Nowy podejrzany w sprawie ataku na Siergieja Skripala

Rosyjski portal Fontanka ogłosił w środę, że Wielka Brytania „jest gotowa wskazać” współpracownika dwóch agentów rosyjskiego wywiadu (GRU), którzy dokonali ataku na Siergieja Skripala w angielskim Salisbury. Według portalu jest to prawdopodobnie Siergiej Fiedotow. Z kolei czeskie radio publiczne podało w środę, iż „wydaje się, że Rosjanie utworzyli grupę operacyjną, która śledziła Skripala na długo przed próbą zabójstwa”. Fontanka.ru twierdzi, że Fiedotow był w Wielkiej Brytanii przynajmniej trzykrotnie – w marcu 2016 roku, w marcu 2017 roku oraz w marcu roku 2018.

Był na Wyspach w czasie ataku

Portal informuje, że mężczyzna w tym roku przybył do Zjednoczonego Królestwa 2 marca i opuścił ten kraj 4 marca, w dniu próby zabójstwa Skripala. W tych samych dniach w Wielkiej Brytanii przebywali wcześniej zidentyfikowani w związku ze sprawą agenci wywiadu rosyjskiego Anatolij Czepiga i Aleksandr Miszkin, nazywani początkowo Rusłan Boszyrow i Aleksander Pietrow. Fiedotow przyleciał do kraju innym lotem, a 4 marca odleciał z Wielkiej Brytanii razem z nimi – podaje Fontanka.ru. Scotland Yard według portalu wiedział o tym „od samego początku”, jednak z jakichś powodów postanowił nie upubliczniać tych informacji. Fontanka.ru uważa, że prędzej czy później brytyjskie służby ogłoszą oficjalnie informacje o Fiedotowie.

O Boszyrowie i Pietrowie łatwo było informować naraz, ponieważ mężczyźni razem pojawiali się na nagraniach z monitoringu. Z kolei Fiedotow poruszał się w Wielkiej Brytanii w pojedynkę – czytamy na petersburskim portalu.

Bez śladów

Na nazwisko Fiedotowa – podkreśla Fontanka.ru – w Rosji nie figurują żadne nieruchomości, samochody czy telefony komórkowe. Nie istnieje on także w mediach społecznościowych. W tekście czytamy też, że numer jego paszportu różni się 1-2 cyframi od numerów dokumentów wydawanych obywatelom Rosji, którzy jako miejsce zameldowania wymieniali adres siedziby Zarządu Głównego (GU) rosyjskiego Sztabu Generalnego, czyli wywiadu wojskowego, noszącego dawniej nazwę GRU.

O trzecim agencie zamieszanym w sprawie Skripala pisał już pod koniec września brytyjski dziennik „Telegraph”, jednak nie ujawnił jego tożsamości. Gazeta podawała, że agent miał odwiedzić Salisbury, by pomóc zaplanować atak, zanim dwaj jego koledzy wwieźli na brytyjskie terytorium wysoce toksyczny środek bojowy określany jako Nowiczok.

„Śledzili Skripala”

Natomiast czeskie radio publiczne Radiożurnal również w środę poinformowało, że Czepiga i Miszkin przebywali w Czechach w 2014 roku, gdy był tam również Skripal. „Wydaje się, że Rosjanie utworzyli grupę operacyjną, która śledziła Skripala na długo przed próbą zabójstwa” – podała rozgłośnia, powołując się na „godne zaufania źródło w tajnych służbach”. Według rozmówcy radia, Miszkin, pod nazwiskiem Pietrow, był w dniach 13-16 października 2014 roku w hotelu w Ostrawie, po czym pojechał do Pragi. Natomiast Czepiga, który przedstawiał się jako Boszyrow, udał się do czeskiej stolicy 11 października. „Niestety nie znamy daty ich wyjazdu z Republiki Czeskiej” – powiedział zajmujący się sprawą dziennikarz śledczy radia Janek Krupa.

Wciąż zgodnie z informacjami źródła czeskiej rozgłośni Skripal również był w Czechach w drugiej połowie października 2014 roku, gdzie pomagał tamtejszym służbom w zidentyfikowaniu domniemanych rosyjskich szpiegów działających w tym kraju. W środę rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina Dmitrij Pieskow poinformował, że Kreml nie będzie komentował publikowanych w ostatnich dniach przez media doniesień na temat dwóch domniemanych agentów rosyjskiego wywiadu wojskowego.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zidentyfikowano drugiego sprawcę ataku na Skripalów w Salisbury

Aleksander Miszkin – tak według brytyjskiego portalu śledczego Bellingcat nazywa się drugi sprawca ataku w Salisbury. Ma on być lekarzem pracującym dla rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Mężczyzna posługiwał się nazwiskiem Aleksandr Pietrow. Według śledczych była to fałszywa tożsamość.

39-letni Miszkin urodził się we wsi Łojga w rejonie Archangielska na północy Rosji, a następnie ukończył elitarną Wojskową Akademię Medyczną im. Kirowa w Petersburgu ze specjalizacją lekarza marynarki wojennej. Jeszcze w trakcie studiów mężczyzna został zrekrutowany przez rosyjski wywiad wojskowy GRU i przeniósł się do Moskwy.

W kolejnych latach – używając już nowej, fałszywej tożsamości – podróżował wielokrotnie na Ukrainę i do nieuznawanej przez społeczność międzynarodową Nadniestrza. Zdaniem dziennikarzy Miszkin ma prawdopodobnie rangę podpułkownika lub pułkownika rosyjskiego wywiadu.

Poprawna identyfikacja

Szczegóły śledztwa ws. Miszkina mają zostać przedstawione we wtorek w brytyjskim parlamencie. Wydarzenie zapowiedział portal we współpracy z posłem Partii Konserwatywnej Bobem Seely. Telewizja Sky News potwierdziła w źródłach zbliżonych do służb bezpieczeństwa, że przeprowadzona przez Bellingcat identyfikacja mężczyzny jest poprawna.

Wcześniej pod koniec września Bellingcat ujawnił także prawdziwą tożsamość pierwszego z mężczyzn poszukiwanych w związku z próbą zabójstwa byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala w angielskim Salisbury. Napastnik, który posługiwał się pseudonimem Rusłan Boszyrow, to pułkownik GRU Anatolij Czepiga.

Według ustaleń dziennikarzy 39-letni Czepiga służył wcześniej na misjach w Czeczenii i na Ukrainie, a w 2014 roku otrzymał nawet nadawany przez prezydenta Rosji Władimira Putina tytuł honorowy Bohatera Federacji Rosyjskiej, prawdopodobnie za działalność na wschodzie Ukrainy. Mężczyzna jest od 17 lat związany z rosyjskimi siłami specjalnymi Specnaz. Przez co najmniej ostatnie dziewięć lat używał swojej drugiej tożsamości: Rusłan Boszyrow.

Na początku września brytyjska premier Theresa May powiedziała, że mężczyźni podejrzani przez prokuraturę o próbę zabójstwa Skripala i jego córki Julii byli zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Jak oceniła, musieli działać za przyzwoleniem władz w Moskwie.

Nakazy aresztowania

Wcześniej brytyjska prokuratura poinformowała o wydaniu nakazów aresztowania dwóch obywateli Rosji: Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa. Śledczy ujawnili wówczas także szczegóły ich pobytu w Wielkiej Brytanii.

Kilka dni później rosyjska telewizja państwowa RT nadała wywiad z dwoma mężczyznami przedstawiającymi się jako Pietrow i Boszyrow. Rozmówcy RT – telewizji uważanej za tubę propagandową Kremla – przekonywali, że byli w Salisbury w celach turystycznych z rekomendacji przyjaciół. Zachwycił ich 123-metrowa wieża zegarowa i słynny zabytkowy zegar.

Marcowy zamach na Skripalów na terytorium Wielkiej Brytanii wywołał jeden z największych kryzysów dyplomatycznych w relacjach brytyjsko-rosyjskich od zakończenia zimnej wojny i doprowadził do wydalenia ponad 150 rosyjskich dyplomatów z państw Zachodu, w tym USA i większości krajów Unii Europejskiej.

Pod koniec czerwca br. do szpitala w Salisbury zostały przyjęte dwie kolejne osoby, które przypadkowo natrafiły na porzuconą buteleczkę perfum, wykorzystaną przez rosyjskich napastników podczas próby otrucia Skripala. Jedna z nich – 44-letnia Dawn Sturgess – zmarła w wyniku kontaktu z toksycznym środkiem.
Źródło info i foto: TVP.info

Premier Wielkiej Brytanii: Podejrzani o atak na Siergieja Skripala to oficerowie GRU

Mężczyźni, podejrzani przez brytyjską prokuraturę o próbę zabójstwa Siergieja Skripala i jego córki Julii, zostali zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i musieli działać za przyzwoleniem władz w Moskwie – ogłosiła brytyjska premier Theresa May. Wcześniej prokuratura na Wyspach poinformowała o wydaniu nakazów aresztowania dwóch obywateli Rosji podejrzanych o usiłowanie zabójstwa Skripala:

Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa. Zaznaczono równocześnie, że obaj wielokrotnie używali pseudonimów i fałszywych tożsamości, więc niemożliwe jest ustalenie tego, czy podane nazwiska są prawdziwe.

Theresa May zaznaczyła, że działalność GRU „jest zagrożeniem dla wszystkich naszych sojuszników i naszych obywateli”, i zapowiedziała dalsze wzmocnienie działań mających na celu zwalczanie aktywności rosyjskiego wywiadu wojskowego na terenie Europy.

Zapewniła również, że Wielka Brytania „wykorzysta wszystkie dostępne możliwości z zakresu bezpieczeństwa narodowego”, aby zmierzyć się z zagrożeniem ze strony GRU.

Równocześnie May wyraziła frustrację brakiem współpracy ze strony rosyjskiego państwa, podkreślając, że próba ekstradycji oskarżonych mężczyzn byłaby „próżna”.

Jak podkreśliła, decyzja o przeprowadzeniu ataku na Skripala i jego córkę musiała być podjęta „poza GRU, na najwyższych szczeblach rosyjskich władz”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wielka Brytania: MSZ zaprzecza, że zidentyfikowano sprawców ataku z użyciem nowiczoka

Brytyjski wiceminister spraw wewnętrznych Ben Wallace zaprzeczył w czwartek, jakoby śledczy ustalili tożsamość osób, które próbowały zabić byłego pułkownika GRU i współpracownika brytyjskiego wywiadu Siergieja Skripala za pomocą środka bojowego Nowiczok.

W czwartek rano brytyjska agencja informacyjna Press Association (PA) podała, powołując się na źródła w policji, że śledczy ustalili, iż sprawcy byli Rosjanami, i poszukują więcej niż jednej osoby. Według dziennikarzy w toku śledztwa zidentyfikowano domniemanych sprawców dzięki nagraniom z kamer monitoringu, porównując ten materiał z wizerunkami osób, które w tym czasie wjechały do Wielkiej Brytanii.

Wallace, który w ramach swojego portfolio odpowiada m.in. za walkę z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością, napisał jednak na portalu społecznościowym Twitter, że „ten artykuł można wsadzić do folderu »błędnie poinformowani i informacje oparte na dzikich spekulacjach«”.

Równolegle do zaprzeczenia wiceministra, amerykańska telewizja CNN potwierdziła jednak doniesienia PA, twierdząc – za swoimi źródłami – że śledczy zidentyfikowali dwóch Rosjan, którzy wkrótce po zatruciu Skripala wyjechali z Wielkiej Brytanii.

Na początku marca 66-letni Siergiej Skripal – w przeszłości skazany w Rosji za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii – oraz towarzysząca mu 33-letnia córka Julia trafili do szpitala w stanie krytycznym, kiedy stracili przytomność przed centrum handlowym w Salisbury. Po kilku tygodniach opuścili szpital; oboje znajdują się pod opieką brytyjskich służb bezpieczeństwa.

W ostatnich tygodniach wydział brytyjskiej policji do walki z terroryzmem prowadzi również dochodzenie w sprawie zabójstwa kobiety, która zmarła 8 lipca, tydzień po przypadkowym zetknięciu się z Nowiczokiem w pobliżu miasta Salisbury w południowej Anglii, gdzie dokonano ataku na Skripalów. Jej partner, który również stał się ofiarą zatrucia, wciąż pozostaje w stanie poważnym w szpitalu.

O próbę zabicia Skripalów z użyciem Nowiczoka – silnie toksycznego środka bojowego, który w przeszłości był produkowany w Związku Radzieckim – władze brytyjskie oskarżyły Rosję, co doprowadziło do głębokiego kryzysu w relacjach Londynu z Moskwą. Wielka Brytania wydaliła grupę rosyjskich dyplomatów, a w ślad za nią uczyniło to w geście solidarności ponad 20 państw.

Rosja odrzuca oskarżenia i utrzymuje, iż zamach na Skripalów był prowokacją służb brytyjskich.

Wyszli ze szpitala po kilku tygodniach

4 marca 66-letni Siergiej Skripal – były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, w przeszłości skazany w Rosji za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii – oraz towarzysząca mu 33-letnia córka Julia trafili do szpitala w stanie krytycznym, gdy stracili przytomność przed centrum handlowym w Salisbury. Po kilku tygodniach opuścili szpital.

O próbę zabicia Skripalów przy użyciu Nowiczoka władze brytyjskie oskarżyły Rosję, co doprowadziło do głębokiego kryzysu w relacjach między Londynem i Moskwą.

Wielka Brytania wydaliła grupę rosyjskich dyplomatów, a w ślad za nią uczyniło to w geście solidarności ponad 20 państw. Rosja odrzuca oskarżenia i utrzymuje, iż zamach na Skripalów był prowokacją służb brytyjskich.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

WB podejrzewa GRU o atak na Skripalów

Władze brytyjskie podejrzewają, że za marcową próbę otrucia Siergieja Skripala i jego córki Julii w Salisbury mogą być odpowiedzialni obecni lub byli funkcjonariusze rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU – pisze w poniedziałek amerykański dziennik „New York Times”.

Agenci GRU mieli być wysłani do domu Skripala, byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego i współpracownika wywiadu brytyjskiego, w Salisbury w południowej Anglii – podaje dziennik, powołując się na brytyjskich i amerykańskich urzędników oraz byłego przedstawiciela władz USA.

Władze w Londynie są coraz bliżej zidentyfikowania osób, które według nich odpowiadały za przeprowadzenie operacji – podkreśliły anonimowo źródła cytowane przez „NYT”.

Rosyjski wywiad wojskowy był podejrzewany o atak w Salisbury od początku śledztwa – zaznacza nowojorska gazeta. „Surowa kara dla zdrajców to część doktryny tej agencji” – dodaje. Brytyjscy śledczy nie wykluczają jednak, że za atakiem na Skripalów mogą stać inne rosyjskie służby wywiadowcze albo najemnicy.

Jak zaznacza „NYT”, GRU jest wiązany m.in. z wojną hybrydową na Ukrainie, aneksją Krymu w 2014 roku czy ingerencją w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku. Służby te miały również brać udział w odbiciu z rąk rebeliantów syryjskich miast. GRU jest oskarżane o wywoływanie chaosu politycznego, np. poprzez wspieranie nacjonalistów w Czarnogórze i finansowanie protestów mających na celu zablokowanie zmiany nazwy państwa Macedonia – wskazuje „NYT”.

Rosyjskie władze nie ujawniły, jakie szkody dla GRU spowodowała współpraca Skripala z brytyjskim wywiadem. Nikołaj Łużan, rosyjski ekspert ds. wywiadu, zaznacza, że Skripal mógł zdekonspirować nawet 300 rosyjskich agentów wywiadu.

W marcu w angielskim Salisbury próbowano otruć bojowym środkiem chemicznym mieszkającego tam Siergieja Skripala i jego córkę Julię. Władze brytyjskie uznały, że użytą substancją był opracowany za czasów ZSRR środek bojowy typu Nowiczok i obciążyły Rosję odpowiedzialnością za zamach. Moskwa odpiera te zarzuty, mówiąc o prowokacji i „antyrosyjskiej kampanii” Londynu.

Większość krajów UE w geście solidarności z Wielką Brytanią wydaliła pewną liczbę rosyjskich dyplomatów. Atak na Skripalów doprowadził do największego kryzysu w stosunkach brytyjsko-rosyjskich od czasu zakończenia zimnej wojny.
Źródło info i foto: interia.pl

Oficer rosyjskiego wywiadu zamieszany w strącenie MH17. Amatorzy pomogli go zidentyfikować

Internetowi śledczy z portalu Bellingcat zidentyfikowali kluczową postać zamieszaną w zestrzelenie malezyjskiego boeinga nad Donbasem. To oficer GRU i były „minister obrony” Osetii Południowej Oleg Władimirowicz Iwannikow ps. Orion.

„Orion” był jedną z dwóch najważniejszych postaci odpowiedzialnych za katastrofę, których tożsamość była dotychczas nieznana. W 2016 roku Połączony Zespół Śledczy (JIT) badający sprawę MH17 ogłosił, że poszukuje informacji na temat dwóch osób, których rozmowę Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Byli to wojskowi dowódcy, posługujący się pseudonimami Nikołaj Fiodorowicz „Delfin” i Andriej Iwanowicz „Orion”. Już w ubiegłym roku śledczy-amatorzy z portalu Bellingcat ustalili, że „Delfin” to gen. Nikołaj Tkaczow, służący obecnie jako główny inspektor rosyjskiego Centralnego Okręgu Wojskowego. Teraz Bellingcat wraz z dziennikarzami rosyjskiego portalu The Insider zidentyfikował także „Oriona”. To Oleg Władimirowicz Iwannikow, funkcjonariusz Głównego Zarządu Wywiadowczego (GRU), rosyjskiego wywiadu wojskowego.

W czasie, kiedy doszło do katastrofy Iwannikow był najwyższym rangą wojskowym w tzw. Ługańskiej Republice Ludowej i dowodził walkami lokalnymi sił w tym regionie. Według śledczych z Bellingcat, to on odpowiadał też ża przywiezienie z Rosji systemu przeciwlotniczego BUK, za pomocą którego Rosjanie strącili cywilny samolot, zabijając 298 osób. Świadczą o tym fragmenty przechwyconych rozmów, podczas których Iwannikow cieszy się, że dzieki przywiezionym rakietom jego żołnierze będą mogli strącać ukraińskie samoloty. On też już po katastrofie organizować miał eksfiltrację BUK-a za pomocą lawet.

Po nitce do kłębka

Internetowi śledczy w swoich działaniach opierali się na informacjach z otwartych źródeł. Wraz z nagraniami rozmów SBU udostępniła numer telefonu uczestników rozmowy. Dzięki pomocy ukraińskich dziennikarzy udało się im ustalić numery telefonu, z którymi łączył się telefon „Delfina”. Po sprawdzeniu ich w internetowych bazach takich jak Truecaller.com, okazało się, że należy jeden z nich należy właśnie do Iwannikowa, posługującego się również pseudonimami „Andriej Iwanowicz GRU ot Hasski” i „Oreon”. Dzięki dalszym poszukiwaniom w internecie oraz rozmowom z ludźmi z Osetii Południowej – wspieranej przez Rosję separatystycznej republiki powstałej w wyniku wojny z Gruzją – udało się ustalić, że Iwannikow – posługując się fałszywym imieniem Andriej Iwanowicz Laptiew – był przez pewien czas ministrem obrony nieuznawanego państwa. Przedetem był szefem think-tanku Centrum „Rosja-Kaukaz” Międzynarodowego Instytutu Nowopowstałych Państw. Co ciekawe, przedstawicielem tego samego ośrodka był Mateusz Piskorski, oskarżony w Polsce o szpiegostwo na rzecz Rosji.

Specjaliści z Bellingcat dowiedli też, że Iwannikow vel Laptiew nadal pracuje dla rosyjskiego wywiadu. Świadczy o tym zarejestrowane w internecie zamówienie złożone z jego numeru pod adres, w pobliżu którego znajduje się siedziba GRU. Okazało się również, że Iwannikow jest związany z Grupą Wagnera, prywatną firmą wojskową, która walczyła w imieniu Rosji w Donbasie i Syrii.

Rosja w opałach

Identyfikacja „Oriona” to kolejny przełom w śledztwie w sprawie katastrofy z sierpnia 2014 roku. Dzień Połączony Zespół Śledczy (JIT) pod przewodnictwem Holandii ogłosił, że system BUK wykorzystany do zestrzelenia boeinga został przywieziony bezpośrednio z Rosji i należy do 53. brygady przeciwlotniczej z Kurska. Potwierdzili w ten sposób to, do czego wiele miesięcy wcześniej doszli aktywiści z Bellingcat. Na podstawie tych informacji szefowie MSZ Holandii i Australii oskarżyli Rosję o spowodowanie katastrofy samolotu.

Odkrycie Bellingcat zapewne pomoże śledczym z JIT w kolejnym etapie śledztwa, polegającym na ustaleniu osób bezpośrednio odpowiedzialnych za zestrzelenie boeinga Malaysia Airlines.
Źródło info i foto: wp.pl

Nowe informacje dotyczące stanu zdrowia Siergieja Skripala

Lekarze ze szpitala w Salisbury poinformowali w piątek, że Siergiej Skripal, były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i współpracownik brytyjskich służb wywiadowczych, który został zaatakowany w Anglii, nie jest już w stanie krytycznym. Jak zaznaczono, jego organizm „reaguje na leczenie” i w efekcie „stan jego zdrowia szybko się poprawia”. Skripal oraz jego córka Julia trafili do szpitala w stanie krytycznym 4 marca, gdy znaleziono ich nieprzytomnych na ławce w centrum handlowym w Salisbury na południowym zachodzie Anglii.

W toku śledztwa brytyjskie władze uznały, że zostali oni zaatakowani opracowanym za czasów ZSRR bojowym środkiem trującym typu nowiczok.
Źródło info i foto: interia.pl

Ponad 200 świadków i 240 dowodów w dochodzeniu ws. otrucia Siergieja Skripala

Brytyjska policja dotarła do ponad 200 świadków i bada ponad 240 dowodów w dochodzeniu w sprawie próby otrucia Siergieja Skripala i jego córki – powiadomiła w sobotę szefowa MSW Wielkiej Brytanii Amber Rudd. Rudd powiedziała dziennikarzom po zakończeniu posiedzenia rządowego sztabu kryzysowego Cobra, że w śledztwie bierze udział ponad 250 antyterrorystów. Jak dodała, dochodzenie jest prowadzone „szybko i profesjonalnie”.

Szefowa resortu poinformowała, że Skripal oraz jego córka Julia pozostają w szpitalu w „krytycznym, lecz stabilnym” stanie. Były rosyjski szpieg wraz z córką zostali znalezieni 4 marca nieprzytomni na ławce w Salisbury, na południowy zachód od Londynu. Policjant Nick Bailey, który pierwszy przybył na miejsce zdarzenia, wciąż jest „ciężko chory”, jednak rozmawia już z członkami rodziny – dodała minister. Wcześniej policja informowała, że łącznie w związku z próbą otrucia Skripala poszkodowanych zostało 21 osób.

Sprawa podwójnego szpiega

Skripal, były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, został w 2006 roku skazany w Rosji na 13 lat więzienia za przekazywanie od lat 90. Brytyjczykom danych na temat działających w Europie rosyjskich agentów. W trakcie procesu przyznał się do postawionych mu zarzutów. W 2010 roku został ułaskawiony przez ówczesnego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa i objęty dokonaną na lotnisku w Wiedniu wymianą czterech rosyjskich więźniów na 10 szpiegów przetrzymywanych przez amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI). Po przybyciu do Wielkiej Brytanii zamieszkał w Salisbury.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Nowe fakty dotyczące współpracy Siergieja Skripala z brytyjskim wywiadem

​Brytyjskie gazety opublikowały nowe szczegóły na temat werbunku oraz zakresu współpracy byłego pułkownika GRU Siergieja Skripala z brytyjskim wywiadem MI6. Media spekulują o możliwych działaniach dyplomatycznych Londynu w odpowiedzi na atak na Skripala. Były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU Siergiej Skripal, który w przeszłości był skazany w Rosji za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii, oraz towarzysząca mu córka Julia zostali 4 marca przyjęci w stanie krytycznym do szpitala, gdy stracili przytomność podczas pobytu w centrum handlowym w mieście Salisbury na południowy zachód od Londynu.

Skripal przekazał Brytyjczykom informacje na temat GRU?

Dziennik „The Times” opisuje w sobotę współpracę Skripala z brytyjskimi służbami, w tym przebieg jego rekrutacji, do której doszło w Hiszpanii w 1995 roku. Gazeta podaje, że Skripal miał przekazywać Brytyjczykom m.in. szczegółowe informacje dotyczące struktury i sposobu funkcjonowania GRU. W pewnym momencie pozyskał dla Brytyjczyków nawet pełną książkę adresową, pozwalając Londynowi na głębszą penetrację rosyjskich służb. Według dziennikarzy Rosjanin nie ujawnił jednak żadnych rosyjskich agentów działających w krajach Europy Zachodniej.

Do spotkań Skripala z oficerem prowadzącym miało dochodzić w wynajmowanym domu niedaleko Malagi na południu Hiszpanii, a za każdą sesję Rosjanin otrzymywał 5-6 tys. dolarów. Dla celów ewidencyjnych przydzielono mu również pseudonim operacyjny „Bez opóźnienia”.

Skripal został w 2006 r. skazany na 13 lat więzienia za przekazywanie od lat 90. Brytyjczykom danych na temat działających w Europie rosyjskich agentów. W trakcie procesu przyznał się do stawianych mu zarzutów. W 2010 r. został ułaskawiony przez ówczesnego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa i objęty dokonaną na lotnisku w Wiedniu wymianą czterech rosyjskich więźniów na 10 szpiegów przetrzymywanych przez amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI). Po przybyciu do Wielkiej Brytanii zamieszkał w Salisbury, gdzie nadal współpracował z Brytyjczykami, oferując m.in. swoje doradztwo w sprawach dotyczących rosyjskich służb.

„Times” zaznaczył, że Skripal wciąż spotykał się regularnie co miesiąc ze swoim dawnym oficerem prowadzącym i razem jedli lunch w jednej z restauracji w Salisbury, rozmawiając mieszanką rosyjskiego i angielskiego. Według gazety wśród poruszanych przez nich tematów miała być także m.in. działalność biznesowa Skripala w Polsce. W tekście nie sprecyzowano jednak, na czym miała ona polegać, ale wiadomo, że wcześniej prowadził firmę zajmującą się importem wina z Hiszpanii.

„Times” podkreślił, że po stronie brytyjskich służb rośnie obawa, że Rosja mogła zdecydować się na precyzyjny atak w byłych podwójnych agentów, którzy wciąż rezydują na obszarze Wielkiej Brytanii. Zdaniem gazety jest ich co najmniej kilkunastu.

W toku trwającego od 4 marca śledztwa w Salisbury pojawiło się w piątek ponad 160 brytyjskich żołnierzy, którzy oferują śledczym wsparcie logistyczne i merytoryczne w zakresie analizy materiałów chemicznych. Trwają także próby mające pozwolić na ustalenie działań Skripala i jego córki w ostatnich godzinach przed zapaścią – restauracja, pub i cmentarz, które odwiedzili, wciąż są objęte kordonem bezpieczeństwa.

Brytyjskie media sugerują jednocześnie, że pierwsze ustalenia potwierdzają, że atak na Skripala mógł być inspirowany przez Rosję. Wśród branych pod uwagę scenariuszy jest rozpylenie substancji na ubraniach ofiar, zatrucie napoju lub posiłku albo przekazanie córce Skripala podstawionego przez rosyjskie służby prezentu, który zawierał w sobie truciznę.

„The Telegraph”: Brytyjski rząd zareaguje w sposób stanowczy
W sobotę wczesnym popołudniem brytyjska szefowa MSW Amber Rudd poprowadzi posiedzenie sztabu kryzysowego Cobra, który pozwoli ministrom na uzyskanie najnowszych informacji o stanie śledztwa.

Konserwatywny dziennik „The Telegraph” opisał trwające przygotowania do stanowczej reakcji dyplomatycznej Wielkiej Brytanii, podkreślając, że rozważane jest: wydalenie rosyjskiego ambasadora w Londynie, odwołanie brytyjskiego ambasadora z Moskwy i obniżenie rangi stosunków dyplomatycznych do poziomu konsularnego, a także nałożenie nowych sankcji, oprócz tych, które zostały nałożone po nieuznawanej przez społeczność międzynarodową aneksji Krymu przez Rosję w 2014 r. Według gazety rząd w Londynie prowadzi już nieformalne konsultacje z europejskimi sojusznikami w tej sprawie.

Brany pod uwagę jest także scenariusz, w którym z piłkarskich mistrzostw świata w Rosji w czerwcu i lipcu wycofana zostanie reprezentacja Anglii lub przynajmniej pojedzie bez towarzyszącej jej zazwyczaj delegacji politycznej. Z kolei „Times” zaznaczył, że w razie podjęcia takich kroków Brytyjczycy będą liczyli na to, że inne sojusznicze kraje, które zakwalifikowały się do turnieju, w tym Polska, postąpią podobnie. Jak podkreślono, taka decyzja mogłaby stanowić nawiązanie do wydarzeń z 1980 roku, kiedy 65 państw zbojkotowało Letnie Igrzyska Olimpijskie w Moskwie w proteście przeciwko sowieckiej agresji na Afganistan.

66-letni Siergiej Skripal i jego córka Julia pozostają w szpitalu w stanie krytycznym, z kolei pierwszy policjant, który udzielił im wsparcia, sierżant Nick Bailey, jest w stanie ciężkim, ale stabilnym. Łącznie lekarze udzielili wsparcia medycznego 21 osobom.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wielka Brytania: 21 osób poszkodowanych po ataku na byłego rosyjskiego szpiega

Łącznie 21 osób zostało poszkodowanych w związku z otruciem byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala, którego w niedzielę znaleziono nieprzytomnego w Salisbury w Wielkiej Brytanii – poinformowała w czwartek policja.

Po kontakcie z nieznaną substancją kilkoro poszkodowanych w szpitalu „przeszło badania krwi, było poddanych leczeniu, otrzymało wsparcie” – powiedział na antenie Sky News szef miejscowej policji Kier Pritchard. Wyjaśnił, że wśród 21 osób poszkodowanych są Siergiej Skripal i jego córka.

Są to pierwsze oficjalne doniesienia dotyczące kolejnych poszkodowanych w związku z tym zdarzeniem. Niektóre media informowały wcześniej o dwóch funkcjonariuszach, którzy trafili do szpitala, uskarżając się na problemy z oddychaniem oraz podrażnienie oczu.

Pritchard dodał, że w szpitalu pozostają trzy osoby. Skripal oraz jego córka, których znaleziono w niedzielę nieprzytomnych na ławce w Salisbury, są w stanie krytycznym. Stan policjanta Nicka Baileya, który jako jeden z pierwszych przybył na miejsce zdarzenia, poprawia się – powiadomił szef miejscowej policji.

Skripal, były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, został w 2006 roku skazany na 13 lat więzienia za przekazywanie od lat 90. Brytyjczykom danych na temat działających w Europie rosyjskich agentów. W trakcie procesu przyznał się do postawionych mu zarzutów.

W 2010 roku został ułaskawiony przez ówczesnego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa i objęty dokonaną na lotnisku w Wiedniu wymianą czterech rosyjskich więźniów na 10 szpiegów przetrzymywanych przez amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI). Po przybyciu do Wielkiej Brytanii zamieszkał w Salisbury.
Źródło info i foto: TVP.info