Waszyngton przed zaprzysiężeniem nowego prezydenta. Pojazdy opancerzone, zapory, żołnierze na ulicach

Do inauguracji prezydentury Joe Bidena pozostały godziny. Przysięgę złoży około godziny 18 czasu polskiego. W związku z tym w Waszyngtonie trwają ostatnie przygotowania do uroczystości, która w tym roku – ze względu na pandemię i niedawne zamieszki na Kapitolu – będzie miała inny przebieg niż dotychczas.

Zaprzysiężenie Joe Bidena na prezydenta USA z powodu pandemii i zamieszek na Kapitolu, do których doszło 6 stycznia, będzie miało inny przebieg, niż nakazuje tradycja. Nie będzie tłumów. Dla bezpieczeństwa zmobilizowano 26 tysięcy żołnierzy Gwardii Narodowej. Mniej będzie wydarzeń towarzyszących.

Jak relacjonował reporter TVN24 Michał Sznajder, przed Kapitolem rozstawiono betonowe zapory i specjalny namiot, w którym będzie sprawdzana każda osoba, która ma uczestniczyć w uroczystości. W pobliżu miejsca, w którym przysięgę złoży Biden, są też pojazdy opancerzone.

Zazwyczaj ceremonii zaprzysiężenia towarzyszy około 20 tysięcy zaproszonych gości. Także na dzielących Kapitol od pomnika Lincolna błoniach National Mall zbierają się tłumy. Tym razem ze względu na COVID-19 i niedawne wtargnięcie tłumu do budynku Kongresu nastąpiło zerwanie z tradycją.

Wśród stosunkowo niewielu gości ceremonii znajdą się między innymi byli prezydenci i członkowie Kongresu. Ci ostatni mogą zaprosić tylko jednego gościa.

Wiele towarzyszących przejęciu władzy wydarzeń zostało odwołanych lub zaplanowano je w wersji online.
Źródło info i foto: tvn24.pl

FBI obawia się zamieszek w związku z zaprzysiężeniem nowego prezydenta

FBI obawia się, że w najbliższych dniach może dojść do aktów przemocy w związku z przejęciem władzy przez Joego Bidena. – Jesteśmy zaniepokojeni potencjałem przemocy podczas planowanych protestów i manifestacji – powiedział dyrektor FBI Christopher Wray. FBI niepokoją szczególnie wezwania do zbrojnych protestów w Waszyngtonie i we wszystkich stanach.

Wray poinformował, że FBI zidentyfikowało już ponad 200 osób podejrzanych o planowanie akcji takich jak ubiegłotygodniowe zamieszki na Kapitolu. Zwracając się do potencjalnych inspiratorów takich wydarzeń, dyrektor FBI powiedział: „Wiemy, kim jesteście”. Ostrzegł, że „każdy, kto planuje w najbliższych dniach akty przemocy, musi się liczyć z wizytą agentów FBI”.

Szef FBI poinformował, że w związku z zamieszkami na Kapitolu aresztowano do tej pory ponad 100 osób .

Służby postawione w stan gotowości

W związku z wydarzeniami na Kapitolu amerykańskie służby postawione są w stan gotowości, Kongres chroniony jest przez oddziały Gwardii Narodowej. Na inaugurację 46. prezydenta USA ściągnąć ma do stolicy nawet 20 tys. gwardzistów z kilkudziesięciu stanów .

Zaprzysiężenie Joego Bidena na prezydenta zaplanowane jest na 20 stycznia.

Agencja Reutera informowała już wcześniej, że Facebook zidentyfikował wezwania i elektroniczne ulotki wzywające do zbrojnych protestów, wysyłane m.in. przez skrajnie prawicowe milicje i „grupy szerzące nienawiść”. Wiece i radykalne protesty mają się odbywać w dniach poprzedzających inaugurację Bidena lub po nich.
Źródło info i foto: TVP.info

Secret Service zadba o bezpieczeństwo podczas inauguracji Joe Bidena. Przygotowania zajmą tydzień

Po zamieszkach, które wybuchły na Kapitolu w ubiegłym tygodniu, Secret Service rozpocznie swoje działania na tydzień wcześniej niż planowano. Zaprzysiężenie Joe Bidena odbędzie się 20 stycznia. W poniedziałek sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego, Chad Wolf przekazał informacje o przygotowaniach do inauguracji, a potem tego samego dnia podał się do dymisji. Secret Service rozpocznie swoje działania zabezpieczające już 13 stycznia ze względu na ostatnie zamieszki na Kapitolu. W wyniku zamieszek życie straciło pięć osób, a wiele uczestników demonstracji zostało rannych.

