Posts Tagged “kierowcę”

Trwa obława na kierowcę, który wczoraj wieczorem w Nowych Skalmierzycach koło Ostrowa Wielkopolskiego wjechał w 4-osobową rodzinę. Ranna w zdarzeniu matka i 2-letnie dziecko zostały przewiezione do szpitala. Kierowca porzucił samochód i uciekł pieszo. Policjanci mają auto, bo jazd zatrzymał się na drzewie.

Rodzina szła poboczem, gdy nadjechał samochód. Poszukiwana będą prowadzone dotąd, dopóki nie zatrzymamy kierowcy – powiedział oficer prasowy komendy policji w Ostrowie Wielkopolskim Krzysztof Kula.

Dodał, że ujęcie kierowcy jest tylko kwestią czasu. Ojciec i drugie dziecko nie ucierpieli w wypadku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Berlińska policja popełniła w działaniach operacyjnych przeciwko tunezyjskiemu terroryście Anisowi Amriemu rażące błędy – wynika z raportu śledczego Bruno Josta. Jego zdaniem możliwe było wcześniejsze aresztowanie islamisty, co zapobiegłoby zamachowi.

Nie mamy matematycznej pewności, że można było aresztować Amriego i zapobiec zamachowi, ale istniała w każdym razie – gdyby wszystko przebiegło pomyślnie – realna szansa na zatrzymanie go i umieszczenie przynajmniej na jakiś czas w areszcie śledczym – powiedział Jost dziennikarzom w czwartek w Berlinie podczas prezentacji raportu końcowego.

19 grudnia 2016 roku Amri porwał z parkingu, po zastrzeleniu polskiego kierowcy, ciężarówkę i wjechał nią w ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Berlina, zabijając dalszych 11 osób i raniąc blisko 100. Terrorysta uciekł z miejsca zamachu. Włoska policja zastrzeliła go cztery dni później w okolicach Mediolanu.

Autor raportu zwraca uwagę, że Amri uznany został przez policję za osobę stanowiącą zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Policja zrezygnowała jednak z niezrozumiałych powodów po sześciu tygodniach – w czerwcu 2016 roku – z obserwowania islamisty, pomimo zgody prokuratury na działania operacyjne wobec niego do 21 października 2016 roku. Berlińska policja twierdziła, że obserwowany nie zachowuje się w sposób charakterystyczny dla islamistów.

Zdaniem Josta policja nie zwróciła należytej uwagi na handel narkotykami uprawiany przez Amriego na skalę przemysłową. Z rozmów telefonicznych z matką wynikało, że przekazywał jej do Tunezji spore sumy pieniędzy, których – po skreśleniu mu zasiłku – nie mógł uzyskiwać w uczciwy sposób.

Brak analizy zawartości telefonu komórkowego

Za ciężki błąd Jost uznał brak analizy zawartości telefonu komórkowego zarekwirowanego Amriemu przez policję w lutym 2016 roku.

Zdaniem śledczego w lipcu 2016 roku nadarzyła się dogodna okazja aresztowania Amriego na kilka miesięcy. Podczas kontroli we Friedrichshafen na południu Niemiec policja znalazła u niego dwa sfałszowane włoskie dowody osobiste oraz narkotyki. Przesłuchanie zatrzymanego przeprowadzono zdaniem Josta w sposób “dyletancki”, a powinni byli uczestniczyć w nim śledczy z Berlina.

Chaos w niemieckiej administracji migracyjnej

Autor raportu zwraca przy okazji uwagę na panujący w 2015 roku chaos w niemieckiej administracji migracyjnej, który uniemożliwiał władzom dokładną rejestrację migrantów. Amri został zarejestrowany po raz pierwszy 6 lipca 2015 roku we Fryburgu (Badenia-Wirtembergia) i skierowany do ośrodka dla uchodźców w Karlsruhe. Przy tej okazji zostały pobrane od niego odciski palców i dłoni.

Tunezyjczyk nie zgłosił się jednak w wyznaczonym miejscu, lecz dał się zarejestrować ponownie, tym razem w Ellwangen, podając inną datę urodzenia. W tym samym roku trzykrotnie zgłosił się do urzędu migracyjnego w Berlinie, podając za każdym razem inną tożsamość i narodowość, m.in. egipską i palestyńską.

Osobną sprawą, rzucającą cień na berlińską policję, była próba wprowadzenia w błąd władz Berlina przez pracowników Urzędu Kryminalnego poprzez manipulację dokumentów po zamachu. W tej sprawie toczy się śledztwo. Minister spraw wewnętrznych Berlina Andreas Geisel zlecił Jostowi w kwietniu przygotowanie raportu oceniającego pracę policji i innych władz odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja potwierdza, że w Belgii nielegalni imigranci zaatakowali trzech kierowców ciężarówek. Wśród dotkliwie pobitych był Polak. Niewykluczone, że napastnicy chcieli się dostać do Wielkiej Brytanii.

Wszystko działo się na parkingu w belgijskim Gentbrugge późnym wieczorem w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia. Kierowcy ciężarówek odpoczywali, ponieważ mieli poranny wyjazd do Wielkiej Brytanii. Nie spodziewali się, że ta noc będzie aż tak niespokojna. O wszystkim opowiedział kierowca Remco Bruinier, który przyglądał się całemu zajściu.

Napastnicy zaczęli rzucać w pojazd ciężkimi przedmiotami i robić dużo hałasu. Według świadków, atakujący mężczyźni wyglądali, jakby wpadli w szał. Gdy usłyszał to Polak, postanowił zobaczyć, co się dzieje. Wtedy napadli go nielegalni imigranci. Został brutalnie pobity oraz skopany. Według świadków, prosił o pomoc w wielu językach, ale od nikogo jej nie uzyskał. Ostatecznie polskiemu kierowcy udało się uciec z parkingu

Mniej szczęścia miał kierowca z Włoch. Po dotkliwym pobiciu nie mógł wstać o własnych siłach. Ostatnią ofiara był francuski kierowca. Gdy policja przyjechała na miejsce, sprawcy zdążyli już uciec.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwóch policjantów z Gdyni trafiło do szpitala po pościgu za kierowcą, który nie zatrzymał się do kontroli. Prowadzącego terenową toyotę nadal nie udało się zatrzymać. Przy ul. Kontenerowej w Gdyni patrol próbował skontrolować kierowcę w ramach akcji “Trzeźwy poranek”. Jadący terenową Toyotą nie zatrzymał się. Policjanci ruszyli więc w pościg.

Wyjechali z Gdyni. Na drodze między Kosakowem a Dębogórzem radiowóz z nieustalonych jeszcze przyczyn wypadł z drogi i dachował. Pierwsze informacje mówiły o tym, że jeden z funkcjonariuszy był nieprzytomny, gdy wyciągano go z radiowozu. Dalszych szczegółów służby na razie nie zdradzają. Kierowcy czarnej toyoty, którą gonili policjanci, nie udało się zatrzymać. Policjanci odnaleźli jego samochód. Auto było w lesie, kilkaset metrów od miejsce wypadku. Teraz kilkudziesięciu policjantów, w tym pies tropiący, szukają kierowcy.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Chodzi o poniedziałkowy zamach w Berlinie. Sprawca zastrzelił polskiego kierowcę, ukradł jego ciężarówkę i wjechał nią w ludzi na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Berlinie. Zabił w sumie 12 osób, a ranił 48.

Zachodniopomorski wydział Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo ws. zabójstwa polskiego kierowcy i zamachu, do którego doszło w Berlinie – poinformowała Prokuratura Krajowa. Według niej, zabójstwo Polaka i kradzież pojazdu stanowiły przygotowanie do zbrodni przeciwko ludzkości.

Sprawa z urzędu

Według prokuratury, z zebranych materiałów “w sposób niebudzący żadnych wątpliwości wynika”, że w poniedziałek Berlinie doszło do zabójstwa obywatela polskiego. Sprawca miał także wcześniej ukraść ciężarówkę wraz z naczepą, które należały do polskiego przedsiębiorcy. Według prokuratury, czyny te stanowiły przygotowanie do popełnienia zbrodni przeciwko ludzkości wobec grupy ludzi zgromadzonej na świątecznym jarmarku w Berlinie.

Polska prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie z urzędu. Jak podały jej służby prasowe, zgodnie z art. 110 par. 1 kodeksu karnego ustawę karną polską stosuje się do cudzoziemca, który popełnił za granicą czyn zabroniony skierowany m.in. przeciwko interesom Polski i obywatela polskiego.

Zamach

W poniedziałek wieczorem ciężarówka na polskich numerach rejestracyjnych wjechała w tłum ludzi na terenie jarmarku świątecznego w okolicach dworca ZOO w Berlinie. Według ostatniego bilansu zginęło 12 osób, a 48 zostało rannych, w tym część ciężko. Policja aresztowała mężczyznę podejrzanego o kierowanie pojazdem. Wśród 12 ofiar śmiertelnych poniedziałkowego zamachu w Berlinie jest polski obywatel, którego ciało z raną postrzałową znaleziono na miejscu pasażera ciężarówki. Szef MSW Niemiec poinformował we wtorek, że podejrzany mężczyzna nie przyznaje się do winy. Minister podkreślił, że do tej pory nikt z dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS) nie przyznał się do przeprowadzenia zamachu w Berlinie.
Żródło info i foto: Newsweek.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja zatrzymała sprawcę wczorajszego potrącenia 13-latka w Krężnicy Jarej na Lubelszczyźnie. Kierowca samochodu uciekł z miejsca wypadku. Okazało się, że był pod wpływem alkoholu – donosi reporter radia RMF FM Krzysztof Kot.

40-letni mężczyzna miał ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci podejrzewali, że kierowca może mieszkać w okolicy i ten trop okazał się trafny. Samochód sprawcy znaleziono w krzakach w Krężnicy Jarej. Mężczyznę, który się w nim ukrywał, zatrzymano ok. 2 w nocy. Zostanie przesłuchany przez policję, kiedy wytrzeźwieje.

Do wypadku doszło w poniedziałek wieczorem w Krężnicy Jarej (gmina Niedrzwica Duża). 13-letni chłopak został potrącony przez szarego volkswagena golfa. Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia. Dziecko śmigłowcem zostało przetransportowane do szpitala. Jego stan jest ciężki.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z dwóch powiatów ścigali kierowcę, który w Milanówku (woj. mazowieckie) uderzył w auto i uciekł. Jak się okazało, mężczyzna miał w organizmie ponad trzy promile alkoholu. Tuż po godz. 18 kierowca fiata uno jadący ulicą Królewską w Milanówku uderzył w kierującą seicento. – Po uderzeniu w pojazd mężczyzna zaczął uciekać. Policjanci wszczęli pościg za autem – mówiła w rozmowie z redakcją Kontaktu 24 st. asp. Katarzyna Zych, rzeczniczka policji w Grodzisku Mazowieckim.

Pościg przez dwa powiaty

Pogoń za kierowcą wojewódzką “719″ zakończyła się w Brwinowie. – Około 18:15 mężczyzna zrezygnował z ucieczki, został zatrzymany i przewieziony na badanie stanu trzeźwości – relacjonował asp. Artur Korpikiewicz, dyżurny KPP w Pruszkowie.

“Ponad trzy promile”

- Mężczyzna miał w organizmie ponad trzy promile alkoholu – dodała st. asp. Zych. Sprawą zajmuje się grodziska komenda.
Żródło info i foto: kontakt24.tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

W autobusie jadącym z Pragi do Warny znaleziono bombę, która mogła zabić kilkadziesiąt osób. Ładunek znaleziono w Budapeszcie w niedzielę po południu. Bułgarskie ministerstwo spraw wewnętrznych potwierdziło informacje o bombie, znalezionej w autobusie jadącym z Pragi do Warny. Wszczęto dochodzenie w tej sprawie. Autokar przewoził 34 osoby. Kierowcę autobusu należącego do bułgarskiej prywatnej firmy przewozowej zaniepokoił silny zapach, który wydobywał się z luku bagażowego. W jednej z toreb znaleziono pojemnik z benzyną i bombę. Wezwani na miejsce węgierscy saperzy unieszkodliwili ładunek.

Według jadącego tym autobusem właściciela firmy transportowej Dragomira Petkowa bagaż należał do podróżnego, który wsiadł w Pradze i wysiadł w Brnie, na wschodzie Czech. Nazwiska pasażera nie podano. W rozmowie z publicznym radiem Petkow powiedział, że był to Czech lub Słowak, który miał bilet do Bratysławy, ale wysiadł wcześniej. Trwają poszukiwania tej osoby. Autobusem jechały 34 osoby – nie tylko Bułgarzy, ale również kilku Rumunów oraz obywatele innych krajów.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments 1 komentarz »

Policja zatrzymała już trzech podejrzanych w sprawie zabójstwa 20-letniej studentki psychologii. Jednym z nich jest kierowca busa. Oprawcy brutalnie pobili młodą kobietę i zgwałcili, a następnie wywieźli do lasu. Dla zatarcia śladów podpalili ciało. Śmierć dziewczyny wywołała falę protestów w Turcji. Ciało 20-letniej studentki psychologii Ozgecan Aslan znaleziono w lesie – nieopodal miejscowości Mersin na południu Turcji. Aslan została pobita metalowym prętem, zgwałcona i kilkakrotnie dźgnięta nożem. Dla zatarcia śladów napastnicy spalili ciało.

Ozgecan zaginęła 11 lutego br. Kiedy nie wróciła wieczorem z uczelni, zaniepokojeni rodzice zgłosili jej zaginięcie. Ustalono, że po zajęciach wybrała się z przyjaciółką do centrum handlowego. Dziewczyny rozstały się na przystanku – każda poszła na swój autobus. Ozgecan miała wracać do Mersin busem. Jeden z żandarmów przypomniał sobie, że zatrzymał do kontroli drogowej minivana, w którym spostrzegł ślady krwi. 26-letni kierowca tłumaczył, że pasażerowie się pobili – policjant uwierzył mu i puścił wolno. Okazało się, że to właśnie 26-latek jest mordercą Aslan. W zabiciu dziewczyny, a następnie zatarciu śladów pomagał mu ojciec i przyjaciel. Wszyscy zostali zatrzymani przez policję.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

W chwili zatrzymania mężczyzna miał 2,37 promila alkoholu w organizmie. Policjanci złapali kierowcę volkswagena golfa, który spowodował wypadek pod Warszawą i uciekł z miejsca zdarzenia. Zderzyły się trzy samochody, w tym auto, którym jechał Paweł Wojtunik, szef CBA. Wszystko wydarzyło się w niedzielny wieczór na odcinku drogi między Konstancinem a Górą Kalwarią, w miejscowości Brześce. Po godz. 18 zderzyły się tam trzy samochody. Według wstępnych ustaleń, kierowca volkswagena golfa, jadący od strony Warszawy, uderzył w tył – poruszającej się w tym samym kierunku – toyoty yaris. Tym samym zepchnął ją na przeciwległy pas ruchu, gdzie z kolei uderzył w nią jadący – w kierunku stolicy – renault.

Jak się okazało, tym ostatnim autem podróżował Paweł Wojtunik, szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, wraz z żoną. Potwierdził nam to jego rzecznik Jacek Dobrzyński. – Wszystko działo się tak nagle, że mimo gwałtownego hamowania, nie dało się uniknąć zderzenia. W samochodzie szefa strzeliły poduszki, dzięki temu jemu i jego żonie nic groźnego się nie stało. Po zderzeniu Paweł Wojtunik wysiadł z auta i widząc, że kierowca toyoty yaris jest uwięziony w rozbitym samochodzie i nie jest w stanie z niego wyjść samodzielnie, pomógł mu go opuścić, wyciągając go przez okno. Potem od razu wezwał służby ratunkowe – mówi Onetowi Dobrzyński.

Wykorzystując całe to zamieszanie, kierowca golfa uciekł z miejsca zdarzenia. Przybyli na miejsce policjanci od razu zaczęli jego poszukiwania. – Mężczyzna został zatrzymany po północy. Okazał się nim 27-letni mieszkaniec powiatu otwockiego. Miał 2,37 promila alkoholu w organizmie. Obecnie trzeźwieje w policyjnej izbie zatrzymań. Kiedy dojdzie do siebie, zostanie przesłuchany – relacjonuje Ewa Szymańska-Sitkiewicz z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji. Funkcjonariusze przebadali też alkomatem szefa CBA. Pomiar wykazał 0,0. Do szpitala na obserwację trafiła jego żona.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »