Grecja: 41 migrantów w ciężarówce-chłodni

41 migrantów ukrywających się w ciężarówce chłodni odkryła grecka policja. Większość z nich pochodzi z Afganistanu. Siedem osób trafiło do szpitala z powodu kłopotów z oddychaniem. Policja podała, że ciężarówka została zatrzymana do rutynowej kontroli na prowadzącej do Salonik autostradzie w pobliżu miasta Ksanti na północy kraju. System chłodniczy w aucie nie był włączony, dzięki czemu zamkniętym w środku migrantom nic poważnego się nie stało.

Migranci znalezieni w ciężarówce to młodzi mężczyźni, w większości pochodzący z Afganistanu. Ci, którzy nie wymagali opieki lekarskiej, zostali przewiezieni na posterunek policji. Aresztowany został kierowca ciężarówki, Gruzin. Jeden z pasażerów, prawdopodobnie pochodzący z Turcji, zdołał uciec.

Grecja obecnie zmaga się z największym napływem migrantów z Turcji przez Morze Egejskie od 2015 roku, kiedy do Europy przybył ponad milion uchodźców. Tylko we wrześniu br. do Grecji przedostało się 12 tys. migrantów.

Obozy dla uchodźców są w Grecji przepełnione, w związku z czym władze rozpoczęły przewożenie migrantów z wysp na kontynent. Szef nowego, konserwatywnego rządu w Atenach Kyriakos Micotakis planuje przyspieszenie procedur rozpatrywania wniosków o azyl oraz deportację do końca roku 10 tys. migrantów.

Pod koniec października w ciężarówce chłodni w Anglii odkryto ciała 39 imigrantów. Dostali się oni do Wielkiej Brytanii z belgijskiego portu w Zeebrugge. Brytyjska policja poinformowała, że wszystkie ofiary pochodziły z Wietnamu, chociaż początkowo sądzono, że byli to Chińczycy.
Źródło info i foto: niezalezna.pl

Były ksiądz Jacek M. z zarzutami

Jacek M. znowu ma kłopoty. Po tym, jak śledczy zajęli się spaleniem przez niego fotografii Tadeusza Mazowieckiego, teraz były duchowny usłyszał zarzuty za wcześniejsze „wystąpienia”. Chodzi o jego przemówienie 11 listopada 2017 roku, w czasie którego zaatakował Żydów i Ukraińców. M.usłyszał zarzuty publicznego znieważenia oraz nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych.

Mężczyźnie grożą 3 lata więzienia.

W 2017 roku, były ksiądz przemawiał we Wrocławiu podczas marszu zorganizowanego z okazji Święta Niepodległości. W ostrych słowach krytykował wówczas władze miasta, a także Żydów i Ukraińców.

– To, że synagogi mogą tutaj stać, na naszej polskiej ziemi we Wrocławiu, to że Dutkiewicz i Żydzi mogą się w nich upajać talmudyczną nienawiścią, to jest wynik naszej tolerancji graniczącej z brakiem roztropności- grzmiał M.

Grożą mu 3 lata więzienia

I to właśnie za te słowa może trafić za kratki. Jak informuje TVN24, mężczyźnie grozi do 3 lat więzienia. – Jacek M. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił złożenia wyjaśnień- mówi stacji Justyna Pilarczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Kolejne zarzuty dla M.

Niewykluczone, że były ksiądz usłyszy kolejne zarzuty związane z wystąpieniem z grudnia 2018 roku. kiedy to spalił fotografię Tadeusza Mazowieckiego. Zawiadomienie do prokuratury złożyli m.in. syn byłego premiera, a także prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

– Jestem oburzony, że państwo nie reaguje i dopuszcza do tego, że ktoś popełnia przestępstwo – mówi Wojciech Mazowiecki cytowany przez „Wyborczą”. – Na miejscu była policja, która nic nie zrobiła, mimo antysemickich haseł, mimo nienawistnych okrzyków, podpalania zdjęć. To smuci mnie bardziej niż występ człowieka, który podszywał się pod księdza, a teraz, moim zdaniem, wymaga terapii – dodaje. Śledczy badają tę sprawę.

Kim jest Jacek M.?

Jacek M. został wydalony ze stanu kapłańskiego pod koniec września 2016 roku. To pokłosie jego kontrowersyjnych wypowiedzi w mediach i kazania wygłoszonego na mszy poprzedzającej marsz w ramach obchodów rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego w Białymstoku. Po tych uroczystościach dostał on od przełożonych całkowity zakaz „jakichkolwiek wystąpień publicznych oraz organizowania wszelkiego rodzaju zjazdów, spotkań i pielgrzymek, a także wszelkiej aktywności w środkach masowego przekazu, w tym w środkach elektronicznych”.

Były już duchowny nie zaprzestał jednak działalności. Nadal aktywny w internecie, niestroniący od kontrowersyjnych, mocnych wypowiedzi, stał się liderem wrocławskich narodowców.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Amunicją w bagażu podręcznym. Lot z Wrocławia do Szwecji

15 ostrych nabojów w bagażu podręcznym było przyczyną kłopotów podróżnego, który chciał wylecieć z Wrocławia do Szwecji. Mężczyzna nie miał dokumentów potwierdzających legalność posiadania i wywozu amunicji za granicę. Jak stwierdził, „nie wiedział”, że amunicja jest w jego rzeczach.

W poniedziałek po południu funkcjonariusze Straży Granicznej skierowali do szczegółowej na lotnisku we Wrocławiu 36-letniego mieszkańca województwa opolskiego, który miał odlecieć do Szwecji. W bagażu podręcznym podróżnego znaleziono 15 sztuk amunicji „posiadającej cechy bojowe”. Były to 3 naboje kalibru .308 oraz 12 sztuk amunicji sportowej 223 – podał Nadodrzański Oddział Straży Granicznej.

Mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów stwierdzających legalność nabojów oraz na podstawie których mógłby legalnie wywieźć amunicję za granicę. Oświadczył natomiast, że jest myśliwym i nie wiedział, że naboje znajdują się w jego bagażu. Według Straży Granicznej nieświadomość nie zwalnia od odpowiedzialności. Amunicja, którą znaleziono przy mężczyźnie została zabezpieczona, a sprawą zajmie się teraz prokuratura.

36-latek, który nie sprawdził przed wylotem bagażu, nie tylko naraził się na konsekwencje prawne, ale również spóźnił się na samolot.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Gwiazda NBA i handel narkotykami

Weteran koszykarskiej ligi NBA Zach Randolph został zatrzymany przez policję w Los Angeles za posiadanie marihuany. Lokalne media przekonują, że zawodnik Sacramento Kings próbował ją sprzedać. Randolph wyszedł na wolność po wpłaceniu 20 tys. dolarów kaucji. Czeka go rozprawa sądowa.

36-letni koszykarz dwukrotnie uczestniczył w Meczu Gwiazd NBA. Debiutował w 2001 roku w barwach Portland Trail Blazers, a trzy lata później został wyróżniony nagrodą dla zawodnika, który poczynił największe postępy. W ośmiu ostatnich sezonach występował w Memphis Grizzlies, a do drużyny Kings dołączył w ubiegłym miesiącu. W sezonie 2017/18 ma zarobić ponad 12 mln dolarów.
Źródło info i foto: TVP.info

Rodzinna tragedia w okolicach Jasła. Mąż zabił nożem żonę?

Co wydarzyło się ubiegłej nocy w domu w Trzcinicy? Wyjaśni to śledztwo wszczęte przez jasielską prokuraturę. Dziś o godz. 8.40 jasielska policja otrzymała telefon od mieszkańca Trzcinicy, który poinformował, że jego ojciec ma rany kłute klatki piersiowej. Policjanci pojechali na miejsce. W międzyczasie syn dokonał wstrząsającego odkrycia: leżąca w łóżku matka nie dawała oznak życia.

Mężczyzna mieszkał z rodzicami: opiekował się nimi, bo oboje cierpieli na różne schorzenia. 67-letnia kobieta była niesamodzielna, nie chodziła, wymagała pomocy przy codziennych czynnościach życiowych. Jej 66-letni mąż był bardziej sprawny, ale on także miał kłopoty ze zdrowiem.

Syn widział się z rodzicami poprzedniego wieczoru. W nocy nie zauważył, ani nie usłyszał niczego niepokojącego. Rano wszedł do ich pokoju: ojciec miał specjalny dzwonek, którego używał, gdy chciał wezwać syna. Gdy ten przyszedł, usłyszał od ojca, że źle się czuje i żeby dzwonił po pogotowie. Ojciec miał też powiedzieć mu, że matka nie żyje.

Syn zauważył, że ojciec jest zakrwawiony. Widział też, że matka leży w łóżku bez oznak życia. Był jednak przekonany, że śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych. Początkowo nie zauważył, że ona także ma obrażenia.

– To był jeden cios, zadany prosto w serce – mówi Grażyna Krzyżanowska, zastępca prokuratora rejonowego w Jaśle.

Lekarz, który przyjechał na miejsce stwierdził, że zgon nastąpił kilka godzin wcześniej, jeszcze w nocy. 66-latek trafił do szpitala. Miał niegroźne obrażenia w okolicy brzucha i klatki piersiowej. Prawdopodobnie sam się zranił.

– Mężczyzna opuścił szpital i jest pod naszym nadzorem, aktualnie są z nim wykonywane czynności – mówi Piotr Wojtunik z KPP w Jaśle.

Jak informuje prokurator Krzyżanowska, wstępne ustalenia wskazują, że doszło do zabójstwa i że jego sprawcą może być mąż kobiety. 66-latek dziś przechodził badania. Dopiero jutro, po uzyskaniu opinii lekarza, prokuratura planuje jego przesłuchanie. Zlecona została także sekcja zwłok. Na miejscu rodzinnej tragedii zabezpieczone zostały ślady, w tym dwa noże.
Źródło info i foto: nowiny24.pl

Mariusz Błaszczak o wydaleniu z Polski osób podejrzanych o związki z terrorystami

Z Polski wydalono kilka osób, które były podejrzane o związki z organizacjami terrorystycznymi – wyjaśnia szef MSWiA Mariusz Błaszczak, nawiązując do zatrzymania przez ABW obywatela Rosji narodowości czeczeńskiej, który miał walczyć w szeregach ISIS.

Minister w radiowej Jedynce dodał, że to zatrzymanie jest efektem m.in. uchwalenia w czerwcu 2016 r. ustawy antyterrorystycznej. – Przy sprzeciwie opozycji, która mówiła, że będzie bardzo źle, jeśli ta ustawa wejdzie w życie. Weszła w życie i dzięki niej pozbywamy się, jako Polska, kłopotów, zagrożeń w postaci ludzi przeżartych ideologią dżihadu, którzy stanowią zagrożenie – mówił Błaszczak.

Dopytywany o osoby, które wydalono z Polski, dodał, że „przypadki były różne”.

Nie ulega żadnych wątpliwości, że polskie służby dysponują odpowiednimi narzędziami do tego, by zapewnić bezpieczeństwo. Jednym z osiągnięć rządu Prawa i Sprawiedliwości jest zmiana decyzji naszych poprzedników z koalicji PO-PSL. Przypomnę, oni zdecydowali o tym, żeby kilka tysięcy emigrantów muzułmańskich z Azji i Bliskiego Wschodu zostało przyjętych do Polski, my tej decyzji nie wykonujemy – podkreślił.

