Agenci CBA zatrzymali 5 kolejnych osób w związku z aferą GetBack

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało pięć kolejnych osób w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w spółce GetBack – dowiedziała się PAP. Do tej pory zarzuty w tym śledztwie usłyszało już 49 osób.
Cztery zatrzymane przez CBA osoby podejrzewane są o manipulację kursem akcji spółki EGB Investments. Według śledczych miały one działać w celu zawyżenia wartości spółki.

Piąta zatrzymana przez CBA osoba, to b. pracownik jednego z banków podejrzewany o oszustwo i prowadzenie bez zezwolenia działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi. Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski potwierdził w rozmowie z PAP w czwartek, że zatrzymań dokonali funkcjonariusze warszawskiej delegatury CBA.

Do tej pory zarzuty w tym śledztwie nadzorowanym przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie usłyszało już 49 osób – powiedział PAP Brodowski. Zaznaczył, że wszystkie zatrzymane przez CBA osoby trafią do tej prokuratury, gdzie mają im zostać postawione zarzuty.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Prokuratura odmówiła przyjęcia rekordowego poręczenia majątkowego w aferze GetBack. Chodzi o 108 mln złotych

Prokuratura odmawia przyjęcia poręczenia majątkowego w wysokości 108 mln zł za Piotra Osieckiego, b. szefa Altus TFI – poinformowała we wtorek PAP jego pełnomocnik Katarzyna Szwarc.

Jak wyjaśniła, po zgłoszeniu się we wtorek rano do prokuratury z wekslami in blanco na kwotę 108 mln zł, nie została wpuszczona do środka. Według pełnomocnik, prokuratura argumentuje to złożeniem zażalenia z wnioskiem o wstrzymanie poniedziałkowego postanowienia sądu o zastąpieniu aresztu poręczeniem w wysokości 108 mln zł.

– To absolutne bezprawie. Postanowienie sądu o zwolnieniu z aresztu poręczeniu jest wykonalne, a prokuratura je blokuje. Tylko sąd może orzec o jego wstrzymaniu, a na tą chwilę takie orzeczenie nie zapadło – powiedziała mec. Szwarc.

W poniedziałek sąd zdecydował, że Osiecki może wyjść z aresztu za poręczeniem w wysokości 108 mln zł. Prokuratura zapowiedziała, że odwoła się od tej decyzji. Postanowienie o tymczasowym aresztowaniu dla b. szefa Altusa upływa 29 listopada br.

W aferze GetBack zarzuty ma już 20 osób. Wśród nich jest biznesmen i główny akcjonariusz Altus TFI Piotr Osiecki. Miał on naciągnąć GetBack na podejrzaną transakcję i sprzedać mu inną spółkę windykacyjną za ponad 200 milionów złotych.

GetBack miał przepłacić co najmniej 160 milionów i właśnie wyrządzenie takiej szkody zarzucają Osieckiemu śledczy. Informację o tym, że prokuratura chciała aby pozostał w areszcie oraz kwotę poręczenia jako pierwsze w piątek podało Radio Zet.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

GetBack fałszował sprawozdania finansowe?

Kilka dni po debiucie giełdowym dyrektor finansowa i wiceprezes windykatora Bożena S. alarmowała zarząd, że spółka jest na minusie – pisze poniedziałkowy „Dziennik Gazeta Prawna” o sprawie GetBacku. Jak informuje gazeta, w e-mailu wysłanym do ówczesnego prezesa Konrada K. (oboje mają prokuratorskie zarzuty) Bożena S. informowała go, że GetBack co miesiąc notuje 8 mln zł straty.

„Przychody spółki mają wynosić 24 mln zł, a koszty – ok. 32 mln zł” – pisała S.

Zwróciła uwagę, że koszty działania i finansowe stanowią odpowiednio 130 proc. i 140 proc. realizacji budżetu, a przychody – zaledwie 63 proc. – podaje dziennik.

„Bardzo niepokojące zjawisko – bardzo niedobrze, możemy mieć problem z zaciąganiem długu, nikt z instytucjonalnych i zagranicznych (inwestorów) nam nie da finansowania” – pisała S. w e-mailu. Spółka zaczyna więc na masową skalę zadłużać się u inwestorów indywidualnych poprzez emisje prywatne obligacji – zwraca uwagę gazeta.

„Już teraz nie ma kurtuazji, tylko napier… o przetrwanie. Nie znajdziesz CFO (dyrektor finansowy – przyp. „DGP”), który może takie rozwarcie w wynikach udźwignąć – dostanie obłędu” – pisała S.

„DGP” podkreśla, że korespondencja jest jednym z koronnych dowodów na fałszowanie sprawozdań finansowych przez spółkę.
Źródło info i foto: TVP.info

Kolejne zatrzymania w sprawie afery GetBack

Kolejne sześć osób w środę rano zostało zatrzymanych w śledztwie dotyczącym spółki GetBack, wśród nich jest były wiceprezes zarządu tej spółki – poinformowała Prokuratura Regionalna w Warszawie.

– Dziś na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie doszło w godzinach rannych do zatrzymania kolejnych sześciu osób, które mają związek z przestępstwami popełnionymi na szkodę spółki GetBack S.A. – powiedziała w środę rano rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka.

Jak dodała „wśród tych zatrzymanych jest m.in. były wiceprezes zarządu spółki GetBack S.A. oraz dwóch byłych dyrektorów spółki, a także były asesor komorniczy i były komornik sądowy”.

– Zatrzymanym osobom prokuratorzy ogłoszą postanowienia o przedstawieniu zarzutów dotyczące m.in. popełnienia przestępstwa nadużycia zaufania w obrocie gospodarczym, które doprowadziły do wyrządzenia GetBack S.A. szkody majątkowej w wielkich rozmiarach – powiedziała prok. Zabłocka-Konopka.

Jak zaznaczyła zatrzymania nastąpiły w ramach śledztwa prowadzonego przez prokuraturę regionalną, które dotyczy działalności GetBack. – Postępowanie jest prowadzone w wydziale I ds. przestępczości gospodarczej PR w Warszawie przez zespół prokuratorów powołany przez prokuratora krajowego – dodała.

Zaznaczyła, że dalsze informacje w sprawie prokuratura przekaże zapewne w ciągu dnia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejne zatrzymania w sprawie GetBack

Agenci CBA zatrzymali w piątek rano dwóch członków zarządu funduszy inwestycyjnych, które oferowały obligacje GetBack. Prokuratorzy postawią im zarzuty „nadużycia zaufania” w obrocie gospodarczym. Grozi za to kara do dziesięciu lat więzienia. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Warszawie Agnieszka Zabłocka-Konopka powiedziała w piątek, że zatrzymani to członkowie zarządu jednego z towarzystw inwestycyjnych, którym prokuratura zarzuca wyrządzenie spółce GetBack szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, szacowanej obecnie na co najmniej 160 milionów złotych.

– Członkowie zarządu usłyszą zarzuty popełniania przestępstwa z artykułu 296 Kodeksu karnego, które zagrożone są karą od roku do dziesięciu lat więzienia – dodała Zabłocka-Konopka.

Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Centralnego Biura Antykorupcyjnego powiedział w piątek, że zatrzymań dokonali na zlecenia prokuratury agenci warszawskiej delegatury Biura. Według nieoficjalnych informacji ze źródeł bliskich śledztwu zatrzymani to były prezes i były wiceprezes spółki Altus TFI. Działanie na szkodę miało polegać na sprzedaży GetBackowi akcji innej firmy za ponad 200 milionów złotych, choć z wykonanej później wyceny okazało się, że akcje warte są jedynie 28 milionów złotych. Ponadto GetBack spłacił dług tej firmy na 80 milionów złotych.

Seria zatrzymań

Dotąd w śledztwie zatrzymano już dziesięć osób. Ścisłe kierownictwo GetBack nadal przebywa w areszcie tymczasowym, w tym były prezes spółki Konrad K. i wiceprezes Anna P. oraz Kinga M.-P. Nad sprawą od 24 kwietnia pracuje zespół prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack.

Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie machinacji finansowych by uniknąć realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Handel długami

Spółka GetBack zajmowała się odzyskiwaniem wierzytelności. Powstała w 2012 roku, a w lipcu 2017 roku jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Ten debiut został nagrodzony przez władze GPW. Tymczasem już niespełna rok później zawieszono obrót akcjami GetBack. Straty inwestorów mogą przekroczyć sumę trzech miliardów złotych.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Nowe zarzuty dla byłego szefa GetBack

Zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne b. prezes GetBack Konrad K., wobec którego zastosowano trzymiesięczny areszt, usłyszał kolejne zarzuty w śledztwie – podała w poniedziałek wieczorem „Rzeczpospolita”. Na Konradzie K. ciąży już kilka zarzutów – przede wszystkim działania na szkodę spółki GetBack. Od czasu zatrzymania na Okęciu w połowie czerwca, przebywa w areszcie, na który zgodził się Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia.

Według „Rz”, Konrad K. usłyszał zarzuty za kolejne przestępstwo wyrządzenia szkody spółce, za utrudnianie śledztwa i polecenie zniszczenia laptopa.

„Rz” podała, że w poniedziałek podejrzanemu przedstawiono zarzut wyrządzenia spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach – o wartości nie mniejszej niż przeszło 3,2 mln zł. Według publikacji, chodzi o zawarcie w imieniu GetBack umowy o świadczeniu usług z tytułu, której spółka zobowiązała się zapłacić w czterech równych ratach, kwotę ponad 4,3 mln zł. B. prezes miał też narazić GetBack przez pozorną umowę na kolejną szkodę w wysokości ponad 1 mln zł.

Niedawno z podobnymi zarzutami w tej sprawie CBA zatrzymało Kingę M.-P. i Radosława K., którzy również trafiły do aresztu oraz b. członków zarządu spółki.

Według „Rzeczpospolitej”, Konradowi K. w poniedziałek zarzucono też m.in. utrudnianie śledztwa i pomoc innym osobom w uniknięciu odpowiedzialności karnej przez wydanie osobie podległej mu służbowo polecenia zniszczenia urządzenia mającego znaczenie dowodowe w innym postępowaniu przygotowawczym.

„Rz” napisała, że chodzi o porąbany siekierą i spalony w kominku laptop, który miał zawierać materiały ważne dla jednego ze śledztw, toczących się w innej prokuraturze. Miała tego na zlecenie b. prezesa dokonać obecnie przebywająca w areszcie b. dyrektor biura spółki – Katarzyna M.

Do tej pory w sprawie GetBack warszawska delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymała 10 osób. Wobec siedmiu z nich, m.in. b. prezesa spółki Konrada K., b. wiceprezes Anny P., Kingi M.-P. i Radosława K., sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt. Dwoje b. członków zarządu spółki pozostaje w areszcie oczekując na decyzję sądu drugiej instancji, czy zastosować wobec nich jedynie poręczenie majątkowe, czy też areszt.

Wobec dziesiątej osoby – Dariusza S. – brata b. członkini zarządu GetBack Beaty S. – zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł, zakaz opuszczania kraju i dozór policji.

Śledztwo zostało podjęte 24 kwietnia w ramach powołanego przez Prokuraturę Krajową zespołu prokuratorów, powołanego po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej. W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono „ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”, tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

Działania w śledztwie prowadzi CBA pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Warszawie, która jest formalnie jego gospodarzem.
Źródło info i foto: Bankier.pl

Oszuści chcą zarobić na aferze GetBack. Policja ostrzega przed fałszywymi maklerami

Nieznane osoby zdobyły dane klientów GetBacku i próbują ich naciągnąć. Poszkodowani zawiadamiają ABW i CBA – pisze we wtorek „Rzeczpospolita”. Oszuści weszli w posiadanie bazy osobowej klientów dużego rodzimego banku, przez który chętnie kupowali obligacje GetBacku. Teraz fałszywi maklerzy proponują inwestycje, dzięki którym można się „odkuć”.

Jednak bardziej niż oszukańcze oferty niepokoi fakt, że dzwoniący znają wrażliwe dane klientów GetBacku – podaje gazeta. – Posiadając bazę danych osobowych klientów z ich imieniem i nazwiskiem, adresem, telefonem, po wybuchu afery GetBack, taki figurant może zrobić wszystko, może zaatakować, dokonać napadu, wyśledzić poszkodowanego obligatariusza – twierdzi Stowarzyszenie Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack SA i zawiadamia służby i prokuraturę krajową.

Obligacje GetBack nabyło około 10 tysięcy klientów za łącznie 2,5 mld zł. Dzisiaj są stratni. – Teraz ktoś do nich dzwoni, żeby wyciągnąć kolejne pieniądze, a jutro może przyjechać do domu lub dokonać porwania dla okupu – powiedział gazecie Artiom Bujan, prezes Stowarzyszenia.

Pierwsze telefony od oszustów klienci GetBack zaczęli odbierać w czerwcu, trwały do około połowy lipca. – Rzekome odkupienie miało polegać na tym, że mam odkupić gotówką dwukrotność tego, co zainwestowałem w GetBack – mówi „Rzeczpospolitej” Artiom Bujan.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Biznesmen Radosław K. zatrzymany przez CBA w sprawie afery GetBack

W sprawie afery GetBack została zatrzymana kolejna osoba. To Radosław K., który został zatrzymany przez CBA na zlecenie prokuratury w Warszawie. Według prokuratury zatrzymany mężczyzna miał działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej m.in. wspólnie z b. prezesem GetBack oraz jej b. członkiem zarządu – dyrektorem zarządzającym spółki. Rzeczniczka podała, że we wtorek 10 lipca w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie przedstawiono mu zarzuty płatnej protekcji.

Według nieoficjalnych informacji PAP zatrzymany to biznesmen Radosław K. Jego działalność w tej sprawie dotyczy I połowy tego roku.

Po wykonaniu czynności procesowych z podejrzanym i analizie złożonych przez niego wyjaśnień, prokuratorzy podejmą decyzję w przedmiocie środka zapobiegawczego wobec jego osoby – powiedziała PAP Zabłocka-Konopka.

Zarzucono mu płatną protekcję – powoływanie się na wpływy w polskich służbach specjalnych; deklarował też doprowadzenie do przeszukań w siedzibie większościowego akcjonariusza spółki GetBack. Miał też rozpowszechnić w mediach informacje kompromitujące większościowych akcjonariuszy GetBack. W zamian za to miał otrzymać nie mniej niż 3 mln zł w gotówce – podała rzeczniczka.

Prok. Zabłocka-Konopka wyjaśniła, że dla wypłaty takiej kwoty przez władze GetBack zawarta została pozorna umowa o świadczeniu usług z kobietą, której GetBack zobowiązał się zapłacić ponad 4,3 mln zł. Kobieta (Kinga M.-P. – PAP) została już wcześniej zatrzymana przez CBA i po postawieniu zarzutów aresztowana na trzy miesiące.

Podejrzanemu zarzuca się również sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia GetBack znacznej szkody majątkowej w wysokości ponad 1 mln zł – dodała.

Przestępstwa, które zarzucono zatrzymanemu przez CBA mężczyźnie, zagrożone są karą do 10 laty więzienia – zaznaczyła rzeczniczka.

9 osób zatrzymanych do tej pory w śledztwie dotyczącym GetBack
Do tej pory w śledztwie dotyczącym GetBack, CBA zatrzymało dziewięć osób. Wobec sześciu z nich, m.in. b. prezesa spółki Konrada K., wiceprezes Anny P. i Kingi M.-P. sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt. Wobec dwu zezwolił na wpłacenie kaucji, ale prokuratura odwołała się od tej decyzji sądu i b. członkowie zarządu pozostają nadal w areszcie czekając na decyzję sądu drugiej instancji.

Wobec dziewiątej osoby – Dariusza S. – brata b. członkini zarządu GetBack Beaty S. prokuratura nie wniosła o areszt – zastosowała poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł, zakaz opuszczania kraju i dozór policji.

Śledztwo dotyczące GetBack nadzoruje warszawska Prokuratura Regionalna. Zostało ono podjęte 24 kwietnia w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej. W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono „ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”, tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.
Źródło info i foto: interia.pl

Dalszy ciąg afery GetBack. Prokuratura sprawdzi banki

Prokuratura bierze się za sprawdzanie banków, które oferowały obligacje GetBacku – dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda. To otwiera nowy rozdział tej afery. GetBack to firma windykacyjna, która oferowała ludziom inwestowanie w siebie poprzez kupowanie jej obligacji. Jak wynika z ostatnich danych, 9 tysięcy osób pożyczyło w ten sposób spółce nawet 2,5 miliarda złotych i nie ma jak odzyskać tych pieniędzy.

Warszawska prokuratura dostała już blisko 100 doniesień od poszkodowanych na banki, które oferowały obligacje GetBacku. Piszą oni w zawiadomieniach, że banki mogły łamać prawo na dwa sposoby.

Po pierwsze, sprzedawały klientom produkt niedostosowany do ich wiedzy, a zabrania tego unijne prawo. Jeśli klient nie rozumie, czym jest obligacja firmy windykacyjnej, to bank nie powinien mu jej oferować.

Po drugie, jak twierdzą poszkodowani, banki ukrywały ryzyko związane z tą inwestycją. Często obiecywały, że te obligacje przyniosą wielki zysk i na tym nie da się na tym stracić.

Członkowie zespołu prokuratorów powołanego w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie przez Prokuratora Krajowego, w skład którego wchodzą prokuratorzy, asystenci prokuratorów oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego Delegatury w Warszawie, intensywnie podejmują liczne działania dla wyjaśnienia wszelkich okoliczności wynikających z dotychczas otrzymanych zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – mówi RMF FM Agnieszka Zabłocka-Konopka z Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Wśród otrzymanych doniesień odnotowano blisko 100 zawiadomień pochodzących od osób, które nabyły obligacje Getback S.A., przy czym na obecnym etapie prokuratura nie ujawnia bliższych danych w tym zakresie, a także nazw podmiotów, które pośredniczyły w sprzedaży obligacji – dodaje prokurator.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Agenci CBA zatrzymali pięć osób w sprawie GetBack

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w środę pięć osób w sprawie nieprawidłowości w spółce GetBack – troje wiceprezesów spółki i dwoje biznesmenów. Działania prowadzone przez CBA wraz z Prokuraturą Regionalna w Warszawie trwają. Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził zatrzymanie pięciorga osób przez funkcjonariuszy warszawskiej delegatury CBA we współpracy z prokuratorami warszawskiej prokuratury regionalnej.

„Zatrzymano ich pod zarzutem działania na szkodę wielkich rozmiarów w spółce GetBack w zamian za osiągnięcie korzyści majątkowych, zagarnięcie kwot wielkich rozmiarów, poświadczenie nieprawdy, posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami jak oryginalnymi” – powiedział Brodowski.

Trwają przeszukania w miejscach zamieszkania oraz w siedzibach firm zatrzymanych.

Prokuratura Krajowa podała, że zatrzymani, to b. wiceprezes zarządu spółki Anna P., b. członkowie zarządu GetBack Marek P. i Bożena S., jej brat Dariusz S. oraz Kinga M.-P. – osoba, która 17 stycznia 2018 roku z przedstawicielami zarządu GetBack podpisała pozorną umowę wyrządzającą szkodę spółce.

Pozorna umowa

Prokuratura Regionalna w Warszawie podejrzewa b. wiceprezes Annę P. o wyrządzenie szkody GetBack w wysokości ok. 7,3 mln zł. Według komunikatu PK doszło do tego poprzez podpisanie pozornej umowy o świadczeniu usług w zakresie bezpieczeństwa w biznesie z jedną z firm oraz faktur potwierdzających wypłaty środków pieniężnych na rzecz tej firmy. Miała to zrobić wspólnie z b. prezesem GetBack Konradem K. – podejrzanymi i aresztowanym w tej sprawie oraz z pozostałymi podejrzanymi członkami zarządu spółki i innymi podejrzanymi.

Anna P. miała też podać nieprawdę w raporcie GetBack z 16 kwietnia 2018 roku oraz dokonać manipulacji instrumentami finansowymi. Bożenie S. śledczy zarzucają również wyrządzenie szkody spółce na ok. 7,3 mln zł w porozumieniu z prezesem i wiceprezes spółki.

Według prokuratury Bożena S. nadużyła swoich uprawnień polecając wykonanie przelewu na 2,02 tys. zł na rachunek swojego brata Dariusza bez żadnego tytułu do takiego działania. Zarzuca się jej też posłużenie się podrobionymi dokumentami dla żądania wcześniejszego wykupu obligacji GetBack. Jej bratu zarzuca się przyjęcie pieniędzy z przelewu.

Również zarzut dotyczący 7,3 mln zł ma usłyszeć Marek P., który, jako b. członek zarządu GetBack, miał w niewłaściwy sposób nadzorować wykonanie umowy i aneksów do niej, podpisanych z jedną z firm, a potem doprowadził do wypłaty środków na rzecz tej firmy na podstawie wystawionych faktur.

„Doszło do tego pomimo trudnej sytuacji finansowej spółki” – zaznacza prokuratura w komunikacie.

P. podejrzany jest też o wyrządzenie szkody GetBack na ok. 3,3 mln zł, ponieważ wspólnie z b. prezesem GetBack podpisał 17 stycznia 2018 roku pozorną umowę z zatrzymaną Kingą M.-J., która też w związku z tym usłyszy zarzuty w prokuraturze.

Prezes i jego współpracownik w areszcie

Śledztwo dotyczące GetBack nadzoruje warszawska Prokuratura Regionalna. Zostało ono podjęte 24 kwietnia w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Wobec zatrzymanego przez CBA po powrocie z Izraela prezesa GetBack Konrada K. oraz współpracującego z nim Piotra B. prokuratura wystąpiła o trzymiesięczny areszt, a sąd zaakceptował ten wniosek. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Również wobec b. dyrektora biura zarządu GetBack Katarzyny M. i prezesa Polskiego Domu Maklerskiego Szczepana D.-M., zatrzymanych przez CBA pod koniec czerwca sąd zastosował trzymiesięczny areszt.

KNF zawiesiła obrót akcjami

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej. W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono „ze wszystkimi zaangażowanymi stronami” tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

Według prokuratury w toku śledztwa przesłuchano już łącznie kilkadziesiąt osób, w tym urzędników Komisji Nadzoru Finansowego i spółki GetBack, a także zabezpieczono dokumentację i dane elektroniczne.
Źródło info i foto: polsatnews.pl