten okres aresztowania powinien wystarczyć do rozpoznania apelacji od wrześniowego wyroku, którą wniosły strony.

Zażalenie na decyzję z 18 marca

Prokuratura Okręgowa w Warszawie przygotowuje także zażalenie na decyzję Sądu Okręgowego w Poznaniu, podjętą 18 marca.

Jak wyjaśniał w minionym tygodniu sędzia Aleksander Brzozowski, „18 marca sąd umorzył wobec Arkadiusza Ł. postępowanie z uwagi na to, że czyny, które zostały zarzucone oskarżonemu w tym postępowaniu, zawierają się w okresie, który został osądzony przez Sąd Okręgowy w Poznaniu we wrześniu ubiegłego roku. Sąd wówczas przyjął koncepcję czynu ciągłego, czyli dane zachowania, w tym przypadku oszustwa, popełnione w jednym czasie, uznał za jeden czyn. Nowy akt oskarżenia obejmuje takie same zachowania, popełnione tą samą metodą, w tym samym czasie. Jest to okres zamknięty i wszystkie czyny z tego okresu uznaje się za osądzone, nawet jeżeli organy ścigania ujawniły je później. W związku z umorzeniem postępowania sąd podjął decyzję o zwolnieniu Arkadiusza Ł. z aresztu” – poinformował sędzia Brzozowski.

„Król wnuczkowej mafii”

„Hoss” został nieprawomocnie skazany we wrześniu ub.r. przez Sąd Okręgowy w Poznaniu na siedem lat więzienia za oszustwa dokonane metodą „na wnuczka”. Proces „króla wnuczkowej mafii” trwał ponad dwa lata. Śledczy zarzucali mu udział w grupie przestępczej i wyłudzenie lub próbę wyłudzenia w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu – w latach 2012-2014 – w sumie kilku milionów złotych w różnych walutach oraz kosztowności: biżuterii, złota i złotych monet.

Ofiarami były głównie osoby w podeszłym wieku, często samotne. Mężczyzna wprowadzał seniorów w błąd, pozorując bliskie pokrewieństwo lub znajomość z nimi. Miał też podawać się m.in. za funkcjonariusza policji.

Na ławie oskarżonych Hoss zasiadł razem ze swoim bratem. Adam P. został skazany na sześć lat pozbawienia wolności. Sąd nakazał im również naprawienie szkody oraz pokrycie kosztów sądowych. Żaden z mężczyzn nie był w tej sprawie pozbawiony wolności. Po zatrzymaniach w 2015 roku obaj poszli na współpracę z prokuraturą, przyznali się do przestępstw i zgodzili się dobrowolnie poddać karze, wpłacili także poręczenia majątkowe. Z ugody wycofali się dopiero na etapie postępowania sądowego.

Ponowne zatrzymanie

W lutym 2017 roku „Hoss” został ponownie zatrzymany na warszawskiej Woli przez Centralne Biuro Śledcze Policji na podstawie materiałów zebranych przez warszawską prokuraturę. Nowe zarzuty dotyczyły wyłudzeń na blisko 1,6 mln złotych w latach 2012-2014.

Sprawa nabrała rozgłosu, bo Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów uznał, że areszt w tej sprawie nie będzie konieczny i wyznaczył mu dozór policji połączony z poręczeniem majątkowym. Wkrótce po tej decyzji „Hoss” zniknął, a prokuratura wytknęła sądowi, że przekroczył czas 24 godzin, jaki miał na zbadanie wniosku i decyzję. Śledczy wnieśli też do sądu odwoławczego o zmianę decyzji i aresztowanie „Hossa”.

W sprawie głos zabrał także Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, podkreślając, że „przestępca, który grasuje ze swoją szajką w całej Europie, okradając starszych ludzi z oszczędności ich życia, nie powinien się dłużej cieszyć wolnością”.

Ukrywał się w wynajętym mieszkaniu

Arkadiusz Ł. został zatrzymany po miesiącu poszukiwań. Ukrywał się na stołecznym Żoliborzu w wynajętym mieszkaniu. Ujęli go funkcjonariusze z policyjnego Zespołu Poszukiwań Celowych z Poznania. „Hoss” był w tej sprawie aresztowany od 17 marca 2017 roku.

Jesienią ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie ponownie oskarżyła Arkadiusza Ł. Sprawa początkowo trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie, a następnie decyzją sądu apelacyjnego, przekazana do rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Poznaniu. Jej finałem była decyzja z 18 marca o umorzeniu postępowania.
Źródło info i foto: interia.pl

Policyjny pościg za dwoma 14-latkami. Chłopcy zabrali samochód babci

W weekend poznańscy policjanci odbyli niecodzienny pościg. W samochodzie, który wymusił pierwszeństwo na innym pojeździe, siedziało dwóch 14-latków. Widząc radiowóz, młodzi ludzie zaczęli uciekać – najpierw samochodem, a potem pieszo.

Do zdarzenia doszło w nocy z 21 na 22 marca. Poznańscy policjanci patrolowali ulice miasta, gdy na skrzyżowaniu ul. Królowej Jadwigi zobaczyli samochód, w którym siedziało dwóch nieletnich chłopców. Kierowca samochodu marki Opel Corsa jechał w stronę centrum miasta, wymuszając przy tym pierwszeństwo na innym uczestniku ruchu drogowego.

Poznań. Jeden z zatrzymanych 14-latków był poszukiwany przez sąd

Widząc dwóch nastolatków w samochodzie, funkcjonariusze drogówki włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, wzywając chłopców do tego, aby się zatrzymali. Ci jednak zaczęli uciekać. Dojechali do kasyna na placu Andersa i wysiedli z samochodu, aby kontynuować ucieczkę na piechotę. Policjanci byli jednak szybsi.

Funkcjonariusze poznańskiej policji ustalili, że 14-latkowie zabrali samochód babci jednego z nich. Co więcej, jeden z zatrzymanych nastolatków był poszukiwany przez sąd. Miał trafić do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

47-latek próbował wprowadzić do obrotu fałszywki na sumę 42 tys. euro

W jednym z częstochowskich kantorów mężczyzna próbował wymienić imitację banknotów z gry planszowej. 47-latek próbował wprowadzić do obrotu 42 tys. euro. W środę 18 marca funkcjonariusze z Komisariatu I Policji w Częstochowie otrzymali zgłoszenie o próbie wprowadzenia do obrotu znacznej ilości fałszywych pieniędzy. W jednym z kantorów mężczyzna, licząc na naiwność pracownika, próbował wymienić 42 tysięcy euro w banknotach o nominale 500 euro. Jak się okazało, były to pieniądze wykorzystywane w grze planszowej.

Mężczyznom grozi do 10 lat wiezienia

Pracownik kantoru szybko zorientował się, że przyniesione pieniądze są nieprawdziwe i odmówił wymiany. Mężczyzna wyszedł, jednak policjantom szybko udało się namierzyć 47-latka, a także jego 45-letniego wspólnika. Przy obydwu znaleziono marihuanę i amfetaminę. Teraz grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina w Katowicach

Dwie osoby ranne po strzelaninie w Katowicach. W nocy w centrum miasta dwóch mężczyzn zaatakowało 54-latka, który miał broń. Mężczyzna strzelił i ranił jednego z napastników. Dwaj bracia w wieku 34 i 38 lat na ulicy pili w nocy alkohol. Z budynku naprzeciwko wyszedł 54-latek. Wtedy 38-letni mężczyzna zaatakował go pałką, a 54-latek wyciągnął broń, strzelił do niego i uciekł do swojego mieszkania.

Przejeżdżający tamtędy patrol policji zauważył, że na ulicy leży mężczyzna. Kiedy funkcjonariusze udzielali pomocy rannemu, z tyłu zaatakował ich brat poszkodowanego. Policjanci użyli broni – 34-latek został ranny. Obaj bracia trafili do szpitala, przeszli operację. Z informacji policji wynika ich życie nie jest zagrożone.

Funkcjonariusze zatrzymali już 54-latka. W piwnicy w stercie węgla znaleźli pistolet, z którego strzelał. Między mężczyznami kilka dni temu prawdopodobnie doszło do awantury.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Lubuskie: Kontrola CBA w Urzędzie Marszałkowskim

Poznańscy funkcjonariusze CBA skierowali do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa na szkodę Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego przez spółkę Global Trade Mash. Chodzi o kwotę prawie 1,4 mln zł.

Od czerwca 2018 do stycznia 2019 roku poznańscy funkcjonariusze CBA prowadzili w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubuskiego kontrolę wsparcia finansowego udzielonego spółce Global Trade Mash w ramach regionalnego programu operacyjnego Lubuskie 2020 na projekt dotyczący technologii biodetoksykacji odpadów drewnianych.

– W trakcie kontroli funkcjonariusze CBA ustalili, że spółka Global Trade Mash, beneficjent dofinansowania z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego, wydatkowała pozyskane środki na cele w znacznej części niezgodne z ich przeznaczeniem, pomijając przy tym i narażając na szkodę finansową głównego podwykonawcę badań, czyli Główny Instytut Górnictwa, który faktycznie realizował usługi badawcze zlecone przez spółkę – informuje Temistokles Brodowski, rzecznik prasowy CBA.

Global Trade Mash miała wprowadzać pieniądze do obrotu gospodarczego z wykorzystaniem łańcucha transakcji. – W ramach stworzonego łańcucha nabywała od wybranych, działających w porozumieniu z nią firm, towary i usługi za kwoty wielokrotnie przekraczające ich wartość rynkową. Przedsiębiorstwa wystawiały na rzecz spółki faktury dokumentujące sztucznie zawyżone koszty towarów i usług, umożliwiając tym samym wyłudzanie przez nią z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego pieniędzy przeznaczonych na dofinansowanie projektu oczyszczania drewna z olejów kreozotowych – wyjaśnia Temistokles Brodowski.

I dodaje: – W toku prowadzonej kontroli CBA udaremniło niekorzystne rozporządzenie mieniem urzędu szacowane na ponad 2,6 mln zł. Kontrola zakończyła się złożeniem do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw na szkodę Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego oraz Głównego Instytutu Górnictwa. Wyniki kontroli CBA wskazują, że działania spółki Global Trade Mash spowodowały szkodę w majątku urzędu na kwotę 1,39 mln zł.
Źródło info i foto: gloswielkopolski.pl

CBŚP zatrzymało 9 osób oszukujących na platformach inwestycyjnych

Na polecenie prokuratora 12 marca 2020 r. funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali kolejnych 9 osób w toku śledztwa, prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie dotyczącego oszustw za pośrednictwem platform inwestycyjnych.

Jak poinformowała prokuratura, zatrzymani działali w ramach wielu podmiotów, w tym zarejestrowanych na Cyprze, Grecji oraz Wielkiej Brytanii – posiadających oddziały z siedzibą w Warszawie i powiązanych z nią spółek.

Zatrzymane osoby wykonywały funkcje pracowników tzw. działów retencji, którzy kontaktowali się z pokrzywdzonymi. To bezpośrednio ich działania doprowadzały klientów do powstania strat z tytułu inwestycji.

Sposób przestępczego działania grupy polegał na tym, że przedstawiciele firmy kontaktowali się z potencjalnymi inwestorami, oferując produkty finansowe, które miały przynieść nawet kilkudziesięcioprocentowy zysk (20-30 %). Początkowo osiągane sukcesy zachęcały klientów do kolejnych inwestycji finansowych. Następnie członkowie grupy proponowali klientom nietrafione inwestycje, które powodowały wyzerowanie kont pokrzywdzonych.

