Brutalne pobicie 33-latka pod Gostyninem. Nagi i zakrwawiony szukał pomocy. Jest prokuratorskie śledztwo

Prokuratura zajmuje się sprawą brutalnego pobicia 33-latka pod Gostyniem (Wielkopolskie). Po zdarzeniu mężczyzna uciekł oprawcom; nagi i zakrwawiony szukał pomocy. O zdarzeniu poinformowały lokalne media. Według informacji portalu gostyn24.pl, inicjatorem uprowadzenia mężczyzny był 18-letni mieszkaniec Piasków, będący w konflikcie z 33-latkiem z Gostynia. Powodem sporów miały być dawne długi, nieprawdziwe informacje miał też rozpowszechniać 33-latek na temat 18-latka. Nastolatek postanowił się zemścić. 33-latek miał zostać zwabiony przez inne osoby na teren nieczynnej stacji kolejowej w Kosowie. Tam mężczyzna został zaatakowany przez trójkę oprawców.

Policja zatrzymała sprawców

„Wyszarpali pokrzywdzonego z samochodu marki Mazda, którego był pasażerem. Zaczęło się bicie, kopanie, i rzucanie ofiarą o ziemię. W pewnym momencie sprawcy nakazali 33-latkowi rozebranie się. Zabrali mu telefon i powerbank o wartości około tysiąca złotych” – wskazał, cytowany przez portal, prokurator Jacek Masztalerz.

Pobitemu 33-latkowi udało się uciec oprawcom. Zakrwawiony i nagi mężczyzna dotarł do miejscowości Gola, gdzie pomocy udzieliło mu starsze małżeństwo. Wezwano też pogotowie i policję. Policja ustaliła i zatrzymała sprawców. Usłyszeli zarzuty rozboju i pobicia. Sprawy zadeklarowali chęć dobrowolnego poddania się karze. Zastosowano wobec nich środki wolnościowe – zakaz zbliżania się do ofiary i kontaktowania z pokrzywdzonym oraz poręczenia majątkowe. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Pedofil Mariusz T. skazany na sześć lat więzienia za posiadanie pornografii z udziałem dzieci

Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, Mariusz T. został we wtorek skazany na sześć lat pozbawienia wolności za posiadanie pornografii dziecięcej. Mężczyzna popełnił przestępstwo w trakcie pobytu w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. W 2014 r. Mariusz T., po odbyciu kary 25 lat więzienia za zabójstwo czterech chłopców z Piotrkowa Trybunalskiego, trafił do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Dwa lata później, w trakcie jednego z przeszukań, znaleziono u niego nośniki cyfrowe z dziecięcą pornografią. Akt oskarżenia przeciwko Mariuszowi T. oraz Mirosławowi S. – ówczesnemu współlokatorowi T. – prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Gostyninie w 2018 r., a proces rozpoczął się w kwietniu 2019 r.

We wtorek Sąd Rejonowy w Gostyninie skazał Mariusza T. na sześć lat pozbawienia wolności. Wobec Mirosława S. wymierzono karę roku więzienia. Sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska, rzeczniczka płockiego Sądu Okręgowego, któremu podlega gostyniński Sąd Rejonowy, poinformowała w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że wyrok nie jest prawomocny.

– Za posiadanie treści pornograficznych z udziałem dzieci oraz posiadanie wytworzonego wizerunku osoby małoletniej sąd wymierzył Mariuszowi T. karę łączną sześciu lat pozbawienia wolności, natomiast wobec drugiego oskarżonego, który stanął pod zarzutem posiadania wytworzonego wizerunku osoby małoletniej, sąd orzekł rok pozbawienia wolności – przekazała sędzia Wiśniewska-Bartoszewska.

Od września 2019 r. T. przebywa w jednym z zakładów karnych, gdzie odbywa karę pięciu lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności za posiadanie pornografii dziecięcej w latach 2006-14 (w tym czasie przebywał w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich).
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ciało mężczyzny znalezione na trawniku w Gostyninie

Ciało mężczyzny znaleziono we wtorek po południu na trawniku przy ul. Nowej w Gostyninie. Zgłoszenie o tragicznym odkryciu wpłynęło do tamtejszej komendy powiatowej policji o godz. 13.26. Na miejscu pojawiły się wszystkie służby ratownicze, ale na ratunek było już za późno. Oględziny miejsca zdarzenia przeprowadził też śledczy z Prokuratury Rejonowej w Gostyninie, typując już wstępną przyczynę śmierci 59-latka.

Jak informuje Gostynin24.pl, ciało mężczyzny znaleziono we wtorek po południu na trawniku przy ul. Nowej w Gostyninie, w pobliżu sklepu Kaufland. Dyżurny komendy powiatowej policji odebrał zgłoszenie o tragicznym odkryciu o godz. 13.26, po czym na miejscu pojawiły się służby ratownicze – w tym momencie na pomoc było już jednak za późno. Ciało 59-latka zostało zabezpieczone na potrzeby sekcji zwłok, ale śledczy z Prokuratury Rejonowej w Gostyninie wytypował już wstępną przyczynę śmierci – mężczyzna miał popełnić samobójstwo.

To drugie podobne zdarzenie w ciągu ostatnich kilku dni. W czwartek 25 lutego pod szynobus w Płocku rzuciła się 19-latka, która zginęła na miejscu. Dziewczyna zostawiła wcześniej list pożegnalny.
Źródło info i foto: se.pl

Seryjny morderca i pedofil Henryk Kukuła nie wyjdzie na wolność

Henryk Kukuła trafi do ośrodka dla „bestii” w Gostyninie. Ta decyzja to wielki sukces Faktu, który jako pierwszy przypomniał po latach zbrodnie zapomnianego groźnego mordercy. To dziennikarz Faktu, który nadał Kukule jego pseudonim, interweniował w Ministerstwie Sprawiedliwości, pytając o możliwość odizolowania go od społeczeństwa w Gostyninie. Po latach te starania zostały uwieńczone sukcesem. Bliscy pierwszej ofiary, którzy o wszystkim dowiedzieli się od nas, nie kryli wzruszenia.

– Henryk Kukuła to morderca, pedofil o odchyleniu sadystyczno-nekrofilskim i gwałciciel. Lekarze opisują go jako osobę, która już zawsze będzie zagrożeniem dla innych. Zabił czwórkę dzieci, troje z nich gwałcąc, wielokrotnie przejawiał agresję m.in. atakując za kratami więźniów, a nawet strażnika i chwalił się przestępstwami, za które go nie skazano. Pomimo tego, już niedługo może wyjść na wolność – tymi słowami zaczynał się reportaż Fakt24 z czerwca 2017 roku, który przybliżał sylwetkę czterokrotnego mordercy, Henryka Kukuły.

To właśnie w tym artykule Henryk Kukuła został określony mianem „Monstrum z Chorzowa”, które przylgnęło do niego, gdyż dokładnie opisywało jego osobę. Choć Kukuła starał się zablokować dziennikarskie śledztwo, m.in. zakazując strażnikom udzielania Maciejowi Molendzie informacji na jego temat, to nie udało mu się zablokować publikacji. Po pierwszej części materiału o Kukule pojawiła się druga, w której informowano o piśmie dziennikarze do Ministerstwa Sprawiedliwości, a także odpowiedzi, jaką ministerstwo udzieliło.

„Skazany Henryk K. odbywa karę 25 lat pozbawienia wolności. Z uwagi na zdiagnozowane zaburzenia odbywa ją w oddziale terapeutycznym. Koniec kary przypada na rok 2020. W ocenie psychologa po zakończeniu odbywania kary konieczne będzie prowadzenie wieloletnich, kompleksowych oddziaływań terapeutycznych, z uwzględnieniem psychoterapii oraz farmakoterapii (zgodnie z zaleceniami z opinii seksuologicznej) w stacjonarnej placówce leczniczej. Dyrektor zakładu karnego może wystąpić z wnioskiem do sądu o umieszczenie Henryka K. w ośrodku dopiero na 8 miesięcy przed przewidywanym końcem kary. Sąd po wydaniu opinii biegłych psychiatrów i seksuologa może skierować skazanego do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym lub orzec zastosowanie nadzoru prewencyjnego sprawowanego przez policję” – czytaliśmy w odpowiedzi ministerstwa na pismo Faktu.

Oto druga część reportażu o Henryku Kukule

Po latach okazało się, że ministerstwo przychyliło się do tej prośby i Henryk Kukuła zostanie odizolowany od społeczeństwa, trafiając do ośrodka w Gostyninie. Decyzję taką podjął Sąd Okręgowy w Rzeszowie na wniosek dyrektora zakładu, w którym przebywa Kukuła. W rozmowie z Fakt24, siostrzenica pierwszej ofiary nie kryła radości. „Bardzo dziękujemy. To naprawdę wspaniała wiadomość” – powiedziała w rozmowie z Faktem.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Mariusz T. zostaje w zamkniętym ośrodku. Sąd oddalił kasację pedofila

Zabójca i pedofil Mariusz T. pozostanie w ośrodku w Gostyninie. Wątpliwości co do decyzji o jego izolacji rozstrzygnął w listopadzie 2016 r. Trybunał Konstytucyjny – uznał Sąd Najwyższy, który oddalił kasację jego adwokata, kwestionującą umieszczenie T. w ośrodku.

Ustawa „o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób” umożliwia dyrektorowi zakładu karnego skierowanie wniosku o uznanie danej osoby za stwarzającą zagrożenie dla innych i zastosowanie wobec niej, już po odbyciu kary więzienia, nadzoru prewencyjnego lub izolacji w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Stwarzał zagrożenie

Prawomocną decyzję o izolowaniu tam Mariusza T. podjął w kwietniu 2014 r. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie. Pełnomocnik T. złożył wtedy skargę kasacyjną do Izby Cywilnej SN. Postępowania w sprawie uznania osoby za niebezpieczną, zgodnie z ustawą, są prowadzone według procedury cywilnej.

W kwietniu 2015 r. SN odroczył rozpoznanie do czasu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy stanowiącej podstawę prawną dla decyzji o umieszczeniu w ośrodku. Do TK trafiły odnoszące się do tej ustawy wnioski prezydenta, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz pytania prawne sądów.

W listopadzie 2016 r. TK orzekł, że główne spośród zaskarżonych przepisów są zgodne z konstytucją. Trybunał uznał konstytucyjność ustawowej definicji osoby stwarzającej zagrożenie i przesłanek umieszczania jej w ośrodku w Gostyninie. – Ustawa dała wymiarowi sprawiedliwości narzędzie ochrony innych osób przed realnym zagrożeniem ze strony skazanych za najgroźniejsze przestępstwa – mówił wtedy ówczesny prezes TK sędzia Andrzej Rzepliński.

Terapia, nie kara

W ocenie Trybunału, umieszczenie osoby stwarzającej zagrożenie w ośrodku ma wymiar terapeutyczny, a nie karny, zaś fakt, że sprawą zajmuje się sąd cywilny zapewnia „bezpieczny dystans” między stosowanym środkiem, a karą.

Dwa miesiące po wyroku TK Sąd Najwyższy powrócił do sprawy izolacji T. i na posiedzeniu niejawnym pod koniec stycznia zdecydował o oddaleniu kasacji (o czym wówczas nie informowano). W skardze kasacyjnej pełnomocnik T. zarzucił m.in. nieprzedstawienie Trybunałowi przez sądy rozpatrujące sprawę jego klienta pytania prawnego w sprawie ustawy. „Wątpliwości, które zgłosił uczestnik zostały rozstrzygnięte przez TK w wyroku z 23 listopada 2016 r.” – napisał SN w pisemnym uzasadnieniu decyzji.

Skazany za poczwórne zabójstwo

Sprawa Mariusza T. – pedofila skazanego w 1989 r. za zabójstwo czterech chłopców na karę śmierci, zamienioną potem na mocy amnestii na 25 lat więzienia – była głośna w mediach od początku 2014 r., kiedy mężczyzna zakończył odbywanie kary 25 lat więzienia.

Wniosek odnoszący się do T. dyrektor rzeszowskiego zakładu karnego wysłał do sądu od razu w dniu wejścia w życie tej ustawy, czyli 22 stycznia 2014 r. W marcu 2014 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał T. za osobę stwarzającą zagrożenie i nakazał umieścić go bezterminowo w ośrodku w Gostyninie. Pełnomocnik T. złożył apelację, ale Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał postanowienie SO, a T. po jego ogłoszeniu trafił do ośrodka.

Problemy proceduralne

Pełnomocnik T. wskazywał w kasacji m.in. na zagadnienia natury proceduralnej. Wyjaśniał, że w sprawie nie mógł się odnieść do załączników akt, m.in. do książki zdrowia T. i jego akt osobowych, ponieważ nie zostały mu one dostarczone. SN w uzasadnieniu ocenił jednak, że dokumenty takie nie są załącznikami. „Dla zachowania standardów rzetelnego postępowania wystarczy, że osoby uczestniczące w postępowaniu zostaną poinformowane o dopuszczeniu dowodu z akt takich postępowań i że zapewniona im zostanie możliwość zapoznania się z nimi” – wskazał.

W lipcu 2015 r., czyli już podczas pobytu Mariusza T. w specjalnym ośrodku, sąd skazał go na 5 lat i 6 miesięcy więzienia za posiadanie pornografii dziecięcej w czasie, gdy przebywał on w latach 2006-14 w innym zakładzie karnym – w Strzelcach Opolskich. Wyrok ten jest prawomocny. Sąd Rejonowy w Gostyninie zawiesił wykonanie kary więzienia wobec T. do czasu zakończenia jego pobytu w ośrodku w Gostyninie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Gostynin: Znaleziono ciało mężczyzny. Miał rany kłute

Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności śmierci mężczyzny, którego zwłoki leżały w okolicach ulicy Bema w Gostyninie (woj. mazowieckie). Wiadomo, że mężczyzna miał ranę kłutą klatki piersiowej. Zgłoszenie wpłynęło na policję w środę o godz. 7. – Otrzymaliśmy informację od pogotowia ratunkowego o nagłym zgonie mężczyzny w okolicach ulicy Bema – poinformowała sierż. sztab. Dorota Słomkowska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Gostyninie.

– Około 60-letni mężczyzna miał ranę kłutą klatki piersiowej. Znana jest jego tożsamość – dodał Paweł Siemion, zastępca prokuratora rejonowego Prokuratury Rejonowej w Gostyninie. Zwłoki znaleziono na placu pomiędzy dwoma osiedlami.

Policjanci i prokurator wyjaśniają, w jakich okolicznościach zmarł mężczyzna. Służby nie wykluczają udziału osób trzecich.
Żródło info i foto: kontakt24.tvn24.pl

Kim jest żona Mariusza Trynkiewicza?

Mariusz Trynkiewicz, zabójca czterech chłopców, jest żonaty. Wziął ślub w ośrodku psychiatrii w Gostyninie, gdzie trafił po odbyciu kary 25 lat więzienia za poczwórne morderstwo. Kim jest jego żona? Jak dotychczas udzieliła jedynego wywiadu, który znalazł się w książce Justyny Kopińskiej „Polska odwraca oczy”.

Wydawałoby się, że to niemożliwe, że to tylko plotka. Bo która kobieta chciałaby zostać żoną Mariusza Trynkiewicza (54 l.), „szatana z Piotrkowa”, mordercy czterech niewinnych chłopców?! Zabójca znalazł jednak swoją drugą połowę. I został jej mężem.

Ślub i wesele odbyły się w Gostyninie, w zamkniętym ośrodku, w którym Trynkiewicz został umieszczony po odsiedzeniu 25 lat w więzieniu. Ceremonia odbyła się za zgodą dyrektora i że udzielił jej pracownik urzędu stanu cywilnego.

Znacznie więcej opowiedziała o tym dniu żona mordercy dzieci. Jak dotąd pani Anna zdecydowała się udzielić wywiadu jedynie dziennikarce Justynie Kopińskiej, m.in. laureatce Nagrody Newsweeka im. Teresy Torańskiej, Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego, Grand Press. W jej książce „Polska odwraca oczy”, w reportażu zatytułowanym „Spokojny sen Anny” małżonka Mariusza Trynkiewicza opowiada tak: – Na naszym ślubie był pyszny tort kawowy. Moja teściowa przywiozła też roladę śmietankową oraz serniczek. Dyrektor w Gostyninie stanął na wysokości zadania. Oddał nam na uroczystość salę widzeń. Był stół nakryty zielonym obrusem, a przed nim ustawione krzesełka. Moim świadkiem była koleżanka socjolog, która poznała mnie z Mariuszem, a teraz wspiera nasz związek. Drużbą Mariusza był jej chłopak. Za nimi siedziała teściowa. Mama ma 82 lata i chore serce. Dzwonią do siebie z Mariuszem regularnie, ona przesyła mu paczki, ale rzadko go odwiedza. Przed ślubem nie widzieli się od półtora roku. Wzruszyłam się, gdy padli sobie w ramiona. Mariusz pięknie wyglądał w czarnych spodniach i śnieżnobiałej koszuli – czytamy w książce.

Anna w rozmowie z Justyną Kopińską mówi także, że po ślubie siedzieli przy stole jak w kawiarni. Po dwóch godzinach pojechała do domu.

Kim jest Anna? Z reportażu wynika, że ma 37 lat, 16-letnią córkę Kasię, pracuje w dużej korporacji. Nie podaje nawet miasta, w którym mieszka. Choć ślub odbył się 30 października 2015 roku, do tej pory był trzymany w tajemnicy. Anna nie powiedziała w pracy o mężu. Boi się, że by ją zwolnili. – (…) Najchętniej krzyczałabym o naszej miłości, gdybym tylko miała dużo pieniędzy i nie bała się, że stracę pracę. Ale muszę być odpowiedzialna, bo przecież utrzymuję siebie, Kasię i Mariusza. W Gostyninie podopieczni dostają tylko podstawowe wyżywienie, a mój mąż lubi sobie podjeść. Wysyłam mu różne serki, wędliny oraz nikoretki, bo nadal rzuca palenie. Jestem dumna z bycia panią Trynkiewicz. Jedyne, czego teraz pragnę, to byśmy razem zamieszkali. Obecne opinie biegłych są dla Mariusza bardzo korzystne, więc mam dobre przeczucia. (…) Jeśli wreszcie będzie wolny, to pojedziemy w podróż poślubną do tego lasu w Piotrkowie Trybunalskim, który Mariusz tak kocha – mówi.

To właśnie w tym lesie szatan z Piotrkowa ukrywał ciała swoich ofiar. Na razie nie zapowiada się jednak, by Trynkiewicz wyszedł na wolność. Właśnie uprawomocnił się wyrok 5,5 roku więzienia za posiadanie przez niego materiałów o treści pedofilskiej. Nie wiadomo jeszcze, czy Mariusz Trynkiewicz karę będzie odbywał w więzieniu czy w ośrodku w Gostyninie. Ten ostatni nie jest bowiem zakładem karnym. – Sąd musi rozważyć, czy i na jakich zasadach skazany może opuścić ośrodek psychiatrii w Gostyninie – mówi sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska, rzecznik Sądu Okręgowego w Płocku.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Zabezpieczono komputer i telefon Trynkiewicza

Policja zabezpieczyła we wtorek komputer, telefon oraz karty pamięci Mariusza Trynkiewicza w ośrodku w Gostyninie (woj. mazowieckie). Funkcjonariusze otrzymali informację, że mężczyzna posiada materiały pornograficzne. Teraz sprawdzą, czy na urządzeniach znajdowały się treści z udziałem małoletnich – poinformował platforma Kontakt24.

Policja wkroczyła do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie pod Płockiem, w którym przebywa Mariusz Trynkiewicz, we wtorek ok. godz. 14.00. Sierż. Dorota Słomkowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gostyninie, przekazała, że policjanci otrzymali informację o posiadaniu przez osadzonego materiałów pornograficznych.

Zabezpieczono komputer, telefon i karty pamięci

Gostynińska policja zabezpieczyła w ośrodku komputer, telefon i karty pamięci, należące do Mariusza Trynkiewicza. Jak przekazała Słomkowska, istnieje podejrzenie, że na urządzeniach znajdują się treści z osobą małoletnią poniżej 15. roku życia.

– Cały sprzęt został zabezpieczony przez policję i przekazany do badań, które wykażą, czy są tam takie treści – relacjonowała sierż. Słomkowska dla Kontakt24. – Policja przesłuchała też świadków. Komenda w Gostyninie pod nadzorem prokuratora prowadzi postępowanie w sprawie posiadania treści pornograficznych z udziałem osoby małoletniej – dodała.
Żródło info i foto: interia.pl

Samuel N. trafi na obserwację do Gostynina

Zabójca 10-letniej dziewczynki z Kamiennej Góry trafi dziś na obserwację psychiatryczną do specjalnego ośrodka w Gostyninie. Badanie potrwa nie dłużej niż cztery tygodnie. Biegli po jednorazowym badaniu nie byli w stanie stwierdzić, czy Samuel N. atakując dziewczynkę siekierą, wiedział co robi. Opinia psychiatrów będzie kluczowa. Jeśli mężczyzna w chwili zabójstwa był niepoczytalny, może uniknąć więzienia. Jeśli był świadomy swoich czynów, grozi mu dożywocie.

27-latek tuż po zabójstwie został tymczasowo aresztowany. Trafił do Zakładu Karnego w Wołowie. Podejrzany od początku twierdził, że zaatakował dziecko, bo od dłuższego czasu narastała w nim złość. Do zabójstwa 10-letniej Kamili doszło 19 sierpnia przed jedną z księgarń w Kamiennej Górze. Samuel N. zaatakował dziewczynkę siekierą w głowę. Dziecko zostało przetransportowane do szpitala do Wałbrzycha, ale dziewczynki nie udało się uratować.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Jest wyrok w sprawie Mariusza T.

Sąd Rejonowy w Gostyninie skazał Mariusza Trynkiewicza na pięć lat i sześć miesięcy więzienia za posiadanie pornografii dziecięcej w czasie, gdy odbywał on wyrok w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich w latach 2006-14. Wyrok nie jest prawomocny. Mariusz Trynkiewicz to pedofil, który po odbyciu kary 25 lat więzienia za zabójstwo czterech chłopców, przebywa od kwietnia 2014 r. w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym przy Regionalnym Ośrodku Psychiatrii Sądowej w Gostyninie.

Podczas ogłoszenia wyroku Trynkiewicza nie było na sali sądowej. Nie stawił się również jego adwokat. Sąd zgodził się na upublicznienie danych osobowych Trynkiewicza oraz jego wizerunku. Jednocześnie sąd zdecydował o niejawnym trybie podania ustnego uzasadnienia wyroku. Decyzję tę uzasadnił m.in. koniecznością omówienia materiału dowodowego zawierającego wizerunki małoletnich. – Jawne uzasadnienie wyroku mogłoby naruszać dobre obyczaje – wyjaśnił sędzia Maciej Górzyński.

Obecny w sądzie w zastępstwie prokuratora prowadzącego sprawę szef Prokuratury Rejonowej w Gostyninie Piotr Helman przyznał, że wyrok, jaki zapadł wobec Trynkiewicza „generalnie oscyluje we wnioskach prokuratora, który prowadził to postępowanie i uczestniczył w trakcie przewodu sądowego; jest zbliżony do tego, o co prokurator wnosił”. Na pytanie, czy śledczy spodziewają się apelacji ze strony Trynkiewicza, prokurator Helman odparł: – Myślę, że jest to w zasadzie pewne. Jak przyznał, proces Trynkiewicza był postępowaniem bardzo skomplikowanym, w tym pod względem prawnym. – To jest proces wymagający dużej wiedzy prawniczej i koncepcji prowadzenia postępowania – podkreślił Helman.

Proces o posiadanie przez Mariusza Trynkiewicza pornografii dziecięcej, w tym zdjęć oraz filmów na 1318 plikach komputerowych w okresie od kwietnia 2006 r. do lutego 2014 r., toczył się z wyłączeniem jawności. Rozprawy odbyły się w trzech terminach: pierwsza 17 kwietnia, druga 19 czerwca, a ostatnia 24 lipca. W tym czasie oprócz zeznań świadków, sąd wysłuchał opinii powołanych w sprawie biegłych. Od wyroku, który w piątek wydał Sąd Rejonowy w Gostyninie przysługuje apelacja do płockiego Sądu Okręgowego.

W październiku 2014 r. Prokuratura Rejonowa w Strzelcach Opolskich przedstawiła Mariuszowi Trynkiewiczowi trzy zarzuty. Jeden z nich dotyczył posiadania sprowadzonych od nieustalonej osoby zdjęć i filmów pornograficznych z udziałem małoletnich na 1318 plikach komputerowych w okresie od kwietnia 2006 r. do lutego 2014 r. w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich, gdzie Trynkiewicz odbywał karę pozbawienia wolności, a także w jego rodzinnym domu w Piotrkowie Trybunalskim.

Drugi zarzut obejmował posiadanie przez Trynkiewicza w latach 2008-14 w tym samym zakładzie karnym 18 plików zawierających treści pornograficzne przedstawiające „przetworzony wizerunek” małoletniego uczestniczącego w czynnościach seksualnych – chodzi np. o przeklejanie twarzy dzieci na obrazy ciał osób dorosłych. Ponadto Trynkiewicz został oskarżony o posiadanie 10 nielegalnych programów komputerowych, głównie gier.

Akt oskarżenia dotyczył okresu, gdy Trynkiewicz po uzyskaniu zgody władz zakładu karnego w Strzelcach Opolskich, podsiadał w celi prywatny komputer. Trzy twarde dyski, na których odkryto pliki z dziecięcą pornografią przesłał do swojej matki do Piotrkowa Trybunalskiego w lutym 2012 r. Zostały one tam odnalezione dwa lata później – w lutym 2014 r. Fakt, iż na dyskach mogą być materiały z pornografią dziecięcą, zgłosiła organom ścigania matka Trynkiewicza.

W trakcie śledztwa Trynkiewicz przyznał się do zarzucanych mu czynów. Jak informowała wówczas prokuratura, pytany o to, dlaczego posiadał pliki z dziecięcą pornografią, miał powiedzieć, że „w tym czasie lubił to oglądać”. Biegli powołani przez śledczych orzekli, że Trynkiewicz popełniając czyny objęte aktem oskarżenia był w pełni poczytalny.

Sąd Najwyższy 16 kwietnia odroczył rozpoznanie jego skargi kasacyjnej na orzeczenie uznające go za osobę stwarzającą zagrożenie i nakazujące umieszczenie w specjalnym Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Skarga zostanie rozpoznana po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Umożliwia ona dyrektorowi zakładu karnego skierowanie wniosku o uznanie danej osoby za stwarzającą takie zagrożenie i zastosowanie wobec niej, już po odbyciu kary więzienia, nadzoru prewencyjnego lub leczenia w ośrodku zamkniętym.
Żródło info i foto: wp.pl