Policjanci rozbili gang przemycający hurtowe ilości narkotyków

1100 kg narkotyków o wartości około 48,5 mln zł przemycił gang, który w ostatnich daniach rozbili policjanci CBŚP wraz ze śledczymi z dolnośląskiej prokuratury zajmujący się przestępczością zorganizowaną. Zatrzymano sześć osób, w tym kuriera, który wiózł 10 l płynnej amfetaminy. Gangsterzy przemycali z Holandii przede wszystkim marihuanę, amfetaminę, tabletki ekstazy oraz czyste MDMA.

Uderzenie w gang narkoprzemytników rozpoczęło się od zatrzymania na granicy w Jędrzychowicach (pow. zgorzelecki) kuriera przewożącego 10 l płynnej amfetaminy, z której można wytworzyć 15 kg narkotyku w proszku. Ujęcie przemytnika było dokładnie zaplanowane. On i jego kompani byli od wielu tygodni inwigilowani. Śledczym z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej (tzw. pezetom) wraz z CBŚP udało się ustalić skład gangu oraz miejsca, w których mogą być przechowywane narkotyki.

W trakcie zatrzymania kuriera inne grupy funkcjonariuszy wkroczyły do wytypowanych mieszkań i domów. Zatrzymano kolejnych pięć osób, w tym gangsterów odpowiadających za redystrybucję przemyconych narkotyków. W jednym z lokali, policjanci natrafili na pojemniki z BMK, najważniejszym półproduktem do wytwarzania amfetaminy.

– W trakcie swojej przestępczej działalności grupa mogła przemycić około 1100 kg narkotyków. Dowody zgromadzone w sprawie pozwoliły na ustalenie, że członkowie grupy wprowadzili łącznie do obrotu około tony marihuany, 10 kg kokainy, 50 kg zwykłej i 22 l płynnej amfetaminy, 115 tys. tabletek ekstazy, 5 kg MDMA, oraz 50 kg metamfetaminy – mówi sierż. szt. Paweł Żukiewicz z biura prasowego CBŚP.

Nieoficjalnie wyliczono, że towar, który gangsterzy sprowadzili do Polski wart był około 48,5 miliona zł. Za przemyt i wprowadzanie do obrotu znacznych ilości narkotyków grozi nawet 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Policjanci CBŚP zatrzymali komendanta komisariatu i jego żonę. Brali udział w nielegalnej produkcji papierosów

CBŚP zatrzymało komendanta policji w Nadarzynie koło Warszawy. Mężczyzna jest podejrzany o udział w grupie przestępczej, która zajmowała się nielegalną produkcją papierosów. Komendant powiatowy policji w Pruszkowie rozpoczął już procedurę wydalenia zatrzymanego ze służby.

W domu i posesji funkcjonariusza zabezpieczono znaczne ilości tzw. krajanki tytoniowej, z której produkowane były papierosy.
To nie było 10 czy 20 kilogramów – usłyszał reporter RMF FM od funkcjonariusza, który zna szczegóły akcji CBŚP. Razem z komendantem komisariatu zatrzymano jego żonę. Policjant już usłyszał zarzuty.
Źródło info i foto: RMF24.pl

SG rozbiła grupę przemytników, którzy pontonami i samolotem transportowym przerzucali papierosy do Polski

Prawie 2 i pół miliona paczek papierosów przemyciła z Ukrainy i Białorusi do Polski grupa przestępcza rozbita przez strażników granicznych. W skład tej grupy wchodzili między innymi skorumpowani funkcjonariusze straży, oraz żołnierz. Straty skarbu państwa oszacowano na 50 milionów złotych. Potężne ilości papierosów przemytnicy ładowali do łodzi pontonowych na ukraińskim i białoruskim brzegu Bugu. Od strażników granicznych, za łapówki w wysokości do 10 tysięcy złotych, otrzymywali informacje, gdzie aktualnie przebywają patrole.

Po polskiej stronie na kontrabandę czekały samochody terenowe wyposażone między innymi w noktowizory. Przewoziły one papierosy w głąb kraju. Ustalono też, że do przemytu używano samolotu transportowego AN-2. Grupa działała od 2015 roku w powiatach chełmskim, hrubieszowskim i włodawskim. Do tej pory udowodniono jej ponad 90 przemytów. W sumie zarzuty usłyszały 32 osoby.

Grupą kierował przedsiębiorca z Chełma.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Irlandia: Polacy zatrzymani za handel narkotykami. Mieli marihuanę wartą 1,6 mln euro

Policjanci z CBŚP ustalili, że na terenie Irlandii dwóch Polaków zajmuje się przestępczością narkotykową. Tę informację przekazali kolegom z policji irlandzkiej, która zatrzymała podejrzanych o udział w obrocie hurtowymi ilościami narkotyków oraz zabezpieczyła 78 kg marihuany wartej 1,6 miliona euro. Działania były koordynowane przez Europol.

Wszystko zaczęło się, gdy policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji dotarli do informacji, z której wynikało, że dwóch Polaków przebywających na stałe w Irlandii, łamie prawo handlując narkotykami. Zebrane dane polscy funkcjonariusze, poprzez oficera łącznikowego CBŚP przy Europol-u, przekazali policjantom z irlandzkiego Krajowego Biura do Walki z Narkotykami i Przestępczością Zorganizowaną. Ci z kolei policjanci zatrzymali 38-letniego Mariusza S. oraz 39-letniego Tomasza W.

W miejscowości Carlow w wynajętym domu policjanci zlikwidowali magazyn narkotykowy. Funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie 78 kg marihuany oraz pieniądze w kwocie 21 tys. euro. Wartość zabezpieczonych podczas akcji w Irlandii narkotyków szacowana jest na 1,6 miliona euro.

Obydwaj zatrzymani mężczyźni zostali aresztowani przez tamtejszy sąd. Za posiadanie i obrót dużą ilością narkotyków na terenie Irlandii grozić może kara do 10 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo jeden z mężczyzn na terenie Polski poszukiwany był listem gończym przez Sąd Rejonowy w Zamościu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ministerstwo zdrowia chce kar także za posiadanie dopalaczy

Ministerstwo zdrowia otwiera nowy front na wojnie z substancjami psychoaktywnymi; karani mają być nie tylko ich dystrybutorzy, ale także posiadacze, i to surowo, bo pod tym względem nielegalne środki zostaną zrównane z narkotykami – pisze poniedziałkowy „DGP”.

Z przygotowywanego przez resort Konstantego Radziwiłła projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii wynika, że za samo posiadanie dopalaczy w najlepszym przypadku grozić będzie grzywna, a w najgorszym (gdy będą to znaczne ilości substancji) – pozbawienie wolności do trzech lat – informuje w poniedziałek „DGP”.

Ministerstwo Zdrowia chce też znacznie surowiej niż dzisiaj karać za sprzedaż zakazanych substancji psychoaktywnych. Grozić ma za to do 12 lat więzienia. Za nakłanianie małoletniego do spożycia takiej substancji będzie można trafić za kratki na osiem lat, a jeśli zrobi się w to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, kara urośnie do 10 lat.

Jak podaje gazeta, stworzony zostanie też specjalny rejestr zatruć i zgonów spowodowanych przez te środki. Placówki lecznice podejrzewające, że ich pacjent zatruł się dopalaczem, będą musiały w ciągu 48 godzin powiadomić o tym powiatowego inspektora sanitarnego. Ten przekaże wiadomość głównemu inspektorowi, który do końca marca każdego roku będzie sporządzał raport podsumowujący zgłoszenia z całej Polski.

Obecnie takie dane zbiera konsultant krajowy w dziedzinie toksykologii i przekazuje je do GIS.

Walka w sieci

Według informacji „DGP” resort zdrowia zamierza walczyć z dopalaczami również w sieci. Chce, żeby główny inspektor sanitarny prowadził rejestr internetowych domen (tak samo jak przy e-hazardzie) prowadzących nielegalny handel. Dostawcy internetu będą musieli zablokować dostęp do takiej strony w ciągu 48 godzin. Za niepodporządkowanie się tym obowiązkom firmom telekomunikacyjnym będzie grozić kara finansowa.

Nowe przepisy mają także zapewnić pomoc osobom uzależnionym od dopalaczy. Resort zdrowia proponuje, by uzależnienie od nowych substancji psychoaktywnych podlegało leczenie i rehabilitacji tak samo jak uzależnienie od narkotyków.

Polska w niechlubnej czołówce

Jak mówi „DGP” Artur Malczewski, kierownik Centrum Informacji o Narkotykach i Narkomanii w Krajowy Biurze ds. Przeciwdziałania Narkomanii, w Polsce działa około stu sklepów z dopalaczami, co daje nam jedno z czołowych miejsc w Europie.

Obecnie obowiązujące przepisy przewidują za handel dopalaczami jedynie kary finansowe. W dodatku są one mało efektywne. Z rachunku na 64,8 mln wystawionego sprzedawcom prze Państwową Inspekcję Sanitarną w latach 2010-2016 r. udało się wyegzekwować zaledwie 1,8 mln.

Jak podkreśla dziennik, tylko w tym roku dopalaczami zatruło się kilka tysięcy osób, a 10 zmarło.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Próba przemytu gigantycznej ilości kwasu gamma-hydroksymasłowego (pigułka gwałtu) przez Polskę

Udaremniono próbę przewozu przez Polskę 16 tys. litrów kwasu gamma-hydroksymasłowego (GHB) zwanego pigułką gwałtu obejmuje śledztwo prowadzone m.in. prze szczecińską prokuraturę krajową – poinformowała PAP prokuratura. Czarnorynkowa wartość towaru to 1,6 mln euro.

W Zachodniopomorskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu ds. Przestępczości zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie prowadzone jest śledztwo z artykułu 55 ustęp 1 i 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii ws. przewozu przez terytorium Polski 16 tys. litrów kwasu gamma-hydroksymasłowego (GHB), nazywanego pigułką gwałtu – powiedziała PAP we wtorek Aldona Lema ze szczecińskiej prokuratury krajowej. Wspólnie z prokuraturą śledztwo prowadzi Urząd Celno-Skarbowy w Szczecinie.

Jak dodała Lema, zgodnie z załącznikiem ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii estry kwasu gama-hydroksymasłowego od 1 lipca 2015 roku stanowią substancję psychotropową, której przewóz przez Polskę jest zabroniony.

Czarnorynkowa wartość 16 ton narkotyku to 1,6 mln euro – szacują śledczy.

Transport 16 pojemników GHB zatrzymali w marcu na drogowym przejściu granicznym funkcjonariusze urzędu celno-skarbowego. Przechwycenie tego narkotyku miało duże znaczenie i świadczy o profesjonalizmie Krajowej Administracji Skarbowej, która potrafiła wytypować tak duży transport – podkreśla Lema.

Śledczy ustalają dokładne źródło transportu. Wiemy, że narkotyk został wyprodukowany w Chinach, skąd został najprawdopodobniej drogą morską przetransportowany do Niemiec. Stąd przez Polskę miał trafić na Litwę – powiedziała Lema. Jak dodała, wewnątrzwspólnotowa dostawa tego typu środka jest zabroniona wyłącznie w Polsce, natomiast dozwolona jest w Niemczech i na Litwie.

Przewóz znacznej ilości substancji psychotropowej zagrożony jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy, niż trzy lata.

Jak podkreśla Lema, przechwycona substancja to gotowy narkotyk. Oprócz oddziaływania psychotropowego ma także bardzo silne oddziaływanie toksyczne na organizm człowieka – dodała.

Pigułka gwałtu ma najczęściej postać płynną i powoduje tzw. niepamięć wsteczną. Jest chętnie wykorzystywana, ponieważ substancja jest szybko metabolizowana do wody i dwutlenku węgla.

Według Lemy, w obrocie handlowym GHB bardzo często ukrywane jest faktyczne przeznaczenie substancji, a podmioty dokonujące między sobą dostaw wykazują inne przeznaczenie narkotyku.

Bezpośrednio po zatrzymaniu transportu narkotyku śledczy przesłuchali jedną osobę, ale prokuratura nie udziela więcej informacji w tej sprawie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ponad kilogram marihuany nie trafi na rynek

Policjanci z Komisariatu Policji Tarnów-Zachód zatrzymali mężczyznę, który handlował narkotykami. Miał przy sobie ponad 1 kg marihuany. Podejrzany został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy.

Po sprawie z maja bieżącego roku, kiedy to funkcjonariusze Referatu Kryminalnego Komisariatu Policji Tarnów Zachód ujawnili i zabezpieczyli w Skawinie profesjonalną linię produkcyjną do wytwarzania narkotyków w warunkach laboratoryjnych oraz gotowe, wyprodukowane już narkotyki w znacznych ilościach z początkiem sierpnia policjanci z tego komisariatu przystąpili do sfinalizowania kolejnej realizacji dotyczącej narkotyków.

Od kilku miesięcy do policjantów docierały informacje na temat działalności 57-letniego mieszkańca powiatu krakowskiego, który handlował środkami odurzającymi na terenie Tarnowa i w innych ościennych miejscowościach. Policjanci ustalili, że diler systematycznie przywozi znaczne ilości narkotyków, wykorzystując w przestępczym procederze pojazdy różnych marek, jak również pojazdy różnych właścicieli.

Dysponując wiedzą na temat pojazdów wykorzystywanych przez przestępcę, 7 sierpnia br. policjanci zauważyli jeden z tych samochodów na terenie Tarnowa a w nim podejrzewanego mężczyznę. Kryminalni podjęli obserwację kierowcy. Chwilę po tym jak wysiadł z samochodu z torbą podróżną funkcjonariusze Referatu Kryminalnego KP Tarnów Zachód wspólnie z funkcjonariuszami Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego przystąpili do jego zatrzymania. Na widok policjantów mężczyzna spanikował, porzucił torbę w koszu na śmieci i zaczął uciekać. Po krótkim pościgu został zatrzymany. W torbie oprócz odzieży policjanci ujawnili ukryte dwa worki foliowe wypełnione marihuaną o łącznej wadze 1011,63 g. Policjanci zabezpieczyli do dokładnych oględzin również samochód zatrzymanego.

8 sierpnia przedstawiono mu zarzut z art. 62 ust. 1 i 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w związku z art. 64 §1 kodeksu karnego. Podejrzany został doprowadzony do Sądu Rejonowego w Tarnowie, który zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Sprawa jest rozwojowa i prowadzona przez KP Tarnów Zachód pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Tarnowie. Narkotykowemu dilerowi grozi 15 lat pozbawienia wolności (posiadał znaczne ilości narkotyków i działał w warunkach recydywy).
Źródło info i foto: Policja.pl

12 lat więzienia za handel dopalaczami?

Kara do 12 lat pozbawienia wolności za wprowadzenie do obrotu lub uczestniczenie w obrocie znacznymi ilościami dopalaczy przewiduje przygotowany przez PO projekt. Nowe przepisy według PO mają umożliwić m.in. skuteczne ściganie sklepów z dopalaczami.

W uzasadnieniu do propozycji nowych przepisów Platforma Obywatelska przekonuje, że celem projektowanej nowelizacji jest zmiana obecnej sytuacji, w której osoby sprowadzające do kraju oraz organizujące i uczestniczące w handlu tzw. dopalaczami nie ponoszą żadnej odpowiedzialności.

Dodatkowo – jak wskazano – celem regulacji jest wprowadzenie penalizacji wytwarzania, udzielania (odpłatnego i nieodpłatnego) i posiadania środków zastępczych oraz substancji psychoaktywnych. Zdaniem PO obecnie brak jest przepisów umożliwiających skuteczne ściganie sklepów z tzw. dopalaczami, jak również osób wytwarzających, wprowadzających do obrotu czy udzielających dopalaczy.

W projekcie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, z którą zapoznała się PAP, Platforma proponuje, aby osoby, które wytwarzają lub przerabiają w Polsce dopalacze, podlegały karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli ktoś wytwarza lub przerabia znaczną ilość dopalaczy albo robi to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, w myśl noweli podlegałby grzywnie i karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata.

Platforma chce także, by osoby wprowadzające dopalacze do obrotu lub uczestniczące w takim obrocie podlegały grzywnie i karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Jeżeli ktoś wprowadza do obrotu lub uczestniczy w obrocie znacznej ilości dopalaczy, podlegałby grzywnie i karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12 – proponuje PO.

Posiadanie dopalaczy – jak postuluje Platforma – podlegałoby karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. Posiadanie znacznej ilości zagrożone byłoby karą pozbawienia wolności od roku do lat 10.

W przypadku posiadania dopalaczy na własny użytek sprawcy, postępowanie można by umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości.

PO proponuje ponadto m.in., by udzielanie, ułatwianie albo umożliwianie użycia albo nakłanianie innych osób do zażycia dopalaczy groziło karą pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli sprawca czyniłby to w stosunku do małoletniego albo udzielał dopalaczy w znacznych ilościach, podlegałby karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Udzielanie i nakłanianie do użycia dopalaczy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej zagrożone byłoby karą pozbawienia wolności od roku do lat 10.

PO chce, aby właściciele albo kierownicy zakładu gastronomicznego lub lokalu rozrywkowego, którzy mają wiarygodną wiadomość m.in. o obrocie dopalaczami lub nakłanianiu do ich użycia na terenie lokalu i nie powiadomią o tym niezwłocznie organów ścigania, podlegali grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Gangsterzy wpadli, bo sprzedali narkotyki policjantom?

Zatrzymanie sześciu osób oraz przejęcie 10 kg amfetaminy, blisko pół kilograma heroiny i 50 gramów kokainy – to efekt akcji policjantów stołecznego wydziału do walki z przestępczością narkotykową. Według nieoficjalnych informacji portalu tvp.info uderzenie w grupę było możliwe m.in. za sprawą tzw. operacji specjalnej policji. Funkcjonariusze dokonali m.in. zakupu kontrolowanego narkotyków, dzięki czemu aż trzech handlarzy zostało zatrzymanych na gorącym uczynku.

To miała być szybka transakcja. 37-letni Emil K. umówił się wcześniej na sprzedaż dwóch kilogramów amfetaminy z poznanymi jakiś czas wcześniej klientami. Gdy już miał przekazać narkotyk, okazało się, że to misterna pułapka policji.

Jak spod ziemi wyrośli antyterroryści, którzy otoczyli Emila K. Klientem handlarza był bowiem najprawdopodobniej funkcjonariusz stołecznego wydziału antynarkotykowego. Informacji o operacji specjalnej nie chciały jednak potwierdzić oficjalnie, ani komenda stołeczna, ani prokuratura.

Oprócz narkotyków przy zatrzymanym mężczyźnie znaleziono 16 tys. zł. Wiele wskazuje na to, że był on jednym z liderów rozpracowywanej grupy.

Policjanci na zakupach

W podobną pułapkę wpadli także dwaj inni handlarze: 35-letni Marek R. i 31-letni Tomasz R. Mężczyźni zostali zatrzymani w okolicach Łodzi, gdy finalizowali transakcje sprzedaży 3 kg amfetaminy. Do ich ujęcia również wykorzystano antyterrorystów. Przy mężczyznach znaleziono ponad 28 tys. zł.

Niedługo potem zatrzymano kolejnych członków narkogangu: 24-letniego Bartłomieja Sz., 28-letnią Magdalenę K. oraz 33-letniego Marcina K. Podczas przeszukania ich mieszkań znaleziono elementy umundurowania policyjnego oraz sfałszowane dowody osobiste. Przejęto także „arsenał” grupy: trzy rewolwery hukowe. Prawdopodobnie miały służyć do odstraszania zbyt namolnych klientów.

W stołecznej Prokuraturze Okręgowej zatrzymani usłyszeli zarzuty m.in. wprowadzenia do obrotu znacznych ilości narkotyków i uczynienie z tego procederu stałego źródła dochodu. Handlarzom grozi do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

CBŚP i holenderska policja zlikwidowali narkotykowy gang

Sprowadzali do Polski ogromne ilości narkotyków. Gangsterzy z 50-osobowej grupy przestępczej aresztowani w wyniku wspólnej akcji Centralnego Biura Śledczego Policji i policji holenderskiej. „Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z policją holenderską zatrzymali w ostatnich dniach cztery osoby zajmujące się przede wszystkim produkcją narkotyków.

Dzięki ścisłej współpracy funkcjonariuszy obu krajów i wydanych przez prokuraturę Europejskich Nakazach Aresztowania osoby te czeka ekstradycja do Polski i odpowiedzialność karna za produkcję, przemyt i handel narkotykami na wielką skalę” – powiedziała rzeczniczka CBŚP komendant Agnieszka Hamelusz. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje wydział zamiejscowy departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu.

Historia śledztwa

Do pierwszych zatrzymań doszło w Polsce w czerwcu 2016 roku. Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji ujęli dwóch mężczyzn przewożących ukryte w gaśnicy samochodowej 2,5 kg amfetaminy o niemal 100-procentowej czystości.

„Od tego momentu funkcjonariusze rozpracowywali grupę, która – jak się okazało – produkcję narkotyku prowadziła w Holandii. Od pół roku trwały również zatrzymania osób powiązanych z grupą. Byli to kurierzy, przewożący narkotyki z Holandii do Polski, jak też dilerzy-hurtownicy” – powiedziała Hamelusz. Pod koniec lutego policjanci zatrzymali w województwach: kujawsko-pomorskim i wielkopolskim dziewięć osób, które zajmowały się wprowadzaniem na rynek przemyconych narkotyków. Według ustaleń śledczych, grupa swoją przestępczą działalność prowadziła od 2015 roku w Holandii. Wyprodukowane środki odurzające i substancje psychotropowe były przemycane do Polski i wprowadzane do obrotu w województwach dolnośląskim i wielkopolskim.

Ilość wprowadzonych narkotyków

„Grupa wytworzyła i wprowadziła do obrotu co najmniej 100 kg amfetaminy, a osoby zaangażowane w jej działalność zajmowały się również uprawą krzewów konopi, sprzedażą marihuany i haszyszu oraz tabletek extasy” – powiedziała Hamelusz. Dotychczas policjanci zabezpieczyli kilkanaście kilogramów narkotyków, głównie amfetaminy i tysiąc tabletek extasy. Na poczet grzywien i środków karnych funkcjonariusze zabezpieczyli mienie o łącznej wartości przeszło 200 tys. zł.

Jak dotąd, poznańscy śledczy przedstawili 50 osobom zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej i popełnienia przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. 24 osoby zostały aresztowane – podało Centralne Biuro Śledcze Policji.
Źródło info i foto: tvn24.pl