Uderzenie CBŚP w gang „Psychofans”

Kolejne uderzenie organów ścigania w grupę przestępczą „Psychofans” powiązaną ze środowiskiem pseudokibiców jednego ze śląskich klubów piłkarskich. Na polecenie prokuratury funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali 5 osób, dwie kolejne osoby zostały doprowadzone z aresztu śledczego. Wszyscy usłyszeli zarzuty dotyczące m.in. wprowadzeniem na rynek dużych ilości narkotyków oraz udziału w ustawkach pseudokibiców.

Na polecenie prokuratora funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali 5 osób wchodzących w skład zorganizowanej grupy przestępczej „Psychofans”, powiązanej ze środowiskiem pseudokibiców jednego ze śląskich klubów piłkarskich.

Zatrzymania miały miejsce w ubiegłym tygodniu na terenie Katowic, Rudy Śląskiej i Świętochłowic – poinformowała nadkom. Iwona Jurkiewicz z Centralnego Biura Śledczego Policji. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Policjantów CBŚP wspierali antyterroryści z Katowic.

Zatrzymani mężczyźni mają od 23 do 30 lat.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina w centrum Katowic. Ranni bracia przewiezieni do szpitala

Dwaj mężczyźni zostali ranni w wyniku strzelaniny w centrum Katowic. – Ranni bracia zostali przewiezieni do szpitala, gdzie udzielono im pomocy medycznej. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – powiedziała w rozmowie z portalem tvp.info rzeczniczka katowickiej policji mł. asp. Agnieszka Żyłka. Rzeczniczka katowickiej policji mł. asp. Agnieszka Żyłka podała, że do strzelaniny doszło w sobotę ok. godz. 23:00 na ul. Wodnej w centrum miasta.

– Pomiędzy trójką mężczyzn w wieku 38, 34 i 54 lat doszło do bójki. 54-letni mężczyzna w trakcie tego zajścia użył broni palnej, w wyniku której 38-letni mężczyzna został ranny. Po całym zajściu 54-latek uciekł do jednego z mieszkań. Ranny 38-latek leżał na ulicy, gdzie zastali go katowiccy policjanci. Kiedy udzielali mu pierwszej pomocy, zostali zaatakowani przez jego 34-letniego brata – powiedziała mł. asp. Żyłka.

– Policjanci byli zmuszeni do użycia broni palnej wobec 34-latka, który został ranny. Ranni bracia zostali przewiezieni do szpitala, gdzie udzielono im pomocy medycznej. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Żaden policjant nie odniósł obrażeń – dodała.

W niedzielę rano policjanci, z udziałem antyterrorystów, zatrzymali mężczyznę, który schował się w budynku po postrzeleniu na parkingu. – To 54-latek. W jego piwnicy znaleziono broń typu colt, z której strzelał – powiedziała Żyłka.

Policja na razie nie zna bliższych okoliczności ani relacji łączących postrzelonych mężczyzn i zatrzymanego 54-latka. Szersze informacje powinny być znane w poniedziałek.
Źródło info i foto: TVP.info

Policja prosi o pomoc w ustaleniu tożsamości kobiety ze zdjęcia

Policjanci z Katowic pracują nad ustaleniem tożsamości kobiety, która wczoraj przyszła na komisariat. Nie potrafiła powiedzieć jak się nazywa, ani gdzie mieszka. Kobieta nie miała przy sobie żadnych dokumentów, ani przedmiotów, które mogłyby pomóc w ustaleniu kim jest. W czwartek około 12.00, do Komisariatu Policji VI w Katowicach przy ulicy Stawowej przyszła kobieta i poprosiła policjantów o pomoc. Nie potrafiła powiedzieć, jak się nazywa, ani też gdzie mieszka. Nie miała przy sobie żadnych dokumentów, ani przedmiotów, które mogłyby pomóc w ustaleniu kim jest.

Jak powiedziała policjantom, pamięta jedynie, że znalazła się w okolicy torowiska i idąc wzdłuż torów, dotarła własnie do Katowic. Kobieta trafiła do szpitala i wciąż znajduje się pod opieką lekarzy.

Osoby, które rozpoznają kobietę ze zdjęcia lub mają informacje, które mogą pomóc w ustaleniu jej tożsamości, proszone są o kontakt policjantami z Katowic pod numerem (32) 200-25-55, (32) 200-38-50, 112 lub osobisty z najbliższą jednostką policji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

18-latek zabił dla luksusowego auta

Kradzież luksusowego samochodu była motywem zabójstwa 38-latka z Bytomia, którego zwłoki odnaleziono 1 listopada w kompleksie leśnym na południu Katowic. Skradziony samochód doprowadził policjantów do 18-letniego sprawcy zbrodni, któremu przedstawiono zarzut zabójstwa.

O zatrzymaniu podejrzanego policja i prokuratura poinformowały w poniedziałek; we wtorek śląska policja przedstawiła szczegóły postępowania w tej sprawie. Wkrótce sąd ma zdecydować o tymczasowym aresztowaniu nastolatka.

Ciało mężczyzny znaleziono 1 listopada w pobliżu ul. Szarych Szeregów, w lesie na południu Katowic. Ofiara miała liczne rany, m.in. kłute; policjanci nie mieli wątpliwości, że doszło do zabójstwa. Śledczy ustalili, że zamordowany to 38-letni mieszkaniec Bytomia, dobrze znany policji – miał bogatą przeszłość kryminalną i był poszukiwany listem gończym. Początkowo wiele wskazywało na to, że mógł zginąć z rąk osób, z którymi prowadził nielegalne interesy.

Śledztwo w tej sprawie przejęli policjanci z wydziału kryminalnego Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Sprawdzano różne hipotezy. Śledczy ustalili, że jakiś czas temu mężczyzna kupił wart ok. 150 tys. zł luksusowy samochód, który później postanowił sprzedać, wystawiając ofertę w portalu aukcyjnym. Do sprzedaży jednak nie doszło, a auto zniknęło. Szybko okazało się, że samochodem ktoś regularnie jeździ – potwierdziło to m.in. nagranie z miejskiego monitoringu w centrum Katowic.

„Śledczy sprawdzili miejsca, gdzie auto mogło się znajdować. Trop prowadził na parking jednej z katowickich galerii handlowych. Tam kryminalni wkroczyli do akcji i zatrzymali 18-letniego kierowcę pojazdu. Podejrzenia okazały się słuszne – mężczyzna miał związek ze śmiercią 38-latka; wszystko wskazuje na to, że zbrodni dokonał na tle rabunkowym” – relacjonował we wtorek nadkom. Tomasz Gogolin z zespołu prasowego śląskiej policji.

Policjanci ustalili, że nastolatek umówił się z ofiarą pod pretekstem zakupu samochodu. Następnie zamordował mężczyznę, a chcąc zatrzeć ślady, próbował spalić ciało i porzucił je w lesie. Później jeździł skradzionym samochodem; podczas zatrzymania do auta wsiadali z nim nastoletni znajomi, których miał zabrać na przejażdżkę.

18-latek nie przewijał się wcześniej w sprawach prowadzonych w prokuraturze, nie był też notowany przez policję. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutu zabójstwa. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. We wtorek katowicki sąd ma zdecydować o jego aresztowaniu na trzy miesiące.
Źródło info i foto: interia.pl

Katowice: 33-latek podpalił sklep z dopalaczami

33-letni mężczyzna obrzucił łatwopalną substancją, a następnie podpalił sklep w centrum Katowic, w którym są sprzedawane dopalacze. Został zatrzymany przez policję. W pożarze nikt nie ucierpiał. Likwidacji lokalu od wielu miesięcy domagają się okoliczni mieszkańcy. Dziś rano 33-latek obrzucił sklep butelkami z łatwopalną substancją i podpalił. Na miejsce pojechali policjanci i strażacy, którzy szybko ugasili niewielki pożar. Sprawcę podpalenia zatrzymali policjanci z prewencji – powiedziała PAP rzeczniczka katowickiej policji komisarz Aneta Orman. Policja na razie nie podaje, kim jest zatrzymany mężczyzna i jakim motywem się kierował.

Rzecznik katowickiej komendy Państwowej Straży Pożarnej kpt. Mateusz Pyrznowski powiedział PAP, że paliły się framugi okna i drzwi lokalu, ogień nie przedostał się do środka. W środku było tylko niewielkie zadymienie, wyprowadziliśmy stamtąd panią sprzątaczkę. Nic się jej nie stało – powiedział.

Likwidacji sklepu przy ul. Plebiscytowej od wielu miesięcy domagają się okoliczni mieszkańcy, obawiający się gromadzących się w tym miejscu agresywnych młodych ludzi. Napisali w tej sprawie petycję do władz. W sklepie wielokrotnie ktoś rozbijał szybę, mimo to punkt sprzedaży nadal działał.

Podpalony w środę lokal był kilkakrotnie w ostatnich tygodniach kontrolowany przez policję i sanepid. Służby jednak nie znalazły w nim żadnych zakazanych substancji. Mieszkańcy mówili mediom, że handlujący mają wewnątrz piecyk, w którym mogą natychmiast spalić dopalacze. Lokalne władze podawały, że analizują możliwość wystąpienia na drogę prawną przeciwko właścicielom sklep.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Katowice: Brutalny atak w centrum miasta

W centrum Katowic doszło do brutalnego ataku. Napastnik rzucił się na dwie kobiety z rozbitą butelką, kiedy te wracały z kolegami z klubu. Do grupy osób w Katowicach podeszło kilku mężczyzn i zaczęło nagabywać jedną z kobiet. Wstawili się za nią koledzy i doszło do szarpaniny.

– Kobiety próbowały rozdzielić bijących się mężczyzn. Wtedy jeden z nich rozbił trzymaną butelkę po piwie i zranił 18-latkę w policzek, natomiast jej 24-letnia koleżanka została zraniona w brodę. Po tym wszystkim sprawca z kolegami uciekli – poinformowała Aneta Orman z katowickiej policji.

Sprawcy zostali nagrani przez miejski monitoring. Policja czeka na zgodę prokuratury, by upublicznić zapis z kamer. – Chcemy, aby świadkowie pomogli nam zidentyfikować sprawców – dodała Aneta Orman.
Źródło info i foto: interia.pl

Katowice: Zatrzymano pedofila, który umówił się z 13-latką

Funkcjonariusze z Katowic zatrzymali 32-letniego mężczyzny, który jest podejrzany o prezentowanie treści pornograficznych i składanie małoletniej propozycji obcowania płciowego. Mężczyzna nie wiedział, że za 13-latkę podszył się internauta, który powiadomił o wszystkim policjantów. Wpadł podczas umówionego spotkania z „dziewczynką”.

Jak wynika z ustaleń śledczych, internauta zalogował się na czacie i zaczął udawać nastolatkę. Nawiązał z nim korespondencję nieznany mężczyzna, który zaczął wysyłać „dziewczynce” zdjęcia pornograficzne oraz składać propozycje seksualne. Dążył do tego, aby się z nią spotkać. Policjanci wkroczyli do akcji.

Wspólne z internautą oraz osobą, która przekazała im pierwsze informacje, zainicjowali spotkanie z pedofilem. Autor prowokacji, przedstawiając się cały czas jako dziewczynka, uzgodnił spotkanie w określonym miejscu i godzinie. Znakiem rozpoznawczym miało być „ptasie mleczko”, trzymane w ręku przez mężczyznę. Na spotkanie zamiast 13-latki przyszli policjanci z Katowic.

Zatrzymany mężczyzna to 32-letni mieszkaniec Chorzowa. Trafił on do policyjnego aresztu. Policjanci zabezpieczyli jego telefon, jak również inne nośniki danych, które zostaną poddane analizie biegłych. Wczoraj policjanci przedstawili mężczyźnie zarzuty prezentowania treści pornograficznych oraz składania propozycji obcowania płciowego małoletnim. Prokurator zastosował wobec podejrzanego poręczenie majątkowe. Grozi mu aż do 3 lat więzienia.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Wytwarzali materiały wybuchowe

Działania na terenie 9 miast, 13 osób zatrzymanych, zabezpieczenie m.in. 220 kg substancji chemicznych, 3,5 kg materiałów wybuchowych, 2 kg czarnego prochu, a także broni i amunicji – to efekt realizacji policjantów CBŚP wymierzonej w osoby, które mogły wytwarzać materiały wybuchowe.

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zajmujący się zwalczaniem przestępczości związanej z wytwarzaniem środków wybuchowych ustalili operacyjnie osoby, które miały zajmować się tym procederem. Przygotowano realizacje, które przeprowadzono na terenie Warszawy, Bydgoszczy, Łodzi, Gdańska, Katowic, Olsztyna, Opola, Poznania i Szczecina. Wzięli w nich udział policjanci z Wydziału do Zwalczania Aktów Terroru CBŚP oraz zarządów terenowych CBŚP.

Policjanci przeszukali mieszkania, piwnice i samochody należące do wytypowanych osób. Zabezpieczono m.in. 220 kg substancji chemicznych mogących posłużyć do wytworzenia materiałów wybuchowych, 3,5 kg samodziałowych materiałów wybuchowych, 2 kg czarnego prochu, prawie kilogram mieszaniny pirotechnicznej, a także amunicję bojową różnego kalibru. Podczas realizacji ujawniono też osiem jednostek broni palnej długiej, rewolwer oraz wiele elementów broni.

Podczas akcji funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali 13 osób. Sześć z nich usłyszało już zarzuty, w tym dwie za nielegalne posiadanie broni palnej i amunicji. Decyzja co do zarzutów wobec pozostałych zapadnie po otrzymaniu opinii biegłego. Nielegalny proceder związany z wytwarzaniem środków wybuchowych jest stale monitorowany przez policjantów CBŚP zwalczających akty terroru. Śledczy zapewniają, że nie jest to ostatnia tego typu realizacja.
Żródło info i foto: Policja.pl

20-latek z Katowic trafi do aresztu na 3 miesiące

Trzy miesiące spędzi jednak w areszcie 20-latek z Katowic podejrzany o handel dopalaczami. Sąd okręgowy zmienił postanowienie sądu rejonowego w sprawie dilera. 20-latek został zatrzymany w połowie lipca w czasie wielkiej fali zatruć „Mocarzem”. Policja określiła go mianem głównego organizatora handlu dopalaczami w mieście. Wówczas – mimo wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla dilera – sąd wypuścił go na wolność. Nie był to jedyny taki przypadek w regionie. Kilka dni przed kontrowersyjną decyzją sądu w sprawie 20-latka, na wolność wyszło także dwoje jego wspólników. W ich przypadku prokuratura w ogóle nie wnioskowała do sądu o tymczasowy areszt.

W ubiegłym tygodniu w Częstochowie policja złapała trzy osoby, które handlowały dopalaczami. Zabezpieczyła u nich m.in.
tysiąc gotowych porcji syntetycznych narkotyków, ale cała trójka dilerów jest wolna i ma tylko policyjny dozór. Inaczej potoczyły się losy trzech osób zatrzymanych w Bytomiu. Są oni w areszcie. Śledczy tłumaczyli, że ci dilerzy sprzedali dopalacze nieletnim, a to jest przestępstwo.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Zabezpieczono dopalacze

Pod zarzutem sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia, policjanci z Katowic zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej zatrzymali 59-letnią kobietę i 26-letniego mężczyznę. W ich mieszkaniu znaleziono 144 gramy substancji psychoaktywnej o nazwie „Mocarz”. Każdej z zatrzymanych osób grozi 10 lat pozbawienia wolności. Pod zarzutem handlu dopalaczami policjanci z Katowic, zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej zatrzymali 59-letnią kobietę i 26-letniego mężczyznę. W ich mieszkaniu znaleziono 144 gramy substancji psychoaktywnej o nazwie „Mocarz”. Każdej z zatrzymanych osób grozi nawet 10 lat więzienia.

W związku z ostatnimi wydarzeniami w Katowicach i innych miastach województwa śląskiego związanymi z zatruciami dopalaczami, policjanci z wydziałów antynarkotykowych komendy miejskiej i wojewódzkiej zabezpieczyli ponad 150 gramów różnych dopalaczy. Substancje psychoaktywane znaleziono w sklepie i mieszkaniu.

„Mocarz”, „Kosior”, podpałka do grilla i barwnik do piasku, o nieznanym składzie i pochodzeniu, trafiły do laboratorium. Policjanci już ustalili, że „Mocarz” zawiera składniki, które są wpisane na listę substancji uznanych za narkotyki. Ostatnio lista ta wydłużyła się o kolejne 114 pozycji, rozpoznawanych do tej pory jako dopalacze. Po wejściu w życie nowelizacji ustawy uzyskały one status narkotyków. To efekt nowelizacji Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która weszła w życie 1 lipca.

Ustawa wprowadza definicję nowej substancji psychoaktywnej, czyli takiego środka odurzającego lub leku psychotropowego, który może stanowić porównywalne zagrożenie dla zdrowia jak substancje znajdujące się w wykazach ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Nowe substancje psychoaktywne objął istniejący dotąd zakaz produkowania i sprzedaży dopalaczy. Przepisy, które weszły w życie 1 lipca, mają ułatwić walkę z tym procederem. Zatrzymanym osobom, za posiadanie i handel dopalaczami, grozi do 10 lat więzienia.
Żródło info i foto: Policja.pl