Zidentyfikowano drugiego sprawcę ataku na Skripalów w Salisbury

Aleksander Miszkin – tak według brytyjskiego portalu śledczego Bellingcat nazywa się drugi sprawca ataku w Salisbury. Ma on być lekarzem pracującym dla rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Mężczyzna posługiwał się nazwiskiem Aleksandr Pietrow. Według śledczych była to fałszywa tożsamość.

39-letni Miszkin urodził się we wsi Łojga w rejonie Archangielska na północy Rosji, a następnie ukończył elitarną Wojskową Akademię Medyczną im. Kirowa w Petersburgu ze specjalizacją lekarza marynarki wojennej. Jeszcze w trakcie studiów mężczyzna został zrekrutowany przez rosyjski wywiad wojskowy GRU i przeniósł się do Moskwy.

W kolejnych latach – używając już nowej, fałszywej tożsamości – podróżował wielokrotnie na Ukrainę i do nieuznawanej przez społeczność międzynarodową Nadniestrza. Zdaniem dziennikarzy Miszkin ma prawdopodobnie rangę podpułkownika lub pułkownika rosyjskiego wywiadu.

Poprawna identyfikacja

Szczegóły śledztwa ws. Miszkina mają zostać przedstawione we wtorek w brytyjskim parlamencie. Wydarzenie zapowiedział portal we współpracy z posłem Partii Konserwatywnej Bobem Seely. Telewizja Sky News potwierdziła w źródłach zbliżonych do służb bezpieczeństwa, że przeprowadzona przez Bellingcat identyfikacja mężczyzny jest poprawna.

Wcześniej pod koniec września Bellingcat ujawnił także prawdziwą tożsamość pierwszego z mężczyzn poszukiwanych w związku z próbą zabójstwa byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala w angielskim Salisbury. Napastnik, który posługiwał się pseudonimem Rusłan Boszyrow, to pułkownik GRU Anatolij Czepiga.

Według ustaleń dziennikarzy 39-letni Czepiga służył wcześniej na misjach w Czeczenii i na Ukrainie, a w 2014 roku otrzymał nawet nadawany przez prezydenta Rosji Władimira Putina tytuł honorowy Bohatera Federacji Rosyjskiej, prawdopodobnie za działalność na wschodzie Ukrainy. Mężczyzna jest od 17 lat związany z rosyjskimi siłami specjalnymi Specnaz. Przez co najmniej ostatnie dziewięć lat używał swojej drugiej tożsamości: Rusłan Boszyrow.

Na początku września brytyjska premier Theresa May powiedziała, że mężczyźni podejrzani przez prokuraturę o próbę zabójstwa Skripala i jego córki Julii byli zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Jak oceniła, musieli działać za przyzwoleniem władz w Moskwie.

Nakazy aresztowania

Wcześniej brytyjska prokuratura poinformowała o wydaniu nakazów aresztowania dwóch obywateli Rosji: Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa. Śledczy ujawnili wówczas także szczegóły ich pobytu w Wielkiej Brytanii.

Kilka dni później rosyjska telewizja państwowa RT nadała wywiad z dwoma mężczyznami przedstawiającymi się jako Pietrow i Boszyrow. Rozmówcy RT – telewizji uważanej za tubę propagandową Kremla – przekonywali, że byli w Salisbury w celach turystycznych z rekomendacji przyjaciół. Zachwycił ich 123-metrowa wieża zegarowa i słynny zabytkowy zegar.

Marcowy zamach na Skripalów na terytorium Wielkiej Brytanii wywołał jeden z największych kryzysów dyplomatycznych w relacjach brytyjsko-rosyjskich od zakończenia zimnej wojny i doprowadził do wydalenia ponad 150 rosyjskich dyplomatów z państw Zachodu, w tym USA i większości krajów Unii Europejskiej.

Pod koniec czerwca br. do szpitala w Salisbury zostały przyjęte dwie kolejne osoby, które przypadkowo natrafiły na porzuconą buteleczkę perfum, wykorzystaną przez rosyjskich napastników podczas próby otrucia Skripala. Jedna z nich – 44-letnia Dawn Sturgess – zmarła w wyniku kontaktu z toksycznym środkiem.
Źródło info i foto: TVP.info

Służby zidentyfikowały trzeciego rosyjskiego agenta związanego z atakiem na Siergieja Skripala i jego córkę

Brytyjskie służby specjalne i policja do walki z terroryzmem zidentyfikowały trzeciego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego, który przeprowadził misję rozpoznawczą przed próbą otrucia Siergieja Skripala – podał dziennik „The Telegraph”.

Według gazety agent miał odwiedzić Salisbury w południowej Anglii, gdzie doszło do próby otrucia Skripala i jego córki, aby pomóc zaplanować atak, zanim dwaj jego koledzy wwieźli na terytorium Wielkiej Brytanii wysoce toksyczny środek bojowy określany jako nowiczok.

„Jak rozumiemy, mężczyzna został zidentyfikowany przez tych, którzy badają atak z marca” – czytamy w artykule.

Na początku marca były pułkownik GRU i współpracownik wywiadu brytyjskiego Siergiej Skripal oraz jego córka Julia zostali znalezieni nieprzytomni w Salisbury. Skripal mieszkał tam od czasu swego wyjazdu z Rosji, gdzie został skazany za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii.

Władze brytyjskie uznały, że Skripalów próbowano otruć opracowanym jeszcze w ZSRR nowiczokiem.

W środę serwis internetowy Bellingcat ujawnił prawdziwą tożsamość jednego z mężczyzn poszukiwanych w związku z próba otrucia Skripalów. Napastnik, znany wcześniej jako Rusłan Boszyrow, to pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego Anatolij Czepiga.

Według ustaleń dziennikarzy śledczych 39-letni Czepiga służył wcześniej na misjach w Czeczenii i na Ukrainie. Mężczyzna jest od 17 lat związany z rosyjskimi siłami specjalnymi Specnaz. Przez co najmniej ostatnie dziewięć lat używał swojej drugiej tożsamości – Rusłan Boszyrow.

Jednocześnie serwis internetowy dziennika „The Telegraph” potwierdził częściowo tożsamość drugiego ze sprawców, który podróżował do Wielkiej Brytanii na podstawie paszportu wystawionego na Aleksandra Pietrowa. Dziennikarze zdołali potwierdzić, że jego imię jest prawdziwe, a zmienił jedynie nazwisko.

Jak zaznaczono, jego prawdziwe dane osobowe są znane brytyjskim śledczym.

Doniesienia Bellingcata i „Telegrapha” zbiegają się z dotychczasowymi ustaleniami brytyjskich służb.

Na początku września premier Wielkiej Brytanii Theresa May oznajmiła, że podejrzani przez prokuraturę o próbę zabójstwa Skripalów byli zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego. Jak oceniła, musieli działać za przyzwoleniem władz Rosji.

Marcowy zamach na Skripalów na terytorium Wielkiej Brytanii wywołał jeden z największych kryzysów dyplomatycznych w relacjach brytyjsko-rosyjskich od zakończenia zimnej wojny i doprowadził do wydalenia ponad 150 rosyjskich dyplomatów z państw Zachodu, w tym z USA i większości krajów UE.
Źródło info i foto: TVP.info

Przewerbowany przez MI6 rosyjski szpieg zdradził tożsamość autorów zamachu na Siergieja Skripala

Przewerbowany przez MI6 rosyjski szpieg zdradził tożsamość sprawców zamachu na byłego podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córkę Julię w brytyjskim Salisbury – informuje „Gazeta Polska Codziennie”. Jak twierdzi, w atak oprócz dwóch rosyjskich agentów, Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa, byli zaangażowani jeszcze czterej współpracownicy rosyjskich służb, cała szóstka tworzyła tzw. zespół czyścicieli.

