Napad na bank w Katowicach. Trwają poszukiwania sprawcy

​Napad na placówkę bankową w Katowicach. Jak dowiedział się reporter RMF FM Marcin Buczek, złodziej miał zastraszyć pracowników i ukraść pieniądze. Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy na Gorącą Linię RMF FM. W Katowicach trwają poszukiwania napastnika.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Brutalny napad w Katowicach

​Policjanci z Katowic szukają świadków ataku na przechodnia. Sprawca m.in. kopnął 39-latka w twarz. Mężczyzna trafił do szpitala. Zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu.

Do ataku doszło 12 lipca, kilkanaście minut przed 21 na skrzyżowaniu ulic 1 Maja i Marcinkowskiego. 39-latek stał przy przejściu dla pieszych, gdy zaczepiło go dwóch mężczyzn. Najpierw doszło między nimi do wymiany zdań. 39-latek próbował odejść, ale napastnicy poszli za nim i zagrodzili mu drogę. Jeden z nich wyrwał pokrzywdzonemu torbę z butelkami i rzucił nią o ziemię, a później kopnął 39-latka w twarz. Sprawcy uciekli.

Pomocy poszkodowanemu udzielili przechodnie. Wezwali pogotowie i policję. Mężczyzna trafił do szpitala. Zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu z pobliskiej firmy. Policjanci ustalają tożsamość i poszukują mężczyzny, który jest podejrzewany o uszkodzenie ciała 39-latka.

Wszystkie osoby, które posiadają informację, na temat mężczyzny widocznego na nagraniu i zdjęciach, są proszone o kontakt z policjantami z Komisariatu V Policji w Katowicach.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymany za napady na kobiety w Katowicach

W rękach policji jest mężczyzna, który napadał na kobiety w Katowicach. Na razie ma na koncie dwa takie napady z użyciem niebezpiecznego narzędzia, ale funkcjonariusze nie wykluczają, że ofiar może być więcej. Bandyta działał w charakterystyczny sposób – w ogóle nie odzywał się do atakowanych kobiet.

W przypadku pierwszego napadu mijając swoją ofiarę zadał jej cios ostrym narzędziem w klatkę piersiową i uciekł. W drugim – bez słowa uderzył czymś kobietę w głowę i odszedł. Nie były to napady rabunkowe, a ofiary były całkiem przypadkowe.

28-letni mężczyzna został aresztowany na dwa miesiące. Śledztwo w sprawie uszkodzenia ciała dwóch kobiet prowadzi Prokuratura Rejonowa Katowice-Wschód.
Żródło info i foto: Radio ZeT.pl

Podsumowanie sobotniej zadymy w Katowicach

To była jedna z największych w ostatnim czasie „antykibolskich” akcji policji na Śląsku. W sobotę w rejonie Spodka z policją starli się pseudokibice GKS-u oraz Ruchu Chorzów. Wszystko wydarzyło się przed galą sportów walki. Po zadymach, zatrzymano kilkanaście osób.

W sobotę przed Spodkiem i na sąsiednich ulicach Katowic w kulminacyjnym momencie było kilkadziesiąt policyjnych aut i około tysiąca policjantów. Oprócz funkcjonariuszy z Katowic były też oddziały z Bielska- Białej oraz Częstochowy. I nie był to przypadek.

Byliśmy przygotowani, że te osoby mogą dążyć do konfrontacji – podkreślają funkcjonariusze.

W policyjnych armatkach zabarwiono m.in. wodę na czerwono. Osoby, które miały czerwone ślady na ubraniach, były łatwiejsze do zidentyfikowania.

Kibiców było ponad pół tysiąca i też byli przygotowani, bo niektórzy mieli przy sobie maczety, pałki, czy siekiery. Część tego arsenału została przejęta przez policję przed zadymą. Zarzuty usłyszało jak na razie około 11 stadionowych chuliganów, którzy brali udział w sobotniej zadymie. Policja nadal analizuje nagrania monitoringu i nie wyklucza dalszych zatrzymań.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Atak nożownika w Katowicach. Ranił dwie osoby

W Katowicach zatrzymano mężczyznę, który w nocy ranił nożem dwie osoby na ulicy Francuskiej. Nożownik jest przesłuchiwany. Jego ofiary trafiły do szpitala. To była bójka o kobietę. Pięciu mężczyzn umówiło się na wspólną rozmowę na ulicy Francuskiej w Katowicach.

Najpierw zaczęli ze sobą rozmawiać, potem wzajemnie się popychać, na koniec jeden z nich wyciągnął nóż i zranił dwóch mężczyzn. Sprawca uciekł, ale po kilku godzinach został zatrzymany. Dwóch innych uczestników tego zajścia też już jest w rękach policji, a dwaj kolejni, ranni leżą w szpitalu. Ich stan jest ciężki.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Były piłkarz GKS-u Katowice zamordowany

W nocy z niedzieli na poniedziałek pod dworcem w Katowicach doszło do tragicznego zdarzenia. W wyniku ran zadanych nożem w szpitalu zmarł były piłkarz GKS-u Dominik Koszowski. Jak podaje „Dziennik Zachodni”, pseudokibice w nocy z niedzieli na poniedziałek śmiertelnie ranili nożem byłego 19-letniego piłkarza GKS-u Dominika Koszowskiego, który zmarł w szpitalu. Ranny został także ojciec byłego zawodnika pierwszoligowego klubu.

Według policji, zdarzenie nie wynikało jednak z porachunków grup pseudokibiców. – Napastnicy najprawdopodobniej byli pseudokibicami jednego ze śląskich klubów piłkarskich. Wydaje się jednak, że na młodego mężczyznę trafili przypadkiem – informuje Aleksandra Nowara, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach.

O śmierci wychowanka GKS-u w specjalnym oświadczeniu poinformował także klub.

– Trafił do nas jako 9-latek. Przez całą swoją przygodę z piłką był związany z GKS-em. Na boisku był zawsze odważny, silny i zdecydowany. Na co dzień był uśmiechnięty, radosny i pozytywnie nastawiony do życia. W czerwcu tego roku zrezygnował z gry w piłkę ze względu na kontuzję – mówi wiceprezes Akademii Piłkarskiej „Młoda GieKSa” Marek Oględziński, w przeszłości trener Dominika.
Żródło info i foto: sportowefakty.wp.pl

Kolejna seria fałszywych alarmów bombowych w kraju

Trwa przeszukiwanie obiektów kompleksu Silesia City Center, Urzędu Celnego, Izby Skarbowej, Instytutu Pamięci Narodowej, Prokuratury Okręgowej, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz regionalnych oddziałów telewizji publicznej i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach. Powodem jest alarm bombowy. W Warszawie informację o podłożeniu niebezpiecznych materiałów otrzymały m.in. ministerstwa, hotele, centra handlowe, prokuratury: w sumie 39 instytucji i placówek. Alarmy bombowe miały miejsce również na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie i Opolszczyźnie.

Jak potwierdza Jacek Pytel, rzecznik katowickiej policji, kilka instytucji otrzymało dziś informację o podłożonych bombach. – Wiadomość została wysłana dziś ok. godziny 12 drogą elektroniczną – potwierdza w rozmowie z Onetem nadkomisarz Pytel.

Obecnie ewakuowany jest budynek TVP Katowice przy ulicy telewizyjnej. Tomasz Szymborski, dyrektor katowickiego oddziału, poinformował za pośrednictwem Twittera, że „mail z błędami ortograficznymi zapowiada wybuch ładunku z sarinem o godz. 15”.

Sprawdzane są też przez policjantów siedziby Urzędu Celnego w Katowicach, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz Silesia City Center. Jak mówi Monika Pyszkowska, dyrektor centrum handlowego, na miejscu pracują służby, ale nie zdecydowano się na zarządzenie ewakuacji. – Po otrzymanej informacji, w Silesii wdrożona została procedura sprawdzania obiektu. Silesia jest także w stałym kontakcie z Policją i Centralnym Biurem Śledczym, stosując się do zaleceń służb. Obecnie nie ma decyzji o ewakuacji obiektu – mówi Pyszkowska.

Przypomnijmy, że alarm bombowy w ubiegły piątek postawił na nogi służby w całej Polsce, również na Śląsku. Wówczas ewakuowano SCC i katowicki oddział TVP.

39 zgłoszeń w Warszawie

Informację o podłożeniu niebezpiecznego materiału dostały również różne instytucje i placówki w Warszawie. – Są to m.in. ministerstwa, hotele, centra handlowe, prokuratury. Mamy informacje, że w samej Warszawie dotyczy to w sumie 39 różnych instytucji i placówek. Wszystkie te miejsca sprawdzamy. Na razie w żadnym z nich żadnych niebezpiecznych materiałów nie znaleziono – mówi Onetowi Agnieszka Włodarska z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Na razie na ewakuację budynku zdecydował się tylko administrator jednego z nich. To Urząd Regulacji Energetyki w Al. Jerozolimskich. Z gmachu tej instytucji wyprowadzonych zostało w sumie około 700 osób.

Alarmy na Lubelszczyźnie

Alarmy bombowe również na Lubelszczyźnie. Na skrzynki pocztowe pracowników różnych instytucji przyszły maile z informacją o podłożonych ładunkach wybuchowych. Dotyczy to głównie prokuratur w Lublinie, Białej Podlaskiej, Kraśniku i Lubartowie.

Policja przeszukuje m.in. budynek Telewizji Polskiej przy ul. Raabego w Lublinie. Straż pożarna i karetki pogotowia stoją również przy Drugim Urzędzie Skarbowym. W wielu miastach województwa służby sprawdzają informacje o bombach.

Przeszukania na Podkarpaciu

Alarmy bombowe zostały dzisiaj wywołane w związku z treścią e-maila, jakiego otrzymały podkarpackie instytucji. Z wiadomości wynikało, że w terenie obiektów zostały podłożone ładunki wybuchowe i mogą zostać zdetonowane.

E-mail trafił do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Rzeszowie, TVP Rzeszów, Najwyższej Izby Kontroli w Rzeszowie, prokuratur okręgowych w Rzeszowie i Tarnobrzegu, prokuratur rejonowych w Lesku, Brzozowie i Sanoku, oraz Sądu Rejonowego w Jaśle i Izby Celnej w Przemyślu.

– Policyjni pirotechnicy przeszukali budynku. Nie znaleziono w nich żadnych materiałów wybuchowych. Na ewakuację pracowników zdecydowały się NIK, RIO i prokuratura w Tarnobrzegu – mówi Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik prasowy podkarpackiej policji.

Cztery alarmy bombowe na Opolszczyźnie

Około 12 policjanci otrzymali informację, że w kilku instytucjach na terenie Opolszczyzny może być podłożony niebezpieczny ładunek.

W tej chwili trwają czynności policyjne, na miejscu są pirotechnicy i psy policyjne. Policjanci ustalają teraz osobę, która taką wiadomość przekazała.

– To są trzy instytucje w Opolu, a jedna w Strzelcach Opolskich – mówi Hubert Adamek z KWP Opole. – Wiadomo, że były to budynki Najwyższej Izby Kontroli przy ul. Krakowskiej, starego budynku Urzędu Skarbowego budynek przy ul. Ozimskiej. W Strzelcach Opolskich był to budynek prokuratury – precyzuje młodszy bryg. Michał Zawiślak z PSP w Opolu.

Fałszywe alarmy zagrożone karą od 6 miesięcy do 8 lat

Warto pamiętać, że sprawca fałszywego alarmu bombowego musi się liczyć z surową karą. Zgodnie z zapisem artykułu 224a kodeksu karnego, sąd może orzec karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Żródło info i foto: onet.pl

Fałszywe alarmy bombowe w Krakowie, Katowicach, Olsztynie, Wrocławiu i Warszawie

Policja sprawdziła w piątek pirotechniczne kilkanaście obiektów w kilku województwach Polski po serii alarmów bombowych. Materiałów wybuchowych nie znaleziono, ustalani są sprawcy fałszywych informacji – poinformował sierż. sztab Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji.

Akcja zaczęła się po rozesłanym ok. godz. 13 anonimowym e-mailu do kilkunastu instytucji w całej Polsce, w tym mediów i galerii handlowych. Niektóre obiekty ewakuowano (nie wszędzie było to konieczne), do niektórych – po sprawdzeniu – wrócili pracownicy. Jednobrzmiąca wiadomość dotarła do instytucji m. in. w Krakowie, Katowicach, Olsztynie, Wrocławiu i Warszawie.

Jedną z zawiadomionych o bombie instytucji była warszawska Giełda Papierów Wartościowych. – Takie zdarzenie miało miejsce, doszło do ewakuacji budynku, w którym znajdują się nasze biura. W konsekwencji zostały wdrożone odpowiednie procedury. Na miejscu były służby, które sprawdziły budynek i pracownicy wrócili do pracy – poinformowało biuro prasowe Giełdy. – Nic nie znaleziono, to był fałszywy alarm – dodano.

– To, co najważniejsze to fakt, że nie doszło do przerwania sesji giełdowej i notowania odbywały się w sposób niezakłócony – poinformowano w biurze prasowym GPW.

W Olsztynie e – mail o podłożonej bombie do ośrodka regionalnej publicznej telewizji nadszedł przed godz. 13 i skutkował ewakuacją wszystkich przebywających w budynku dziennikarzy i pracowników technicznych (kilkanaście osób). – Przyjechał patrol saperski, zrobił rozpoznanie, ale nic nie znalazł – poinformował Tomasz Markowski z komendy wojewódzkiej policji w Olsztynie. Dodał, że policjanci wszczęli procedury, które mają wyjaśnić sprawcę nadesłania fałszywej informacji. Zastrzegł jednak, że z uwagi na to, że do takich incydentów doszło w całej Polsce, może się tym zająć wskazana jednostka.

Także do ośrodka regionalnego TVP 3 we Wrocławiu dotarła podobna informacja. – Zarządca budynku zdecydował o ewakuacji wszystkich pracowników. Po ponad dwóch godzinach sprawdzenia całego obiektu nasi fachowcy nic nie znaleźli i potwierdzili, że alarm był fałszywy – poinformował Wojciech Jabłoński z biura prasowego dolnośląskiej policji.

Fałszywy okazał się również alarm bombowy w centrum handlowym Silesia City Center w Katowicach. Jak powiedział rzecznik katowickiej policji nadkom. Jacek Pytel ok. godz. 13 pracownicy centrum otrzymali mailem informację o podłożeniu tam ładunku wybuchowego. Zarządzono ewakuację, która trwała ok. 3 godziny. Według rzecznika galerii, Tomasza Pietrzaka mogło się w niej znajdować wtedy nawet kilka tysięcy osób. Ponadto policjanci kierowali ruchem w sąsiadującej z centrum handlowymi, jednej z głównych arterii w Katowicach.

Rzeczkowski przypomniał, że sprawcy fałszywego alarmu bombowego grozi do ośmiu lat więzienia, naraża się też na roszczenia cywilne – od sklepów czy prywatnych osób, które z powodu alarmu nie mogły zrealizować w danym miejscu swoich planów. Zaznaczył, że w sieci nikt nie pozostaje anonimowy, a policyjni eksperci są w stanie dość szybko ustalić sprawcę takich fałszywych e-maili.

Wg policji fałszywe alarmy bombowe stały się w ostatnim czasie bardzo częste. Tylko w stolicy pod koniec marca i na początku kwietnia doszło do dwóch dużych ewakuacji lotnisk – warszawskiego im. Chopina i modlińskiego. W obu przypadkach zatrzymano sprawców. Pod koniec kwietnia MSWiA zapowiedziało powołanie specjalnego zespołu, którego zadaniem będzie wypracowanie rekomendacji prawno-proceduralnych dot. fałszywych alarmów, angażujących służby i generujących ogromne koszty społeczne i ekonomiczne.
Żródło info i foto: wp.pl

Według CBA przetarg na sprzęt dla lotnisk miało wygrać faworyzowane konsorcjum

Zarzuty udaremniania i utrudniania przetargu na ponad 20 mln zł na szkodę Skarbu Państwa usłyszał Mieczysław O. były dyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Dyrektor zataił także swoje powiązania z jednym z oferentów. Agenci CBA ujawnili zmowę przetargową przy zakupie systemów pomiarów meteorologicznych dla lotnisk cywilnych.

Wrocławscy funkcjonariusze CBA prowadzą śledztwo dotyczące nielegalnych działań przy przetargu na zaprojektowanie, dostawę, montaż i uruchomienie systemów pomiarów meteorologicznych AWOS na lotniskach w Katowicach, Krakowie, Wrocławiu, Rzeszowie, Łodzi, Szczecinie i Gdańsku.

Zarzuty udaremniania i utrudniania przetargu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez zagraniczną firmę usłyszał dr hab. Mieczysław O. były dyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Działał tym samym na szkodę Skarbu Państwa.

Wg ustaleń agentów CBA dyrektor O. złożył fałszywe oświadczenie – zataił swoje powiązania i zaangażowanie na rzecz jednego z oferentów – polskiego konsorcjum i zagranicznego podmiotu udostępniającego swoje zasoby w tym wielomilionowym przetargu.
Żródło info i foto: gazetaprawna.pl

Częstochowa: Krwawa bijatyka kibiców

Trzech kiboli jednego z częstochowskich klubów piłkarskich zatrzymała policja w Katowicach. Mężczyźni brutalnie pobili 24-latka, bo ten wypowiedział się niepochlebne pod ich adresem. Pobity i skopany mężczyzna ma stłuczenie głowy, złamany nos oraz złamania łokcia. Zatrzymani usłyszeli zarzuty pobicia. Do zdarzenia doszło 7 lutego – podaje policja. Około godziny 1 w nocy 24-letni mężczyzna wracał z kolegami po spotkaniu towarzyskim. Na częstochowskim placu Biegańskiego przechodził koło grupy kilkunastu osób, która śpiewała piosenkę o jednym z częstochowskich klubów piłkarskich. Przechodząc obok kibiców, mężczyzna rzucił pod adresem ich klubu dwóch niepochlebnych słów.

Skopali leżącego

Epitety wywołały ogromną agresję grupy. Trzech mężczyzn pobiło pokrzywdzonego. Jeden z nich, jak się okazało 21-latek, był szczególnie brutalny. Wielokrotnie skopał leżącego pokrzywdzonego, powodując obrażenia ciała w postaci złamania nosa, łokcia i stłuczenia głowy. 24-letni częstochowianin stracił przytomność i obudził się w szpitalu.

Policja ustaliła i zatrzymała trzech sympatyków jednego z częstochowskich klubów. Mężczyźni w wieku od 21 do 32 lat usłyszeli zarzuty pobicia. Wobec wszystkich zatrzymanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozorów policyjnych. 21-letniego Piotra K. objęto także środkiem w postaci w postaci zakazu opuszczania kraju.
Żródło info i foto: TVP.info