Mława: Zatrzymano mężczyznę ze sporą ilością nielegalnych papierosów

Policjanci z KPP w Mławie (mazowieckie) z referatu do walki z przestępczością gospodarczą przejęli papierosy różnych marek, bez polskich znaków skarbowych akcyzy na posesji 45-letniego mieszkańca powiatu mławskiego. Mężczyźnie grozi wysoka kara. Do zdarzenia doszło 26 maja. Nielegalny towar posiadał 45-letni mieszkaniec pow. mławskiego. W trakcie przeszukania pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych, na terenie jednej z miejscowości w gm. Wieczfnia Kościelna, kryminalni odnaleźli i zabezpieczyli papierosy różnych marek. Ich cena rynkowa to ponad 19 tysięcy złotych. Postępowanie prowadzi KPP w Mławie.

Art. 65 § 1. Kodeksu karnego skarbowego wyraźnie precyzuje, że kto nabywa, przechowuje, przewozi, przesyła lub przenosi wyroby akcyzowe stanowiące przedmiot czynu zabronionego (…) lub pomaga w ich zbyciu albo te wyroby akcyzowe przyjmuje lub pomaga w ich ukryciu, podlega karze grzywny albo karze pozbawienia wolności do lat 3 lub obu tym karom łącznie.
Źródło info i foto: se.pl

Opatów: Opiekun z Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej podejrzany o znęcanie się nad dziećmi

Marcin B., opiekun z Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Opatowie, jest podejrzany o fizyczne i psychiczne znęcanie się nad podopiecznymi. Mężczyzna miał być postrachem dzieci od 2017 roku aż do maja 2020. Grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat więzienia!

Prokuratura ustaliła, że Marcin B. miał wykorzystywać swoją pozycję jako opiekuna i znęcać się nad grupą dzieci i młodzieży, nieporadnych ze względu na wiek oraz stan psychiczny i fizyczny. Opiekun został zatrzymany przez policję 23 maja, dwa dni później doprowadzono go Prokuratury Rejonowej w Opatowie, gdzie usłyszał zarzut, do którego się nie przyznał.

Marcin B. złożył wyjaśnienia, ale prokurator jeszcze tego samego dnia skierował do Sądu Rejonowego w Opatowie wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Najbliższe trzy miesiące opiekun młodzieży z Opatowa spędzi za kratkami.

– W śledztwie kompletowany będzie materiał dowodowy niezbędny do jednoznacznego ustalenia okoliczności sprawy. Za czyn zarzucany podejrzanemu grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności – informuje Daniel Prokopowicz, rzecznik kieleckiej prokuratury.
Źródło info i foto: se.pl

Były wiceszef Agencji Wywiadu z zarzutami doprowadzenia małoletniego do innych czynności seksualnych i obcowania płciowego

Paweł W., były wiceszef Agencji Wywiadu za rządów PO-PSL, usłyszał zarzuty doprowadzenia małoletniego do innych czynności seksualnych i obcowania płciowego z użyciem przemocy i przy nadużyciu zaufania. Horror dziecka trwał dwa lata. Mężczyźnie grozi nawet do 15 lat więzienia.

Jak informował portal tvp.info, w ubiegłym tygodniu policja zatrzymała w Warszawie byłego wysokiego agenta służb specjalnych Pawła W. To były wiceszef Agencji Wywiadu, wcześniej agent UOP, związany ze Służbą Wywiadu Wojskowego. Mężczyznę odwołano z funkcji wiceszefa AW po zmianach w służbach specjalnych w listopadzie 2015 roku, kiedy skończyły się rządy PO-PSL.

Mężczyzna po doprowadzeniu do prokuratury został przesłuchany. Prokurator ogłosił mu jeden zarzut, który obejmuje szereg przestępstw. Chodzi o działanie, do którego dochodziło na przestrzeni dwóch lat – od września 2017 roku do sierpnia 2019 roku.

– Zarzut dotyczy szeregu zachowań, które dotyczą doprowadzenia osoby małoletniej do poddania się innym czynnościom seksualnym i do obcowania płciowego przy wykorzystaniu zaufania i groźby użycia przemocy – mówi nam prokurator Mirosława Chyr, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Za zbrodnię, jaką popełnił, grozi nawet do 15 lat więzienia. Mężczyzna nie przyznaje się do zarzutów. Złożył obszerne wyjaśnienia. Decyzją warszawskiego sądu został aresztowany na trzy miesiące.

– Podstawą są dwie przesłanki – obawa wymierzenia surowej kary i obawa matactwa – wskazuje Chyr. Mężczyzna został zatrzymany na warszawskim Mokotowie.
Źródło info i foto: TVP.info

Zaatakował niedźwiedzia w warszawskim zoo. Dobrowolnie poddał się karze

Dwa lata ograniczenia wolności i 5 tys. złotych nawiązki – takim karom dobrowolnie poddał się mężczyzna, który 21 maja wtargnął na wybieg dla niedźwiedzi w warszawskim zoo – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Ograniczenie wolności będzie polegało na świadczeniu prac społecznych w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Nawiązka ma być wpłacona na cele związane z ochroną zwierząt. Mężczyzna zobowiązał się też do powstrzymania od picia alkoholu.

W piątek (22 maja) mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami – tak zinterpretowano podtapianie niedźwiedzicy. Drugi przedstawiony mu zarzut dotyczył naruszenia miru domowego. 23-latek nie miał maseczki, więc sanepid zdecyduje o karze finansowej, która może wynieść od 5 do 30 tysięcy złotych.

Z relacji świadków wynika, że mężczyzna wtargnął na wybieg, a następnie wskoczył do znajdującej się tam fosy. Wtedy niedźwiedź także wskoczył do wody. 23-latek szarpał się ze zwierzęciem i podtapiał je. Okazało się, że mężczyzna miał około półtora promila alkoholu w organizmie.
Źródło info i foto: interia.pl

Zatrzymano poszukiwanego pseudokibica. Ukrywał się 4 lata

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Pseudokibiców zatrzymali poszukiwanego 37-latka, który od 4 lat ukrywał się przed organami ścigania. Mężczyzna za chuligańskie pobicie ma spędzić w zakładzie karnym 2 lata i 10 miesięcy.

Policjanci od pewnego czasu „deptali po piętach” poszukiwanemu pseudokibicowi jednej z łódzkich drużyn piłkarskich, który ukrywał się przed organami ścigania. 37-latek w 2015 roku został prawomocnie skazany za pobicie o charakterze chuligańskim, do którego doszło w lutym 2011 roku. Od tego czasu mężczyzna zmieniał adresy zamieszkania, aby nie trafić za kratki.

W rezultacie funkcjonariusze ustalili, że może przebywać w domu jednorodzinnym w gminie Andrespol. – Funkcjonariusze poprzedzili akcję odpowiednim rozpoznaniem, zdając sobie sprawę, że poszukiwany będzie próbował uciekać. 20 lutego 2020 roku wczesnym rankiem, policjanci pojawili się pod drzwiami wytypowanej posesji. Drzwi otworzyła żona 37-latka, twierdząc że męża nie ma w domu. W tym czasie poszukiwany przez jedno z okien na I piętrze wyskoczył na dach garażu z zamysłem ucieczki na sąsiednią posesję. Nie spodziewał się jednak, że stoją tam policjanci z grupy realizacyjnej Wydziału Kryminalnego KWP w Łodzi. Poszukiwany widząc, że nie uniknie zatrzymania, szybko odstąpił od zamiaru ucieczki i wrócił do domu. Oddał się w ręce oczekujących funkcjonariuszy. Przyznał, że wizyta stróżów prawa jest dla niego kompletnym zaskoczeniem. Jak stwierdził od pewnego czasu jest bezrobotny – opisuje policja.

37-latek w przeszłości był wielokrotnie notowany między innymi za pobicia i udział w tzw. ustawkach, jak również w zorganizowanej grupie przestępczej. Bezpośrednio po zatrzymaniu trafił do celi aresztu śledczego. Za kratami może spędzić prawie 3 lata.
Źródło info i foto: se.pl

Były szef sztabu wyborczego prezydenta USA Paul Manafort wyszedł z więzienia. Ale nie na wolność

Były szef sztabu wyborczego prezydenta USA Donalda Trumpa Paul Manafort, skazany w marcu zeszłego roku na 7,5 roku pozbawienia wolności, został wypuszczony z więzienia i resztę kary odbędzie w areszcie domowym. 71-letni Manafort został zwolniony z więzienia na wniosek jego prawników, którzy argumentowali, iż podeszły wiek osadzonego i jego wcześniejsze schorzenia stwarzają podwyższone ryzyko zakażenia koronawirusem i niebezpiecznych komplikacji mogących z tego wyniknąć. Przypomnieli, że ich podopieczny w grudniu zeszłego roku był hospitalizowany z powodu problemów z sercem.

Manafort obywał karę w FCI Loretto w Pensylwanii, więzieniu o niskim poziomie bezpieczeństwa, które powstało w 1985 roku. Większość tam osadzonych odsiaduje wyroki związane z handlem narkotykami.

Agencja AP zauważa, że zwolnienie Manaforta było poprzedzone wystąpieniami niektórych kongresmenów, którzy od tygodni żądają od ministerstwa sprawiedliwości USA uwolnienia więźniów, zagrożonych zakażeniem koronawirusem. Podkreślany jest fakt, że wytyczne dotyczące zdrowia publicznego, zawierające nakaz społecznego dystansu, są niemożliwe do realizacji w więzieniach.

Według oficjalnych danych w USA 2 818 więźniów i 262 członków personelu więziennego miało do tej pory pozytywne wyniki testów na obecność koronawirusa w więzieniach federalnych w całym kraju. Zmarło 50 więźniów. 2 600 osadzonych zostało przeniesionych do aresztu domowego, a kolejnych 1 200 oczekuje na taką decyzję.

8 marca 2019 roku sąd w Alexandrii w stanie Wirginia skazał Manaforta na prawie cztery lata więzienia za przestępstwa finansowe, oszustwa podatkowe i bankowe związane z jego pracą na Ukrainie. Jeszcze w tym samym miesiącu sąd w Waszyngtonie skazał go na dodatkowe 43 miesiące pozbawienia wolności m.in. za utrudnianie działania wymiaru sprawiedliwości.

Proces w Waszyngtonie był w znacznej mierze skoncentrowany na działalności Manaforta w latach 2010-2014, kiedy był on politycznym konsultantem Partii Regionów ówczesnego prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Manafort był też oskarżony o próbę wpływania na zeznania świadków, udostępnianie danych pochodzących ze sztabu wyborczego Trumpa powiązanemu z rosyjskim wywiadem Konstantinowi Kilimnikowi, który był partnerem biznesowym Manaforta.

Postępowanie wobec byłego szefa sztabu Trumpa, który był wpływowym działaczem Partii Republikańskiej, wszczęto z rekomendacji specjalnego prokuratora Roberta Muellera, prowadzącego śledztwo w sprawie Russiagate.

We wrześniu 2018 roku Manafort przyznał się do zarzutu udziału w spisku przeciw USA oraz spisku mającym utrudnić działanie wymiaru sprawiedliwości w ramach układu z zespołem Muellera, który zawarł w nadziei na złagodzenie wyroku. Wkrótce jednak prokurator specjalny oskarżył go o składanie fałszywych zeznań.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Poszukiwany 39-latek zatrzymany po roku ścigania

39-latek skutecznie się ukrywał przed wymiarem sprawiedliwości z Grójca. Wytropili go policjanci z Piaseczna. Poszukiwany mężczyzna nie potrafił ukryć zaskoczenia.

39-latek, który miał odsiedzieć wyrok wydany przez sąd w Grójcu skutecznie unikał kary przez prawie rok. W końcu policjanci namierzyli go i złożyli mu niespodziewaną wizytę. Tuż po godz. 7 do do wytypowanego domu znajdującego się na terenie gminy Góra Kalwaria weszli policjanci. Poszukiwany nie krył zaskoczenia poranną wizytą. – Wyśledzili go policjanci z wydziału kryminalnego z Piaseczna, którzy na co dzień zajmują się poszukiwaniem osób, zaginionych lub ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości – mówi nadkom. Jarosław Sawicki z piaseczyńskiej policji.
Źródło info i foto: se.pl

Lider bojówki Psycho Fans miał nakłaniać do zabójstwa prokuratura. Usłyszał zarzuty

Zarzut nakłaniania do zabójstwa prokuratora usłyszał lider bojówki Psycho Fans, złożonej z pseudokibiców Ruchu Chorzów. Mężczyźnie grozi dożywocie. Lider bojówki Psycho Fans miał nakłaniać do zabójstwa prokuratora, który na wstępnym etapie prowadził śledztwo przeciwko kibolom.

Mężczyzna szukał też ludzi, którzy zniszczyliby akta tego postępowania. Chodziło o to, by spalić dokumenty znajdujące się w Sądzie Okręgowym w Gliwicach. Bojówka Psycho Fans działała od 2010 do 2017 roku. W jej skład wchodziło kilkudziesięciu ludzi. 53 z nich już stanęło przed sądem. Według prokuratury handlowali na dużą skalę narkotykami, dokonywali kradzieży z włamaniem. Na koncie mają też zabójstwa, pobicia ze skutkiem śmiertelnym i rozboje.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nożownikowi z Gdyni grozi dożywocie

Sąd aresztował na trzy miesiące 39–latka z Gdyni, który śmiertelnie ugodził nożem 33-latka, a 36-latka ciężko zranił – poinformowała PAP w niedzielę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk. Według policji wszyscy trzej znali się z więzienia. Podejrzany usłyszał zarzuty zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa w zamiarze bezpośrednim. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Prok. Wawryniuk powiedziała PAP, że 39-latek złożył przed prokuratorem wyjaśnienia. „Mężczyzna nie kwestionuje, że doszło do zdarzenia, aczkolwiek inaczej przedstawia całą sytuację” – dodała.

Według policji, zarówno napastnik, jak i zaatakowani mężczyźni znali się z więzienia. Byli karani za różne przestępstwa – oszustwa, kradzieże, uszkodzenia mienia. Jak powiedział PAP asp. szt. Jarosław Biały z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni, mogły to być porachunki między nimi.

Do napaści doszło w piątek na klatce schodkowej w budynku przy ul. Okrzei na Grabówku w Gdyni. Śmiertelnie ranny został 33-letni mężczyzna, a drugi w wieku 36 lat z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala.

Napastnik uciekł z miejsca zdarzenia. Został zatrzymany po kilkudziesięciu minutach; był nietrzeźwy.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Arabia Saudyjska: Zniesiono karę śmierci dla osób nieletnich

W Arabii Saudyjskiej nie będzie już orzekana kara śmierci dla tych, którzy popełnili przestępstwa jako osoby nieletnie – oświadczyła zależna od rządu Komisja Praw Człowieka (HRC), powołując się na dekret króla Salmana.

Dekret oznacza, że osób, które zostały skazane na karę śmierci za przestępstwa popełnione w czasie, gdy były nieletnie, nie czeka już egzekucja – podkreślił przewodniczący HRC Awwad Alawwad. Zamiast tego osoba ta zostanie skazana na karę pozbawienia wolności nie dłuższą niż 10 lat w ośrodku dla nieletnich – dodał.

W sobotę saudyjski Sąd Najwyższy zniósł karę chłosty w celu „przestrzegania międzynarodowych standardów praw człowieka przeciwko karom cielesnym” – wynika z dokumentu dotyczącego decyzji w tej sprawie, na który powołuje się agencja AFP. Konkretnej daty tej decyzji nie podano.

Według SN sędziowie będą od teraz musieli decydować się na karę pozbawienia wolności i/lub grzywny, a także kary alternatywne, takie jak prace na cele społeczne.

Ultrakonserwatywne muzułmańskie Królestwo Arabii Saudyjskiej spotyka się z ostrą krytyką organizacji pozarządowych za łamanie praw człowieka, m.in. wolności słowa, praw mniejszości religijnych i seksualnych oraz kobiet.
Źródło info i foto: Dziennik.pl