Bułgar oskarżony o sutenerstwo. Ścigany był za handel ludźmi i czerpanie korzyści z prostytucji

Po pięciu latach poszukiwań udało się namierzyć i zatrzymać Bułgara Kadira D., ściganego za handel ludźmi i czerpanie korzyści z prostytucji. Śledczy z pomorskich „pezetów” Prokuratury Krajowej ustalili, że mężczyzna wraz ze swoim bratem i synem „kontrolowali” dwie swoje rodaczki i Polkę, którym zabierano niemal cały zarobek, a często brutalnie „dyscyplinowano”.

Sprawa miała swój początek jesienią 2014 roku, gdy pogranicznicy Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku i śledczy z miejscowych „pezetów” przerwali działalność szajki bułgarskich sutenerów działających w północnej Polsce. Liderem tej ekipy miał być Kadir D., którego w zależności od sytuacji zastępował syn Sasho S. lub brat Pavel P.

Śledczym udało się zebrać dowody, że mężczyźni zarabiali na przydrożnej prostytucji dwóch swoich rodaczek oraz Polki. Każdy z członków klanu „opiekował” się jedną kobietą. Prostytutki musiały im oddawać większą część zarobku, a często i cały utarg. Kobiety były tak podporządkowane swoim alfonsom, że mieszkały razem z nimi i ponosiły wszystkie koszty utrzymania mężczyzn oraz wynajmu mieszkania. Nie mogły nic odłożyć dla siebie na przyszłość, za to ich „opiekunowie” żyli pełnią życia.

Brutalne „dyscyplinowanie”

Według śledczych Kadir D. był głównym nadzorcą prostytutek. Herszt miał bardzo często brutalnie „dyscyplinować” kobiety, kiedy te wykazały się choćby najmniejszym nieposłuszeństwem. Normą było poniżanie ofiar.

Szczególnie miał się znęcać nad jedną z rodaczek, która prawdopodobnie podstępem została zwerbowana do uprawiania przydrożnej prostytucji. Według herszta szajki, „nie przykładała się do pracy” i zarabiała najmniej ze wszystkich kobiet. Karą za to miało być jej regularne głodzenie i groźby zabójstwa. Kadir D. wykorzystywał to, że nie znając języka polskiego, nie mając także pieniędzy na powrót do ojczyzny kobieta była całkowicie zależna od swoich oprawców.

Koszmar Bułgarki i podły los jej towarzyszek niedoli miał trwać co najmniej rok. W końcu jedna z kobiet powiadomiła o wszystkim śledczych. Zatrzymano Sasho S., jednak jego ojciec i wuj zniknęli.

Europejski nakaz aresztowania

Za Kadirem D. i jego bratem Pavlem P. wydano europejski nakaz aresztowania. Herszt rodzinnej szajki sutenerów wpadł w grudniu ubiegłego roku w Bułgarii. Przewieziono go do Polski, gdzie usłyszał zarzuty, a po kilku miesiącach Pomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej skierował do Sądu Okręgowego w Gdańsku akt oskarżenia przeciwko niemu.

Kadir D. odpowie za handel ludźmi oraz czerpanie korzyści z prostytucji w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Pod koniec 2016 roku na mocy wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku syn herszta został skazany na karę trzech lat więzienia i sześć tysięcy złotych grzywny. Pavlo P. wciąż figuruje na stronach policji jako poszukiwany.
Źródło info i foto: TVP.info