Peter Madsen poćwiartował na łodzi szwedzką dziennikarkę. Teraz ożenił się z rosyjską aktywistką

Duński wynalazca Peter Madsen wziął ślub z Jenny Kurpen, mieszkającą w Finlandii rosyjską aktywistką i dziennikarką. Mężczyzna odsiaduje w Danii wyrok dożywocia za zabójstwo szwedzkiej dziennikarki Kim Wall, do którego doszło w sierpniu 2017 r. Informacja o ślubie skazanego za morderstwo 49-letniego Petera Madsena i 39-letniej rosyjskiej aktywistki Jenny Kurpen pojawiła się w grudniu na profilach kobiety i mężczyzny w mediach społecznościowych.

Kurpen obecnie mieszka w Finlandii, gdzie w 2013 r. przyznano jej azyl. Mieszkając w Rosji, zajmowała się dziennikarstwem i polityczną działalnością. Uczestniczyła m.in. w manifestacjach przeciwko Władimirowi Putinowi. Z kolei Madsen odsiaduje wyrok w duńskim więzieniu Herstedvester.

Po tym, jak informacja o ślubie obiegła światowe media, kobieta wydała oświadczenie na Facebooku.

„Otrzymałam tysiące dziwnych, głupich, absurdalnych lub agresywnych komentarzy, wiadomości i gróźb o charakterze fizycznym od wielu tak zwanych normalnych, przestrzegających prawa dobrych ludzi, mężczyzn i kobiet, którzy tak bardzo nienawidzą przemocy, że są gotowi zabić mojego męża i mnie” – napisała.

„Nie zamierzam usprawiedliwiać mojego wyboru, ponieważ moje życie osobiste nie jest niczyją sprawą. (…) Kocham i szanuję męża, jestem dumna z niego i 49 lat jego życia, z wyjątkiem jednego dnia, który był i na zawsze pozostanie tragedią. Mój mąż popełnił straszną zbrodnię i jest za to karany. (…) Mój mąż jest jedną z dwóch ofiar jego zbrodni i pozostanie przy życiu było dla niego karą, a nie nagrodą ani szczęściem” – dodała.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Sąd utrzymał wyrok w sprawie zabójstwa Kim Wall. Peter Madsen zabił szwedzką dziennikarkę, poćwiartował, upierał się, że się potknęła

Sąd Wyższy dla wschodniej Danii z siedzibą w Kopenhadze utrzymał w mocy wyrok dożywocia dla Petera Madsena. Duński wynalazca i konstruktor okrętów podwodnych zamordował na swej łodzi w sierpniu 2017 r. szwedzką dziennikarkę Kim Wall.

W Danii dożywocie oznacza praktycznie około 15 lat więzienia. Po 12 latach Peter Madsen może starać się o przyznanie „kary ograniczonego więzienia”.

47-letni Madsen, którego sąd niższej instancji w kwietniu uznał za winnego morderstwa i przestępstwa na tle seksualnym oraz zbezczeszczenia zwłok 30-letniej Wall, odwołał się od wyroku dożywocia. W trakcie procesu zaprzeczył, jakoby zamordował dziennikarkę, przyznając się jednocześnie do poćwiartowania jej ciała, a następnie wyrzucenia szczątków do morza.

Oskarżony tłumaczył, że na pokładzie jego łodzi podwodnej doszło do wypadku i że to w jego wyniku Wall zmarła. Pierwotnie podczas przesłuchania utrzymywał, że kobieta uderzyła się głową o właz, później zaś stwierdził, że mogła zatruć się tlenkiem węgla.
#wieszwiecejPolub nas

Według prokuratora Kristiana Kirka zabójstwo dziennikarki było zaplanowane, a morderca „czekał na swą ofiarę”. Na pokładzie łodzi znajdowały się ostre narzędzia – śrubokręt i piła – które posłużyły do rozczłonkowania ciała.

Na kilka dni przed zdarzeniem Madsen pytał inne kobiety, czy zechciałyby wybrać się z nim na wycieczkę jego łodzią podwodną. Kirk ujawnił, że w komputerze Madsena znaleziono nagrania przedstawiające tortury i zabijanie kobiet. Nie było wśród nich nagrań scen zabójstwa Wall.

Sąd Wyższy umotywował swój wyrok „szczególnie brutalnym” charakterem zbrodni i „okolicznościami obciążającymi”.

Obrończyni Madsena Betina Hald Engmark zapowiedziała rozważenie złożenia apelacji od wyroku do ostatniej instancji – Sądu Najwyższego. Wcześniej argumentowała, że jej klient „nie ma przeszłości kryminalnej i został skazany za jedno morderstwo”.

W swym ostatnim słowie Madsen przeprosił obecnych na sali sądowej rodziców swej ofiary. Wall była szwedzką dziennikarką i przygotowywała reportaż o Madsenie. 10 sierpnia weszła na pokład jego łodzi Nautilus w kopenhaskim porcie. Wówczas widziano ją po raz ostatni.
Źródło info i foto: TVP.info

Peter Madsen został skazany za brutalne zabójstwo Kim Wall. Wykorzystał seksualnie, zabił i poćwiartował jej ciało

Duński wynalazca i konstruktor łodzi podwodnych Peter Madsen został skazany na dożywocie przez sąd w Kopenhadze za zamordowanie w sierpniu 2017 roku szwedzkiej dziennikarki Kim Wall. Sędzia Anette Burkoe stwierdziła, że oskarżony zapraszał wcześniej na swoją łódź podwodną inne kobiety oraz – jak wskazała historia wyszukiwarek internetowych – był zainteresowany przemocą wobec kobiet. Madsen nie był w stanie wyjaśnić, dlaczego zabrał na pokład łodzi narzędzia (m.in. piłę tarczową – red.), których tam nie potrzebował, a które posłużyły do zbrodni na Kim Wall – podkreśliła sędzia.

Sąd w Kopenhadze uznał Madsena za winnego nie tylko morderstwa, lecz także przestępstwa na tle seksualnym i zbezczeszczenia zwłok oraz kilku innych wykroczeń m.in. złamania prawa morskiego.

W trakcie procesu Madsen zaprzeczał, jakoby zamordował dziennikarkę, przyznał się natomiast do poćwiartowania jej ciała, a następnie wyrzucenia szczątków do morza.

Obrończyni Betina Hald Engmark przekonywała, że Madsen może zostać skazany jedynie za to, do czego się przyznał, czyli za zbezczeszczenie zwłok. Grozi za to 6 miesięcy więzienia. Obrona poinformowała, że klient odwoła się od wyroku.

W sądzie oskarżony tłumaczył, że na pokładzie łodzi doszło do wypadku i że to w jego wyniku Wall zmarła. Pierwotnie, podczas przesłuchania, utrzymywał, że kobieta uderzyła się głową o właz, później zaś stwierdził, że mogła zatruć się tlenkiem węgla.

Pozwany wielokrotnie zmieniał zeznania. Badania specjalistów nie wykazały, aby przyczyną śmierci Kim Wall był wypadek – stwierdziła sędzia.

Prokurator Jakob Buch-Jepsen żądał skazania Madsena za morderstwo oraz kary dożywotniego pozbawienia wolności. Udowadniał w sądzie, że zabójstwo dziennikarki było zaplanowane. Na pokładzie łodzi podwodnej znajdowały się ostre narzędzia – śrubokręt oraz piła – które posłużyły do rozczłonkowania ciała. Na kilka dni przed zdarzeniem Madsen pytał inne kobiety, czy zechciałyby z nim wybrać się na wycieczkę jego łodzią podwodną.

Badanie zdrowia psychicznego Madsena wykazało, że jest on niebezpieczny dla otoczenia, wykazuje cechy narcystyczne oraz psychopatyczne. W jego komputerach znaleziono filmy pornograficzne ze scenami przemocy wobec kobiet.

Proces przed sądem rejonowym w Kopenhadze trwał 11 dni. W trakcie rozpraw przesłuchano 36 świadków.

W Danii dożywocie jest najwyższą karą, w praktyce bardzo rzadko stosowaną. Po 12 latach skazany może starać się o przyznanie „kary ograniczonego więzienia”.

Wall była szwedzką dziennikarką i przygotowywała reportaż o Madsenie. 10 sierpnia weszła na pokład jego prywatnej łodzi podwodnej Nautilus w kopenhaskim porcie. Wówczas widziano ją po raz ostatni.

11 sierpnia bliscy kobiety zgłosili jej zaginięcie, a służby ratownicze rozpoczęły na morzu poszukiwania łodzi Madsena. Tego samego dnia łódź wynurzyła się awaryjnie w pobliżu Kopenhagi, ale na pokładzie znajdował się tylko właściciel. Został ewakuowany, a łódź zatonęła.

Straż przybrzeżna wydobyła 12 sierpnia łódź podwodną Madsena z dna morza w rejonie na południe od Kopenhagi, by dokonać oględzin. Według policji łódź mogła zostać umyślnie zatopiona w celu zatarcia śladów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ruszył proces w sprawie zabójstwa Kim Wall

W Kopenhadze ruszył proces w sprawie tajemniczego morderstwa szwedzkiej dziennikarki Kim Wall. Oskarżony o to jest Peter Madsen, duński wynalazca, który utrzymuje, że nie zabił kobiety, ale… przyznaje się do rozczłonkowania jej ciała.

8 marca przed sądem w Kopenhadze ruszył proces w sprawie śmierci Kim Wall. Oskarżycielem jest Jakob Buch-Jepsen, który już na początku odczytał ostatnią wiadomość, jaką wysłała dziennikarka swojemu chłopakowi. „Wciąż jeszcze żyję. Właśnie się zanurzamy. Kocham Cię!” – brzmiała. Tego samego dnia oskarżony o morderstwo kobiety Peter Madsen ma złożyć zeznania przed sądem. Koniec procesu jest zapowiadany na 25 kwietnia.

Ważnymi dowodami w sprawie, zwłaszcza w kontekście nieprzyznającego się do winy Madsena, są filmy, jakie odnaleziono na jego komputerze. Były to nagrania tortur i zabójstw kobiet, których dokonywali nieznani oprawcy.

Dramat Kim Wall

Sprawa swój początek ma w sierpniu 2017 roku. Szwedzka dziennikarka Kim Wall, która mieszkała w USA i publikowała m.in. w „The Guardian”, „The New York Times” i „Time”. 10 sierpnia Wall weszła na pokład łodzi podwodnej Nautilius w Kopenhadze. Maszyna należała do duńskiego wynalazcy Petera Madsena, a Wall szykowała o nim reportaż. To właśnie w kopenhaskim porcie widziano ją po raz ostatni. Już wtedy sprawą zaczęła żyć cała Dania i środowisko dziennikarskie na całym świecie.

Kobieta była uznawana najpierw za zaginioną, ale 21 sierpnia ubiegłego roku wyłowiono fragmenty jej ciała. Znaleziono wówczas korpus kobiety z odciętymi członkami i głową, a zwłoki były obciążone metalem, by łatwiej poszły na dno. Zaraz potem zatrzymano Madsena, jako głównego podejrzanego. Wynalazca utrzymywał, że odstawił ją na ląd, przed tym, jak zatonęła jego łódź.

Tłumaczenia Madsena

Później tłumaczył się, że Kim Wall miała zginąć w wyniku wypadku na Nautiliusie, po uderzeniu głową we właz łodzi. Ta wersja została jednak obalona przez policję, która dwa miesiące później odnalazła głowę i odciętą nogę 30-letniej dziennikarki. Na czaszce nie znaleziono wówczas śladów uderzenia.

Łódź podwodna Petera Madsena UC3 NautiliusŁódź podwodna Petera Madsena UC3 Nautilius Fot. Wikimedia Commons

Ostatnia z wersji Madsena była następująca: Kim Wall miała zatruć się w łodzi tlenkiem węgla. W to także nie uwierzyli śledczy. Pojawił się jeszcze wątek, wciąż niepotwierdzony, że Kim Wall miała być dźgnięta nożem przez Madsena, tuż po wejściu na pokład.

Ostatecznie duńscy prokuratorzy uznali, że 46-letni Madsen z premedytacją zamordował Kim Wall, dusząc kobietę lub podcinając jej gardło. Oskarżyciele oprócz morderstwa zarzucili mu także brutalną napaść seksualną i gwałt. Domagają się dla niego dożywocia. Podczas przesłuchań Madsen zaprzeczał, że zabił dziennikarkę, ale przyznał się do rozczłonkowania jej ciała i wyrzucenia go do zatoki.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Śledczy rozwiązali zagadkę morderstwa Kim Wall

Peter Madsen, duński wynalazca, został oskarżony o morderstwo i zbezczeszczenie zwłok szwedzkiej dziennikarki Kim Wall. Grozi mu dożywocie. Wcześniej przyznał się do rozczłonkowania jej ciała i wyrzucenia do zatoki Koge. Zaprzecza jednak, by zabił.

Fragmenty ciała dziennikarki odnaleziono 21 sierpnia ubiegłego roku, 11 dni po tym, jak była umówiona z Peterem Madsenem na wywiad na pokładzie Nautiliusa – jego prywatnej łodzi podwodnej. 10 dni po tym, gdy uznano ją za zaginioną.

Nautilius grozy – co się stało na pokładzie?

Peter Madsen, który został zatrzymany na chwilę przed zatopieniem swojej łodzi, twierdził najpierw, że odstawił dziennikarkę na ląd.

Nie uwierzono mu, więc przedstawił wersję, w której Kim Wall miała umrzeć w wyniku wypadku. Uderzyła głową we właz Nautiliusa – mówił Madsen, dodając, że sam spanikował i wyrzucił zwłoki do wody. Tę wersję policja odrzuciła w październiku, kiedy z wyłowiono odciętą nogę, a także głowę Kim Wall. Jej czaszka nie nosiła śladów uderzenia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Peter Madsen oskarżony o zabójstwo szwedzkiej dziennikarki Kim Wall

Duńska prokuratura poinformowała, że oskarżyła Madsena o morderstwo dziennikarki. Według jej ustaleń wynalazca starannie je zaplanował. Będzie żądała dla wynalazcy dożywocia.

Dziennikarka zaginęła 10 sierpnia. Tego dnia weszła na łódź podwodną Nautilus w kopenhaskim porcie i słuch po niech zaginął. Następnego dnia łódź Petera Madsena awaryjnie się wynurzyła, a duńskiego wynalazcę ewakuowano, ale poza nim nikogo innego nie było na pokładzie. Po akcji ratowniczej łódź zatonęła.

Peter Madsen początkowo utrzymywał, że Kim Wall opuściła jego łódź tego samego dnia, którego wybrała się z nim w rejs. Jednak śledczy nie uwierzyli w jego wersję wydarzeń i mężczyzna został aresztowany. Ciało Kim Wall bez głowy i kończyn 22 sierpnia znalazł w okolicach Kopenhagi rowerzysta. Dopiero dzięki testom DNA udało się ustalić, że ciało należy do szwedzkiej dziennikarki. Kopenhaska policja ujawniła, że zwłokom „celowo odcięto” ręce i nogi.

Po odnalezieniu szczątków dziennikarki Peter Madsen zmienił wersję wydarzeń i stwierdził, że na łodzi podwodnej doszło do nieszczęśliwego wypadku. Przyznał się także do poćwiartowania zwłok kobiety i wrzucenia ich do morza. Duńscy śledczy twierdzą jednak, że w tej sprawie nie ma mowy o wypadku. Ich zdaniem Madsen dokładnie zaplanował zbrodnię. Miał torturować kobietę, wykorzystać ją seksualnie, zamordować i poćwiartować.

Wciąż nie wiadomo, co dokładnie było przyczyną śmierci Madsen. Prawdopodobnie albo została uduszona, albo wynalazca poderżnął jej gardło. Proces ma rozpocząć się 8 marca. Wyrok w tej sprawie prawdopodobnie zapadnie 25 kwietnia. Prokurator domaga się dożywocia.
Źródło info i foto: wp.pl

Duński wynalazca przyznał się do zabójstwa dziennikarki Kim Wall

Dziesiątego sierpnia szwedzka dziennikarka, Kim Wall, weszła razem z Peterem Madsenem na pokład jego łodzi podwodnej, by zrealizować reportaż na temat wynalazcy. Dzień później rozpoczęto jej poszukiwania. Niestety, to, co znaleziono, przypominało element scenariusza mrocznego kryminału. Madsen jako pierwszy nasuwa się na myśl w roli sprawcy. Tylko on przebywał z Wall na łodzi podwodnej. Oskarżenia spotęgowały jeszcze bardziej filmy znalezione na jego komputerze.

Teraz duńska policja informuje o przełomie w sprawie. Co prawda konstruktor nadal nie przyznaje się do zabójstwa, jednak zeznał, że to on… rozczłonkował zwłoki dziennikarki.

Podczas przesłuchania powiedział, że kobieta zmarła na skutek zatrucia tlenkiem węgla we wnętrzu łodzi (!), podczas gdy on przebywał na powierzchni.

To wyjaśnienie wymaga kolejnych badań z zakresu medycyny sądowej oraz opinii wojskowych ekspertów zajmujących się łodziami podwodnymi – stwierdził kierujący śledztwem komisarz Jens Moller Jensen.

Madsen wyraźnie plącze się w zeznaniach. Początkowo twierdził, że Kim „uderzyła się w głowę”, teraz zaś mówi o zatruciu. Śledczy zamierzają rozszerzyć oskarżenie o zarzut napaści seksualnej bez obcowania płciowego ze względu na 14 ciosów zadanych nożem w narządy płciowe kobiety.

Według policyjnej hipotezy, łódź mogła zostać umyślnie zatopiona w celu zatarcia śladów.
Źródło info i foto: Pudelek.pl

Dania: Odnaleziono kolejne fragmenty ciała zamordowanej dziennikarki Kim Wall

Duńska policja poinformowała, że znaleziono kolejne fragmenty ciała Kim Wall – szwedzkiej dziennikarki, która zaginęła po wizycie na łodzi podwodnej wynalazcy Petera Madsena. Jak poinformowała policja, funkcjonariusze znaleźli głowę oraz nogi Kim Wall. Wcześniej znaleziono tylko jej tors – bez głowy i kończyn, z licznymi ranami.

Inspektor policji z Kopenhagi Jens Moeller Jensen powiedział w sobotę dziennikarzom, że w wodzie znaleziono dwie plastykowe torby. W jednej z nich były części ciała Kim Wall, a w drugiej jej rzeczy. Torby były obciążone kawałkami metalu, aby szybciej zatonęły. Dodał, iż „ostatniej nocy stomatolog policyjny potwierdził, że chodzi o Kim Wall”. Przedstawiciel policji poinformował, że na czaszce dziennikarki nie było żadnych śladów złamań. Fragmenty ciała znaleziono w piątek.

Śmierć Kim Wall

30-letnia dziennikarka Kim Wall przygotowywała reportaż o Peterze Madsenie, który zasłynął samodzielnym zaprojektowaniem i zbudowaniem trzech łodzi podwodnych oraz planami stworzenia własnego statku kosmicznego. 10 sierpnia Wall weszła na pokład należącej do Madsena łodzi podwodnej Nautilus. Wtedy po raz ostatni widziana była żywa.

Dzień później łódź awaryjnie wynurzyła się w pobliżu Kopenhagi, ale na pokładzie znajdował się jedynie właściciel. Został ewakuowany, a łódź ostatecznie zatonęła. 22 sierpnia rowerzysta jadący brzegiem zatoki Koge natrafił na kobiecy korpus wyrzucony przez fale. Pod koniec sierpnia duńska policja poinformowała, że badania DNA wykazały, iż odnalezione ludzkie szczątki należą do dziennikarki. Madsen został oskarżony o jej zamordowanie. Zaprzecza tym zarzutom.

Kilkanaście ran ciętych

Na rozprawie prokurator Jakob Buch-Jepsen powiedział, że Wall miała piętnaście ran ciętych, między innymi na klatce piersiowej i w dolnej części brzucha. Według prokuratury obrażenia powstały w okolicy czasu zgonu kobiety lub krótko po nim. Dokładna przyczyna śmierci nie została jednak na razie ustalona. Na ciele Wall znaleziono ślady DNA Madsena. Zdaniem prokuratury kończyny i głowa kobiety zostały odpiłowane.

Prokuratura poinformowała, że w prowadzonym przez Madsena laboratorium śledczy odnaleźli komputer z nagraniami przedstawiającymi brutalne morderstwa kobiet. Jak podaje „The Local” na filmach są one między innymi palone i wieszane. Prokuratura zakłada, że nagrania są autentyczne. Madsen twierdzi, że nie tylko on miał dostęp do laboratorium i komputera. Obrończyni Madsena stwierdziła, że w czasie wtorkowej rozprawy nie przedstawiono żadnych dowodów na to, iż jej klient zabił Wall.

Naukowiec przekonuje, że na pokładzie Nautilusa doszło do tragicznego wypadku. Twierdzi, że na kobietę spadł ważący 70 kilogramów właz, który zmiażdżył jej czaszkę i zabił na miejscu. Masden utrzymuje, że kiedy uświadomił sobie, iż Wall nie żyje, wpadł w panikę i zacząć działać irracjonalnie. Potem – jak zeznawał – stwierdził, że wpłynie do cieśniny Sund na Morzu Bałtyckim i popełni samobójstwo. W ostatniej chwili miał jednak zmienić zdanie i postanowił „pochować” Wall w morzu. Następnie zdecydował się zatopić łódź, otwierając zawory.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Dania: Badania DNA potwierdziły, że ciało wyrzucone na brzeg to zaginiona szwedzka dziennikarka

– DNA pobrane ze zwłok pasuje do DNA zaginionej Kim Wall – poinformowała duńska policja. Oznacza to, że odnalezione we wtorek na brzegu w pobliżu Kopenhagi ludzkie szczątki należą do szwedzkiej dziennikarki, która ostatni raz była widziana żywa, kiedy wchodziła na pokład łodzi podwodnej duńskiego wynalazcy Petera Madsena. Mężczyzna jest podejrzany o zamordowanie kobiety.

Duńska policja nie podała żadnych dodatkowych informacji. Więcej ma zostać ujawnione na specjalnej konferencji prasowej zapowiedzianej na środę rano. DNA pobrano z korpusu kobiety, odnalezionego na brzegu w pobliżu Kopenhagi w rejonie, gdzie poszukiwano śladów Wall. Natrafił na nie przypadkiem we wtorek rowerzysta. Nie poinformowano, czy odnaleziono resztę ciała, czyli głowę i kończyny.

30-letnia szwedzka dziennikarka ostatni raz była widziana żywa, kiedy dziesiątego sierpnia wchodziła na pokład prywatnej łodzi podwodnej Nautilus, zbudowanej przez Petera Madsena. Kobieta przygotowywała reportaż o tym duńskimi inżynierze, wynalazcy i projektancie, który zasłynął zbudowaniem Nautilusa i deklaracją chęci zbudowania statku kosmicznego.

Następnego dnia w nocy bliscy kobiety zgłosili jej zaginięcie, a służby ratownicze rozpoczęły na morzu poszukiwania jednostki Madsena. Ta tego samego dnia awaryjnie wynurzyła się w pobliżu Kopenhagi, lecz na pokładzie znajdował się jednak jedynie wzywający pomocy właściciel. Ponieważ Nautilus tonął, Madsen został ewakuowany. Po Wall nie było śladu.

Zmienne tłumaczenia

Podczas przesłuchania Madsen tłumaczył, że miał problemy techniczne, a dziennikarka wyszła na ląd jeszcze w czwartek. Później jednak zmienił zeznania. Powiedział, że „na pokładzie łodzi doszło do nieszczęśliwego wypadku”, który spowodował śmierć Wall. Jej ciało Madsen następnie „pochował w morzu”, czyli wrzucił do wody w nieokreślonym miejscu w zatoce Koge na południe od Kopenhagi.

Śledczy postawili hipotezę, że śmierć Wall nie była wypadkiem, a łódź podwodna została zatopiona w celu zatarcia śladów. Adwokat Madsena utrzymuje, że jej klient jest niewinny, jednak sąd przychylił się do wniosku prokuratury o jego tymczasowe aresztowanie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Nowy wątek ws. śmierci szwedzkiej dziennikarki? Wyłowiono ciało bez głowy

W pobliżu Kopenhagi rowerzysta znalazł kobiece ciało bez głowy. Na razie nie wiadomo, czy to zwłoki poszukiwanej 30-letniej Kim Wall. Duńska policja podkreśla, że na razie jest zbyt wcześnie, by spekulować, czy to rzeczywiście ciało szwedzkiej dziennikarki.

30-letnia Kim Wall zaginęła 10 sierpnia. Przygotowywała reportaż o duńskim inżynierze wynalazcy Peterze Madsenie. Tego dnia weszła na pokład jego prywatnej łodzi podwodnej Nautilus w kopenhaskim porcie. Wówczas widziano ją po raz ostatni. Dzień później łódź awaryjnie wynurzyła się w pobliżu Kopenhagi. Na pokładzie znajdował się jedynie właściciel. Został ewakuowany, a łódź zatonęła.

W poniedziałek duńska policja poinformowała, że podejrzany powiedział podczas przesłuchania, iż na pokładzie łodzi doszło do nieszczęśliwego wypadku, w wyniku którego Wall zmarła. Później Madsen miał wrzucić do wody ciało kobiety – w nieokreślonym miejscu w zatoce Koge na południe od Kopenhagi.
Źródło info i foto: wp.pl