Posts Tagged “funkcjonariuszy”

19-letnia Holenderka i 44-letnia Amerykanka pokłóciły się o “idealne” miejsce do zrobienia selfie przed fontanną di Trevi w Rzymie. Sprzeczka szybko przerodziła się w bójkę, do której przyłączyli się bliscy obu kobiet. Policjanci nie byli w stanie poradzić sobie z 8-osobową grupą i musieli wezwać pomoc. Do zdarzenia doszło w środowy wieczór ok. godz. 19:30, tuż po zachodzie słońca.

- To właśnie o tej porze tysiące turystów przygotowuje się do zrobienia idealnego zdjęcia XVIII-wiecznej fontanny – informuje “The Guardian”.

W tym samym czasie, pod tym samym kątem

Według rzymskiej policji, zarówno 19-latka, jak i 44-latka chciały wykonać zdjęcie w tym samym czasie i pod takim samym kątem. Wymiana zdań szybko przerodziła się w walkę wręcz, do której przyłączyły się rodziny kobiet. W sumie w bójce uczestniczyło osiem osób.

Sytuację starali opanować się obecni na miejscu carabinieri. Dwóch funkcjonariuszy rozdzieliło walczących, ale niektóre osoby wciąż miały zachowywać się agresywnie. Policjanci wezwali dodatkowy patrol, który pomógł rozładować napięcie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Trzech cudzoziemców bez dokumentów dostało się do Polski w naczepie ciężarówki. Mężczyźni zostali zatrzymani przez Straż Graniczną. Podają się za obywateli Iranu i Iraku. Wczoraj po południu pracownik firmy podczas rozładunku pojazdu, który wiózł transport z Rumunii do Koła w Wielkopolskie, zauważył w naczepie trzech intruzów.

Powiadomił policjantów, a ci wezwali funkcjonariuszy z placówki Straży Granicznej w Kaliszu. Mężczyźni nie mieli przy sobie dokumentów potwierdzających ich tożsamość. Obecnie prowadzone są czynności zmierzające do ustalenia ich danych osobowych.

Kierowcę ciężarówki przesłuchano w charakterze świadka.
Źródło info i foto: wnp.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w środę pięć osób w sprawie nieprawidłowości w spółce GetBack – troje wiceprezesów spółki i dwoje biznesmenów. Działania prowadzone przez CBA wraz z Prokuraturą Regionalna w Warszawie trwają. Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził zatrzymanie pięciorga osób przez funkcjonariuszy warszawskiej delegatury CBA we współpracy z prokuratorami warszawskiej prokuratury regionalnej.

“Zatrzymano ich pod zarzutem działania na szkodę wielkich rozmiarów w spółce GetBack w zamian za osiągnięcie korzyści majątkowych, zagarnięcie kwot wielkich rozmiarów, poświadczenie nieprawdy, posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami jak oryginalnymi” – powiedział Brodowski.

Trwają przeszukania w miejscach zamieszkania oraz w siedzibach firm zatrzymanych.

Prokuratura Krajowa podała, że zatrzymani, to b. wiceprezes zarządu spółki Anna P., b. członkowie zarządu GetBack Marek P. i Bożena S., jej brat Dariusz S. oraz Kinga M.-P. – osoba, która 17 stycznia 2018 roku z przedstawicielami zarządu GetBack podpisała pozorną umowę wyrządzającą szkodę spółce.

Pozorna umowa

Prokuratura Regionalna w Warszawie podejrzewa b. wiceprezes Annę P. o wyrządzenie szkody GetBack w wysokości ok. 7,3 mln zł. Według komunikatu PK doszło do tego poprzez podpisanie pozornej umowy o świadczeniu usług w zakresie bezpieczeństwa w biznesie z jedną z firm oraz faktur potwierdzających wypłaty środków pieniężnych na rzecz tej firmy. Miała to zrobić wspólnie z b. prezesem GetBack Konradem K. – podejrzanymi i aresztowanym w tej sprawie oraz z pozostałymi podejrzanymi członkami zarządu spółki i innymi podejrzanymi.

Anna P. miała też podać nieprawdę w raporcie GetBack z 16 kwietnia 2018 roku oraz dokonać manipulacji instrumentami finansowymi. Bożenie S. śledczy zarzucają również wyrządzenie szkody spółce na ok. 7,3 mln zł w porozumieniu z prezesem i wiceprezes spółki.

Według prokuratury Bożena S. nadużyła swoich uprawnień polecając wykonanie przelewu na 2,02 tys. zł na rachunek swojego brata Dariusza bez żadnego tytułu do takiego działania. Zarzuca się jej też posłużenie się podrobionymi dokumentami dla żądania wcześniejszego wykupu obligacji GetBack. Jej bratu zarzuca się przyjęcie pieniędzy z przelewu.

