Poszukiwani sprawcy wysadzenia bankomatu w Grodzisku Mazowieckim

Policja szuka sprawców, którzy w nocy wysadzili bankomat i zabrali kasetki z pieniędzmi. Nie wiadomo jeszcze, jaka kwota padła ich łupem. Pierwszą informację oraz zdjęcie z Grodziska Mazowieckiego otrzymaliśmy na Kontakt 24.

– Około godziny 3 w nocy doszło do wysadzenia bankomatu przy ul. 11 Listopada. Doszło też do kradzieży kasetek z pieniędzmi – poinformowała asp. sztab. Katarzyna Zych, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim.

Policja szuka sprawców

– Użyto materiałów wybuchowych, bankomat wyleciał w powietrze – powiedziała.

Jak dodała policjantka, nie wiadomo jeszcze, ile pieniędzy padło łupem złodziei. – Czekamy na informację z banku na temat skradzionej kwoty – przekazała asp. sztab. Zych. – Poszukujemy sprawców – zaznaczyła.
Źródło info i foto: kontakt24.tvn24.pl

Nowe informacje dotyczące rodziców zamordowanego Dawida

Finał poszukiwań Dawida Żukowskiego okazał się tragiczny. Ciało chłopczyka znaleziono w zaroślach przy zbiorniku wodnym nieopodal zjazdu z autostrady A2 do Pruszkowa. W sprawie śmierci 5-latka z Grodziska Mazowieckiego pojawia się wiele pytań. Tłem tragicznych zdarzeń jest konflikt rodzinny. Czy opieka nad dzieckiem była kwestią sporną pomiędzy rodzicami malucha?

Poszukiwaniami Dawida Żukowskiego żyła cała Polska. Ich finał okazał się tragiczny. W sobotę ciało 5-letniego chłopczyka znaleziono w zaroślach przy zbiorniku wodnym nieopodal zjazdu z autostrady A2 do Pruszkowa. Z doniesień TVP Info wynika, że dziecko najprawdopodobniej miało rany kłute w okolicach serca. Prokuratura będzie prowadzić postępowanie przygotowawcze w kierunku zabójstwa.

Konflikt między rodzicami Dawidka

Tłem tragicznych zdarzeń jest konflikt rodzinny. Pod koniec czerwca (28 czerwca) do Prokuratury Rejonowej w Grodzisku Mazowieckim trafiło zawiadomienie od pełnomocnika 31-letniej matki Dawida. Z pisma wynika, że kobieta zarzucała mężowi psychiczne znęcanie się nad nią – podał TVN24. W dokumencie nie ma mowy o stosowaniu przemocy fizycznej wobec 31-latki ani stosowaniu jakiejkolwiek przemocy wobec samego chłopczyka. Sprawę zarejestrowano w prokuraturze 2 lipca, a potem przekazano lokalnej policji.

Czy Paweł Ż. wiedział o postępowaniu? 32-latek mógł tego nie wiedzieć, o ile nie dowiedział się tego od żony. Para bowiem nie została przesłuchana w sprawie zawiadomienia przed zaginięciem Dawidka. Matkę 5-latka przesłuchano już po zaginięciu dziecka.

Kobieta wraz z synkiem trzy tygodnie przed tragedią wyprowadziła się z Grodziska Mazowieckiego do Warszawy. Małżeństwo miało często się kłócić. Znajomi rodziny – jak donosi TVN24 – źródła konfliktu upatrywali w uzależnieniu Pawła Ż. od hazardu. 32-latek miał z tego powodu popaść w długi – poinformowała stacja. Matka Dawida rozważała złożenie pozwu rozwodowego, ale nie zdążyła tego zrobić.

Opieka nad 5-latkiem z Grodziska Mazowieckiego

Wiadomo, że oboje rodzice mieli prawa rodzicielskie. Matka miała też nie ograniczać ojcu możliwości kontaktu z dzieckiem. Mężczyzna często się opiekował Dawidkiem. Dziennikarzom „Gazety Wyborczej” udało się dowiedzieć w przedszkolu 5-latka, że wyglądało na to, że rodzice zgodnie opiekowali się synkiem. Oboje mieli go odbierać.

Co wiadomo o matce Dawidka Żukowskiego?

Matka 5-letniego Dawida jest Rosjanką. 31-latka poznała męża, który był przedstawicielem handlowym, podczas jego wyjazdu służbowego. Do Polski – jak wynika z informacji TVN24 – przyjechała z Pawłem Ż. około 6-7 lat temu. Para mieszkała z synkiem w Grodzisku Mazowieckim. Rodzina 32-latka to repatrianci z Kazachstanu. Kobieta pracowała w centrum kulturalnym w Warszawie, gdzie uczyła języka rosyjskiego.

Co zeznała matka Dawida Żukowskiego?

Portal TVP Info poinformował, że dotarł do zeznań matki Dawida Żukowskiego. Z ustaleń serwisu wynika, że kobieta po otrzymaniu dramatycznej wiadomości, że już więcej nie zobaczy syna, była przekonana, że może to być złośliwe działanie jej męża, a nie realne zagrożenie dla dziecka.

– Z relacji kobiety wynika, że SMS od męża potraktowała jako robienie jej na złość – zaznaczył w rozmowie z Fakt24 prok. Łapczyński. Kobieta dzwoniła do męża, lecz ten miał wyłączony telefon. Matka 5-latka zaczęła obdzwaniać rodzinę, by sprawdzić, czy nie przebywa tam mąż z synem. Kiedy się okazało, że ani partnera, ani dziecka tam nie ma, kobieta pojechała do mieszkania męża do Grodziska. Tam jednak nikogo nie zastała. Wówczas matka Dawidka zadzwoniła na numer alarmowy 112. Około godziny 23:20 złożyła zawiadomienie na komendzie w Grodzisku.

Historia Dawida Żukowskiego z Grodziska Mazowieckiego

Przypomnijmy, że Dawid Żukowski zaginął w środę, 10 lipca. Około godziny 17 ojciec chłopca, Paweł Ż. († 32 l.) zabrał go z domu w Grodzisku Mazowieckim. Miał zawieźć syna do matki w Warszawie. Małżonkowie nie mieszkali ze sobą od około miesiąca. Mężczyzna odjechał wraz z dzieckiem szarą skodą fabią. Mieli się udać w stronę Okęcia, by popatrzeć na lądujące i startujące samoloty.

Około godziny 20:52 funkcjonariusze dostali informację, że Paweł Ż. nie żyje. 32-latek zginął pod kołami pociągu relacji Skierniewice-Warszawa. Jego ciało odnaleziono na torach w Grodzisku Mazowieckim. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna odebrał sobie życie. Kilka godzin później, około północy, matka 5-latka zgłosiła zaginięcie dziecka. Samochód, którym podróżował ojciec Dawidka znaleziono na osiedlu Łąki w Grodzisku Mazowieckim, około trzech kilometrów od miejsca jego śmierci.

W sobotę smutną informację o odnalezieniu zwłok 5-latka z Grodziska Mazowieckiego przekazał asp. szt. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji. Poszukiwania Dawida Żukowskiego były największymi w historii polskiej policji.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Są wstępne ustalenia prokuratury ws. 5-letniego Dawida Żukowskiego

Wstępne ustalenia wskazują, że odnalezione ciało to ciało Dawida. Postępowanie przygotowawcze jest prowadzone w kierunku zabójstwa – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński.

W sobotę stołeczna policja poinformowała, że na trasie A2 między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim, w okolicach węzła Pruszków, znaleziono ciało dziecka. „Z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością jesteśmy przekonani, że jest to pięcioletni Dawid” – przekazał w sobotę dziennikarzom asp. sztab. Mariusz Mrozek z Biura Prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Prokurator Łukasz Łapczyński przekazał w niedzielę w TVP Info, że „wstępne i (…) w zasadzie pewne ustalenia wskazują, że jest to ciało Dawida”.

Jak poinformował, „ustalenia poczynione w toku oględzin wskazują, że było to zabójstwo”. „W takim kierunku będzie prowadzone postępowanie przygotowawcze, które zostało zainicjowane wczoraj ujawnieniem zwłok dziecka” – dodał.

Jednocześnie powiedział, że będą prowadzone czynności mające na celu pełną identyfikację zwłok. „Z uwagi na dobro rodziny, dobro prowadzonych czynności nie przekazujemy informacji, w jaki sposób będzie to następowało” – zaznaczył. Wskazał, że możliwe jest m.in. okazanie najbliższym ciała czy ekspertyzy DNA. „W tym zakresie też informacji – w jaki sposób to będzie wyglądało – nie przekazujemy. W szczególności nie przekazujemy, czy będą to czynności z udziałem rodziny” – podkreślił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Wcześniej Łapczyński informował, że w sobotę około godz. 20 zakończyły się oględziny miejsca odnalezienia zwłok. Dodał, że ciało zostało przewiezione do zakładu medycyny sądowej. Zapowiedział, że w poniedziałek ma się tam odbyć sekcja zwłok.

Poszukiwania pięcioletniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego rozpoczęły się o północy 10 lipca, kiedy utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina. Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska około godz. 17 w środę. Według ustaleń policji, tego samego dnia przed godz. 21 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg.
Źródło info i foto: interia.pl

Nowe informacje prokuratury ws. poszukiwań zaginionego Dawida Żukowskiego

Dawid Żukowski jest poszukiwany już ósmą dobę. Policja nie przerywa swoich prac. Jak się dowiedzieliśmy w prokuraturze, cały czas jednak nie można zbadać ubrań, należących do ojca chłopca. Pojawiają się także nowe informacja, dotyczące rozmowy Dawida z matką.

Dawid Żukowski zaginął w środę tydzień temu. Policja i prokuratura cały czas prowadzą czynności, które mają doprowadzić do odnalezienia chłopca i rozwiązania sprawy. Jednak już oficjalnie zaczyna się mówić o najczarniejszych scenariuszach.

Jak powiedział nam Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, cały czas nie zbadano ubrań, należących do Pawła Ż. – Czekamy cały czas na właściwe przygotowanie tego ubrania. Z uwagi na okoliczności śmierci mężczyzny jego odzież jest bardzo ubrudzona. Dodatkowo tego dnia padał deszcz, co bardzo utrudnia pracę biegłych – wyjaśnił.

Podkreślił, że ważne jest, by ubrania same dokładnie wyschły. Eksperci ocenią, kiedy będzie można je przebadać, ale ciężko w tej chwili określić, kiedy to nastąpi.

Dawid Żukowski rozmawiał z matką

W czwartek pisaliśmy, jak wyglądał ostatnia droga Pawła Ż. z synem. Tego dnia samochód ojca Dawida zatrzymywał się dwa razy przy wyjściu ewakuacyjnym wzdłuż trasy A2 w okolicach węzła Konotopa. Po raz pierwszy aż na 40 minut, gdy jechał do Warszawy. Jak informowali dziennikarze programu „Uwaga” TVN, wówczas mężczyzna rozmawiał z matką Dawida. Miała mu powiedzieć, że chce rozwodu.

Jak jednak wyjaśnił Wirtualnej Polsce prokurator Łukasz Łapczyński, nie ma informacji, by mężczyzna rozmawiał przez telefon z żoną. Rozmowa była jedynie między Dawidem a matką przez kilka minut w trakcie jazdy samochodem. Chłopiec był wówczas spokojny i nic nie wzbudziło podejrzeń kobiety.

Po tej rozmowie natomiast małżeństwo wymieniało między sobą wiadomości przez jeden z komunikatorów. To ta korespondencja dopiero mogła świadczyć o tym, że może stać się coś złego.

Dawid Żukowski poszukiwany. Co wiadomo?

Przypomnijmy, że Paweł Ż. zabrał syna z domu w Grodzisku Mazowieckim ok. godz. 17. Paweł Ż. miał go zawieźć do Warszawy do matki. Podróżował z chłopcem szarą skodą fabią o nr. rejestracyjnym WGM 01K9. Przed godz. 21 policjanci dostali zgłoszenie, że ojciec Dawida został śmiertelnie potrącony przez pociąg relacji Skierniewice-Warszawa. Miał popełnić samobójstwo. Maszynista pojazdu powiedział, że mężczyzna oczekiwał na przejazd pociągu i rzucił się pod niego. O północy matka Dawida zgłosiła zaginięcie syna.

Służby wróciły w okolice węzła Konotopa, gdzie ojciec Dawida zatrzymywał się aż dwa razy – raz na 40 minut, drugi raz na 15.

Nieoficjalnie wiadomo, że poszukiwania prowadzone są w tych samych miejscach co przedtem, ale przez innych ludzi: lepiej do tego przygotowanych policjantów z pionów kryminalnych – informuje TVN24. Wiadomo, że wcześniej te miejsca przeszukiwały grupy zwarte żołnierzy i policjantów.

Pojawia się także informacja, że służby wypompowują wodę ze studni, trwają przeszukania stawów, a nawet przekopywana jest ziemia.

Jednak prokuratura bierze też pod uwagę, że wszystko było dokładnie przemyślane i zaplanowane, a mężczyzna poczynił pewne kroki tylko po to, by zmylić trop.
Źródło info i foto: wp.pl

Prokuratura: Będą badania śladów DNA zabezpieczonych w aucie, którym jechał zaginiony 5-latek

Prokuratura zleci badania DNA śladów zabezpieczonych w samochodzie, którym podróżował 5-letni Dawid z Grodziska Mazowieckiego. Do analizy przekazano także wszystkie urządzenia i nośniki danych zabezpieczone w mieszkaniu ojca chłopca. To nowe ustalenie reportera RMF FM Mariusza Piekarskiego ws. poszukiwań dziecka. Dawid zaginął 8 dni temu. Do dziś jego los jest nieznany.

Badania DNA mają dać odpowiedź, czy ktoś poza chłopcem i ojcem podróżował samochodem. W szarej skodzie zabezpieczono bardzo dużo śladów, w tym biologicznych – prawdopodobnie także chłopca, ale to trzeba potwierdzić.

Mając ślady biologiczne, jest możliwe wyizolowanie DNA. Wtedy musimy przeprowadzić badania porównawcze, do kogo te ślady należą – mówi prokurator Łukasz Łapczyński.

Równie istotnie dla śledztwa może być to, co biegli eksperci odczytają z komputera i pendrive’ów ojca Dawida. Chodzi o ustalenie motywu i tego, czy Paweł Ż. planował jakieś działania, czego szukał w ostatnich dniach w internecie, czym się interesował.

Chodzi o uzyskanie informacji odnośnie jego wcześniejszych kłopotów, czy też informacji w ogóle o przeszukiwarki internetowe, czy jest coś takiego, co mogłoby wskazywać na jego motywy, ewentualnie w jaki sposób mógł postąpić – tłumaczy Łapczyński.

W ostatnich tygodniach – według zeznań kolegów z pracy – Paweł Ż. dziwnie się zachowywał. Nie pojawiał się w pracy, brał nagły urlop na żądanie.

Równolegle powstaje szczegółowy profil psychologiczny mężczyzny – czy planował działania, czy działał pod wpływem impulsu i czy mógł skrzywdzić syna.

Jak informuje reporter RMF FM Krzysztof Berenda, w ramach poszukiwań policja wraca sprawdzać już raz przeszukane miejsca w okolicach autostrady A2. Na miejscu mają się pojawić dodatkowi specjaliści od kryminalistyki. Mają raz jeszcze sprawdzić wszystkie miejsca w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów. Mają badać ułożenie terenu, przeszukiwać stawy i studzienki – w czym pomagają strażacy.

Dawid poszukiwany jest od ubiegłej środy

Poszukiwania chłopca rozpoczęły się o północy w ubiegłą środę, kiedy utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina. 5-letni Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska Mazowieckiego około godz. 17 w środę. Według ustaleń policji, tego samego dnia przed godz. 21 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg.

Policjanci i wspierające je służby przeszukiwali miejsca wytypowane przez funkcjonariuszy. Sprawdzany był m.in. obszar od punktu w dzielnicy Łąki w Grodzisku, gdzie ojciec 5-latka zostawił samochód, do wysokości A2.

W akcjach poszukiwawczych do tej pory uczestniczyły tysiące osób – zarówno grodziscy policjanci, stołeczne oddziały prewencji, funkcjonariusze pionu kryminalnego, żołnierze WOT, strażacy, druhowie, jak i chętni mieszkańcy. W poszukiwaniach wykorzystywane były policyjne drony i śmigłowce, a także przeszkolone psy tropiące.

Policja apeluje o pomoc

Służby nadal apelują o kontakt do tych, którzy Dawida, jego ojca lub szarą skodę fabię o numerze rejestracyjnym WGM 01K9, którą jeździł mężczyzna, widzieli w środę między godz. 17 a godz. 21 na trasie między Grodziskiem Mazowieckim a warszawskim Okęciem. Choć samochód znaleziono, istotna jest informacja, którędy jechał i gdzie się zatrzymywał.

Policja podkreśla, że informacje, które do nich docierają, potwierdzają wcześniejsze ustalenia funkcjonariuszy, i cały czas zachęca, aby przekazywać nowe. Pomóc może także przejrzenie nagrań z kamer samochodowych i monitoringu ze środy, właśnie pod kątem przejazdu ojca 5-letniego chłopca.

Wizerunek ojca i dziecka opublikowany jest na stronie warszawskiej policji. Jest także informacja, w co byli ubrani w środę. Mężczyzna miał czarną kurtkę, granatowe materiałowe spodnie, beżowe wsuwane buty i koszulę polo z jasnym kołnierzykiem. Chłopiec nosił szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie dżinsy i niebieskie trampki z logo Zygzaka McQueena – czerwonej wyścigówki z bajki „Auta”. Logo z tym samym bohaterem jest też na zasłonie przeciwsłonecznej na jednej z szyb samochodu.

Wszelkie zgłoszenia na temat zaginionego Dawida, nawet anonimowe, można przekazywać policjantom z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można też zatelefonować do najbliższej jednostki policji lub pod numer alarmowy 112.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Bardzo trudne poszukiwania 5-latka. Policja nie składa broni

„Poszukiwania 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego są z punktu widzenia taktycznego i technicznego bardzo trudne, ale nie składamy broni” – podkreślił w środę rzecznik Komendy Głównej Policji, insp. Mariusz Ciarka. „Tutaj w tym zakresie jest jeszcze do zrobienia sporo” – dodał.

Już niemal tydzień minął, odkąd zaginął 5-letni Dawid z Grodziska Mazowieckiego. Poszukiwania chłopca rozpoczęły się o północy w zeszłą środę, kiedy utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina. Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska około godz. 17.00 w środę. Według ustaleń policji, tego samego dnia przed godz. 21.00 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg.

„To są bardzo ciężkie poszukiwania”

Rzecznik KGP w Telewizji Republika przyznał, że nie kojarzy większych poszukiwań. Jak podkreślał, od tygodnia udział w nich biorą setki policjantów, a ich działania wspierali strażacy, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej i mieszkańcy.