Po pewnym czasie inwestorzy tracili kontakt z przedstawicielami firmy, tracąc także wcześniej zainwestowane pieniądze. Ustalono, że poszczególni inwestorzy na nietrafionych inwestycjach ponosili straty od 3 tys. zł do nawet ponad 2 mln zł.

Prokurator ogłosił podejrzanym zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu prowadzenie działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi bez wymaganego zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego. Zarzucono też im działanie na szkodę osób dokonujących inwestycji środków pieniężnych na platformach inwestycyjnych oraz doprowadzenia kilkudziesięciu osób – inwestorów do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie ponad 25 mln zł, poprzez wprowadzenie ich w błąd co do funkcjonowania platform inwestycyjnych, tożsamości osób prowadzących doradztwo inwestycyjne, zasad dotyczących inwestowania środków oraz ryzyka inwestycyjnego.

Prokurator zastosował wobec podejrzanych środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych, dozorów Policji oraz zakazów opuszczania kraju.

Poprzednie działania przeprowadzono w listopadzie 2018 r., marcu 2019 r. oraz czerwcu 2019 r. Łącznie w sprawie zarzuty przedstawiono 96 podejrzanym.

Na poczet przyszłych kar na mieniu podejrzanych dokonano zabezpieczeń majątkowych rzędu kilkunastu milionów złotych. Trwają czynności mające na celu ustalenie kolejnych składników majątku sprawców w celu zabezpieczenia na poczet przyszłych obowiązków naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonych.
Źródło info i foto: pb.pl

Policjant obezwładnił 19-letniego nożownika

W niedzielę, w małej miejscowości pod Myślenicami 19-letni mężczyzna ranił nożem policjanta, który w czasie wolnym pomagał ojcu w prowadzeniu rodzinnego sklepiku. Ranny funkcjonariusz obezwładnił napastnika, choć ten miał przy sobie cztery noże i toporek.

Do zdarzenia doszło około godz. 21.40, niedługo po tym, jak sierż. szt. Paweł Hajdas (na co dzień policjant KWP w Krakowie) zastąpił swojego ojca za ladą rodzinnego sklepiku. Zmęczony całodniową sprzedażą 67-letni właściciel poprosił syna, by ten w dniu wolnym od służby przejął jego obowiązki w sklepie i zamknął lokal o godz. 22.00. Znając dalszy przebieg zdarzeń, można zaryzykować stwierdzenie, że prawdopodobnie to uratowało mu życie.

Niedługo przed zamknięciem, do sklepu wszedł znany policjantowi z widzenia 19-latek. Funkcjonariusz zaniepokoił się, gdy młody mężczyzna poprosił o sprzedaż m.in. kilkudziesięciu paczek papierosów i kilku butelek alkoholu wysokoprocentowego. Gdy policjant odwrócił się plecami do 19-latka i sięgał po towar, ten dźgnął go nożem powyżej łopatki. Siła uderzenia sprawiła, że ostrze zagłębiło się na kilka centymetrów w ciało. Funkcjonariusz nie zdając sobie jeszcze sprawy, że został raniony nożem, odwrócił się w stronę napastnika i wyrwał mu ostrze. Powalony na ziemię 19-latek wyciągnął drugi nóż, ale i tym razem policjant rozbroił napastnika.

W trakcie szamotaniny, z mieszkania mieszczącego się na piętrze, przybiegli członkowie rodziny policjanta. Widząc całą sytuację, natychmiast zadzwonili na policję. Funkcjonariusze z Myślenic na miejscu pojawili się już po kilku minutach. Przejęli obezwładnionego mężczyznę i zabezpieczyli znalezione przy nim niebezpieczne przedmioty, tj. cztery noże i mały toporek. W trakcie zatrzymania napastnik stwierdził, że planując rozbój, nie spodziewał się za ladą syna właściciela. Policyjni technicy przeprowadzili oględziny miejsca.

Sierż. szt. Paweł Hajdas z raną kłutą trafił do szpitala. Jego obrażenia nie zagrażają życiu ani zdrowiu. Zatrzymany mężczyzna odpowie za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia, za co grozi mu kara od 3 do 12 lat więzienia (art. 280 par. 2 KK). Dziś zapadnie decyzja dotycząca środków zapobiegawczych.
Źródło info i foto: Policja.pl

CBŚP rozbiło gang handlujący wirtualną kawą i olejem

Co najmniej 38 milionów złotych mógł stracić Skarb Państwa na działalności grupy zajmującej się wyłudzaniem VAT na handlu m.in. kawą i artykułami chemicznymi. Zdaniem śledczych z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu oszuści działali półtora roku. W ostatnich dniach funkcjonariusze CBŚP zatrzymali 8 osób związanych z tym gangiem „vatsterów”.

Z ustaleń śledczych wynika, że szajka „vatsterów” zaczęła działać w kwietniu 2015 r. Oszuści znaleźli prosty sposób na wzbogacenie się kosztem państwa.

Poprzez sieć spółek w Polsce oraz Unii pozorowali tzw. wewnątrzwspólnotowy obrót olejem rzepakowym, kawą czy artykułami chemicznymi. W rzeczywistości przestępcy dokonali niewielkiej liczby transakcji, ale głównie dla zachowania pozorów legalnej działalności. A i tak, gdy nawet sprzedawano realny towar, to manipulowano kwotami na fakturach.

Według wstępnych szacunków działalność grupy mogła narazić Skarbu Państwa na uszczuplenia podatkowe w wysokości co najmniej 38 mln zł. Działalność tego gangu „vatsterów” udało się przerwać jesienią 2016 r., kiedy to policjanci przeszukali kilkadziesiąt mieszkań i firm na terenie województw: śląskiego, małopolskiego, wielkopolskiego oraz dolnośląskiego.

Do zatrzymań członków grupy doszło w ubiegłym tygodniu w południowej i południowo-wschodniej Polsce. W Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu ośmiu podejrzanych usłyszało zarzuty „udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i popełnienia przestępstw karnoskarbowych”. Grozi za to do 10 lat więzienia. Jeden z podejrzanych trafił na trzy miesiące do aresztu.

Podczas akcji zabezpieczono gotówkę i samochody zatrzymanych o wartości 180 tys. zł.
Źródło info i foto: TVP.info

Jasionka: Dwóch Irakijczyków chciało dostać się do Irlandii. Udawali Włochów

Na lotnisku w podrzeszowskiej Jasionce (Podkarpackie) funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali dwóch Irakijczyków posługujących się fałszywymi dokumentami. Mężczyźni podawali się za Włochów i chcieli dotrzeć do Irlandii. Jak poinformował Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej w Przemyślu, mężczyźni w wieku 25 i 26 lat zgłosili się do odprawy granicznej na rejs do Irlandii.

Podczas kontroli posłużyli się włoskimi dowodami osobistymi. Mundurowi z SG nabrali podejrzeń, że dokumenty są fałszywe. Cudzoziemcy, usiłując potwierdzić obywatelstwo włoskie przedstawili prawa jazdy wydane rzekomo przez władze tego kraju. Wnikliwa analiza potwierdziła, że wszystkie okazane dokumenty były fałszywe.

Cudzoziemcy przyznali, że w rzeczywistości są obywatelami Iraku, a w bagażach mieli paszporty wydane przez władze tego kraju. Mają prawo pobytu na terenie jednego z krajów Unii Europejskiej, jednak postanowili przeprowadzić się do Irlandii. Dokumenty kupili w Niemczech, płacąc 150 euro za sztukę.

Mężczyźni przyznali się do przestępstwa i dobrowolnie poddali karze, na jej poczet zabezpieczono po 4 tys. zł. Dalsze czynności prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.
Źródło info i foto: interia.pl