Policjanci uderzyli w grupę przestępczą działającą na szkodę klubu piłkarskiego

Działania policjantów Zarządu w Krakowie Centralnego Biura Śledczego Policji prowadzone wspólnie z Prokuraturą Regionalną w Poznaniu doprowadziły do zatrzymań w sprawie działalności na szkodę jednego z krakowskich klubów sportowych. W ręce stróżów prawa wpadły cztery osoby bezpośrednio związane z działalnością finansową klubu sportowego w minionych latach. Zarzuca się im m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Przedmiotem śledztwa prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Poznaniu są działania przestępcze osób, które będąc zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi klubu sportowego, nadużyły udzielonych im uprawnień i nie dopełniły obowiązków, przez co w mieniu spółki wyrządzona została znaczna szkoda majątkowa.

10 września br., na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, na terenie województwa małopolskiego, policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali Marzenę S. lat ( lat 39), Tadeusza Cz. (lat 79), Roberta Sz. (lat 49) oraz Annę Z. ( lat 35). Zatrzymanym zarzuca się udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz działania na szkodę spółki. Jak wynika z ustaleń, szkodę jaką mogła ponieść spółka w wyniku przestępczej działalności podejrzanych szacuje się na około 10 mln złotych. Wyprowadzane z klubu pieniądze najprawdopodobniej posłużyły zorganizowanej grupie przestępczej do sfinansowania jej członkom dalszej przestępczej działalności.

Nadmienić należy, że śledztwo prowadzone jest przez policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji, wchodzących w skład specjalnej grupy powołanej przez Komendanta Głównego Policji. Funkcjonariusze ci prowadzą czynności w dwóch śledztwach nadzorowanych przez Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie oraz Prokuraturę Regionalną w Poznaniu. Wczorajsze zatrzymania są efektem ścisłej współpracy tych podmiotów.

Po przeprowadzeniu w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu czynności procesowych z udziałem zatrzymanych zostanie podjęta decyzja o rodzaju zastosowanych środków zapobiegawczych. Grozić im może kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Do chwili obecnej w obu sprawach zarzuty usłyszało 41 osób.
Źródło info i foto: Policja.pl

Śledztwo w sprawie niegospodarności w Wiśle Kraków. Do akcji wkroczyła policja i prokuratura

Gigantyczna akcja krakowskiej policji i prokuratury w śledztwie w sprawie niegospodarności w Wiśle Kraków. Jak dowiedział się reporter RMF FM, od rana trwają przeszukania w 15 miejscach w Krakowie. W akcji uczestniczy kilkudziesięciu prokuratorów i policjantów m.in. z wydziałów kryminalnego oraz do spraw przestępstw gospodarczych. Prezes Białej Gwiazdy Rafał Wisłocki o porannej akcji śledczych dowiedział się od pracowników.

Rano funkcjonariusze weszli m.in. do miejsc związanych z działaczami Wisły Kraków. To zarówno mieszkania prywatne jak i firmy, gdzie prowadzona jest działalność gospodarcza. W sumie to 15 lokali. Radiowozy pojawiły się m.in. przed budynkiem Towarzystwa Sportowego Wisła Kraków. Do środka weszli funkcjonariusze wraz z psem tropiącym.

Poszukiwane były dokumenty związane z działalnością poprzedniego zarządu, oraz byłej prezes Wisły Marzeny Sarapaty.

Przeszukania związane są ze śledztwem, które prokuratura wszczęła kilka dni temu. Śledczy chcą wyjaśnić, czy poprzedni zarząd na czele z Marzeną Sarapatą działał na szkodę Wisły. Przede wszystkim, jak to się stało, że doprowadzono do zadłużenia klubu, i jak wyglądała ostatnia umowa przejęcia Wisły przez zagranicznych inwestorów.

