Policjanci zabezpieczyli skradzione auta o wartości 1,5 mln złotych

Policjanci z Komendy Powiatowej w Trzebnicy zajmujący się przestępczością gospodarczą wspólnie z funkcjonariuszami z Wydziału dw. z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu rozpracowali grupę zajmującą się przywłaszczeniami luksusowych samochodów. Policjanci odzyskali już 12 pojazdów, których wartość szacuje się na blisko 1,5 miliona złotych i zatrzymali dwie osoby, które usłyszały już w tej sprawie zarzuty. Wobec jednego z podejrzanych sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Policjanci z trzebnickiej komendy policji zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej przy współpracy z funkcjonariuszami z Wydziału dw. z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, realizując działania w sprawie przywłaszczania luksusowych pojazdów będących przedmiotem leasingu, już w pierwszym etapie prowadzonych czynności zabezpieczyli dziewięć samochodów.

Kontynuując działania, funkcjonariusze odzyskali kolejne trzy samochody przywłaszczone przez dwóch zatrzymanych mężczyzn, działających na terenie gminy Trzebnica. Na jednej z posesji w powiecie wrocławskim policjanci odnaleźli dwa samochody osobowe marki VW CC o wartości 120 tys. zł i Chevrolet Camaro o wartości 202 tys. zł oraz w Gliwicach zabezpieczono pojazd marki Infinity Q30S o wartości 100 tys. zł.

Wartość wszystkich dotychczas zabezpieczonych aut to blisko 1,5 miliona złotych. Luksusowe modele wkrótce zostaną zwrócone właścicielom. Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty przywłaszczenia mienia, za co grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Wobec jednego z zatrzymanych sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące.

Zatrzymani swą przestępczą działalność rozpoczęli od wyłudzenia od trzech firm telekomunikacyjnych telefonów komórkowych o wartości blisko 200 tysięcy złotych. Pieniądze uzyskane z ich sprzedaży lokowane były w luksusowe samochody tytułem zapłaty ewentualnej kaucji i pierwszych rat leasingowych. Następnie auta będące przedmiotem leasingu były przywłaszczane.

Policjanci w dalszym ciągu wyjaśniają wszystkie okoliczności tego przestępczego procederu, w tym dotyczące ujawnienia kolejnych aut i ich odzyskania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Europol rozbił grupę wyłudzającą podatek VAT. 58 osób zatrzymanych

Europol rozbił międzynarodową grupę przestępczą wyłudzającą VAT. Zatrzymano 58 podejrzanych. – Ich działania przyniosły europejskiej gospodarce 60 milionów euro strat – podaje Europol.

Operację przeprowadziła hiszpańska policja i agencja podatkowa, we współpracy z Europolem. Zatrzymań podejrzanych dokonano między 18 a 20 kwietnia na terenie Belgii, Niemiec, Portugalii i Hiszpanii. W akcji uczestniczyły jednostki policji także z Bułgarii, Rumunii, Włoch i Węgier.

Przeszukano 101 lokalizacji. Służby przejęły 52 luksusowe samochody, dokumenty, narzędzia informatyczne, 400 tysięcy euro w gotówce oraz jedną sztukę broni. Śledztwo rozpoczęto w 2015 roku, gdy hiszpańskie służby wpadły na trop pralni pieniędzy i gangu wyłudzającego VAT.

Przestępcy przeprowadzali lub symulowali import i zakup sprzętu elektronicznego, zarówno istniejącego, jak i fikcyjnego, który sprzedawali w internecie. „Organizacja przestępcza składała się głównie z obywateli Włoch, Portugalii i Hiszpanii i prawdopodobnie była zarządzana z Hiszpanii przez ojca i syna – obywateli Hiszpanii z indyjskimi korzeniami” – poinformował Europol.

Gang, który działał w całej Europie przez ostatnie dziewięć lat, jest podejrzany o oszustwa związane z podatkiem VAT i pranie pieniędzy o łącznej wartości ponad 390 milionów euro.
Źródło info i foto: TVP.info

CBŚP rozbiło kolejną grupę przestępczą. Handlowali ludźmi, zmuszali kobiety do prostytucji

Werbowali kobiety będące w trudnej sytuacji finansowej, przemocą zmuszali je do świadczenia usług seksualnych i „zatrudniali” w agencjach towarzyskich. Potem zabierali im część pieniędzy. Funkcjonariusze CBŚP rozbili grupę przestępców z Dolnego Śląska, zajmujących się tym procederem. Mundurowi zatrzymali na razie osiem osób.

Na trop procederu wpadli funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego Policji we Wrocławiu. Od 2015 roku zaczęli rozpracowywać, pod nadzorem oddziału Prokuratury Krajowej w tym mieście, zorganizowaną grupę przestępcą, działającą na terenie Dolnego Śląska. Z ich ustaleń wynika, że jej członkowie zajmowali się m.in. handlem ludźmi, nakłanianiem i ułatwianie prostytucji, zmuszaniem do jej uprawiania oraz czerpali korzyści z nierządu.

Stosowano przemoc wobec kobiet
– Z zebranego materiału wynika, że dwie osoby uczyniły sobie z tego stałe źródło dochodu. Do pracy werbowano kobiety w trudnej sytuacji finansowej, a zdarzało się też, że stosowano wobec nich przemoc fizyczną. Po każdej wykonanej usłudze dziewczyny zatrudniane w agencji towarzyskiej zmuszane były do rozliczeń finansowych – tłumaczy w przesłanej Onetowi informacji komisarz Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Śledczy ustalili, że w proceder może być zamieszanych przynajmniej osiem osób, w tym pięciu mężczyzn i trzy kobiety. Urządzili nalot na miejsca ich zamieszkania i agencje towarzyskie, które prowadzili. W trakcie akcji, w której brało udział kilkudziesięciu policjantów, zatrzymano wszystkie wytypowane osoby.

– W trakcie przeszukań mieszkań, domów i innych obiektów, użytkowanych przez zatrzymanych, policjanci znaleźli m.in. broń palną, paralizator, kij baseballowy, marihuanę. Ponadto zabezpieczono także mienie o wartości około 160 tys. zł – wylicza Iwona Jurkiewicz.

Mogli zarobić milion złotych

Wszyscy zostali przewiezieni do prokuratury. Tam przedstawiono im zarzuty związane m.in. z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, handlem ludźmi, czerpaniem korzyści z cudzego nierządu, posiadaniem broni palnej i znacznej ilości narkotyków. Liderzy grupy na przestępczej działalności mogli zarobić nawet milion złotych.

Siedem osób zostało tymczasowo aresztowanych, jedna ma dozór policyjny. Grozi im kilkuletnia odsiadka. Możliwe są kolejne zatrzymania. Jak podkreślają funkcjonariusze CBŚP, sprawa jest rozwojowa.
Źródło info i foto: onet.pl

W ubiegłym roku we Francji rozbito rekordową liczbę grup przemycających migrantów

W 2017 roku we Francji rozbito rekordową liczbę 303 grup przemycających migrantów; to wzrost o prawie sześć proc. w porównaniu do roku 2016 – podaje dziś AFP, powołując się na źródła w policji. Jednocześnie poinformowano, że w ciągu sześciu lat, od 2011 do 2017 r., liczba rozbitych organizacji zajmujących się tym procederem wzrosła o 67 proc.

139 spośród unieszkodliwionych w 2017 r. siatek przestępczych pomagało migrantom w nielegalnym dostaniu się do Francji i pobycie w tym kraju (w 2016 r. było ich 118). Liczne grupy zajmowały się także m.in. organizacją nielegalnej pracy i fikcyjnych małżeństw, podrabianiem dokumentów czy kradzieżą tożsamości.

Łącznie zatrzymano 2098 osób, 1627 zostało umieszczonych w areszcie, 940 stanęło już przed sądem.

Według źródeł policyjnych przestępcy zajmowali się przemytem ludzi głównie z Iraku, Demokratycznej Republiki Konga, Chin, Maroka i Albanii.

AFP przypomina, że urzędujący od maja 2017 r. francuski prezydent Emmanuel Macron uczynił politykę migracyjną jednym ze swoich priorytetów i podkreślał, że chce jej głębokiej reformy, by uregulować ruch migracyjny. Wkrótce MSW ma zaprezentować projekt ustawy dotyczącej migracji; przepisy mają dać siłom bezpieczeństwa „większą swobodę działania”. Zmianom tym sprzeciwiają się organizacje wspierające migrantów.
Źródło info i foto: onet.pl

Holandia: Rozbito grupę polskich złodziei rowerów

Dwaj Polacy w wieku 41 i 21 lat zostali zatrzymani w Amersfoort w środkowej Holandii. Jechali busem wyładowanym kilkudziesięcioma skradzionymi rowerami. O podejrzanym ładunku policję zawiadomiła przypadkowa osoba. Mundurowi rozpoczęli poszukiwania i w środę w nocy namierzyli auto. To kolejna grupa polskich złodziei rowerów, która została zlikwidowana w Holandii.

Po aresztowaniu dwóch Polaków policja sprawdziła rowery, które znajdowały się w busie. Wiadomo już, że były kradzione. Kilku właścicieli udało się szybko odnaleźć, trwa ustalanie pozostałych osób, którym w ostatnim czasie skradziono jednoślady.

Zgubiła ich systematyczność

To druga zlikwidowana grupa polskich złodziei, która zajmowała się kradzieżami rowerów na wielką skalę. W październiku 2017 r. aresztowano siedem osób, które co tydzień wysyłały do Polski transport z kilkudziesięcioma skradzionymi rowerami. Wpadli, bo przesyłki były tak regularne, że policja zaczęła coś podejrzewać.

W grudniu 2017 r. aresztowano kolejnych pięć osób zamieszanych w kradzieże rowerów. W środę, na pierwszej rozprawie w sądzie zabrakło jednak najważniejszego podejrzanego, którego śledczy uznają za lidera szajki. Prokurator uważa, że ukrywa się on w Polsce.

Możliwe dalsze zatrzymania

Śledztwo w sprawie hurtowych kradzieży rowerów wciąż trwa, badane są komputery używane przez Polaków. Sporo czasu zajmują też tłumaczenia zeznań zatrzymanych i aresztowanych, którzy nie posługiwali się językiem niderlandzkim (holenderskim).
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Francja: Kierowca przyznał się, że specjalnie wjechał w grupę ludzi

Pojazd wjechał w piątek w grupę ludzi przed szkołą handlową w Blagnac koło Tuluzy – informuje na swym portalu telewizja BFM. Rannych zostało trzech chińskich uczniów, w tym dwóch ciężko. Według BFM kierowca został zatrzymany. Przyznał, że celowo wjechał w grupę ludzi. Kierowcą, który rozmyślnie wjechał w piątek w grupę ludzi w Blagnac koło Tuluzy, raniąc trzy osoby, jest 28-letni mężczyzna, notowany za drobne wykroczenia – informuje Reuters, powołując się na źródła policyjne.

Regionalna gazeta „La Depeche” pisze, że policja nie traktuje tego, co się stało, jako atak terrorystyczny. Kierowca został zatrzymany. Według telewizji BFM do zajścia doszło przed szkołą handlową; rannych zostało trzech chińskich uczniów. Stan dwóch z nich jest ciężki. Ranni to Chińczycy. Media podają, że stan jednej bądź dwóch z tych osób jest ciężki, ale nie zagraża życiu. Przewieziono je do szpitala.

Według niepotwierdzonych doniesień kierowca ma poważne problemy ze zdrowiem psychicznym. Telewizja BFM informuje, że przebywał ostatnio na leczeniu psychiatrycznym. Brytyjski dziennik „Daily Mail” pisze na swoim portalu, że w chwili zatrzymania kierowca powiedział, iż słyszał głosy, które kazały mu kogoś zranić. Według tej gazety kierowca cierpi na „ostrą schizofrenię”. Źródła policyjne informują też, że miał problemy z narkotykami.

Regionalna gazeta „La Depeche” pisze, że policja nie traktuje tego zajścia jako atak terrorystyczny. Nazwisko kierowcy nie figuruje na liście znanych ekstremistów. We Francji doszło w ostatnich latach do wielu zamachów terrorystycznych, także z użyciem pojazdów. Mer Tuluzy Jean-Luc Moudenc podkreślił na Twitterze, że jest wstrząśnięty tą agresją skierowaną przeciwko studentom w Blagnac. Zaoferował wsparcie poszkodowanym i ich rodzinom.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Brytyjscy żołnierze planowali zamach terrorystyczny

Czterech brytyjskich żołnierzy zostało zatrzymanych przez policję w związku z planowaniem zamachu terrorystycznego i członkostwem w neonazistowskiej grupie, którą w 2016 roku władze wpisały na listę organizacji zakazanych. Czterech mężczyzn – w wieku od 22 do 32 lat – zostało zatrzymanych w związku z podejrzeniami o planowanie zamachu terrorystycznego, który miałby być przygotowany przez neonazistowską grupę National Action (Akcja Narodowa).

Ugrupowanie zostało w ubiegłym roku wpisane przez brytyjską minister spraw wewnętrznych Amber Rudd na listę organizacji zakazanych. Szefowa MSW oceniła, że to „rasistowska, antysemicka i homofobiczna organizacja, która szerzy nienawiść, gloryfikuje przemoc i promuje ohydną ideologię”.

Zgodnie z brytyjskim prawem członkostwo lub namawianie do wspierania zakazanych organizacji jest przestępstwem, za które grozi kara więzienia do lat 10. W 2016 roku policja aresztowała 22 innych członków National Action.

Zgodnie z wpisem na temat grupy zamieszczonym na liście organizacji zakazanych jej członkowie posługują się m.in. hasłem „Śmierć zdrajcom, wolność dla Wielkiej Brytanii”, które w czerwcu 2016 roku wykrzykiwał zabójca posłanki opozycyjnej Partii Pracy Jo Cox, Thomas Mair.
Źródło info i foto: onet.pl

Mosul: Zatrzymano 20 żon bojowników Państwa Islamskiego

Grupę 20 kobiet zatrzymano w podziemnym tunelu pod miastem podczas poszukiwań ukrywających się bojowników Państwa Islamskiego (IS) po wyzwoleniu Mosulu na początku lipca. Grupę 20 kobiet zatrzymano w podziemnym tunelu pod miastem podczas poszukiwań ukrywających się bojowników Państwa Islamskiego (IS) po wyzwoleniu Mosulu na początku lipca.

Niemieckie władze przypuszczały, że jedną z zatrzymanych jest właśnie Linda W., jednak dopiero teraz potwierdziły tożsamość dziewczyny. Oprócz niej iraccy żołnierze schwytali też trzy inne Niemki. Wszystkie poślubiły terrorystów z IS. Grozi im kara śmierci.

„Spiegel” wydaniu internetowym opisuje historię dziewczyny, próbując dociec, co spowodowało jej radykalizację. Zdaniem autora Linda W. była dobrą, choć nieśmiałą uczennicą, a jej rodzina (matka oraz ojczym i jego córka) była stabilna.

Do wewnętrznej przemiany dziewczynki doszło na wiosnę 2016 roku. Zaczęła interesować się islamem i polityką, nawiązała kontakt z islamistami za pomocą internetu. W czerwcu, wraz z początkiem ramadanu, przestrzegała postu, twierdząc, że jest na diecie. Tylko kilku zaufanym osobom powiedziała, że przeszła na islam. Na początku lipca udała się przez Frankfurt do Stambułu, gdzie ślad po niej zaginął. Służby twierdzą, że dziewczyna wyszła za mąż za czeczeńskiego dowódcę jednego z oddziałów IS.

Według władz 200 dziewcząt i kobiet wyjechało z Niemiec do Syrii i Iraku w celu poślubienia bojowników IS.

Premier Iraku Hajder al-Abadi na początku lipca ogłosił zwycięstwo nad siłami IS w Mosulu na północy kraju i wyzwolenie tego miasta, z którego dżihadyści utworzyli swą stolicę w Iraku i gdzie w 2014 r. proklamowali swój samozwańczy kalifat.

Walki o Mosul, które położyły kres trzyletniemu panowaniu dżihadystów w tym mieście, trwały osiem miesięcy i znaczną część zabudowy zamieniły w ruiny. Tysiące mieszkańców zginęły, a blisko milion osób musiało uciekać z miasta. ONZ szacuje koszt odbudowy podstawowej infrastruktury na ponad miliard dolarów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Rozbito grupę handlarzy dopalaczami

To początek końca dopalaczowego biznesu we Wrocławiu. Policja we współpracy z antyterrorystami zatrzymała wczoraj 15 osób zamieszanych w produkcje i handel dopalaczami. Dzisiaj sąd tymczasowo aresztował członków grupy. Prokuratura zarzuca im udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz handel dopalaczami.

Wiadomo, że w środowej akcji udział wzięło ponad 200 funkcjonariuszy. Policjanci weszli w kilka miejsc jednocześnie. Chodziło przede wszystkim o zatrzymanie osób odpowiedzialnych za przestępczy proceder, a także o zabezpieczenie nielegalnych substancji, które rozprowadzali. Dzisiaj od godz. 13.00 do wieczora trwały posiedzenia na których sąd decydował o areszcie dla podejrzanych. Decyzją sędziów 14 osób trafiło do aresztów śledczych we Wrocławiu i Jeleniej Górze. Grozi im do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Turecka policja ostrzelała uczestników parady równości kulami kauczukowymi

Policja w Stambule użyła w niedzielę kauczukowych kul, by rozpędzić liczącą około 40 osób grupę demonstrantów, którzy mimo oficjalnego zakazu zebrali się na placu Taksim w centrum miasta i zamierzali maszerować w paradzie równości Gay Pride. Niewielkie grupy, mimo wydanego dzień wcześniej przez lokalne władze zakazu, zebrały się w niedzielę na placu Taksim; jak zauważa agencja AFP siły policyjne były tam liczniejsze niż chętni do wzięcia udziału w paradzie.

Organizatorzy marszu nawoływali do wzięcia udziału w dorocznej imprezie, chociaż została zakazana po raz trzeci z rzędu. Co najmniej cztery osoby zostały zatrzymane. W sobotę władze miasta uzasadniły swoją decyzję troską o porządek publiczny i bezpieczeństwo turystów. W poprzednich latach gubernator Stambułu zabronił parad równości, powołując się na względy bezpieczeństwa lub zbieżność terminu marszu z końcem ramadanu.

W 2014 roku w paradzie równości w Stambule wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy osób i była to jedna z największych tego typu manifestacji na Bliskim Wschodzie – przypomina AFP.
Źródło info i foto: polsatnews.pl