Również zarzut dotyczący 7,3 mln zł ma usłyszeć Marek P., który, jako b. członek zarządu GetBack, miał w niewłaściwy sposób nadzorować wykonanie umowy i aneksów do niej, podpisanych z jedną z firm, a potem doprowadził do wypłaty środków na rzecz tej firmy na podstawie wystawionych faktur.

“Doszło do tego pomimo trudnej sytuacji finansowej spółki” – zaznacza prokuratura w komunikacie.

P. podejrzany jest też o wyrządzenie szkody GetBack na ok. 3,3 mln zł, ponieważ wspólnie z b. prezesem GetBack podpisał 17 stycznia 2018 roku pozorną umowę z zatrzymaną Kingą M.-J., która też w związku z tym usłyszy zarzuty w prokuraturze.

Prezes i jego współpracownik w areszcie

Śledztwo dotyczące GetBack nadzoruje warszawska Prokuratura Regionalna. Zostało ono podjęte 24 kwietnia w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Wobec zatrzymanego przez CBA po powrocie z Izraela prezesa GetBack Konrada K. oraz współpracującego z nim Piotra B. prokuratura wystąpiła o trzymiesięczny areszt, a sąd zaakceptował ten wniosek. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Również wobec b. dyrektora biura zarządu GetBack Katarzyny M. i prezesa Polskiego Domu Maklerskiego Szczepana D.-M., zatrzymanych przez CBA pod koniec czerwca sąd zastosował trzymiesięczny areszt.

KNF zawiesiła obrót akcjami

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej. W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono “ze wszystkimi zaangażowanymi stronami” tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

Według prokuratury w toku śledztwa przesłuchano już łącznie kilkadziesiąt osób, w tym urzędników Komisji Nadzoru Finansowego i spółki GetBack, a także zabezpieczono dokumentację i dane elektroniczne.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Zatrzymanie mecenasa Michała Królikowskiego było zasadne – uznał Sąd Rejonowy w Białymstoku, rozpatrując zażalenie obrońców byłego wiceministra sprawiedliwości. Obniżył jednocześnie poręczenie majątkowe i uchylił Królikowskiemu zawieszenie w wykonywaniu zawodu adwokata.

Michał Królikowski – prowadzący praktykę adwokacką, były współpracownik prezydenta Andrzeja Dudy i wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL – został zatrzymany 9 maja w Szczecinie przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji, dla potrzeb śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku. Śledztwo dotyczyło oszustw w podatku VAT.

W Warszawie śledczy postawili Królikowskiemu zarzut prania brudnych pieniędzy w celu osiągnięcia znacznej korzyści majątkowej i zastosowali wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 500 tysięcy złotych. Sąd zarządził również wobec Królikowskiego zawieszenie w wykonywaniu zawodu adwokata. Obrońcy Królikowskiego zaskarżyli postanowienie, złożyli także zażalenie na zatrzymanie ich klienta przez Centralne Biuro Śledcze Policji.

Postanowienie zasadne, ale ze zmianami

Sąd Rejonowy w Białymstoku rozpoznał w piątek zażalenia obrońców. Jak poinformowała koordynator biura prasowego tego sądu, sędzia Beata Wołosik, zatrzymanie zostało uznane za zasadne, legalne i prawidłowo przeprowadzone. Według sądu spełnione były ustawowe przesłanki, na podstawie których prokurator może zarządzić zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie osoby podejrzanej, jeśli zachodzi uzasadniona obawa, że nie stawi się ona na wezwanie lub w inny, bezprawny sposób, będzie utrudniać postępowanie.

- W ocenie sądu orzekającego dotychczas zgromadzony materiał dowodowy w wysokim stopniu uprawdopodabnia to, iż podejrzanemu zasadnie postawiono zarzut – wskazywała sędzia Wołosik. Jak dodała, postanowienie prokuratora zawierało podstawowe przesłanki uzasadniające jego wydanie, a zatrzymanie było legalne, albowiem nastąpiło zgodne z obowiązującym prawem i zostało przeprowadzone przez uprawnionych do tego funkcjonariuszy policji. Zmieniono jednak postanowienie o zastosowanych środkach zapobiegawczych. Sąd uznał, że właściwą kwotą poręczenia będzie 200 tysięcy złotych. Uchylił także zawieszenie w wykonywaniu zawodu adwokata. Sędzia Wołosik stwierdziła, że w ocenie sądu dowody, którymi dysponuje prokurator “świadczą na niekorzyść podejrzanego, stawiany mu zarzut jest poważny”, a środek zapobiegawczy [w postaci poręczenia majątkowego - red.] został dobrany właściwie. Sąd uznał jednak, że celowe jest obniżenie kwoty tego poręczenia.

