USA: Seryjny morderca grasuje w Chicago? 51 zabitych kobiet w przeciągu 18 lat

W Chicago prawdopodobnie grasuje seryjny morderca. Policja uważa, że 51 morderstw na kobietach dokonanych w ostatnich 18 latach w mieście i okolicach może mieć ze sobą związek. Sprawę opisał portal rmf24.pl.

Od 2001 r. w Chicago i okolicach dokonano 51 nierozwiązanych do tej pory morderstw na kobietach. Wszystkie zostały uduszone – znajdywano je w opuszczonych domach lub zaułkach. Ofiary mordów nie był zamożne, większość z nich to prostytutki.

Wśród elementów je łączących policja wymienia ten sam kod genetyczny zidentyfikowany w 21 przypadkach. Śledczy wykluczają motyw rabunkowy. Jak uważa Eddie Johnson, nadkomisarz departamentu policji, nie ma większych wątpliwości, że w mieście grasuje seryjny morderca.

– Uwierzcie mi: gdyby było inaczej, nie mówiłbym o tym – stwierdził Johnson na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej.

Fakt, że Chicago jest jednym z bardziej niebezpiecznych amerykańskich miast, być może stał się przyczyną wcześniejszego niewiązania tych przypadków ze sobą. Jak informuje FBI, „agenci nie spoczną dopóki, nie uda się zatrzymać seryjnego mordercy”.
Źródło info i foto: TVP.info

Trwa obława na pedofila na Śląsku

Śląscy policjanci poszukują mężczyzny podejrzanego o pedofilię. Opublikowano portret pamięciowy. Mężczyzna ma około 30 lat, jest brunetem. 23 lutego wczesnym popołudniem w rejonie ul. Szopena w Pyskowicach usiłował popełnić przestępstwo podstępem doprowadzić dziecko do czynności seksualnej.

Z informacji podanych przez policję wynika, że porusza się samochodem marki Volkswagen Golf koloru szarego lub srebrnego. Usiłując popełnić przestępstwo nawiązuje kontakt z dziećmi i pyta o drogę. Następnie nalega, by dziecko weszło do jego samochodu i wskazywało mu trasę dojazdu do wcześniej obranego celu. Kiedy małoletni znajdzie się już w aucie, nieznajomy proponuje mu wykonanie innych czynności seksualnych w zamian za prezent lub pieniądze.

Mężczyzna był widziany w lutym br. w rejonie szkół gimnazjalnych w Pyskowicach. Osoby, które rozpoznają podejrzanego, proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Gliwicach.

E-mail: kryminalny@gliwice.ka.policja.gov.pl, telefon całodobowy 32 33 69 255, telefon alarmowy 997, anonimowa skrzynka e-mail anonimowa skrzynka e-mail.

Policja gwarantuje anonimowość.
Źródło info i foto: interia.pl

Policja ostrzega. Pedofil grasuje w okolicach Krakowa

Krakowska policja sprawdza sygnały o pedofilu, który miał się pojawiać w kilku wsiach na terenie powiatu. Otrzymano informacje o kilku podejrzanych przypadkach. Dwa z nich zaliczono do poważnych. Podejrzany ma poruszać się ciemnym samochodem. Może mieć około trzydziestu lat. W miejscowości Łazy taki mężczyzna podjechał na przystanek, na którym stały dzieci, otworzył szybę i obnażał się.

W Nawojowej Górze zatrzymał się na przystanku i próbował złapać za rękę dziewczynkę czekającą na autobus. Dziecko wyrwało się. Sprawcę spłoszyli dorośli. Policjanci podejrzewają, że mężczyzna może być groźny. Policjanci apelują o zgłaszanie im wszelkich przypadków, które mogą budzić niepokój. W sprawę zaangażowany jest już zespół Małopolskiej Komendy policji.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

W Bielsku-Białej grasuje piroman. Podpala auta

Policja próbuje namierzyć piromana, który podpala samochody na ul. Skośnej w Bielsku – Białej. Podpalacz zniszczył już siedem aut.

Trzy ostatnie auta podpalacz zniszczył w nocy z soboty na niedzielę. Wiemy o tym od naszego słuchacza z Czerwonego Telefonu Radia ZET 321-321-100. Spalone auta to Volkswagen Golf i Ford Fiesta. W pierwszym z pojazdów zniszczony jest tył, w drugim przód. Ucierpiała też stojąca obok Skoda. Wcześniej – 22 października – piroman zniszczył cztery inne samochody. To Renault Clio, Renault Twingo, Fiat Freemont i Opel Zafira.

Jak mówi Radiu ZET Elwira Jurasz z bielskiej policji, sprawca polewa łatwopalną substancją nadkola aut, a potem je podpala. Niewykluczone, że używa do tego benzyny. Policja prosi o kontakt wszystkie osoby mające informacje, które mogą pomóc namierzyć sprawcę. Śledczy zapewniają anonimowość.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Pedofil zaczepia dzieci przed szkołą na Zatorzu

Olsztyńska policja wszczęła śledztwo w sprawie pedofila na Zatorzu. O mężczyźnie, który zaczepia młode dziewczynki poinformowała dyrekcja jednej ze szkół podstawowych. Mężczyzna prawdopodobnie jeździ zielonym samochodem, pyta dzieci o drogę i prosi, aby wsiadły do środka. Widziany był przed Szkołą Podstawową nr 13 przy ulicy Puszkina. To informacje od rodziców uczniów, policja dla dobra śledztwa nie podaje na razie żadnych szczegółów.

„Uwaga! Na Zatorzu grasuje pedofil, jeździ samochodem prawdopodobnie koloru zielonego (…) był pod SP 13 i zaczepiał dziewczynki z klas 4-6. Pyta o drogę, prosi, aby dziecko wsiadło do samochodu i pokazało gdzie znajduje się dany punkt. Obecnie mógł się przenieść pod inną szkołę” – poinformował na portalu społecznościowym jeden z rodziców.

Nie są to informacje wyssane z palca, dostaliśmy takie zgłoszenie i pracujemy nad nim. Dla dobra śledztwa jednak nie możemy zdradzić nic więcej – powiedział naszemu reporterowi Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji. Okolice szkół na Zatorzu są teraz częściej patrolowane. Funkcjonariusze apelują, aby uczniowie nie rozmawiali z obcymi i chodzili w grupach.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Mordercy na trasie Don

„Na trasie Don z Moskwy do Noworossijska grasuje banda zabójców” – od miesięcy ostrzegali się nawzajem internauci na rosyjskich forach dla zmotoryzowanych. Mordercy uderzają w nocy: podkładają na drodze naszpikowane gwoździami gałęzie lub ćwieki. Kierowcy, którzy zatrzymają się, by zmienić koło, giną od strzału z pistoletu. Na podmoskiewskim odcinku trasy M4 zginęło co najmniej 20 osób. Pierwszymi ofiarami bandy byli małżonkowie, których znaleziono w maju na 84. kilometrze trasy „Don”. Jechali z Moskwy do krewnych. Koła ich samochodu były przebite, a ofiary zginęły od kul. Po kilku dniach na tej samej trasie zastrzelono mężczyznę, który zmierzał na daczę.

Do mordów dochodzi głównie w nocy, gdy na popularnej trasie jest mało samochodów, w ostatnich tygodniach jednak napady zdarzają się również w ciągu dnia. Śledczy ustalili, że członkowie bandy podkładają na drodze przeszkody, a sami czekają na ofiarę w krzakach, rosnących wzdłuż pobocza. Atakują kierowców samochodów osobowych lub jeepów, nigdy ciężarówek, które często jeżdżą na tej trasie. Do niedawna policja podejrzewała, że zabójca jest jeden. Z zeznań świadków, którzy przeżyli napad wynika jednak, że napastników jest co najmniej trzech.

