Ciężarówka staranowała 8 aut w miasteczku Limburg. Policja nie wyklucza próby zamachu

Osiem osób zostało rannych, kiedy mężczyzna prowadzący skradzioną ciężarówkę staranował w poniedziałek po południu osiem samochodów w miasteczku Limburg w Hesji w środkowych Niemczech. Policja nie wyklucza, że był to zamach. Lekko ranny sprawca został ujęty.

Skradziona ciężarówka uderzyła w osiem aut stojących na skrzyżowywaniu w centrum Limburga w oczekiwaniu na zmianę świateł i pchała je przed sobą. Siedem z ośmiu poszkodowanych osób trafiło do szpitala. Jedna została opatrzona na miejscu zdarzenia.

Według relacji świadków, którzy udzielali pierwszej pomocy kierowcy ciężarówki, miał on wciąż powtarzać słowo „Allah”.

Chwilę przed zdarzeniem sprawca ukradł na innym skrzyżowaniu ciężarówkę. „Stałem na czerwonym, kiedy nagle otworzył drzwi od strony kierowcy i gapił się na mnie wytrzeszczonymi oczami. Zapytałem go: ‚Czego chcesz?'” – opowiada o momencie kradzieży kierowca tira. „Nie powiedział ani słowa, więc go zapytałem jeszcze raz. Wtedy wyciągnął mnie z kabiny i odjechał” – dodaje.

Policja nie ujawnia, czy sprawca mówił cokolwiek o swoim motywie i czy przed skrzyżowaniem widać ślady hamowania.

Rzecznik heskiej policji, dopytywany przez dziennikarzy, czy był to zamach, odpowiedział: „W tym momencie niczego nie wykluczamy”. Jednocześnie na Twitterze ukazał się komunikat z prośbą o powstrzymanie się od spekulacji. We wtorek władze mają podać więcej informacji o zdarzeniu.
Źródło info i foto: interia.pl

Niemcy: Zatrzymano Tunezyjczyka, który mógł strzelać do Polaków w czasie zamachu w Tunisie

Podczas policyjnej akcji przeciwko islamistom na terenie Hesji w środę aresztowany został Tunezyjczyk podejrzany o próbę utworzenia organizacji terrorystycznej, która miała dokonać zamachów w Niemczech. Prawdopodobnie brał udział w zamachu na Muzeum Bardo w Tunisie, w którym w marcu 2015 roku zginęły 23 osoby, w tym trzech Polaków – podały niemieckie media. 36-letni podejrzany werbował ochotników do walki po stronie Państwa Islamskiego i organizował ich przerzut do Syrii i Iraku – twierdzi prokuratura. Plany zamachu znajdowały się jeszcze we wczesnym stadium i nie dotyczyły konkretnych celów.

Atak na polskich turystów

Według mediów aresztowany Tunezyjczyk miał brać udział w zamachu na Muzeum Bardo w Tunisie. 18 marca 2015 roku terroryści islamscy zaatakowali najpierw tunezyjski parlament. Gdy atak się nie powiódł zmienili cel i zaczęli strzelać do turystów w muzeum.

Podczas zamachu zginęły łącznie 24 osoby w tym trzech Polaków. Jedenastu naszych rodaków zostało rannych. W czasie ataku terrorystycznego w muzeum przebywała 36-osobowa wycieczka z Polski. Zmarli w czasie zamachu w Muzeum Bardo to dwaj funkcjonariusze Służby Więziennej z Lublina – 55-letni ppłk. Artur Nowosad i 34-letni kpt. Dominik Nowicki oraz 31-letni pracownik Urzędu Miasta Poznania.

Był w areszcie, ale go zwolniono

Szef MSW w Hesji Peter Beuth powiedział, że Tunezyjczyk przebywał w zeszłym roku w areszcie deportacyjnym, jednak został zwolniony, ponieważ władze tunezyjskie nie dostarczyły na czas wymaganych dokumentów. Islamista wyszedł na wolność 4 listopada 2016 roku, ale był przez cały czas obserwowany przez policję – zapewnił polityk CDU. Jak pisze agencja dpa, Tunezyjczyk przyjechał do Niemiec w sierpniu 2015 roku i poprosił o azyl. W marcu 2016 roku miał uczestniczyć w ataku na miejscowość tunezyjską Ben Gardane.

Podejrzani nie mają obywatelstwa

Podczas policyjnej akcji przeciwko islamistom na terenie Hesji zatrzymano łącznie 16 osób. Podejrzani w wieku od 16 do 46 lat nie mają niemieckiego obywatelstwa – poinformował Beuth. Nie potrafił powiedzieć, czy są wśród nich uchodźcy. Zapowiedział, że władze badają możliwości ich deportacji do krajów pochodzenia. W ramach akcji policjanci przeszukali 54 obiekty na terenie Hesji (środkowe Niemcy), w tym także meczety. Rozbita struktura islamistyczna w Hesji zamierzała dokonać zamachów w Niemczech, choć – jak twierdzi prokuratura – plany te były we wstępnej fazie i nie dotyczyły konkretnych celów.

„Mamy was na oku”

– Akcja jest wyraźnym sygnałem pod adresem radykalnych islamistów w Hesji: mamy was na oku – powiedział szef MSW Hesji Peter Beuth. W akcji uczestniczyło ponad 1100 funkcjonariuszy.

We wtorek wieczorem w Berlinie zatrzymano trzy osoby podejrzewane o terroryzm.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Bijatyka w ośrodku dla uchodźców w Calden

Kilkaset osób starło się w ośrodku dla uchodźców w Calden w Hesji w środkowych Niemczech. Interweniowała policja. Kilkunastu funkcjonariuszy i imigrantów jest rannych. Jak informuje radio Deutschlandfunk, konflikt zaczął się od incydentu podczas wydawania jedzenia. Jeden z pensjonariuszy ośrodka próbował bez kolejki zdobyć swój przydział żywnościowy i został przywołany do porządku przez jednego z czekających w kolejce. Między obu mężczyznami doszło do szamotaniny. Po południu doszło do eskalacji sporu. Dwie grupy liczące po 60 osób starły się na terenie ośrodka. Ośmiu uchodźców zostało rannych.

Wieczorem konflikt po raz kolejny się zaostrzył. Tym razem w bójce uczestniczyło 370 azylantów. W ruch poszły metalowe pręty i inne twarde przedmioty. Obie strony użyły gazu łzawiącego. Uczestnicy bijatyki zaatakowali interweniujących policjantów. Podczas wieczornych starć rannych zostało trzech funkcjonariuszy i trzech uchodźców. Część imigrantów uciekła z ośrodka. Siły porządkowe potrzebowały kilku godzin na opanowanie sytuacji.

Kierownictwo ośrodka zdecydowało się na przeniesienie części uchodźców do innego ośrodka. Rzecznik policji w Calden zaprzeczył, jakoby azylanci zabarykadowali się na terenie ośrodka, co sugerowały media. W miasteczku namiotowym w Calden mieszka 1500 osób z Syrii, Pakistanu, Albanii i kilkunastu innych krajów. Wśród uchodźców narasta frustracja.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Areszt dla pięciu pracowników bankowego giganta

Prokuratura niemieckiego kraju związkowego Hesja wydała nakazy aresztowania pięciu pracowników największego w Niemczech banku komercyjnego – Deutsche Bank. Są oni podejrzewani o pranie pieniędzy i usiłowanie ukrycia przestępstwa. W związku z dochodzeniem w tej sprawie około pięciuset funkcjonariuszy Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA), policji skarbowej i policji federalnej dokonało rano przeszukań pomieszczeń centrali Deutsche Bank we Frankfurcie nad Menem oraz innych mieszkań i biur, w tym również w Berlinie i Duesseldorfie. Prowadzone śledztwo dotyczy oszustw podatkowych, towarzyszących sprzedaży praw do emisji dwutlenku węgla. W jego ramach rewizję w Deutsche Bank przeprowadzono już wiosną 2010 roku. Żródło info i foto: RMF24.pl

44-letni terrorysta sam oddał się w ręce sprawiedliwości

Nerwowa atmosfera panowała w niemieckim miasteczku Viernheim w Hesji. Mężczyzna podejrzany o podkładanie bomb przez ponad dobę barykadował się swoim mieszkaniu. Policja ewakuowała pobliskie domy. Prawdopodobnie miał przy sobie materiały wybuchowe. 44-letni mężczyzna podejrzany jest o podłożenie bomb w dwóch miejscowościach w Hesji – podaje RMF.fm
Spowodowały one duże szkody. W domu jednorodzinnym, gdzie nastąpiła eksplozja, lekko ranny został ojciec rodziny. Jego żona i dzieci dostały szoku. Motywy działania sprawcy nie są znane. Dziennik „Bild” twierdzi, że bomby podkłada rzemieślnik, który mści się na klientach za niezapłacone usługi. Żródło info i foto: RMF.fm

Dożywocie za zagłodzenie dziecka

Na dożywocie skazano rodziców 14-miesięcznej dziewczynki, która zmarła z głodu i pragnienia. Sprawa toczyła się przed sądem w Giessen (Hesja). Winnymi zabójstwa przez zaniechanie zostali 23-letnia kobieta oraz 35-letni mężczyzna – czytamy na TVP.info
Mała Jacqueline zmarła w marcu 2007 roku w domu swoich rodziców w małej miejscowości Bromskirchen. W chwili śmierci ważyła niecałe sześć kilogramów, czyli o około trzy kilogramy mniej niż przeciętnie ważą dzieci w tym wieku. Dziecko miało na ciele bolesne odleżyny.
W chwili, gdy matka wreszcie zaniosła Jacqueline do lekarza, była ona już martwa.
Zródlo info: TVP.info