Portugalia: Komisje ds. nadużyć seksualnych we wszystkich diecezjach

We wszystkich diecezjach Portugalii rozpoczęło się tworzenie komisji ds. nadużyć seksualnych – poinformował w sobotę przewodniczący Konferencji Episkopatu tego kraju kardynał Manuel Clemente.

Lizboński hierarcha oznajmił, że głównym celem komisji będzie ochrona dzieci i nieletnich przed ewentualnymi nadużyciami seksualnymi. – Wychodzimy z założenia, że lepiej jest podejmować działania prewencyjne, niż później naprawiać szkody wyrządzone ofiarom – dodał kard. Clemente.

Komisja w Lizbonie

Przewodniczący portugalskiego episkopatu wyjaśnił, że odpowiednie komórki do ochrony nieletnich powstaną również w trzech diecezjach kraju – Porto, Lamego i Santarem – gdzie lokalne władze kościelne wyrażały wcześniej sceptycyzm co do konieczności utworzenia komisji ds. nadużyć seksualnych.

Władze Kościoła w Portugalii szacują, że najpóźniej do grudnia w 17 diecezjach i 3 archidiecezjach tego kraju powstanie struktura komisji ds. nadużyć seksualnych wobec dzieci i nieletnich. Jedna z pierwszych takich jednostek powstała już w Lizbonie. W jej władzach zasiadają byli i obecni dyrektorzy służb bezpieczeństwa oraz policji.

Kardynał Clemente przypomniał, że tworzenie komisji ds. nadużyć seksualnych poprzedził wydany 7 maja przez Franciszka list papieski o charakterze dekretu pt. „Wy jesteście światłem świata”. W dokumencie tym Franciszek zalecił wszystkim diecezjom uruchomienie w ciągu roku łatwo dostępnego systemu przyjmowania zgłoszeń o nadużyciach.

Kilkanaście przypadków nadużyć seksualnych

W połowie maja ordynariusz diecezji Leiria-Fatima kardynał Antonio Marto ogłosił uruchomienie instytucji do spraw zwalczania nadużyć seksualnych w lokalnym Kościele.

– Głównym zadaniem nowej instytucji, funkcjonującej w ramach naszych diecezjalnych struktur, będzie przyjmowanie informacji od osób denuncjujących nadużycia – powiedział wówczas kardynał Marto.

W lutym Konferencja Episkopatu Portugalii poinformowała, że od 2001 roku jej przedstawiciele potwierdzili zaledwie kilkanaście przypadków nadużyć seksualnych ze strony duchownych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jest zawiadomienie do prokuratury ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa przez kard. Henryka Gulbinowicza

Do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kard. Henryka Gulbinowicza. Złożył je mecenas Artur Nowak, który reprezentuje Karola Chuma oskarżającego hierarchę o molestowanie seksualne.

We wtorek na łamach „Gazety Wyborczej”, wrocławski informatyk i autor wierszy Karol Chum (jego prawdziwe nazwisko to Przemysław Kowalczyk), oskarżył o molestowanie kard. Henryka Gulbinowicza, legendę „Solidarności” i kawalera Orderu Orła Białego.

Zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu złożył w piątek pełnomocnik Przemysława Kowalczyka adwokat Artur Nowak. „Treścią zawiadomienia jest świadectwo pana Karola Chuma, podaliśmy w nim okoliczności, czas i miejsce popełnienia prawdopodobnego przestępstwa oraz wskazaliśmy osobę, którą można by w związku z tym przesłuchać” – powiedział PAP w sobotę mecenas Nowak.

Mamy nadzieję, że ta sprawa zostanie zbadana kompleksowo, również w tym kontekście, czy były jakieś skargi składane w tym zakresie, nie tylko do diecezji, ale przede wszystkim do Nuncjatury i do Kongregacji Nauki i Wiary – mówił adwokat.

Mecenas zwrócił uwagę, że zdarza się, iż pokrzywdzeni dopiero po kilkudziesięciu latach zgłaszają się i postępowania są wszczynane. – Było tak w przypadku kardynałów Pella, McCarricka czy Groera, kiedy ofiary zgłosiły się po 30-40 latach. Jest naturalnym i wynika to z badań klinicznych, że pokrzywdzeni dopiero po czasie są w stanie mówić o tym, co ich spotkało. Polska jest krajem głęboko sklerykalizowanym, więc nie mamy aż takich tradycji obywatelskich, tym trudniej o tym mówić. Po filmie braci Sekielskich nie tylko pan Karol, ale wielu pokrzywdzonych, czuje potrzebę, żeby zrobić coś z tym doświadczeniem – mówił mecenas Nowak.

Pełnomocnicy b. metropolity wrocławskiego, kard. Henryka Gulbinowicza na zwołanej w piątek konferencji prasowej wezwali media do zaprzestania publikacji zawierających „nieprawdziwe i niepotwierdzone” informacji na temat duchownego.

Jeden z pełnomocników kardynała, mec. Mateusz Chlebowski powiedział dziennikarzom, że jego kancelaria prowadzi obecnie analizę prawną treści zawartych w materiałach prasowych o kard. Henryku Gulbinowiczu, które do tej pory zostały opublikowane. – Po tym podejmiemy decyzję co do dalszych działań prawnych w tej sprawie – powiedział. Prawnik zaapelował także o uszanowanie prywatności kardynała.

Z kolei w ubiegłym tygodniu działaczki Dolnośląskiego Kongresu Kobiet złożyły do biura Rady Miejskiej Wrocławia wniosek o odebranie b. metropolicie wrocławskiemu kard. Henrykowi Gulbinowiczowie tytułu honorowego obywatela miasta. Była to reakcja na okoliczności przedstawione w filmie Tomasza Sekielskiego.

W dokumencie „Tylko nie mów nikomu” pojawia się m.in. postać byłego księdza Pawła K. W filmie wskazano, że po zatrzymaniu Pawła K. w 2005 r. poręczył za niego ówczesny metropolita wrocławski abp Marian Gołębiewski. Szybko jednak to poręczenie wycofał. Następnie, według dokumentu Sekielskiego, poręczenia udzieli kard. Henryk Gulbinowicz, emerytowany biskup archidiecezji wrocławskiej. Dzięki temu poręczeniu K. miał uniknąć tymczasowego aresztowania – wynika z dokumentu. Zdaniem działaczek Kongresu kard. Gulbinowicz nie tylko poręczył za Pawła K., ale też „po ujawnieniu jego skłonności, nie zrobił nic, by zapobiec kolejnym tragediom”.

Paweł K., który nie jest już księdzem, w 2015 r. został skazany przez wrocławski sąd na 7 lat więzienia za wykorzystanie seksualne trzech małoletnich chłopców. Sąd zakazał mu też dożywotnio pracy z młodzieżą i orzekł leczenie zaburzeń preferencji seksualnych.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ksiądz gwałcił, arcybiskup nie zareagował

Przewodniczący Episkopatu Belgii ma zapłacić odszkodowanie w wysokości 10 000 euro byłemu zakonnikowi zgwałconemu przez księdza. Sąd orzekł, że hierarcha ustosunkował się „pasywnie” do tej sprawy. Joel Devillet, który od roku 1987, gdy miał 14 lat, do roku 1991 był obiektem nadużyć seksualnych ze strony pewnego luksemburskiego księdza, złożył po jakimś czasie skargę w trybunale kościelnym. Abp Andre-Joseph Leonard był wówczas biskupem Namur na południu Belgii. Według sądu apelacyjnego w Liege abp Leonard nie poświęcił wówczas tej sprawie należytej uwagi.

Gwałt w Kościele

Devillet złożył w listopadzie skargę sądową na Kościół katolicki, mimo że przedstawiciele Kościoła doradzali mu, aby zrezygnował z oskarżenia. Sąd Apelacyjny w Liege orzekł, rozpatrując sprawę w drugiej instancji, że przewodniczący Episkopatu Belgii ponosi częściową odpowiedzialność za problemy psychologiczne poszkodowanego. 42-letni dziś mężczyzna, jak stwierdzili biegli sądowi, jest w 50 procentach niezdolny do pracy.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Niemiecka gazeta o Abp Józefie Wesołowskim

Niemiecka prasa donosi o aresztowaniu abpa Józefa Wesołowskiego w Watykanie, zaznaczając, że to twardy kurs papieża Franciszka w walce z pedofilią wśród księży. „Die Welt” pisze, iż 17-latek wyjawił, że po raz pierwszy miał styczność z arcybiskupem w roku 2010. Zamiast 1,5 dolara za czyszczenia butów ten zapłacił mu 135 dolarów za zabawy erotyczne

Dziennik „Die Welt” obszernie pisze o przypadku 66-letniego polskiego byłego hierarchy Kościoła katolickiego Józefa Wesołowskiego, który został aresztowany w Watykanie pod zarzutem ciężkich czynów wykorzystywania seksualnego nieletnich. Jest to pierwszy przypadek takiego postępowania z tak wysoko postawionym duchownym. Abp Wesołowski był nuncjuszem papieskim na Dominikanie i został przed rokiem zdymisjonowany przez papieża po tym, gdy zarzuty wobec hierarchy były nie do obalenia.

Najwyższa kara

Takie postępowanie potwierdza kurs papieża Franciszka, który od objęcia pontyfikatu zapewniał, że z pełną surowością ścigać będzie przypadki pedofilii w Kościele. Rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi potwierdził zastosowanie wobec Józefa Wesołowskiego aresztu domowego, na co miał osobiście zezwolić papież. Gazeta informuje, że papież Franciszek już w sierpniu 2013 odwołał abpa Wesołowskiego z misji dyplomatycznej; w czerwcu 2014 wydalił go ze stanu kapłańskiego, co jest najwyższą karą za przestępstwo molestowania seksualnego dzieci.

„Die Welt” donosi, że Wesołowski został po południu zatrzymany przez watykańską gwardię i osadzony w areszcie domowym, by uniemożliwić mu ucieczkę. Były arcybiskup widywany był w ubiegłych tygodniach także poza Watykanem, w centrum Rzymu, skąd mógł łatwo uciec. Z tego powodu w Republice Dominikańskiej latem tego roku podniosła się fala oburzenia.

Ma odpowiadać jako mężczyzna

Zgodnie z prawem kanonicznym Wesołowski ma stanąć przed Trybunałem Watykańskim. Lecz to nie satysfakcjonuje ani wiernych na Dominikanie, ani tamtejszego wymiaru sprawiedliwości. Prokurator Yeni Berenice Reynoso już przed rokiem wszczęła oficjalnie śledztwo przeciwko byłemu nuncjuszowi papieskiemu.

„Ponieważ doszło do wykorzystywania seksualnego dzieci, opinia publiczna domaga się, żeby stanął on przed sądem nie jako dyplomata, tylko jako mężczyzna” – cytuje prokuratorkę „Die Welt”.

Gazeta pisze też, że wraz z Wesołowskim podobnych „uciech” zażywał ksiądz Wojciech Gil, i to nie tylko z ministrantami z parafii w Santo Domingo w rezydencji arcybiskupa. Mowa jest także o dwóch innych duchownych z nuncjatury, którzy zmuszali do praktyk seksualnych kobiety i dzieci. Jedna z dominikańskich stacji telewizyjnych filmowała nawet Wesołowskiego, jak wchodził do domu publicznego w Santo Domingo, w którym prostytuują się dzieci.

Ze sfałszowanym paszportem?

Berlińska gazeta wyjaśnia, że wśród młodych mężczyzn Wesołowski znany był jako „Włoch”. Jeden z nich, dziś 17-latek wyjawił, że po raz pierwszy miał styczność z arcybiskupem w roku 2010. Zamiast 1,5 dolara za czyszczenia butów ten zapłacił mu 135 dolarów za zabawy erotyczne.

„Die Welt” zaznacza, że Watykanowi zarzucano, iż za wcześnie odwołał nuncjusza z Dominikany; niewykluczone nawet, że Wesołowski opuścił Karaiby z fałszywą tożsamością. Tyle że jego deportacja byłaby skomplikowana, ponieważ chronił go jako dyplomatę i obywatela Watykanu immunitet, a postępowanie karne wobec niego nie było jeszcze zakończone.

„Spiegel” w swoim artykule zaznacza także, że podczas przesłuchania w Watykanie Wesołowski przedłożył zaświadczenia o swoim stanie zdrowia. Biorąc wzgląd na te okoliczności, zastosowano wobec niego tylko areszt domowy, a nie areszt śledczy. Obecnie przebywa on w apartamencie dostosowanym do wymogów osób chorych. Jeżeli Trybunał Watykański uzna go za winnego, grozi mu prawdziwe więzienie.

„W obecnym przypadku chodzi o uznanie działań byłego arcybiskupa za czyny karalne. Dopiero w ubiegłym roku papież Franciszek znowelizował przepis, wedle którego pedofilia uznawana jest w Watykanie za czyn karalny – ta regulacja odnosi się zarówno do pracowników Kurii Rzymskiej jak i reprezentantów Watykanu za granicą. Gdyby tej nowelizacji nie było, Wesołowskiemu wszystkie czyny uszłyby na sucho, ponieważ na Dominikanie chronił go immunitet dyplomatyczny i tylko Watykan może go pociągnąć do odpowiedzialności prawnej za popełnione czyny” – pisze „Spiegel”.
Żródło info i foto: onet.pl