Media okrzyknęły zabójców „bandą GTA” – od nazwy popularnej gry komputerowej.

„Mordercy mają na swoim koncie ponad 20 ofiar, ponieważ nie wszystkie ginęły bezpośrednio na trasie – do niektórych zabójstw dochodziło na drogach dojazdowych. Zaledwie kilku osobom udało się uniknąć spotkania z zabójcami dzięki temu, że kontynuowały jazdę na przebitych oponach i wezwały policję” – pisze rosyjski portal gazeta.ru w artykule „Martwy Don”. „Śledztwo toczy się powoli: śledczy nie mają poważnych punktów zaczepienia, a sprawie nie nadano specjalnego statusu” – czytamy.
„Wystrzeliły opony. Jechali dalej, dlatego przeżyli”

Według portalu gazeta.ru, powołującego się na źródła w rosyjskich organach ścigania, napadów było więcej, ale kilku ofiarom udało się przeżyć. Ostatnio uratowała się para młodych ludzi, którzy nie zatrzymali się, gdy nagle wystrzeliły dwie opony w ich samochodzie, którym jechali po trasie Don. „Para wiedziała o zabójstwach na tej trasie. Zadzwonili na policję. W pobliżu był patrol policji, który ruszył z naprzeciwka i zauważył czarny WAZ, który jechał za samochodem pary. Gdy policja podjechała do auta z przebitymi oponami, samochód zniknął” – opisuje portal gazeta.ru.

Organy śledcze nie potwierdzają informacji o śmierci 20 osób – oficjalnie mówi się o 13 ofiarach. Do niedawna jednak rosyjska policja w ogóle nie potwierdzała zabójstw na trasie – ponieważ ludzie ginęli na przestrzeni kilku miesięcy, początkowo nie łączono tych spraw.

Komitet Śledczy przejmuje sprawę

We wrześniu sprawę przejął rosyjski Komitet Śledczy, co wskazuje na powagę sytuacji. Dotychczas śledczy nie udzielili dziennikarzom żadnych informacji. Jak informuje portal, na trasie nie zauważono większej liczby partoli ani wzmocnionych kontroli drogowych. Strach przed zabójcami sprawił, że mieszkańcy okolicznych miejscowości i tzw. streetracerzy (miłośnicy nielegalnie organizowanych wyścigów – red.) utworzyli patrole obywatelskie.

„Przeprowadzili już kilka akcji, w których uczestniczyło ok. 150 osób. Uzbrojeni w broń traumatyczną i białą aktywiści jeździli po strategicznym odcinku – między 45. a 85. km trasy – i straszyli i tak już spiętych kierowców, każąc im pokazywać dokumenty i otwierać bagażniki” – informuje portal.
Śledczy ślęczą nad zabójstwami. Jak podkreśla autor tekstu – powołując się na źródło w policji – śledczy, którzy zajmują się sprawą zabójstw na „Donie” nie zostali zwolnieni z pozostałych obowiązków i muszą równolegle zajmować się bieżącymi sprawami. Zabójstwom nie nadano statusu sprawy nadzwyczajnej wagi.

„Przez ten czas brygada operacyjna zaledwie kilka razy wyjeżdżała na miejsce zdarzenia. Odnosimy wrażenie, że władze nie spieszą się ze znalezieniem zabójców” – mówi źródło gazety. „Niektórzy śledczy przypuszczają, że wśród przestępców jest były policjant. To wyjaśnia fakt, że zabójcy sprytnie unikają spotkań z policją i dobrze posługują się bronią. Pojawiła się nawet wersja, o której już informowały media, że zabójstwa to rytuał przyjęcia do gangu” – informuje gazeta.ru, powołując się na anonimowe źródło.

8 września doszło do kolejnego zabójstwa. Tym razem ofiarą „bandy GTA” padł policjant Oleg Tołmaczow, którego zastrzelono na oczach żony i przyjaciela. Świadkowie opisali zabójców, na podstawie zeznań powstał portret pamięciowy. Policja na podstawie łusek stwierdziła, że policjant został zastrzelony z tej samej broni, co pozostałe ofiary zabójstw na trasie „Don”.
Żródło info i foto: tvn24.pl

W Hiszpanii grasuje kolejny polski ksiądz-pedofil?!

Kolejny polski ksiądz pedofil grasuje w Hiszpanii – konferencję pod takim hasłem zapowiedziało ugrupowanie Janusza Palikota Twój Ruch. Konferencja prasowa na temat kolejnej afery pedofilskiej z udziałem polskiego duchownego zapowiedział poseł Twojego Ruchu Roman Kotliński. Iwona Legędź z biura prasowego partii Palikota nie umiała jednak odpowiedzieć, co dokładnie zamierza zaprezentować poseł. Dodała, że jedynie Kotliński dysponuje informacjami na ten temat i przedstawi je na konferencji, którą zaplanowano na godzinę 14.30 w sejmie. Żródło info i foto: wp.pl

Szwecja: poćwiartował kobietę. Poszukiwany brutalny morderca

Policjanci ze Szwecji szukają fragmentów ciała młodej kobiety. Poćwiartowane zwłoki znaleźli w opuszczonym budynku w mieście Boden na północy Szwecji. Ludzie są w panice. W okolicy grasuje brutalny morderca. Zwłoki znaleziono w opuszczonym budynku wojskowym. Policjanci mówią, że ciało nie jest kompletne i szukają jego fragmentów. Według wstępnych oględzin są to szczątki 20-letniej kobiety, która zaginęła dwa tygodnie wcześniej w okolicy. Żródło info i foto: Fakt.pl

Stanisław T. naciąga ludzi na wysokie pożyczki

Stanisław T. (50 l.) namawiał ludzi na wysokie pożyczki na poczet interesów w Nigerii. Pani Agnieszka (49 l.) z Gdańska straciła przez niego ponad 600 tys. zł oraz dom! Gdy w 2010 r. kobieta poznała Stanisława T., wszystko wskazywało na to, że złapała kurę znoszącą złote jaja. Mężczyzna mówił, że inwestuje w preparat, dzięki któremu wydobywa się więcej ropy naftowej. Obiecywał bogactwo w zamian za pożyczkę. Na początku chciał 30 tys. zł. Ale gdy pani Agnieszka dała mu pieniądze, naciągacz szybko zgłosił się po kolejne. – „Przekonywał mnie, że sukces jest w zasięgu ręki, ale potrzeba więcej pieniędzy” – mówi oszukana. – „Nie wiem jak mogłam być tak naiwna. Najpierw oddałam mu wszystkie pieniądze, a w końcu sprzedałam dom”. Żródło info i foto: Fakt.pl

Plotki o serii gwałtów i zabójstw w Katowicach

Serii gwałtów i zabójstw kobiet w Katowicach nie było – informuje policja w Katowicach i wydaje w tej sprawie specjalne oświadczenie. To efekt pojawiających się w mieście i internecie pogłosek, że w mieście grasuje napastnik, który od 25 listopada miał zaatakować pięć kobiet. Do brutalnych napadów na kobiety miało dochodzić na terenie Wełnowca, Dębu, Załęża i os. Tysiąclecia. „Ustalenia przeprowadzane przez policjantów nie potwierdziły informacji, które docierają do nas z różnych źródeł. Informacje z tzw. drugiej ręki, na które powołują autorzy tych doniesień, nie mają potwierdzenia w faktach” – czytamy w oświadczeniu Komendy Miejskiej Policji w Katowicach. Także do serwisu Alert24.pl dotarł podobny sygnał. Według niego napastnik miał zaatakować pięć kobiet, z których trzy miały umrzeć, a dwie walczyć o życie w szpitalu. Napastnik miał grasować w okolicach Silesia City Center. – „To jakieś bzdury, nic takiego nie miało miejsca” – mówi nam kom. Jacek Pytel, oficer prasowy KMP. Żródło info i foto: Gazeta.pl