Królikowski uznał zarzuty za bezzasadne

Według białostockiej prokuratury stawiany mecenasowi Królikowskiemu zarzut tak zwanego prania brudnych pieniędzy związany jest z przyjęciem przez prawnika na konto swojej kancelarii w sumie ponad 2,41 miliona złotych. Jak podano po zatrzymaniu adwokata, były to pieniądze przekazane na rachunek pomocniczy jego kancelarii prawnej tytułem “depozytu adwokackiego”. Według prokuratury pierwsza część tej kwoty trafiła tam w kilka godzin po zatrzymaniach głównych podejrzanych w tym śledztwie i przelana została z konta spółki do nich należącej.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policyjny radiowóz w Zawierciu potrącił 8-latka na przejściu dla pieszych. Do zdarzenia doszło wczesnym rankiem przy ul. Sikorskiego w centrum Zawiercia. Radiowóz był oznakowany, nie miał włączonych sygnałów dźwiękowych. Jechało nim dwóch funkcjonariuszy z wydziału prewencji komendy powiatowej policji w Zawierciu. Patrolowali ulice Zawiercia.

– To był przejazd patrolowy, radiowóz jechał od dworca kolejowego w kierunku ronda – informuje Andrzej Świeboda rzecznik policji w Zawierciu. Chłopczyk miał do pokonania dwa przejścia.

Przechodził z prawej na lewą stronę szerokiej ulicy Sikorskiego. Pomiędzy przejściami są drzewa. Być może policjant nie zauważył dziecka. Radiowóz prowadził funkcjonariusz z 10-letnim stażem.

Biegli ustalają czy radiowóz jechał z nadmierną prędkością i policjanta zgubiła brawura, czy też dziecko nagle wtargnęło na drogę. – Chłopiec wchodził na pasy, gdy doszło do potrącenia – dodaje Świeboda.

O dalszym losie policjanta zdecydują ustalenia biegłych i stan zdrowia dziecka. Chłopczyk ma ogólne potłuczenia. Przebywa w sosnowieckim centrum pediatrii.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Uzbrojony mężczyzna we wtorek w Liege, na wschodzie Belgii, wziął zakładniczkę, po czym zastrzelił dwóch funkcjonariuszy policji i jednego przechodnia – podano na stronie internetowej belgijskiego nadawcy RTBF. Napastnika zabili policjanci. W mediach społecznościowych już pojawiły się zdjęcia i nagrania z okolicy. Widać na nich bulwar D’Avroy w Liege, a na nim ludzi biegnących przed siebie. W tle wycie syren i strzały.

Według publicznego nadawcy RTFB, mężczyzna wziął zakładniczkę, po czym zastrzelił dwóch funkcjonariuszy i jednego przechodnia. Wiadomo że rannych zostało też dwóch innych policjantów – tak podaje belgijska agencja informacyjna. Służby podają również, że napastnik został zabity przez funkcjonariuszy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Jarosław S. ps. “Masa”, został zatrzymany w środę przez funkcjonariuszy łódzkiego Biura Spraw Wewnętrznych Policji – podaje portal tvp.info. Śledztwo dotyczy wyłudzeń kredytów bankowych, łapownictwa i powoływania się na wpływy.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

34-letnia mieszkanka Piaseczna pod Warszawą dotkliwie pobiła swojego konkubenta – informuje policja. Po zatrzymaniu kobiety przez funkcjonariuszy okazało się, że była ona wcześniej poszukiwana do odbycia kary więzienia. Do zdarzenia doszło we wtorek w późnych godzinach nocnych. Jak dowiedział się portal onet.pl, wracając do domu kobieta nie mogła wejść do mieszkania, bo drzwi były zamknięte, a ona nie miała klucza. Zdenerwowało ją to i kiedy drzwi otworzył partner, zaatakowała go pięściami, a później tłuczkiem do mięsa.

- Otrzymaliśmy zgłoszenie o awanturze domowej. Na miejscu zastaliśmy pobitego mężczyznę, który wskazał, kto dokonał pobicia – powiedział polsatnews.pl kom. Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.

Pobity zgłosił się do placówki medycznej, gdzie opatrzono mu obrażenia. Najprawdopodobniej nie był to pierwszy raz, kiedy został pobity przez partnerkę.

Skazana za znęcanie się

Po kilku godzinach na głównym skrzyżowaniu w Piasecznie funkcjonariusze zatrzymali podejrzewaną o pobicie kobietę.

Podczas sprawdzania jej danych w policyjnym systemie informacyjnym okazało się, że 34-latka jest poszukiwana do odbycia 15 miesięcznej kary pozbawienia wolności. – Kobieta była wcześniej notowana za znęcanie się nad bliskimi i za zniszczenie mienia – powiedział oficer prasowy.

Jeszcze w środę kobieta została przewieziona do jednego z zakładów karnych. Kobiecie może grozić nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Uzbrojeni napastnicy przebrani za policjantów wpadli na komisariat nieopodal stolicy Argentyny i otworzyli ogień do prawdziwych funkcjonariuszy. Jeden z mundurowych został ciężko ranny. Do incydentu doszło we wtorek rano czasu lokalnego na jednym z komisariatów w mieście San Justo w prowincji Buenos Aires. Na nagraniach kamer monitoringu widać jak dwóch mężczyzn wchodzi do budynku i zaczyna strzelać w kierunku czterech funkcjonariuszy.

Jeden z policjantów, 23-letni Rocio Villalba, który jako pierwszy wyciągnął broń, został poważnie ranny. Zabrano go do szpitala, gdzie został poddany operacji kręgosłupa.

Władze informują, że co najmniej czterech napastników brało udział w strzelaninie. Dwóch weszło na komisariat, jeden został w drzwiach, a jeszcze jeden został na ulicy. Szef lokalnej policji oświadczył, że sprawcy strzelali „żeby zabić”.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Podawali się za policjantów rozpracowujących grupy przestępcze i prosili swoje ofiary o pomoc. Chodziło o to, by przekazali im swoje pieniądze, które miały być użyte w akcji. Potem znikali razem z nimi. Funkcjonariusze CBŚP rozbili grupę przestępców, podszywających się pod nich. Zatrzymano 17 osób, w tym szefa ekipy – Angelo M.

Na trop grupy wpadli funkcjonariusze stołecznego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji. Przez kilka miesięcy prowadzili postępowanie, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga, dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej, działającej na terenie Polski oraz w jednym z krajów Unii Europejskiej. Jej członkowie oszukiwali poszkodowanych m.in. metodą “na policjanta CBŚP”.

- Polega ona na tym, że sprawcy, dzwoniąc do pokrzywdzonych, podają się najczęściej za funkcjonariuszy policji, rozpracowujących groźne grupy przestępcze. Wzbudzając w ten sposób zaufanie, proszą o pomoc w akcji. Rolą poszkodowanych jest przekazanie swoich pieniędzy osobie, która się po nie zgłosi lub pozostawienie ich w określonym miejscu. Zdarza się, że sprawcy jadą z pokrzywdzonym do banku po pieniądze, gdzie jak przekonują dojdzie do zatrzymania na gorącym uczynku “nieuczciwych bankowców” – tłumaczy Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Z ustaleń mundurowych wynika, że grupa miała rozbudowaną strukturę, w której każdy pełnił określoną rolę, wykonując przypisane zadania. Pieniądze pochodzące z przestępstw, po podziale zysków, transferowane były za granicę za pośrednictwem przekazów lub były wywożone przez kuriera. Działania dotyczące rozbicia grupy i zatrzymania podejrzanych zostały przeprowadzone w minionym tygodniu.

- W stolicy i jej najbliższej okolicy policjanci zatrzymali 17 osób. W jednym z hoteli pod Warszawą wpadł 26-letni Angelo M., będący prawdopodobnie szefem grupy. Mężczyzna w chwili zatrzymania przebywał z 17-latką, która wykorzystywała dowód osobisty innej osoby, za co także przedstawiono jej zarzut – poinformowała Onet rzeczniczka CBŚP.

Zatrzymali nie tylko “odbieraków”
W trakcie akcji zabezpieczono telefony i laptopy, mogące służyć do popełnienia oszustw. Policjanci zabezpieczyli również pieniądze i biżuterię, pochodzące prawdopodobnie z przestępczego procederu. Zatrzymani w praskiej prokuraturze usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i dokonywaniu oszustw.

Dowody zebrane w trakcie śledztwa pozwoliły zatrzymać nie tylko tzw. odbieraków, ale i osoby znajdujące się wyżej w hierarchii grupy. Sąd aresztował tymczasowo 13 podejrzanych na trzy miesiące. Pozostałe osoby zostały objęte dozorami policji.

Według ustaleń funkcjonariuszy, podejrzani mogli wyłudzić ponad milion złotych. – Tak naprawdę to dopiero początek zatrzymań – tak prowadzący śledztwo zapowiadają rozwój sprawy. Jednocześnie policjanci CBŚP przestrzegają przed tego typu oszustwami, zapewniając, że nigdy nie prowadzą takich telefonicznych akcji, ani nie proszą osoby postronne o przekazanie pieniędzy – podkreśla Iwona Jurkiewicz.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »