Odroczono proces ws. zabójstwa studentki Katarzyny Z.

Przed krakowskim sądem – po ponad 20 latach, jakie minęły od brutalnego zabójstwa studentki UJ Katarzyny Z. – ruszył proces mężczyzny oskarżonego o morderstwo. Sprawa nazywana była jedną z największych zagadek polskiej kryminalistyki. Robertowi J. grozi dożywocie.

Rozpoczęcie procesu to finał wieloletniego śledztwa prowadzonego m.in. przez policjantów z tzw. Archiwum X. W poszukiwanie zabójcy studentki UJ Katarzyny Z., której szczątki – fragmenty skóry i ciała – wyłowiono z Wisły 7 i 14 stycznia 1999 r., zaangażowanych było wielu polskich i zagranicznych ekspertów.

Po ponad 20 latach na ławie oskarżonych zasiadł Robert J., któremu zarzucono zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Według ustaleń, miał popełnić zbrodnię z powodu zaburzeń preferencji seksualnych o cechach sadystycznych i fetyszystycznych. Mężczyzna miał stosować przemoc, pozbawić ofiarę wolności, podawać określone związki chemiczne, m.in. leki przeciwpsychotyczne i przeciwlękowe.

Młodą kobietę więził, maltretował fizycznie i psychicznie. Tożsamość ofiary ustalono dzięki badaniom genetycznym.

Największa zagadka polskiej kryminalistyki

Akt oskarżenia w sprawie, nazywanej jedną z największych zagadek polskiej kryminalistyki, ma cztery tomy i liczy ok. 800 stron. Krakowski sąd wyznaczył już terminy rozpraw na kilka miesięcy tego roku. Planuje też przesłuchać ok. 200 świadków. Na razie są to osoby wskazane przez prokuratora – nie wiadomo, ilu świadków wskaże m.in. obrona. Sąd dysponuje także opiniami ok. 20 biegłych.

Za zamkniętymi drzwiami

Proces będzie toczył się za zamkniętymi drzwiami. Na środową rozprawę zaplanowano odczytanie aktu oskarżenia – wtedy mężczyzna będzie mógł złożyć wyjaśnienia. Jak zapowiedział po posiedzeniu organizacyjnym jego obrońca Łukasz Chojniak, oskarżony prawdopodobnie z tego prawa skorzysta. W rozmowie z dziennikarzami pełnomocnik ocenił, że jednoznacznych dowodów przeciwko Robertowi J. nie ma, a i te pośrednie są „wątpliwe”.

W 2000 r. ujawniono, że przy szczątkach Katarzyny Z. znaleziono ślady biologiczne, które nie pochodziły od ofiary. Wykorzystano je do weryfikacji osób, będących w kręgu podejrzeń. Nie przyniosło to jednak efektów i w październiku 2000 r. prokuratura umorzyła śledztwo.

Pod koniec 2011 r. krakowska policja poinformowała, że funkcjonariusze z tzw. Archiwum X ponownie analizowali materiały tego śledztwa i ustalali nowe dowody. Było to możliwe m.in. dzięki postępowi w dziedzinie badań kryminalistycznych i współpracy z ekspertami w różnych dziedzinach.

Na tej podstawie krakowska prokuratura w styczniu 2012 r. podjęła śledztwo na nowo i zleciła m.in. ekshumację szczątków. Jak podawała, w wyniku oględzin ujawniono szereg śladów kryminalistycznych i dowodów, które zostały zabezpieczone dla potrzeb śledztwa. Były to substancje, włosy, drobiny i włókna pozwalające – zdaniem śledczych – na podjęcie dodatkowych czynności.

Roberta J. zatrzymano w 2017 r. na krakowskim Kazimierzu; nie przyznał się on do winy. Jak podała Prokuratura Krajowa, mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia, ale odmówił odpowiedzi na niektóre pytania

Źródło: Polskiej Agencji Prasowej(PAP)

Źródło info i foto: RMF24.pl

Ruszył proces Roberta J. 20 lat temu zamordował studentkę

Kraków, 2 listopada 1998 roku. Katarzyna Z., nieśmiała, spokojna studentka nie wraca na noc do domu. Dwa miesiące później załoga barki wiślanej spomiędzy łopat wyciąga wielki płat ludzkiej skóry. Dzisiaj wiadomo już, że był to fragment ciała 23-letniej Kasi. Niemal 20 lat trwało poszukiwanie wystarczających dowodów przeciwko Robertowi J. Dzięki nowym technologiom kryminalistycznym, udało się przedstawić mocne dowody, które przyczyniły się do aresztowania podejrzanego Roberta J. Niebawem rusza proces.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kraków: Wpłynął akt oskarżenia ws. „oskórowania” studentki

Prokuratura Krajowa złożyła do Sądu Okręgowego w Krakowie akt oskarżenia przeciwko Robertowi J. Jest on podejrzany o brutalne zabójstwo studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego Katarzyny Z. w 1998 r. Szczątki ofiary – fragmenty skóry i ciała – wyłowiono z Wisły 7 i 14 stycznia 1999 r.

Robert J. został zatrzymany w październiku 2017 roku. Decyzją sądu zastosowano areszt tymczasowy, który był kilka razy przedłużony. Przygotowanie aktu trwało tak długo, gdyż śledczy po zatrzymaniu mężczyzny zlecili przygotowanie szeregu ekspertyz w tej sprawie. Ich sporządzenie przez instytucje oraz biegłych przedłużało się. Bez tych dokumentów prokuratura nie mogła przygotować aktu oskarżenia i przesłać go do sądu.

Akta sprawy liczą prawie 490 tomów.

Robert J. został zatrzymany i aresztowany w październiku 2017 r. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego Katarzyny Z., której szczątki – fragmenty skóry i ciała – wyłowiono z Wisły 7 i 14 stycznia 1999 r. Jej tożsamość ustalono dzięki badaniom genetycznym. Kobieta zaginęła w listopadzie 1998 r.

Miał się inspirować filmem „Milczenie owiec”

Według śledczych, mężczyzna miał ofiarę torturować, zdjąć z niej skórę i wypreparować. Wszystko wskazuje na to, że inspirował się filmem „Milczenie owiec”, który miał wówczas swoją telewizyjną premierę w Polsce.

Robert J. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się do winy. Jak podała Prokuratura Krajowa, złożył obszerne wyjaśnienia, ale odmówił odpowiedzi na niektóre pytania. W przypadku uznania winy, Robertowi J. grozi nawet dożywocie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Prokuratura domaga się przedłużenia aresztu dla Roberta J. Sprawa dotyczy oskórowania kobiety w 1998 r.

Do krakowskiego sądu wpłynął wniosek o przedłużenie aresztu dla Roberta J., podejrzanego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem studentki w 1998 roku – poinformowała Grażyna Rokita z zespołu prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie. Sprawa dotyczy zabójstwa Katarzyny Z., której szczątki – fragmenty skóry i ciała – wyłowiono z Wisły 7 i 14 stycznia 1999 r. Tożsamość Katarzyny Z. ustalono dzięki badaniom genetycznym; kobieta zaginęła w listopadzie 1998 r.

W październiku 2000 r. prokuratura umorzyła śledztwo z powodu niewykrycia sprawcy. Posiedzenie w tej sprawie wyznaczono na 29 marca. Dotychczasowy termin stosowania aresztu wobec podejrzanego upływa 31 marca 2018 r.

Obawa matactwa

Podejrzany o zbrodnię 52-letni Robert J. został zatrzymany 4 października ub.r. Usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się. Jak podała Prokuratura Krajowa, złożył obszerne wyjaśnienia, ale odmówił odpowiedzi na niektóre pytania.

Na wniosek prokuratury sąd aresztował go wówczas na trzy miesiące. Według sądu, przesłankami za aresztem były wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanego mu czynu oraz obawa matactwa procesowego i groźba wymierzenia surowej kary. Podobnymi przesłankami kierował się sąd, przedłużając w grudniu areszt o kolejne trzy miesiące do 31 marca.

Pod koniec 2011 r. krakowska policja poinformowała, że policjanci z tzw. Archiwum X ponownie analizują materiały śledztwa i ustalają nowe dowody. Było to możliwe m.in. dzięki postępowi w dziedzinie badań kryminalistycznych oraz współpracy z ekspertami różnych specjalności.

Na tej podstawie krakowska prokuratura w styczniu 2012 r. podjęła śledztwo na nowo i zleciła m.in. ekshumację szczątków. W wyniku oględzin stwierdzono wiele śladów kryminalistycznych i dowodów oraz zabezpieczono je na potrzeby śledztwa. Były to substancje, włosy, drobiny i włókna pozwalające – zdaniem śledczych – na podjęcie dodatkowych czynności.

Trójwymiarowy obraz przebiegu zabójstwa

W śledztwie powoływano najwybitniejszych polskich i zagranicznych biegłych różnych specjalności. Korzystano również z najnowszych technik śledczych, które pozwoliły na odtworzenie sposobu działania sprawcy i wykrycie ważnych z punktu widzenia dowodowego okoliczności zabójstwa.

Kluczowe dla śledztwa było sporządzenie trójwymiarowego obrazu przebiegu zabójstwa na podstawie danych biometrycznych ofiary i śladów działania sprawcy na niektórych tkankach ofiary. Na tej podstawie ustalono sposób zadawania ciosów i to, że mogła je zadawać osoba wyszkolona w określonych sztukach walki – trenował je właśnie Robert J. Istotne okazało się także określenie związków chemicznych, jakie były podawane Katarzynie Z.

Według ustaleń prokuratury, do zabójstwa studentki doszło między 12 listopada 1998 r. a 6 stycznia 1999 roku. Jak podawała PK, 12 listopada 1998 r. Robert J., stosując przemoc fizyczną, uwięził ją w zamkniętym pomieszczeniu i podawał środki chemiczne.

Kobieta była torturowana

Ponadto – według ustaleń śledczych – Robert J. torturował dziewczynę – kopał, bił tępym narzędziem i nożem, a także oskórował. „Te niezwykle brutalne działania sprawcy doprowadziły do śmierci pokrzywdzonej 23-letniej studentki religioznawstwa z Krakowa” – podała PK.

Zdaniem prokuratury, sprawca działał w wyniku „motywacji patologicznej o podłożu seksualnym, w celu zaspokojenia swojego patologicznego popędu seksualnego, a także w celu pozbawienia życia ofiary ze szczególnym okrucieństwem”. W przypadku uznania winy Robertowi J. grozi kara więzienia na czas nie krótszy niż 12 lat, 25 lat lub dożywocie.

Śledztwo prowadzi wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Krakowie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Robert J. z kategorią „N” w areszcie

Robert J., podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem studentki w 1998 r., otrzymał w areszcie śledczym kategorię „N”, tj. niebezpiecznego osadzonego. „Zadecydował o tym charakter zarzuconego mu przestępstwa, czyli zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem” – tłumaczy rzeczniczka dyrektora okręgowej Służby Więziennej w Krakowie.

Tymczasowo aresztowany stanął w piątek przed komisją, która podjęła decyzję o zakwalifikowaniu go do kategorii niebezpiecznych, czyli stwarzających poważne społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu – powiedziała rzeczniczka dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Krakowie por. Anna Czajczyk.

Jak wyjaśniła, „to oznacza, że tymczasowo aresztowany zostanie zakwaterowany w celi jednoosobowej, monitorowanej, wyposażonej w odpowiednie zabezpieczenia techniczno-ochronne”. Taka cela dla tzw. niebezpiecznych osadzonych znajduje się na oddziale psychiatrii, na którym został umieszczony – dodała por. Czajczyk.

Osadzony z taką kategorią porusza się w czerwonym uniformie, nie może korzystać z własnej odzieży i obuwia. Jego poruszanie się po zakładzie jest ograniczone do minimum i odbywa się pod wzmocnionym nadzorem. Każdorazowo przy wejściu i wyjściu z celi jest poddawany kontroli osobistej; cela też jest częściej kontrolowana – wyliczyła ograniczenia rzeczniczka.

Sprawa dotyczy zabójstwa studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego Katarzyny Z., której szczątki – fragmenty skóry i ciała – wyłowiono z Wisły 7 i 14 stycznia 1999 r. Jej tożsamość ustalono dzięki badaniom genetycznym. Kobieta zaginęła w listopadzie 1998 roku.

Zanim zabił studentkę, torturował ją, maltretował i męczył psychicznie

Podejrzany o dokonanie tej zbrodni 52-letni Robert J. został zatrzymany 4 października w Krakowie. Dzień później doprowadzono go do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się. Jak podała Prokuratura Krajowa, złożył obszerne wyjaśnienia, które były nagrywane, ale odmówił odpowiedzi na niektóre pytania. Na wniosek prokuratury sąd aresztował go na trzy miesiące.

Z ustaleń śledztwa wynika, że do zabójstwa studentki doszło pomiędzy 12 listopada 1998 r. a 6 stycznia 1999 r. Według prokuratury, 12 listopada 1998 r. Robert J., „stosując przemoc fizyczną, pozbawił pokrzywdzoną wolności, zatrzymując ją i przetrzymując wbrew jej woli w zamkniętym pomieszczeniu, utrzymując ją w tym czasie w stanie bezbronności poprzez podawanie jej określonych związków chemicznych”.

Ponadto – według ustaleń śledczych – w czasie uwięzienia Robert J., zanim dokonał zabójstwa, torturował swoją ofiarę i męczył psychicznie. „Zadał jej szereg ciosów w postaci kopnięć, bił narzędziem twardym, tępym i tępokrawędzistym oraz ostrokrawędzistym, jakim jest np. nóż, a także oskórował swoją ofiarę. Te niezwykle brutalne działania sprawcy doprowadziły do śmierci pokrzywdzonej 23-letniej studentki religioznawstwa z Krakowa” – podała prokuratura.

Zdaniem śledczych sprawca działał „w wyniku motywacji patologicznej o podłożu seksualnym, w celu zaspokojenia swojego patologicznego popędu seksualnego, a także w celu pozbawienia życia ofiary ze szczególnym okrucieństwem”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policjanci przeszukują mieszkanie i piwnicę Roberta J. Szukają śladów zbrodni sprzed 19 lat

Śledczy przeszukują mieszkanie i piwnicę Roberta J. W pomieszczeniach zostały skute tynki. Technicy szukali m.in.: śladów zbrodni, do której doszło 19 lat temu. Informację o czynnościach potwierdziła Ewa Bialik, rzecznik prasowa Prokuratury Krajowej.

Przeszukanie miało miejsce wczoraj wieczorem, a dziś jest kontynuowane. Technicy kryminalni centymetr po centymetrze poszukiwali śladów zbrodni. Śledczy uważają, że pod tynkami mogą znajdować się ślady krwi ofiary. Wiadomo jedynie, że remont mieszkania został przeprowadzony przez Roberta J. po morderstwie Katarzyny Z.

Czy podczas trwających czynności udało się coś znaleźć? Tego nie wiadomo, bo prokuratura milczy. – Już w momencie zatrzymania mówiliśmy, że będzie przeprowadzony szereg czynności – ucina, odpowiadając na nasze pytania prokurator Bialik.

Przypomnijmy. W piątek wieczorem krakowski sąd zdecydował o tymczasowym areszcie dla Roberta J. Mężczyzna jest podejrzany o oskórowanie i zamordowanie blisko 19 lat temu studentki Katarzyny Z.

W czwartek (5 października) Robertowi J. prokurator przedstawił zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 23-letniej studentki religioznawstwa z Krakowa. Za to przestępstwo grozi minimum 12 lat pozbawienia wolności. Możliwe jest również zasądzenie 25 lat lub kary dożywocia.

Podejrzany Robert J. złożył obszerne wyjaśnienia. Odmówił jednak odpowiedzi na niektóre z zadawanych mu pytań. Z uwagi na charakter sprawy, a także na dobro śledztwa, prokuratura nie udziela bardziej szczegółowych informacji na ten temat.

W toku śledztwa ustalono, że do zabójstwa studentki z Krakowa doszło pomiędzy 12 listopada 1998 roku a 6 stycznia 1999 roku. Szczątki – skóra tułowia, nogi i inne części ciała kobiety ujawniono w Wiśle w dniach 7 i 14 stycznia 1999 roku.

Z ustaleń wynika, że to 12 listopada 1998 roku, stosując przemoc fizyczną, podejrzany najpierw uwięził studentkę, potem torturował, maltretował, męczył fizycznie i psychicznie. Podawał jej też związki chemiczne. W końcu zamordował i oskórował.

Według prokuratury, sprawcę cechowało wyjątkowe okrucieństwo. Działał w wyniku motywacji patologicznej o podłożu seksualnym.
Źródło info i foto: onet.pl

Jest wniosek prokuratury o tymczasowy areszt dla Roberta J. Zabił i oskórował studentkę

Prokuratura Krajowa złożyła wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie dla Roberta J. Mężczyzna usłyszał wczoraj zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Jest podejrzany o zamordowanie i oskórowanie 19 lat temu studentki Katarzyny Z. Teraz sąd ma 24 godziny na podjęcie decyzji o tym, czy Robert J. trafi za kratki. Prokuratura zdradza też nowe fakty.

Wczoraj (5 października 2017 roku) Robertowi J. prokurator ogłosił zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 23-letniej studentki religioznawstwa z Krakowa (art. 148 par. 2 pkt 1 kodeksu karnego). Przestępstwo to zagrożone jest karą na czas nie krótszy od 12 lat pozbawienia wolności, karą 25 lat pozbawienia wolności, albo karą dożywotniego pozbawienia wolności.

Podejrzany Robert J. złożył obszerne wyjaśnienia i odmówił odpowiedzi na niektóre z zadawanych mu pytań. Czynność przesłuchania była utrwalana za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk.

Z uwagi na charakter sprawy, a także z uwagi na dobro śledztwa, prokuratura nie udziela więcej informacji na temat treści wyjaśnień złożonych przez podejrzanego.

W toku śledztwa ustalono, że do zabójstwa studentki z Krakowa doszło pomiędzy 12 listopada 1998 roku a 6 stycznia 1999 roku. Jej niektóre szczątki w postaci skóry tułowia, nogi i innych części ciała ujawniono w Wiśle w dniach 7 i 14 stycznia 1999 roku.

12 listopada 1998 roku, stosując przemoc fizyczną, podejrzany pozbawił pokrzywdzoną wolności, zatrzymując ją i przetrzymując wbrew jej woli w zamkniętym pomieszczeniu, utrzymując ją w tym czasie w stanie bezbronności poprzez podawanie jej określonych związków chemicznych.

W czasie uwięzienia Robert J., zanim dokonał zabójstwa pokrzywdzonej, torturował ją, maltretował i męczył fizycznie i psychicznie. Zadał jej szereg ciosów w postaci kopnięć, bił narzędziem twardym, tępym i tępokrawędzistym oraz ostrokrawędzistym, jakim jest np. nóż, a także oskórował swoją ofiarę. Te niezwykle brutalne działania sprawcy doprowadziły do śmierci pokrzywdzonej 23-letniej studentki religioznawstwa z Krakowa.

Sprawca działał w wyniku motywacji patologicznej o podłożu seksualnym, w celu zaspokojenia swojego patologicznego popędu seksualnego, a także w celu pozbawienia życia ofiary ze szczególnym okrucieństwem.
Źródło info i foto: onet.pl

Jakie zarzuty usłyszy Robert J., podejrzany o zamordowanie i oskórowanie studentki?

Robert J., podejrzany o zamordowanie i oskórowanie 19 lat temu studentki Katarzyny Z., usłyszy dziś zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Rano mężczyzna został przewieziony do Zakładu Medycyny Sądowej. Tam został przebadany przez lekarzy. Jak dowiedział się Onet, konsultacje medyczne trwały ponad dwie godziny. Mężczyzna został już przewieziony do prokuratury. Prokuratura Krajowa skieruje też wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie Roberta J. na okres trzech miesięcy.

Przypomnijmy. To Robert J. miał zamordować 19 lat temu w Krakowie studentkę Katarzynę Z. Cztery osoby od lat znają fakty, które mogły pomóc śledczym w rozwiązaniu zagadki. Wśród nich był krakowski zakonnik, który zmarł niedawno w klasztorze na Podkarpaciu. Ponad rok dziennikarze Onetu i Radia Kraków ustalali fakty. Dotarliśmy do świadków tamtych wydarzeń oraz osób, którym próbowano przypisać brutalną zbrodnię.

Wczoraj przed godziną 15 wspólnie z dziennikarzami Radia Kraków poinformowaliśmy, że mężczyzna został zatrzymany przez antyterrorystów na krakowskim Kazimierzu. Sprawa zamordowania studentki ciągnie się od 19 lat. Kasia umówiła się z mamą 12 listopada 1998 roku na jednym z nowohuckich osiedli w przychodni na osiedlu Uroczym. Jednak nigdy tam nie dotarła. Początkiem 1999 roku z Wisły wyłowiono skórę, która jak się potem okazało należała do dziewczyny.
Źródło info i foto: onet.pl

Co Brunon K. wie o morderstwie studentki 19 lat temu?

Brunon K. – słynny „bomber”, który miał planować zamach na budynek Sejmu – został dziś przesłuchany w Prokuraturze Krajowej w sprawie zamordowania i oskórowania Katarzyny Z. – dowiedzieli się jako pierwsi dziennikarze Onetu i Radia Kraków. Studentka zaginęła w listopadzie 1998 roku, a kilka miesięcy później z Wisły wyłowiono jej skórę, z której zrobiono kostium. Śledztwo w tej sprawie zostało ponownie wznowione w maju zeszłego roku. W jego ramach przeszukano m.in. szczegółowo dno Wisły.

Mężczyzna przybył dziś do budynku prokuratury, do której tuż po godzinie 9 został dowieziony przez policjantów z aresztu w Pińczowie.

– Brunon K. został wezwany w charakterze świadka i czynność ta jest zaplanowana właśnie do sprawy prowadzonej przez Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie o sygnaturze DS III.2016, czyli dotyczącej zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem Katarzyny Z. – mówi w rozmowie z Onetem prokurator Piotr Krupiński, szef Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

– Z uwagi na dobro śledztwa nie mogę na obecnym etapie ujawniać okoliczności związanych z przesłuchaniem Brunona K. – dodaje prokurator Krupiński.

Tuż po przesłuchaniu, kiedy Brunon K. opuszczał budynek prokuratury, próbowaliśmy go zapytać, czy znał zamordowaną dziewczynę. – Nie znałem Katarzyny Z. – odpowiedział K.

Sprawca lub sprawcy popełnili błędy

Kraków. Czwartek – 12 listopada 1998 roku. Tego dnia Kasia umówiła się z mamą w jednej z nowohuckich przychodni. Kobieta długo czekała na swoją córkę. Bezskutecznie. Studentka religioznawstwa nigdy na miejsce spotkania nie dotarła. Nie wróciła też do domu. Tego dnia widziano ją po raz ostatni. Wszystko, co się wydarzyło później, do dziś pozostaje owiane tajemnicą.

W styczniu 1999 roku z Wisły wyłowiono ludzką skórę, która należała do Kasi. Ktoś uszył z niej kostium. Po pewnym czasie sprawę umorzono. Prokuratura Krajowa sprawą zamordowanej Katarzyny Z. zajęła się ponownie od maja zeszłego roku. Podobnie jak policjanci z krakowskiego Archiwum X. Wcześniej prokurator Krupiński prowadził śledztwo w tej sprawie w 2012 roku. Jednak, kiedy wraz z krakowskim Archiwum X zaczynali zbliżać się do rozwiązania zagadki, zarówno prokurator, jak i policjanci zostali od sprawy odsunięci. Dziś nie chcą komentować tamtych decyzji przełożonych. Wolą skupić się na prowadzonym śledztwie.

– Wszyscy śledczy zaangażowani w tę sprawę myślą tak, jakby był rok 1998. Każdy śledczy musi brać pod uwagę rozwój techniki. Patrzeć, jak jest teraz, a jak było wtedy. Bo tylko takie zachowanie pozwoli na weryfikację określonych okoliczności – mówił kilka miesięcy temu w wywiadzie dla Onetu prokurator Krupiński. – To nie jest tak, że człowiek zapomina o pewnych okolicznościach. On może się starać wypierać wspomnienia z różnych względów, np. z obawy o zdrowie, życie czy reakcję innych osób – dodawał.
Źródło info i foto: onet.pl

W Wiśle znaleziono rzeczy kobiety. Czy należały do Katarzyny Z.?

Trzy przedmioty należące do kobiety wydobyli w nocy z Wisły policyjni płetwonurkowie. Czy były własnością Katarzyny Z.? Już od trzech dni na krakowskim odcinku rzeki kontynuowane są poszukiwania szczątków oraz dowodów w sprawie zamordowanej w 1998 r. krakowskiej studentki. Działania prowadzą specjaliści z Grupy Specjalnej Płetwonurków RP pod kierunkiem Macieja Rogusa – biegłego z zakresu poszukiwania zwłok ludzkich w wodzie. Całość prac nadzorują krakowscy prokuratorzy oraz policjanci z tzw. Archiwum X.

Badanie dna

Dotychczasowe poszukiwania polegały na badaniu dna rzeki przy użyciu nowoczesnego sonaru. Po zeskanowaniu sprawdzanego obszaru odpowiedni program komputerowy „złożył” uzyskane obrazy w jeden, na podstawie którego członkowie zespołu wytypowali interesujące ich miejsca i przedmioty, które zostały zlokalizowane na dnie rzeki. Płetwonurkowie cały czas pracują i docierają do ustalonych przedmiotów i elementów, które są kluczowe dla wyjaśnienia sprawy.
Żródło info i foto: TVP.info