Brazylia: Wojny gangów w więzieniach. Znaleziono ponad 40 ciał więźniów

Co najmniej 42 ciała więźniów znaleziono w czterech zakładach karnych w Manaus, w stanie Amazonas na północy Brazylii. Jak poinformowały władze penitencjarne, wszyscy zostali uduszeni. Dzień wcześniej w jednym z tych więzień 15 osób zginęło w starciach między rywalizującymi ze sobą gangami.

Rząd prezydenta Jaira Bolsonaro podjął decyzję o wysłaniu do Manaus dodatkowych sił bezpieczeństwa. Poinformował o tym gubernator stanu Amazonas Wilson Lima po spotkaniu ministrem sprawiedliwości Sergio Moro.

W brazylijskich więzieniach, zwłaszcza na północy kraju, między gangami często dochodzi do krwawych walk o kontrolę nad przemytem narkotyków. W styczniu 2017 r., w ciągu trzech tygodni, w starciach w więzieniach zginęło blisko 150 osób.

Brazylia ma trzecią największą liczbę osadzonych na świecie. Według danych z 2016 r. w tym kraju było ponad 726 tys. więźniów. Liczba ta jest ponad dwukrotnie większa niż liczba miejsc w więzieniach. Zakłady penitencjarne są opanowane przez rywalizujące ze sobą gangi. Regularnie dochodzi w nich do zamieszek, które szybko rozprzestrzeniają się po innych więzieniach.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzały w Kolonii w Niemczech. Jedna osoba zatrzymana

W pobliżu Dworca Głównego w Kolonii padły w piątek strzały. Policja poinformowała o zatrzymaniu mężczyzny, który miał przy sobie broń palną. Nie ma żadnych informacji o ofiarach. Z miejsca, w którym strzelano, jedna osoba uciekła samochodem, a inna oddaliła się pieszo. Policja przeszukuje budynek, w którym być może znajdują się jeszcze uzbrojeni osobnicy.

Okoliczności strzelaniny nie są na razie znane; policja przypuszcza, że zajście mogło mieć związek z gangami motocyklistów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Holandia: Napad na nielegalną fabrykę papierosów. Porachunki gangów?

Holenderska policja znalazła w magazynach w Susteren sześciu związanych Polaków. Okazało się, że nielegalnie produkowali tam papierosy. O napadzie na „fabrykę” mundurowi dowiedzieli się po zgłoszeniu od mieszkańców pobliskich domów, których o pomoc prosił zakrwawiony mężczyzna. Uciekł z magazynu taranując bramę samochodem. Policja nie wyklucza, że to porachunki gangów.

Sprawa wyszła na jaw we wtorek w nocy, gdy w Susteren w Limburgii zakrwawiony mężczyzna dotarł do domów w pobliżu magazynu. Okazało się, że wydostał się on z budynku taranując samochodem bramę – poważnie uszkodzone auto ranny porzucił na pobliskiej łące.

Po przyjeździe policji mężczyzna wskazał, gdzie znajdują się związani mężczyźni. Wszyscy spośród sześciu uwięzionych to Polacy. Nie ma informacji o narodowości mężczyzny, który wezwał pomoc. Śledczy ustalają okoliczności napadu. Miało uczestniczyć w nim co najmniej kilka osób. Na razie aresztowano właściciela magazynu, w którym nielegalnie produkowano papierosy.

Jednym z motywów napadu, jaki biorą pod uwagę kryminalni, są porachunki gangów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dwie eksplozje w hiszpańskim Costa del Sol. Trwa wojna gangów

Trwa wojna gangów na hiszpańskim Costa del Sol. Przestępcy podłożyli dwie bomby w pobliżu nieruchomości należących do konkurencji. Policja obawia się, że konflikt między gangsterami jeszcze się nasili. Dwie eksplozje obudziły mieszkańców Marbelli w piątek krótko po północy – informuje „El Mundo”. Pierwsza zniszczyła front domu w ekskluzywnej dzielnicy Mirador de la Alqueria.

Kilka minut później bomba wybuchła w dzielnicy przemysłowej. Zniszczyła myjnię samochodową. Nikt nie został poważnie ranny. Nieruchomości należą do tego samego człowieka. Według źródeł „El Mundo”, ów „biznesmen” ma być powiązany z jednym z gangów narkotykowych. Miał też rzekomo dostarczyć policji dowody przeciwko gangsterom z konkurencyjnej grupy przestępczej.

Wojna trwa już od dawna. W kwietniu w pobliżu myjni miał miejsce nieudany zamach na jednego z baronów narkotykowych, zwanego „Maradoną”. Już miesiąc później zabójcy dopięli swego i zastrzelili go, kiedy wracał z pierwszej komunii swojego syna.
Źródło info i foto: o2.pl

Gangi nastoletnich nożowników terroryzują Londyn

Brytyjskie media alarmują o rosnącej fali agresji w stolicy kraju. „The Telegraph” podsumowuje ostatnie ataki z użyciem noża wśród nastolatków. Tylko w czwartek odnotowano sześć tego rodzaju incydentów. „Mama potrzebuje mnie żywego. Londyn potrzebuje mnie żywego” – mówią bohaterowie klipu, w którym policja zachęca dzieci do pozostawienia noży w domu.

13-latek został ciężko raniony nożem w czwartek, w biały dzień we wschodniej części Londynu. Policja zatrzymała trzech młodych ludzi podejrzanych o atak z zamiarem ciężkiego uszkodzenia ciała ofiary.

Nieco wcześniej do szpitala, również w ciężkim stanie, trafiło dwóch 15-latków. Rany nożem zadano im w Mile End, na północny-wschód od centrum. Policja poinformowała o aresztowaniu mężczyzny podejrzewanego o usiłowanie zabójstwa oraz 16-latka, który odniósł lekkie obrażenia, za współudział w przestępstwie zadania ciężkich obrażeń. Tego samego dnia, późnym popołudniem miejscowego czasu we wschodnim Londynie znaleziono 15-letniego chłopaka z ranami ciętymi. Wieczorem, około 19-letni mężczyzna został zaatakowany nożem w zachodniej części miasta.

Tragiczną serię rozpoczął w południe atak na około 20-letniego mężczyznę na północnych przedmieściach Londynu.

Burmistrz Sadiq Khan skrytykował rząd za cięcia w budżecie policji. – W ciągu siedmiu lat odebrano nam 700 milionów funtów. W ciągu kolejnych trzech lat rząd planuje redukcję 300 milionów. Dlatego chciałbym skierować do władz przesłanie: współdziałajcie z nami w rozwiązywaniu tego narodowego problemu – powiedział.
Źródło info i foto: TVP.info

„Święte krowy” mafii z Kalabrii postrachem we Włoszech

W Kalabrii na południu Włoch podjęto kolejną w ostatnich latach próbę wyłapania żyjących na wolności krów i byków, które należą do gangów tamtejszej mafii, ‚ndranghety. Te tzw. święte krowy mafii od dawna są postrachem, powodują szkody i stanowią zagrożenie.

Szacuje się, że na równinie w rejonie miasta Gioia Tauro znajduje się co najmniej 1200 sztuk mafijnego bydła. Są to jednak dane przybliżone, bo zwierzęta te nie są zarejestrowane w żadnych spisach weterynaryjnych. Nielegalny jest ich ubój i handel mięsem, z czego korzyści czerpią kalabryjskie gangi.

Krowy i byki pasą się bez żadnej kontroli tam, gdzie chcą, chodzą po drogach, wsiach, polach uprawnych, niszczą sady i ogrody, taranują ogrodzenia i wywołują bardzo duże szkody, powodują wypadki i, jak się zauważa, wszędzie sieją strach. Wchodzą na cmentarze, gdzie zjadają kwiaty z grobów. Nikt nie próbuje ich powstrzymać, bo należą do mafiosów.

Klany kalabryjskiej mafii wypuszczają je na wolność, by terroryzowały okolice dając w ten sposób sygnał podkreślający ich siłę, władzę, bezkarność i arogancję – zauważono na łamach weekendowego magazynu dziennika „La Repubblica”.

Starania o rozwiązanie problemu „świętych krów” podejmowane są od lat. Lekarz, który walczył z tą plagą, został w 2005 roku zamordowany. Bydło w przeszłości wyłapywane przez osoby prywatne często było potem wykradane.

W mieście Cittanova podjęto kolejną próbę walki z krowami ‚ndranghety. Powstał tam obywatelski komitet „No bull” z udziałem mieszkańców okolicy, rolników, którzy ponieśli straty w rezultacie inwazji zwierząt mafii i ofiar spowodowanych przez nie wypadków. – Wpaść na takiego byka to jak zderzyć się z tirem – powiedział jeden z założycieli komitetu Arturo Tucci.

Z jego inicjatywy powstała tam specjalna grupa zadaniowa, złożona między innymi z przedstawicieli sił porządkowych i weterynarzy, którzy zaczęli usypiać wałęsające się zwierzęta i odwozić je do kontrolowanych obór. Po raz pierwszy od dawna, zauważa się, pojawiła się nadzieja na to, że krowy i byki przestaną terroryzować wsie i miasteczka.
Źródło info i foto: onet.pl

Brazylia: 14 zabitych w strzelaninie

Tragedia w mieście Fortaleza na północnym wschodzie Brazylii. Co najmniej 14 osób zginęło, a osiem zostało ciężko rannych podczas strzelaniny w restauracji. Śledczy informują, że były to porachunki między gangami narkotykowymi.

Kilku napastników weszło nad ranem do lokalu, gdzie trwała zabawa, i otworzyło ogień do stłoczonych ludzi. Policjanci, którzy jako pierwsi dotarli na miejsce, mówią, że widok był przerażający.

– Potwierdzono śmierć 14 osób, ale kilku z rannych jest w ciężkim stanie. Spodziewamy się niestety złych wiadomości – przekazał Andre Costa ze służb bezpieczeństwa stanu Ceara.

Wśród rannych jest 12-letni chłopiec. Lekarze walczą o jego życie na oddziale intensywnej terapii.

Jak podkreśla Reuters, Brazylia zmaga się z dużym wzrostem przestępczości. Statystyki wskazują wzrost liczby zabójstw w stanie Ceara o 50 proc. w ciągu ostatniego roku. W całym kraju w 2016 roku zginęło ponad 61,6 tys. To oznacza, że każdej godziny w Brazylii ginęło siedem osób.
Źródło info i foto: wp.pl

Trzy gangi na ławie oskarżonych

Takiego procesu już dawno w Polsce nie było. W ławach oskarżonych katowickiego sądu zasiądzie 51 członków trzech śląskich gangów, którzy wspólnie stworzyli prawdziwą przestępczą koalicję. Handlowała ona setkami kilogramów narkotyków, nielegalnymi papierosami, a nawet lekami wczesnoporonnymi. Dwie grupy mogły liczyć na siłowe wsparcie trzeciej, którą można było wynająć do rozwiązania każdego sporu wymagającego argumentów siły.

Do Sądu Okręgowego w Katowicach trafił właśnie akt oskarżenia przeciwko członkom trzech gangów. Choć nie są to grube ryby śląskiego półświatka, a raczej jego potencjalni następcy, to i tak lista „osiągnięć” przestępców może robić wrażenie.

– Prokuratura przedstawiła 51 podejrzanym blisko 200 zarzutów: m.in. udziału w zorganizowanych grupach przestępczych, obrotu i wewnątrzwspólnotowej dostawy znacznych ilości środków odurzających, kradzieży z włamaniem, kradzieży samochodów, a także wyłudzeń odszkodowań komunikacyjnych czy prania pieniędzy, a także pomocnictwa w przerywaniu ciąży. Zastosowano 6 aresztów, 35 dozorów, 15 poręczeń majątkowych na łączną kwotę 148 tysięcy złotych – mówi tvp.info kom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Policjantom CBŚP z Katowic i śledczym z miejscowej prokuratury okręgowej rozpracowanie trzech gangów, które miały odrębne struktury, ale za to mocno ze sobą współpracowały, zajęło blisko cztery lata. Grupy te połączyła jeszcze osoba jednego z gangsterów, który po zatrzymaniu uznał, że nie uśmiecha mu się wieloletnia odsiadka i opowiedział o tym, z kim i jakie popełniał przestępstwa. Szybko okazało się, że podobną postawę zaprezentowało kilku jego dawnych kompanów lub znajomych.

Wielka trójka

Śledczy podzielili sprawę na trzy główne wątki. Pierwszy dotyczył działania gangu, na czele którego stał Paweł O. – Ta grupa zajmowała się przede wszystkim przestępczością kryminalną. Jej członków można było wynająć np. do działań wymagających tzw. silnorękich. Gangsterzy dopuszczali się pobić dilerów należących do gangów konkurujących z dwoma kooperantami bandy. Wymuszali także od nich tzw. opłatę koncesyjną, czyli po prostu haracze – opowiada jeden ze śledczych.

Druga grupa, pod przywództwem Adama Ś., przemycała do Polski narkotyki z Czech, głównie marihuanę, ale także syntetyczne substancje odurzające. Trzeci wątek koncentrował się na działalności grupy Magdaleny G. i Roberta H. Para ta i jej podwładni także zajmowali się handlem narkotykami, ale oprócz tego sprzedawali środki wczesnoporonne i podrabiali dokumenty.

Bmw z cenną wkładką

Rozpracowując gangi, policjanci ustalili, że to członkowie jednej z grup usiłowali przed laty uprowadzić bizneswoman z południa Polski. Na szczęście plan porywaczy spalił na panewce, a kolejnej próby już nie było. W ręce gangsterów wpadło także bmw, w bagażniku którego było 190 tys. euro. Samochód zniknął w jednej z czeskich miejscowości. Nie wiadomo, kto nadał przestępcom tak intratną „robotę”.

Śledczy przekonują, że zebrali dowody świadczące, że grupy sprzedały bądź kupiły w sumie 400 kg różnego rodzaju narkotyków, zlikwidowali plantację marihuany i zabezpieczyli łącznie około 5,7 kg narkotyków. Podczas przeszukań odkryli ponad 616 tys. sztuk przemycanych papierosów o wartości rynkowej ponad 396 tysięcy złotych. W trakcie śledztwa policjanci współpracowali ze Śląskim Urzędem Celno-Skarbowym w Katowicach oraz Wydziałem do spraw Zwalczania Przestępczości Powszechnej Miejskiej Komendy Policji Republiki Czeskiej w Ostrawie.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzelanina w stolicy Danii. Nie żyje jedna osoba

W strzelaninie między członkami gangów, do której doszło we wtorek wieczorem w Kopenhadze, zginęła jedna osoba, a dwie zostały ranne, w tym jedna ciężko – poinformowała duńska policja. Do zdarzenia doszło w centrum Kopenhagi, przed jednym z hosteli. Zabity i ranni byli powiązani z gangami, między którymi od lata tego roku dochodziło już do strzelanin w kopenhaskiej dzielnicy Norrebro.

Do czasu wtorkowej strzelaniny te starcia nie powodowały ofiar śmiertelnych, ale byli ranni wśród przypadkowych przechodniów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gangi przemycające migrantów zarabiają rocznie 400 mln dolarów

Przerzut migrantów do Włoch przynosi przemytnikom zyski w wysokości co najmniej 400 milionów dolarów rocznie – pisze dziś dziennik „Corriere della Sera”. Gazeta dodaje, że gangi wymuszają też okup za porwanych migrantów. Włoski dziennik zauważa, że wśród przemytników migrantów nie ma jednego wielkiego „bossa” gangu, którego można by porównać do Al Capone. Są ich setki, dodaje, i są oni wyjątkowo okrutni.

W artykule wyjaśniono, że przychody przemytników, szacowane na 400 milionów dolarów, nie obejmują kwot, jakie wymuszają oni od migrantów w punktach kontrolnych oraz pracy przymusowej wykonywanej przez dziesiątki tysięcy ludzi, którzy chcą dostać się do Włoch. Na łamach mediolańskiego dziennika postawiono tezę, że to brak oficjalnych i kontrolowanych kanałów dla tych, którzy chcą dostać się do Europy, doprowadził do rozkwitu wręcz całego „przemysłu” przemytu ludzi.

Gazeta przytacza rezultaty ankiety, przeprowadzonej wśród tysiąca uchodźców. Na podstawie ich relacji ustalono, że za przerzut z Afryki zachodniej migranci płacą po około 825 dolarów. W przypadku Afryki wschodniej kwota ta sięga 3750 dolarów. Tym drugim szlakiem przypływają uciekinierzy z Erytrei, Somalii, Sudanu czy nawet Bangladeszu. Stanowili oni jedną czwartą wszystkich migrantów w zeszłym roku.

Z Afryki zachodniej przybywają obywatele Mali, Senegalu, Gambii, Wybrzeża Kości Słoniowej i Nigerii. Na podstawie liczb z pierwszego półrocza szacuje się, że do końca roku przypłynie stamtąd co najmniej 150 tysięcy osób. Zyski z ich transportu są znacznie wyższe – zauważono. Grupy przestępcze czerpią też korzyści z uprowadzeń przemycanych migrantów, którzy są torturowani i uwalniani dopiero po tym, gdy rodziny zapłacą za nich okup w wysokości od 3 do 5 tysięcy dolarów. Na tym procederze wymuszeń przestępcy zarabiają około 80 mln dolarów rocznie.

„Corriere della Sera” podaje wyniki analiz Światowej Organizacji ds. Migracji, wskazujące, że 52 procent mężczyzn i 33 proc. kobiet zostało pojmanych przez gangi w czasie drogi przez Afrykę.
Źródło info i foto: onet.pl