Brytyjskie media, powołując się na źródła w służbach wywiadowczych, wskazują, że agenci rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, którzy w marcu br. próbowali przy użyciu nowiczoka zamordować Skripalów, zostali zdemaskowani dzięki informacjom przekazanym przez niedawno zwerbowanego rosyjskiego szpiega.

Mężczyzna, któremu nadano kryptonim „Apollo”, pracował w Rzymie, w rosyjskiej placówce dyplomatycznej. W rzeczywistości był funkcjonariuszem wywiadu, miał pozyskiwać tajne informacje nt. NATO. Nad przewerbowaniem szpiega od wielu miesięcy pracował agent MI6 podający się za handlarza dzieł sztuki.

Po zamachu na Skripalów „Apollo” zgodził się na współpracę i na początku kwietnia został przewieziony do Wielkiej Brytanii i przesłuchany. Odwrócony agent miał przekazać wiele cennych informacji nt. rosyjskich szpiegów.
Źródło info i foto: TVP.info

Premier Wielkiej Brytanii: Podejrzani o atak na Siergieja Skripala to oficerowie GRU

Mężczyźni, podejrzani przez brytyjską prokuraturę o próbę zabójstwa Siergieja Skripala i jego córki Julii, zostali zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i musieli działać za przyzwoleniem władz w Moskwie – ogłosiła brytyjska premier Theresa May. Wcześniej prokuratura na Wyspach poinformowała o wydaniu nakazów aresztowania dwóch obywateli Rosji podejrzanych o usiłowanie zabójstwa Skripala:

Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa. Zaznaczono równocześnie, że obaj wielokrotnie używali pseudonimów i fałszywych tożsamości, więc niemożliwe jest ustalenie tego, czy podane nazwiska są prawdziwe.

Theresa May zaznaczyła, że działalność GRU „jest zagrożeniem dla wszystkich naszych sojuszników i naszych obywateli”, i zapowiedziała dalsze wzmocnienie działań mających na celu zwalczanie aktywności rosyjskiego wywiadu wojskowego na terenie Europy.

Zapewniła również, że Wielka Brytania „wykorzysta wszystkie dostępne możliwości z zakresu bezpieczeństwa narodowego”, aby zmierzyć się z zagrożeniem ze strony GRU.

Równocześnie May wyraziła frustrację brakiem współpracy ze strony rosyjskiego państwa, podkreślając, że próba ekstradycji oskarżonych mężczyzn byłaby „próżna”.

Jak podkreśliła, decyzja o przeprowadzeniu ataku na Skripala i jego córkę musiała być podjęta „poza GRU, na najwyższych szczeblach rosyjskich władz”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zidentyfikowano możliwych sprawców ataku na Skripalów w Salisbury

​Brytyjska policja ogłosiła, że zidentyfikowano podejrzanych o przeprowadzenie ataku chemicznego na byłego agenta GRU Siergieja Skripala i jego córkę Julię. Według służb, w sprawę zamieszanych jest kilku Rosjan. Według Press Association, służby zidentyfikowały podejrzanych poprzez analizę nagrań z monitoringu. Wizerunki powiązano z danymi osób, które w tamtym okresie wjechały do Wielkiej Brytanii. Śledczy są pewni, że podejrzani to Rosjanie – pisze agencja.

Do ataku na byłego rosyjskiego agenta Siergieja Skripala i jego córkę Julię doszło na początku marca w Salisbury. Oboje trafili w ciężkim stanie do szpitala.

O atak została oskarżona Rosja. Kraje Europy Zachodniej i USA w reakcji na działania Kremla wydaliły rosyjskich dyplomatów, co doprowadziło do jednego z największych kryzysów w relacjach Zachodu z Rosją. Moskwa jak dotąd odpiera zarzuty.

Z kolei zaledwie dwa tygodnie temu w pobliżu Salisbury doszło do kolejnego zatrucia nowiczokiem. 44-letnia Dawn Sturgess i 45-letni Charlie Rowley trafili do szpitala na początku lipca. Kobieta zmarła po tygodniu, a mężczyzna wciąż dochodzi do zdrowia.

Według służb, 45-latek znalazł flakon z perfumami, który następnie przyniósł do domu. W przedmiocie mógł znajdować się nowiczok. Prawdopodobnie flakon został porzucony przez sprawców ataku na Siergieja Skripala.
Źródło info i foto: RMF24.pl

WB podejrzewa GRU o atak na Skripalów

Władze brytyjskie podejrzewają, że za marcową próbę otrucia Siergieja Skripala i jego córki Julii w Salisbury mogą być odpowiedzialni obecni lub byli funkcjonariusze rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU – pisze w poniedziałek amerykański dziennik „New York Times”.

Agenci GRU mieli być wysłani do domu Skripala, byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego i współpracownika wywiadu brytyjskiego, w Salisbury w południowej Anglii – podaje dziennik, powołując się na brytyjskich i amerykańskich urzędników oraz byłego przedstawiciela władz USA.

Władze w Londynie są coraz bliżej zidentyfikowania osób, które według nich odpowiadały za przeprowadzenie operacji – podkreśliły anonimowo źródła cytowane przez „NYT”.

Rosyjski wywiad wojskowy był podejrzewany o atak w Salisbury od początku śledztwa – zaznacza nowojorska gazeta. „Surowa kara dla zdrajców to część doktryny tej agencji” – dodaje. Brytyjscy śledczy nie wykluczają jednak, że za atakiem na Skripalów mogą stać inne rosyjskie służby wywiadowcze albo najemnicy.

Jak zaznacza „NYT”, GRU jest wiązany m.in. z wojną hybrydową na Ukrainie, aneksją Krymu w 2014 roku czy ingerencją w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku. Służby te miały również brać udział w odbiciu z rąk rebeliantów syryjskich miast. GRU jest oskarżane o wywoływanie chaosu politycznego, np. poprzez wspieranie nacjonalistów w Czarnogórze i finansowanie protestów mających na celu zablokowanie zmiany nazwy państwa Macedonia – wskazuje „NYT”.

Rosyjskie władze nie ujawniły, jakie szkody dla GRU spowodowała współpraca Skripala z brytyjskim wywiadem. Nikołaj Łużan, rosyjski ekspert ds. wywiadu, zaznacza, że Skripal mógł zdekonspirować nawet 300 rosyjskich agentów wywiadu.

W marcu w angielskim Salisbury próbowano otruć bojowym środkiem chemicznym mieszkającego tam Siergieja Skripala i jego córkę Julię. Władze brytyjskie uznały, że użytą substancją był opracowany za czasów ZSRR środek bojowy typu Nowiczok i obciążyły Rosję odpowiedzialnością za zamach. Moskwa odpiera te zarzuty, mówiąc o prowokacji i „antyrosyjskiej kampanii” Londynu.

Większość krajów UE w geście solidarności z Wielką Brytanią wydaliła pewną liczbę rosyjskich dyplomatów. Atak na Skripalów doprowadził do największego kryzysu w stosunkach brytyjsko-rosyjskich od czasu zakończenia zimnej wojny.
Źródło info i foto: interia.pl

Julia Skripal udzieliła wywiadu pierwszy raz po otruciu. Udzielała go w tajnej kryjówce

Julia Skripal zabrała głos po raz pierwszy od ataku na nią i jej ojca. Jak mówiła, ma nadzieję, że w przyszłości uda jej się „wrócić do domu”, czyli Rosji. Powiedziała, że próba otrucia „wywróciła jej życie do góry nogami”.

Julia Skripal, 33-letnia córka podwójnego agenta Siergieja Skripala, wypowiedziała się w środę dla agencji Reutera po raz pierwszy od ataku na początku marca.

To było szokujące, że użyto broni chemicznej. Moje życie wywróciło się do góry nogami. Obudziłam się (Julia Skripal przebywała w śpiączce 20 dni – red.) i od razu usłyszałam, że obydwoje zostaliśmy otruci. Mamy szczęście, że przeżyliśmy próbę zabójstwa – mówiła.

Krótkiego wywiadu Julia Skripal udzieliła z tajnego miejsca w Londynie – zarówno ona i ojciec są pod ochroną brytyjskich służb.

Nasza rekonwalescencja jest powolna i bardzo bolesna. Chcę pomóc ojcu w powrocie do zdrowia, a w dalszej perspektywie mam nadzieję, że będę mogła wrócić do swojego rodzinnego kraju (Rosji – red.) – stwierdziła.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Eksperci szacują jaką ilością nowiczoka zaatakowano Skripalów

Były rosyjski agent Siergiej Skripal i jego córka mogli zostać otruci nawet 100 gramami nowiczoka – trującego środka wyprodukowanego w Rosji. Opinię dyrektora międzynarodowej Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej przytaczają dziś brytyjskie media.

Ahmet Üzümcü określa ilość środka użytego w przypadku Skripalów na 50-100 gramów. To jego zdaniem znacznie więcej niż potrzeba uczonym do badań. Uważa zatem, że w tym przypadku nowiczoka stworzono jako broń.

Brytyjskie media podkreślają, że 100 g tego środka to mniej więcej 100 ml płynu, który można przewieźć samolotem w bagażu podręcznym. Według wcześniejszych sugestii, na podstawie list pokładowych rejsów z Rosji i nagrań monitoringu z Salisbury, policja zidentyfikowała osoby, które potencjalnie mogą być sprawcami ataku na Skripalów. Trwa gromadzenie materiałów dowodowych w tej sprawie. Będą konieczne do ewentualnego sporządzenia aktu oskarżenia.

Były oficer rosyjskiego wywiadu wojskowego, Siergiej Skripal wciąż pozostaje w szpitalu, a jego córka została wypisana z niego kilka tygodni temu i przebywa w niezidentyfikowanym miejscu pod opieką policji. Kobieta odmówiła przyjęcia rosyjskiej pomocy konsularnej.

W Salisbury trwa operacja dekontaminacji miasta. Skupia się na kilku miejscach, gdzie pojawiły się ślady nowiczoka. Najwięcej tej substancji znaleziono na klamce drzwi wejściowych w domu Rosjanina. Proporcjonalnie mniej w restauracji i barze gdzie Skripalowie przebywali 4 marca, oraz na ławce, gdzie znaleziono ich nieprzytomnych.

Po braku reakcji Kremla na atak w Salisbury, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i niektóre kraje Unii Europejskiej wyprowadziły sankcje przeciw Rosji.

Według ekspertów, nowiczok mógł zostać wyprodukowany w rosyjskim laboratorium państwowym. Jest dziesięciokrotnie bardziej śmiertelny od innych znanych substancji paraliżująco-drgawkowych.

Po ataku na Sergieja i Julie Skripalów, brytyjska policja zapowiedziała, że zbada warunki bezpieczeństwa, w jakich żyją na Wyspach inni rosyjscy agencji, którzy postanowili opuścić Rosję i osiedlić się w Wielkiej Brytanii. Cześć z nich, podobnie jak Skripal, nie zmieniła tożsamości, a ich miejsce zamieszkania pozostawało jawne.

Siergiej Skripal był częścią oficjalnej wymiany szpiegów miedzy Rosją a Stanami Zjednoczonymi. Dotychczas uważano, że takim ludziom nie grożą odwetowe ataki. Po zamachu w Salisbury ten tok myślenia uległ radykalnej zmianie.
Źródło info i foto: interia.pl

Jeden z twórców nowiczoka potrącony w rosyjskim mieście Anapa

Jeden z twórców nowiczoka – środka paralityczno-drgawkowego, użytego m.in. podczas zamachu na byłego agenta GRU Siergieja Skripala i jego córkę Julię – został potrącony przez samochód w rosyjskim mieście Anapa. Jak informuje agencja Interfax, jego życie nie jest zagrożone.

Jak informują media, samochodem jechał starszy mężczyzna, który nie zdążył zwolnić i uderzył we Władimira Uglewa, który akurat przechodził przez ulicę. Naukowiec trafił do szpitala z urazami nóg i głowy. Według lekarzy, jego obrażenia nie są poważne. 70-letni Uglew planuje opuścić wkrótce szpital i „nie dramatyzuje”.

Władimir Uglew w przeszłości pracował w sowieckim laboratorium wojskowym. Był jednym z twórców toksycznej substancji nowiczok. W ostatnich tygodniach często gościł w mediach, gdzie opowiadał o rosyjskim programie produkcji broni chemicznej.

4 marca były oficer rosyjskiego GRU Siergiej Skripal i jego córka Julia trafili do szpitala w brytyjskim Salisbury. Oboje zemdleli po kontakcie z nieznaną substancją. Śledztwo wykazało, że zostali otruci środkiem paralityczno-drgawkowym typu nowiczok.

Wielka Brytania oskarżyła o atak Rosję, argumentując, że nowiczok był produkowany tylko tam. Moskwa zdecydowanie odrzuciła te oskarżenia, twierdząc, że wszystkie rosyjskie zasoby broni chemicznej zostały zniszczone w 2017 roku. Skripalowie przez długi czas przebywali w szpitalu, jednak oboje odzyskali przytomność. Julia Skripal została wypisana z placówki medycznej.
Źródło info i foto: interia.pl

Wielka Brytania: Policja zidentyfikowała podejrzanych o atak na Skripala

Policja z Wielkiej Brytanii zidentyfikowała osoby podejrzane o atak chemiczny na byłego rosyjskiego agenta Siergieja Skripala i jego córkę, Julię – informuje dziś „The Telegraph”. Jak czytamy, osoby odpowiedzialne za atak są prawdopodobnie w Rosji. Jak podaje dziennik, do identyfikacji doszło m.in. dzięki sprawdzeniu pasażerów lotów z i do Wielkiej Brytanii oraz analizie nagrań kamer monitoringu. „The Telegraph” informuje także, że sprawcy ataku sprawdzili wcześniej maile Julii Skripal, dzięki czemu wiedzieli, kiedy córka spotka się z ojcem.

Rewelacji gazety nie potwierdza jednak na razie policja. Z kolei ekspert i były funkcjonariusz w rozmowie z „The Telegraph” mówi, że „mogą być pewne dowody, wskazujące na to, że Rosjanie byli na pokładach samolotów konkretnych lotów i że byli w Salisbury”. – Nie oznacza to jednak, że mają związek z atakiem – dodaje.

Na początku marca bieżącego roku były rosyjski agent Siergiej Skripal i jego córka Julia padli ofiarą ataku w Salisbury, w wyniku którego stracili przytomność po kontakcie ze środkiem paralityczno-drgawkowym typu Nowiczok. Brytyjskie władze oskarżyły o próbę ich zabójstwa Rosję, co doprowadziło do najpoważniejszego kryzysu dyplomatycznego w relacjach między oboma państwami od zakończenia zimnej wojny.

W ubiegłym tygodniu Julia Skripal opuściła szpital i znajduje się w tajnej lokalizacji pod ciągłą ochroną policji. Jej ojciec, Siergiej, pozostaje pod opieką lekarzy, ale – jak zapewniono – jego stan się poprawia.
Źródło info i foto: onet.pl