Hakerzy zaatakowali aplikację WhatsApp

Właściciele aplikacji WhatsApp przyznali, że użytkownicy padli ofiara ataku hakerskiego. Zaleca się jak najszybszą aktualizację aplikacji. Hakerzy wykorzystali lukę w aplikacji, naruszenie wykryto i naprawiono w niedzielę. Ofiarą mogli paść użytkownicy, ale także firmy, prawnicy i brytyjska organizacja zajmująca się prawami człowieka. Hakerzy wykonywali do użytkowników dwa połączenia, nie trzeba było ich odbierać, żeby telefon został zainfekowany. Połączenia mogły też zniknąć z historii dlatego wielu użytkowników może nie wiedzieć, że padli ofiarą ataku.

Spekuluje się, że za atakiem stoi izraelska firma szpiegowska NSO Group zajmująca się bezpieczeństwem cybernetycznym i wywiadem.
Źródło info i foto: onet.pl

W Niemczech zatrzymano podejrzanego o jeden z największych cyberataków w historii RFN

Funkcjonariusze Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) zatrzymali 20-latka podejrzanego o opublikowanie w Internecie danych setek niemieckich polityków, dziennikarzy i celebrytów. Jak ustalili dziennikarze „Spiegla” mężczyzna miał przyznać się do winy.

„Podejrzany najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy ze skali akcji, za którą jest odpowiedzialny” – mówią śledczy, cytowani we wtorek przez portal internetowy Spiegla. Według wstępnych ustaleń 20-latek mieszkający w Hesji z rodzicami działał sam. Funkcjonariusze nie znaleźli na razie dowodów na powiązania mężczyzny z obcymi służbami.

Policjanci z BKA wytropili hakera dzięki zeznaniom świadków i „cyfrowym śladom”, które pozostawił w Internecie. Do przeszukania domu, w którym mieszkał, doszło już w niedzielę. Do tego czasu podejrzany zdążył jednak zniszczyć swój komputer.

Ucierpieli przedstawiciele wszystkich partii

W okresie Bożego Narodzenia w sieci zostały opublikowane dane teleadresowe, dokumenty i zapisy rozmów przez komunikatory ponad 900 niemieckich polityków, dziennikarzy i osobistości show-biznesu. Wśród poszkodowanych była m.in. kanclerz Angela Merkel i prezydent Frank-Walter Steinmeier.

Ucierpieli przedstawiciele wszystkich partii reprezentowanych w Bundestagu, oprócz narodowo-konserwatywnej Alternatywy dla Niemiec (AfD), co sugeruje, że dane zostały wykradzione zanim dostała się ona do niemieckiego parlamentu (październik 2017 r.).

W reakcji na – jak określają go niektóre niemieckie media – jeden z największych ataków hakerskich w historii RFN MSW zapowiedziało rozbudowanie struktur odpowiedzialnych za zapewnianie bezpieczeństwa w sieci. Szef resortu Horst Seehofer ma przedstawić projekt ustawy zawierającej kompleksowe rozwiązanie problemu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kulisy polowania na cyber-szakala. Najgroźniejszego z terrorystów Państwa Islamskiego

Kulisy pościgu za brytyjskim hakerem, który stał się jednym z najniebezpieczniejszych terrorystów Państwa Islamskiego opisuje dla POLITICO John P. Carlin, człowiek, który w tym polowaniu uczestniczył.

Junaid Hussain pierwotnie chciał być raperem. Wyszło jednak na to, że ten pakistański dzieciak z angielskiego Birmingham żył w internetowym świecie i z internetową szybkością. W ciągu zaledwie dekady, między 11, a 21 rokiem życia, przeszedł od grania w gry, przez hakerstwo do mordowania.

Jego historia rozwijała się szybciej niż ktokolwiek mógł przewidzieć. Przez pierwszą połowę swojego wirtualnego życia, działał całkowicie bezkarnie jako haker, przechwalając się w jednym z wywiadów, że jest o wiele kroków przed władzami: „Sto procent pewności, że nic na mnie nie mają. Nie istnieję dla nich. Nigdy nie używam swoich prawdziwych szczegółów online. Nigdy niczego nie kupuję. Moja prawdziwa tożsamość nie istnieje – i nie, nie boję się, że zostanę złapany”.

W 2015 roku, w wieku 21 lat, już by tych słów raczej nie powtórzył – był człowiekiem ściganym przez Stany Zjednoczone, pozycją numer trzy na rządowej liście najbardziej poszukiwanych ludzi z powstałego na terenie Iraku i Syrii Państwa Islamskiego.

Żyjąc w sytuacji ciągłego zagrożenia w kontrolowanej przez ISIS wschodniej Syrii, Hussain próbował trzymać przy sobie swojego pasierba, wierząc, że uchroni go to przed amerykańskim atakiem z powietrza.
Polowanie się zaczyna

W Departamencie Sprawiedliwości, w którym wówczas pracowałem jako asystent prokuratora generalnego ds. bezpieczeństwa narodowego, unieszkodliwienie Hussaina należało do najważniejszych priorytetów.

Niemal każdy tydzień 2015 roku przynosił nową próbę ataku na Stany Zjednoczone, za którym stał ten człowiek; zespoły śledcze FBI były na ostatnich nogach, ścigając jednocześnie dziesiątki potencjalnych terrorystów. Wycofywaliśmy agentów z wydziałów kryminalnych, by wzmocnić pion antyterrorystyczny. W rządzie codziennie rozlegały się dzwonki alarmowe, ale publicznie staraliśmy się bagatelizować zagrożenie. Nie chcieliśmy, by Hussain stał się kolejną znaną na całym świecie postacią, utożsamianą z pokręconą ideologią dżihadu.

Nawet teraz nie rozmawialibyśmy o nim publicznie, gdyby nie to, że nie żyje.

Hussain stanowił internetowe zagrożenie, o którym od dawna wiedzieliśmy, że kiedyś nadejdzie – obeznanego z nowoczesnymi technologiami terrorystę, który wykorzystuje narzędzia współczesnej techniki cyfrowej do poszerzania zasięgu działania swojej grupy daleko poza miejsce jej fizycznej lokalizacji.

Latem 2015 roku z powodzeniem przeprowadził jeden z najbardziej rozgałęzionych cyber-spisków, jaki dotąd widział świat. Brytyjski terrorysta o pakistańskich korzeniach, mieszkający w Syrii, zwerbował kosowskiego hakera, który studiował informatykę w Malezji, do przeprowadzenia ataków na amerykańskich wojskowych i kobiety mieszkające w Stanach Zjednoczonych.
Narodziny terrorysty

U początku drogi Hussaina do cyber-terroryzmu stał prosty motyw: zemsta.

Według wywiadu, którego udzielił w 2012 roku, Hussain – który pierwotnie w sieci pojawił się pod nickiem TriCk – powiedział, że zaczął bawić się w hakowanie kiedy miał 11 lat. Grał w pewną grę online, kiedy inny haker wyrzucił go z sieci.

„Chciałem się zemścić, więc zacząłem guglować co się da o hakowaniu”, tłumaczył. „Dołączyłem do kilku internetowych forów o hakingu, czytałem artykuły, zacząłem uczyć się podstaw inżynierii społecznej i stopniowo piąłem się w górę. Nie zemściłem się, ale zostałem jednym z najbardziej znienawidzonych hakerów w tej grze”.

W wieku 13 lat uznał, że gry są dla dzieci, a jako 15-latek „poszedł w politykę”. Pochłonęły go internetowe nagrania video, pokazujące dzieci zabijane w takich miejscach jak Kaszmir i Pakistan, zaczął się aktywnie udzielać na stronach internetowych poświęconych teoriom spiskowym, masonom i iluminatom.

Te sekretne ścieżki zaprowadziły Hussaina do grupy hakerskiej składającej się z siedmiu przyjaciół; nazwali się TeaMp0isoN, czyli w hakerskim slangu „Zespół Trucizna”, nawiązując w ten sposób do starego hakerskiego forum p0ison.org.

Sławę zdobyli w 2011 roku dzięki specyficznej formie „haktywizmu”. Demolowali strony internetowe, często zamieszczając na nich pro-palestyńskie deklaracje i atakowali witryny ważnych organizacji, takich jak BlackBerry i NATO, lub osób publicznych, w rodzaju byłego premiera Tony Blaira – włamali się na konto jego osobistej asystentki i upublicznili w sieci jego książkę adresową.

Hussain lekceważąco wypowiada” się o innych grupach „haktywistów”, takich jak Anonymous, mówiąc, że stanowią one internetowy odpowiednik „pokojowych protestów piknikujących na ulicy”, podczas gdy TeaMp0isoN prowadził „internetową wojnę partyzancką”. W kwietniu 2012 roku TriCk powiedział jednej z brytyjskich gazet: „Nie boję się żadnego człowieka, ani żadnej władzy. Całe moje życie poświęcone jest sprawie”.

Jego internetowa aktywność nie trwała długo. We wrześniu 2012 roku został aresztowany i skazany na sześć miesięcy więzienia w związku z atakiem na konto Blaira. TeaMp0isoN odszedł w niebyt, ale jego gniew i pogarda wymierzone w zachodnie społeczeństwo bynajmniej nie zelżał.

Wkrótce po opuszczeniu więzienia przedostał się do Syrii na terytoria kontrolowane przez ISIS i poślubił tam niedoszłą muzyczkę, Sarę Jones, która także stała się zwolenniczką Państwa Islamskiego. Tam zaangażował się w szerzenie wojennej propagandy ISIS w internecie, przedstawiając się jako Abu Hussain al-Britani.

Na zdjęciu na Twitterze pozował w masce zakrywającej połowę twarzy i z kałasznikowem w ręku, celującym w obiektyw. Wszystko, czego nauczył się o kulturze internetowej i narzędziach do jej propagowania, wykorzystał do stworzenia czegoś, co jeden z dziennikarzy nazwał „makabryczną wersją portalu randkowego”.

Szybko zyskał miano czołowego propagandzisty ISIS w CyberKalifacie, rekrutującego do globalnej wojny sfrustrowanych i przypominających jego samego młodych ludzi. „Możesz siedzieć w domu i grać w „Call of Duty”, albo przyjechać tutaj i podjąć prawdziwe wyzwanie (…) Wybór należy do ciebie”, zachęcał w jednym z tweetów.

Taktyka Hussaina nie była bynajmniej nowa, ale wraz z terrorystami z ISIS wyniósł ją na niespotykany wcześniej poziom. Hussain pod pewnymi względami reprezentował najniebezpieczniejszy rodzaj terroryzmu, z którym się dotąd spotkaliśmy – był panem rodzącego się świata cyfrowego dżihadu.
Terroryści wchodzą do internetu

Wiedzieliśmy, że prędzej czy później terroryści zainteresują się internetem – z tego samego powodu, dla którego sieć jest świetnym miejscem dla wszelkiej maści rebeliantów i niszowych wspólnot. Jego otwartość, łatwość użycia i globalny zasięg powodują, że bez trudu można w nim rozpowszechniać ekstremistyczne treści online.

Pracując dla rządu – najpierw w FBI, później w Dziale Bezpieczeństwa Narodowego Departamentu Sprawiedliwości, a wreszcie jako asystent prokuratora generalnego nadzorujący ten pion – większość czasu spędziłem obserwując to rosnące zagrożenie i przewidując, kiedy pierwszy raz przyjdzie nam się zmierzyć z „atakiem mieszanym”, łączącym realne uderzenie z jego nagłośnieniem w sieci.
Źródło info i foto: onet.pl

Gruzja: Ekstradycja amerykańskiego hakera. Brał udział w ataku na JP Morgan

Gruzja zgodziła się na ekstradycję do Stanów Zjednoczonych Andrieja Tiurina oskarżonego o uczestnictwo w zmasowanym ataku hakerskim na bazy danych jednego z największych banków w USA JP Morgan Chase & Co. w 2014 r. W piątek został on przewieziony do USA.

Uważa się, że w wyniku tego największego w historii ataku hakerskiego przechwycono dane osobowe ponad 83 mln klientów. Hakerzy uzyskali wówczas również dostęp do danych E*Trade Financial Corp, Scottrade Inc oraz News Corp’s Dow Jones & Co, która to firma jest wydawcą dziennika „The Wall Street Journal”.

Skradziono też nazwiska, adresy, numery telefonów i adresy poczty elektronicznej osób korzystających z usług stron internetowych banku (Chase.com, JPMorganOnline) i aplikacji mobilnych. Jak się ocenia, łącznie wyciekły dane osobowe ponad 100 mln użytkowników.

Jak przyznało po ataku kierownictwo banku JP Morgan nie stwierdzono przechwycenia przez hakerów numerów kont, haseł, dat urodzenia czy numerów ubezpieczenia społecznego klientów banku. Nie zaobserwowano także podejrzanych operacji finansowych. Bank odkrył włamanie do swych baz danych w połowie sierpnia. Do ataku miało dojść dwa miesiące wcześniej.

Tiurin jest ostatnią osobą spośród kilku hakerów zaangażowanych w atak z 2014 r., która trafia w ręce amerykańskiego systemu sprawiedliwości.

Jak podkreśla amerykańska prokuratura generalna grupa przestępcza, w której skład wchodził Tiurin, pracowała według schematu wymyślonego przez jej szefa, Izraelczyka Gery’ego Shalona. Zarówno on, jak i dwójka jego kolegów – Joszua Samuel Aaron oraz Ziv Orenstein, również obywatele Izraela, usłyszeli już zarzuty i czekają na rozprawę końcową w Sądzie Federalnym na Manhattanie w Nowym Jorku.

W ocenie prokuratorów amerykańskich grupa Shalona używała wykradzionych danych do celów przestępczych.

Tiurin jest oskarżony o hakerstwo, oszustwo cybernetyczne oraz uczestnictwo w zorganizowanej grupie przestępczej. Grozi mu do 30 lat więzienia – podaje Reuters.
Źródło info i foto: TVP.info

Nie żyje haker Adrian Lamo, który wydał amerykańskim władzom Chelsea Manning

Haker Adrian Lamo, znany z przekazania wojsku informacji, które doprowadziły do aresztowania Chelsea Manning, zmarł w wieku 37 lat. Przyczyna zgonu na razie nie została podana do publicznej wiadomości. W środowisku hakerskim Lamo został uznany za zdrajcę. Gdy osiem lat temu, po ujawnieniu tajnych dokumentów przez Manning wybuchł skandal, Lamo tłumaczył, że kierował się bezpieczeństwem państwa.

O śmierci Adriana Lamo poinformował na Facebooku jego ojciec, Mario.

21 maja 2010 roku amerykański żołnierz Bradley Manning i analityk wywiadu nawiązał kontakt z Adrianem Lamo przez komunikator AOL. Napisał do niego, ponieważ wiedział, że haker miał status celebryty dzięki atakowi na redakcję New York Times i spędził sześć miesięcy w areszcie domowym. Manning wyznał Lamo, że wynosił tajne informacje amerykańskiej armii na płytach podpisanych „Lady Gaga” i ujawniał je portalowi WikiLeaks.

– Gdybyś miał dostęp do sieci zaklasyfikowanych jako tajne, co byś zrobił? – zapytał hakera.

Lamo twierdził, że najpierw zasięgnął w tej sprawie rady przyjaciół, którzy współpracowali z wywiadem, a później przekazał szczegóły konwersacji wojsku. 26 maja Manning został aresztowany, w lipcu usłyszał zarzuty, m.in. szpiegostwa.

W 2013 roku został skazany na 35 lat więzienia. Po ogłoszeniu wyroku Manning oznajmił, że jest transseksualistą. W ostatnich dniach urzędowania prezydenta Obamy kara została złagodzona. Chelsea Manning wyszła z więzienia w maju 2017 roku, już po przejściu terapii hormonalnej i zgodzie sądu na używanie żeńskiego imienia.

Śmierć cywilów i dwóch dziennikarzy

Wśród 700 tys. rządowych plików przekazanych przez Manninga WikiLeaks znajdowały się zastrzeżone raporty z Afganistanu i Iraku, film z ostrzału pilotów na Bagdad w 2007 roku, w którym zginęli cywile i dwóch dziennikarzy oraz setki tysięcy depesz dyplomatycznych. Część dokumentów dotyczyła osadzonych w więzieniu Guantanamo bez procesu.

Haker: przeżywałem konflikt wewnętrzny

W 2011 roku Lamo powiedział, że jest zaskoczony negatywną reakcją na jego decyzję o wydaniu Manninga. Mówił, że przeżywał konflikt wewnętrzny w związku ze sprawą.

– Wtedy nawet nie wiedziałem, że te informacje mają jakąś wartość dla mediów, co pokazuje pewien stopień naiwności z mojej strony – mówił „Guardianowi”. Dodał, że długo zastanawiał się nad wydaniem Manninga, ale uznał, że bezpieczeństwo sił zbrojnych jest ważniejsze niż los Manninga – Nigdy nie postrzegałem siebie jako bardzo patriotycznego, ale gdy zachodziła taka konieczność, dobro narodu stanowiło najwyższą wartość – mówił.

Twierdził, że ostracyzm, z jakim spotkał się w swoim środowisku, nie robił na nim wrażenia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Na Ukrainie zatrzymano hakera. Był poszukiwany w 30 krajach

Na Ukrainie zatrzymano hakera poszukiwanego w 30 krajach za zorganizowanie jednej z największych międzynarodowych sieci przestępczości cybernetycznej znanej pod nazwą Avalanche – poinformowała ukraińska policja. Szajkę rozbito w głośnej operacji przeprowadzonej w listopadzie 2016 r. przy współpracy policji z 10 państw Europy. Jej działalność wyrządziła szkody szacowane na kilkaset milionów euro.

Mężczyzna, który został zatrzymany w Kijowie w niedzielę, legitymował się ukraińskim paszportem. Policja nie ujawniła jego tożsamości, poinformowała jedynie, że w 2016 r. został on zatrzymany w Połtawie, gdzie wówczas mieszkał, jednak sąd nie zgodził się wtedy na jego aresztowanie. Za hakerem został następnie rozesłany międzynarodowy list gończy.

Podczas operacji w 2016 r. policja skonfiskowała 39 serwerów i kilkaset tysięcy domen internetowych, które jedynie w Niemczech pozwalały hakerom na kontrolę sieci ponad 500 tys. zainfekowanych komputerów. Tworzyły one botnet, czyli sieć komputerów zombie zarażonych złośliwym oprogramowaniem, które bez wiedzy właścicieli dają hakerom zdalną władzę na nimi i pozwalają na przeprowadzanie cyberataków.
Źródło info i foto: TVP.info

Poszukiwany przez FBI haker zatrzymany w Polsce

W ręce służb w Bielsku-Białej wpadł haker zajmujący się dystrybucją złośliwego oprogramowania i okradaniem kont klientów amerykańskich banków. W operacji zatrzymania 44-letniego Ukraińca brali udział funkcjonariusze CBŚP, „łowcy cieni” oraz agenci FBI.

Na trop hakera wpadli polscy policjanci zwalczający cyberprzestępczość. Na podstawie informacji z FBI ustalili, że mężczyzna może przebywać na terenie południowej Polski. Dokładne miejsce pobytu hakera ustalili z kolei policjanci z grupy nazywanej „łowcami cieni” Centralnego Biura Śledczego Policji.

– Okazało się, że 44-latek znajduje na terenie Bielska Białej i tam właśnie został zatrzymany, czego całkowicie się nie spodziewał – informuje kom. Iwona Jurkiewicz, rzecznik prasowy CBŚP.

Czeka na ekstradycję

Mężczyzna jest podejrzewany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej trudniącej się przesyłaniem złośliwego oprogramowania i atakami hackerskimi. Był ścigany przez Interpol międzynarodowym listem gończym. Jak wyjaśniają śledczy, złośliwe oprogramowanie monitorowało, a następnie odfiltrowywało dane pochodzące z kart kredytowych klientów. Straty szacowane są na kilkaset milionów dolarów.

44-latek czeka teraz w polskim areszcie na ekstradycję do USA. Za oceanem grozi mu kara nawet 30 lat więzienia.
Źródło info i foto: wp.pl

2 rosyjskich szpiegów i 2 hakerów oskarżeni w sprawie ataku na 500 mln kont użytkowników Yahoo!

Dwaj rosyjscy szpiedzy, jeden znany rosyjski haker i Rosjanin z kanadyjskim obywatelstwem zostali oskarżeni o kradzież poufnych informacji z 500 milionów kont użytkowników portalu internetowego Yahoo. Do ataku miało dojść pod koniec 2014 r., ale informacja o tym została podana do wiadomości publicznej we wrześniu 2016 r. Dwóch oskarżonych to rosyjscy oficerowie FSB, a pozostali dwaj są hakerami. Jeden z oskarżonych został aresztowany w Kanadzie.

“Cyberprzestępczość stwarza poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa i dobrobytu naszego narodu, a to jest jedno z największych naruszeń danych w historii” – powiedział prokurator generalny Jeff Sessions.

Oskarżeni to trzej rosyjscy obywatele zamieszkali w Rosji: 33 – letni Dmitry Aleksandrovich Dokuchaev, 43 – letni Igor Anatolyevich Sushchin , 29 – letni Alexsey Alexseyevich Belan, aka “Magg,” oraz 22 – letni obywatel Kazachstanu i Kanady, na stałe mieszkający w Kanadzie Karim Baratov, aka “Kay”, “Karim Taloverov” i “Karim Akehmet Tokbergenov” .

Dokuchaev i Sushchin byli pracownikami FSB. To pierwszy taki przypadek, gdy rosyjskim urzędnikom postawiono zarzut przestępstw cybernetycznych. Alexsey Alexseyevich Belan znajduje się na liście hakerów najbardziej poszukiwanych przez USA, był wielokrotnie oskarżony w Stanach Zjednoczonych. Karim Baratov, został aresztowany w Kanadzie.

Według Departaentu Sprawiedliwości, “oskarżeni używali nieautoryzowanego dostępu do systemów Yahoo do kradzieży informacji od co najmniej 500 milionów kont Yahoo, a następnie wykorzystywali niektóre z tych skradzionych informacji w celu uzyskania nieautoryzowanego dostępu do zawartości konta w Yahoo, Google i innych dostawców poczty elektroniczej, w tm kont dziennikarzy rosyjskich, amerykańskich i rosyjskich urzędników państwowych i pracowników sektora prywatnego w zakresie finansów, transportu i innych firm”.

W akcie oskarżenia wymieniono 47 przestępstw , w tym dopuszczenie się szpiegostwa gospodarczego, oszustw komputerowych, kradzieży tajemnic handlowych.
Źródło info i foto: polskieradionyc.com

8 lat więzienia dla tureckiego hakera, który pomógł ukraść 55 mln dolarów

Turecki haker Ercan Findikoglu został w piątek skazany przez sąd w Nowym Jorku na osiem lat więzienia za udział w trzech cyberatakach, które umożliwiły w skali globalnej kradzież 55 milionów dolarów z bankomatów. 35-letni Findikoglu, który w sieci występował pod pseudonimami „Segate”, „Predator” i „Oreon”, w marcu zeszłego roku przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Findicoglu był mózgiem tych przestępczych działań. Hakerzy zinfiltrowali systemy firm przetwarzających transakcje kartami przedpłaconymi, eliminując limity pobierania gotówki oraz wysyłając numery PIN i kody dostępu do wielu wspólników, którzy w ciągu kilku godzin kradli pieniądze z bankomatów.

Findikoglu otrzymał następnie swój udział w złodziejskim łupie.

Turecki haker został aresztowany na wniosek władz USA, gdy w 2013 r. wybrał się do Niemiec. Agencja Associated Press pisze, powołując się na byłego agenta amerykańskiej Secret Service (agencji do walki z przestępczością finansową), że służby amerykańskie monitorują poszukiwanych cudzoziemskich hakerów, licząc na to, że pojawią się oni kiedyś w kraju, który wyda ich Stanom Zjednoczonym.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Haker odpowiedzialny za wyciek nagich zdjęć gwiazd skazany

Roy Collins, haker odpowiedzialny za kradzież prywatnych zdjęć gwiazd, m.in. Jennifer Lawrence, Rihanny i Avril Lavigne, został skazany na 18 miesięcy więzienia. 36-latek ze stanu Pensylwania przyznał się do stawianych mu zarzutów. Collins przez dwa lata wykradł hasła ponad stu osób, głównie kobiet pracujących w branży rozrywkowej: aktorek, piosenkarek i modelek. W ten sposób uzyskał dostęp do przynajmniej 50 kont Apple iCloud oraz 72 kont Gmail. Prywatne, rozbierane zdjęcia znalazły się następnie w sieci. Choć Collins przyznał się do kradzieży zdjęć, śledczym FBI nie udało się udowodnić, że to właśnie on jest odpowiedzialny także za ich udostępnienie.

Za dokonany czyn Royowi Collinsowi groziło do pięciu lat więzienia i do 250 tys. dolarów grzywny. Ostatecznie został skazany na półtora roku aresztu w więzieniu federalnym.
Żródło info i foto: onet.pl