Posts Tagged “GetBack”

Zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne b. prezes GetBack Konrad K., wobec którego zastosowano trzymiesięczny areszt, usłyszał kolejne zarzuty w śledztwie – podała w poniedziałek wieczorem “Rzeczpospolita”. Na Konradzie K. ciąży już kilka zarzutów – przede wszystkim działania na szkodę spółki GetBack. Od czasu zatrzymania na Okęciu w połowie czerwca, przebywa w areszcie, na który zgodził się Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia.

Według “Rz”, Konrad K. usłyszał zarzuty za kolejne przestępstwo wyrządzenia szkody spółce, za utrudnianie śledztwa i polecenie zniszczenia laptopa.

“Rz” podała, że w poniedziałek podejrzanemu przedstawiono zarzut wyrządzenia spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach – o wartości nie mniejszej niż przeszło 3,2 mln zł. Według publikacji, chodzi o zawarcie w imieniu GetBack umowy o świadczeniu usług z tytułu, której spółka zobowiązała się zapłacić w czterech równych ratach, kwotę ponad 4,3 mln zł. B. prezes miał też narazić GetBack przez pozorną umowę na kolejną szkodę w wysokości ponad 1 mln zł.

Niedawno z podobnymi zarzutami w tej sprawie CBA zatrzymało Kingę M.-P. i Radosława K., którzy również trafiły do aresztu oraz b. członków zarządu spółki.

Według “Rzeczpospolitej”, Konradowi K. w poniedziałek zarzucono też m.in. utrudnianie śledztwa i pomoc innym osobom w uniknięciu odpowiedzialności karnej przez wydanie osobie podległej mu służbowo polecenia zniszczenia urządzenia mającego znaczenie dowodowe w innym postępowaniu przygotowawczym.

“Rz” napisała, że chodzi o porąbany siekierą i spalony w kominku laptop, który miał zawierać materiały ważne dla jednego ze śledztw, toczących się w innej prokuraturze. Miała tego na zlecenie b. prezesa dokonać obecnie przebywająca w areszcie b. dyrektor biura spółki – Katarzyna M.

Do tej pory w sprawie GetBack warszawska delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymała 10 osób. Wobec siedmiu z nich, m.in. b. prezesa spółki Konrada K., b. wiceprezes Anny P., Kingi M.-P. i Radosława K., sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt. Dwoje b. członków zarządu spółki pozostaje w areszcie oczekując na decyzję sądu drugiej instancji, czy zastosować wobec nich jedynie poręczenie majątkowe, czy też areszt.

Wobec dziesiątej osoby – Dariusza S. – brata b. członkini zarządu GetBack Beaty S. – zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł, zakaz opuszczania kraju i dozór policji.

Śledztwo zostało podjęte 24 kwietnia w ramach powołanego przez Prokuraturę Krajową zespołu prokuratorów, powołanego po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej. W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono “ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”, tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

Działania w śledztwie prowadzi CBA pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Warszawie, która jest formalnie jego gospodarzem.
Źródło info i foto: Bankier.pl

Comments Brak komentarzy »

Nieznane osoby zdobyły dane klientów GetBacku i próbują ich naciągnąć. Poszkodowani zawiadamiają ABW i CBA – pisze we wtorek “Rzeczpospolita”. Oszuści weszli w posiadanie bazy osobowej klientów dużego rodzimego banku, przez który chętnie kupowali obligacje GetBacku. Teraz fałszywi maklerzy proponują inwestycje, dzięki którym można się “odkuć”.

Jednak bardziej niż oszukańcze oferty niepokoi fakt, że dzwoniący znają wrażliwe dane klientów GetBacku – podaje gazeta. – Posiadając bazę danych osobowych klientów z ich imieniem i nazwiskiem, adresem, telefonem, po wybuchu afery GetBack, taki figurant może zrobić wszystko, może zaatakować, dokonać napadu, wyśledzić poszkodowanego obligatariusza – twierdzi Stowarzyszenie Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack SA i zawiadamia służby i prokuraturę krajową.

Obligacje GetBack nabyło około 10 tysięcy klientów za łącznie 2,5 mld zł. Dzisiaj są stratni. – Teraz ktoś do nich dzwoni, żeby wyciągnąć kolejne pieniądze, a jutro może przyjechać do domu lub dokonać porwania dla okupu – powiedział gazecie Artiom Bujan, prezes Stowarzyszenia.

Pierwsze telefony od oszustów klienci GetBack zaczęli odbierać w czerwcu, trwały do około połowy lipca. – Rzekome odkupienie miało polegać na tym, że mam odkupić gotówką dwukrotność tego, co zainwestowałem w GetBack – mówi “Rzeczpospolitej” Artiom Bujan.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

W sprawie afery GetBack została zatrzymana kolejna osoba. To Radosław K., który został zatrzymany przez CBA na zlecenie prokuratury w Warszawie. Według prokuratury zatrzymany mężczyzna miał działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej m.in. wspólnie z b. prezesem GetBack oraz jej b. członkiem zarządu – dyrektorem zarządzającym spółki. Rzeczniczka podała, że we wtorek 10 lipca w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie przedstawiono mu zarzuty płatnej protekcji.

Według nieoficjalnych informacji PAP zatrzymany to biznesmen Radosław K. Jego działalność w tej sprawie dotyczy I połowy tego roku.

Po wykonaniu czynności procesowych z podejrzanym i analizie złożonych przez niego wyjaśnień, prokuratorzy podejmą decyzję w przedmiocie środka zapobiegawczego wobec jego osoby – powiedziała PAP Zabłocka-Konopka.

Zarzucono mu płatną protekcję – powoływanie się na wpływy w polskich służbach specjalnych; deklarował też doprowadzenie do przeszukań w siedzibie większościowego akcjonariusza spółki GetBack. Miał też rozpowszechnić w mediach informacje kompromitujące większościowych akcjonariuszy GetBack. W zamian za to miał otrzymać nie mniej niż 3 mln zł w gotówce – podała rzeczniczka.

Prok. Zabłocka-Konopka wyjaśniła, że dla wypłaty takiej kwoty przez władze GetBack zawarta została pozorna umowa o świadczeniu usług z kobietą, której GetBack zobowiązał się zapłacić ponad 4,3 mln zł. Kobieta (Kinga M.-P. – PAP) została już wcześniej zatrzymana przez CBA i po postawieniu zarzutów aresztowana na trzy miesiące.

Podejrzanemu zarzuca się również sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia GetBack znacznej szkody majątkowej w wysokości ponad 1 mln zł – dodała.

Przestępstwa, które zarzucono zatrzymanemu przez CBA mężczyźnie, zagrożone są karą do 10 laty więzienia – zaznaczyła rzeczniczka.

9 osób zatrzymanych do tej pory w śledztwie dotyczącym GetBack
Do tej pory w śledztwie dotyczącym GetBack, CBA zatrzymało dziewięć osób. Wobec sześciu z nich, m.in. b. prezesa spółki Konrada K., wiceprezes Anny P. i Kingi M.-P. sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt. Wobec dwu zezwolił na wpłacenie kaucji, ale prokuratura odwołała się od tej decyzji sądu i b. członkowie zarządu pozostają nadal w areszcie czekając na decyzję sądu drugiej instancji.

Wobec dziewiątej osoby – Dariusza S. – brata b. członkini zarządu GetBack Beaty S. prokuratura nie wniosła o areszt – zastosowała poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł, zakaz opuszczania kraju i dozór policji.

Śledztwo dotyczące GetBack nadzoruje warszawska Prokuratura Regionalna. Zostało ono podjęte 24 kwietnia w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej. W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono “ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”, tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura bierze się za sprawdzanie banków, które oferowały obligacje GetBacku – dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda. To otwiera nowy rozdział tej afery. GetBack to firma windykacyjna, która oferowała ludziom inwestowanie w siebie poprzez kupowanie jej obligacji. Jak wynika z ostatnich danych, 9 tysięcy osób pożyczyło w ten sposób spółce nawet 2,5 miliarda złotych i nie ma jak odzyskać tych pieniędzy.

Warszawska prokuratura dostała już blisko 100 doniesień od poszkodowanych na banki, które oferowały obligacje GetBacku. Piszą oni w zawiadomieniach, że banki mogły łamać prawo na dwa sposoby.

Po pierwsze, sprzedawały klientom produkt niedostosowany do ich wiedzy, a zabrania tego unijne prawo. Jeśli klient nie rozumie, czym jest obligacja firmy windykacyjnej, to bank nie powinien mu jej oferować.

Po drugie, jak twierdzą poszkodowani, banki ukrywały ryzyko związane z tą inwestycją. Często obiecywały, że te obligacje przyniosą wielki zysk i na tym nie da się na tym stracić.

Członkowie zespołu prokuratorów powołanego w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie przez Prokuratora Krajowego, w skład którego wchodzą prokuratorzy, asystenci prokuratorów oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego Delegatury w Warszawie, intensywnie podejmują liczne działania dla wyjaśnienia wszelkich okoliczności wynikających z dotychczas otrzymanych zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – mówi RMF FM Agnieszka Zabłocka-Konopka z Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Wśród otrzymanych doniesień odnotowano blisko 100 zawiadomień pochodzących od osób, które nabyły obligacje Getback S.A., przy czym na obecnym etapie prokuratura nie ujawnia bliższych danych w tym zakresie, a także nazw podmiotów, które pośredniczyły w sprzedaży obligacji – dodaje prokurator.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w środę pięć osób w sprawie nieprawidłowości w spółce GetBack – troje wiceprezesów spółki i dwoje biznesmenów. Działania prowadzone przez CBA wraz z Prokuraturą Regionalna w Warszawie trwają. Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził zatrzymanie pięciorga osób przez funkcjonariuszy warszawskiej delegatury CBA we współpracy z prokuratorami warszawskiej prokuratury regionalnej.

“Zatrzymano ich pod zarzutem działania na szkodę wielkich rozmiarów w spółce GetBack w zamian za osiągnięcie korzyści majątkowych, zagarnięcie kwot wielkich rozmiarów, poświadczenie nieprawdy, posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami jak oryginalnymi” – powiedział Brodowski.

Trwają przeszukania w miejscach zamieszkania oraz w siedzibach firm zatrzymanych.

Prokuratura Krajowa podała, że zatrzymani, to b. wiceprezes zarządu spółki Anna P., b. członkowie zarządu GetBack Marek P. i Bożena S., jej brat Dariusz S. oraz Kinga M.-P. – osoba, która 17 stycznia 2018 roku z przedstawicielami zarządu GetBack podpisała pozorną umowę wyrządzającą szkodę spółce.

Pozorna umowa

Prokuratura Regionalna w Warszawie podejrzewa b. wiceprezes Annę P. o wyrządzenie szkody GetBack w wysokości ok. 7,3 mln zł. Według komunikatu PK doszło do tego poprzez podpisanie pozornej umowy o świadczeniu usług w zakresie bezpieczeństwa w biznesie z jedną z firm oraz faktur potwierdzających wypłaty środków pieniężnych na rzecz tej firmy. Miała to zrobić wspólnie z b. prezesem GetBack Konradem K. – podejrzanymi i aresztowanym w tej sprawie oraz z pozostałymi podejrzanymi członkami zarządu spółki i innymi podejrzanymi.

Anna P. miała też podać nieprawdę w raporcie GetBack z 16 kwietnia 2018 roku oraz dokonać manipulacji instrumentami finansowymi. Bożenie S. śledczy zarzucają również wyrządzenie szkody spółce na ok. 7,3 mln zł w porozumieniu z prezesem i wiceprezes spółki.

Według prokuratury Bożena S. nadużyła swoich uprawnień polecając wykonanie przelewu na 2,02 tys. zł na rachunek swojego brata Dariusza bez żadnego tytułu do takiego działania. Zarzuca się jej też posłużenie się podrobionymi dokumentami dla żądania wcześniejszego wykupu obligacji GetBack. Jej bratu zarzuca się przyjęcie pieniędzy z przelewu.

Również zarzut dotyczący 7,3 mln zł ma usłyszeć Marek P., który, jako b. członek zarządu GetBack, miał w niewłaściwy sposób nadzorować wykonanie umowy i aneksów do niej, podpisanych z jedną z firm, a potem doprowadził do wypłaty środków na rzecz tej firmy na podstawie wystawionych faktur.

“Doszło do tego pomimo trudnej sytuacji finansowej spółki” – zaznacza prokuratura w komunikacie.

P. podejrzany jest też o wyrządzenie szkody GetBack na ok. 3,3 mln zł, ponieważ wspólnie z b. prezesem GetBack podpisał 17 stycznia 2018 roku pozorną umowę z zatrzymaną Kingą M.-J., która też w związku z tym usłyszy zarzuty w prokuraturze.

Prezes i jego współpracownik w areszcie

Śledztwo dotyczące GetBack nadzoruje warszawska Prokuratura Regionalna. Zostało ono podjęte 24 kwietnia w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Wobec zatrzymanego przez CBA po powrocie z Izraela prezesa GetBack Konrada K. oraz współpracującego z nim Piotra B. prokuratura wystąpiła o trzymiesięczny areszt, a sąd zaakceptował ten wniosek. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Również wobec b. dyrektora biura zarządu GetBack Katarzyny M. i prezesa Polskiego Domu Maklerskiego Szczepana D.-M., zatrzymanych przez CBA pod koniec czerwca sąd zastosował trzymiesięczny areszt.

KNF zawiesiła obrót akcjami

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej. W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono “ze wszystkimi zaangażowanymi stronami” tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

Według prokuratury w toku śledztwa przesłuchano już łącznie kilkadziesiąt osób, w tym urzędników Komisji Nadzoru Finansowego i spółki GetBack, a także zabezpieczono dokumentację i dane elektroniczne.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Wnioski o trzymiesięczny areszt dla dwóch osób zatrzymanych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w sprawie GetBack trafiły w środę późnym wieczorem do sądu – dowiedziała się nieoficjalnie PAP w źródłach bliskich sprawy. Sąd zajmie się nimi najprawdopodobniej w czwartek rano.

Agenci z warszawskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali byłą dyrektor biura zarządu GetBack Katarzynę M. i prezesa Polskiego Domu Maklerskiego Szczepana D.-M.

M. jest podejrzana o niszczenie dokumentów spółki. W ten sposób miała zacierać ślady popełnionych przestępstw i pomagała sprawcom w uniknięciu odpowiedzialności karnej. Za takie czyny grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

D.-M. miał działać na szkodę GetBack wspólnie i w porozumieniu z jej byłym prezesem Konradem K. Za tego rodzaju przestępstwo grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

K. wraz ze współpracownikiem Piotrem B. przebywa już w areszcie po zatrzymaniu go przez CBA na lotnisku Chopina po powrocie z Izraela. Prezesa Polskiego Domu Maklerskiego zatrzymano w Warszawie, a pod Warszawą szefową biura spółki. Polski Dom Maklerski był jedną z firm sprzedających obligacje GetBack. CBA przeszukało mieszkania zatrzymanych i ich miejsca pracy.

Po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack śledztwo zostało podjęte 24 kwietnia w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową.

Śledztwo CBA nadzoruje warszawska prokuratura regionalna. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawania nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, które miały na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności. Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej.

W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP iz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono „ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”. PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało z kolei reakcję KNF.

W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki. Według prokuratury w toku śledztwa przesłuchano już łącznie kilkadziesiąt osób, w tym urzędników Komisji Nadzoru Finansowego i spółki GetBack, a także zabezpieczono dokumentację i dane elektroniczne.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało we wtorek dwie osoby związane ze sprawą spółki GetBack – dowiedziała się PAP. To jedna z dyrektorek w spółce oraz szef biura maklerskiego sprzedającego obligacje GetBack.

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało we wtorek dwie osoby związane ze sprawą spółki GetBack – dowiedziała się PAP. To jedna z dyrektorek w spółce oraz szef biura maklerskiego sprzedającego obligacje GetBack.

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA potwierdził PAP, że w Warszawie zatrzymano prezesa Polskiego Domu Maklerskiego oraz – pod Warszawą – jednego z dyrektorów w spółce GetBack.

- Trwają przeszukania w miejscach zatrzymań i miejscach aktywności zawodowej tych osób – powiedział PAP Kaczorek.

Polski Dom Maklerski był jedną z firm sprzedających obligacje GetBack.

Śledztwo dotyczące GetBack nadzoruje warszawska prokuratura regionalna. Śledztwo zostało podjęte 24 kwietnia w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Wobec zatrzymanego przez CBA po powrocie z Izraela prezesa GetBack Konrada K. oraz współpracującego z nim Piotra B. prokuratura wystąpiła o trzymiesięczny areszt, a sąd zaakceptował ten wniosek. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej.

W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono “ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”. PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Polskie służby sprawdzają izraelskie powiązania zatrzymanego w sprawie GetBacku Piotra B. Ostatnio przedstawiał się jako współpracownik izraelskiego resortu obrony.

W sprawie GetBacku zarzuty ma już postawione i został na trzy miesiące aresztowany były prezes windykatora Konrad K., który zdaniem prokuratorów wyprowadził ponad 15 mln zł ze spółki. W wątku wyrządzenia GetBackowi szkody majątkowej wielkich rozmiarów pojawia się także Piotr B. Prokuratura zarzuca mu osiągnięcie korzyści majątkowej dla siebie oraz swojej firmy i działanie wspólnie z K.

Piotr B. nie był pracownikiem ani doradcą w GetBacku. Jego firma miała podpisaną umowę na świadczenie usług bezpieczeństwa w biznesie – mówi nam osoba znająca szczegóły śledztwa. Informacje te potwierdziła nam spółka, wskazując, że nowy zarząd windykatora zerwał współpracę z firmą B. Dowiedzieliśmy się też, że to on jest podpisany pod protokołem zniszczenia sześciu laptopów, które miał zlecić były prezes przed odwołaniem.

Śledczy ustalili, że pomiędzy Boson Arms, firmą, której prezesem i udziałowcem jest B., i GetBackiem podpisano w grudniu 2017 r. umowę. Na jej podstawie z kont windykatora miało wypłynąć za fikcyjne usługi ponad 7 mln zł. Piotr B. również został w tej sprawie zatrzymany na trzy miesiące i grozi mu 10 lat więzienia. Nasi informatorzy wskazują, że w sprawie analizowane są izraelskie kontakty obu podejrzanych, także w kontekście służb specjalnych. Konrad K. został zatrzymany 16 czerwca na lotnisku w Warszawie, gdy wracał z Izraela. Był tam ponad dwa tygodnie. Wyleciał na początku czerwca. Ustalane jest, czy próbował załatwić sobie izraelski paszport – twierdzi nasz informator.

Zarówno K., jak i B. prowadzili interesy w Izraelu. Były prezes GetBacku kontaktował się nawet w dwukrotnie 27 marca i 10 kwietnia z Polskim Funduszem Rozwoju w sprawie projektów inwestycyjnych w tym kraju. Do żadnej współpracy nie doszło. Twierdził też, że znalazł dla windykatora inwestorów w Izraelu.

Zdecydowanie więcej izraelskich wątków pojawia się przy Piotrze B. Opisywaliśmy już, że zasiadał w zarządzie Fundacji Dziedzictwa Kulturowego i Przemysłowego (FDKiP), która zorganizowała w 2016 r. wyjazd do Izraela dla lubelskich samorządowców i przedsiębiorców. Sprawą zajęło się CBA, którego zdaniem jego koszt był dwukrotnie przepłacony. Sprawę opisywał m.in. „Dziennik Wschodni”. Współorganizatorem wyjazdu była działająca w Izraelu fundacja Helping Hand Coalition, której szefuje Andrzej Gąsiorowski, znany m.in. z afery Art-B.

W oświadczeniu, jakie wydał prezes FDKiP w tej sprawie, określił Piotra B. jako osobę działającą kilka lat na rynku jako firma zabezpieczająca ruch turystyczny grup żydowskich, w tym największej imprezy Marsz Żywych w Oświęcimiu.

Na bardzo dobre kontakty w Izraelu B. powoływał się publicznie. 23 maja tego roku (już po wybuchu afery GetBacku) pojawił się na liście prelegentów III Cyberkonferencji Warszawskiej adresowanej do służb mundurowych, specjalnych oraz wojska. B. przedstawiał się jako osoba zajmująca się cyberbezpieczeństwem i antyterrorystycznymi programami szkoleniowymi opartymi na współpracy z MON Izraela. Z agendy wynika, że firma B. Boson Arms prezentowała system Mabit Magen 100 służący do przechwytywania danych telekomunikacyjnych, w tym GSM dla wywiadu i brygad antyterrorystycznych.

Z faktu, że ktoś powołuje się na współpracę z resortem obrony Izraela, nie wynika jeszcze, że współpracuje. Na pewno w świecie technologii dla wojska czy służb taki wpis w CV pozwala pozyskać wiarygodność i klientów. Warto jednak, żeby służby się temu przyjrzały – mówi nam były oficer jednej ze służb.

Patrząc na interesy, jakie prowadził Piotr B., zauważamy wielokrotnie pojawiający się w nich wątek służb specjalnych. Jest wiceprezesem Fundacji Byłych Żołnierzy i Funkcjonariuszy Jednostek Specjalnych, która specjalizuje się w szkoleniach antyterrorystycznych m.in. dla szkół czy samorządów. Jest też członkiem zarządu i wspólnikiem w firmie Centrum Strzelectwa Taktycznego Redpoint.

W listopadzie 2017 r. zarejestrował się jako uczestnik na Warsaw Security Forum (WSF). Podczas ubiegłorocznej edycji WSF wystąpili m.in. premier Mateusz Morawiecki, szef BBN Paweł Soloch, a także wielu przedstawicieli rządów różnych krajów i międzynarodowych ekspertów. Tam B. podpisał się jako wiceprezes Organizacji Byłych Oficerów Wywiadu (OBOW).

OBOW swoje medialne pięć minut miała w 2015 r., kiedy zorganizowała konferencję naukową na temat operacji MOST. W zaproszeniu można przeczytać, że MOST „to kryptonim operacji przerzutu Żydów z ZSRR (i byłych krajów ZSRR) do Izraela w latach 1990–1994 tranzytem przez lotniska w Polsce przy pomocy służb specjalnych Polski i Izraela”. Za organizację konferencji odpowiadali m.in. Andrzej Gąsiorowski i Bogusław Bagsik, znani z afery Art-B. Sprawę opisał wówczas portal TVN24.pl.

Partnerem konferencji było podobne do OBOW izraelskie Associated Former Intelligence Officers. Wśród gości i organizatorów można zaś było znaleźć nazwiska byłych szefów izraelskiego wywiadu. Z polskiej strony na liście jest m.in. Paweł Zakrzewski, podpisany jako prezes Fundacji Szkoły Salomon, znany popularyzator edukacji domowej. To także osoba, która od dłuższego czasu pojawia się w otoczeniu marszałka seniora Kornela Morawieckiego. Towarzyszył mu 12 kwietnia tego roku (dzień później były prezes GetBacku wysłał pierwszy list do premiera) podczas wizyty w jednej z siedleckich szkół podstawowych. Jeden z naszych rozmówców wskazuje, że przez Zakrzewskiego można zaaranżować spotkanie z Morawieckim – seniorem. Sam kilka miesięcy temu skorzystał z tej drogi.

