Sąd w Teksasie wstrzymał wykonanie kary śmierci. Sprawa zabójstwa do ponownego rozpatrzenia

Sąd apelacyjny w Teksasie podjął w piątek decyzję o wstrzymaniu egzekucji Rodneya Reeda, który został skazany na karę śmierci za morderstwo swojej 19-letniej kochanki w 1996 roku. Ta miała zostać wykonana w środę. Pojawiły się nowe poszlaki i dowody, które podważają jego winę.

Jak informuje agencja Reutera, sąd apelacyjny w Teksasie wstrzymał egzekucję Reeda i orzekł, że jego prawnicy spełnili wymogi prawne dotyczące ponownego rozpatrzenia przez sąd niższej instancji pod kątem tego, czy oskarżyciele przedstawili fałszywe zeznania i ukryli dowody przemawiające na korzyść mężczyzny. Reed od początku twierdzi, że jest niewinny.

51-letni Rodney Reed został skazany na karę śmierci w 1998 roku za morderstwo Stacey Stites, 19-latki, z którą utrzymywał kontakty intymne. Kobieta została znaleziona martwa na skraju drogi. Śledczy ustalili, że została zgwałcona, a później uduszona.

Mogło dojść do wielu błędów

Jak podaje Reuters, eksperci medycyny sądowej, którzy zeznawali przeciwko Reedowi, przyznali później, że popełniali błędy. Śledczy nie zbadali dokładnie, czy morderstwa nie popełnił Jimmy Fennell, miejscowy policjant i narzeczony ofiar. Przez jakiś czas był on głównym podejrzanym, jednak został kilka razy przesłuchany, przeszedł testy wykrywające kłamstwa i badania krwi i nigdy nie został oskarżony.

Wątpliwości budzi również fakt, iż czarnoskórego mężczyznę winnym zabójstwa uznała ława przysięgłych złożona z białoskórych osób. Niewykluczone, że w grę mógł wchodzić również aspekt rasowy.

Sprawa Rodneya Reeda relacjonowana jest przez media i emocjonuje opinię publiczną. Petycję o uwolnienie mężczyzny, którą zamieszczono w internecie, podpisały niemal trzy miliony osób.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kara śmierci za przemyt fentanylu z Chin do Stanów

Sąd w Chinach skazał dziewięć osób za przemyt fentanylu do USA, w tym jedną na karę śmierci w zawieszeniu i dwie na dożywocie. Rozbicie szajki przedstawiono jako pierwszą taką sprawę, rozwiązaną dzięki współpracy organów ścigania z obu krajów.

Fentanyl jest syntetycznym opioidem, 50-krotnie silniejszym od heroiny. Ze względu na niską cenę często wykorzystywany jest do produkcji nielegalnych narkotyków. Odgrywa istotną rolę w tzw. kryzysie opioidowym w USA.

W 2017 r. odnotowano w tym kraju ponad 28 tys. zgonów z powodu przedawkowania syntetycznych opioidów. W większości fentanylu i substancji pokrewnych – wynika z danych amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC).

Amerykańskie służby antynarkotykowe wskazywały Chiny jako główne źródło fentanylu trafiającego do USA. Zaprzeczały temu władze chińskie, które twierdzą, że Stany Zjednoczone powinny robić więcej, by ograniczyć popyt na tę substancję. Prezydent USA Donald Trump zarzucił w sierpniu przywódcy Chin Xi Jinpingowi, że nie wypełnił obietnicy walki z fentanylem i zbliżonymi do niego substancjami.

Informacja o ukaraniu przemytników została ogłoszona w czasie, gdy oba kraje przygotowują się do podpisania wstępnej umowy, mającej zakończyć trwający od 16 miesięcy spór handlowy.

– Gang przemycający fentanyl i inne opioidy do USA za pośrednictwem kurierów został rozbity dzięki współpracy chińskich i amerykańskich organów ścigania – powiedział urzędnik Chińskiej Państwowej Komisji Kontroli Narkotyków Yu Haibin w mieście Xingtai na północy Chin, gdzie członkowie szajki byli sądzeni.

Jeden z nich usłyszał wyrok śmierci (w zawieszeniu na dwa lata). Wyroki takie z reguły zamieniane są na dożywocie. Dwaj inni członkowie gangu zostali skazani na dożywotnie pozbawienie wolności, a sześciu pozostałych otrzymało mniejsze kary.
Źródło info i foto: TVP.info

Sąd w Sale utrzymał wyrok dla trzech zabójców turystek ze Skandynawii

Specjalizujący się w sprawach terroryzmu sąd apelacyjny w Sale utrzymał karę śmierci dla trzech zabójców turystek ze Skandynawii w grudniu 2018 r. W wypadku czwartego skazanego, któremu sąd pierwszej instancji wymierzył karę dożywocia, zasądzono karę śmierci. Czterej skazani byli członkami 19-osobowej grupy terrorystycznej związanej z Państwem Islamskim.

W grudniu 2018 r. skazani dokonali zabójstwa 24-letniej Louisy Vesterager Jepersen z Danii i 28-letniej Maren Ueland z Norwegii. Turystki rozbiły namiot w odludnym miejscu w łańcuchu Atlasu Wysokiego. Zginęły od broni białej. Obu kobietom odcięto głowy.

Śledztwo wykazało, że kobiety zostały zamordowane przez czterech mężczyzn, którzy trzy dni wcześniej złożyli przysięgę wierności Państwu Islamskiemu (IS) i grozili atakami terrorystycznymi. W przygotowanie mordu było jednak zaangażowanych więcej osób. Prokuratura postawiła zarzuty działalności terrorystycznej łącznie 20 osobom.

Sąd drugiej instancji, który zebrał się w mieście Sala w pobliżu Rabatu, potwierdził w środę kary zastosowane wobec 19 sprawców, którzy otrzymali uprzednio wyroki od 5 do 30 lat więzienia. W wypadku jednej osoby sąd zwiększył karę więzienia z 15 do 20 lat.

Podobnie jak sąd pierwszej instancji sąd apelacyjny uznał za uzasadnione nałożenie kary pieniężnej na czterech głównych sprawców. Mają oni zapłacić 2 mln dirhamów (190 tys. euro) rekompensaty rodzicom Maren Ueland. Wniosek członków rodziny Louise Vesterager Jespersen, którzy domagali się 10 mln dirhamów (930 tys. euro) odszkodowania od państwa marokańskiego „za szkody moralne” został w środę odrzucony.

Agence France Presse wskazuje w komentarzu, że chociaż w Maroku przestępcy skazywani są na karę śmierci, to faktycznie od 1993 r. w kraju tym obowiązuje moratorium na wykonywanie tej kary. Oznacza to, że zabójcy skandynawskich turystek spędzą długie lata w więzieniu, ale nie zostaną zgładzeni.

Władzom Maroka zależało na surowym ukaraniu zabójców, ponieważ zbrodnia na Dunce i Norweżce uderzała w branżę turystyczną. Turystyka jest zaś kluczowym sektorem gospodarki marokańskiej, stanowi 10 proc. bogactwa kraju i zaraz po rolnictwie zatrudnia najwięcej osób. W 2017 roku, tuż przed brutalnym zamordowaniem Skandynawek, Maroko zanotowało rekordową liczbę 11,3 mln turystów.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Pedofil i seryjny morderca Mariusz T. znów trafi do więzienia

Od 2014 r. znajdował się w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (KOZZD) w Gostyninie, teraz znów wrócił do więzienia. Mowa o seryjnym mordercy – Mariuszu T., który w latach 80. bestialsko zamordował czterech chłopców. Określany mianem „Szatana z Piotrkowa” będzie odsiadywał pięć i pół roku za posiadanie pornografii dziecięcej.

Przypomnijmy, że Mariusz T. odsiadywał wyrok za bestialskie zamordowanie czterech chłopców w 1988 roku. Wszystkie jego czyny miały motyw seksualny. Już przedtem odbywał kary pozbawienia wolności za molestowanie małoletnich. Początkowo za poczwórne zabójstwo został skazany na śmierć, ale w wyniku amnestii karę zamieniono na 25 lat pozbawienia wolności. Jej kres nadszedł w lutym 2014 roku. Od kwietnia 2014 roku przebywał w KOZZD w Gostyninie pod Płockiem. Okazało się, że Mariusz T. również za kratkami nie próżnował. W jego celi w Zakładzie Karnym w Strzelcach Opolskich odnaleziono materiały pornograficzne z dziećmi, podobnie jak w jego mieszkaniu w Piotrkowie Trybunalskim. Ogółem chodzi o liczbę 1318 plików komputerowych.

W 2015 roku sąd skazał Mariusza T. za posiadanie tych materiałów na pięć i pół roku więzienia. Dopiero teraz Sąd Okręgowy w Płocku, zdecydował, by Mariusz T. został wreszcie przetransportowany do zakładu karnego, choć wyrok uprawomocnił się w 2016 roku. Sąd zawiesił wówczas wykonanie kary do zakończenia pobytu Mariusza T. w KOZZD. W tej sprawie decydowała opinia biegłych.

– Mariusz T. trafił dziś rano do Zakładu Karnego w Płocku. Teraz w ciągu najbliższych dwóch tygodni zostanie podjęta przez komisję penitencjarną decyzja, gdzie będzie docelowo odbywał zasądzoną wcześniej karę pozbawienia wolności – powiedział PAP we wtorek mjr Bartłomiej Turbiarz z biura prasowego dyrektora generalnego Służby Więziennej.

Tymczasem 16 kwietnia ruszył jeszcze inny proces o posiadanie pornografii dziecięcej przez Mariusza T., a także przez Mirosława S., jego współlokatora w czasie pobytu w KOZZD. Sąd wyłączył jednak jawność postępowania. W 2018 roku płocka prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciw Mariuszowi T. i jego współlokatorowi. Śledztwo dotyczyło znalezionych w 2016 roku w gostynińskim ośrodku materiałów pornograficznych. Kolejny termin rozprawy w tej sprawie wyznaczono na listopad.
Źródło info i foto: se.pl

Sirhan Sirhan, zabójca Roberta F. Kennedy’ego, zaatakowany nożem w więzieniu

Sirhan Sirhan został pchnięty nożem przez jednego z współwięźniów – wynika z informacji amerykańskich mediów. Mężczyzna odsiaduje wyrok dożywotniego pozbawienia wolności po tym, jak w 1968 roku zamordował senatora i kandydata na prezydenta Roberta F. Kennedy’ego. Kalifornijski departament więziennictwa poinformował, że w Richard J. Donovan Correction Facility w San Diego doszło do ataku nożem, jednak nie ujawniono, kto padł jego ofiarą. Z informacji agencji AP wynika, że chodzi własnie o Sirhana. Mężczyzna został przewieziony do szpitala jest w stanie stabilnym.

Nie wiadomo, co było przyczyną ataku. Sprawca został zidentyfikowany i przeniesiony do osobnego skrzydła więzienia.

Śmierć za poparcie Izraela

W ubiegłym roku minęło 50 lat od śmierci Roberta (Bobbiego) F. Kennedy’ego. 6 czerwca 1968 roku senator opuszczał hotel po wygranej w kalifornijskich prawyborach. Bobby Kennedy startował na urząd prezydenta pięć lat po tym, jak zastrzelono jego brata Johna F. Kennedy;’ego, 35. prezydenta USA.

Młodszy Kennedy wychodził z hotelu tylnymi drzwiami, przez kuchnię, gdy Sirhan strzelił do niego trzykrotnie. 24-letni Jordańczyk pochodzenia palestyńskiego twierdził, że nie pamięta zamachu na Kennedy’ego. Później, w pierwszym wywiadzie, powiedział jednak, że poczuł się zdradzony przez Kennedy’ego, gdy ten poparł Izrael w konflikcie izraelsko-arabskim.

Kara śmierci zamieniona na dożywocie

Został skazany na śmierć, jednak gdy w Kalifornii zakazano kary śmierci, jego wyrok zamieniono w dożywotnie pozbawienie wolności. Sirhan 15 razy wnosił o zwolnienie warunkowe i za każdym razem mu odmawiano. Kolejny wysłuchanie dotyczące zwolnienia ma odbyć się w 2021 roku.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: Robert Bowers zabił 11 osób w synagodze. Prokuratorzy chcą kary śmierci

Robertowi Bowersowi, oskarżonemu o zastrzelenie jesienią zeszłego roku 11 osób w synagodze w Pittsburghu w USA, grozi kara śmierci. Będą się tego domagać prokuratorzy federalni, którzy w poniedziałek złożyli w sądzie dokumenty w tej sprawie. Bowersowi postawiono 63 zarzuty, m.in. morderstwa i naruszenia prawa gwarantującego swobodę praktykowania przekonań religijnych. Oskarżony nie przyznał się do winy. Prokuratorzy stwierdzili, że Bowers „wyraził nienawiść i pogardę wobec wyznawców wiary żydowskiej, a jego nastawienie wobec Żydów odegrało decydującą rolę w popełnionej zbrodni”. Będą się dla niego domagać kary śmierci.

Atak na synagogę w Pittsburghu

W ataku na synagogę w Pittsburghu w stanie Pensylwania 27 października 2018 roku śmierć poniosło 11 osób, a sześć zostało rannych, w tym czterech policjantów. Był to najbardziej zabójczy atak na społeczność żydowską w historii Stanów Zjednoczonych. Robert Bowers, uzbrojony w cztery sztuki broni, wszedł do synagogi Drzewo Życia podczas uroczystości nadania dziecku imienia i otworzył ogień do wiernych. Napastnik krzyczał: „wszyscy Żydzi muszą zginąć”.

Wcześniej w mediach społecznościowych Bowers zamieszczał antysemickie i antyimigranckie komentarze. Jego ostatni wpis przed atakiem głosił, że hebrajskie Stowarzyszenie Pomocy Imigrantom „lubi ściągać (do USA) najeźdźców, który zabijają naszych ludzi. Nie mogę siedzieć i patrzeć, jak zarzynani są moi ludzie. Pier***ę ich optykę. Wchodzę”.
Źródło info i foto: tvn24.pl

USA: Michael Gargiulo uznany za winnego. „Hollywoodzki Rozpruwacz” zabił dwie kobiety

Michael Gargiulo z zimną krwią zabił dwie kobiety i próbował zabić trzecią – uznał w czwartek sąd w Los Angeles po czterodniowej naradzie przysięgłych. Wysokość wyroku dla „Hollywoodzkiego Rozpruwacza” zostanie ogłoszona w późniejszym terminie. Niewykluczone, że będzie to kara śmierci, choć w Kalifornii od marca obowiązuje moratorium na wykonywanie egzekucji.

Pierwszą z tych zbrodni 43-letni dziś Michael Gargiulo popełnił zimą 2001 roku. W tej sprawie zeznawał w maju bieżącego roku przed sądem w Los Angeles aktor Ashton Kutcher, którego partnerką była ofiara.

Czerwone plamy jak rozlane wino

Kutcher – w 2001 roku wschodząca gwiazda kina – umówił się na randkę z 22-letnią Ashley Ellerin. Przyszedł spóźniony. Gdy nikt nie reagował na jego pukanie i nie otworzył drzwi, uznał, że dziewczyna nie chciała czekać i wyszła. Jak opowiadał, zerknął przez okno i dostrzegł czerwone plamy, które wówczas uznał za rozlane czerwone wino. Ciało Ashley, ze śladami kilkukrotnego dźgnięcia ostrym narzędziem, odnalazła jej współlokatorka następnego dnia rano.

Zabił sąsiadkę

W 2005 roku drugą ofiarą mężczyzny została 32-letnia Maria Bruno. Mieszkała w tym samym budynku, co jej zabójca. Zabił ją nożem, gdy spała. Także we śnie próbował zaskoczyć w 2008 roku kolejną kobietę, wówczas 26-letnią Michelle Murphy. Jak zeznawała w sądzie, obudziła się, gdy Gargiulo siedział na niej i dźgał ją nożem. Podjęła walkę o życie. Udało jej się zrzucić mężczyznę z łóżka. Zanim uciekł – relacjonowała – powiedział „przepraszam”.

Hollywoodzki Rozpruwacz

Brutalna natura ataków z użyciem noża, a także to, że zostały staranie zaplanowane, sprawiły, że 43-latek zyskał w mediach przydomek „Hollywoodzkiego Rozpruwacza” – w nawiązaniu do słynnego londyńskiego Kuby Rozpruwacza. Przed sądem jego obrońcy utrzymywali, że w sprawie obu morderstw brakuje dowodów winy Gargiulo, natomiast w przypadku nieudanego ataku na Murphy działał on w stanie zwanym fugą dysocjacyjną. To zaburzenie pojawiające się u osób, które doznały silnego urazu psychicznego. Objawia się nagłą zmianą tożsamości, czemu towarzyszy utrata pamięci. Mordercy grozi kara śmierci, jednak w marcu tego roku gubernator Kalifornii Gavin Newsom podpisał zarządzenie wprowadzające moratorium na wykonywanie w tym stanie egzekucji. Zanim Michael Gargiulo usłyszy sentencję wyroku, sąd oceni, czy w chwili ataków był on poczytalny.

To nie koniec zarzutów

43-latka czeka jeszcze prawdopodobna ekstradycja do stanu Illinois, gdzie jest oskarżony o zamordowanie w 1993 roku 18-letniej Tricii Pacaccio, starszej siostry swojego kolegi. W 2011 pojawiły się w tej sprawie nowe dowody.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Sprawca strzelaniny w El Paso zostanie skazany na śmierć?

Resort sprawiedliwości USA rozważa postawienie sprawcy sobotniej strzelaniny w El Paso zarzutu przestępstwa z nienawiści, za co może grozić kara śmierci. Zamiar ubiegania się o najwyższy wymiar kary dla sprawcy ogłosiła też stanowa prokuratura w Teksasie.

Amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości chce ustalić, czy strzelanina stanowiła przestępstwo popełnione z nienawiści w związku z odkryciem rasistowskiego, antyimigranckiego „manifestu”, jaki został zamieszczony w internecie na krótko przed atakiem – przekazał w niedzielę prokurator federalny John Bash.

Śledczy badają, czy napisał go mężczyzna podejrzany o otwarcia ognia od osób w centrum handlowym Cielo Vista.

Szef policji w El Paso wcześniej określił ten tekst jako pełen mowy nienawiści, nawołujący do przemocy, rasistowski, przekonujący o wyższości białych i obfitujący w pogróżki wobec różnych mniejszości w USA, w tym wobec imigrantów.

Także przedstawiciel miejscowej prokuratury w El Paso Jaime Esparza ogłosił w niedzielę na konferencji prasowej, że stan Teksas również zamierza domagać się dla sprawcy kary śmierci.

„Atak terrorystyczny na terytorium USA”

Amerykańska prokuratura federalna przekazała, że obecnie traktuje sobotnie wydarzenia w El Paso jako atak terrorystyczny na terytorium USA.

W związku z masakrą w El Paso oraz kolejną w Dayton w stanie Ohio prezydent USA Donald Trump zarządził opuszczenie do połowy masztu flag przed Białym Domem i innymi budynkami państwowymi.

Wbrew początkowym ustaleniom obecnie policja uważa, że w El Paso był tylko jeden sprawca strzelaniny, zidentyfikowany jako 21-letni Patrick Crusius z Allen, miasta oddalonego od El Paso o ok. 1000 km.

Przedstawiciel szpitala, do którego przewieziono 11 z 26 rannych w strzelaninie, powiedział w niedzielę, że co najmniej trzy osoby, w wieku od 35 do 82 lat, są w stanie krytycznym, a w przypadku „części pacjentów” konieczne będą kolejne operacje.

Kolejna strzelanina

Miasto El Paso położone jest na zachodzie stanu Teksas, przy granicy z Meksykiem. Supermarket, w którym padły strzały, znajduje się przy autostradzie międzystanowej we wschodniej części miasta. Często robią w nim zakupy imigranci. 80 proc. mieszkańców El Paso to Latynosi – wynika z najnowszego spisu ludności. Ponadto codziennie do miasta legalnie wjeżdżają dziesiątki tysięcy Meksykanów, by pracować w tym mieście i robić w nim zakupy.

Była to kolejna strzelanina w USA w ostatnich dniach. Krótko później, w nocy z soboty na niedzielę, inny napastnik otworzył ogień do ludzi w mieście Dayton w stanie Ohio, zabijając dziewięć osób i raniąc 27. Z kolei we wtorek dwie osoby zginęły od strzałów w supermarkecie w stanie Missisipi, a kilka dni wcześniej 19-latek otworzył ogień podczas lokalnego festiwalu na północy Kalifornii, zabijając trzy osoby, a następnie zginął od strzałów wezwanych na miejsce policjantów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zidentyfikowano sprawcę strzelaniny w El Paso

Resort sprawiedliwości USA rozważa postawienie sprawcy sobotniej strzelaniny w El Paso zarzutu przestępstwa z nienawiści, za co może grozić kara śmierci. Zamiar ubiegania się o najwyższy wymiar kary dla sprawcy ogłosiła też stanowa prokuratura w Teksasie. Amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości chce ustalić, czy strzelanina stanowiła przestępstwo popełnione z nienawiści w związku z odkryciem rasistowskiego, antyimigranckiego „manifestu”, jaki został zamieszczony w internecie na krótko przed atakiem – przekazał w niedzielę prokurator federalny John Bash.

Śledczy badają, czy napisał go mężczyzna podejrzany o zabicie 20 osób i ranienie 26 w centrum handlowym Cielo Vista.

Szef policji w El Paso wcześniej określił ten tekst jako pełen mowy nienawiści, nawołujący do przemocy, rasistowski, przekonujący o wyższości białych i obfitujący w pogróżki wobec różnych mniejszości w USA, w tym wobec imigrantów.

Także przedstawiciel miejscowej prokuratury w El Paso Jaime Esparza ogłosił w niedzielę na konferencji prasowej, że stan Teksas również zamierza domagać się dla sprawcy kary śmierci. Amerykańska prokuratura federalna przekazała, że obecnie traktuje sobotnie wydarzenia w El Paso jako atak terrorystyczny na terytorium USA.

Flagi opuszczone do połowy masztu

W związku z masakrą w E Paso oraz kolejną w Dayton w stanie Ohio prezydent USA Donald Trump zarządził opuszczenie do połowy masztu flag przed Białym Domem i innymi budynkami państwowymi.
Źródło info i foto: polskieradio24.pl

Były wiceprezydent Iranu skazany na śmierć za zabicie swojej żony

Jeden z byłych wiceprezydentów Iranu i były burmistrz Teheranu Mohammad Ali Najafi został skazany na karę śmierci za zabicie swojej żony – poinformowała irańska telewizja państwowa, powołując się na źródła sądowe. Ciało 36-letniej Mitry Ostad znaleziono 28 maja w wannie jej mieszkania. Byłego burmistrza aresztowano jeszcze tego samego dnia. Wówczas, w wywiadzie telewizyjnym, spokojnie i przy herbacie opowiadał o kłótni małżeńskiej.

Rzecznik sądu przekazał, że Najafi został skazany za zastrzelenie swojej żony Mitry Ostad; w ciągu 20 dni może odwołać się od wyroku.

Pod koniec maja tego roku, kiedy policja ujęła byłego burmistrza Teheranu, udzielił on wywiadu państwowemu nadawcy telewizyjnemu IRIB. Rozmowę zarejestrowano na posterunku w Teheranie. Najafi w towarzystwie policjantów i urzędników, pijąc z nimi herbatę, opowiadał reporterowi o okolicznościach kłótni z żoną. Uśmiechając się sugerował, że był to wypadek w czasie małżeńskiego sporu, który w ostatnim czasie narastał.

– Poszła do łazienki. Poszedłem za nią głównie dlatego, że chciałem ją przestraszyć. Pokazałem jej pistolet i powiedziałem: chcesz zakończyć kłótnię czy nie? Spanikowała i wskoczyła na mnie – relacjonował Najafi, cytowany przez brytyjski „Independent”. Były burmistrz oddał kilka strzałów, trafiając m.in. w serce i ramię swojej żony.

Najafi zrezygnował z funkcji burmistrza irańskiej stolicy po ośmiu miesiącach, w kwietniu 2018 roku, gdy został skrytykowany za nagranie ujawniające, że uczestniczył w występie tanecznym młodych dziewcząt na szkolnym pokazie.

Funkcję wiceprezydenta Iranu i szefa Organizacji Dziedzictwa Kulturowego i Turystyki Najafi pełnił od sierpnia 2013 do stycznia 2014 roku. Jak zwraca uwagę agencja Associated Press, przemoc z użyciem broni jest w Iranie bardzo rzadka, zwłaszcza wśród elit politycznych i gospodarczych kraju.
Źródło info i foto: TVP.info