Meksyk: Zemsta gangu na policjantach

Członkowie meksykańskiego kartelu narkotykowego Jalisco New Generation (CJNG) zabili 14 funkcjonariuszy policji w mieście Aguililla w stanie Michoacán. Według wstępnych ustaleń, mogło dojść do zasadzki. Do ataku doszło na obrzeżach miasta. Niczego niespodziewający się policjanci odpowiadali na wezwanie, gdy nagle napastnicy w opancerzonych ciężarówkach otworzyli do nich ogień, strzelając z karabinów maszynowych. Gangsterzy podpalili też kilka radiowozów. 14 osób uznano za zmarłych, 3 trafiły do szpitala.

„Jesteśmy w kontakcie z rządem stanowym i przekażemy wszystkie możliwe zasoby, jakimi dysponujemy, aby znaleźć odpowiedzialnych za atak i postawić ich przed wymiarem sprawiedliwości” – napisał meksykański minister bezpieczeństwa publicznego na Twitterze.

Gang zostawił policjantom komunikat. W sieci opublikowane zostały filmy i zdjęcia z miejsca ataku. Widać na nich zniszczone, płonące samochody. Według doniesień mediów w niektórych pojazdach członkowie kartelu zostawili wiadomość, aby lokalna policja przestała wspierać rywalizujące z nimi gangi narkotykowe.
Źródło info i foto: o2.pl

Nowe fakty w sprawie poszukiwanej szefowej gangu

Nowe fakty w sprawie głośnych poszukiwań Magdaleny Kralki z Krakowa. Jej adwokat złożył drugi wniosek o wydanie tzw. listu żelaznego, który zapewniłby kobiecie wolność do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Według Darii Pichórz z biura prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie, kobieta miała stać na czele zorganizowanego gangu, którego członkowie mieli zajmować się sprowadzaniem narkotyków z Hiszpanii do województwa pomorskiego i małopolskiego.

Tymczasem do krakowskiego sądu trafił drugi już wniosek o wydanie listu żelaznego dla poszukiwanej Magdaleny Kralki.

– To już drugi wniosek. Pierwszy złożyłem w grudniu ubiegłego roku. Wówczas nie został uwzględniony z powołaniem się przede wszystkim na to, że jest zagrożenie dla prawidłowego toku postępowania – przekazał Gazecie Krakowskiej mecenas Maciej Burda, który reprezentuje poszukiwaną.

Magdalena Kralka ma się ukrywać poza Europą, ale jak przyznaje krakowska policja – jej zatrzymanie to kwestia czasu.

30-letnia Magdalena Kralka jest poszukiwana na podstawie listu gończego wydanego przez Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie oraz na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania i czerwonej noty Interpolu.

Kralka podejrzewana jest o kierowanie gangiem kiboli Cracovii.
Źródło info i foto: se.pl

Policjanci rozbili gang „Bąbla”. Policja szuka ofiar grupy

Policjanci ze szczecińskiego CBŚP i tamtejsi prokuratorzy rozbili grupę przestępczą Tomasza Sz., ps. „Bąbel”, zajmującą się głównie handlem narkotykami. Jej członkowie są też podejrzani o porwania, pobicia, wymuszenia i uszkodzenia mienia – powiedziała rzecznik Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Iwona Jurkiewicz.

Według śledczych grupa „Bąbla” działała w latach 2014-2018 w Kamieniu Pomorskim i jego okolicy. W tym czasie przestępcy mieli wprowadzić do obrotu co najmniej 120 kg marihuany i amfetaminy oraz co najmniej 500 tabletek ekstazy.

Wyjątkowo brutalni

Jak twierdzą śledczy, „Bąbel” i jego „żołnierze”, walcząc z innymi grupami przestępczymi o wpływy i zyski z handlu narkotykami, byli wyjątkowo brutalni. „Przejawem tej walki, a zarazem eskalacji konfliktu były tragiczne w skutkach przestępstwa m.in. pobicia osób związanych z handlem narkotykami, dokonanie zbiorowego gwałtu na młodym mężczyźnie oraz rozpowszechnieniu zdjęć z tego zdarzenia w internecie w zamiarze wymuszenia pieniędzy, spalenie samochodu ciężarowego o wartości 100 tysięcy złotych” – powiedziała PAP rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik. „Ofiarami sprawców padały nie tylko osoby związane ze światem przestępczym, ale również zwykli obywatele, którzy w codziennym życiu +narazili się+ liderowi tej grupy, Tomaszowi Sz. lub jego rodzinie” – dodała.

Prokurator wskazała, iż „w toku postępowania prokurator ustalił, że Tomasz Sz., ps. „Bąbel” posiadał własne ‚bojówki’, które na jego polecenie stosowały przemoc wobec niewygodnych dla tej grupy lub jej lidera osób, dokonując ich zastraszenia i pobicia lub zniszczenia ich mienia”.

W minionym tygodniu policjanci z CBŚP zatrzymali pięć osób. Przy okazji przeszukali też ich posiadłości. „W efekcie zabezpieczono narkotyki: marihuanę i amfetaminę” – powiedziała komisarz Jurkiewicz. Dodała, że „przejęto także urządzenia służące do porcjowania narkotyków oraz niebezpieczne narzędzia, w tym maczety”.

Śledczy zabezpieczyli też samochody: BMW i8 warte około 350 tys. zł i Audi A6 o wartości około 40 tys. zł, skuter wodny z przyczepą o wartości łącznej około 70 tys. zł, zegarek o wartości około 35 tys. zł, quad wart około 35 tys zł oraz kilka tysięcy złotych w banknotach.

W Zachodniopomorskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie zatrzymanym przedstawiono 18 zarzutów, w tym kierowania i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, udziału w obrocie narkotykami i handlu narkotykami, zniszczenia mienia oraz zbiorowego gwałtu.

Decyzją Sądu Rejonowego Szczecin Prawobrzeże i Zachód zatrzymani zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące.

Za zarzucane im czyny może grozić do 12 lat pozbawienia wolności, a Tomaszowi Sz. nawet 15 lat więzienia.

Śledczy szukają ofiar „Bąbla” i jego żołnierzy

Śledczy szukają osób pokrzywdzonych przez działania „Bąbla” i jego „żołnierzy”, który terroryzowali mieszkańców Kamienia Pomorskiego i okolic. „Jeśli padłeś ofiarą lub masz wiedzę o takich osobach, prosimy o kontakt osobisty z policjantami CBŚP przy ul. Małopolskiej 15 w Szczecinie, ewentualnie kontakt telefoniczny z prowadzącym sprawę – nr tel. (91) 821-68-35 lub do sekretariatu – nr tel. (91) 821-68-05 w godz. 8-15” – zaznaczyła Jurkiewicz.
Źródło info i foto: interia.pl

30-latka, która kierowała gangiem wystąpiła z wnioskiem o list żelazny

Nowe fakty w sprawie 30-latki, która miała kierować gangiem pseudokibiców Cracovii. O Magdalenie Kralce z Krakowa zrobiło się głośno, kiedy policja ogłosiła, że jest ona poszukiwana listem gończym, Europejskim Nakazem Aresztowania i wydano za nią czerwoną notę Interpolu. Obrońca kobiety – mec. Maciej Burda złożył w sądzie wniosek o list żelazny. Adwokat w rozmowie z Fakt24 tłumaczy, skąd ta decyzja.

Według prokuratury Magdalena Kralka miała kierować gangiem, który zajmował się handlem marihuaną i kokainą oraz tzw. przestępstwami przeciwko życiu i zdrowiu, m.in. pobiciami z użyciem niebezpiecznych narzędzi. Kobieta miała brać udział w rozprowadzaniu narkotyków z Hiszpanii na ogromną skalę i rozliczaniu pieniędzy pochodzących z nielegalnych źródeł.

Obrońca 30-latki – znany karnista mec. Maciej Burda złożył do sądu wniosek o list żelazny, który pozwoliłby jej na powrót do Polski i pozostanie na wolności co najmniej do zakończenia procesu. O tym, że kobieta stara się o list żelazny, jako pierwszy poinformował portal tvn24.

– Policja przekazała mediom, że nie może sobie poradzić ze złapaniem pani Magdaleny Kralki. Chcieliśmy wyjść na przeciw i zaproponować dobrowolne zgłoszenie się. Uznaliśmy, że przekazywanie prasie, łącznie z portalami plotkarskimi informacji dotyczących Magdaleny Kralki to przejaw desperacji, więc chcemy pomóc – tłumaczy mec. Maciej Burda w rozmowie z Fakt24.

Pierwszy wniosek odrzucono. Powód?

Obrońca Magdaleny Kralki wyjaśnia, że wniosek trafił do sądu we wtorek, 3 września i może on zostać rozpoznany dopiero za ok. 1,5 miesiąca.

– W grudniu ubiegłego roku złożyłem taki wniosek po raz pierwszy. Wtedy sąd nie zgodził się na wydanie listu żelaznego. Uznano, że jest obawa matactwa i że miejsce Magdaleny Kralki jest areszcie. Skoro teraz organy ścigania przenoszą dyskusję o jej wolności na łamy prasy, to stwierdziliśmy, że sytuacja się zmieniła i sąd być może uzna że list żelazny powinien zostać wydany – dodaje Maciej Burda w rozmowie z Fakt24.

Zdaniem adwokata informacje, że jego klientka stała na czele bojówki Cracovii nie są zgodne z prawdą. – Każdy, kto zna przestępczą historię Krakowa, wie, że nie było jednej osoby, która by tym wszystkim zarządzała – podkreśla Maciej Burda.

30-latka spędzi kilka lat w areszcie?

Magdalena Kralka była partnerką Mariusza, jednego z trzech braci Z., tzw. „Zielonych”, którzy należeli do grupy kiboli Cracovii. Jej partner został zatrzymany w grudniu 2017 roku. Jego brat Adrian Z. zginął od strzału podczas próby zatrzymania. Za kratki trafiła także jego partnerka – Gabriela S.

Według obrońcy Magdalena Kralka obawia się, że prokuratura będzie chciała wykazać, że bracia Z. to byli „tak groźni przestępcy, że zastrzelenie jednego z nich w chwili zatrzymania było całkowicie uzasadnione”. Jego zdaniem kobieta ma obawiać się także, że długie przetrzymywanie jej w areszcie będzie legitymizowało postępowanie policji wobec jej niedoszłego szwagra.

– Żaden sędzia nie będzie się zastanawiał, czy ona jest winna, czy niewinna. Sędzia powie, że na zakończenie procesu będziemy rozważali, czy popełniła przestępstwo. Przez to Magdalena Kralka może spędzić w areszcie nawet kilka lat. W międzyczasie może okazać się, że przedstawione jej zarzuty są niezasadne – dodaje Maciej Burda w rozmowie z Fakt24.

Wizerunek „miss listów gończych” wpłynie na wyrok?

30-latka ma też obawiać się, że podzieli los swojej niedoszłej szwagierki. Partnerka drugiego z braci „Zielonych” – Adriana Z. od października 2018 roku przebywa w areszcie. Jak twierdzi mecenas Burda, kobieta została oddzielona od 2,5-letniego dziecka i sąd nie reaguje na jej prośby o przekierowanie do zakładu karnego dla matek z dziećmi.

Zdaniem obrońcy sytuacja życiowa Magdaleny Kralki jest na tyle poważna, że prawdopodobnie nie zdaje sobie ona sprawy z tego, iż internauci okrzyknęli ją „miss listów gończych” i nie czyta komentarzy w sieci na swój temat.

Na pytanie, co sądzi o tym, że uroda jego klientki wzbudziła ogromne zainteresowanie internautów odpowiada: – Ja mam młodą żonę i nie skupiam się na walorach estetycznych Magdaleny Kralki. Wierzę w to, że ona jest piękna, ale nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Jeżeli jej walory cielesne budzą zainteresowanie szerszej publiczności, to nie sądzę, żeby to miało jakiekolwiek przełożenie na wynik procesu karnego – dodaje Maciej Burda w rozmowie z Fakt24.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Ponad 800 kg haszyszu przemycił przez Polskę rosyjski gang

Ponad 800 kg haszyszu o wartości 41 mln zł, przemycił z Hiszpanii przez Polskę do Rosji, gang rozpracowywany przez lubelskie „pezety” Prokuratury Krajowej. Trzech kurierów tej grupy zostało właśnie oskarżonych o przerzut narkotyków przez przejście graniczne w Terespolu. Śledczy są przekonani, że za nielegalną operacją stali członkowie rosyjskiej mafii, rezydujący w Petersburgu.

Według oficjalnej wersji, na trop rosyjskich przemytników śledczy wpadli po tym jak 31 sierpnia 2018 roku na przejściu w Terespolu, Straż Graniczna zatrzymała do kontroli kię Sorento, którą jechało dwóch Rosjan. Okazało się, że Mikhail P. i Alli P., próbowali przemycić 86 kg haszyszu. Narkotyk ukryty był w specjalnych schowkach w tylnej części bagażnika i nad fotelami. Kurierzy, trafili do aresztu.

Sprawą zajął się Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, który wspomagali pogranicznicy. Wiele wskazuje na to, że udało im się złamać zmowę milczenia zatrzymanych Rosjan. Okazało się wtedy, że dwaj Rosjanie należeli do gangu, który kupował hurtowe ilości haszyszu w Hiszpanii. Półwysep Iberyjski z Maroka. Mafiosi przemycali później narkotyk przez Polskę i Białoruś do Rosji. Haszysz trafiał przede wszystkim do Petersburga lub Moskwy.

W rozmowie z portalem tvp.info, jeden ze śledczych powiedział, że udało się ustalić „osoby, odpowiedzialne za organizowanie przerzutu narkotyków”. Część z nich jest już poszukiwana listami gończymi.

200 kg haszyszu w jeden dzień

Efektem pracy „pezetów” i pograniczników, było przechwycenie na przejściu w Terespolu, kolejnego transportu haszyszu. 9 marca 2019 roku zatrzymano do „rutynowej” kontroli Mikhaila B., jadącego Volvo XC90. Pogranicznicy odkryli, że auto zostało wcześniej „stuningowane”. W specjalnych skrytkach znaleziono 167 pakunków zawierających haszysz, o wadze prawie 120 kilogramów. Rosjanin usłyszał zarzuty i trafił do aresztu.

Co ciekawe, tego samego dnia na przejściu w Terespolu zatrzymano innego Rosjanina – Andreia P. W smarcie, którym chciał wjechać na teren Białorusi, ukryto 80 pakunków haszyszu o wadze ponad 84 kilogramów. Wiele wskazuje na to, że mógł być on członkiem rosyjskiego gangu, do którego należeli opisani wyżej kurierzy. Wiadomo jednak, że Andrei P. nie został objęty aktem oskarżenia, który w sierpniu br. skierowała do sądu Prokuratura Krajowa.
Źródło info i foto: TVP.info

Gang przemycił ponad 500 kg narkotyków

Co najmniej 500 kg narkotyków o wartości przeszło 10 mln zł przemycił i sprzedał rodzinny gang rozbity w ostatnich dniach przez CBŚP. Funkcjonariusze zatrzymali siedmioro podejrzanych. Większość z nich jest członkami jednej rodziny. Jak ustalili śledczy, członkowie gangu sprzedawali narkotyki w Polsce, Niemczech i Holandii. Jeden z podejrzanych odpowie dodatkowo za podżeganie do zabójstwa jednego z konkurentów.

Członkowie rodzinnego gangu mieli działać co najmniej od 2005 r. głównie na terenie województwa kujawsko–pomorskiego oraz Niemiec. Przestępcy przemycali narkotyki z Polski i Holandii. Ich klientami były zorganizowane grupy przestępcze z tych krajów.

– Policjanci z bydgoskiego zarządu CBŚP zatrzymali podczas akcji dwie kobiety i siedmiu mężczyzn. Większość podejrzanych jest powiązana ze sobą rodzinnie. Z zebranego materiału wynika, że wówczas wprowadzono do obrotu około 250 kg amfetaminy i 250 kg marihuany. Śledczy oszacowali czarnorynkową wartość tych narkotyków na blisko 10 mln zł – powiedziała kom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

W Prokuraturze Okręgowej w Bydgoszczy całej siódemce przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym oraz przemytu i obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych.

Ponadto jeden z mężczyzn odpowie także za podżeganie do zabójstwa dwóch osób, które miały przeszkadzać handlarzom w prowadzeniu ich działalności. Jeden z mężczyzn usłyszał także zarzut podżegania do popełnianie zbrodni zabójstwa dwóch osób.

Cała siódemka została aresztowana przez sąd. Policjanci zapowiadają kolejne zatrzymania, w tym kurierów i odbiorców narkotyków.
Źródło info i foto: TVP.info

„Łowcy głów” schwytali lidera pseudokibiców i członka gangu

„Łowcy głów” z katowickiej komendy wojewódzkiej namierzyli dwóch mężczyzn ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. W Będzinie „wpadł” 33-letni były lider pseudokibiców jednego z sosnowieckich klubów piłkarskich, poszukiwany za handel narkotykami. Z kolei 45-latek poszukiwany za liczne kradzieże samochodowe został zatrzymany w Niemczech przez miejscowych stróżów prawa, którzy otrzymali informacje o miejscu jego pobytu od „łowców głów”.

Policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych Sekcji do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu Wydziału Kryminalnego KWP w Katowicach namierzyli dwóch mężczyzn, którzy ukrywali się przed wymiarem sprawiedliwości. Jeden z poszukiwanych został zatrzymany przez „łowców głów”. Drugi z przestępców ukrywał się w Niemczech. I on jest już w rękach stróżów prawa.

„Łowcy głów” ustalili kryjówkę 33-letniego byłego lidera pseudokibiców jednego z klubów piłkarskich z Sosnowca. Mężczyzna był poszukiwany listem gończym wydanym przez Sąd Okręgowy w Przemyślu celem odbycia kary 5 lat pozbawienia wolności za handel narkotykami oraz nakazem doprowadzenia do Aresztu Śledczego wydanym przez Sąd Rejonowy w Katowicach. Poszukiwany ukrywał się w Będzinie w wynajętym domu na jednym z osiedli. Były zawodnik MMA, gdy zorientował się, że policja znajduje się wewnątrz budynku, próbował wyskoczyć przez balkon. Jednak gdy zobaczył otoczony budynek, zrezygnował z ucieczki i został zatrzymany. 33-latek trafił już do aresztu śledczego.

Drugi z zatrzymanych przestępców ukrywał się w Niemczech. 45-letni były członek grupy przestępczej w latach 2004-2007 trudnił się kradzieżami pojazdów w Siemianowicach Śląskich, Tarnowskich Górach, Katowicach, Dąbrowie Górniczej, Tychach, Sosnowcu, Mysłowicach i innych miastach na terenie całego kraju. Sądy w Katowicach, Łodzi, Bielsku-Białej i Będzinie wydały za nim listy gończe. Ponadto mężczyzna był poszukiwany na podstawie Europejskich Nakazów Aresztowania wydanych przez Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej oraz w Piotrkowie Trybunalskim. 45-latek był również poszukiwany za handel znacznymi ilościami środków odurzających oraz uprawę marihuany. Śląscy „łowcy głów” w trakcie prowadzonej sprawy ustalili, że mężczyzna od kilku lat nie zamieszkuje w kraju i może przebywać na terenie Niemiec, gdzie posługuje się danymi osobowymi innej osoby oraz nadal może zajmować się przestępstwami. Informacje o miejscu jego ukrywania się niezwłocznie przekazano stronie niemieckiej, która przeprowadziła skuteczne zatrzymanie. Wobec mężczyzny zastosowano areszt ekstradycyjny, a sprawę wydania poszukiwanego prowadzi Prokuratora Generalna w Düsseldorfie.
Źródło info i foto: Policja.pl

CBŚP rozbiło międzynarodowy gang handlujący suszem tytoniowym

Policjanci z CBŚ wraz z funkcjonariuszami Krajowej Administracji Skarbowej, straży granicznej i we współpracy z prokuraturą rozbili międzynarodową grupę handlującą suszem tytoniowym. Do sprawy zatrzymano sześć osób, w tym dwie podejrzane o kierowanie grupą. Z ustaleń śledczych wynika, iż straty Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconych podatków szacuje się na ponad 292 mln zł.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji Zarządu w Olsztynie wspólnie z funkcjonariuszami Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Olsztynie i Biura Spraw Wewnętrznych Straży Granicznej zatrzymali w związku z tą sprawą sześć osób w woj. mazowieckim, lubuskim, zachodniopomorskim i dolnośląskim.

Jak działała grupa?

Śledztwo trwa od 2016 r., a dotyczy nielegalnego handlu suszem tytoniowym. Czynności procesowe były prowadzone w porozumieniu z niemiecką służbą celną we Frankfurcie nad Odrą, ponieważ w Niemczech znajdował się magazyn, w którym przechowywano susz.

Według śledczych, działalność grupy trwała od 2015 do października 2018 r. Proceder opierał się na działalności gospodarczej kilku firm, które wykazywały fikcyjne wewnątrzwspólnotowe dostawy suszu tytoniowego. Na polski rynek miało trafić ponad 500 ton nielegalnego suszu. Śledczy oszacowali straty Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconych podatków na ponad 292 mln zł.

Zarzuty dla zatrzymanych

Dwóm osobom przedstawiono zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, mającą na celu m.in. oszustwa podatkowe i przestępstwa skarbowe, pranie pieniędzy. Pozostałe cztery osoby, w tym obywatel Ukrainy, usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i przestępstw skarbowych. Wśród zarzucanych tej grupie przestępstw jest też korupcja wobec funkcjonariusza Straży Granicznej.

Funkcjonariusze zabezpieczyli w związku z tą sprawą mienie w postaci nieruchomości, samochodów i gotówki o łącznej wartości ponad 2 mln zł.

Według CBŚP, śledztwo ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: interia.pl

Janusz T., ps. „Krakowiak” po ponad 20 latach aresztu wychodzi na wolność

Janusz T., ps. Krakowiak jeszcze we wtorek wyjdzie na wolność, po ponad 20 latach spędzonych w areszcie – wynika z informacji PAP. Zwolnienie było możliwe po posiedzeniu sądu, który połączył wszystkie dotychczasowe wyroki skazujące T. w jeden – 15 lat więzienia.

Rzecznicy sądów, z którymi rozmawiała PAP, wskazywali, że okres odbywania kary przez T. upływał w październiku 2021 r. Jednak we wtorek katowicki sąd na wniosek skazanego połączył mu wszystkie 14 wyroków skazujących w jeden i wymierzył łączną karę 15 lat pozbawienia wolności. Sąd wydał zarazem nakaz natychmiastowego zwolnienia T. Według informacji z dwóch niezależnych źródeł Janusz T. jeszcze we wtorek opuści areszt w Tarnowskich Górach. Po południu trwały jeszcze związane z tym procedury.

Janusz T. został aresztowany w styczniu 1999 r., wraz z kilkudziesięcioma członkami jego gangu. Ostatni wyrok skazujący prawomocnie „Krakowiaka” na 15 lat więzienia zapadł w kwietniu br. przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach, w głównym procesie jego grupy. Część stawianych mu i 9 innym oskarżonym poważnych zarzutów będzie musiał jednak rozpoznać ponownie sąd I instancji. Sąd Apelacyjny rozpoznawał odwołania od orzeczenia sądu okręgowego z 2016 r., który wymierzył „Krakowiakowi” karę 25 lat więzienia. Sąd zarazem uchylił Januszowi T. areszt, w którym był od stycznia 1999 r.

Sąd Apelacyjny nie miał wątpliwości, że grupa dowodzona przez „Krakowiaka” istniała i ma na koncie wiele przestępstw. W głównym procesie oskarżeni odpowiadali za kilkadziesiąt czynów, m.in. zabójstwa, rozboje, handel bronią i narkotykami. Pierwszy proces w tej sprawie ruszył w 2001 r. Wówczas na ławie oskarżonych zasiadało 36 osób, większość z nich została już wcześniej prawomocnie osądzona. Część poprzedniego wyroku, z 2008 r., dotyczącą najpoważniejszych czynów, już raz uchylił sąd apelacyjny, nakazując sądowi okręgowemu powtórzenie procesu.

Zdaniem prokuratury kierowany przez „Krakowiaka” związek przestępczy należał do najgroźniejszych grup przestępczych w Polsce. Działał od 1991 do 1999 roku, głównie na południu kraju. Według śledczych i sądu gang miał ustaloną strukturę i hierarchię z niekwestionowanym przywódcą oraz z „organami” wyznaczonymi do poszczególnych zadań. Grupę udało się rozbić m.in. dzięki zeznaniom świadków koronnych. Ich wiarygodność podczas całego procesu kwestionowała obrona i sami oskarżeni.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

W Niemczech policyjna obława na iracki gang motocyklowy

Od rana trwa obława na iracki gang motocyklowy w 12 miejscowościach Zagłębia Ruhry i okolic Kolonii. Grupa przestępcza Al-Salam-313 zajmuje się m.in. przemytem ludzi, handlem narkotykami i bronią.

W akcji przeciwko irackiemu gangowi bierze udział ponad pół tysiąca policjantów, w tym jednostki antyterrorystyczne. Od rana przeszukują 43 obiekty użytkowane przez członków przestępczej grupy, m.in. w Essen, Duisburgu, Bonn, Dortmundzie i Kolonii.

„Prokuratura i policja Essen prowadzą śledztwo przeciwko większej grupie osób. Zarzuca się im popełnienie różnych przestępstw. Celem przeszukań jest znalezienie kolejnych dowodów. Oprócz funkcjonariuszy śledczych w akcji biorą też udział jednostki specjalne” – czytamy w oświadczeniu policji.

Członkowie bandy motocyklowej są irackimi szyitami i rozpoczęli działalność w 2016 r. Sami siebie nazywają „wojownikami Mahometa” – liczba 313 w nazwie nawiązuje do 313 żołnierzy, którzy walczyli w 624 r. o boku Mahometa w bitwie pod Badrem. Był to punkt zwrotny w kampanii założyciela islamu przeciwko rywalom z Mekki.

Według informacji tabloidu „Bild” członkowie Al-Salam-313, która ma w Niemczech około 50 członków, wspierają datkami szyickie formacje zbrojne w Iraku i mają kontakt z otoczeniem wpływowego duchownego szyickiego Muktady as-Sadra. Oprócz tego inwigilują i mobilizują do działań na rzecz as-Sadra swoich współwyznawców w Niemczech.

Jak wynika z najnowszego raportu Urzędu Kryminalnego (LKA) Nadrenii Północnej–Westfalii na temat przestępczości zorganizowanej, po kryzysie migracyjnym bardzo szybko rozpoczęła się walka o strefy wpływów między zasiedziałymi w RFN organizacjami przestępczymi, mającymi korzenie w Turcji i Libanie, a nowymi graczami z Syrii i Iraku, którzy niejednokrotnie są byłymi żołnierzami i mają doświadczenie wojenne.
Źródło info i foto: TVP.info