Prezydent Poznania dostał list z pogróżkami. Autorem jest prawdopodobnie recydywista skazany za zabójstwo matki

Koperta zaadresowana do prezydenta Poznania miała trafić do Urzędu Miasta. Jej autorem jest prawdopodobnie recydywista skazany za zabójstwo matki byłego marszałka Senatu – Bogdana Borusewicza – informuje „Gazeta Wyborcza”. Według informacji podanych przez dziennik i portal epoznan.pl list do Jacka Jaśkowiaka miał zawierać wyzwiska i przekleństwa, skierowane pod jego adresem. Autor miał też napisać, że prezydent powinien uważać, by nie powtórzył się scenariusz z Gdańska ze stycznia tego roku. Zamordowano wówczas prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Grożby mają dotyczyć festynu, który w najbliższych dniach będzie odbywał się w Poznaniu i w którym weźmie udział prezydent Jacek Jaśkowiak.

Według ustaleń „GW” list napisał skazany za zabójstwo w latach 90-tych matki Bogdana Borusewicza recydywista. Mężczyzna jest w więzieniu, gdzie odbywa karę dożywocia. Miejscy prawnicy powiadomili o sprawie prokuraturę. Śledczy prowadzą sprawę, przesłuchali już m.in. prezydenta Poznania. To nie pierwsze pogróżki skierowane do Jacka Jaśkowiaka. Po zabójstwie Pawła Adamowicza, śmiercią grożono kilku samorządowcom w całej Polsce. „GW ” przypomina, że w marcu Jaśkowiak miał dostać ultimatum – 7 dni na dymisję. Inaczej zginie.

Jackowi Jaśkowiakowi proponowano ochronę po zabójstwie prezydenta Gdańska. Samorządowiec odmówił.
Źródło info i foto: wp.pl

Zatrzymano 30-latka, który groził prezydentowi Włocławka. Grozi mu do 3 lat więzienia

Mężczyzna usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych wobec prezydenta, nakłaniania do popełnienia zbrodni i podszywania się pod inną osobę w internecie. Grozi mu kara 3 lat pozbawienia wolności. To nie jedyne zatrzymania związane z kierowaniem gróźb karalnych pod adresem włodarzy miast w Kujawsko-pomorskiem.

W ostatnim tygodniu incydentów związanych z kierowaniem gróźb pod adresem włodarzy miast w województwie kujawsko-pomorskim było przynajmniej kilka – przyznaje podinsp. Monikę Chlebicz, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Grożono prezydentowi Włocławka Markowi Wojtkowskiemu oraz włodarzowi Grudziądza Maciejowi Glamowskiemu. We Włocławku i w Inowrocławiu konieczne były ewakuacje urzędów po fałszywych informacjach o podłożeniu bomby.

We Włocławku groźby kierowano na jednym z portali społecznościowych. To na nim 30-letni mężczyzna założył fałszywy profil. Sierżant Tomasz Tomaszewski z Komendy Miejskiej Policji we Włocławku poinformował, że mężczyzna został zatrzymany w piątek i usłyszał trzy zarzuty – namawiania do popełnienia zbrodni, kierowania gróźb karalnych wobec prezydenta miasta oraz wykorzystania wizerunku innej osoby do popełnienia przestępstwa.

– Grozi mu do trzech lat więzienia. Sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt – poinformował w sobotę Tomaszewski.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Grożono śmiercią szwagrowi zamordowanego prezydenta Gdańska

Jak informuje Onet, policja zatrzymała pijanego 53-latka, który groził pozbawieniem życia prezydenta Grudziądza Macieja Glamowskiego. Mężczyzna prywatnie jest szwagrem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Jak pisze Onet, podobnie jak Paweł Adamowicz, Maciej Glamowski odszedł z Platformy Obywatelskiej i jako przedstawiciel niezależnego komitetu w wyborach samorządowych wygrał w drugiej turze z kandydatem wspieranym przez Prawo i Sprawiedliwość. Jest to dla niego pierwsza kadencja w roli prezydenta.

Po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza pojawiło się wiele gróźb kierowanych pod adresem samorządowców. Jak poinformowała policja, o bezpieczeństwo mógł obawiać się także włodarz Grudziądza. – Nieznany mężczyzna zatelefonował na numer alarmowy i oświadczył, że zamierza zabić prezydenta Grudziądza – powiedział Jacek Jeleniewski z grudziądzkiej policji.

Funkcjonariusze zjawili się w mieszkaniu 53-latka, który, jak się okazało, w momencie wykonywania telefonu, był pod wpływem alkoholu.

Mężczyzna został zatrzymany na noc w celi, do czasu kiedy wytrzeźwiał. Przedstawiono mu zarzut kierowania gróźb karalnych, za co można dostać karę do dwóch lat więzienia.
Źródło info i foto: rp.pl

Polska: Zatrzymania za groźby pod adresem samorządowców

53-letni mieszkaniec Grudziądza został zatrzymany w środę, niedługo po tym jak zadzwonił pod numer alarmowy i poinformował, że zamierza zabić prezydenta miasta Macieja Glamowskiego. Okazało się, że mężczyzna był pijany. W całej Polsce zatrzymano już kilka osób, który groziły samorządowcom, przedstawicielom rządu, prezydentowi, czy szefowi Rady Europejskiej.

– Mężczyzna zatelefonował do centrum powiadamiania ratunkowego, powiedział, że znajduje się w Grudziądzu i ma zamiar zabić pana prezydenta. Taka informacja trafiła do naszej jednostki – mówi o wydarzeniach ze środy Jacek Jeleniewski, oficer prasowy policji w Grudziądzu. Funkcjonariusze szybko namierzyli skąd wykonane zostało połączenie. Jeszcze tego samego dnia weszli do jednego z mieszkań na terenie miasta i zatrzymali zaskoczonego 53-latka. Był pijany, miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.

– Po wytrzeźwieniu w celi, następnego dnia usłyszał zarzut kierowania gróźb pozbawienia życia prezydenta Grudziądza. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny, zakaz wszelakiego kontaktu z pokrzywdzonym, zakaz zbliżania się do niego, a także poręczenie majątkowe w wysokości 5 tysięcy złotych – wymienia Jeleniewski.

53-latkowi grozi do dwóch lat więzienia. Maciej Glamowski – prywatnie szwagier tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza – złożył już do prokuratury zawiadomienie w tej sprawie.

Zatrzymania w całej Polsce

W niedzielę wieczorem Pawła Adamowicza zaatakował nożem mężczyzna, który podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku wtargnął na scenę. Prezydent Gdańska trafił do szpitala, jego stan był bardzo poważny, przeszedł kilkugodzinną operację. Obrażenia okazały się jednak zbyt poważne. W poniedziałek zmarł. Po wydarzeniach w Gdańsku policja w całej Polsce została wyczulona na wszelkie groźby kierowane do włodarzy miast i innych polityków. W ciągu ostatnich dni zatrzymano co najmniej kilka osób. Zarzuty m.in. publicznego nawoływania do stosowania przemocy wobec prezydenta Poznania i prezydenta Wrocławia z uwagi na ich przynależność polityczną przedstawiono zatrzymanemu w poniedziałek 41-letniemu mieszkańcowi podpoznańskiej miejscowości. Również w poniedziałek zatrzymano 24-latka, który komentując tekst w internecie na temat ataku na Pawła Adamowicza, groził prezydentowi Olsztyna Piotrowi Grzymowiczowi.

W czwartek zarzuty usłyszało trzech innych mężczyzn. Pierwszy to 48-letni mieszkaniec Gdańska, który telefonicznie groził zamordowaniem przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Drugi, 38-letni mieszkaniec Szczecina, skomentował w internecie tekst „Gazety Wrocławskiej” o groźbach w stosunku do Jacka Sutryka i Jacka Jaśkowiaka. Napisał, że to „dopiero początek”, a prezydenci będą „patroszeni jak świnie”. Trzecią osobą z zarzutem jest 35-latek z Radomia, który wykonał zdjęcie i zamieścił wpis na portalu społecznościowym.

Fotografia przedstawiała drzewo z wbitym w pień nożem i podpisem grożącym śmiercią prezydentowi Radomia Radosławowi Witkowskiemu. Zatrzymania dotyczyły także osób grożącym politykom najwyższego szczebla. W poniedziałek stołeczna policja zatrzymała 72-letniego mieszkańca Warszawy, który zadzwonił do Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie i groził prezydentowi Dudzie. Z kolei w Bydgoszczy policjanci weszli do jednego z mieszkań na Fordonie i zatrzymali 43-latka, który groził śmiercią premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Okazało się, że mężczyzna cierpi na zaburzenia natury umysłowej. Już został zamknięty z zakładzie psychiatrycznym.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Areszt dla 48-latka, który groził śmiercią Donaldowie Tuskowi

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury o areszt tymczasowy dla 48-letniego gdańszczanina. Mężczyzna w poniedziałek groził, że zabije Donalda Tuska. W czwartek po południu informowaliśmy, że Prokuratura Okręgowa w Gdańsku pracuje nad wnioskiem do sądu o areszt dla mężczyzny. Teraz Radio Zet podaje na Twitterze, że sąd przychylił się do wniosku. 48-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

Mężczyzna w poniedziałek ok. godz. 21 zadzwonił do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego i zagroził, że zabije przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Według „Dziennika Bałtyckiego” miał powiedzieć do słuchawki: „Zginął Adamowicz, zginie Tusk, do widzenia”.

Już na drugi dzień mężczyzna został zatrzymany w mieszkaniu na terenie miasta przez policjantów gdańskiej komendy. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagranie, na którym mężczyzna groził Tuskowi, przesłuchali świadków i zabezpieczyli dwa telefony, z których 48-latek mógł dzwonić. Postawiono mu zarzut kierowania gróźb.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Groźby pod adresem czterech prezydentów po zabójstwie Pawła Adamowicza

Na forach, Facebooku i telefonicznie. Wczoraj groźby pod adresem Andrzeja Dudy oraz prezydentów Poznania, Wrocławia i Olsztyna ciskało trzech mężczyzn. Tym razem na takie zachowania nie było przyzwolenia. Wszyscy zostali zatrzymani.

Polska przeciera oczy. Po śmierci Pawła Adamowicza tysiące gdańszczan zebrało się, by w milczeniu oddać cześć jego pamięci. Nie obyło się bez łez. O tragedii słyszały nawet dzieci w zerówkach i to niekoniecznie na korytarzach, lecz z ust nauczycieli. Nie wszyscy jednak wyciągają wnioski z tego co się stało.

24-latek z Olsztyna zatrzymany. Młody mężczyzna groził na forum internetowym tamtejszemu prezydentowi, Piotrowi Grzymowiczowi. Policja nie zdradziła szczegółów, ale o fakcie tym poinformowała na Twitterze wysyłając przy okazji jasny komunikat – „Nie będzie przyzwolenia na słowa nienawiści”, czytamy we wpisie.

41-latek z Poznania. Do zatrzymania osoby grożącej prezydentom doszło również w Poznaniu. O zatrzymaniu 41-latka, który groził włodarzom Wrocławia i Poznania informuje Fakt.

72-latek zatrzymany przez stołecznych policjantów. Również w poniedziałek i też na skutek gróźb interweniowali funkcjonariusze z Warszawy. Tym razem chodziło o starszego mężczyznę, który zatelefonował do Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie i groził prezydentowi Dudzie. „Zginął Adamowicz, a jutro może zginąć Andrzej Duda” – mówił 72-latek.

Śmierć Pawła Adamowicza to szok dla społeczeństwa. Prezydent Gdańska został zaatakowany podczas „Światełka do nieba” na scenie WOŚP. Rany jakie zadał mu nożem zwolniony niedawno z więzienia Stefan W. okazały się śmiertelne. Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek.

Nie wszyscy potrafili zachować się przyzwoicie. Choć większość polityków, dziennikarzy i obywateli ucieka w komentarzach od polityki, po każdej ze stron zdarzały się niechlubne wyjątki. Pisaliśmy zarówno o hejterach w sieci, jak i przedstawicielach władzy oraz mediów, którzy nie potrafili w tym trudnym czasie powstrzymać niestosownych wypowiedzi.
Źródło info i foto: o2.pl

20-letni Żyd skazany na 10 lat więzienia. Setki alarmów bombowych i gróźb

20-letni Żyd z podwójnym obywatelstwem izraelskim i amerykańskim został w czwartek skazany na 10 lat więzienia za setki alarmów bombowych i gróźb, w tym antysemickich, wobec różnych instytucji na świecie, w tym w USA – orzekł w czwartek sąd w Tel Awiwie. Sprawa została ujawniona w zeszłym roku w następstwie śledztwa FBI i wielu agencji wywiadowczych w innych krajach na świecie.

Między 15 kwietnia 2015 r. a 8 marca 2017 r., około dwa tygodnie przez zatrzymaniem w Izraelu, wówczas 19-letni Żyd „zadzwonił do około 2000 instytucji, szkół, centrów handlowych, komisariatów policji, szpitali, instytucji żydowskich i publicznych itd., grożąc im zbliżającym się aktem terroru” – oświadczył w swoim orzeczeniu sąd dla nieletnich.

Oskarżony „oświadczał, że na miejscu pojawiła się bomba, i powodował ewakuację ludzi” – dodano. 19-latek wysyłał również groźby pocztą elektroniczną.

Jednocześnie w kilku krajach wszczęto śledztwo w sprawie anonimowych telefonów z informacjami o bombach. Pogróżki wywołały panikę w miejscach publicznych lub zakłóciły przebieg zgromadzeń, działanie synagog czy ośrodków żydowskich. Jeden z telefonów doprowadził do awaryjnego lądowania samolotu.

Władze twierdzą, że skazany, którego tożsamości nie ujawniono, wykorzystywał zaawansowane technologie, żeby zatrzeć ślady połączeń i innej komunikacji.

Skazany pochodzi z miasta Aszkelon na południu Izraela i cierpi na autyzm. Jego obrońcy argumentowali, że ma autyzm i guza mózgu i mógł nie być świadomy powagi swoich działań.

Sąd uznał autyzm oskarżonego, ale wskazał, że „ma on wysoki iloraz inteligencji i bardzo dobrze rozumie zakres swoich działań”.

Aresztowanie 19-latka przyciągnęło uwagę mediów i opinii publicznej. Jego groźby podsycały spekulacje na temat wzrostu antysemityzmu w Stanach Zjednoczonych po wyborach prezydenta Donalda Trumpa – zwraca uwagę agencja AFP.

Ówczesny prokurator generalny USA Jeff Sessions oświadczył, że zatrzymanie podejrzanego w związku z pogróżkami wobec ośrodków żydowskich w Stanach Zjednoczonych odzwierciedla determinację władz, by nie tolerować przestępstw motywowanych nienawiścią rasową.
Źródło info i foto: interia.pl

Mężczyzna odpowie za groźby pod adresem prezydent Warszawy

Policjanci Biura do Walki z Cyberprzestępczością KGP i Komendy Stołecznej Policji zatrzymali osobę, która na popularnym serwisie społecznościowym zamieściła groźby pozbawienia życia skierowane pod adresem Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy.

W dniach 6 i 7 listopada 2018 roku w ogólnodostępnych zasobach internetowych pojawiły się posty zamieszczone przez polskiego internautę związane z podejmowanymi decyzjami w sprawie Marszu Niepodległości. Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy złożyła zawiadomienie, z którego wynikało, że zamieszczone posty wzbudziły u niej obawy o życie i zdrowie oraz miały na celu zmianę stanowiska w kwestii wyrażenia zgody na przeprowadzenie Marszu Niepodległości. W tej sprawie wszczęto postępowanie przygotowawcze, które zostało objęte nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Podjęte działania pozwoliły na identyfikację osoby, która mogła być autorem tych postów oraz wytypowanie miejsca jej pobytu i aktywności. W godzinach wieczornych, w dniu 8 listopada 2018 roku, w Skarżysku Kamiennej, policjanci Biura do Walki z Cyberprzestępczością KGP i Komendy Stołecznej Policji zatrzymali podejrzewanego 62-letniego mężczyznę. Początkowo chciał on wprowadzić w błąd funkcjonariuszy ukrywając sprzęt, za pomocą którego komunikował się w Internecie. W trakcie przeszukania znaleziono w jego mieszkaniu urządzenie służące do tworzenia i zamieszczania postów, które wzbudziły u Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy obawy utraty życia.

W wyniku analizy zawartości tego urządzenia policjanci wykryli także inne treści wskazujące na formułowanie gróźb pod adresem innych osób, organizacji i koncernów mediowych.

Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do Komendy Stołecznej Policji. Zatrzymany 62-latek najprawdopodobniej usłyszy zarzuty związane z wywieraniem wpływu przemocą lub groźbą na czynności urzędowe organu administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego. Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Meksyk: Zastrzelono kolejnego dziennikarza. Wcześniej grożono mu

W meksykańskim stanie Chiapas w piątek zamordowany został dziennikarz gazety „Heraldo de Chiapas” – poinformowała AFP, powołując się na informacje z redakcji. To dziewiąty w tym roku dziennikarz zabity w Meksyku. 35-letni Mario Gomez został zastrzelony późnym popołudniem, gdy wychodził ze swojego domu w miejscowości Yajalon, gdzie pracował jako korespondent gazety. Źródło zbliżone do redakcji „Heraldo de Chiapas” poinformowało, że dziennikarz ostatnio dostawał pogróżki, o których powiadomił policję.

Gomez od ośmiu lat pracował w tej gazecie. Zajmował się polityką, wymiarem sprawiedliwości i sprawami społecznymi. Jego koledzy z redakcji napisali na stronie internetowej gazety, że domagają się rzetelnego śledztwa w celu ujęcia sprawców tego zabójstwa.

Meksyk jest drugim po Syrii najbardziej niebezpiecznym krajem dla dziennikarzy. W kraju tym od 2000 roku zginęło ok. 100 przedstawicieli mass mediów, a sprawcy wielu z tych zabójstw nie zostali odnalezieni.
Źródło info i foto: TVP.info

Podejrzani w sprawie porwania Chińczyka w Gdańsku trafili do aresztu

O areszcie tymczasowym dla dwóch osób podejrzanych o uprowadzenie obywatela Chin w Gdańsku zdecydował dziś gdański sąd. W czwartek obie te osoby usłyszały zarzuty. Sąd zdecydował, ze 62-letnia kobieta oaz 57-letni Rosjanin spędzą w areszcie co najmniej 3 miesiące. Oboje są podejrzani o uprowadzenie Chińczyka w celu wymuszenia spłaty długu, o stosownie wobec niego przemocy i gróźb, a także dokonanie rozboju.

30-letniemu obywatelowi Chin ukradli między innymi telefon, dokumenty i około 6 tysięcy złotych. Mężczyzna jest już wolny i zdrowy. Według informacji reportera RMF FM Kuby Kaługi, podejrzana kobieta nie kwestionowała tego, że Chińczyk był jej dłużny pieniądze, ale nie przyznała się do winy, podobnie jak Rosjanin. Oboje złożyli wyjaśnienia.

Wciąż poszukiwana jest trzecia osoba, która miała uczestniczyć w porwaniu.
Źródło info i foto: RMF24.pl