Policjanci CBŚP zatrzymali 15 osób. Wielka akcja policji na Śląsku

Centralne Biuro Śledcze na Śląsku zatrzymało 15 osób i rozbiło zorganizowaną grupę przestępczą pseudokibiców – informuje radio RMF FM. W akcji udział wzięło aż 400 policjantów. Grupa, związana z jednym ze śląskich klubów piłkarskich, działała od kilku lat na terenie całego województwa. Członkowie zajmowali się przede wszystkim przemytem i handlem narkotykami.

Z zebranych dowodów wynika, że wprowadzili do obrotu środki o łącznej wartości kilku milionów złotych – donosi RMF FM. Akcja policji rozpoczęła się we wtorek. Tego dnia o poranku zatrzymano dwie pierwsze osoby, a następnie kolejnych 13 poprzez szturm na mieszkania podejrzanych. Kolejne dwie osoby doprowadzono do prokuratury z aresztu śledczego.

Policjanci zatrzymali m.in. osoby o pseudonimach: „Kecher”, Małolat”, „Lazania”, „Mara” czy „Nowy”.
Źródło info i foto: sportowefakty.wp.pl

Hiszpańscy terroryści wyłudzili podatek ponad 8 mln euro

Grupa zdobywała pieniądze za pośrednictwem spółek spożywczych zarejestrowanych w Danii.

„El Confidencial”, wraz z ponad 30 redakcjami z krajów UE, bierze udział w projekcie Grand Theft Europe obejmującym dochodzenia dziennikarskie związane z procederem wyłudzania podatku VAT. Projekt koordynowała niemiecka redakcja non profit Correctiv, w której pracują dziennikarze śledczy.

Z ustaleń hiszpańskiej gazety wynika, że przez kilka lat dżihadystyczna grupa z Melilli wyłudzała VAT od duńskiego fiskusa poprzez rejestrowane w tym kraju spółki. Oficjalnie handlowały one m.in. napojami, drobiem, nabiałem, słodyczami, a także sprzętem elektronicznym.

Według duńskiego fiskusa oraz hiszpańskiej żandarmerii, radykalni islamiści z Melilli wyłudzili w ten sposób ponad 8 mln euro. Ze śledztwa wynika, że na terenie Danii swoje własne spółki prowadziło dwóch członków siatki dżihadystycznej. Obaj zostali ujęci w 2014 r.

Ze sprawy opisanej w dzienniku wynika, że z terrorystyczną grupą z hiszpańskiej enklawy w Afryce Północnej związane były łącznie 42 firmy zarejestrowane w różnych krajach UE. Siatka działała od 2010 r.

Według madryckiej gazety dotychczas policji udało się zatrzymać sześciu członków grupy terrorystycznej z Melilli. Wszyscy, w tym dwóch dyrektorów duńskich spółek, otrzymało już wyroki sześciu lat więzienia.

„Żaden z dwóch skazanych dyrektorów duńskich firm nich nie miał wcześniej doświadczenia w kierowaniu spółkami. Trzeci z terrorystów, który był dyrektorem w duńskiej spółce sprzedającej napoje, zginął w walkach w Mali, gdzie został wysłany przez swoją komórkę dżihadystyczną” – ujawnił „El Confidencial”.

Z ustaleń gazety wynika, że na „dyrektorskie stanowiska” wprowadził do Danii hiszpańskich terrorystów miejscowy dżihadysta Kenneth Sorensen. Zmarły w 2013 r. islamista ułatwił wejście w ten proceder terrorystom z Melilli w 2005 r., sprowadzając ich do tego skandynawskiego kraju. Od tego czasu członkowie grupy często podróżowali między Hiszpanią a Danią.

Śledczy ustalili, że grupa z Melilli po 2010 r. przeszkoliła i wysłała do bojówek Państwa Islamskiego w Syrii, Libii i Mali 24 obywateli Maroka oraz dwóch Hiszpanów.

Zaangażowani w projekt Grand Theft Europe dziennikarze chcieli ujawnić oszustwa „karuzeli podatkowej”, w wyniku których co roku z budżetów państw unijnych znika ponad 50 mld euro z podatku VAT. Według szacunków Europolu europejskie służby są zdolne odzyskać jedynie 1,1 proc. zdobywanych w ten nielegalny sposób zysków.

Podmioty uwikłane w proceder wprowadzają na rynek towary lub usługi, często pozornie, aby otrzymać od państwa członkowskiego zwrot podatku VAT, który w rzeczywistości nigdy nie został zapłacony. Dzięki wielokrotnemu powtarzaniu takich operacji w ciągu kilku miesięcy przestępcy mogą zdobyć bardzo duże środki. Zanim służby państwowe odkryją przestępstwo, firmy znikają, a wyłudzone pieniądze trafiają do rajów podatkowych.

Od 2006 r. na terenie Hiszpanii rozbito 10 grup przestępczych dokonujących przestępstw na podatku VAT. Łącznie wyłudziły one z budżetu 550 mln euro.
Źródło info i foto: onet.pl

W Nigerii porwano trzech pracowników platformy wiertniczej

Grupa uzbrojonych napastników porwała w niedzielę wieczorem w Nigerii trzech pracowników platformy wiertniczej w delcie rzeki Niger – Szkota, Kanadyjczyka i Nigeryjczyka – poinformowały miejscowe służby. Agencje podkreślają, że w tym rejonie porwania zazwyczaj odbywają się dla okupu.

Wydarzenie miało miejsce na południu Nigerii, w regionie Ogbele w stanie Rivers. AFP pisze, że sześciu napastników najpierw ostrzelało platformę, obsługiwaną przez konsorcjum Delta Petroleum Resources, a następnie trzech jej pracowników uprowadziło do pobliskiego lasu, otoczonego bagnami.

– Porwano Kanadyjczyka, Szkota oraz pracownika z Nigerii – poinformował Abdullahi Ibrahim, rzecznik rządowych sił bezpieczeństwa, członek zespołu o nazwie Operacja Bezpieczna Delta – Koncentrujemy nasze wysiłki na tym, aby ofiary takich porwań jak najszybciej ratować i przeciwstawiać się bandytom.

W delcie Nigru wydobywana jest większość ropy produkowana z Nigerii. W związku z tym dosyć często dochodzi tam do porwań dla okupu, a zakładnicy zazwyczaj zostają zwolnieni po zapłaceniu pieniędzy porywaczom. Nie zawsze jednak tego typu zdarzenia kończą się pomyślnie, bowiem cztery dni temu także doszło tam do porwania dwóch pracowników firmy Shell. Dwaj policjanci, odpowiedzialni za ich bezpieczeństwo, zostali zabici przez napastników.

Nigeria jest jednym z największych producentów ropy naftowej na świecie i największym w Afryce.
Źródło info i foto: onet.pl

W Hiszpanii ISIS tworzyło brygadę terrorystek

Państwo Islamskie (IS) próbowało stworzyć na terenie Hiszpanii dżihadystyczną brygadę kobiet. Werbowane do niej muzułmanki pochodziły z kilku państw – podał dziennik „ABC” powołując się na informacje z hiszpańskich służb specjalnych.

Madrycka gazeta ustaliła, że wśród kobiet rekrutowanych do wsparcia dżihadystów były obywatelki Hiszpanii, Maroka i Chile. Grupa, o nazwie „Lwice Allaha”, prowadziła werbunek głównie przez internet.

Kluczowymi dla rozwoju brygady terrorystek osobami byli dwaj dżihadyści z Maroka. Jeden z nich był rezydentem w Melilli, północnoafrykańskiej enklawie Hiszpanii. Utworzenie siatki dżihadystek udaremniły dwie policyjne operacje z 2014 i 2016 r.

Znaczna część kobiet, które trafiały przez Hiszpanię do oddziałów IS, nierzadko w charakterze niewolnic seksualnych, miała arabskie korzenie. Wiele z nich pochodziło z Maroka. Werbunek do struktur IS następował poprzez zakładane w internecie grupy dyskusyjne, dotyczące zazwyczaj zagadnień islamu. Na niektórych z nich dyskutowało nawet kilkaset osób. Część grup funkcjonowała na portalu społecznościowym Facebook oraz na komunikatorze WhatsApp.

„Choć wiele tych grup działało odrębnie w internecie, to często miały one tego samego administratora. Na ich trop służby natrafiły poprzez monitorowanie profili na portalach społecznościowych” – twierdzi „ABC”.

Szacuje się, że IS udało się zwerbować na terytorium Hiszpanii co najmniej 23 kobiety, które następnie skierowano na Bliski Wschód. Do dżihadystów miały one dołączać przez turecko-syryjską granicę.

Według służb w Madrycie, łącznie dżihadyści zwerbowali do walki na Bliskim Wschodzie ponad 220 obywateli Hiszpanii, w tym cztery osoby nieletnie. Wyjechali oni walczyć po stronie Państwa Islamskiego i Frontu al-Nusra do Syrii oraz Iraku.

Z informacji hiszpańskich służb wynika, że zarówno IS, jak i wywodzący się z Al-Kaidy Front al-Nusra koncentrują się w Hiszpanii w dalszym ciągu na poszukiwaniu młodych muzułmanów i radykalizowaniu ich za pośrednictwem internetu.
Źródło info i foto: TVP.info

„Środowisko islamistyczne w Szwecji pokrywa się z grupą przestępczości zorganizowanej”

Ponad 15 tys. osób w Szwecji powiązanych jest z przestępczością zorganizowaną lub środowiskami ekstremistycznymi; większość pochodzi z innych krajów – wynika z opublikowanego w poniedziałek w Sztokholmie raportu. Dokument na zlecenie szwedzkiego Urzędu ds. Porządku Publicznego i Sytuacji Kryzysowych (MSB) opracowali naukowcy z Instytutu Studiów nad Przyszłością.

„Raport pokazuje, że mamy dość rozległe środowisko (15 244 osób), które w mniejszym lub większym stopniu jest zorganizowane w destrukcyjnym lub antyspołecznym celu” – stwierdza jeden z autorów, socjolog Amir Rostami.

Największym zdefiniowanym środowiskiem przestępczym są wciąż gangi motocyklowe (5 693 osób), kolejną – grupy przestępcze działające m.in. na borykających się z problemami socjalnymi obrzeżach większych miast (5 094 osób), a następną – łamiący prawo kibice klubów piłkarskich (835 osób). Oddzielną grupę stanowią islamiści (785 osób).

Według naukowców grupy te potrafią ze sobą współpracować, np. gangi motocyklowe z grupami przestępczymi na obrzeżach miast oraz ze stadionowymi chuliganami. „Widzimy, że środowisko islamistyczne bardzo mocno pokrywa się z grupą przestępczości zorganizowanej” – podkreśla socjolog.

Ze statystyk zebranych przez socjologów m.in. z rejestrów policyjnych, kartotek sądowych, danych Urzędu Statystycznego oraz służb socjalnych wynika, że wśród 15 244 osób związanych z przestępczością zorganizowaną lub ekstremizmem 92 proc. stanowią mężczyźni. Typowy wiek dla takiej osoby to 19 lat. W Szwecji urodzonych jest 67 proc. z nich, ale większość pochodzi z innych krajów, ma co najmniej jednego rodzica-obcokrajowca.
Źródło info i foto: TVP.info

Zeznania kiboli pogrążyły Pawła M., ps. „Misiek”

Zatrzymanie Pawła M., ps. „Misiek”, jednego z najsłynniejszych kiboli w Polsce, nie byłoby możliwe, gdyby nie zeznania dwóch ważnych szalikowców Ruchu Chorzów, którzy poszli na współpracę z prokuraturą. – Ta sprawa to koniec bandyckiej przyjaźni pomiędzy stadionowymi chuliganami z Chorzowa i Krakowa. Już sobie nie ufają – twierdzi jeden z oficerów policji.

Paweł M., ps. „Misiek”, jest uważany za lidera bandyckiej bojówki założonej przez kiboli Wisły Kraków. Kilka dni temu został zatrzymany we Włoszech. List gończy za „Miśkiem” wydali śląscy prokuratorzy z zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej. Śledczy wszczęli już procedurę zmierzającą do ściągnięcia Pawła M. do Katowic i przedstawienia mu zarzutów.

Zeznania kiboli

– „Misiek” miał paszport ważny do stycznia 2019 r. oraz dowód osobisty z datą ważności do 2027 r. We Włoszech posługiwał się jednak sfałszowanym dokumentem – podkreśla jeden z oficerów policji.
Źródło info i foto: katowice.wyborcza.pl

W Niemczech aresztowano 6 skrajnie prawicowych ekstremistów

W Niemczech aresztowano sześciu mężczyzn podejrzanych o stworzenie „skrajnie prawicowej organizacji terrorystycznej” w Chemnitz, w Saksonii na wschodzie kraju, gdzie latem tego roku wybuchły antyimigranckie protesty. Cała szóstka to obywatele Niemiec w wieku od 20 do 30 lat.

Federalna prokuratura zarzuciła im w poniedziałek utworzenie grupy o nazwie „Rewolucja Chemnitz” wraz z jeszcze jednym mężczyzną, który we wrześniu został aresztowany w oddzielnej sprawie. Prokuratorzy poinformowali w oświadczeniu, że mężczyźni planowali przeprowadzić zbrojne ataki przeciwko cudzoziemcom i przeciwnikom politycznym.

Jak podaje agencja Associated Press, ponad 100 funkcjonariuszy było zaangażowanych w aresztowania, które przeprowadzono w Saksonii i Bawarii, a także w przeszukanie kilku posiadłości związanych z podejrzanymi. W Chemnitz pod koniec sierpnia w bójce z udziałem osób różnych narodowości zginął Niemiec, po czym aresztowano dwóch obcokrajowców. Śmierć ta doprowadziła do najgwałtowniejszych od dekad protestów skrajnej prawicy.

18 września sąd zwolnił z aresztu jednego z zatrzymanych, Irakijczyka; w areszcie wciąż przebywa Syryjczyk.
Źródło info i foto: interia.pl

SG rozbiła grupę przemytników, którzy pontonami i samolotem transportowym przerzucali papierosy do Polski

Prawie 2 i pół miliona paczek papierosów przemyciła z Ukrainy i Białorusi do Polski grupa przestępcza rozbita przez strażników granicznych. W skład tej grupy wchodzili między innymi skorumpowani funkcjonariusze straży, oraz żołnierz. Straty skarbu państwa oszacowano na 50 milionów złotych. Potężne ilości papierosów przemytnicy ładowali do łodzi pontonowych na ukraińskim i białoruskim brzegu Bugu. Od strażników granicznych, za łapówki w wysokości do 10 tysięcy złotych, otrzymywali informacje, gdzie aktualnie przebywają patrole.

Po polskiej stronie na kontrabandę czekały samochody terenowe wyposażone między innymi w noktowizory. Przewoziły one papierosy w głąb kraju. Ustalono też, że do przemytu używano samolotu transportowego AN-2. Grupa działała od 2015 roku w powiatach chełmskim, hrubieszowskim i włodawskim. Do tej pory udowodniono jej ponad 90 przemytów. W sumie zarzuty usłyszały 32 osoby.

Grupą kierował przedsiębiorca z Chełma.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Brazylia: Ataki na obozy uchodźców z Wenezueli

Grupy mieszkańców Pacaraimy w północnej Brazylii zaatakowały w sobotę dwa prowizoryczne obozy dla uchodźców z Wenezueli. Jak poinformowały lokalne media, był to odwet za rzekome pobicie dzień wcześniej przez Wenezuelczyków miejscowego sklepikarza.

Napastnicy podpalali i niszczyli namioty uchodźców a także ich dobytek, zmuszając wielu z nich do powrotu do swojego kraju. Według policji nikt nie został ranny. Nikogo też nie aresztowano.

12-tysięczne miasto Pacaraima leży przy granicy z Wenezuelą, w stanie Roraima, na głównym szlaku, którym dziesiątki tysięcy Wenezuelczyków uciekły już z ogarniętego kryzysem politycznym i gospodarczym kraju. Jak twierdzą miejscowe władze, masowy napływ migrantów z Wenezueli doprowadził do wzrostu przestępczości i nastrojów ksenofobicznych.

Problemy z żywnością i lekami

Rząd Wenezueli wyraził zaniepokojenie doniesieniami o atakach na swoich obywateli i poprosił Brazylię o zagwarantowanie im bezpieczeństwa. Oświadczenie ministerstwa spraw zagranicznych mówi, że przemoc była podsycana przez ksenofobię.

Wenezuela jest pogrążona w kryzysie gospodarczym i społecznym od ponad czterech lat; zmaga się z recesją i trzycyfrową inflacją, niedoborami żywności i leków. Opozycja oskarża prezydenta Nicolasa Maduro, który sprawuje najwyższy urząd w państwie od śmierci Hugona Chaveza w 2013 roku, o doprowadzenie kraju do ruiny gospodarczej i o autorytarne zapędy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Polak „wyprał” miliony koron w Norwegii. Wpadł po napadzie na sklep

Polak był bezskutecznie poszukiwany międzynarodowym listem gończym od wiosny 2017 r. Norweskie służby zarzucały mu, że „wyprał” 8,4 mln koron (ok. 3,75 mln zł). Poszukiwania zakończyły się, gdy doszło do napadu na sklep, skąd skradziono sześciopak piwa. Okazało się, że aresztowanym za to przestępstwo jest właśnie poszukiwany Polak.

Policja uważa, że Polak nie działał sam, ale wchodził w skład dużej siatki przestępczej. Śledczy nie są natomiast pewni, czy poszukiwany był „mózgiem” tej organizacji, czy jedynie pomagał w „praniu” pieniędzy.

Poszukiwany przez norweski wymiar sprawiedliwości Polak miał – jak twierdził jego obrońca John Arild Aasen – przebywać w Polsce.

Nie przyznaje się do winy

Poszukiwania Polaka zakończyły się po napadzie na jeden z sklepów w regionie Follo, do którego doszło w kwietniu, ale policja dopiero teraz ujawniła mediom szczegóły tego zdarzenia.

Sprawca ukradł ze sklepu sześciopak piwa. Po sprawdzeniu w kartotekach okazało się, że jest on poszukiwany listem gończym. Zatrzymany trafił do aresztu, ponieważ śledczy obawiają się, że Polak mógłby znowu ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości. Obrońca Polaka podkreśla, że mężczyzna nie przyznaje się do winy. Zapewnia, że pieniądze nie pochodziły z nielegalnych źródeł.
Źródło info i foto: polsatnews.pl