Węgry: Sąd skazał 10 przemytników ludzi

Wyroki od dwóch i pół do 11 lat więzienia orzekł sąd w węgierskim mieście Zalaegerszeg dla 10 mężczyzn, którzy działając w międzynarodowej organizacji przestępczej, przemycali ludzi do Unii Europejskiej – poinformował sąd. Skazani – obywatele Afganistanu, Pakistanu, Indii, Albanii, Czech i Rumunii – od lata 2016 r. organizowali przerzut migrantów przybywających z krajów bałkańskich na Węgry, a następnie do Europy Zachodniej. Rekrutowali też kierowców i zdobywali samochody osobowe i ciężarowe.

67 razy przerzucili migrantów za pieniądze w grupach po 10-30 osób. Przeprowadzali ich piechotą przez granicę z Serbią na Węgry, po czym małymi samochodami ciężarowymi przewozili do innych krajów UE.

Główny oskarżony został skazany na 11 lat więzienia, trzech mężczyzn na sześć i pół roku, jeden na cztery i pół roku, jeden na trzy i pół roku, a pozostali na kary od półtora roku do trzech lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: TVP.info

Indie: Amerykanin zabity przez odciętych od świata tubylców

Tragiczne skutki próby skontaktowania się z plemieniem Sentinelczyków. Amerykanin został zabity przez odciętych od cywilizacji mieszkańców archipelagu Andamany i Nikobary na Oceanie Indyjskim. 27-latek wraz z grupą miejscowych rybaków nielegalnie pojechał na jedną z indyjskich wysp, gdzie zostali zaatakowani przez strzały. 

Jak podało BBC News, ofiara została zidentyfikowana John Allen Chau z amerykańskiego stanu Alabama. W sprawie jego śmierci aresztowano siedmiu miejscowych rybaków, którzy nielegalnie wraz z Amerykaninem chcieli dostać się do plemienia Sentinelczyków.

To mieszkańcy wyspy Sentinel Północny, która jest częścią należącego do Indii archipelagu Andamany i Nikobary. Grupa licząca od 50 do 150 osób jest całkowicie odcięta od cywilizacji – badacze nie mają na temat tubylców praktycznie żadnych informacji. Ponadto kontakt z zewnątrz powoduje, że zamknięte społeczeństwo jest narażone na nieznane dla siebie choroby, jak odra czy grypa.

Władze Indii w ubiegłym roku wprowadziły zakaz fotografowania i nagrywania wideo z tajemniczej wysypy pod groźbą kary 3-letniego pozbawieni wolności.

Według indyjskich mediów Chau chciał spróbować nawrócić mieszkańców wyspy na chrześcijaństwo. To nie była pierwsza jego próba dopięcia do archipelagu. Zdaniem policji 27-latek co najmniej cztery lub pięć razy podjął próbę skontaktowania się z tubylcami. 

Ostatnim razem udało mu się ta sztuka 16 listopada. Według relacji rybaków mężczyzna został zaatakowany strzałami, ale mimo to nie przerwał drogi w kierunku Sentineli Północnych. Miejscowi z oddali widzieli, jak tubylcy wiążą ciało 27-latka i wciągają je w głąb wyspy i ze strachu uciekli z miejsca tragedii.

Według „Hindustan Times” zwłoki Chau zostały zauważone 20 listopada, ale ich odzyskanie wydaje się praktycznie niemożliwe. Dla indyjskiej policji to trudna sprawa, bo mają spore trudności ze zwrotem zwłok oraz nie mogą aresztować Sentinelczyków i postawić im zarzutów.

W 2004 roku po silnym trzęsieniu ziemi i falach tsunami w Azji Południowo-Wschodniej helikopter indyjskiej straży przybrzeżnej chciał ewakuować tubylców z wyspy, ale maszyna została ostrzelana z łuków. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Współwłaściciel zespołu Formuły 1 zatrzymany przez Scotland Yard

Współwłaściciel zespołu Formuły 1 Force India, hinduski biznesmen Vijay Mallya został we wtorek aresztowany w Londynie przez Scotland Yard. Zatrzymano go na podstawie międzynarodowego listu gończego wydanego przez władze Indii.

Mallya podejrzany jest o nielegalny zabór około 1,4 mld dolarów należących do linii lotniczych Kingfisher Airline, których był właścicielem. Po ogłoszeniu ich upadłości, organy podatkowe wszczęły postępowania karno-skarbowe przeciwko biznesmenowi, który – aby uniknąć ewentualnego procesu i skazania prawomocnym wyrokiem – w 2006 roku opuścił Indie i osiedlił się w Anglii.

Władze Indii już kilka razy wystawiały za nim listy gończe oraz występowały o ekstradycję, ale dotychczas nigdy do niej nie doszło. Jeszcze we wtorek Mallya ma stanąć przed Sądem Westminster, który będzie rozpatrywał wniosek o ekstradycję. Zdaniem obrońców Hindusa, postępowanie może potrwać dość długo, a jego wszczęcie wcale nie oznacza, że biznesmen zostanie odesłany do Indii.
Źródło info i foto: onet.pl

Zaginiona Polka zginęła na stacji metra Maalbeek

Zidentyfikowane zostały wszystkie 32 ofiary śmiertelne ubiegłotygodniowego zamachu w Brukseli. Wśród zabitych jest zaginiona Polka – podało Stowarzyszenie SOS Bruksela. 17 ofiar z metra i na lotnisku to Belgowie, a 15 to cudzoziemcy. Wszystkie rodziny ofiar zostały o tym poinformowane.

O zakończeniu identyfikacji wszystkich zabitych poinformowała rzeczniczka belgijskiej prokuratury Ine Van Wymersch. Gazeta „De Standaard” podała też narodowość wszystkich ofiar. Jest wśród nich czterech Amerykanów, trzech Holendrów, dwóch Szwedów, a także obywatele Chin, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Peru, Niemiec, Indii i Maroka. Rannych w atakach zostało ponad 340 osób, w tym trójka Polaków. Około 90 osób wciąż przebywa w szpitalach, w większości na oddziałach intensywnej terapii.

Wiadomość o zabitej osobie z polskim obywatelstwem potwierdził polski MSZ w opublikowanym we wtorek wieczorem komunikacie, choć nie sprecyzował płci ofiary.
Żródło info i foto: TVP.info

Indie: 35-latek zamordował 14 członków swojej rodziny

35-letni mężczyzna wymordował prawie całą swoją rodziną przy pomocy noża rzeźnickiego. Na koniec sprawca popełnił samobójstwo – informuje agencja AFP. Do tragedii doszło w Thane, 32 kilometry od Bombaju. Jak poinformowała lokalna policja, Hasnin Anwar Warekar – bo tak nazywał się mężczyzna – poderżnął gardła 14 członkom swojej rodziny, w tym rodzicom i siedmiu dzieciom.

Atak przeżyła jedynie 21-letnia siostra sprawcy, która trafiła do szpitala. Jej błagalny krzyk o pomoc zaalarmował policję. Kobieta jest w ciężkim szoku i z nikim nie rozmawia. Morderca (z zawodu księgowy) przed atakiem miał podać rodzinie posiłek zawierający silny środek usypiający – donoszą lokalne media. Zabijać zaczął, gdy położyli się spać. Motywy jego działań nie są jasne.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Delhi: sprawca brutalnego gwałtu wyszedł na wolność zalewdwie po 3 latach odsiadki

Protesty na ulicach Delhi wywołało w niedzielę wypuszczenie na wolność współsprawcy brutalnego zbiorowego gwałtu, do którego doszło w 2012 r. w autobusie w stolicy Indii. Przestępstwo odbiło się wówczas szerokim echem w całym kraju, wywołując ogromne oburzenie. Mężczyzna, który w chwili popełnienia przestępstwa miał niecałe 18 lat, w niedzielę zakończył odsiadywanie 3-letniego wyroku w zakładzie poprawczym. To maksymalna kara, jaka mogła być orzeczona – pisze Reuters. Jego uwolnienie potwierdził adwokat.

Wielu działaczy organizacji praw człowieka i polityków domagało się zatrzymania młodego przestępcy w zakładzie, dopóki nie zostanie dowiedzione, że przeszedł skuteczną resocjalizację. Na czele protestów stali rodzice zgwałconej kobiety, która zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. W piątek sąd w Delhi odrzucił jednak wniosek, by mężczyzna pozostał w zamknięciu.

23-letnia kobieta została zaatakowana, gdy wraz z przyjacielem wracała z kina. Sześciu młodych mężczyzn napadło ich, wciągnęło do miejskiego autobusu, pobiło, a kobietę wielokrotnie zgwałciło. Zmarła dwa tygodnie później. Zbrodnia wywołała oburzenie w całym kraju, w którym do gwałtu na kobiecie dochodzi co 20 minut. W jej wyniku zaostrzono kary za przestępstwa seksualne, a wiek karalności młodocianych obniżono z 18 do 16 lat. Przez Indie przetoczyła się też debata o zbyt łagodnym zdaniem niektórych traktowaniu nieletnich przestępców.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Ewa Tylman jest za granicą?!

Sprawa zaginionej Ewy Tylman staje się coraz bardziej tajemnicza. Policja jest przekonana, że dziewczyna nie żyje, jednak jak dotąd nie odnaleziono jej ciała. W sprawie pojawiła się kolejna zagadka. Jak podaje Fakt, telefon Ewy Tylman, który zaginął wraz z nią, zanotował ostatnie logowanie z…Indii.