Prezesa Wisły nie ma w Krakowie

Prezes Wisły Kraków Rafał Wisłocki o porannej akcji śledczych dowiedział się od pracowników, którzy do niego zadzwonili. Jak przyznał w rozmowie z Wojciechem Marczykiem, dziennikarzem sportowym RMF FM, dziś nie ma go w Krakowie – prowadzi rozmowy z potencjalnymi inwestorami. Jak twierdzi, jest zaskoczony działaniami prokuratury, ale podkreśla, że nie dotyczą one nowego zarządu, a byłych władz Białej Gwiazdy.

Śledztwem pokieruje Jan Kościsz

Śledztwo w sprawie nieprawidłowości, których miały dopuścić się zarządy Towarzystwa Sportowego Wisła i Wisła Kraków SA wszczęła Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Prowadzi je prokurator Jan Kościsz, naczelnik wydziału do spraw przestępczości gospodarczej. To on zajmował się sprawą Pawła M. pseudonim „Misiek”.

„Misiek” ma na swoim koncie wyrok za rzucenie nożem w piłkarza Dino Baggio podczas meczu Pucharu UEFA Wisły z Parmą. Było to ponad 20 lat temu. Został skazany na 6,5 roku więzienia. Przed tą sprawą Paweł M. był dwukrotnie karany przez krakowskie sądy. W maju 1997 roku na półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata za pobicie mieszkańca Krakowa (karę później odwieszono), a w marcu 2000 roku na rok więzienia za pobicie policjanta.

Po wyjściu z więzienia Paweł M. miał ponownie przejąć władzę w środowisku wiślackich pseudokibiców. Teraz znowu przebywa w areszcie. Powodem jest udział w gangu narkotykowym. „Misiek” wpadł we wrześniu ubiegłego roku w miejscowości Cassino na południe od Rzymu.

Wszczęte teraz przez krakowską prokuraturę śledztwo ma m.in. wyjaśnić nieprawidłowości związane z nieudaną próbą sprzedaży piłkarskiej spółki funduszom Alelega i Noble Capital Partner.

Jak powiedział RMF FM Janusz Hnatko rzecznik prokuratury okręgowej w Krakowie sprawa trafiła do prokuratury 31 grudnia. Jak na razie śledztwo toczy się w sprawie a nie przeciwko konkretnej osobie.

Ważnym wątkiem sprawy jest też odpowiedź na pytanie, dlaczego były już zarząd krakowskiego klubu spłacał tylko niektórych, wybranych wierzycieli, oraz dlaczego nie zdecydowano się na zgłoszenie wniosku o upadłość Wisły.

Długi Wisły Kraków. W sumie ponad 40 mln złotych

Długi „Białej Gwiazdy” to w sumie ponad 40 mln złotych – ujawniono w ubiegły piątek podczas konferencji prasowej zarządu TS Wisła.

Łukasz Kwaśniewski wyliczał wówczas: Dług klubu na styczeń, czyli zobowiązania zewnętrzne to 24 mln złotych. W tym 12 mln przeterminowanych zobowiązań, które dobrze byłoby mieć na już. Cesje w tym momencie to około 16,5 mln złotych. Wchodzą w nie m.in. pieniądze, które będą iść na zadłużenie stadionu do miasta Krakowa (ok 3,5 mln), sprawa z UFA i cesja do Telefoniki. Telefonice należy się 6 mln – to płatność za bazę w Myślenicach oraz 3,5 mln za akcję. W tej kwocie są też powzięte przez klub pożyczki.

Jak tłumaczyli członkowie zarządu TS Wisła, nowego i starego właściciela „Białej Gwiazdy”, na wynagrodzenie wszystkich pracowników wydawanych jest miesięcznie 1,2 mln. A poprzedni zarząd za 2018 rok pobrał 910 tys. złotych.

Były to pieniądze głównie dla Marzeny Sarapaty (byłej prezes) i Damiana Dukata (byłego wiceprezesa), tego drugiego w drugiej połowie roku na stanowisku zastąpił Daniel Gołda.

Akcje Wisły Kraków w zamian za obietnicę 12 mln złotych

Sytuacja Wisły jest – delikatnie mówiąc – mocno skomplikowana. 22 grudnia Towarzystwo Sportowe Wisła, dotychczasowy właściciel piłkarskiej spółki, przekazał 100 procent akcji nowym inwestorom.

Większościowy pakiet – 60 procent akcji – przejął zarejestrowany w Luksemburgu fundusz Alelega, którego właścicielem jest Vanna Ly, francuski biznesmen pochodzenia kambodżańskiego. Pozostałe 40 procent udziałów trafiło do angielskiego funduszu Noble Capital Partner, reprezentowanego przez Szweda Matsa Hartlinga.

Warunkiem, który miał dopełnić transakcję, było przekazanie TS Wisła poświadczenia przelewu na kwotę 12,2 mln złotych. Środki miały zostać przeznaczone na spłatę najpilniejszych długów.

Termin przekazania tego poświadczenia minął o północy 28 grudnia i nie został dopełniony, co było podstawą unieważnienia umowy.

Klub traci piłkarzy

Dawid Kort nie jest już piłkarzem Wisły Kraków. Kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron. Informację w poniedziałek podał oficjalny serwis krakowskiego klubu, który decyzją Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN ma zawieszoną licencję na grę w ekstraklasie.

Kort trafił do Wisły w czerwcu przechodząc z Pogoni Szczecin. 23-letni pomocnik zagrał w 21 oficjalnych meczach „Białej Gwiazdy”, dla której zdobył trzy bramki.

Kort już w zeszłym roku złożył wezwanie do zapłaty zaległych pensji. W listopadzie otrzymał tylko jedną.

W najbliższym czasie Wisłę z powodu zaległości w wypłatach opuści jeszcze kilku piłkarzy. Zoran Aresnic już złożył pismo wypowiadające umowę. Podobne kroki podjęli lub podejmą: Tibor Halilovic, Marko Kolar, Vullnet Basha i Jakub Bartkowski.

W najbliższym czasie minie 14-dniowy termin wezwań do wyrównania zaległości kolejnych zawodników. W tej grupie są: Martin Kostal, Jakub Bartosz, Rafał Pietrzak, Maciej Sadlok, Mateusz Lis, Rafał Boguski, Marcin Grabowski i Michał Buchalik, a także bramkarz w wiślackiej Akademii i reprezentant Polski U-17 Michał Kot.

Nowy prezes Wisły Rafał Wisłocki prowadzi rozmowy w sprawie sprzedaży zadłużonej spółki.

W środę piłkarze pod kierunkiem Macieja Stolarczyka mają wznowić treningi, ale nie wiadomo w jakim składzie.

Odebrana licencja

W najbliższy piątek przedstawiciele Wisły mają spotkać się z członkami Komisji ds. Licencji Klubowych, która zawiesiła pozwolenie na grę w ekstraklasie. Powodem była niejasna sytuacja prawna klubu oraz naruszenia postanowień „Podręcznika Licencyjnego”. Zarząd będzie musiał przedstawić wiarygodne dokumenty na dowód, że Towarzystwo Sportowe Wisła jest właścicielem piłkarskiej spółki.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Grupa kiboli wymuszała haracze od klubów nocnych

Wymuszali pieniądze w zamian za ochronę krakowskich klubów. Policja zatrzymała sześć osób, które są podejrzane o udział w gangu. Jego członkowie są związani ze środowiskiem pseudokibiców. Obserwacja podejrzanych osób trwałą kilkanaście dni. W tym czasie udało się zebrać wystarczający materiał dowodowy i przeprowadzić zatrzymania.

