Rozkwita handel bonami turystycznymi w sieci. Można za to dostać gigantyczną grzywnę

Bon turystyczny nie podlega wymianie na gotówkę ani inne środki płatnicze – ostrzega Zakład Ubezpieczeń Społecznych razem z Polską Organizacją Turystyczną. Przestrzegają przed oszustami, którzy próbują sprzedawać bon w internecie. Z bonu mogą skorzystać tylko osoby uprawnione. Za jego pomocą można zapłacić za usługi hotelarskie i imprezy turystyczne w Polsce. Bon jest ważny do 31 marca 2022 roku.

Bony turystyczne dostępne są od 1 sierpnia. W internecie można już znaleźć oferty sprzedaży bonów za gotówkę. ZUS przypomina, że bon jest dokumentem elektronicznym. Ma unikalny 16-cyfrowy numer i jest na Platformie Usług Elektronicznych (PUE) ZUS. Z tego dokumentu wynika m.in., kto jest uprawniony do świadczenia, na które dzieci, jaka jest kwota świadczenia na poszczególne dzieci oraz łączna kwota przyznanych świadczeń.

Zgodnie z art. 5 ustawy bon nie podlega wymianie na gotówkę, inne prawne środki płatnicze oraz inne środki wymiany.

Bon nie może być wystawiany na sprzedaż. Jak komentuje Adam Ziębicki, prawnik z kancelarii Chałas i Wspólnicy, za podjęcie takich działań grozi odpowiedzialność karna.

Na portalach ogłoszeniowych można zaobserwować próby sprzedaży Bonu Turystycznego. Bez względu na towarzyszące temu okoliczności, takie działania są niezgodne z prawem. Ustawodawca na etapie prac legislacyjnych rozpoznał taki proceder i przewidział za niego karę grzywny (nawet do jednego miliona złotych), karę ograniczenia wolności albo, w przypadku najzuchwalszych czynów, karę pozbawienia wolności do lat 3. Należy być wyjątkowo czujnym na takie procedery i uważać na oszustów, którzy będą próbowali wyłudzić w ten sposób pieniądze – podkreśla mecenas Adam Ziębicki.

Nie jest to jedyny przypadek związany z funkcjonowaniem bonu, w którym przewidziano karę grzywny, ograniczenia bądź pozbawienia wolności. Ustawa wprost wskazuje, że zabronione są również działania podmiotów, które w działaniach promocyjnych używają hasła „Polski Bon Turystyczny”, nie będąc do niego uprawnionym. Przykładowo, przedsiębiorca nieturystyczny (np. salon urody), nie może ogłaszać możliwości zapłaty za usługi w salonie środkami znajdującymi się na bonie ani w żaden inny sposób odnosić się do jego funkcjonowania. Przypomnijmy, że bonem można płacić np. za hotel czy imprezy turystyczne, czyli aktywności bezpośrednio związane z wyjazdami wakacyjnymi – dodaje Adam Ziębicki.

Bon Turystyczny jest przyznawany w formie imiennych voucherów dostępnych przez konto PUE ZUS. Podczas aktywacji bonu za pomocą SMS-a wysyłany jest specjalny kod, który należy podać podczas płatności za nocleg lub wycieczkę.

Uwaga na oszustów

Polska Organizacja Turystyczna prosi o zgłaszanie nieprawidłowości związanych z bonami.

POT reagując na doniesienia medialne uruchamia maila: nieprawidlowosci@bonturystyczny.gov.pl i prosimy o zgłaszanie wszelkich nieprawidłowości dotyczących bonu turystycznego. Zgłoszenia będą kierowane do organów ścigania. Polska Organizacja Turystyczna przestrzega przed takimi aukcjami. Może to być kolejny pomysł naciągania beneficjentów na bon turystyczny – powiedział rzecznik organizacji Grzegorz Cendrowski.

Przypomniał, że sam 16-znakowy kod nie wystarczy, aby zrealizować transakcję. Podczas jej potwierdzania, trzeba podać czterocyfrowy pin, który otrzymamy na numer telefonu podany podczas aktywacji bonu.

Przy zakupie takiego bonu, nie będziemy mieli też pewności, czy kod nie został już zrealizowany. Prosimy zatem wszystkich beneficjentów o to, żeby byli uważni – dodał Cendrowski.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Włochy: Sąd skazał sprawców wywołania paniki w zatłoczonej dyskotece. Zginęło 6 osób

Na kary od 10 do 12 lat więzienia skazał w czwartek sąd w Ankonie sześciu młodych mężczyzn – Włochów i imigrantów, którzy przed dwoma laty rozpylili gaz pieprzowy w zatłoczonej dyskotece, gdzie w wyniku wybuchu paniki zginęło sześć stratowanych osób.

Ofiary to pięcioro nastolatków i młoda kobieta.

Do tragedii doszło w grudniu 2018 roku w dyskotece w miejscowości Corinaldo w regionie Marche, gdzie gang złodziei w wieku około 20 lat rozpylił wśród uczestników zabawy substancję drażniącą, by okraść ich z biżuterii i innych cennych przedmiotów. Wybuchła panika, w trakcie której podczas ucieczki ludzie tratowali się nawzajem.

Skazani to mieszkańcy okolic miasta Modena. Śledztwo wykazało, że podobnych ataków dokonali wcześniej w innych lokalach, ale nikt nie został poszkodowany. Trzech sprawców przeprosiło w sali sądowej rodziny ofiar. Mąż kobiety, która zginęła, powiedział, że wolałby, aby zapadł wyrok 18 lat więzienia, jakiego domagał się prokurator. Zaznaczył, że za to, co się stało, „nie ma odpowiedniej kary”.
Źródło info i foto: TVP.info

31-latek wtargnął do namiotu i sterroryzował śpiącą rodzinę. Groził, że zabije mężczyznę na oczach dziecka

Kara dożywotniego więzienia grozi mieszkańcowi Lublina, który sterroryzował śpiącego w namiocie z dzieckiem i partnerką mężczyznę. Jak informuje policja, 31-letni napastnik przystawił mu nóż do szyi i groził, że go zabije. Później okładał pałką. Do zdarzenia doszło w sobotę rano. Nad Zalewem Zemborzyckim w Lublinie w namiocie spał 33-letni mężczyzna ze swoją partnerką i dzieckiem. W pewnym momencie do namiotu wtargnął 31-latek. Napastnik przyłożył do szyi mężczyzny nóż i zaczął grozić, że go zabije.

„Następnie bił go drewnianą pałką po głowie. Podczas szarpaniny 33-latkowi udało się oswobodzić. Sprawca uciekł” – czytamy w komunikacie.

Na miejsce napaści wkrótce przyjechała policja. Rozpoczęły się poszukiwania sprawcy. Namierzono go w jednym z mieszkań w centrum miasta. W chwili zatrzymania był nietrzeźwy. W poniedziałek 31-latka odprowadzono do prokuratury. Usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa i uszkodzenia ciała. Grozi za to nawet dożywocie. Na wniosek śledczych sąd aresztował sprawcę napaści na trzy miesiące.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wieliczka: 20-latek zatrzymany w związku z rasistowskim atakiem na Kongijczyka

20-latek, którego zatrzymano w związku z rasistowskim atakiem na obywatela Konga oraz pobiciem 45-latka, który stanął w jego obronie, usłyszał zarzuty. Grozi mu do dwóch lat więzienia. W czwartek policjanci zatrzymali 20-latka podejrzanego o pobicie nauczyciela, który w stanął w obronie czarnoskórego mężczyzny. Do zdarzenia doszło we wtorek na przystanku autobusowym w Wieliczce.

20-latkowi grozi do dwóch lat więzienia

Jak informuje mł. insp. Sebastian Gleń z małopolskiej policji, w piątek w wielickiej komendzie 20-latkowi postawiono zarzuty publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych – do czego się nie przyznał, a także naruszenia czynności narządu ciała poniżej siedmiu dni oraz gróźb karalnych pozbawienia życia kierowanych pod adresem 45-letniego mieszkańca Wieliczki – do czego się przyznał.

Podejrzany 20-latek został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Pranie pieniędzy wciąż problemem. TSUE karze Rumunię i Irlandię

Trybunał Sprawiedliwości UE zdecydował, że Rumunia i Irlandią mają zapłacić kary w wysokości odpowiednio 3 i 2 mln euro za to, że nie wdrożyły w pełni, zgodnie z harmonogramem, dyrektywy w sprawie zapobiegania praniu pieniędzy lub finansowania terroryzmu.

Państwa członkowskie miały dokonać transpozycji przepisów, których celem jest zapobieganie wykorzystywania systemu finansowego Unii Europejskiej do prania pieniędzy i finansowania terroryzmu, do 26 czerwca 2017 roku.

Władze w Bukareszcie i Dublinie nie zrobiły tego, więc Komisja Europejska w połowie 2018 r. skierowała przeciw nim skargi do Luksemburga. Bruksela zdecydowała się też na wystąpienie o kary dla obu krajów, choć normalnie dzieje się to dopiero po stwierdzeniu przez Trybunał naruszenia prawa.

Przypadek ten jest o tyle ciekawy, że Irlandia i Rumunia jeszcze przed wydaniem wyroku wdrożyły dyrektywę. Kraje te kwestionowały w związku z tym konieczność nakładania na nie sankcji finansowych.

Uchybienie

W dwóch wyrokach przyjętych przez wielką izbę TSUE sędziowie stwierdzili jednak, że w chwili upływu terminu wyznaczonego im przez Komisję Rumunia i Irlandia ani nie przyjęły odpowiednich regulacji wdrażających dyrektywę ani nie powiadomiły Komisji o takich środkach i w związku z tym uchybiły zobowiązaniom ciążącym na nich na mocy prawa UE.

„Trybunał stwierdził, że o ile Rumunia i Irlandia położyły kres zarzucanemu w toku postępowania uchybieniu, to uchybienie to istniało w chwili upływu terminu wyznaczonego (przez KE – przyp. red.) w odpowiednich uzasadnionych opiniach, tak że skuteczność prawa Unii nie była zapewniona w każdym czasie” – podkreślił w komunikacie TSUE.

Przepisy, których dotyczy cała sprawa, zostały przyjęte przez Unię w 2015 r. Zaostrzyły one wymogi dotyczące nadzoru dla banków, prawników i księgowych oraz wprowadziły większą przejrzystość dla właścicieli firm.

Skargę do TSUE o stwierdzenie uchybienia przez państwo członkowskie może skierować Komisja lub inne państwo unijne. Jeżeli Trybunał Sprawiedliwości stwierdzi, że doszło do złamania prawa, kraj, którego to dotyczy, powinien jak najszybciej zastosować się do wyroku.

Jeżeli Komisja uzna, że państwo członkowskie tego nie zrobiło, może wnieść nową skargę i domagać się sankcji finansowych. Jednak w sytuacji nieprzekazania Komisji krajowych środków transpozycji dyrektywy, Trybunał Sprawiedliwości może na jej wniosek nakładać kary pieniężne już na etapie pierwszego wyroku.
Źródło info i foto: TVP.info

Kobieta, która brutalnie zaatakowała 6-latkę trafiła do aresztu

Sąd Rejonowy w Jaworznie (Śląskie) zdecydował w środę o aresztowaniu na trzy miesiące bezdomnej kobiety, podejrzanej o usiłowanie zabójstwa 6-letniej dziewczynki. Kobieta trafi do aresztu dysponującego szpitalnym oddziałem psychiatrycznym. Jak informował wcześniej

Jak informował wcześniej prokurator rejonowy w Jaworznie Jacek Nowicki, 46-latka usłyszała w środę zarzut usiłowania zabójstwa po tym, jak poważnie zraniła kamieniem w głowę 6-letnią dziewczynkę. Podejrzana nie przyznała się do zarzuconego jej czynu i odmówiła składania wyjaśnień. Grozi jej od 8 lat pozbawienia wolności do dożywocia.

W dalszej części postępowania kobieta zostanie zapewne skierowana na konsultację psychiatryczną. Wiadomo, że po zatrzymaniu jej we wtorek w Chrzanowie i przewiezieniu do Jaworzna, lekarz nie wyraził zgody na osadzenie jej w policyjnej izbie zatrzymań; minioną noc spędziła w szpitalu psychiatrycznym.

W poniedziałek wieczorem kobieta podeszła do grupki bawiących się dzieci przy ul. Matejki w Jaworznie i bez wyraźnego powodu rzuciła w jedno z nich kamieniem. Poszkodowaną okazała się 6-letnia dziewczynka, która z poważnymi obrażeniami głowy, zagrażającymi jej zdrowiu, a nawet życiu, została przetransportowana do szpitala w Katowicach.

Kobieta uciekła z miejsca zdarzenia i była poszukiwana przez policję. Została zatrzymana dzień później w Chrzanowie, dzięki przypadkowemu świadkowi – kobiecie, która rozpoznała ją na przystanku autobusowym na podstawie zdjęcia zamieszczonego na profilach społecznościowych śląskiej policji.

46-latka jest osobą bezdomną znaną jaworznickiej policji. Według relacji policjantów, służby miejskie wielokrotnie próbowały udzielić jej pomocy, oferując np. miejsce w domu samotnej matki. Kobieta nie chciała jednak korzystać z tych możliwości. Na własną rękę podróżowała po całej Polsce, a nawet innych krajach Unii Europejskiej. Policja nie ma informacji, jakoby nadużywała alkoholu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Pracownik hurtowni AGD zatrzymany za kilkaset kradzieży

Pracownik hurtowni w gminie Skawina w Małopolsce przez kilka miesięcy okradał własnego pracodawcę, przywłaszczając sobie łącznie kilkaset klimatyzatorów, oczyszczaczy powietrza, blenderów i innego rodzaju sprzętów AGD – wynika z ustaleń policji. 36-letni mężczyzna jest zdaniem śledczych odpowiedzialny za kradzież sprzętu na łączną kwotę ponad 170 tysięcy złotych. Grozi mu do 5 lat więzienia.

Policjanci ze Skawiny w województwie małopolskim informują o postawieniu zarzutów mężczyźnie podejrzanemu o kradzieże sprzętu AGD. Jak relacjonują, o sprawie zostali powiadomieni w listopadzie zeszłego roku – do kradzieży miało dochodzić przez dziewięć miesięcy w jednej z hurtowni sprzętu AGD w gminie Skawina.

Policjantom udało się wpaść na trop złodzieja, którym – jak wskazują – okazał się pracownik hurtowni, 36-letni mieszkaniec gminy Skawina.

„Zebrany materiał dowodowy jednoznacznie wskazywał, że to właśnie on dopuścił się tych wszystkich kradzieży. Ustalono, że swój łup mężczyzna wynosił z magazynu hurtowni – w ciągu kilku miesięcy ukradł kilkaset sztuk sprzętu, wynosząc po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tego samego rodzaju rodzajów klimatyzatorów, oczyszczaczy powietrza, blenderów, wyciskarek do soków, wielofunkcyjnych robotów kuchennych, grilli elektronicznych” – informuje policja, dodając, że złodziej „nie pogardził nawet garnkami”. Wartość ukradzionych została wyceniona na kwotę przeszło 170 tysięcy złotych.

Na początku lipca policjanci weszli do mieszkania 36-latka – znaleźli tam część skradzionego sprzętu. Jak się okazało, mężczyzna sprzedawał skradziony sprzęt w internecie. Od części nabywców już go odzyskano. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej celi.

„Kolejnego dnia został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut kradzieży. Dodatkowo prokurator zastosował wobec podejrzanego środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji i poręczenia majątkowego. Złodziejowi grozi do 5 lat więzienia” – dodaje policja.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Donald Trump złagodził karę więzienia dla byłego doradcy

Prezydent Donald Trump złagodził w piątek karę 40 miesięcy więzienia dla jego byłego doradcy Rogera Stone’a, który był skazany za składanie kłamliwych zeznań w Kongresie, utrudnianie kongresowego śledztwa i nakłanianie świadków do fałszywych zeznań w związku z aferą „Russiagate”. Decyzja prezydenta oznacza, że Stone nie będzie musiał odbywać zasądzonej kary. Stone miał się stawić w zakładzie karnym do najbliższego wtorku.

Były doradca konsekwentnie odrzucał wszelkie oskarżenia i utrzymywał, że wytoczony przeciwko niemu proces był motywowany politycznie. Nie pojawiał się na posiedzeniach sądu, nie wygłosił ostatniego słowa przed ogłoszeniem wyroku a jego adwokaci nie powołali żadnych świadków w jego obronie.

Również sam prezydent wielokrotnie wypowiadał się w tej sprawie, broniąc Stone’a i zarzucając specjalnemu prokuratorowi Robertowi Muellerowi „polowanie na czarownice”.

Miał kłamać i manipulować świadkami

W lutym br. Stone skazany został na 3 lata i 4 miesiące więzienia. Poza składaniem kłamliwych zeznań i manipulowaniem świadkami, sąd uznał go winnym utrudniania śledztwa Izby Reprezentantów Kongresu. Miało ono ustalić czy sztab wyborczy Trumpa spiskował z Rosją podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2016 r.

Biały Dom opublikował oświadczenie, w którym stwierdził, że „Roger Stone padł ofiarą Rosyjskiego Oszustwa, utrwalanego latami w przez Lewicę i jej sojuszników w mediach, w celu podminowania prezydentury Trumpa”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dziennikarka zostanie skazana na kolonię karną? Protesty pod gmachem FSB w stolicy Rosji

15 osób zatrzymała policja w Moskwie podczas protestu przed gmachem Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Około 100 osób prowadziło tam pikiety w obronie niezależnej dziennikarki z Pskowa Swietłany Prokopiewej, której grozi kara pozbawienia wolności.

Informację o 15 zatrzymanych podał dziennik „Kommiersant”. Są wśród nich dziennikarze, m.in.: korespondentka portalu Meduza Kristina Safonowa i komentator niezależnej „Nowej Gaziety” Ilja Azar.

Dziennikarze przyszli pod gmach FSB, by wyrazić solidarność zawodową i wsparcie dla Prokopiewej. Demonstracja miała formę jednoosobowych pikiet, niektórzy protestujący przynieśli plakaty z hasłami w obronie dziennikarki. Jednoosobowe pikiety nie wymagają zezwolenia władz, ale policjanci oświadczyli, że zgromadzenie nie zostało uzgodnione i zagrozili zatrzymaniami. Demonstranci, którzy rozwijali plakaty, byli od razu zabierani do samochodów policyjnych.

Prokopiewa jest oskarżona o usprawiedliwianie terroryzmu. Na procesie toczącym się w Pskowie prokurator zażądał dla niej kary sześciu lat kolonii karnej. Wyrok zapadnie w poniedziałek, 6 lipca.

Powodem oskarżeń wobec Prokopiewej stał się jej komentarz wygłoszony na falach rozgłośni Echo Moskwy w Pskowie 6 listopada 2018 roku. Dziennikarka mówiła o zamachu bombowym w Archangielsku, gdzie 17-latek zdetonował w samobójczym ataku ładunek wybuchowy w gmachu regionalnego oddziału FSB.

W komentarzu Prokopiewa wyraziła ocenę, że czyn zamachowca mógł być sprowokowany represyjnymi działaniami systemu politycznego; zauważyła m.in. iż „okrucieństwo rodzi okrucieństwo”. Niemniej zastrzegła, że akt terroru jest działaniem niedopuszczalnym. Regulator mediów Roskomnadzor ocenił jednak, że materiał zawierał wypowiedzi wyrażające usprawiedliwianie terroryzmu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Matka miała przesłać księdzu nagie zdjęcia swojej 14-letniej córki. Jest akt oskarżenia

Skandal w parafii w Kurowie (woj. lubelskie). Były proboszcz został oskarżony o nakłanianie małoletniej do seksu i prezentowanie jej treści pornograficznych. Oskarżona jest też matka dziewczynki, która miała wysyłać księdzu erotyczne zdjęcia córki. Obojgu grozi do 10 lat więzienia.

Zarówno ksiądz, jak i matka dziewczynki trafili do aresztu. Akt oskarżenia w ich sprawie trafił już do sądu w Puławach. Sprawa dotyczy sfery intymnej małoletniej, dlatego prokuratorskie uzasadnienie zostało utajnione. 

„Do Sądu Rejonowego w Puławach wpłynął akt oskarżenia, w którym są zarzucane przestępstwa mężczyźnie, osobie duchownej oraz matce małoletniej pokrzywdzonej. Są to czyny przeciwko wolności seksualnej” – powiedziała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Lublinie Barbara Markowska.

O sprawie poinformował m.in. „Dziennik Wschodni”. Duchowny miał mieć problem z alkoholem. Przerwał posługę, jednak powrócił na łono Kościoła, kiedy zakończył terapię. Kuria o korespondencji proboszcza z nieletnią dowiedziała się na początku marca 2019 roku. Kapłan został wtedy odwołany z funkcji proboszcza.

Duchowny miał wysyłać dziewczynce zdjęcia przez dwa lata – od 2016 do 2018 roku. Według aktu oskarżenia ksiądz prezentował „małoletniej poniżej 15. roku życia treści pornograficzne w postaci zdjęć męskich narządów płciowych”.

MMS-y wysyłał na telefon dziecka. Pisał także SMS-y, w których proponował dziewczynce obcowanie płciowe oraz oferował „udział w utrwalaniu treści pornograficznych”.

Mężczyzna pisał także do 39-letniej matki dziewczynki, którą nakłaniał, aby prezentowała mu treści pornograficzne z udziałem córki. W SMS-ach prosił kobietę o to, by przesłała mu zdjęcia narządów rodnych dziecka.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl