Adwokatka Juliana Assange gotowa współpracować ze Szwecją w sprawie ekstradycji

Adwokatka założyciela demaskatorskiego portalu WikiLeaks Juliana Assange’a oświadczyła w niedzielę, że jest gotowa współpracować z władzami Szwecji, jeśli te zażądają ekstradycji jej klienta, ale priorytetem pozostaje uniknięcie ekstradycji do USA.

„Julian nigdy nie martwił się o to, czy stanie przed brytyjskim czy szwedzkim wymiarem sprawiedliwości” – powiedziała mecenas Jennifer Robinson. „Naszą troską jest i zawsze było zapobieżenie wysłaniu go do Stanów Zjednoczonych”.

Assange, który od siedmiu lat przebywał w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, został aresztowany w czwartek. Policjanci mogli zatrzymać Australijczyka dzięki temu, że władze Ekwadoru podjęły decyzję o wycofaniu udzielonego mu azylu politycznego i pozwoliły funkcjonariuszom na wejście na teren placówki dyplomatycznej.

46-letni Assange ukrywał się w ambasadzie Ekwadoru przed brytyjską policją, która chciała go aresztować za niestawienie się w sądzie 29 czerwca 2012 r. Wezwanie dotyczyło wydanego przez Szwecję w 2010 r. międzynarodowego nakazu aresztowania w związku z oskarżeniami o molestowanie seksualne i gwałt.

Szwedzcy śledczy wstrzymali później prowadzenie tego postępowania, ale szef WikiLeaks pozostawał w ambasadzie Ekwadoru. Jego prawnicy argumentowali, że mógłby zostać wydany władzom USA w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi amerykańskimi dokumentami dotyczącymi wojska i dyplomacji. Był to największy wyciek informacji w historii USA.

Po aresztowaniu Assange’a prawniczka domniemanej ofiary Assange’a zapowiedziała podjęcie próby ekstradycji do Szwecji, mówiąc, że „żadna ofiara gwałtu nie powinna czekać dziewięć lat na sprawiedliwość”. Szwedzka prokuratura oświadczyła tymczasem, że śledzi rozwój sytuacji w związku z aresztowaniem Assange’a, i dodała, że dochodzenie może być wznowione tak długo, jak domniemane przestępstwo nie ulegnie przedawnieniu, czyli w tym przypadku do sierpnia 2020 r.
Źródło info i foto: interia.pl

Słabe zarzuty wobec założyciela WikiLeaks

Brytyjska policja aresztowała Juliana Assange w czwartek w londyńskiej ambasadzie Ekwadoru, gdzie udzielono mu azylu jeszcze w 2012 r. Aresztowanie było możliwe dzięki nakazowi ekstradycji wystawionemu przez Stany Zjednoczone, które oskarżają go o spisek w celu włamania do komputera – wygląda na to, że sprawę ma już wygraną, pisze Jack Shafer z POLITICO.

Brytyjska policja aresztowała Juliana Assange w czwartek w londyńskiej ambasadzie Ekwadoru, gdzie udzielono mu azylu jeszcze w 2012 r. Aresztowanie było możliwe dzięki nakazowi ekstradycji wystawionemu przez Stany Zjednoczone, które oskarżają go o spisek w celu włamania do komputera – wygląda na to, że sprawę ma już wygraną, pisze Jack Shafer z POLITICO.

Jeżeli jednak bliżej przyjrzymy się aktowi oskarżenia, który skupia się na bardzo wąskiej kwestii włamania do komputera, to widać wyraźnie, że amerykański rząd jest w pełni świadomy, czym by ryzykował oskarżając wydawcę o to, że coś opublikował. Assange może się w ten sposób znaleźć w wymarzonej dla siebie roli, a wyznaczył mu ją ten sam rząd, którym się brzydzi.

Jeżeli sprawa przebiegnie zgodnie z oczekiwaniami, Assange najpierw będzie miał okazję, by jeszcze w Wielkiej Brytanii pokazać światowej opinii publicznej, że to wszystko jest polityczną ustawką. A jeżeli nawet przegra tę rundę i sprawa przeniesie do Stanów Zjednoczonych, być może zdoła zmusić amerykański rząd, by zgodnie z prawem dostarczył jako dowód tonę dokumentów, czyli to, co Assange uwielbia najbardziej.

Biorąc pod uwagę szeroką paletę zarzutów, które prokuratorzy rozważali przeciwko Assange’owi, w tym zarzut szpiegostwa, ich akt oskarżenia wygląda cienko. Jeżeli prokuratorzy nie podniosą silniejszych zarzutów przeciwko Assange’owi – a Reuters informuje, że Departament Sprawiedliwości rozważa taką opcję – były zbieg może wykorzystać brytyjską procedurę ekstradycyjną, by uniknąć amerykańskiego sądu.

Co zarzucają Assangeowi

Adwokat Ken White jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę na wąski zakres aktu oskarżenia. Unika on jak ognia problemów związanych z Pierwszą Poprawką – gwarantującą wolność słowa – i nie obciąża Assange’a zarzutami związanymi z ujawnianiem tajemnic państwowych. Oskarża go natomiast o przestępstwa komputerowe – pomoc byłej szeregowej Chelsea Manning przy włamaniu do zastrzeżonego rządowego systemu komputerowego zawierającego informacje niejawne. (To właśnie Manning ściągnęła zastrzeżone pliki i udostępniła je WikiLeaks, który je potem opublikował).

Czy Assange rzeczywiście w tym pomagał? Oskarżenie w tej kwestii jest dość mętne. „Złamanie hasła miało pozwolić Manning zalogować się” do komputerów, do których nie powinna mieć dostępu, głosi akt oskarżenia. „Takie działanie mogło utrudnić śledczym identyfikację Manning jako źródła”, czytamy dalej.

Twierdzenie rządu, że Assange zaoferował Manning pomoc przy łamaniu haseł, nie jest żadną nowością – sprawa wypłynęła podczas procesu Manning w 2011 r. Sprawę opisało wtedy POLITICO piórem Josha Gersteina, który ujawnił, że prokuratorzy przedstawili zapis czatów z komputera osobistego Manning, w których poprosiła użytkownika o nicku „Nathaniel Frank” o radę w sprawie łamania haseł. Prokuratorzy powiązali tę tożsamość z adresem e-mail używanym przez Assange’a. „Frank” odpowiedział, że ma tablice matematyczne, zwane „tęczowymi”, które mogą jej pomóc.

Prokuratorzy prawdopodobnie z dwóch powodów zdecydowali się oskarżyć Assange’a o zwykłe przestępstwo komputerowe, a nie o szpiegostwo. Przestępstwa komputerowe są prawnie karalne zarówno w USA, jak i w Wielkiej Brytanii, a przypadki ekstradycji, które ich dotyczą, są stosunkowo proste.

Wniesienie oskarżenia o szpiegostwo skomplikowałoby ekstradycję, pozwalając obwinionemu powołać się na „wyjątek przestępstwa politycznego” i podnieść argument, że traktat pomiędzy USA i Wielką Brytanią stanowi, że nikt nie może zostać poddany ekstradycji za przestępstwo o charakterze politycznym. Fethullah Gulen, turecki dysydent mieszkający obecnie w Stanach Zjednoczonych, chce właśnie na mocy tej klauzuli zabezpieczyć się przed próbą ekstradycji do Turcji.

Czego obawiają się amerykańscy prokuratorzy

Jeśli amerykańscy prokuratorzy nie wniosą żadnych dodatkowych zarzutów przeciwko Assange’owi, z pewnością będzie on argumentował w postępowaniu ekstradycyjnym, że Stany Zjednoczone próbują oszukać władze brytyjskie w kwestii ich prawdziwych motywów: podnoszą kwestię przestępstwa A (hakerstwo), podczas gdy ich prawdziwym zamiarem jest ukaranie go za niezapisane w akcie oskarżenia przestępstwo B (pomoc w kradzieży dokumentów niejawnych). (Obecny akt oskarżenia sugeruje, że Assange podejmował takie próby, ale nie stawia wprost takiego zarzutu).

Oskarżony mógłby także z powodzeniem argumentować, że zarzuty komputerowe są listkiem figowym i że Stany Zjednoczone używają ich jako pretekstu w celu przeprowadzenia ekstradycji, by następnie oskarżyć go o szpiegostwo, gdy przyjedzie do Ameryki. Każdy z tych argumentów mógłby przekonać Brytyjczyków.

Nawet jeżeli prokuratorzy doprowadzą do ekstradycji Assange’a, nadal będzie on mógł mocno uprzykrzać im życie. Mógłby na przykład domagać się wydania mnóstwa dokumentów rządowych, by bez względu na wagę zarzutów, zwiększyć swoje szanse na obronę. Czy prokuratorzy są gotowi przekazać Julianowi Assange’owi dodatkowe informacje – za pośrednictwem jego prawników – tylko po to, by go pogrążyć? Za przestępstwo, o które jest obecnie oskarżany grozi stosunkowo niewielka kara pięciu lat więzienia.

Powodem, dla którego prokuratorzy nie chcą powiązać Assange’a ze szpiegostwem, jest to, co „Washington Post” w artykule z 2013 r. nazwał „problemem »New York Timesa«”. Dotyczył on decyzji z czasów Obamy, by nie oskarżać Assange’a. „Gdyby Departament Sprawiedliwości postawił w stan oskarżenia Assange’a, musiałby również oskarżyć »New York Timesa« i inne media i dziennikarzy, którzy opublikowali materiały niejawne, w tym Washington Post i brytyjski dziennik »Guardian«”, powiedział gazecie anonimowy amerykański urzędnik.

Może być prawdą, co podnoszą zaniepokojeni obrońcy wolności prasy, że działania podjęte przeciwko Assange’owi sygnalizują gotowość części administracji Trumpa, by uchylić część zabezpieczeń gwarantowanych przez Pierwszą Poprawkę i ścigać media za ujawnianie informacji niejawnych. Nie powinno to jednak odstraszyć dziennikarzy od wykonywania ich zawodu w taki sposób jak dotychczas. Jeżeli administracja Trumpa nie zdecyduje się na radykalne kroki, Pierwsza Poprawka wydaje się bezpieczna.
Źródło info i foto: onet.pl

Edward Snowden wypowiedział się na temat zatrzymana Juliana Assange’a

Edward Snowden broni Juliana Assange’a, którego w ambasadzie Ekwadoru aresztowała brytyjska policja. „Krytycy Assange’a mogą się cieszyć, ale to czarny dzień dla wolności prasy” – napisał na Twitterze.

Edward Snowden na bieżąco komentuje sprawę zatrzymania Juliana Assange’a na Twitterze. W jednym z wpisów stwierdza, że „słabość zarzutów wobec Assange’a jest szokująca”, w innym z kolei stwierdza, że to „czarny dzień (dark moment) dla wolności prasy”. „Obrazy ekwadorskiego ambasadora, zapraszającego brytyjską tajną policję do ambasady, by wyciągnąć z budynku autora – podoba się to komuś, czy nie – wygrywającego nagrody dziennikarskie, skończą w książkach do historii. Krytycy Assange’a mogą się cieszyć, ale to czarny dzień dla wolności prasy” – napisał Edward Snowden.

Julian Assange zatrzymany

Współzałożyciel Wikileaks Julian Assange został aresztowany po siedmiu latach pobytu w ambasadzie Ekwadoru w Wielkiej Brytanii. Londyńska policja zaaresztowała go po tym, jak Republika Ekwadoru postanowiła wycofać immunitet dyplomatyczny oraz udzielenie azylu współtwórcy Wikileaks. Prezydent Ekwadoru Lenin Moreno ogłosił tę decyzję kilka minut przed zatrzymaniem.

Wcześniej Ekwador udzielił mu azylu, aby uniemożliwić jego ekstradycję do Szwecji, gdzie miałby zostać przesłuchany w sprawie oskarżenia o gwałt. Współtwórca portalu Wikileaks nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

Edward Snowden

Edward Snowden to były współpracownik amerykańskiej agencji wywiadowczej NSA. Ujawnił kilkaset tysięcy ściśle tajnych dokumentów. Były wśród nich między innymi dane dotyczące programu PRISM, który umożliwiał amerykańskiemu wywiadowi dostęp do danych zgromadzonych m.in. na serwerach serwisów społecznościowych. Ujawnienie danych przez Snowdena uważane jest za największy przeciek w historii USA.

Snowden został oskarżony przez Stany Zjednoczone o ujawnienie tajemnic państwowych i szpiegostw. Uciekając przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, schronił się w Rosji, gdzie udzielono mu azylu politycznego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zatrzymanie założyciela WikiLeaks to skutek wycofania azylu

Brytyjska policja poinformowała w czwartek o aresztowaniu założyciela serwisu WikiLeaks Juliana Assange’a, który od siedmiu lat przebywał w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. Mężczyzna został przewieziony do aresztu i ma wkrótce stanąć przed sądem.

Policjanci mogli przeprowadzić działania dzięki temu, że władze Ekwadoru podjęły decyzję o wycofaniu udzielonego mu azylu politycznego i pozwoliły funkcjonariuszom na wejście na teren placówki dyplomatycznej.

46-letni Assange ukrywał się tam przed brytyjską policją, która chciała go aresztować za zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 roku. Szef WikiLeaks i jego prawnicy argumentowali, że mógłby zostać wydany władzom USA w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi amerykańskimi dokumentami dotyczącymi wojska i dyplomacji. Był to największy wyciek informacji w historii USA.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wielka Brytania: Utrzymano nakaz aresztowania Juliana Assange

Brytyjski sąd odrzucił we wtorek wniosek o uchylenie nakazu aresztowania założyciela demaskatorskiego portalu WikiLeaks Juliana Assange’a, który od ponad pięciu lat przebywa na terenie ambasady Ekwadoru w Londynie, gdzie ukrywa się przed brytyjską policją.

Sędzia Emma Arbuthnot odrzuciła we wtorek argumenty obrońców Assange’a, w których ocenie nie jest to w interesie publicznym, by aresztować Assange’a za niestawienie się w sądzie w 2012 r. Sędzia zaznaczyła, że Assange to osoba, „która chce narzucać wymiarowi sprawiedliwości swoje warunki”, i jej zdaniem Assange „uważa, że stoi ponad prawem i chce sprawiedliwości jedynie, gdy jest to dla niego korzystne”.

Po usłyszeniu wtorkowej decyzji Assange napisał na Twitterze, że ma trzy miesiące na odwołanie się od wyroku. Dodał, że orzeczenie zawierało „poważne błędy rzeczowe”.

Prawnicy Assange’a argumentowali przed sądem, że po tym, gdy w maju ub.r. szwedzka prokuratura zdecydowała o umorzeniu dochodzenia przeciwko Australijczykowi w sprawie zarzutów o gwałt na obywatelce Szwecji, dalsze utrzymywanie nakazu jest bezzasadne. Szwedzi zdecydowali się na to, nie widząc możliwości sprowadzenia Assange’a do Szwecji w dającej się przewidzieć przyszłości.

Assange ukrywa się na terenie ambasady przed brytyjską policją, która chce go aresztować za zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 roku.

Mężczyzna obawia się, że mógłby zostać wydany władzom USA w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi amerykańskimi dokumentami dotyczącymi wojska i dyplomacji. Był to największy wyciek informacji w historii USA.

Na początku stycznia Wielka Brytania odrzuciła wniosek Ekwadoru o przyznanie założycielowi WikiLeaks statusu dyplomatycznego, który pozwoliłby mu na opuszczenie kraju. Wkrótce po tym służby dyplomatyczne Ekwadoru poinformowały, że otrzymał on obywatelstwo tego kraju.
Źródło info i foto: interia.pl

Julian Assange chce azylu we Francji

Po umorzeniu obciążającego go śledztwa w Szwecji Julian Assange chce prosić o azyl Francję. To może być utrudnione, bo twórca Wikileaks jest nadal ścigany przez brytyjską policję. O pomyśle dotyczącym poszukania azylu w kolejnym kraju, jakim jest Francja, poinformował adwokat Assange’a, Juan Branco. Jego pełnomocnik nie sprecyzował, w jaki sposób będzie to możliwe, biorąc pod uwagę zapowiedzi brytyjskiej policji.

Szwedzka prokuratura poinformowała w piątek o umorzeniu dochodzenia wobec założyciela demaskatorskiego portalu WikiLeaks. Brytyjska policja twierdzi jednak, że i tak go zatrzyma, jeśli Assange opuści ambasadę Ekwadoru w Londynie, gdzie obecnie się ukrywa.

Assange nie mógł w to uwierzyć

Drugi prawnik założyciela WikiLeaks, Per E. Samuelsson, nazwał umorzenie dochodzenia „całkowitym zwycięstwem Juliana Assange’a”. – Teraz może opuścić ambasadę, gdy tylko będzie chciał. Wygraliśmy sprawę Assange’a – powiedział w szwedzkim radiu. Dodał, że Assange „jest szczęśliwy i czuje ulgę”, ale „krytycznie odnosił się do tego, że trwało to tak długo”.

Adwokat przekazał swemu klientowi dobre wieści, wysyłając mu SMS-a, na co ten opisał: „Naprawdę? O mój Boże”. Na koncie Assange’a na Twitterze umieszczono zdjęcie, na którym 45-latek się uśmiecha.
Źródło info i foto: wp.pl

Julian Assange nie ma dostępu do internetu z powodu ataków na Clinton

Założyciel demaskatorskiego portalu WikiLeaks Julian Assange został czasowo pozbawiony dostępu do internetu z powodu ataków na kandydatkę w wyborach prezydenckich w USA Hillary Clinton – poinformował we wtorek resort spraw zagranicznych Ekwadoru. Od czterech lat Assange przebywa w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. Schronił się tam, by uniknąć ekstradycji do Szwecji.

„Rząd Ekwadoru reprezentuje zasadę nieingerencji w sprawy wewnętrzne innych państw, nie miesza się w kampanie wyborcze i nie wspiera określonych kandydatów” – głosi komunikat ekwadorskiego MSZ.

Ministerstwo podkreśliło jednocześnie, że władze Ekwadoru nie zmieniły swego stanowiska w kwestii azylu, którego udzieliły założycielowi WikiLeaks. „Ekwador, zgodnie ze swoją tradycją, będzie bronił praw człowieka, a zwłaszcza osób, które są ofiarami prześladowań politycznych” – zapewniły ekwadorskie władze.

20 tys. maili Demokratów

Pod koniec lipca, tuż przed konwencją Partii Demokratycznej, podczas której formalnie nominowano Hillary Clinton jako kandydatkę na prezydenta, WikiLeaks opublikował ok. 20 tys. maili polityków tej partii. W związku z tą sprawą FBI wszczęło dochodzenie w sprawie włamania hakerów na serwery Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej (DNC).

Wśród ujawnionych listów elektronicznych są takie, w których przedstawiciele Komitetu szydzą z najpoważniejszego rywala Clinton do nominacji prezydenckiej Demokratów, senatora Berniego Sandersa i jego zwolenników. Materiały te wykorzystuje kandydat Republikanów w listopadowych wyborach, Donald Trump, w atakach na Hillary Clinton. Przypuszcza się, że za włamaniem hakerów na serwery DNC stoją rosyjskie tajne służby.

Assange zapowiada nowe publikacje

Na początku października Assange zapowiedział, że jeszcze w tym roku jego organizacja opublikuje około miliona dokumentów związanych z rządami trzech państw oraz wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych. Dodał, że „wszystkie dokumenty związane z wyborami zostaną opublikowane przed 8 listopada”, na kiedy zaplanowano głosowanie w Stanach Zjednoczonych.

Assange zaprzeczył, jakoby publikacja dokumentów związanych z amerykańskimi wyborami miała na celu zniszczenie kandydatki Demokratów do Białego Domu Hillary Clinton.

Schronił się przed ekstradycją

Od lata 2012 roku Julian Assange przebywa w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. Australijczyk schronił się tam, aby uniknąć ekstradycji do Szwecji, gdzie jest poszukiwany w związku z podejrzeniem napaści seksualnej i gwałtu. Assange zaprzecza zarzutom. Twierdzi, że obawia się, iż w razie ekstradycji do Szwecji zostanie wydany władzom amerykańskim w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi dokumentami, m.in. dotyczącymi operacji wojskowych USA w Iraku i Afganistanie oraz tysiącami depesz dyplomatycznych amerykańskich misji na całym świecie.

Od chwili udzielenia mu azylu w ekwadorskiej placówce Assange nie opuszcza znajdującego się w centrum Londynu budynku. Na jego potrzeby jedno z biur przerobiono na apartament, w którym Australijczyk mieszka, pracuje i przyjmuje gości.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Julian Assange zapowiada publikacje miliona nowych dokumentów

Założyciel demaskatorskiego portalu WikiLeaks Julian Assange zapowiedział we wtorek, że jego organizacja opublikuje przed końcem roku około miliona dokumentów związanych z rządami trzech państw oraz wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.

Z okazji 10. rocznicy powstania portalu WikiLeaks w Berlinie odbyła się konferencja prasowa, na której przez łącze wideo głos zabrał Assange, od lata 2012 r. przebywający w ambasadzie Ekwadoru w Londynie.

Założyciel WikiLeaks zapowiedział, że seria publikacji rozpocznie się już w tym tygodniu, ale nie podał dokładnego terminu. Powiedział jedynie, że portal zamierza „publikować dokumenty co tydzień przez dziesięć tygodni”, a „znacząca część materiałów” będzie dotyczyła wojny, broni, ropy naftowej, firmy Google i wyborów w USA. Assange dodał, że „wszystkie dokumenty związane z wyborami zostaną opublikowane przed 8 listopada”, na kiedy zaplanowano głosowanie w Stanach Zjednoczonych.

Zaprzeczył, jakoby publikacja dokumentów związanych z amerykańskimi wyborami miała na celu zniszczenie kandydatki Demokratów do Białego Domu Hillary Clinton. Dodał, że w tej kwestii przekręcono jego wypowiedź. Oświadczył jednak, że WikiLeaks jest obiektem polowania na czarownice, rozpętanego zwłaszcza przez panią Clinton, co przypomina represje wobec komunistów amerykańskich w latach 50. stosowane przez senatora Josepha McCarthy’ego.

Assange zasygnalizował również zmiany w sposobie organizacji i finansowania WikiLeaks; grupa ma się wkrótce otworzyć na nowych członków. Dodał, że zamierza również rozszerzyć swe działania poza sto podmiotów – środków masowego przekazu, z którymi już współpracuje.

Już pod koniec sierpnia Assange zapowiadał publikację przed listopadowymi wyborami w USA „nowych ważnych dokumentów” dotyczących Hillary Clinton.

Pod koniec lipca, tuż przed konwencją Partii Demokratycznej, podczas której formalnie nominowano Clinton jako kandydatkę na prezydenta, Wikileaks opublikował ok. 20 tys. e-maili polityków tej partii. W związku z tą sprawą FBI wszczęło dochodzenie w sprawie włamania hakerów na serwery Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej (DNC).

Od lata 2012 roku Assange przebywa w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. Australijczyk schronił się tam, aby uniknąć ekstradycji do Szwecji, gdzie jest poszukiwany w związku z podejrzeniem napaści seksualnej i gwałtu. Assange zaprzecza zarzutom. Twierdzi, że obawia się, iż w razie ekstradycji do Szwecji zostanie wydany władzom amerykańskim w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi dokumentami, m.in. dotyczącymi operacji wojskowych USA w Iraku i Afganistanie oraz tysiącami depesz dyplomatycznych amerykańskich misji na całym świecie.

Od chwili udzielenia mu azylu w ekwadorskiej placówce Assange nie opuszcza znajdującego się w centrum Londynu budynku. Na jego potrzeby jedno z biur przerobiono na apartament, w którym Australijczyk mieszka, pracuje i przyjmuje gości.
Żródło info i foto: interia.pl

Będzie przesłuchanie Juliana Assange’a w ekwadorskiej ambasadzie w Londynie

Władze Ekwadoru zgodziły się, by prokuratorzy ze Szwecji przesłuchali Juliana Assange’a na terenie ekwadorskiej ambasady w Londynie, gdzie założyciel WikiLeaks przebywa od 2011 roku – poinformowała w czwartek rzeczniczka szwedzkiej prokuratury. Dokładny termin przesłuchania w sprawie gwałtu dopiero zostanie ustalony. O możliwość rozmowy z Australijczykiem szwedzkie władze starały się od ponad roku. Pierwszy wniosek w tej sprawie Ekwador odrzucił ze względów formalnych.

Pozostałe zarzuty postawione Assange’owi, które dotyczyły napaści seksualnej, przedawniły się latem 2015 roku – przypomina agencja dpa.

Assange przebywa piąty rok w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, gdzie schronił się przed zatrzymaniem na podstawie nakazu aresztowania wystawionego przez Szwecję w ramach śledztwa po skardze złożonej przez Szwedkę o gwałt w 2010 roku. Jeśli opuści ambasadę, zostanie natychmiast zatrzymany przez brytyjską policję i odesłany do Szwecji.

Twórca demaskatorskiego portalu złożył apelację od decyzji szwedzkiego sądu, który podtrzymał nakaz aresztowania – poinformował w środę prawnik Assange’a. Sąd w Sztokholmie uznał w maju, że „Julian Assange wciąż jest podejrzany o gwałt (…) i istnieje ryzyko, że ucieknie lub w ten czy inny sposób uniknie procesu”.

Stawiane mu w Szwecji zarzuty Assange określa jako bezpodstawne i uważa, że kraj ten wydałby go USA w związku z ujawnionymi na portalu WikiLeaks tajnymi dokumentami amerykańskimi, w tym materiałami na temat operacji wojskowych w Iraku i Afganistanie oraz korespondencją placówek dyplomatycznych z Departamentem Stanu USA, za co – jak uważa – groziłoby mu długoletnie więzienie bądź nawet kara śmierci.
Żródło info i foto: rp.pl