Arabia Saudyjska: Zniesiono karę śmierci dla osób nieletnich

W Arabii Saudyjskiej nie będzie już orzekana kara śmierci dla tych, którzy popełnili przestępstwa jako osoby nieletnie – oświadczyła zależna od rządu Komisja Praw Człowieka (HRC), powołując się na dekret króla Salmana.

Dekret oznacza, że osób, które zostały skazane na karę śmierci za przestępstwa popełnione w czasie, gdy były nieletnie, nie czeka już egzekucja – podkreślił przewodniczący HRC Awwad Alawwad. Zamiast tego osoba ta zostanie skazana na karę pozbawienia wolności nie dłuższą niż 10 lat w ośrodku dla nieletnich – dodał.

W sobotę saudyjski Sąd Najwyższy zniósł karę chłosty w celu „przestrzegania międzynarodowych standardów praw człowieka przeciwko karom cielesnym” – wynika z dokumentu dotyczącego decyzji w tej sprawie, na który powołuje się agencja AFP. Konkretnej daty tej decyzji nie podano.

Według SN sędziowie będą od teraz musieli decydować się na karę pozbawienia wolności i/lub grzywny, a także kary alternatywne, takie jak prace na cele społeczne.

Ultrakonserwatywne muzułmańskie Królestwo Arabii Saudyjskiej spotyka się z ostrą krytyką organizacji pozarządowych za łamanie praw człowieka, m.in. wolności słowa, praw mniejszości religijnych i seksualnych oraz kobiet.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Pakistan: Złagodzono wyrok ws. morderstwa dziennikarza

Pakistański sąd zdecydował o złagodzeniu wyroku śmierci, jaki ciążył na głównym oskarżonym w sprawie porwania i morderstwa dziennikarza Wall Street Journal Daniela Pearla, do którego doszło w 2002 roku – informuje Reuters. Sąd zadecydował także o uwolnieniu trzech innych współoskarżonych. O tych zmianach poinformował Reutersa Khawaja Naveeda, adwokat obrony zaangażowany w sprawę.

W sprawie Pearla w 2002 roku skazane zostały cztery osoby, w tym urodzony w Wielkiej Brytanii Ahmed Omar Said Szejk, który za kierowanie morderstwem dostał wyrok śmierci. Jak informuje Reuters, 18 lat czekał on na wynik apelacji. Sąd Apelacyjny uznał, że zarzut morderstwa nie został udowodniony i skazał go tylko za porwanie, zasądzając karę siedmiu lat więzienia. Mężczyzna, który spędził w celi blisko 20 lat wyjdzie na wolność w najbliższych dniach – poinformował Naveed w czwartek.

Daniel Pearl został uprowadzony 23 stycznia 2002 roku w Pakistanie. Dziennikarz prowadził w Karaczi śledztwo związane z islamskimi bojownikami, po atakach z 11 września 2001 roku. Terroryści z Al-Kaidy wyciągnęli go z jego samochodu. 1 lutego pomysłodawca ataków na World Trade Center Chalid Szejk Muhammad ogłuszył dziennikarza, a następnie ściął mu głowę. Brutalne morderstwo zostało nagrane przez kamerę. Następnego dnia morderca pokazał głowę Pearla w programie telewizyjnym.

3 lutego pakistańska policja znalazła bezgłowe ciało, porzucone w pobliżu autostrady Karaczi. Zostało ono zidentyfikowane jako zwłoki Daniela Pearla. Kilka tygodni później pojawiło się nagranie przedstawiające moment jego morderstwa.
Źródło info i foto: interia.pl

Japonia: 30-letni Satoshi Uematsu skazany na śmierć za zabicie 19 niepełnosprawnych osób

30-letni Japończyk został skazany w poniedziałek na karę śmierci za zabicie nożem w lipcu 2016 roku 19 niepełnosprawnych intelektualnie osób. Było to jedno z najokrutniejszych zabójstw w powojennej Japonii.

Satoshi Uematsu przyznał się do zabicia wszystkich ofiar i ranienia pozostałych w ośrodku dla osób umysłowo chorych, położonym w Sagamiharze, ok. 50 km na południowy zachód od Tokio. Jak tłumaczył wielokrotnie podczas śledztwa i procesu, nie żałuje swego czynu, ponieważ próbował uratować świat od ludzi, którzy są ciężarem – podaje agencja AP.

Zostanie powieszony

Proces koncentrował się na stanie psychicznym podsądnego w czasie przestępstwa. Przewodniczący składu sędziowskiego Kiyoshi Aonuma odrzucił wnioski obrony o uniewinnienie w związku z niepoczytalnością z powodu przedawkowania marihuany. Prokuratura przez cały czas utrzymywała, że Uematsu był w pełni poczytalny i powinien odpowiedzieć za swoje zbrodnie.

Wyrok zostanie wykonany przez powieszenie.

Mężczyzna, który do lutego 2016 r. pracował w ośrodku w Sagamiharze, wdarł się do niego w nocy 26 lipca 2016 r. i w ciągu ok. 40 minut zabił przy użyciu noża 19 pacjentów i spowodował obrażenia u 24 innych, a także u dwóch opiekunów. W ośrodku przebywało wówczas 150 pacjentów.

Po ataku napastnik oddał się w ręce policji.

W lutym 2016 r. Uematsu próbował dostarczyć do przewodniczącego izby niższej japońskiego parlamentu list, w którym domagał się przeprowadzenia eutanazji wszystkich niepełnosprawnych ludzi. Przechwalał się, że byłby w stanie zabić 470 niepełnosprawnych i w ten sposób przeprowadzić „rewolucję”.

Masowe morderstwa w Japonii

Masowe morderstwa to rzadkość w Japonii, ale gdy do nich dochodzi, to zazwyczaj są wynikiem ataku nożownika. W Japonii obowiązują bowiem surowe przepisy dotyczące posiadania broni palnej.

W 2001 r. ośmioro dzieci zginęło z rąk nożownika, byłego woźnego w szkole w Osace. Siedem osób poniosło śmierć w 2008 r., gdy mężczyzna wjechał ciężarówką w tłum pieszych, a następnie wysiadł i zaczął na oślep atakować przechodniów koło stacji kolejowej Akihabara, w Tokio.

W 1995 r. pięciu członków sekty Aum Najwyższa Prawda rozpyliło gaz bojowy sarin w tokijskim metrze, zabijając 13 osób i powodując ciężkie zatrucie u ponad 6 tys. ludzi.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Indie: Zgwałcili i zabili studentkę. Trzeci raz wstrzymano egzekucję napastników

Sąd w Delhi w poniedziałek wstrzymał zaplanowaną na wtorek egzekucję czterech gwałcicieli i zabójców 23-letniej studentki, skazanych w głośnym procesie. Śmierć Jyoti Singh w 2012 roku wywołała protesty w całym kraju. Egzekucję wyznaczono najpierw na 22 stycznia, potem na 1 lutego, a później na 3 marca br.

– Dlaczego sądowi tak dużo czasu zajmuje wykonanie własnego wyroku powieszenia skazanych? – pytała w rozmowie z agencją informacyjną ANI Asha Devi, matka zamordowanej w 2012 roku studentki.

Porwana spod kina

Czterech zabójców 23-letniej studentki fizjoterapii miało zostać straconych we wtorek o szóstej rano. W poniedziałek rano Sąd Najwyższy oddalił wniosek jednego z oskarżonych Pawana Gupty o zamianę wyroku śmierci na dożywocie. Prawnik Gupty twierdził, że jego klient w momencie popełnienia przestępstwa był nieletni.

AP Singh, obrońca Gupty, kilka godzin po postanowieniu Sądu Najwyższego, wysłał wniosek do prezydenta Indii o ułaskawienie skazanego. W konsekwencji Wysoki Sąd w Delhi zawiesił wykonanie kary ledwie 13 godzin przed egzekucją. Według procedury więziennej skazani na śmierć w tym samym procesie mają zostać straceni razem, więc egzekucja wszystkich skazanych przeciągnie się o kilka tygodni.

– Powtarzające się przekładanie egzekucji jest porażką naszego systemu (prawnego). Cały nasz system wspiera kryminalistów – uważa Devi. Zamordowaną studentkę prasa nazwała „Nirbhają” (Nieustraszoną). Rodzice Jyoti po śmierci córki wyrazili zgodę na używanie jej imienia w mediach.

Studentkę fizjoterapii porwała grupa sześciu osób spod kina w południowym Delhi w połowie grudnia 2012 roku. Kobieta została brutalnie zgwałcona i wyrzucona razem z jej kolegą w okolicach delhijskiego lotniska. Sprawców szybko ujęto. Jyoti Singh zmarła po niespełna dwóch tygodniach na skutek odniesionych ran. Śmierć wywołała w całych Indiach falę protestów, które próbowały stłumić władze.

Egzekucja przekładana dwa razy

Jeszcze w czasie procesu Ram Singh, jeden z oskarżonych, popełnił samobójstwo w więzieniu. Pod koniec sierpnia 2013 roku sąd dla nieletnich skazał 17-letniego oskarżonego na trzy lata zakładu poprawczego. We wrześniu 2013 roku sąd skazał pozostałych czterech oskarżonych na śmierć przez powieszenie.

Przez następne lata skazani odwoływali się najpierw do Wysokiego Sądu w Delhi, a następne do Sądu Najwyższego Indii. Wreszcie 7 stycznia br. wyznaczono egzekucję na 22 stycznia br. Trzech skazanych Mukesh Singh, Vinay Sharma i Akshay Thakur tuż przed datą egzekucji po kolei składali wnioski o rewizję wyroków, przez co egzekucję przekładano dwa razy – na 1 lutego i później na 3 marca br.

Asha Devi, matka zamordowanej Jyoti, wielokrotnie obarczała winą za zwłokę prawników reprezentujących skazanych. – On (adwokat AP Singh) wprowadza w błąd sąd, aby opóźnić wykonanie wyroku – powiedziała agencji ANI. -Dzisiaj prawnik skazanych AP Singh wskazał mnie palcami i powiedział w moją stronę, że odwlecze egzekucję w nieskończoność – powiedziała Asha Devi po drugim przełożeniu egzekucji.

Adwokat wielokrotnie był upominany przez sąd za swoje zachowanie i wypowiedzi. Podczas procesu AP Singh obarczał rodziców studentki winą za śmierć córki – pozwolili jej pójść do kina wieczorem, w towarzystwie kolegi, co jego zdaniem jest sprzeczne z „indyjską kulturą”.

– Gdyby moja córka albo siostra uprawiała seks przedmałżeński, zhańbiła się, straciła twarz, na pewno wziąłbym ją do mojego domu na wsi i przed całą rodziną, oblałbym ją benzyną i podpaliłbym ją – powiedział w dokumencie BBC.

Prawo łaski wobec Pawana Gupty jest już ostatnią prawną przeszkodą na drodze do egzekucji skazanych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Białoruś: Kara śmierci za brutalne zabójstwo 8-miesięcznej dziewczynki

Sąd Najwyższy Białorusi utrzymał karę śmierci dla mężczyzny, który bestialsko zamordował 8-miesięczną dziewczynkę. Wyrok w tej sprawie usłyszała również matka niemowlęcia. Widok zmasakrowanego dziecka, któremu odcięto główkę, zszokował nawet doświadczonych funkcjonariuszy i pracowników pogotowia ratunkowego, którzy przyjechali na miejsce zbrodni.

Do zabójstwa doszło w październiku 2018 roku w Łunińcu, który jest stolicą rejonu w obwodzie brzeskim na południu Białorusi. 25-letnia matka dziewczynki i jej 47-letni znajomy zamordowali dziecko podczas libacji alkoholowej, którą urządzili w mieszkaniu.

Dziecko przeszkadzało płacząc

Z ustaleń dziennikarzy wynika, że płacząca dziewczynka miała przeszkadzać dorosłym w imprezie. Zwłoki dziecka znalazł po powrocie do domu jego ojciec. Prokuratura poinformowała, że przed śmiercią dziewczynkę skatowano. Na jej ciele znaleziono ślady po przynajmniej 46 ciosach – najprawdopodobniej zadanych kuchennym nożem.

Według białoruskich mediów dziecko miało również odciętą głowę. Widok był tak makabryczny, że zszokował lekarzy i policjantów, którzy zostali wezwani na miejsce zbrodni. Matka dziewczynki i jej znajomy zostali zatrzymani przez policję. Oskarżono ich o morderstwo ze szczególnym okrucieństwem.

Kara śmierci i 25 lat więzienia

W październiku 2019 roku zapadł pierwszy wyrok w tej sprawie. Mężczyzna i kobieta zostali uznani za winnych popełnienia zbrodni. Sąd obwodu brzeskiego skazał mężczyznę na najwyższy możliwy wyrok – karę śmierci. Tak surowej kary uniknęła natomiast matka dziewczynki. Białoruskie prawo wyklucza bowiem zastosowanie kary śmierci wobec kobiet, dlatego kobieta została skazana na maksymalną karę – 25 lat więzienia.

Oskarżeni odwołali się od wyroku. 31 stycznia tego roku tamtejszy Sąd Najwyższy odrzucił jednak apelację i podtrzymał wcześniejszy werdykt. Skazanych może jeszcze ułaskawić prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka, ale według miejscowych dziennikarzy szansa na to jest znikoma.

Kara śmierci na Białorusi

Białoruś jest ostatnim krajem w Europie, w którym wykonuje się wyroki śmierci. W ciągu ostatnich 20 lat stracono tam ponad 300 osób.

Egzekucje odbywają się przez rozstrzelanie i mają charakter niepubliczny. Oprócz osób doprowadzających skazanego i wykonujących wyrok w egzekucji uczestniczą: prokurator, przedstawiciel zakładu karnego oraz lekarz.

Miejsca pochówku straconych skazańców są objęte tajemnicą państwową, a rodziny informuje się tylko o samym fakcie wykonania wyroku. Na karę śmierci nie mogą być na Białorusi skazane osoby nieletnie, kobiety i mężczyźni w wieku emerytalnym.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Ojciec zabił matkę i został skazany na śmierć. Dzieci błagają o ułaskawienie

66-letni Amerykanin Donnie Lance za zabójstwo byłej żony i jej partnera został skazany na śmierć przez podanie śmiertelnej dawki trucizny. Wyrok ma zostać wykonany w środę. Dorosłe już dzieci pary proszą stan Georgia o ułaskawienie mężczyzny. W 1997 r. Lance śmiertelnie pobił swoją byłą żonę Sabrinę, a jej partnera – Dwighta Wooda – zastrzelił. Mężczyzna w 1999 r. został skazany na karę śmierci.

„Całe życie spędziliśmy z ogromną dziurą w sercu. Ale cały czas mamy tatę. Nie możemy wyobrazić sobie, że i jego może zabraknąć” – napisały dzieci Sabriny i Donniego w piśmie do stanowej komisji Pardons and Paroles w Georgii. Wskazały, że ból po stracie matki pogłębiłby się jeszcze bardziej, gdyby stan zabił im ojca. Do oświadczenia dołączono apel o ułaskawienie 66-latka.

Wcześniej dzieci pary bezskutecznie ubiegały się o ponowne przeprowadzenie testów DNA, by porównać dowody z miejsca zbrodni z materiałem biologicznym ich ojca.

Decyzja we wtorek

W styczniu Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych odrzucił apelację od wyroku skazującego stwierdzając, że obrońca mężczyzny nie przedstawił żadnych okoliczności łagodzących. Trzech sędziów wyraziło zdanie odrębne wskazując, że obrońca powinien przedstawić dowody na upośledzenie funkcji poznawczych swojego klienta. Dzieci Lance’a w swoim apelu przypominają, że mężczyzna cierpiał z powodu wielokrotnych urazów głowy, jakich doznał w wyniku bójek ze swoją byłą żoną i jej partnerem.

Fox News przypomina, że komisja Pardons and Paroles jest jedynym stanowym organem, który może podjąć decyzję o ułaskawieniu skazanego. Kilka tygodni temu komisja zmieniła wyrok skazanego na śmierć Jimmi’ego Medersa na dożywocie, bez możliwości przedterminowego zwolnienia. Decyzja ws. Lance’a ma zapaść we wtorek w nocy czasu polskiego.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Tunezja: 8 wyroków śmierci za krwawy zamach

Zapadł wyrok w sprawie terrorystów, którzy 5 lat wcześniej zorganizowali zamach na autobus straży prezydenckiej. Sąd zdecydował, że ośmiu uczestników ataku zasłużyło na śmierć. W wyniku ich działań w Tunezji życie straciło 12 osób.

Jak informuje AFP, oskarżeni zostali uznani za winnych zabójstwa. W toku śledztwa wyszło na jaw, że wszyscy byli członkami organizacji terrorystycznych.

Tożsamość wszystkich skazanych nigdy nie została ujawniona. W procesie osobiście uczestniczyli tylko 4 z 8 terrorystów. Mohsen Dali, zastępca prokuratora, wyjawił, że wcześniej odbyły się rozprawy dwóch innych osób, które brały udział w przygotowaniu zamachu. Wymierzono im kary 10 lat pozbawienia wolności i dożywotniego więzienia.

Do zamachu doszło w listopadzie 2015 roku w Tunisie . CGTN przypomina, że 12 osób zginęło, a 20 zostało rannych. Autobus przewożący ochroniarzy przejeżdżał przez aleję Mohammeda V, jedną z głównych ulic stolicy. Al-Badżi Ka’id as-Sibsi, ówczesny prezydent Tunezji, jechał do telewizji na zaplanowany wywiad. Atak nastąpił we wnętrzu autobusu. W trakcie śledztwa rozważano wersję, że ładunek wybuchowy został podłożony na poboczu drogi lub że w pojazd trafiła rakieta. Ostatecznie służby specjalne ustaliły, że bomba została zdetonowana przez jednego z pasażerów.

Po ataku prezydent Tunezji ogłosił w kraju stan wyjątkowy. Publicznie zobowiązał się do skuteczniejszej i szerzej zakrojonej walki z terrorystami. Stan wyjątkowy miał trwać trzydzieści dni, wprowadzono także godzinę policyjną dla mieszkańców.

To był trzeci z serii ataków w 2015 roku w Tunezji. W marcu tego roku terroryści zaatakowali w muzeum Bardo w Tunisie, a w czerwcu – kurorcie Susa nad Morzem Śródziemnym. W zamachach tych zginęło kolejno 22 i 38 osób.
Źródło info i foto: o2.pl

Pięć wyroków śmierci w związku ze sprawą zabójstwa Dżamala Chaszodżdżiego

Pięć osób zostało skazanych na karę śmierci, a trzy inne otrzymały wyroki opiewające na łącznie 24 lata pozbawienia wolności w związku z ubiegłorocznym zabójstwem saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego – poinformował w poniedziałek saudyjski prokurator. Dodał, że dotyczące zabójstwa śledztwo toczyło się także wobec byłego doradcy saudyjskiego dworu królewskiego Sauda al-Kataniego, ale nie postawiono mu żadnych zarzutów i wypuszczono z aresztu.

Współpracujący jako komentator z amerykańskim dziennikiem „Washington Post” Chaszodżdżi był krytykiem panujących w Arabii Saudyjskiej stosunków politycznych. W październiku 2018 roku wszedł do tureckiego konsulatu w Stambule w celu odebrania dokumentów potrzebnych mu do zawarcia małżeństwa i od tej pory nikt go więcej nie widział.

Zebrany w ramach międzynarodowego niezależnego dochodzenia materiał dowodowy wskazuje, iż Chaszodżdżiego zamordowali obecni w konsulacie agenci saudyjskich służb specjalnych, którzy następnie wywieźli z Turcji jego pokawałkowane zwłoki. Władze Arabii Saudyjskiej konsekwentnie twierdzą, że nie miały nic wspólnego z tą zbrodnią.
Źródło info i foto: interia.pl

Sąd w Teksasie wstrzymał wykonanie kary śmierci. Sprawa zabójstwa do ponownego rozpatrzenia

Sąd apelacyjny w Teksasie podjął w piątek decyzję o wstrzymaniu egzekucji Rodneya Reeda, który został skazany na karę śmierci za morderstwo swojej 19-letniej kochanki w 1996 roku. Ta miała zostać wykonana w środę. Pojawiły się nowe poszlaki i dowody, które podważają jego winę.

Jak informuje agencja Reutera, sąd apelacyjny w Teksasie wstrzymał egzekucję Reeda i orzekł, że jego prawnicy spełnili wymogi prawne dotyczące ponownego rozpatrzenia przez sąd niższej instancji pod kątem tego, czy oskarżyciele przedstawili fałszywe zeznania i ukryli dowody przemawiające na korzyść mężczyzny. Reed od początku twierdzi, że jest niewinny.

51-letni Rodney Reed został skazany na karę śmierci w 1998 roku za morderstwo Stacey Stites, 19-latki, z którą utrzymywał kontakty intymne. Kobieta została znaleziona martwa na skraju drogi. Śledczy ustalili, że została zgwałcona, a później uduszona.

Mogło dojść do wielu błędów

Jak podaje Reuters, eksperci medycyny sądowej, którzy zeznawali przeciwko Reedowi, przyznali później, że popełniali błędy. Śledczy nie zbadali dokładnie, czy morderstwa nie popełnił Jimmy Fennell, miejscowy policjant i narzeczony ofiar. Przez jakiś czas był on głównym podejrzanym, jednak został kilka razy przesłuchany, przeszedł testy wykrywające kłamstwa i badania krwi i nigdy nie został oskarżony.

Wątpliwości budzi również fakt, iż czarnoskórego mężczyznę winnym zabójstwa uznała ława przysięgłych złożona z białoskórych osób. Niewykluczone, że w grę mógł wchodzić również aspekt rasowy.

Sprawa Rodneya Reeda relacjonowana jest przez media i emocjonuje opinię publiczną. Petycję o uwolnienie mężczyzny, którą zamieszczono w internecie, podpisały niemal trzy miliony osób.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kara śmierci za przemyt fentanylu z Chin do Stanów

Sąd w Chinach skazał dziewięć osób za przemyt fentanylu do USA, w tym jedną na karę śmierci w zawieszeniu i dwie na dożywocie. Rozbicie szajki przedstawiono jako pierwszą taką sprawę, rozwiązaną dzięki współpracy organów ścigania z obu krajów.

Fentanyl jest syntetycznym opioidem, 50-krotnie silniejszym od heroiny. Ze względu na niską cenę często wykorzystywany jest do produkcji nielegalnych narkotyków. Odgrywa istotną rolę w tzw. kryzysie opioidowym w USA.

W 2017 r. odnotowano w tym kraju ponad 28 tys. zgonów z powodu przedawkowania syntetycznych opioidów. W większości fentanylu i substancji pokrewnych – wynika z danych amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC).

Amerykańskie służby antynarkotykowe wskazywały Chiny jako główne źródło fentanylu trafiającego do USA. Zaprzeczały temu władze chińskie, które twierdzą, że Stany Zjednoczone powinny robić więcej, by ograniczyć popyt na tę substancję. Prezydent USA Donald Trump zarzucił w sierpniu przywódcy Chin Xi Jinpingowi, że nie wypełnił obietnicy walki z fentanylem i zbliżonymi do niego substancjami.

Informacja o ukaraniu przemytników została ogłoszona w czasie, gdy oba kraje przygotowują się do podpisania wstępnej umowy, mającej zakończyć trwający od 16 miesięcy spór handlowy.

– Gang przemycający fentanyl i inne opioidy do USA za pośrednictwem kurierów został rozbity dzięki współpracy chińskich i amerykańskich organów ścigania – powiedział urzędnik Chińskiej Państwowej Komisji Kontroli Narkotyków Yu Haibin w mieście Xingtai na północy Chin, gdzie członkowie szajki byli sądzeni.

Jeden z nich usłyszał wyrok śmierci (w zawieszeniu na dwa lata). Wyroki takie z reguły zamieniane są na dożywocie. Dwaj inni członkowie gangu zostali skazani na dożywotnie pozbawienie wolności, a sześciu pozostałych otrzymało mniejsze kary.
Źródło info i foto: TVP.info