Sprawa zaginięcia Ewy Tylman wydaje się nie mieć końca. Co chwila pojawiają się nowe wątki, które rzucają nowe światło na zniknięcie dziewczyny. Telefon Tylman od początku był sprawą zagadkową. Podobno upadł na podłogę w klubie w nocy z 22 na 23 listopada i roztrzaskał się. Jak było naprawdę? Jak podaje Fakt, telefon dziewczyny co jakiś czas loguje się przez google z innego miejsca. Okazało się, że na jej telefonie zalogowany był brat. Co ciekawe, ostatnie logowanie miało miejsce z…Indii – podaje Fakt. Czy to możliwe, że Ewa Tylman żyje i przebywa za granicą? Policja nie komentuje sprawy. Z kolei specjaliści od IT twierdzą, że google czasami błędnie odczytuje lokalizację swoich użytkowników. Nie zmienia to faktu, że sprawa wydaje się coraz bardziej tajemnicza.

Przypomnijmy, że Ewa Tylman zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada. Była na imprezie firmowej i nigdy z niej nie wróciła. Po zabawie odprowadzał ją kolega – 24-letni Adam Z. Kamery po raz ostatni zarejestrował postać Tylman po godzinie 3 w nocy przy moście św. Rocha. Tam trop się urywa. Adam Z. usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym i trafił do aresztu na 3 miesiące. Zdaniem policji, mógł on doprowadzić do tego, że Ewa Tylman wpadła do Warty.
Żródło info i foto: se.pl

70-letnia zakonnica ofiarą zbiorowego gwałtu

70-letnia katolicka zakonnica została zgwałcona przez kilku włamywaczy, gdy próbowała im przeszkodzić w okradzeniu przyklasztornej szkoły na wschodzie Indii. To kolejny głośny przypadek przemocy wobec kobiet w tym kraju. Zakonnica została zaatakowana przez grupę siedmiu lub ośmiu mężczyzn; w stanie ciężkim została przewieziona do szpitala. Do napaści i gwałtu doszło w sobotę rano w przyklasztornej szkole w Ranaghat, ok. 80 km na północny wschód od stolicy stanu Bengal Zachodni, Kalkuty.

Mężczyźni związali ochroniarzy i włamali się do pokoju, w którym spały zakonnice. Gdy jedna z nich próbowała im zagrodzić drogę, zaciągnęli ją do sąsiedniego pokoju i zgwałcili – podała policja. – Włamywacze ukradli należącą do szkoły gotówkę, telefon komórkowy, laptop i kamerę, splądrowali też szkolną kaplicę, skąd wzięli naczynia liturgiczne – przekazał arcybiskup Kalkuty Thomas D’Souza, cytowany przez agencję Press Trust of India. Zaapelował do ludności o zachowanie spokoju.

Rozwścieczony tłum złożony z uczniów, rodziców i nauczycieli przez kilka godzin blokował pobliską autostradę i trasę kolejową, domagając się natychmiastowej reakcji policji i ujęcia gwałcicieli. Premier stanu Bengal Zachodni Mamata Banerjee stanowczo potępiła atak i zarządziła policyjne dochodzenie na wysokim szczeblu.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Gwałt zbiorowy i morderstwo dwóch nastolatek w Indiach

Trzech mężczyzn, w tym dwóch policjantów, dokonało gwałtu zbiorowego, a następnie udusiło dziewczynki w wieku 14 i 15 lat. Powieszone na drzewie ciała dziewczynek znaleźli mieszkańcy wioski Katra. Policji udało się zatrzymać trzech mężczyzn, ale nadal trwają poszukiwania pozostałych sprawców. Dziewczynki wyszły późnym wieczorem na okoliczne pole, ponieważ w ich domu nie było toalety. Tam zostały zgwałcone i uduszone, a ich ciała powieszono na drzewach, co potwierdziła sekcja zwłok. Setki wściekłych mieszkańców prowincji zorganizowały niemy protest przeciwko bezczynności policji w tej sprawie. Ludzie siedzieli pod drzewem, na których wisiały ciała dziewcząt i nie chcieli pozwolić na ich zdjęcie do momentu pojmania winnych. Mieszkańcy prowincji oskarżyli szefa miejscowej policji o zignorowanie doniesienia ojca dziewczynek, który w nocy zgłaszał ich zaginięcie. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Indie: duńska turystka zbiorowo zgwałcona

Duńska turystka została zbiorowo zgwałcona w pobliżu popularnej dzielnicy handlowej w stolicy Indii, Delhi. Kobieta została napadnięta, gdy się zgubiła i zapytała o drogę do hotelu. – „51-latka została także obrabowana i pobita w czasie napaści, do której doszło we wtorek wieczorem w pobliżu placu Connaught” – powiedział rzecznik policji Rajan Bhagat. Turystka była w stanie wieczorem sama dotrzeć do hotelu, a jego właściciel zawiadomił policję. Nie dokonano żadnych aresztowań. Żródło info i foto: TVP.info