Informatorzy DGP z otoczenia szefa rządu uważają, że to on mógł być jedną z osób, które umożliwiły spotkanie byłego prezesa GetBacku i Kornela Morawieckiego. 24 maja „Gazeta Wyborcza” podała, że Konrad K. miał się spotkać z marszałkiem seniorem w pierwszej połowie kwietnia. Ojciec premiera w rozmowie z gazetą wskazał, że faktycznie poznał się z K., jednak nie interweniował w sprawie GetBacku u szefa rządu, a jedynie puścił sygnał, że coś się dzieje. Ale Mateusz powiedział mi, żebym się sprawą nie interesował. Państwo zna tę sytuację. Tyle się od syna dowiedziałem – powiedział GW
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Warszawska prokuratura generalna poinformowała, że sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec byłego prezesa spółki GetBack Konrada K. oraz jego współpracownika Piotra B. Decyzję o zastosowaniu aresztu przekazała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka. Wcześniej Konrad K. i Piotr B. usłyszeli zarzuty w sprawie dotyczącej nieprawidłowości w spółce GetBack. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Przedwczoraj prokuratura zdecydowała o wystąpieniu do sądu z wnioskiem o zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec b. prezesa GetBack Konrada K. i współpracującego z nim Piotra B. – W ocenie prokuratury, jedynie środek zapobiegawczy o charakterze izolacyjnym zabezpieczy prawidłowy tok dalszych działań procesowych podejmowanych w śledztwie – wskazywała wtedy rzeczniczka warszawskiej prokuratury regionalnej.

Jak przekazał w niedzielę Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, b. prezes GetBack Konrad K., usłyszał zarzuty: usiłowania wyłudzenia 250 mln zł z Polskiego Funduszu Rozwoju w kwietniu 2018 r., “wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach” spółce GetBack w łącznej kwocie 23 mln zł, z której ponad 15 mln zł zostało przywłaszczonych przez podejrzanego, a także podania nieprawdy w raporcie giełdowym z 16 kwietnia 2018 r.

Z kolei Piotr B. jest podejrzany o działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wyrządzenia tym szkody na kwotę co najmniej 7 mln zł.

Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Warszawie zostało podjęte 24 kwietnia br. w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany w prokuratorze regionalnej przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w tej sprawie. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej.

W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł. Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono “ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”. PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura zdecydowała o wystąpieniu do sądu z wnioskiem o zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec b. prezesa GetBack Konrada K. i współpracującego z nim Piotra B. – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka. Konrad K i Piotr B. usłyszeli już zarzuty w sprawie dotyczącej nieprawidłowości w spółce GetBack. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

- W ocenie prokuratury, jedynie środek zapobiegawczy o charakterze izolacyjnym zabezpieczy prawidłowy tok dalszych działań procesowych podejmowanych w śledztwie – zaznaczyła rzeczniczka warszawskiej prokuratury regionalnej.

Jak dodała, po szczegółowej analizie dowodów zgromadzonych w śledztwie dotyczącym tej sprawy, prokuratura podjęła decyzje w przedmiocie zastosowania koniecznych środków zapobiegawczych wobec podejrzanego Konrada K. – byłego Prezesa Zarządu GetBack S.A. oraz Piotra B. – przedstawiciela podmiotu gospodarczego, który współpracował z byłym Prezesem Zarządu GetBack S.A.

Prokuratura zwróciła też uwagę, że decyzję o wystąpieniu do Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie z wnioskami o tymczasowe aresztowanie podjęto po szczegółowej analizie dowodów zgromadzonych w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie.

Wcześniej prok. Zabłocka-Konopka przekazała, że prokuratura postawiła Piotrowi B., zarzuty działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wyrządzenia tym szkody na kwotę co najmniej 7 mln zł.

Zbigniew Ziobro: szkoda majątkowa w wielkich rozmiarach

Z kolei wczoraj Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro podał, że były prezes spółki GetBack Konrad K. usłyszał zarzuty: usiłowania wyłudzenia 250 mln zł z Polskiego Funduszu Rozwoju w kwietniu 2018 r., “wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach” spółce GetBack w łącznej kwocie 23 mln zł, z której ponad 15 mln zł zostało przywłaszczonych przez podejrzanego, a także podania nieprawdy w raporcie giełdowym z 16 kwietnia 2018 r.

Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Warszawie zostało podjęte 24 kwietnia br. w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany w prokuratorze regionalnej przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w tej sprawie. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej.

W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł. Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono “ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”. PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »