Brytyjski artysta grime Solo 45 skazany na 24 lata więzienia za gwałty

Brytyjski artysta grime, znany pod pseudonimem Solo 45, został skazany za przetrzymywanie czterech kobiet i ich wielokrotne zgwałcenie. Andy Anokye broni się, że to była zabawa. 33-letni Solo 45, który w rzeczywistości nazywa się Andy Anokye, został skazany na 24 lata więzienia. Mężczyzna miał przetrzymywać cztery kobiety i wielokrotnie je gwałcić.

Podczas procesu Anokye przyznał, że lubi „terroryzować” kobiety. Jednak według niego wydarzenia opisane w akcie oskarżycielskim dotyczą gry pomiędzy nim a kobietami, które wyrażały zgodę na zabawę polegającą na – jak to określił – „złap mnie i zgwałć”. Solo 45 miał wszystko nagrywać.

Policja w Brystolu wszczęła dochodzenie w 2017 roku, kiedy jedna z kobiet złożyła zawiadomienie o gwałcie. To wtedy podczas przeszukania jego domu natrafiono na kilka nagrań, na których uwieczniona była przemoc wobec kobiet. Jednej z nich Solo 24 miał przystawić pistolet do głowy, drugą dusić kablem od telefonu.

Sędzia William Hart stwierdził, że artysta był uzależniony od „perwersyjnych przyjemności” i „nie miał seksualnych zahamowani”. Dodał, że była przed nim wielka kariera, którą sam zaprzepaścił.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Katowice: 34-latek podejrzany o zgwałcenie dwóch córek swojej partnerki

Katowicka policja zatrzymała 34-letniego mężczyznę, podejrzanego o zgwałcenie dwóch córek swojej partnerki. Sąd zdecydował już o jego aresztowaniu. O podejrzeniu seksualnego wykorzystywania dziewczynek policję zawiadomiła matka – była partnerka podejrzanego. Kobieta nabrała podejrzeń po tym, jak przeczytała esemesy, jakie mężczyzna wysyłał do jednej z jej córek.

Z ustaleń policjantów wynika, że 34-letni mężczyzna przez cztery lata miał się dopuszczać wielokrotnie aktów pedofilii wobec córek swojej ówczesnej partnerki. Został zatrzymany w swoim domu. Był zaskoczony wizytą funkcjonariuszy.

Policjanci znaleźli w jego mieszkaniu narkotyki.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił przedstawić mu łącznie pięć zarzutów: dwa dotyczą zgwałcenia osoby małoletniej poniżej lat 15 w czynie ciągłym z jednoczesnym znęcaniem się nad ofiarą, kolejne dwa – prezentowania treści pornograficznych osobie małoletniej w czynie ciągłym oraz ostatni – posiadania znacznej ilości narkotyków.

34-latek został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Grozi mu do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Izrael: Obława na siedzibę sekty. Guru więził i wykorzystywał seksualnie ok. 50 kobiet i dzieci

Izraelska policja przeprowadziła w poniedziałek obławę na siedzibę sekty religijnej w Jerozolimie, w której dziesiątki kobiet i dzieci było przetrzymywanych w „niewolniczych” warunkach. Aresztowano mężczyznę podejrzanego o znęcanie się nad nimi.

Policja twierdzi, że 60-letni mężczyzna został aresztowany pod zarzutem kierowania grupą i „popełniania ciężkich przestępstw” wobec osób pozostających pod jego wpływem. Wraz z ośmioma wspólniczkami podejrzewany jest o izolowanie około 50 kobiet wraz z dziećmi oraz uniemożliwianie im kontaktu ze światem zewnętrznym, w tym z rodzinami.

Poinformowano, że grupa działała przez lata w ultraortodoksyjnej dzielnicy Bucharim, w centrum miasta, podszywając się pod żeńskie seminarium. Około 50 kobiet żyło tam w bardzo złych warunkach sanitarnych, przeludnieniu i niedostatku. Wiele miało dzieci w wieku od roku do pięciu lat, których dokładnej liczby nie podano. Dochodzenie wykazało, że dzieci do piątego roku życia przebywały w odosobnieniu przez cały dzień.

Policjanci prowadzący tajne śledztwo czerpali informacje od kobiet, którym udało się uciec ze grupy. Policyjna obława została przeprowadzona w porozumieniu z Izraelskim Centrum ds. Poszkodowanych przez Sekty.

Kobiety przekonywały, że przebywają w budynku z własnej woli

Na głównym podejrzanym ciążą również zarzuty kradzieży pieniędzy i wymierzania różnych kar. Był on już aresztowany w 2015 roku w tej samej sprawie, ale został zwolniony, gdyż członkinie sekty zeznały na jego korzyść.

Według dziennika „Haarec” skargi na wspólnotę sięgają 2011 roku, kiedy krewni mieszkających tam kobiet skarżyli się policji. Jednak jak podaje gazeta władze nie były w stanie interweniować, ponieważ kobiety były pełnoletnie i utrzymywały, że przebywają w budynku z własnej woli.

Hagit Peer, szefowa organizacji kobiecej Naamat, nazwała tę sprawę „przerażającą”. „To niepojęte jak taka koszmarna wspólnota mogła istnieć w Izraelu, pod okiem władz, wykorzystując potwornie dziesiątki kobiet i dzieci” – skomentowała. Wezwała również do dokładnego zbadania „potencjalnych błędów systemu, które umożliwiły tę trwającą zbrodnię”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Hiszpania: Policja rozbiła międzynarodową siatkę. Rozprowadzali dziecięcą pornografię

Hiszpańska policja poinformowała o rozbiciu siatki dystrybutorów pornografii dziecięcej. Do wtorkowego popołudnia zatrzymano 17 członków grupy, powiązanej z producentami i dystrybutorami materiałów pedofilskich w kilkunastu państwach świata. Jak podała policja, pięciu innych członków grupy zostało we wtorek zatrzymanych poza granicami Hiszpanii. Dziewięć kolejnych osób, mieszkających w tym kraju, zostało objętych śledztwem, lecz pozostają one na wolności.

Większość zatrzymanych członków grupy to nastolatki z różnych części Hiszpanii. Zagraniczni członkowie siatki mieszkali głównie w krajach Ameryki Łacińskiej.

Wymiana pedofilskich treści odbywała się za pośrednictwem komunikatora WhatsApp. Część materiałów zawierała drastyczne sceny, m.in. gwałtów. Początki śledztwa powadzonego we współpracy z Interpolem i Europolem sięgają 2017 r., kiedy policja trafiła w internecie na trop międzynarodowej grupy dystrybutorów dziecięcej pornografii, złożonej głównie z Hiszpanów.

Część z nich, jak ujawniła policja, stanowili groźni pedofile, którzy poszukiwali kontaktów z dziećmi i byli gotowi pozyskać je podczas spotkania „sam na sam”. Zatrzymań domniemanych agresorów seksualnych dokonali policjanci podający się za członków grupy przestępczej.
Źródło info i foto: TVP.info

Wznowiono śledztwo ws. Luca Bessona. Znany francuski reżyser oskarżony jest o wielokrotny gwałt

Paryski sędzia śledczy wznowił w piątek śledztwo w sprawie Luca Bessona. Znany francuski reżyser kina akcji oskarżany jest przez swoją byłą dziewczynę o wielokrotny gwałt. Tym razem sprawa będzie się toczyć z powództwa cywilnego.

Pierwsze dochodzenie w tej sprawie, które trwało dziewięć miesięcy, zostało zamknięte 25 lutego. 60-letni Besson został oczyszczony z zarzutów, bowiem prokuratura stwierdziła, że nie ma dowodów na oskarżenia aktorki i nic nie potwierdza, aby reżyser miał wielokrotnie zgwałcić 28-letnią Sandy Van Roy. Kobieta złożyła jednak nowy pozew, tym razem cywilny. Wcześniej jej prawnicy wyrażali rozczarowanie decyzją prokuratury, bowiem twierdzili, że przedstawili wystarczająco mocne dowody na winę Bessona.

„Przyjmujemy do wiadomości wszczęcie dochodzenia sądowego, które jest logiczne w przypadku skargi cywilnej. Mamy nadzieję, że sędzia śledczy, który będzie zajmował się tą sprawą, dojdzie do takich samych wniosków, jak prokurator, który prowadził dochodzenie i wyraźnie stwierdził, że pan Besson nie popełnił żadnego przestępstwa” – oświadczył prawnik reżysera Thierry Marembert.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Siedlce: 41-latek gwałcił syna i woził go do pedofilów

41-letni mieszkaniec wioski pod Siedlcami gwałcił swojego syna, udostępniał w internecie materiały pornograficzne z jego udziałem i woził go do innych pedofilów. – Nigdy nie przypuszczałam, że może być taką bestią – mówi jego żona. Sąd okręgowy skazał go na 12 lat więzienia.

41-latek został aresztowany w wyniku międzynarodowego śledztwa w sprawie szajki pedofilów – pisze „Super Express”. Inny Polak, mieszkający w Rumunii, został zatrzymany za udostępnianie w internecie materiałów o charakterze pedofilskim. Jeden z nich przedstawiał ojca gwałcącego swojego syna. Horror miał miejsce pod Siedlcami.

Śledczy dotarli do autora nagrania. Okazał się nim 41-latek. Na jego komputerze znaleziono szereg materiałów pedofilskich. To jednak nie wszystko. Mężczyzna miał także wozić swojego syna do innych pedofilów.

Żona 41-latka w rozmowie z „Super Expressem” przyznaje, że gdy dowiedziała się o sprawie, przeżyła szok. – Nie chcę znać męża. Wyszłam za niego w 2008 r., gdy jego synek z poprzedniego małżeństwa miał pół roku. Przygarnęłam go z dzieckiem, bo jego żona uciekła. Później na świat przyszli dwaj synowie. Nigdy nie przypuszczałam, że może być taką bestią. Kilka razy zabierał synka do lekarza do Warszawy. I właśnie wtedy musiał go fotografować – mówi.

Mężczyzna został skazany na 12 lat więzienia. Jego syn pozostaje pod opieką macochy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: 16-latka była gwałcona. Dożywocie za zabójstwo oprawcy

Dzisiaj ma 29 lat. Kiedy została skazana na dożywocie za morderstwo miała zaledwie 16. Amerykanka Cyntoia Brown, jako nastolatka była zmuszana do prostytucji przez mężczyznę o pseudonimie „Cut-throat” („podcinacz gardeł”). Dziewczyna była odurzana narkotykami, bita i gwałcona. Wyniszczona psychicznie zamordowała swojego stręczyciela. Uznano ją winną morderstwa pierwszego stopnia i uprawiania prostytucji. Po latach o jej sprawie ponownie zrobiło się głośno, m.in. za sprawą celebrytów, którzy domagają się uwolnienia Brown.

W obronie 29-latki stanęły m.in: Kim Kardashian i Rihanna. Celebrytki starają się pomóc dziewczynie wyjść z koszmarnej sytuacji. Uważają, że kara, która spotkała dziewczynę, jest niesprawiedliwa.

Według prokuratorów, którzy zajmowali się sprawą nastolatki, 16-letnia wówczas Brown zabiła mężczyznę w celach rabunkowych. O czym, według oskarżycieli miał świadczyć zabrany przez nią po dokonaniu morderstwa portfel.

Obrona zaś argumentowała, że nastolatka była bita, duszona, gwałcona i przetrzymywana wbrew swojej woli przez handlarzy ludźmi. O sprawie Brown ponownie zrobiło się głośno, dzięki reżyserowi filmów dokumentalnych, Danowi Birmanowi, który udokumentował historię dziewczyny. Przedstawiciele amerykańskiego show-biznesu postanowili wesprzeć Cyntoię Brown.

Wpisy zamieszczone przez celebrytki w mediach społecznościowych wywołały w sieci poruszenie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Bawaria: Wzrosła liczba gwałtów popełnianych przez migrantów

Liczba gwałtów popełnionych na terenie Bawarii przez migrantów ubiegających się o azyl wzrosła w pierwszym półroczu br. o 91 proc. – podał we wtorek niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung”, powołując się na szefa bawarskiego MSW Joachima Herrmanna.

Autor artykułu Matthias Drobinski wylicza przypadki gwałtów i molestowania seksualnego z ostatnich dni: gwałt na 16-latce dokonany na ulicy przez dwóch Afgańczyków w Górnej Bawarii, próbę gwałtu na kobiecie uprawiającej jogging w Rosenheim i molestowanie przez azylantów młodych kobiet w Bambergu.

Dziennikarz zaznacza, że migranci stanowią 2 proc. ludności Bawarii i 18 proc. podejrzanych o tego rodzaju przestępstwa. Jego zdaniem podane liczby „wytrącają z równowagi”. Zastrzega, że wbrew temu, co twierdzi Herrmann, nie można ich przenosić na cały kraj i ostrzega, że upublicznianie podobnych statystyk podyktowane jest politycznymi interesami. Zdaniem Herrmanna podane liczby odzwierciedlają sytuację w całych Niemczech. 24 września w Niemczech odbędą się wybory do Bundestagu.

Drobiński zwraca uwagę, że w tym roku zaostrzeniu uległo prawo o niedozwolonych czynach seksualnych, co oznacza, że obecnie za przestępstwa uznaje się czyny, które rok temu nie podlegały karze.
„Dla niektórych kobiety bez męskiego towarzystwa są zwierzyną łowną”

„SZ” podkreśla, że z wyjątkiem Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW) brak jest materiału porównawczego z innych landów. Z danych NRW wynika, że liczba gwałtów zmalała. Od sierpnia 2016 do stycznia 2017 roku zgłoszono 95 przypadków, a od stycznia do lipca tego roku 63.

Kryminolog z uniwersytetu w Muenster Christian Walburg wyraził opinię, że tendencja wzrostowa w przypadku gwałtów i przymuszania do czynności seksualnych jest widoczna i nie powinna być kwestionowana. O ile liczba Niemców podejrzanych o gwałt pozostała na niemal identycznym poziomie w 2016 roku w porównaniu z 2015 rokiem (3944 do 3966), to liczba cudzoziemców podejrzanych o takie przestępstwa zwiększyła się z 1952 do 2512, a więc z 33 do 38 proc.

Widoczny wzrost jest w dużej mierze spowodowany przez samych uchodźców – powiedział Walburg. Jak dodał, wielu z nich to młodzi mężczyźni, którzy niezależnie od pochodzenia zawsze popełniają najwięcej przestępstw. „Wielu z nich doświadczyło przemocy od innych i jest przyzwyczajonych do odpowiadania przemocą, a dla niektórych kobiety bez męskiego towarzystwa są zwierzyną łowną” – ocenił.

Uchodźcy są „nadreprezentowani” w przypadku przestępstw popełnianych grupowo i w miejscach publicznych, na ulicy – zauważa Walburg. Wzbudza to jego zdaniem lęk w społeczeństwie, chociaż w rzeczywistości więcej gwałtów popełnianych jest w rodzinach i związkach partnerskich.

Jak dodaje, o ile w przypadku aktów przemocy sprawcami i ofiarami są najczęściej uchodźcy, o tyle w przypadku gwałtów ofiarą są często miejscowe kobiety.

„Nie można bagatelizować tego zjawiska” – podkreśla Walburg, zastrzegając, że uchodźcy popełniają zaledwie 1,3 proc. wszystkich przestępstw. Kryminolog zwraca uwagę, że uciekinierzy przebywają miesiącami bezczynnie w ośrodkach bez żadnej perspektywy życiowej, co wzmaga ich agresję. Konieczne są jego zdaniem szybkie decyzje, aby wiedzieli, czy mogą zostać, czy muszą wyjechać.
Źródło info i foto: interia.pl

Majorka: Fala gwałtów na kobietach

Od kilku tygodni na hiszpańskiej Majorce regularnie dochodzi do przypadków przemocy wobec kobiet – informuje Radio Zet. Lokalne władze wydały właśnie ostrzeżenie dla turystów. Jak informują miejscowe media, do napaści dochodziło w miejscowości Magaluf. Jednego dnia zgwałcono tam aż trzy turystki.

Ofiarami nieznanych sprawców były 21-letnia Brytyjka, 20-letnia Szwedka oraz 30-letnia Niemka. Policja oraz Gwardia Cywilna wyjaśnią, czy te gwałty są ze sobą powiązane. Nie ma jednak takiej pewności – pisze „Diario de Mallorca”.

Z ustaleń policji wynika, że Brytyjkę i Szwedkę zgwałcono między godz. 7.30 a 9 w piątek. Niemka nie pamięta chwili gwałtu. Gdy obudziła się na plaży, jej sukienka była rozpięta, a bielizna zakrwawiona. W sierpniu na Majorce doszło do zbiorowego gwałtu na 19-letniej Szkotce.
Źródło info i foto: TVP.info

Ojciec dwóch sprawców ataku w Rimini udzielił wywiadu. „Jeśli to zrobili, muszą zapłacić”

Ojciec dwóch nieletnich Marokańczyków, którzy są podejrzani o podwójny gwałt i napaść na plaży w Rimini, udzielił wywiadu włoskim mediom. Powiedział, że jego synowie „muszą teraz zapłacić” za swój czyn. W sobotę na posterunek policji dobrowolnie zgłosili się dwaj bracia, Marokańczycy, w wieku 15 i 17 lat. Przyznali, że to między innymi oni stoją za napaścią na parę Polaków w nocy z 25 na 26 sierpnia w Rimini, brutalnymi gwałtami na Polce i peruwiańskim transseksualiście.

„Muszą zapłacić”

Ojciec nastolatków udzielił wywiadu najstarszej włoskiej gazecie – „Resto del Carlino”. Jego wypowiedzi przywołuje też największy krajowy dziennik, „Corriere della Sera”. Mężczyzna powiedział w nim, że to on kazał synom natychmiast iść na policję.

„Kazałem im iść prosto do karabinierów. Może się zdarzyć, że ktoś kradnie telefon komórkowy, ale nie że atakuje kobietę. Jeśli oni to zrobili, to muszą za to zapłacić” – powiedział 51-letni Marokańczyk.

Wyjaśnił, że rozpoznał synów po tym, jak w mediach pojawiły się zdjęcia z monitoringu. Tego dnia do domu wrócił jego 17-letni syn. Płakał. „Powiedział mi, że był w Rimini z bratem i kolegami – Kongijczykiem i Nigeryjczykiem, i że wzięli udział w gwałtach, o których mówi się od wielu dni.”

„Nie powinni byli milczeć cały tydzień”

Ojciec zrelacjonował to, co usłyszał od syna. 17-latek miał mu powiedzieć, że to starszy z kolegów, Kongijczyk, zmusił ich do pojechania do Rimini. W czwórkę mieli kraść w kurorcie telefony komórkowe, które Kongijczyk obiecał od nich odkupić. Przed wyprawą mieli się upić. Ojciec nastolatków powiedział, że to Kongijczyk wskazał im na plaży Polkę i powiedział: „Myślę, że ta”. Kongijczyk miał ją pobić, a potem odciągnąć na bok.

„Muszą powiedzieć prawdę i nie powinni byli milczeć przez cały tydzień” – powiedział o synach ich ojciec. I zwrócił się do dziennikarzy: „Powiem wam szczerze, jeśli ktoś skrzywdziłby moje kobiety, moją żonę, moją matkę lub córkę, to bym go zabił”.

Włoskie media piszą, że rodzina Marokańczyków mieszka we Włoszech od lat.

Atak na plaży

Kilka godzin po tym, jak na policję zgłosili się Marokańczycy, policja aresztowała 17-letniego Nigeryjczyka. To najprawdopodobniej dzięki zeznaniom braci udało się także zatrzymać 20-letniego Kongijczyka, którego włoskie media określają mianem szefa gangu. Mężczyzna został zatrzymany na stacji kolejowej w Rimini w niedzielę nad ranem. W nocy z 25 na 26 sierpnia banda ta napadła na plaży w Rimini na parę polskich turystów. Młoda kobieta została zgwałcona, a jej partner dotkliwie pobity. Tej samej nocy grupa ta zaatakowała też i zgwałciła transseksualistę z Peru.
Źródło info i foto: tvn24.pl