Nowym sekretarzem bezpieczeństwa wewnętrznego został Pete Gaynor – donosi CNN. Chad Wolf uzasadniał swoje odejście tym, że zamieszki na Kapitolu „w coraz większym stopniu służą do odwracania uwagi i zasobów od ważnej pracy Departamentu w tym krytycznym okresie przejścia władzy”.

Chad Wolf tłumaczył, że Secret Service musi rozpocząć działanie tydzień wcześniej „w świetle wydarzeń minionego tygodnia i ewoluującego krajobrazu bezpieczeństwa przed inauguracją”. Jak donosi ABC News, „zidentyfikowana grupa zbrojna” planuje 16 stycznia przeprowadzić szturm na Waszyngton. FBI otrzymało również informacje o grupie wzywającej do „szturmu stanowych, lokalnych i federalnych sądów oraz budynków administracyjnych w przypadku usunięcia prezydenta Donalda Trumpa ze stanowiska przed dniem inauguracji”.

Na 20 stycznia do Waszyngtonu zostało oddelegowanych około 15 tys. funkcjonariuszy Gwardii Narodowej. Ponadto teren Kapitolu patroluje Secret Service. Prezydent-elekt oświadczył, że „nie boi się składania przysięgi na zewnątrz”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: Nie żyje policjant ranny podczas szturmu na Kapitolu

Zmarł jeden z policjantów rannych podczas zamieszek w Waszyngtonie. Tamtejsza policja potwierdziła, że to Brian Sicknick – brał udział w starciu z tłumem, który wdarł się na Kapitol. Zmarł w czwartek wieczorem w wyniku doznanych obrażeń. Jest piątą ofiarą zamieszek, do których doszło w środę. Amerykańska policja Kapitolu przekazała, że policjant Brian D. Sicknick zmarł z powodu obrażeń odniesionych podczas zamieszek, do których doszło po wtargnięciu na Kapitol zwolenników prezydenta USA Donalda Trumpa.

„Funkcjonariusz Sicknick brał udział w działaniach na Kapitolu w środę 6 stycznia 2021 roku. Został ranny podczas fizycznej walki z demonstrantami, zmarł w wyniku obrażeń odniesionych na służbie. Śmierć funkcjonariusza Sicknicka będzie badana przez Wydział Zabójstw, USCP i naszych partnerów federalnych” – podała policja w oświadczeniu, podkreślając, że funkcjonariusz „brał udział w starciu z tłumem”. Jak wskazano, zmarł w miejscowym szpitalu w czwartek wieczorem. Nie podano jego wieku.

Sicknick dołączył do policji Kapitolu w lipcu 2008 r., a ostatnio służył w jednostce ratunkowej Departamentu. Jego śmierć podnosi liczbę ofiar zamieszek do pięciu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: Godzina policyjna po zamieszkach w Waszyngtonie

Trump supporters try to break through a police barrier, Wednesday, Jan. 6, 2021, at the Capitol in Washington. As Congress prepares to affirm President-elect Joe Biden’s victory, thousands of people have gathered to show their support for President Donald Trump and his claims of election fraud.(AP Photo/John Minchillo)

Postrzelona w Kapitolu kobieta, która w stanie krytycznym trafiła do szpitala, nie żyje. Informację o jej śmierci tuż przed północą podała stacja NBC. Kilkadziesiąt minut później w rozmowie z CNN potwierdziła ją policja. Po zamieszkach Waszyngtonie zaczęła obowiązywać godzina policyjna.

Kobieta, która została postrzelona w klatkę piersiową podczas zamieszek w budynku Kapitolu w Waszyngtonie, zmarła – potwierdził po północy czasu polskiego na antenie CNN rzecznik prasowy policji Dystryktu Kolumbii Dustin Sternbeck. Jak dodał, w sprawie toczy się dochodzenie, a dalsze informacje zostaną podane później. 

Przypomnijmy: tłum zwolenników Donalda Trumpa wdarł się w środę wieczorem czasu polskiego do Kapitolu w Waszyngtonie, gdzie trwało posiedzenie Kongresu, który miał zatwierdzić wybór Joe Bidena na prezydenta USA. Wszystko działo się niedługo po przemówieniu urzędującego prezydenta USA, kiedy to po raz kolejny oświadczył, że wybory prezydenckie w USA zostały sfałszowane, a faktycznym zwycięzcą jest on, a nie Joe Biden.

Demonstranci wdarli się do budynku Kapitolu. Zapanował kompletny chaos, a w trakcie starć padły strzały. Członkowie Kongresu zostali ewakuowani. Policja wypierała protestujących sprzed Kapitolu, używając gazu łzawiącego i granatów hukowych. Oprócz postrzelonej kobiety do szpitala trafiło jeszcze co najmniej pięć osób. Z doniesień CNN wynika, że w stanie krytycznym do szpitala przewieziony został też jeden z protestujących, który wspiął się na rusztowanie przy elewacji Kapitolu i spadł z wysokości ok. 9 metrów.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Po zamieszkach w Kapitolu nie żyją 4 osoby. Aresztowano 52 osoby

Cztery osoby nie żyją, a 52 zostały aresztowane w wyniku starć, do których doszło w środę w Waszyngtonie. Policja podaje, że w czasie tłumienia rozruchów, wywołanych przez zwolenników prezydenta Donalda Trumpa, rannych zostało 14 funkcjonariuszy.

Prace amerykańskiego parlamentu, który miał zatwierdzić wygraną Joe Bidena w wyborach prezydenckich, zostały przerwane, gdy zwolennicy Donalda Trumpa sforsowali barierki ochronne i wkroczyli do siedziby Kongresu. Od godziny 18 czasu lokalnego w Waszyngtonie obowiązuje godzina policyjna wprowadzona przez burmistrzynię Muriel Bowser. Dodatkowe siły rozlokowano wokół siedziby Kongresu i w innych punktach miasta.

Amerykańskie media – w tym agencje Associated Press, Reuters oraz telewizje CNN i CNBC – podają, że w wyniku starć zginęły cztery osoby. Jedną z ofiar jest postrzelona przez służby porządkowe kobieta, która wcześniej, wraz z grupą innych osób, wtargnęła do budynku Kongresu. Szef waszyngtońskiej policji Robert Contee przekazał, że wśród pozostałych jest jeszcze jedna kobieta oraz dwóch mężczyzn. Jak określił, zmarli oni z powodu „nagłych wypadków medycznych”.

W zamieszkach rannych zostało 14 funkcjonariuszy. Aresztowano 52 osoby – w pięciu przypadkach miało to związek z nielegalnym posiadaniem broni. Policja podała, że znaleziono i unieszkodliwiono dwie bomby. Jedna była w siedzibie Demokratów, druga – Republikanów.

Pentagon poinformował, że w związku z sytuacją na Kapitolu aktywowano 1100 żołnierzy Gwardii Narodowej. Dodatkowo do stolicy przybyło 200 policjantów z sąsiedniego stanu Wirginia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Hunter Biden, syn amerykańskiego prezydenta elekta, objęty śledztwem w związku z podatkami

Hunter Biden, syn amerykańskiego prezydenta elekta Joego Bidena, został objęty śledztwem prokuratorskim. Sprawa dotyczy zobowiązań podatkowych. Śledztwo wszczęła prokuratura federalna w stanie Delaware, ale nie podaje żadnych szczegółów. Biden junior oświadczył, że dowiedział się o sprawie we wtorek i traktuje ją „bardzo poważnie”. Podkreślił, że jest przekonany, iż „obiektywna ocena” wykaże, że rozliaczał się z podatków w sposób „zgodny z prawem” oraz „właściwie”.

BBC podaje, że zespół przygotowujący Joe Bidena do objęcia prezydentury wskazał, iż prezydent elekt jest „bardzo dumny ze swojego syna”. W komunikacie zaznaczono, że Hunter „walczył w ostatnich miesiącach z trudnymi wyzwaniami, w tym z okrutnymi atakami osobistymi”. Zapewniono, że dzięki tym doświadczeniom „stał się silniejszy”.

Podczas tegorocznej kampanii prezydenckiej 50-letni Hunter Biden był wielokrotnie krytykowany przez prezydenta Donalda Trumpa i jego współpracowników. Wypominano mu prowadzenie podejrzanych interesów na Ukrainie i w Chinach gdy jego ojciec był wiceprezydentem USA odpowiedzialnym w administracji Baracka Obamy za relacje z tymi krajami.

W grudniu ubiegłego roku Trump został postawiony w stan oskarżenia przez Izbę Reprezentantów, w której Demokraci mają większość, pod zarzutem nadużycia władzy. Prezydent miał stosować naciski na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, by ten dał haki na Bidena.
Źródło info i foto: TVP.info

Już wiemy, kto będzie szefem Pentagonu, jeśli Joe Biden przejmie władzę

Emerytowany generał Lloyd Austin zostanie szefem resort obrony w rządzie Joe Bidena – informują amerykańskie media. Nominacja ma zostać oficjalnie ogłoszona jeszcze w tym tygodniu. Jeśli zostanie zatwierdzona, Austin będzie pierwszym Afroamerykaninem na stanowisku szefa Pentagonu.

67-letni Lloyd Austin jest absolwentem akademii wojskowej West Point. Przez ponad 40 lat służył w amerykańskich siłach zbrojnych. W 2010 r. dowodził wojskami USA w Iraku. W 2012 r. objął stanowisko zastępcy dowódcy sił lądowych a w 2013 stanął na czele Centralnego Dowództwa (CENTCOM).

To właśnie Austin opracował i zaczął wdrażać strategię walki z Państwem Islamskim w Iraku i Syrii. W 2016 r. przeszedł na emeryturę.

Aby zostać szefem Pentagonu, Lloyd Austin będzie musiał uzyskać zgodę Kongresu na odstąpienie od reguł powoływania cywilnego kierownictwa resortu obrony. Mówią ona o tym, że od czasu odejścia ze służby oficera do objęcia przez niego tego stanowiska musi upłynąć co najmniej siedem lat.

Tego rodzaju zgodę uzyskał wcześniej pierwszy szef Pentagonu w rządzie prezydenta Trumpa generał James Mattis.

Jeśli nominacja Austina zostanie zatwierdzona, stanie on na czele resoru, któremu podlega 1,3 mln żołnierzy i który dysponuje budżetem w wysokości 750 mld dolarów.
Źródło info i foto: TVP.info

Nowe doniesienia o strzałach pod domem amerykańskiego wiceprezydenta

Na nic zdał się monitoring przed domem amerykańskiego wiceprezydenta. Kamery nie zarejestrowały człowieka, który w sobotę wieczorem oddał kilkanaście strzałów w pobliżu rezydencji Joe Bidena. Secret Service podało, że w czasie incydentu wiceprezydent USA i jego małżonka byli poza domem. Osoba, która oddała strzały, poruszała się samochodem. Po wystrzałach pojazd szybko oddalił się z miejsca zdarzenia. Według Washington Post, system alarmowy przed domem Joe Bidena działał wadliwie już wcześniej i w związku z tym Secret Service zdecydowało kilka miesięcy temu o jego wyłączeniu.

Rzecznik służby Brain Leary odmówił podania szczegółów zabezpieczenia domu wiceprezydenta USA podczas sobotniego incydentu. Zapewnił jedynie, że tak jak każdego dnia wszelkie procedury były spełnione i dzałały bez zarzutu.
Żródło info i foto: onet.pl

Greenville: strzały obok domu Joe Bidena

W miejscowości Greenville w amerykańskim stanie Delaware z przejeżdżającego samochodu nieznani sprawcy oddali strzały w kierunku domu wiceprezydenta USA Joe Bidena. Jak poinformował CNN rzecznik Secret Service Robert Hoback, ani polityka, ani jego żony nie było wówczas w domu. Do incydentu doszło w sobotę ok. godz. 20:28 miejscowego czasu (2:28 czasu polskiego), ale służby potwierdziły tę informację dopiero dobę później. – W okolice domu wiceprezydenta podjechał z ogromną prędkością samochód, z którego okna oddano kilka strzałów – powiedział CNN Robert Hoback.

Biden miał być w domu

– Auto jechało publiczną drogą biegnącą poza strefą bezpieczeństwa wokół domu. Strzały słyszeli funkcjonariusze Secret Service zajmujący się ochroną domu wiceprezydenta. Jeden z agentów zauważył również samochód, który z bardzo dużą prędkością oddalał się z miejsca zdarzenia – dodał rzecznik. Kilka minut później policja otrzymała zgłoszenie o kolejnych strzałach w okolicy. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą wspólnie policja, Secret Service i FBI. Dotychczas zatrzymano jedną osobę, ale na razie nie postawiono jej zarzutów. Jak podało CNN, Biden miał spędzić weekend w Delaware. Zarówno wiceprezydent jak i jego żona zostali poinformowani o zdarzeniu w sobotę wieczorem. Według Białego Domu w tym samym czasie o szczegółach dowiedział się także prezydent Barack Obama.
Żródło info i foto: tvn24.pl