Włochy: Przejęto 84 miliony tabletek amfetaminy

W porcie w Salerno skonfiskowane zostały trzy kontenery, w których znaleziono 84 miliony tabletek amfetaminy, o rynkowej wartości miliarda euro – poinformowała w środę (1 lipca) specjalna zmilitaryzowana policja finansowa Guardia di Finanza. Jak stwierdzili śledczy, jest to największe przejęcie narkotyków na świecie i to zarówno pod względem wartości, jak i ilości. Zwykle przestępcy, obawiając się wpadki, nie wysyłają jednorazowo takich ilości.

Narkotyki znajdowały się w papierowych cylindrach, przeznaczonych do użytku przemysłowego. Były tak dobrze ukryte, że skanery w porcie nie zdołały ich wykryć. Guardia di Finanza wiedziała jednak o ich istnieniu. Na trop pigułek amfetaminy funkcjonariusze wpadli, prowadząc śledztwo przeciwko mafii Camorra, wywodzącej się z Neapolu.

„Przechwyciliśmy rozmowy telefoniczne członków mafii, więc wiedzieliśmy, czego się spodziewać” – poinformował Domenico Napolitano z neapolitańskiego oddziału Guardia di Finanza.

Co włoska mafia ma wspólnego z ISIS?

Camorra sprowadza narkotyki do Neapolu, biorąc za to swoją dolę, a następnie pomaga w ich dystrybucji. Przechwycone pigułki wyprodukowane zostały w Syrii przez Państwo Islamskie. ISIS z pomocą handlu syntetycznymi narkotykami finansuje swoją działalność. Skala tego procederu uczyniła z Państwa Islamskiego wiodącego producenta tego rodzaju substancji odurzających.

Narkotyki przejęte przez Guardia di Finanza były przeznaczone do rozprowadzenia w Europie, czym zająć się miały zorganizowane grupy przestępcze.

Generał brygady Gabriele Failla, szef Guardia di Finanza w Neapolu uważa, że to dowód na istnienie powiązań pomiędzy finansowaniem terroryzmu, a interesami zorganizowanych grup przestępczych. Zdaniem funkcjonariusza, kilka organizacji musiało się dogadać, by zakupić i rozprowadzić tak gigantyczną ilość tabletek. Według doniesień Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości bojownicy w Syrii po obu stronach konfliktu mogą czerpać korzyści z produkcji i handlu pigułkami.
Źródło info i foto: interia.pl

Schwytano przywódcę Państwa Islamskiego. Był typowany na następcę al-Baghdadiego

Władze Iraku ogłosiły schwytanie jednego z przywódców ISIS. Iracki wywiad uważa, że Abdulnasser al-Qirdash był następcą zabitego w październiku Abu Bakr al-Baghdadiego. W nalotach irackich służb na kryjówki ISIS miało zginąć „wielu” innych terrorystów.

Przywódca ISIS aresztowany w Iraku. Iracki wywiad triumfalnie ogłosił schwytanie jednej z najważniejszych postaci w Daesz po śmierci lidera organizacji, Abu Bakr al-Baghdadiego. W irackich nalotach na kryjówki ISIS zginęło ponoć „wielu” innych członków ISIS.

Dziś terrorysta o imieniu Abdulnasser al-Qirdash, kandydat na następcę przestępcy al-Baghdadiego, został aresztowany. Zatrzymanie nastąpiło po dokładnym wywiadzie – napisano w komunikacie Irackiej Narodowej Służby Wywiadowczej.

Irakijczycy nie podają szczegółów akcji. Nie wiadomo, gdzie ukrywał się Abdulnasser al-Qirdash, ani w jaki sposób irackie służby wpadły na jego trop. Do komunikatu wywiadu dołączono zdjęcia przedstawiające ponurego al-Qirdasha w kraciastej koszuli, a potem pokazano go w stroju więziennym.

Według arabskich mediów Al-Qirdash był szefem „komitetu negocjacyjnego” ISIS. Był ważną postacią w Al-Kaidzie jeszcze przed powstaniem tzw. Państwa Islamskiego. Dowodził islamistami w bitwie o Al-Baghuz Faukani w Syrii – ostatnią enklawę ISIS – w lutym 2019 roku.
Źródło info i foto: o2.pl

Atak na szpital w stolicy Afganistanu

Co najmniej pięć osób zginęło, a cztery zostały ranne w wyniku zamachu na szpital w stolicy Afganistanu, Kabulu – podają lokalne media. Sprawcy są nieznani, ale głównym podejrzanym są terroryści tzw. Państwa Islamskiego (ISIS), którzy w ostatnich tygodniach przeprowadzili inne zamachy. W szpitalu działają Lekarze bez Granic (RSF).

Do ataku doszło dziś rano w szpitalu w zamieszkanym w większości przez szyitów osiedlu Daszti Barczi w zachodnim Kabulu. Według doniesień lokalnych mediów, do budynku wtargnęło kilku uzbrojonych w karabiny sprawców. Doszło do co najmniej dwóch eksplozji, a z budynku szpitala wydobywał się czarny dym. Wkrótce potem na miejsce przyjechał oddział specjalny policji, doszło do wymiany ognia.

Jak podała afgańska telewizja TOLO News, wskutek ataku zginęło co najmniej pięć osób, a cztery zostały ranne. Ofiar może być jednak więcej. Według źródeł telewizji sprawcy usiłowali wejść do przeznaczonego dla odwiedzających budynku na terenie szpitala, gdzie przebywają obcokrajowcy.

Tożsamość zamachowców jest nieznana, ale główne podejrzenie spada na tzw. Państwo Islamskie, które w ostatnich tygodniach przeprowadziło inne zamachy. Wczoraj afgańskie władze poinformowały o schwytaniu szefa afgańskiej filii ISIS Abu Omara Chorasaniego oraz dwóch innych wysoko postawionych członków grupy.

Wcześniej ISIS przyznało się do eksplozji czterech przydrożnych bomb, które wybuchły w Kabulu w poniedziałek, raniąc cztery osoby.

Eskalacja przemocy po podpisaniu porozumienia USA z talibami

Przemoc w Afganistanie wzrosła od czasu podpisania pod koniec lutego porozumienia USA z talibami. Tymczasem w ramach tego porozumienia kontynuowano wymianę więźniów między rządem afgańskim a talibami – podaje AP. Umowa przewiduje, że rząd uwolni 5000 bojowników talibskich, podczas gdy talibowie uwolnią 1000 jeńców; oczekuje się, że wymiana ta doprowadzi do wewnątrzafgańskich negocjacji pokojowych.

Wymiana odbywa się etapami, ale dochodzą sprzeczne informacje na temat liczby osób, które zostały już wypuszczone. Rząd centralny w Kabulu mówi, że uwolnił 1000 talibskich więźniów, z kolei talibowie twierdzą, że władze uwolniły 300 bojowników.

Ze swojej strony talibowie utrzymują, że zwolnili 225 jeńców, w tym afgańskich pracowników obrony i bezpieczeństwa. Informacje te nie zostały potwierdzone przez rząd.
Źródło info i foto: onet.pl

Niemcy: Zatrzymano członków ISIS, którzy planowali zamach

Funkcjonariusze niemieckiej prokuratury federalnej aresztowali w środę czterech mężczyzn podejrzanych o współpracę z Państwem Islamskim (IS) i planowanie zamachów terrorystycznych na terenie RFN. Aresztowani to obywatele Tadżykistanu. Do zatrzymania doszło w godzinach porannych na terenie kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia.

Prokuratura podejrzewa, że na celowniku podejrzanych miały znajdować się placówki Stanów Zjednoczonych, jak i pojedyncze osoby uznane przez terrorystów za “krytyków islamu”.

Niemcy: Rozbito siatkę terrorystyczną

Jak podają niemieckie media, plany przeprowadzenia zamachów nie były jeszcze bliskie zrealizowania. Członkowie komórki terrorystycznej mieli natomiast broń palną oraz zamawiali przez internet materiały potrzebne do budowy ładunków wybuchowych.

Przywódca komórki terrorystycznej, 30-letni Rawsan B., od zeszłego roku przebywa już w niemieckim areszcie – poinformował “Der Spiegel”. Według ustaleń tygodnika zatrzymani mieli kontakt z wysokimi funkcjonariuszami Państwa Islamskiego w Syrii oraz regionalnymi komórkami tej organizacji terrorystycznej.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Z powodu koronawirusa ISIS ostrzega przed wyjazdami do Europy

Państwo Islamskie ostrzega członków i zwolenników, by z powodu SARS-CoV-2 nie wyjeżdżali do Europy. Organizacja terrorystyczna, która jeszcze niedawno zachęcała ich do atakowania miast w Europie, teraz radzi „trzymać się z dala od ziemi, na której wybuchła epidemia”.

Jak podał brytyjski dziennik „The Times”, ugrupowanie wydało nowy zestaw „dyrektyw szariatu”, w którym nakazuje zwolennikom „zakrywać usta podczas ziewania i kichania” oraz regularnie myć ręce. Gazeta zaznacza, że bojownicy Państwa Islamskiego mają duże doświadczenie w zakrywaniu twarzy, choć wcześniej czynili tak, by ukryć swoją tożsamość, gdy ścinali przed kamerą głowy zakładników.

W najnowszym wydaniu biuletynu „al-Naba” grupa nie odwołuje się jednak do wskazówek Światowej Organizacji Zdrowia czy innych ekspertów medycznych, ale do spisanych słów proroka Mahometa. Zacytowane są jego słowa, według których „plaga jest męką zesłaną przez Boga na kogokolwiek chce”, a „choroby nie uderzają same z siebie, ale z polecenia i nakazu Boga”.

Po serii porażek Państwo Islamskie straciło prawie cały swój samozwańczy kalifat na Bliskim Wschodzie, ale jego pozostałości są nadal aktywne w Iraku i Syrii. W biuletynie organizacji napisano, że „zdrowi nie powinni wchodzić na teren epidemii, a dotknięci nią nie powinni z niego wychodzić”.

Jednak na Bliskim Wschodzie członkowie Państwa Islamskiego też mogą nie być bezpieczni – Irak poinformował już o 124 przypadkach koronawirusa i 10 zgonach.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Matka nożownika z Londynu zabrała głos

– Rozmawiałam z nim przez telefon w niedzielę. Powiedział: mamo, przyrządzisz mi mutton biryani? – zdradziła stacji Sky News matka zamachowca z Londynu, Haleema Faraz Khan. 20-letni Sudesh Amman zranił w niedzielę nożem trzy osoby na ruchliwej ulicy Streatham w stolicy Wielkiej Brytanii. Zastrzeliła go policja. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie.

– Gdy pierwszy raz usłyszałam o zamachu, miałam przeczucie, że mój syn jest za to odpowiedzialny. Dzwoniłam do niego zaraz po ataku. Nie odbierał. To był dobry, grzeczny chłopak – przyznała Khan.

Kobieta widziała się z synem w czwartek przed zamachem. – Wyglądał „normalnie” – mówiła.

Przedterminowo wyszedł na wolność

Zamachowiec zaatakował w niedzielę po godzinie 14:00 na Streatham w południowym Londynie. Zranił nożem trzy osoby, po czym zastrzelili go policjanci. 20-letni sprawca, który mieszkał w północno-zachodniej części miasta, w styczniu został przedterminowo zwolniony z więzienia. Zamiast po 3 latach, wyszedł po półtora roku.

Odbywał tam wyrok za przestępstwa o charakterze terrorystycznym, m.in. za kolportowanie treści zachęcających do walki w imię Allaha.

„Zradykalizował się w więzieniu”

Haleema Faraz Khan podkreśliła, że syn zradykalizował się w zakładzie karnym w Belmarsh oraz oglądając w sieci propagandowe islamistyczne materiały.

– Stał się bardziej religijną, zamkniętą osobą. (…) Oglądał filmy, które zrobiły mu pranie mózgu – dodała jego matka.

Kobieta zaznaczyła, że przed pobytem w odosobnieniu syn zachowywał się inaczej. Był „dobry, grzeczny, zawsze uśmiechnięty”. Przyjaciel Ammana z Park High School w Stanmore, do którego zamachowiec uczęszczał w latach 2011-2016, również przyznał, że nie wykazywał on oznak ekstremizmu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

ISIS przyznało się do ataku w Londynie

Państwo Islamskie przyznało, że jest odpowiedzialne za atak terrorystyczny w południowej części Londynu. W niedzielę 20-letni napastnik ranił nożem dwie osoby, nastepnie został zastrzelony przez policję. Reuters cytuje oświadczenie opublikowane przez Amak, agencję informacyjną należącą do Państwa Islamskiego. „Sprawca wczorajszego ataku w dzielnicy Streatham w południowym Londynie jest bojownikiem Państwa Islamskiego, przeprowadził go w odpowiedzi na wezwania do ataku na obywateli państw koalicji” – poinformował Amak.

Państwo Islamskie przyznało się do zamachu w Londynie

Sprawcą niedzielnego zamachu był 20-letni Sudesh Amman. Mężczyzna w wieku 18 lat trafił do więzienia. Postawiono mu wówczas 13 zarzutów związanych z terroryzmem. Skazano go m.in. za rozpowszechnianie publikacji związanych z tematami o charakterze terrorystycznym. 20-latek został zwolniony z więzienia tydzień temu. Odsiedział połowę z wyroku trzech lat i czterech miesięcy. Był pod aktywną obserwacją policji w czasie, gdy doszło do ataku na Streatham High Road w południowym Londynie.

Do ataku w Londynie doszło w niedzielę 2 lutego około godziny 14. Nożownik wszedł do jednego ze sklepów znajdujących się w dzielnicy Streatham w południowej części Londynu. Mężczyzna zaczął atakować przypadkowych ludzi, a po wyjściu ze sklepu napadł na jeszcze jedną kobietę. Chwilę później został śmiertelnie postrzelony przez policję.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

ISIS przyznało się do ataku na London Bridge

Dżihadystyczna organizacja Państwo Islamskie (IS) twierdzi, że piątkowy atak terrorystyczny na Moście Londyńskim przeprowadził jeden z jej bojowników – wynika z informacji podanej w sobotę przez powiązaną z IS agencję Amak. Dodano, że piątkowy zamach był odpowiedzią na apel IS o dokonywanie ataków w krajach międzynarodowej koalicji walczącej z IS.

Brytyjska policja zastrzeliła w piątek 28-letniego Usmana Khana, sprawcę ataku na Moście Londyńskim. Na skutek zamachu zginęły dwie osoby, a trzy zostały ranne. Khan był wcześniej skazany za przestępstwa związane z terroryzmem i zwolniony warunkowo z więzienia w ubiegłym roku.

Jedną z osób, które w piątek pomogły powstrzymać terrorystę, był Polak pracujący w budynku Fishmongers’ Hall, gdzie rozpoczął się atak – podał w sobotę dziennik „The Times”. Do walki z terrorystą użył on półtorametrowego kła narwala, ssaka morskiego z rzędu waleni. Kieł ten zdjął ze ściany budynku.

Sprawca najpierw groził wysadzeniem Fishmongers’ Hall w powietrze, po czym zaczął atakować sporej wielkości nożem znajdujące się tam osoby. Broniły się one przy użyciu przedmiotów, które znalazły pod ręką i zdołały wypchnąć napastnika na zewnątrz, na most. Tam terrorysta atakował przypadkowych przechodniów i został powalony na ziemię przez osoby, które wybiegły za nim z Fishmongers’ Hall – w tym m.in. Polaka z kłem narwala i innego mężczyznę z gaśnicą – oraz przez osoby znajdujące się akurat na moście. Powalili oni terrorystę na ziemię i wyrwali z ręki nóż. Chwilę później na miejsce przybyli funkcjonariusze; z obawy, że napastnik może zdetonować ładunki wybuchowe, zastrzelili go. Później okazało się, że była to tylko atrapa ładunków wybuchowych.

W sobotę szef policji antyterrorystycznej Neil Basu poinformował, że nie ma dowodów na to, że w atak na Moście Londyńskim była zamieszana inna osoba.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Niemcy: Policja zatrzymała zwolenniczkę IS. Chciała wrócić do kraju

Niemiecka policja zatrzymała przy wjeździe do kraju wydaloną przez Turcję Niemkę, która miała być zwolenniczką tzw. Państwa Islamskiego. Niemieckie służby bezpieczeństwa zatrzymały podczas wjazdu do Niemiec domniemaną zwolenniczkę tzw. Państwa Islamskiego. Prokuratura federalna w Karlsruhe zarzuca Niemce tureckiego pochodzenia przynależność do bojówek tej organizacji terrorystycznej.

Zatrzymana wraz z inną kobietą została wydalona przez władze tureckie i przybyła samolotem liniowym w piątek wieczorem do Frankfurtu nad Menem. Jak poinformowały służby bezpieczeństwa, na pokładzie maszyny znajdował się także funkcjonariusz Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA).

Pieniądze od ISIS

Prokuratura generalna zarzuca zatrzymanej, że pod koniec 2014 r. wyjechała do Syrii, by żyć na terytorium tzw. Państwa Islamskiego. W 2015 r. kobieta miała poślubić jednego z dżihadystów, z którym przeniosła się do Iraku, gdzie zamieszkali w jednym z domów udostępnionych przez ISIS.

Kobieta zajmowała się gospodarstwem domowym, aby jej mąż mógł pozostać bez ograniczeń do dyspozycji organizacji. Podejrzana miała otrzymywać miesięcznie od ISIS 100 dolarów oraz posiadała karabin szturmowy. Para miała później wrócić do Syrii, gdzie na początku 2019 r. została zatrzymana przez kurdyjskie siły bezpieczeństwa.

Sędzia śledczy zadecyduje o aresztowaniu

Kobieta jeszcze w sobotę stanie przed sędzią śledczym Federalnego Trybunału Sprawiedliwości (BGH), który zadecyduje o wydaniu nakazu aresztowania i umieszczenia jej w areszcie śledczym.
Źródło info i foto: interia.pl

Stany Zjednoczone ustaliły miejsce pobytu trzeciego rangą dowódcy IS

Stany Zjednoczone wiedzą, gdzie znajduje się trzeci rangą dowódca dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS) – ogłosił prezydent Donald Trump. Amerykańskie siły specjalne zlikwidowały niedawno dotychczasowego szefa IS Abu Bakra al-Bagdadiego.

Amerykański przywódca powiedział, że Amerykanie zlokalizowali trzeciego rangą w przywódczej strukturze przedstawiciela IS. Ma on „spory problem, ponieważ wiemy, gdzie jest” – podkreślił.

Prezydent nie zdradził tożsamości wytropionego dżihadysty, ale Agencja Reutera przypomina pojawiające się ostatnio informacje, że USA poszukują Abu Ibrahima al-Haszemiego al-Kuraisziego. To on stanął na czele IS po śmierci Bagdadiego.

Abu Bakr al-Bagdadi zginął 27 października podczas operacji przeprowadzonej przez amerykańskie siły specjalne.

Lider IS – organizacji, która w szczytowym okresie kontrolowała obszar rozciągający się od północy Syrii wzdłuż rzek Tygrys i Eufrat do obrzeży stolicy Iraku, Bagdadu – wpadł w pułapkę zastawioną przez Amerykanów. Według informacji, jakimi dysponował amerykański wywiad, Bagdadi ukrywał się przy granicy iracko-syryjskiej. Zabito go jednak kilkaset kilometrów od tego miejsca – w pobliżu granicy Syrii z Turcją.

Bagdadi wysadził się w powietrze, gdy zorientował się, że nie zdoła się wymknąć z okrążenia. Jego śmierć potwierdziło potem IS. Według przedstawicieli rządu USA szczątki Bagdadiego zostały pochowane w morzu, z zachowaniem muzułmańskiego obrządku.

Kilka dni po ogłoszeniu przez Amerykanów śmierci Bagdadiego Trump poinformował też, że podczas operacji sił specjalnych w Syrii amerykańscy żołnierze zabili prawdopodobnego zastępcę szefa IS; nie podał nazwiska tego dżihadysty.
Źródło info i foto: TVP.info