Posts Tagged “Gdańsk”

Jest zuchwała, bezczelna i wciąż nieuchwytna. Policjanci z Gdańska od blisko dwóch miesięcy są na tropie atrakcyjnej złodziejki, która regularnie okradała wybraną przez siebie perfumerię na każdy “skok” przychodząc inaczej ubrana.

Do serii kradzieży w jednej z trójmiejskich perfumerii doszło pod koniec wakacji. W dniach 23, 24 i 25 sierpnia elegancka złodziejka przychodziła do sklepu za każdym razem inaczej ubrana. Po podejściu do półki brała flakon drogich perfum i pakowała go do torebki. Nie budząc żadnych podejrzeń ochrony czy ekspedientek wychodziła ze sklepu kosmetycznego z łupem o łącznej wartości ponad 1,5 tysiąca złotych.

- Wszystkie osoby, które rozpoznają kobietę ze zdjęć oraz zapisu filmowego lub mają informacje mogące pomóc w ustaleniu jej tożsamości lub miejsca pobytu, proszone są o kontakt z Komisariatem II Policji w Gdańsku – mówi Karina Kamińska z policji w Gdańsku. Informacje można przekazać anonimowo – telefonicznie, dzwoniąc do oficera dyżurnego pod numer 58 328-44-22, do Wydziału Operacyjno-Rozpoznawczego pod numer 58 328-45-40 albo pisząc na adres mailowy: komendant.kp2@gd.policja.gov.pl.
Źródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Strzelanina na gdańskiej Oruni. 26-letni mężczyzna umówił się w parku na spotkanie ze swoją byłą dziewczyną. 37-letnia kobieta przyszła w towarzystwie swoich dwóch kolegów. To prawdopodobnie wywołało gniew 26-latka, który wyciągnął broń i oddał strzały w kierunku mężczyzn. Następnie prawdopodobnie strzelił sobie w głowę. Obrażenia 26-latka okazały się śmiertelne. Dwaj mężczyźni z ranami postrzałowymi trafili do szpitala.

Do strzelaniny doszło w zeszły wtorek, 23.X.2018 r. Z ustaleń śledczych wynika, że 26-latek umówił się na spotkanie ze swoją byłą dziewczyną. 37-letnia kobieta przyszła z dwoma kolegami. To miało wywołać gniew 26-latka.

- Prawdopodobnie doszło do sprzeczki, podczas której 26-latek wyjął pistolet i oddał kilka strzałów w kierunku dwóch mężczyzn – informuje w rozmowie z Fakt24.pl Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. – Następnie prawdopodobnie oddał strzał samobójczy. Na broni zostały znalezione ślady biologiczne tego mężczyzny – mówi.

26-latek z raną postrzałową głowy został znaleziony przez spacerowiczów. Wówczas mężczyzna jeszcze żył. Zmarł dwa dni później w szpitalu.

Mężczyzna strzelał z broni, na którą nie trzeba mieć zezwolenia. Dwaj mężczyźni z ranami postrzałowymi trafili do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Policja wyjaśnia przyczyny tragedii.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

W Sądzie Okręgowy w Gdańsku zapadł nieprawomocny wyrok w sprawie zabójstwa kobiety w 2009 roku. Mąż ofiary został skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności oraz na 8 lat pozbawiania praw publicznych. To on udusił żonę, a jej zwłoki zakopał w ich wspólnym ogródku. Mąż zgłosił zaginięcie żony. Okazało się, że doskonale wiedział, gdzie jest. 16 czerwca 2009 założył jej foliowy worek na głowę i udusił. Zwłoki ukrył w swoim ogrodzie. Wykopał dół, który przykrył wapnem, betonowymi płytami i ziemią. Teraz mężczyzna za to odpowie.

O sprawie informuje RMF FM. Sprawa z 2009 roku z Rumi wraca, bo wtedy nie udało się odnaleźć kobiety, ale na początku 2016 roku jej matka przekazała służbom informacje, które pozwoliły na wszczęcie śledztwa. We wrześniu 2016 roku w obecności biegłego i przy wykorzystaniu georadaru odkryto miejsce zakopania zwłok, przeprowadzono ekshumację. 51-letni mąż ofiary usłyszał zarzuty znęcania się nad żoną i jej zabójstwa. Wyszło na jaw, że w internecie szukał informacji na temat skutecznego sposobu zabicia drugiego człowieka. Nie przyznał się jednak do winy.

Sąd za zabójstwo żony skazał go na karę 25 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Gdański sąd podtrzymał karę trzech lat więzienia dla 41-letniego Krystiana W., znany również jako „łowca nastolatek”. Był oskarżony o gwałt na niespełna 17-letniej dziewczynie, uciekinierce z sopockiego domu opiekuńczego. W odrębnym procesie W. jest oskarżony o podobne czyny na szkodę 35 kobiet.

W kwietniu tego roku Wydział IX Karny Zamiejscowy w Pucku Sądu Rejonowego w Wejherowie skazał mężczyznę na trzy lata więzienia. Orzekł też wobec Krystiana W. zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną przez cztery lata. Od wyroku tego odwołała się prokuratura, która wnioskowała o wymierzenie oskarżonemu sześciu lat więzienia. Apelację wniosła też obrona Krystiana W. Domagała się uniewinnienia lub uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia.

Wyrok jest prawomocny

W środę Sąd Okręgowy w Gdańsku ogłosił wyrok w procesie odwoławczym. Podtrzymał decyzję puckiego sądu co do wysokości kary. Z uwagi na podyktowane ochroną interesu prywatnego pokrzywdzonej wyłączenie jawności w tym postępowaniu dziennikarze nie poznali nawet ustnego uzasadnienia werdyktu sądu.

Anna Braun z Prokuratury Rejonowej w Pucku powiedziała dziennikarzom po ogłoszeniu wyroku, że „sąd nie podzielił argumentów prokuratorów przemawiających za surowszą karą dla oskarżonego”.

– Sąd może mieć inny pogląd na okoliczności, które decydują o wysokości wymierzonej kary. Sąd zadecydował, że akurat kara 3 lat pozbawienia wolności jest karą adekwatną do stopnia zawinienia, do właściwości i charakteru oskarżonego – dodała.

Braun przypomniała, że wyrok jest prawomocny. Zapytana o ewentualną kasację w tej sprawie, wyjaśniła, że decyzję w tej sprawie prokuratura podejmie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku. Adwokat Piotr Pawlak, obrońca Krystiana W., poproszony przez dziennikarzy o komentarz do wyroku powiedział, że „nie spodziewał się takiego rozstrzygnięcia”.

– Jednak jeżeli chodzi o dokładne motywy, które przyświecały sądowi w utrzymaniu tego orzeczenia, poznam je dopiero wraz z pisemnym uzasadnieniem – poinformował.

Podobnie jak prokurator, także obrońca nie był w stanie powiedzieć, czy w sprawie tej zostanie wniesiona kasacja. Wyjaśnił, że decyzję podejmie po zapoznaniu się z treścią pisemnego uzasadnienia.

Według prokuratury do przestępstwa miało dojść w marcu 2014 roku w jednym z klubów w Pucku. Nieletniej, która uciekła z ośrodka opiekuńczego w Sopocie, mężczyzna zaproponował nocleg. Oboje poznali się na jednym z portali społecznościowych.

W trakcie śledztwa Krystian W. przyznał, że doszło do współżycia seksualnego, ale miało się to stać za zgodą dziewczyny. Sprawa przed puckim sądem była pierwszym procesem Krystiana W. dotyczącym przestępstw seksualnych.

„Krystek” wabił młode dziewczyny

Krystiana W. oskarżono m.in. gwałty i usiłowania dokonania gwałtu, obcowanie płciowe z małoletnimi oraz usiłowanie doprowadzenia do takiego obcowania, nakłanianie małoletnich do prostytucji oraz czerpania z tego procederu korzyści majątkowych. Według prokuratury mężczyzna miał się tego dopuścić wobec 35 pokrzywdzonych.

Prokuratorzy zarzucili też mężczyźnie posiadanie substancji psychotropowych oraz wyłudzenie kredytu i pożyczki, a także odszkodowań od towarzystw ubezpieczeniowych za kolizje drogowe. Do wszystkich czynów miało dochodzić w latach 2008-2015 w Trójmieście, Pucku, Wejherowie i Władysławowie.

Sprawę Krystiana W. szeroko opisywały media. Informowały, że mężczyzna wabił młode dziewczyny pod szkołami, w centrach handlowych lub w internecie, oferował pożyczki, darmowe dyskoteki lub pracę w modnych lokalach i – wykorzystując okazje – gwałcił je.

Według dziennikarzy nagrywał sceny seksu telefonem komórkowym, a nagrania wykorzystywał do szantażowania dziewcząt, by zmusić je do dalszych kontaktów. W przeszłości wobec Krystiana W. toczyło się kilka dochodzeń związanych z wykorzystywaniem nastolatek. Większość z nich umorzono, m.in. z powodu zmiany zeznań przez pokrzywdzone.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało pięć osób, które w Gdańsku miały uruchomić profesjonalną fabrykę amfetaminy. Doradzał im emerytowany wykładowca chemii. Z zabezpieczonych substancji mogłoby powstać 6 milionów porcji dilerskich.

Śledztwo w tej sprawie trwało wiele miesięcy – poinformowała w poniedziałek rzecznik CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

– Funkcjonariusze ustalili, że na terenie Gdańska uruchomiono profesjonalną wytwórnię amfetaminy. Dzięki zgromadzonemu materiałowi dowodowemu udało nam się dotrzeć do pięciu mężczyzn, których zatrzymaliśmy pod koniec września – powiedziała kom. Jurkiewicz. Dodała, że do zatrzymań doszło w Warszawie, Gdańsku i w Skarżysku-Kamiennej.

Wszyscy zostali doprowadzeni do Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku.

– Prokurator przedstawił im zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, a także nielegalnego wytwarzania amfetaminy i BMK, czyli prekursora do jej wytwarzania – powiedział Arkadiusz Jaraszek z Działu Prasowego Prokuratury Krajowej.

Zgodnie z wnioskiem prokuratora Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe aresztował wszystkich podejrzanych.

Podczas akcji zlikwidowano także fabrykę amfetaminy w Gdańsku. W laboratorium zabezpieczono dwie wyposażone linie produkcyjne, których wartość przekraczała 200 tys. zł. CBŚP zabezpieczyło także około 120 kg substancji chemicznych, z których mogło powstać nawet 6 mln porcji dilerskich amfetaminy.

Jako ciekawostkę prokuratura ujawnia fakt, że jednym z zatrzymanych jest 66-letni absolwent wydziału chemii, emerytowany wykładowca akademicki. Mężczyzna miał być doradcą w zakresie uruchomienia linii produkcyjnej.

Za zarzucane przestępstwa zatrzymany grozi od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Prok. Jaraszek zaznacza także, że w takich sprawach podejrzani mogą też zostać ukarani wysoką grzywną, a zabezpieczony sprzęt, który służył im do produkcji narkotyków, najprawdopodobniej przepadnie.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Decyzją Sądu Rejonowego w Gdańsku na trzy miesiące trafił do aresztu 27-letni mężczyzna, który zbił w środę kawałkiem płyty chodnikowej okno w Nowej Synagodze w Gdańsku-Wrzeszczu. O uwzględnieniu przez sąd wniosku o areszt dla mężczyzny poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

- Prokurator podjął decyzję o skierowaniu wniosku do sądu o areszt dla mężczyzny, ponieważ istnieje uzasadniona obawa, że ponownie popełni przestępstwo – wyjaśniła prokurator.

Prokuratura zarzuciła mężczyźnie, że swoim zachowaniem złośliwie przeszkodził w publicznym wykonywaniu aktu religijnego Gminie Wyznaniowej Żydowskiej, obrażając uczucia religijne członków wspólnoty oraz jednocześnie naraził na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przebywające w holu synagogi osoby. Grozi za to do trzech lat więzienia.

Najpierw kościół, potem synagoga

- Prokurator uznał również, że podejrzany działał publicznie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego – poinformowała Wawryniuk. Dodała, że podejrzany przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.

- Ich treść oraz dokonane ustalenia, dotyczące rozpoznania u mężczyzny, w toku innego postępowania, choroby psychicznej wskazują, że jego zachowanie mogło być wynikiem zaburzeń psychicznych. Choroba została rozpoznana w toku postępowania dotyczącego zdarzenia sprzed pół roku. Podejrzany dopuścił się wówczas czynu przeciwko wolności sumienia i wyznania na szkodę parafii rzymskokatolickiej – wyjaśniła Wawryniuk.

W poprzednim śledztwie prokuratura złożyła do sądu wniosek o umorzenie postępowania i umieszczenie mężczyzny w zakładzie psychiatrycznym. Oba te wnioski nie zostały jednak do tej pory rozpoznane przez sąd. Wawryniuk dodała, że prokuratura będzie też chciała poddać podejrzanego badaniom psychiatrycznym. Mężczyzna jest mieszkańcem gminy Trąbki Wielkie (Pomorskie).

Trwał Jom Kipur

Sprawca zbił szybę w oknie gdańskiej synagogi w środę około godziny 18, gdy w środku trwały przygotowania do modlitwy w ramach obchodów święta żydowskiego Jom Kipur. Sprawcę zarejestrowały kamery monitoringu, które opublikowała policja podczas poszukiwań sprawcy.

- Na monitoringu widać młodego człowieka. Szedł spokojnie ulicą, trzymał w ręku kamień. Skręcił do ogródka i rzucił mocno tym kamieniem w okno synagogi. Później odszedł, bez emocji – mówił w czwartek TVN24 Michał Rucki, wiceprzewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Gdańsku. W przedsionku, do którego wpadł kamień, siedziały kobiety czekające na Neilę, końcową modlitwę Jom Kipur. W pobliżu były też dzieci.

- Kamień dosłownie o kilkanaście centymetrów minął głowę osoby tam siedzącej – dodał Michał Samet, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Gdańsku.

“Tego typu incydentu jeszcze nie było”

Świadkowie wybiegli na zewnątrz. Jak się później okazało, Samet widział sprawcę, jednak odchodził on tak spokojnie, że nie wzbudził jego podejrzeń. Jak mówił Rucki, wcześniej także zdarzały się różne incydenty w pobliżu synagogi, jednak do takiej agresji doszło pierwszy raz.

- Zdarzało się, że ktoś przechodził, rzucił jakieś obraźliwe słowa, oblał jakimś płynem drzwi albo próbował wykonać chuligański napis na murze synagogi. Jednak tego typu incydentu jeszcze nie było u nas – tłumaczył.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Kilkadziesiąt nowych zarzutów dotyczących przestępstw seksualnych usłyszał chirurg onkolog Marek Ł. z Gdańska. Śledczy dotarli do kolejnych kobiet, które miał molestować. W kilku przypadkach chodzi też o zmuszenie do stosunku seksualnego. Na lekarzu ciążą teraz 122 zarzuty, a liczba kobiet, które miał skrzywdzić wzrosła do 88. Do części z pacjentek śledczy dotarli sami, analizując dokumentację medyczną z gabinetu onkologa.

Mający obecnie 66 lat Marek Ł. usłyszał zarzuty innych czynności seksualnych, ale także zmuszenia pacjentek do stosunku seksualnego podczas badań onkologicznych.

- Nowe zarzuty to efekt zeznań kolejnych pacjentek składanych przed sądem w obecności biegłego psychologa oraz uzyskanej opinii biegłego dotyczącej oceny metodologii badań wykonywanych przez lekarza – mówi Wirtualnej Polsce Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Mimo to mężczyzna nie został osadzony tymczasowo w areszcie, czego ponownie domagała się gdańska prokuratura. W pierwszym tygodniu września sąd nie zgodził się z tym wnioskiem.

Śledczy zaskarżyli już tę decyzję i chcą izolacji medyka. Mężczyzna został 6 września ponownie przesłuchany. – Nie przyznał się do winy – dodaje rzecznik.

W ubiegłym roku sąd zakazał Markowi Ł. pracy w charakterze lekarza.

“Nastolatka wśród ofiar”

Marka Ł. policja zatrzymała w lutym 2017 r. Usłyszał wtedy 31 zarzutów dotyczących “innych czynności seksualnych”, których miał się dopuścić wobec 25 pacjentek.

Kilka miesięcy później przybyło 17 kolejnych zarzutów. Okazało się, że pokrzywdzonych może być kilkadziesiąt kobiet, w tym dziewczyna poniżej 15. roku życia. Zdaniem śledczych ofiarami 66-latka były głównie pacjentki jednej z publicznych poradni onkologicznych w Gdańsku. Do przestępstw miało dochodzić między 2005 a 2015 r., ale większość z nich ma przypadać na lata 2013-2015.

Markowi Ł. grozi kara nawet 12 lat więzienia.

Przekroczone standardy

Śledczy przesłuchali już ponad dwa tysiące pacjentek Marka Ł. Ich relacje ocenili biegli z zakresu onkologii. Już pierwsze wnioski były jednoznaczne. Po konsultacji z lekarzami specjalistami w tej dziedzinie, śledczy doszli do wniosku, że w przypadku wykonywanych przez podejrzanego badań 25 pokrzywdzonych kobiet “standardy te zostały przekroczone”.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Wtargnęli do mieszkania i jeden z nich brutalnie pobił 58-latka. Wszystko transmitowali w internecie. – Policjanci zabezpieczyli nagranie. Tego samego dnia po południu zatrzymali trzech mieszkańców Gdańska – mówi asp. szt. Mariusz Chrzanowski z gdańskiej policji.

Do pobicia doszło w Gdańsku. Na udostępnionym w sieci nagraniu widać, jak mężczyźni starają się wyważyć drzwi w mieszkaniu 58-latka. W końcu lokator je otwiera. Wtedy sprawcy wpadają do mieszkania i jeden z nich brutalnie bije poszkodowanego. Sytuację nagłośnił Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich I Ksenofobicznych. Na jednym z portali społecznościowych opisali sytuację i pokazali także nagranie, na którym sprawcy tłumaczą, dlaczego pobili sąsiada. “Należało mu się, bo zadzwonił na policję” – słychać na filmie. Zgłoszenie o sprawie policja otrzymała w piątek rano.

- Funkcjonariusze natychmiast zabezpieczyli to nagranie i zaczęli sprawdzać jego autentyczność oraz to, gdzie mogło dojść do tego zdarzenia – mówi asp. szt. Mariusz Chrzanowski, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Jeszcze tego samego dnia po godzinie 15 kryminalni zatrzymali w Nowym Porcie w Gdańsku trzech mężczyzn w wieku 19, 23 i 29 lat. – Dwóch z nich zastało zarejestrowanych na zabezpieczonym wcześniej nagraniu. Mężczyźni wstępnie przyznali się do winy – tłumaczy Chrzanowski.

Grozi im 5 lat więzienia

Sprawcy prawdopodobnie jeszcze dziś usłyszą zarzuty za pobicie i wtargnięcie do mieszkania. – Za pobicie grozi do pięciu lat więzienia, a naruszenie miru domowego jest zagrożone karą więzienia do roku – mówi rzecznik. Policjanci zabezpieczyli w mieszkaniu telefony komórkowe oraz komputer, które zostaną przekazane do badań biegłemu. 58-latek nie zgłosił sprawcy na policję. Funkcjonariusze na podstawie zebranego materiału sami dotarli do pokrzywdzonego i przyjęli zawiadomienie o popełnionym przestępstwie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Do aresztu trafi 55-letni mężczyzna, któremu prokuratura zarzuciła molestowanie seksualne małoletniego chłopca – zdecydował w sobotę Sąd Rejonowy w Gdańsku. Jego decyzja nie jest prawomocna. Podejrzany nie przyznał się do winy.

Jak powiedziała w sobotę rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, 55-latkowi postawiono trzy zarzuty o doprowadzenie małoletniego chłopca poniżej 15. roku życia do poddania się innej czynności seksualnej. Przestępstwo to jest zagrożone karą do 12 lat więzienia.

Dwóch z tych czynów mężczyzna miał się dopuścić w lipcu na obozie, a trzeciego w czwartek w Gdańsku na Wyspie Sobieszewskiej, gdzie został zatrzymany.

Podsłuch od mamy

- Ostatni czyn podejrzanego nie ma nic wspólnego z trwającym obecnie na Wyspie Sobieszewskiej Zlotem Związku Harcerstwa Polskiego. Do zatrzymania mężczyzny doszło poza terenem Zlotu ZHP, sam pokrzywdzony nie jest też uczestnikiem tego zjazdu harcerzy – podkreśliła Wawryniuk.

Podejrzany nie przyznał się do winy. Złożył śledczym wyjaśnienia. Według lokalnych mediów 55-letni mężczyzna jest znanym animatorem kultury w Gdańsku, a do jego zatrzymania miało dojść dzięki inicjatywie matki pokrzywdzonego, która w porozumieniu z agencją detektywistyczną wyposażyła syna w sprzęt podsłuchowy przed spotkaniem z 55-latkiem w czwartek w Gdańsku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Znany w Trójmieście animator kultury od lat pracujący z dziećmi i młodzieżą został w czwartek po południu zatrzymany na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku, gdzie trwa zlot harcerzy. Matka chłopca: Marek W. molestował moje dziecko. W sobotę mężczyzna dostał prokuratorskie zarzuty.

Sprawę molestowania ujawniła matka 14-letniego chłopca, który miesiąc temu przebywał na obozie sportowym w Olecku, gdzie również był obecny Marek W. 55-latek jest znanym w Trójmieście animatorem kultury, którego fundacja angażuje się w rozmaite wydarzenia kulturalne organizowane m.in. w szkołach, organizacjach dla młodzieży czy placówkach oświatowych.

Spotkanie z ofiarą

Po obozie Marek W. miał zadzwonić do matki chłopca przedstawiając się jako psycholog dziecięcy.

– Przekonywał mnie, że mój syn jest zamknięty w sobie i potrzebuje pracy z psychologiem. Umówiliśmy się na spotkanie – opowiada matka chłopca, która chce zachować anonimowość. – W trakcie spotkania zauważyłam, że w obecności mężczyzny moje dziecko zaczęło zachowywać się bardzo nerwowo, a Marek W. próbował manipulować jego wypowiedziami. Po wizycie syn powiedział mi, że na obozie sportowym był molestowany – opowiada kobieta.
Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Comments Brak komentarzy »