Szef MSWiA ocenił także, że „presja jest”, ale UE nie ma narzędzia, by zmusić państwa, które nie chcą przyjmować migrantów do ich przyjmowania. – Jeżeli mówimy o solidarności europejskiej to solidarność polega oczywiście na wzajemnym wsparciu, ale solidarność wymaga również solidarnego podejmowania decyzji. Decyzję o otworzeniu granic niemieckich podjęła kanclerz Angela Merkel nie konsultując tego z państwami członkowskimi. W związku z tym trudno wymagać od nas solidarności – zaznaczył minister.

Jak dodał, także polskie stanowisko ws. przygotowanego przez Komisję Europejską stałego mechanizmu relokacji jest jednoznacznie negatywne. – Ja gwarantuję, że w odróżnieniu od mojej poprzedniczki minister Teresy Piotrowskiej (szefowa MSWiA w rządzie PO-PSL) nie zgodzę się na to, żeby do Polski napłynęła fala emigrantów muzułmańskich – zapowiedział Błaszczak.

Obywatel Rosji narodowości czeczeńskiej Kyuri A., mający status uchodźcy w Polsce, został zatrzymany przez ABW 24 marca. Jest podejrzany o służbę w zakazanej przez prawo międzynarodowe wojskowej służbie najemnej na Bliskim Wschodzie – za co grozi do 8 lat więzienia. Stołeczny sąd zdecydował o jego aresztowaniu. Uzasadnił to obawą „bezprawnego utrudniania przez niego postępowania w fazie, gdy trzeba weryfikować uzyskane dowody oraz ustalać inne osoby związane z procederem”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Skazany za zabójstwa kobiet Levi Bellfield w więzieniu przeszedł na islam

Patsy Morris, Judith Sailver, Megan Russel, Anny-Marie Rennie oraz Iwona Kamińska – oto lista domniemanych ofiar 47-letniego Levi’ego Bellfielda. Sąd wymierzył mu karę podwójnego dożywocia za trzy udowodnione zabójstwa. Pobyt za kratami morderca urozmaicił sobie przechodząc na islam. Dzięki temu cieszy się szczególnymi względami.

Wielka Brytania była i jest jednym z najbardziej obleganych kierunków polskiej emigracji. Niestety, czasami zamiast radykalnej poprawy życia, wyjazd za granicę ściąga na emigrantów prawdziwe kłopoty. Tak było w przypadku 35-letniej Iwony Kamińskiej, która zaginęła w 2000 roku, 4 dni po przyjeździe do Londynu. Od tego czasu Policja próbuje trafić na ślad Polki. Niestety bezskutecznie, pomimo wyznaczenia nagrody 10 tys. funtów za jakiekolwiek informacje. Podejrzewa się, że mogła ona paść ofiarą Levi’ego Bellfielda.

Mężczyzna przyznał się do 5 morderstw (udowodniono trzy) oraz 20 ataków na kobiety. Obecnie odsiaduje on wyrok podwójnego dożywocia w zakładzie karnym Wakefield. To właśnie tam dokonała się „duchowa przemiana” Bellfielda i stał się praktykującym muzułmaninem. Yusuf Rahim, bo tak morderca każe się po przejściu na islam nazywać, ma teraz szczególne korzyści. Dostaje lepsze jedzenie, może spędzać czas poza swoją celą oraz ma możliwość uczęszczania na modlitwy, w czasie gdy inni więźniowie muszą pracować.

Jak wynika z danych brytyjskiego Ministerstwa Sprawiedliwości gwałtownie wzrasta zainteresowanie Islamem. Zorganizowane, więzienne gangi islamskich ekstremistów terroryzują współwięźniów zmuszając ich do przyjęcia wiary Mahometa. Ci, którzy się temu opierają muszą płacić haracz.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Państwo Islamskie ma problemy finansowe

Finansowe kłopoty tzw. Państwa Islamskiego. Terrorystyczna organizacja o połowę obcięła żołd swoim bojownikom w Syrii. Dom Muzułmańskiego Kapitału – tak dżihadyści nazwali jeden ze swych banków – ogłosił, że „wskutek nadzwyczajnych okoliczności, jakie przeżywa obecnie Państwo Islamskie, zmuszeni jesteśmy obciąć o połowę kwoty wypłacane mudżahedinom”. Komunikat podkreśla także, iż „w tej sprawie nie będzie żadnych wyjątków niezależnie od tego, jakie kto zajmuje stanowisko”. Ponadto dwa razy w miesiącu bojownicy będą otrzymywali „pomoc aprowizacyjną”.

Nie jest znana wysokość żołdu pobieranego dotąd przez bojowników ISIS. W październiku Centrum Analiz Terroryzmu w Paryżu oceniało majątek Państwa Islamskiego na 2,2 miliarda dolarów. Jego kasę zasilają głównie podatki ściągane od ludności okupowanych terenów Iraku i Syrii oraz dochody z eksportu ropy naftowej.

W ciągu ostatnich miesięcy oddziały kurdyjskie odbiły kontrolowane przez syryjskie wojska rządowe miasto Dajr az-Zaur w północno-wschodniej Syrii. Kurdowie wspierani przez zbrojne grupy arabskie, korzystając z pomocy USA, zdobyli znaczne tereny w syryjskich prowincjach Aleppo, Al-Rakka i Al-Hasaka.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Robert N. znów przed sądem

Robert N. (24 l.) ps. „Frog” nie wychodzi z kłopotów. W Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia zaplanowano rozpoczęcie rozprawy dotyczącej jego pirackiej jazdy po centrum miasta. Została ona jednak odroczona, bo… nie pojawił się świadek.

Dzięki przełożeniu rozpoczęcia procesu obrońca Roberta N. może jeszcze lepiej przygotować się do reprezentowania swojego klienta. Już teraz zamierza składać kolejne wnioski dotyczące filmu, który w czerwcu ubiegłego roku pojawił się w internecie. – Nie chcę przesądzać czy nagranie w internecie zostało zmanipulowane i zmontowane. Pytanie dlaczego biegły stwierdził że jest ono oryginalne chociaż w sprawie nie badano oryginalnego nośnika? Chciałbym żeby biegły przedstawił swoją opinię na następnej rozprawie – powiedział Łukasz Krupa, obrońca Roberta N. Następną rozprawę zaplanowano na grudzień.

Sprawą rajdu „Froga” zajmuje się aż 5 sądów – każdy z innej dzielnicy, w której kierowca szarżował samochodem. Zapadł już jeden wyrok. Ursynowski sąd skazał „Froga” na areszt, grzywnę i zakaz prowadzenie samochodów.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Strzelanina w szpitalu w Rudzie Śląskiej

Policyjne strzały w szpitalu w Rudzie Śląskiej. Zginął jeden z pacjentów. Wcześniej mężczyzna zachowywał się agresywnie, atakował personel. Lekarze wezwali policję, funkcjonariusze zmuszeni zostali do użycia broni wobec mężczyzny uzbrojonego w noże.
– „Pacjent szpitala w nocy zaczął się zachowywać agresywnie, demolował pomieszczenia, ukradł z kuchni dwa noże. Personel szpitala nie dawał sobie z nim rady i wezwał policję” – informował reporter TVP Info Łukasz Miąsik. Funkcjonariusze mieli kłopoty z okiełznaniem mężczyzny uzbrojonego w noże, który wpadł w furię. Nie pomogło ani użycie gazu łzawiącego, ani policyjnej pałki. W końcu policjanci musieli użyć broni. Ranny w nogę pacjent nadal atakował. Wtedy oddano drugi strzał. – „Ranny mężczyzna natychmiast trafił na stół operacyjny, nie udało się go uratować” – relacjonował Łukasz Miąsik. Żródło info i foto: TVP.info