Iran wypłaci odszkodowania rodzinom ofiar zestrzelonego samolotu

Iran wypłaci odszkodowania w wysokości 150 tysięcy dolarów każdej z rodzin 176 ofiar katastrofy ukraińskiego samolotu zestrzelonego w styczniu w irańskiej przestrzeni powietrznej – poinformowała w środę oficjalna irańska agencja prasowa IRNA. Irańskie siły zbrojne przyznały 11 stycznia, że trzy dnie wcześniej „przez pomyłkę” zestrzeliły ukraiński samolot pasażerski tuż po starcie z Teheranu, powodując śmierć 176 osób.

„Rząd (Iranu) zatwierdził jak najszybsze przekazanie 150 tysięcy dolarów dla rodzin każdej z ofiar katastrofy ukraińskiego samolotu” – głosi komunikat irańskich władz, cytowany przez agencję IRNA.

Postępowanie władz Iranu w tej sprawie za „niedopuszczalne” uznała Ukraina, która stwierdziła, że odszkodowanie powinno zostać ustalone w drodze negocjacji, z uwzględnieniem praktyki międzynarodowej, po ustaleniu przyczyn tragedii i postawieniu winnych przed wymiarem sprawiedliwości.

– Ustalenie przyczyn tragedii i pociągnięcie do odpowiedzialności winnych musi być ważnym warunkiem wstępnym – oświadczył rzecznik ukraińskiego MSZ. Podkreślił, że Kijów nadal czeka na „projekt raportu technicznego” w sprawie okoliczności zestrzelenia ukraińskiego samolotu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Aresztowania po zabójstwie irańskiego eksperta do spraw jądrowych

Doradca przewodniczącego irańskiego parlamentu Hosejn Amir-Abdollahian poinformował półoficjalną agencję ISNA o aresztowaniu części osób zamieszanych w zabójstwo w listopadzie czołowego irańskiego eksperta do spraw jądrowych Mohsena Fakhrizadeha. Iran odpowiedzialnością za jego śmierć obarcza władze Izraela.

„Sprawcy tego zabójstwa, z których niektórzy zostali zidentyfikowani, a nawet aresztowani przez służby bezpieczeństwa, nie unikną sprawiedliwości” – podała ISNA, powołując się na wypowiedź doradcy przewodniczącego irańskiego parlamentu Hosejna Amira-Abdollahiana w arabskojęzycznej irańskiej telewizji Al Alam.

Zabójstwo irańskiego naukowca

Mohsen Fakhrizadeh zmarł 27 listopada w szpitalu w wyniku odniesionych ran po wysadzeniu w powietrze i ostrzelaniu samochodu, którym przemieszczał się w pobliżu Teheranu. Był szefem irańskiego programu nuklearnego „Amad” (Nadzieja), rozwijanego w latach 1989-2003.

Iran obarcza odpowiedzialnością za ten zamach władze Izraela. Bezpośrednio po ataku minister spraw zagranicznych Iranu Dżawad Zarif zasugerował, że istnieje „izraelski ślad” wskazujący na sprawstwo zabójstwa Fakhrizadeha uważanego za ojca irańskiego programu jądrowego.

W ocenie mediów zamach na Fakhrizadeha może doprowadzić do nowej fali konfrontacji w relacjach Iranu ze Stanami Zjednoczonymi, utrudniając nowemu prezydentowi USA Joe Bidenowi powrót do ducha i litery porozumienia nuklearnego z 2015 roku, zakładającego zniesienie sankcji wobec Iranu w zamian za zamrożenie programu zbrojeń jądrowych.

W 2018 roku Stany Zjednoczone wycofały się z porozumienia nuklearnego światowych mocarstw – USA, Rosji, Chin, Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec – z Teheranem, a prezydent Donald Trump przywrócił sankcje gospodarcze nakładane uprzednio na Iran przez USA.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Iran oskarża Izrael o zabicie swego eksperta ds. jądrowych Mohsena Fakhrizadeha. Izrael ogłasza najwyższy poziom alertu

Iran oskarża Izrael o zabicie swego eksperta ds. jądrowych Mohsena Fakhrizadeha, uważanego za ojca irańskiego programu nuklearnego. Najwyższy duchowo-polityczny przywódca kraju ajatollah Ali Chamenei zapowiedział już „surowe ukaranie” sprawców zabójstwa. W reakcji na groźby Izrael ogłosił najwyższy poziom alertu dla wszystkich swych ambasad. Odpowiedzialnością za śmierć naukowca obarczył Izraelczyków w oficjalnym oświadczeniu prezydent Iranu Hassan Rowhani.

„Po raz kolejny diabelskie dłonie światowej arogancji zostały splamione krwią” – napisał.

Jako bezpośredniego sprawcę zabójstwa wskazał, nie ujawniając żadnych szczegółów, „najemnika wysłanego przez uzurpatorski reżim syjonistyczny”, działający za namową „światowej arogancji”, jak określa się w Iranie Stany Zjednoczone.

„Zamordowanie męczennika za sprawę Fakhrizadeha pokazuje całą głębię rozpaczy i nienawiści żywionej do Iranu” – zaznaczył również Hassan Rowhani.

Równocześnie zapewnił, że śmierć naukowca „nie wpłynie na osiągnięcia, których spodziewamy się na naszej drodze”. Słowa te zostały odebrane przez światowe media jako zapowiedź kontynuacji irańskiego programu nuklearnego.

Doradca ajatollaha Alego Chamenei: „Zstąpimy jak grom z nieba na zabójców tego męczennika!”

Rowhani jest kolejnym już przedstawicielem najwyższych władz Iranu, który odpowiedzialnością za zamach na Mohsena Fakhrizadeha obarcza władze Izraela. Fakhrizadeh zginął w piątek w pobliżu Teheranu: najpierw doszło do eksplozji jego samochodu, następnie pojazd został ostrzelany z broni automatycznej. Ranny naukowiec został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. Bezpośrednio po zamachu szef irańskiego MSZ-etu Dżawad Zarif zasugerował, że istnieje „izraelski ślad” wskazujący na sprawstwo.

„To tchórzostwo – z poważnymi oznakami izraelskiego udziału – pokazuje rozpaczliwe podżeganie do wojny” – napisał Zarif na Twitterze.

„Iran wzywa społeczność międzynarodową, a zwłaszcza Unię Europejską, do odejścia od haniebnego stosowania podwójnych standardów i jednoznacznego potępienia tego aktu terroru państwowego” – zaznaczył.

Również doradca ajatollaha Alego Chamenei – Hosejn Dehghan – oskarżył Izrael o zlecenie zamachu.

„U kresu politycznego życia ich największego sojusznika (chodzi o prezydenta USA Donalda Trumpa, który wkrótce, w wyniku porażki w wyborach, pożegna się z Białym Domem – przyp. RMF) syjoniści starają się zintensyfikować i zwiększyć presję na Iran. Zstąpimy jak grom z nieba na zabójców tego męczennika i sprawimy, że pożałują swoich czynów!” – oświadczył Dehghan.

Ajatollah Chamenei: Autorów i zleceniodawców zamachu czeka nieuchronna kara

Dzisiaj surowe ukaranie sprawców zabójstwa zapowiedział sam najwyższy duchowo-polityczny przywódca Iranu. W poście na Twitterze ajatollah Ali Chamenei ogłosił, że „autorów i zleceniodawców” zamachu na „prominentnego i wybitnego specjalistę w sferze fizyki jądrowej” czeka „nieuchronna” kara.

Zadeklarował również kontynuację dzieła zamordowanego eksperta „we wszystkich sferach, którymi się zajmował”.

Izrael ogłasza najwyższy poziom alertu

W reakcji na groźby ze strony Iranu władze Izraela ogłosiły najwyższy poziom alertu dla wszystkich swych ambasad. Poinformował o tym izraelski kanał informacyjny N12, MSZ Izraela odmówiło natomiast komentarza w tej sprawie, tłumacząc, że chodzi o bezpieczeństwo pracowników izraelskiej służby dyplomatycznej, przebywających obecnie za granicą.

Zabójstwo Fakhrizadeha może doprowadzić do nowej fali konfrontacji w relacjach Iranu z USA

Mohsen Fakhrizadeh uważany jest za ojca irańskiego programu jądrowego. W latach 1989-2003 nadzorował program nuklearny „Amad” – „Nadzieja”. Wywiad izraelski twierdził, że Fakhrizadeh kontynuował swą misję mimo deklarowanego przez Iran zamrożenia programu zbrojeń jądrowych. W ocenie agencji informacyjnej Reuters zamach na Fakhrizadeha może doprowadzić do nowej fali konfrontacji w relacjach Iranu ze Stanami Zjednoczonymi, utrudniając przyszłemu prezydentowi USA Joe Bidenowi powrót do ducha i litery porozumienia nuklearnego z 2015 roku.

Wynegocjowana przez administrację Baracka Obamy umowa, której sygnatariuszami były – obok Stanów Zjednoczonych – Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Rosja i Chiny, zakładała zniesienie sankcji wobec Iranu w zamian za zamrożenie programu jądrowego. W 2018 roku Waszyngton wycofał się z porozumienia, a prezydent Donald Trump przywrócił sankcje gospodarcze nakładane poprzednio na Iran.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Dowódca Al-Kaidy zabity przez Izrael?

Abu Mohammed al-Masri, zastępca dowódcy Al-Kaidy, został zabity w sierpniu na terenie Iranu przez izraelskich agentów działających na zlecenie Stanów Zjednoczonych. Takie informacje przekazał „New York Times”, powołując się na rządowe źródła w USA. Iran zaprzeczył jednak tym doniesieniom. „New York Times” podał w piątek, powołując się na anonimowych pracowników amerykańskiego wywiadu, że Abdullah Ahmed Abdullah znany szerzej jako Abu Mohammed al-Masri, został zastrzelony w sierpniu w Teheranie przez dwóch mężczyzn na motocyklu. Mężczyzna miał zginąć wraz ze swoją córką, wdową po synu Osamy bin Ladena, Hamzie bin Ladenie. Według amerykańskiej gazety zabójstwo miało być do tej pory utrzymywane w tajemnicy.

Doniesieniom nowojorskiego dziennika zaprzeczyły władze Iranu. Podkreślono, że nie może być mowy o obecności w kraju jakichkolwiek terrorystycznych ugrupowań. Według irańskich urzędników, medialne pogłoski mają na celu zdyskredytowanie Iranu na arenie międzynarodowej.

„Co jakiś czas Waszyngton i Tel Awiw próbują powiązać Iran z grupami takimi jak Al-Kaida, kłamiąc i przekazując mediom fałszywe przecieki, by uniknąć odpowiedzialności za działalność przestępczą tej grupy i innych grup terrorystycznych w regionie” – oświadczyło irańskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Agencja Reutera próbowała zweryfikować informacje o likwidacji terrorysty. Anonimowy urzędnik USA, rozmawiający z dziennikarzem, odmówił jednak potwierdzenia jakichkolwiek szczegółów z artykułu „New York Timesa”. Na prośbę agencji o komentarz w tej sprawie nie odpowiedział również Biały Dom.

Abu Mohammed al-Masri był poszukiwany przez Stany Zjednoczone za udział w zamachach na ambasady amerykańskie w 1998 roku. Doszło do nich w Dar es Salaam w Tanzanii i Nairobi w Kenii. Masri uważany za najbardziej doświadczonego dowódcę operacyjnego Al-Kaidy i prawdopodobnego następcę obecnego przywódcy organizacji terrorystycznej, Ajmana al-Zawahiriego.

Amerykański wywiad oferował 10 milionów dolarów za informacje, które doprowadzą do jego zatrzymania lub skazania. Według „New York Timesa”, Masri od 2003 roku znajdował się na radarze irańskich służb, ale od 2015 roku przemieszczał się swobodnie po przedmieściach Teheranu. Były szef Al-Kaidy, Osama bin Laden, który zorganizował ataki na Stany Zjednoczone 11 września 2001 roku, zginął podczas nalotu USA w Pakistanie w 2011 roku.
Źródło info i foto: o2.pl

Śląsk: Zatrzymano 34 imigrantów w przyczepie ciężarówki

Śląska straż graniczna zatrzymała 34 nielegalnych imigrantów, którzy wjechali do Polski w naczepie ciężarówki. To najprawdopodobniej obywatele Iraku, Iranu, Syrii oraz Turcji. Wśród zatrzymanych znalazło się czworo dzieci, cztery kobiety i 26 mężczyzn. Wjechali do Polski ze Słowacji w ciężarówce prowadzonej przez kierowcę z Turcji.

Potwierdzą tożsamość imigrantów

Grupa została zatrzymana podczas kontroli strażników granicznych i policji przy drodze krajowej nr 1 w miejscowości Kobiór (Śląskie). – Deklarowali, że pochodzą z Syrii, Iraku, Iranu oraz Turcji. Trwają czynności zmierzające do potwierdzenia ich obywatelstwa oraz danych osobowych – mówi Katarzyna Jesionowska ze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w Raciborzu.

Ratownicy z wezwanej na miejsce karetki pogotowia wstępnie przebadali podróżujących w naczepie. Nikt nie potrzebował pomocy medycznej. Funkcjonariusze SG przekazali zatrzymanym wodę oraz żywność i przewieźli do placówki SG w Bielsku-Białej, przystosowanej do takich okoliczności. Tam prowadzone będą dalsze czynności wobec zatrzymanych.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Iran ściga Donalda Trumpa. Prokurator wydał nakaz aresztowania prezydenta USA

Irański prokurator wydał nakaz aresztowania prezydenta USA Donalda Trumpa, którego obwinia o śmierć generała Kasema Sulejmaniego. Władze Iranu wystąpiły do Interpolu o pomoc w zatrzymaniu amerykańskiego przywódcy.

Donald Trump stanie przed sądem?

Irański prokurator z Teheranu, Ali Alqasimehr prowadzi postępowanie w sprawie śmierci generała Kasema Sulejmaniego, który zginął po ataku amerykańskiego drona w styczniu tego roku. Śledczy wydał nakaz aresztowania Donalda Trumpa, który miał wydać rozkaz w tej akcji. Oprócz prezydenta USA we wniosku wymienionych jest jeszcze innych 30 osób, nie wymienionych jednak z nazwiska.

Prokurator poprosił też o pomoc w zatrzymaniu Interpol, który miałby umieścić przywódcę USA na liście najbardziej poszukiwanych przestępców. Instytucja ta nie skomentowała sprawy. O nakazie aresztowania napisał portal wprost.pl powołując się na agencję informacyjną ISNA – irańską agencję studencką, kontrolowaną przez irańskie władze. Prokurator chce, żeby Trump stanął przed sądem, nawet jeśli skończy się wcześniej jego kadencja.

USA i Iran wzajemnie oskarżają się o terroryzm

Generał Kasem Sulejmani zginął 3 stycznia br. w wyniku ataku amerykańskiego drona. w pobliżu Międzynarodowego Portu Lotniczego w Bagdadzie. Wojskowy był dowódcą elitarnej jednostki Al Kuds, działającej w ramach Korpusu Strażników Rewolucji Islamskie, uznawanego przez USA za organizację terrorystyczną, i jednym z dowódców irackiej milicji Abu Mahdi al-Muhandis. Władze USA obwiniały gen. Sulejmaniego o śmierć wielu Amerykanów i swoich koalicjantów, a także za akcje przeciwko bazom koalicyjnnym w Iraku. Miał on też zatwierdzić ataki na ambasadę Stanów Zjednoczonych w Bagdadzie.

W odpowiedzi po śmierci generała, w styczniu br. irański parlament uznał Departament Obrony USA oraz wszystkie firmy i instytucje, które były powiązane z tym atakiem, za organizacje terrorystyczne. Parlament przekazał też 200 mln euro jednostce dowodzonej przez Sulejmaniego o nazwie Al Kuds.
Źródło info i foto: wp.pl

Iran: Ojciec „zabił honorowo” 14-letnią córkę

Policja w północnym Iranie aresztowała mężczyznę oskarżonego o tzw. zabójstwo honorowe 14-letniej córki. Sprawa wywołała w kraju oburzenie, mówił o niej także prezydent Iranu Hasan Rowhani – poinformowała agencja AP. Romina Aszrafi uciekła z domu w prowincji Gilan z 35-letnim mężczyzną, którego uważała za partnera. Ojciec nastolatki sprzeciwiał się ich małżeństwu. Pięć dni później para została odnaleziona przez policję. Aszrafi trafiła na komisariat, skąd ojciec zabrał ją do domu. Dziewczyna podobno powiedziała policji, że obawiała się gwałtownej reakcji ze strony ojca.

W czwartek wieczorem 14-latka miała w swojej sypialni zostać zaatakowana i zabita przez ojca. Według lokalnych mediów mężczyzna wyszedł później z domu i przyznał się do winy.

Jak podała agencja AP, zabójstwo wywołało ogólnonarodowe oburzenie.

W środę prezydent Iranu wezwał swój gabinet do przyspieszenia prac nad zaostrzeniem przepisów dotyczących tzw. zabójstw honorowych. Nalegał na szybkie przyjęcie odpowiednich ustaw, które od lat są przenoszone między różnymi organami decyzyjnymi w Iranie.

Jak podał serwis BBC News, kary dla ojców i innych członków rodziny skazanych za zamordowanie dziecka w wyniku przemocy domowej lub poprzez tzw. zabójstwo honorowe są w Iranie łagodniejsze niż w przypadku innych zabójstw. Mężczyzna winny zamordowania córki może otrzymać karę od trzech do 10 lat więzienia. W przypadku innych spraw o zabójstwo sprawcy grozi nawet kara śmierci.

W Iranie zgodnie z prawem dziewczęta mogą wyjść za mąż po ukończeniu 13. roku życia, chociaż średni wiek zawarcia małżeństwa dla irańskich kobiet wynosi 23 lata. Nie wiadomo, ile kobiet i młodych dziewcząt zostało zabitych przez członków rodziny lub bliskich krewnych z powodu działań postrzeganych jako naruszające normy dotyczące miłości i małżeństwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Dane Pentagonu. Po ataku Iranu na amerykańskie bazy ucierpiało 34 żołnierzy

Po irańskich atakach na amerykańskie bazy wojskowe na początku stycznia u 34 amerykańskich żołnierzy zdiagnozowano urazowe uszkodzenie mózgu – oświadczył Pentagon. Tuż po atakach prezydent Trump mówił, że w wyniku ataku nie ucierpiał żaden żołnierz. W nocy z 7 na 8 stycznia w odwecie za zabicie przez Amerykanów generała Kasima Sulejmaniego Iran wystrzelił kilkanaście rakiet balistycznych w kierunku amerykańskich baz wojskowych Al Asad i Irbil.

Wbrew zapewnieniom Trumpa ucierpieli żołnierze

Po ataku prezydent Donald Trump stwierdził, że „wszystko będzie dobrze” i oświadczył, że amerykańska armia nie poniosła żadnych strat osobowych. Był to jeden z argumentów uzasadniających brak militarnego odwetu wobec Iranu.
W piątek Pentagon oświadczył, że urazowe uszkodzenie mózgu stwierdzono u 34 żołnierzy. Podczas szczytu w Davos Trump odniósł się do tej informacji, mówiąc: „Słyszałem, że mieli bóle głowy i kilka innych rzeczy, ale powiedziałbym, mogę stwierdzić, że to nic poważnego”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ukraina otrzyma od Iranu czarne skrzynki z zestrzelonego samolotu

Iran zapowiedział, że wyśle na Ukrainę czarne skrzynki rozbitego ponad tydzień temu samolotu pasażerskiego ukraińskich linii lotniczych. Teheran ma też udostępnić dane z urządzeń ekspertom z Francji, Kanady i Stanów Zjednoczonych. Boeing 737-800 rozbił się krótko po starcie z lotniska w Teheranie. W katastrofie zginęło 176 osób. Trzy dni po tragedii Iran przyznał, że maszyna została omyłkowo zestrzelona przez wojsko.

Początkowo irańscy śledczy zapowiadali, że sami zajmą się badaniem czarnych skrzynek samolotu, znalezionych w pierwszych godzinach po katastrofie. Jednak po naciskach ze strony Zachodu Iran zgodził się na udział w śledztwie przedstawicieli krajów, których pasażerowie byli na pokładzie maszyny, a także Ukrainy z której pochodzą linie lotnicze.

Agencja prasowa Tasnim poinformowała, że czarne skrzynki wkrótce zostaną wysłane na Ukrainę, a Iran jest gotów udostępnić to, co udało się odczytać także ekspertom z innych krajów. Ukraińskie władze kilka dni temu zażądały rejestratorów i poinformowały, że ich przedstawiciel złoży wkrótce wizytę w Iranie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Iran: Pierwsze zatrzymania po zestrzeleniu ukraińskiego samolotu

Irańskie służby zatrzymały kilka osób w związku z przypadkowym zestrzeleniem ukraińskiego samolotu pasażerskiego w Teheranie. Nie wiadomo jednak, ile ich było i kim są – podaje Associated Press. – Iran ukarze wszystkich odpowiedzialnych – oświadczył dziś prezydent Iranu Hasan Rowhani.

Oświadczenie o zatrzymaniach pojawiło się po niedawnych protestach Irańczyków, dotyczących zestrzelenia samolotu i prób zatajenia przyczyn katastrofy ze strony urzędników i irańskich władz – informuje agencja AP.

Rzecznik wymiaru sprawiedliwości Gholamhossein Esmaili, cytowany przez irańskie media, poinformował, że „ma miejsce szeroko zakrojone dochodzenie, a niektóre osoby zostały aresztowane”. Nie powiedział jednak, ile osób zostało zatrzymanych ani kim są.

Rowhani: ukarzemy wszystkich za zestrzelenie ukraińskiego samolotu

– Iran ukarze wszystkich odpowiedzialnych za niezamierzone zestrzelenie samolotu pasażerskiego ukraińskich linii lotniczych UIA – oświadczył dziś w przemówieniu telewizyjnym irański prezydent Hasan Rowhani. – To był niewybaczalny błąd, jedna osoba nie może ponosić wyłącznej odpowiedzialności za katastrofę samolotu – zauważył.

– Przyznanie się do błędu przez irańskie siły zbrojne to dobry pierwszy krok. Powinniśmy zapewnić ludzi, że to się nie powtórzy – zaznaczył Rowhani. Dodał, że jego rząd jest „odpowiedzialny przed Irańczykami i innymi narodami, których przedstawiciele stracili życie w katastrofie lotniczej”.

Zestrzelenie ukraińskiego boeinga

Boeing 737-800 ukraińskich linii UIA, odbywający regularny rejs z Teheranu do Kijowa, rozbił się w stolicy Iranu 8 stycznia. W katastrofie zginęło 176 osób, w tym 82 Irańczyków, 57 Kanadyjczyków, 11 Ukraińców (dwóch pasażerów i dziewięcioro członków załogi), a także obywatele Szwecji, Afganistanu, Wielkiej Brytanii i Niemiec.

W sobotę Iran przyznał, że jego siły zbrojne „nieintencjonalnie” zestrzeliły ukraiński samolot pasażerski w rezultacie „ludzkiego błędu”. Wcześniej Teheran zaprzeczał, jakoby ponosił odpowiedzialność za tragedię.
Źródło info i foto: onet.pl