Poszukiwania w terenie zostały niejako częściowo zakończone, ale – jak powiedział Ciarka – policja nadal wraca w niektóre miejsca. Teren przeszukiwany przez funkcjonariuszy to m.in. obszar od punktu w dzielnicy Łąki w Grodzisku, gdzie ojciec 5-latka zostawił samochód, do wysokości autostrady A2. Istotny punkt na mapie poszukiwań to także węzeł Konotopa na autostradzie.

„Były sprawdzane te obszary, gdzie mógł się pojawić ojciec, który najprawdopodobniej porzucił syna czy – teraz niestety muszę już mówić o tych wersjach najczarniejszych – też być może ciało chłopca” – powiedział rzecznik.

Ciarka zwrócił uwagę, że tak małego chłopca łatwo gdzieś ukryć. „Z punktu widzenia taktycznego, technicznego to są bardzo trudne, ciężkie poszukiwania, ale my nie składamy tutaj broni” – zadeklarował. „Tutaj w tym zakresie jest jeszcze do zrobienia sporo” – dodał. Policjanci zabezpieczają i analizują wiele śladów. „Są niektóre dowody zabezpieczone, które wymagają ekspertyz specjalistycznych przeprowadzonych w laboratorium kryminalistycznym” – zaznaczył. Zastrzegł, że nie o wszystkich ustaleniach służby mogą informować.

Wskazał też, że policjanci biorą pod uwagę różne wersje i hipotezy. Według jednej z hipotez, przywołanych w rozmowie, chłopiec, który ma obywatelstwo rosyjskie, mógł zostać wywieziony za granicę. Rzecznik KGP zaznaczył, że policjanci pod tym kątem sprawnie współpracowali ze Strażą Graniczną. „Ta wschodnia ściana naszego państwa, która jest jednocześnie zewnętrzną granicą Unii Europejskiej jest dosyć szczelna” – podkreślił.

Dodał, że policja dysponuje rosyjskim paszportem zaginionego chłopca, a lotniska też zostały sprawdzone. Jak zauważył, w praktyce mniej szczelna jest ściana zachodnia. „Natomiast ta wersja, biorąc pod uwagę inne okoliczności, wydaje się mało prawdopodobna” – powiedział.

Na wtorkowej konferencji prasowej rzecznik Komendy Stołecznej Policji kom. Sylwester Marczak powiedział, że policjanci weryfikują kilka najbardziej prawdopodobnych hipotez. „Jeżeli zwrócimy uwagę na to, jak wyglądał przebieg naszych czynności w ostatnim okresie, to widać dokładnie, że te hipotezy dotyczą konkretnych obszarów i przede wszystkim prowadzone są cały czas niezmiennie w tym samym kierunku” – powiedział. „Mówimy tylko i wyłącznie o tej trasie, o tych miejscach, o których mówimy od kilku dni” – dodał.

Nie ma jeszcze wyników analizy kryminalistycznej

W sprawie zaginięcia chłopca prowadzona jest szczegółowa analiza kryminalistyczna. W skład prowadzącego ją zespołu wchodzą analitycy i eksperci w zakresie poszukiwań z komendy głównej, stołecznej i z komendy w Grodzisku Mazowieckim.

Ponadto analizowane są wszystkie zebrane informacje. Mowa o dotychczasowych ustaleniach, nagraniach z monitoringów, kamer samochodów oraz informacjach przekazywanych policji przez społeczeństwo. W terenie cały czas realizowane są przez ponad stu policjantów – nie tylko kryminalnych – działania poszukiwawcze. We wtorek do poszukiwań ponownie włączyły się pododdziały zwarte.

Apel policji

Policjanci wciąż apelują do wszystkich, którzy w środę (10 lipca) między godz. 17.00 a godz. 21.00 widzieli Dawida, jego ojca lub szarą skodę fabię o numerze rejestracyjnym WGM 01K9, na trasie między Grodziskiem Mazowieckim a warszawskim Okęciem. Samochód znaleziono, jednak od początku ważna była informacja, którędy mężczyzna jechał i gdzie się zatrzymywał. Wszelkie zgłoszenia, nawet anonimowe, można przekazywać pod nr tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można również telefonować do najbliższej jednostki policji lub pod numer alarmowy 112.

Pięcioletni Dawid był ubrany w szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy oraz niebieskie trampki z obrazkami Zygzaka McQueena (czerwonej wyścigówki z bajki „Auta”). Mężczyzna miał z kolei ubraną czarną kurtkę, granatowe materiałowe spodnie, beżowe wsuwane buty i koszulę polo z jasnym kołnierzykiem.
Źródło info i foto: interia.pl

Nowe informacje o ojcu zaginionego Dawida. Ma jeszcze córkę

Dawid Żukowski jest poszukiwany już siódmą dobę. Na światło dzienne wychodzą nowe fakty o Pawle Ż. Jego pierwsza żona miała uciec od niego z córką na Ukrainę. On sam miał ponoć 200 tys. długu. Pojawiają się także szczegóły postoju na węźle Konotopa.

Dawid Żukowski zaginął w środę, dokładnie tydzień temu. Tego dnia ojciec zabrał syna z domu w Grodzisku Mazowieckim ok. godz. 17. Paweł Ż. miał go zawieźć do Warszawy do matki. Podróżował z chłopcem szarą skodą fabią o nr. rejestracyjnym WGM 01K9. Przed godz. 21 policjanci dostali zgłoszenie, że ojciec Dawida został śmiertelnie potrącony przez pociąg relacji Skierniewice-Warszawa. Miał popełnić samobójstwo. Maszynista pojazdu powiedział, że mężczyzna oczekiwał na przejazd pociągu i rzucił się pod niego. O północy matka Dawida zgłosiła zaginięcie syna.

Dawid Żukowski poszukiwany. Jego ojciec ma jeszcze córkę

Do nowych informacji dotarli dziennikarze programu „Uwaga” TVN. Paweł Ż. miał mieć 200 tysięcy złotych długu przez gry hazardowe. Poza tym miał jeszcze jedno dziecko – córkę – z pierwszego małżeństwa. Jego poprzednia żona miała od niego uciec na Ukrainę.

Policja ma także coraz więcej informacji o ostatniej drodze ojca z dzieckiem. Według śledczych Paweł Ż. wyjechał z Grodziska Mazowieckiego w stronę Warszawy o godzinie 17.28. Przyjechał w okolice lotniska Okęcie.

Jeszcze tuż przed godziną 18 Dawidowi nic się nie stało. Jak informuje TVN24, wtedy prawdopodobnie wjeżdżając do Warszawy, ojciec pozwolił synowi przez kilka minut porozmawiać z matką.

Wracał do Grodziska dwie godziny później. Najprawdopodobniej w samochodzie nie było już Dawidka.

Dawid Żukowski żyje? Dwa postoje na węźle Konotopa

Okazuje się, że tego dnia samochód Pawła Ż. zatrzymywał się dwa razy przy wyjściu ewakuacyjnym wzdłuż trasy A2 w okolicach węzła Konotopa. Po raz pierwszy aż na 40 minut, gdy jechał do Warszawy. Jak ustaliła „Uwaga” TVN, wówczas mężczyzna rozmawiał z matką Dawida. Miała mu powiedzieć, że chce rozwodu.

Drugi raz w tym miejscu (po przeciwnej stronie) samochód stanął na 15 minut, gdy wracał do Grodziska Mazowieckiego.

To tutaj śledczy skupiają swoją uwagę w trakcie poszukiwań Dawida. Sprawdzane są wszystkie studzienki, zbiorniki wodne i włazy w tej okolicy. Policja przeszukuje nawet okoliczne cmentarze, ponieważ pojawiają się hipotezy, że mężczyzna mógł chcieć pochować swoje dziecko.

Jak powiedział Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie okoliczności wskazują na to, że mężczyzna działał w sposób zaplanowany. Udało się ustalić, że tuż przed samobójstwem, Paweł Ż. modlił się w kościele, pod którym policja znalazła jego samochód.

Dawid Żukowski poszukiwany. Nowe nagranie

Jak nieoficjalnie ustalił „Super Express”, służby mają nowe nagranie z monitoringu na którym widać 32-letniego Pawła Ż. Z informacji gazety wynika, że widać na nim jak mężczyzna idzie chodnikiem – sam – bez Dawidka.

Wcześniej w sieci pojawiło się inne nagranie, na którym widać samochód ojca Dawidka Pawła Ż. Wirtualnej Polsce udostępniła je miejscowa firma Lajk Taxi. Na filmie widać auto dwukrotnie: gdy jechało w stronę Grodziska Mazowieckiego oraz gdy wracało z tego kierunku. Pojazd został uchwycony o 16:28 oraz 18:34.

Dawid Żukowski poszukiwany. Policja prosi o pomoc

Policja prosi o pomoc w tej sprawie. Wszelkie zgłoszenia, także anonimowe, są przyjmowane w Komendzie Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim tel. (22) 755 60 10 (-11,-12,-13). Można również telefonować do najbliższej jednostki Policji lub pod numer alarmowy 112.

Policjanci apelują także do wszystkich, którzy posiadają kamery monitoringu na trasie Grodzisk – Warszawa Włochy (Okęcie), aby przejrzały zapis ze środowego popołudnia. Być może na filmie została uchwycona wspomniana szara skoda.
Źródło info i foto: wp.pl

Zaginięcie 5-letniego Dawida. Trwa analiza kryminalistyczna

Nawet dwa dni może potrwać szczegółowa analiza wszystkich informacji zebranych dotąd w sprawie zaginięcia 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego. W poniedziałek poszukiwań nie rozpoczęły pododdziały zwarte, ale w rejonie działają policjanci z pionu kryminalnego – przekazał rzecznik KSP kom. Sylwester Marczak.

Przypomnijmy, że poszukiwania chłopca rozpoczęły się o północy w środę, 10 lipca, kiedy utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina.

5-letni Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska Mazowieckiego około godz. 17.00 w środę. Według ustaleń policji, tego samego dnia przed godz. 21.00 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg. Wciąż nie wiadomo, gdzie jest dziecko.

Trwa analiza kryminalistyczna
W niedzielę zakończyły się poszukiwania w terenie przez pododdziały zwarte z oddziału prewencji w Grodzisku Mazowieckim i okolicy. Obecnie szczegółowej analizie poddawane są zebrane informacje w sprawie zaginięcia chłopca.

„Cały czas prowadzona jest analiza kryminalistyczna” – poinformował w poniedziałek rano kom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. Wyjaśnił, że w skład zespołu prowadzącego analizę wchodzą analitycy i eksperci w zakresie poszukiwań z komendy głównej, stołecznej i z komendy w Grodzisku.

Wcześniej rzecznik wskazał, że w przypadku analizy mowa jest o ustaleniach operacyjnych, a także o nagraniach z monitoringów, kamer samochodów oraz informacjach przekazywanych policji przez społeczeństwo.

Ponadto w rejonie cały czas działania prowadzą policjanci z pionu kryminalnego. Jak przekazał rzecznik stołecznej policji, do zakończenia analizy nie ma w planach podjęcia działań przez służby, które dotychczas uczestniczyły w poszukiwaniach – Wojska Obrony Terytorialnej, Państwową Straż Pożarną czy Ochotnicze Straże Pożarne.

Największe poszukiwania w historii polskiej policji

Funkcjonariusze podkreślają, że to największe poszukiwania w historii polskiej policji. Analizują setki materiałów: zapisy z kamer monitoringu, sygnały od mieszkańców, a także tzw. procesowe ustalenia. To m.in. protokoły z przesłuchań. Wszystkie informacje zostaną posegregowane i uporządkowane. Policjanci podkreślają, że właśnie ten trwający etap – dokładna analiza – w wielu podobnych sytuacjach przybliżyła do rozwiązania sprawy.
Źródło info i foto: interia.pl

Koniec poszukiwań w terenie. 5-letniego Dawida wciąż nie odnaleziono

Policja zapewnia, że nie ustaje w próbach odnalezienia 5-letniego Dawida Żukowskiego. Ale przyznaje, że po przeczesaniu czterech tysięcy hektarów, skończyła pracę w terenie. Teraz policjanci skupiają się na pracy analitycznej.

Dawid Żukowski z Grodziska Mazowieckiego po raz ostatni widziany był w środę o godzinie 17. Siedem godzin później, o północy, rozpoczęły się jego poszukiwania.

Skończyli poszukiwania w terenie…

Jak przekazał w poniedziałek rano rzecznik Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak, na razie zakończyły pracę grupy prowadzące poszukiwania w terenie. – Od wczoraj wieczora trwa bardzo szczegółowa analiza kryminalistyczna tych wszystkich ustaleń, które mamy. Mówimy tutaj zarówno o ustaleniach wynikających z pracy operacyjnej i ustaleniach procesowych. To też przesłuchania świadków i wszystkie protokoły, które zostały już wykonane – poinformował.

Wyjaśnił, że teren, który został wyznaczony do przeszukania, został już sprawdzony. – Mówimy tutaj o wykonaniu naszej pracy. Teren został sprawdzony przez pododdziały zwarte, jednak zawsze przy tego typu poszukiwaniach konieczna jest analiza. Musimy wszystkie te materiały, które zostały zgromadzone, jeszcze raz zweryfikować – zaznaczył.

I doprecyzował: – Są rzeczy na które początkowo nie musimy zwracać uwagi, ale okazuje się, że przy połączeniu tych wszystkich punktów, wychodzą trzy czy cztery bardzo istotne informacje dla rozwiązania sprawy.

…ale mogą je wznowić

Marczak nie wykluczył jednak, że poszukiwania w terenie mogą zostać wznowione. – Na razie to wstępna decyzja, że z samego rana nie będą wykorzystywane, ale wszystko uzależnione jest od analizy. Po jej zakończeniu, jeśli będzie trzeba użyć pododdziałów zwartych, to zostaną ponownie użyte – podkreślił.

Dodał, że analizę wykonują policyjni analitycy, ale także grupy ekspertów w zakresie poszukiwania z KSP i Grodziska Mazowieckiego, którzy dobrze znają rejon. – Liczba tych materiałów jest tak ogromna, więc nie ma możliwości, żeby ta analiza została zakończona dzisiaj rano. Raczej ten czas będzie się wydłużał, ona musi być bardzo skrupulatnie przeprowadzona – przekazał.

„Możemy zmienić taktykę”

Policja, Wojsko Obrony Terytorialnej, straż pożarna, a także działania społeczne ze strony mieszkańców – tak wyglądały w niedzielę poszukiwania pięcioletniego Dawida. – To są największe poszukiwania w historii polskiej policji – mówił w niedzielę po południu Sylwester Marczak.

Stwierdził, że do tej pory przy wykorzystaniu sprzętu GPS sprawdzono już ponad trzy tysiące hektarów. Dodał, że gdyby doliczyć obszary przeszukane przez policjantów pionów kryminalnych, „to śmiało możemy mówić, że to już jest cztery tysiące hektarów”. Zaznaczył, że funkcjonariusze wracali w niektóre miejsca, żeby się upewnić, że nic nie zostało pominięte.

Rzecznik pytany o to, czy policja podejrzewa, gdzie szukać śladów Dawida – czy koło Grodziska czy bliżej Warszawy, odpowiedział, że trasę – zarówno przejazdu, jak i przejścia ojca Dawida – policja zna dokładnie.

– Mamy to w rozbiciu dosłownie na minuty. Dlatego te miejsca, w których prowadzimy działania, nie są przypadkowe. To są miejsca, gdzie najbardziej prawdopodobne jest, że Dawid mógł opuścić pojazd – powiedział Marczak. Wyjaśnił, że te miejsca były wyznaczone bardzo szczegółowo, objęte są nadzorem, podzielone na sektory i szczegółowo sprawdzane.

Akcja polegała na przeszukiwaniu terenów przez pododdziały zwarte. – Nie wykluczamy tego, że w najbliższym czasie możemy zmienić taktykę tych działań. Pododdziały zwarte mogą przestać być wykorzystywane, aczkolwiek to nie oznacza, że będą przerwane poszukiwania z naszej strony. Nie planujemy, by w najbliższym czasie były przerwane – podkreślał jeszcze w niedzielę Marczak.

Zwrócił też uwagę, że ze strony mieszkańców nie ma chwili, aby nie napływały kolejne informacje. – Spora część tych informacji przede wszystkim potwierdza nasze wcześniejsze ustalenia – powiedział.
Źródło info i foto: tvnwarszawa.tvn24.pl

Policja opublikowała zdjęcie Pawła Ż., ojca zaginionego 5-latka

Trwa druga doba poszukiwań 5-letniego Dawida Żukowskiego. Chłopiec był pod opieką ojca, który w środę wieczorem wtargnął pod pociąg. Policja opublikowała teraz zdjęcia mężczyzny i prosi o kontakt osoby, które widziały go przed śmiercią.

Policja nadal poszukuje 5-letniego Dawida Żukowskiego, zamieszkałego w Grodzisku Mazowieckim. W środę około 17:00 ojciec zabrał chłopca z domu i odjechał w nieznanym kierunku. Po czterech godzinach, przed 21:00 policjanci dostali zgłoszenie, że ojciec 5-latka nie żyje. Do tej pory nieznane jest natomiast miejsce pobytu dziecka.

W związku z tym, że dotąd nie udało się odnaleźć dziecka, policja opublikowała zdjęcie jego ojca. Mężczyzna był wówczas ubrany w czarną kurtkę, granatowe materiałowe spodnie oraz koszulę polo z jasnym kołnierzykiem. Funkcjonariusze proszą o kontakt osoby, które widziały go 10 lipca wieczorem.

Wysyłał groźby do matki dziecka?

Wirtualna Polska podaje, że ok. 18:50 ojciec chłopca wysłał do swojej żony SMS o treści: „Już nigdy nie zobaczysz syna”. Dwie godziny później mężczyzna wtargnął pod pociąg. Co istotne, matka zaginięcie syna zgłosiła dopiero ok. północy.

Służby badają, co działo się w tym czasie. Zapytaliśmy o to policję w Grodzisku Mazowieckim. Asp. szt. Katarzyna Zych nie dementuje informacji o SMS-ie, ale nie podaje też szczegółów. – Nie przekazujemy informacji, które uzyskaliśmy w trakcie działań operacyjnych – mówi nam rzecznika.

Poszukiwania Dawida Żukowskiego

Od nocy z środy na czwartek trwa intensywna akcja poszukiwawcza Dawida Żukowskiego, 5-latka z Grodziska Mazowieckiego. Zaginięcie chłopca zgłosiła jego matka w środę około północy. Ojciec Dawida, z którym kobieta była w separacji, miał zabrać dziecko z Grodziska Mazowieckiego i przywieźć do matki do Warszawy. Nigdy jednak nie dotarł na miejsce – jak się okazało, mężczyzna popełnił samobójstwo. Mały Dawid przepadł bez śladu.

Dawid ma 110 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała. Włosy jasne, zaczesane na prawo. Chłopiec był ubrany w szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy oraz niebieskie trampki z obrazkami Zygzaka McQueena.

Policja zwraca się do wszystkich o pomoc w odnalezieniu dziecka. Wszelkie zgłoszenia, nawet anonimowe, przyjmują policjanci Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Maz. tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można również telefonować do najbliższej jednostki Policji lub pod numer alarmowy 112.
Źródło info i foto: Gazeta.pl