Do gangu należeli mężczyźni, pseudokibice jednego z krakowskich klubów piłkarskich. Są w wieku od 29 do 48 lat. Zastosowano wobec nich dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenia majątkowe. Grozi im do 10 lat więzienia.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Kolejne uderzenie CBŚP w gang powiązany z pseudokibicami

17 osób powiązanych z pseudokibicami jednego z przemyskich klubów piłkarskich zatrzymali policjanci z CBŚP. Gang specjalizował się w obrocie narkotykami – głównie amfetaminą i marihuaną. Sprawą od kilku miesięcy zajmowali się policjanci z rzeszowskiego CBŚP i Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa rozprowadzała znaczne ilości zarówno narkotyków, jak i substancji psychotropowych.

– Działali na terenie Przemyśla i innych miejscowości województwa podkarpackiego. Narkotyki trafiały przede wszystkim do osób powiązanych z miejscowym środowiskiem pseudokibiców – mówi rzeczniczka CBŚP kom. Agnieszka Hamelusz.

W sumie zatrzymano 17 osób, policjanci zastrzegają jednak, że sprawa jest rozwojowa. – Podczas zatrzymań i przeszukań współpracowaliśmy z funkcjonariuszami Straży Granicznej i Służby Więziennej wykorzystując między innymi psy do wykrywania narkotyków – dodała Hamelusz.

Zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz posiadania i wprowadzenia do obrotu środków odurzających i substancji psychotropowych w znacznych ilościach. Grozi im nawet do 12 lat więzienia.

Z raportu CBŚP za 2015 r. wynika, że właśnie osoby powiązane z pseudokibicami coraz częściej zajmują się obrotem narkotykami, a także typowo kryminalną przestępczością – rozbojami, wymuszeniami haraczy, a nawet handlem bronią.
Żródło info i foto: onet.pl

Grupa przestępcza specjalizowała się w przestępstwach gospodarczych

Pięciu mężczyzn, w tym pseudokibica wrocławskiego klubu piłkarskiego – członków gangu, który specjalizował się w przestępstwach gospodarczych zatrzymało CBŚP. Zdaniem śledczych, grupa mogła narazić Skarb Państwa na straty w wysokości co najmniej 50 mln zł. Śledztwo prowadzi Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu. Wiadomo, że do tej pory zatrzymano w tej sprawie już w sumie 21 osób; niewykluczone są jednak kolejne zatrzymania.

Jak poinformowała w czwartek rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji Katarzyna Balcer, grupa miała charakter multiprzestępczy, a jej członkowie dokonali szeregu przestępstw w różnych krajach. – Z dotychczasowych ustaleń wynika, że działalność grupy polegała m.in. na tworzeniu łańcuszków fikcyjnych firm, rejestrowanych na terenie Polski, Cypru, Niemiec, Czech, Słowacji, Litwy, Węgier i innych krajów. Zajmowały się one obrotem paliwami płynnymi, cukrem, katodami miedzianymi i walcówką miedzianą, a także samochodami – przy czym nie były odprowadzane żadne należności z tytułu opłat skarbowych – dodała.

Część zysków lokowali na Cyprze

Zyski były „prane” przy pomocy systemów bankowych i ostatecznie wypłacane w gotówce lub lokowane w bankach na Cyprze. – Dzięki pracy śledczych, część z ustalonych rachunków została już zablokowana – dodała Balcer. Obecnie zatrzymanym mężczyznom przedstawiono m.in. zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym oraz „prania brudnych pieniędzy” wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, za co grozi do 10 lat więzienia. Wobec trzech z nich sąd zastosował tymczasowe aresztowanie. – Wśród pięciu zatrzymanych jest pseudokibic wrocławskiego klubu piłkarskiego, u którego policjanci znaleźli m.in. narkotyki, maczetę oraz kominiarki – dodała Balcer.
Żródło info i foto: TVP.info

ABW poszukuje Josepa Delgado Herrerę

Polskie służby poszukują na całym świecie Josepa Delgado Herrerę, właściciela hiszpańskiego klubu piłkarskiego FC Girona – dowiedział się portal tvn24.pl. Szanowany w Katalonii biznesmen, w Polsce podejrzany jest o wyłudzenie z budżetu 120 milionów złotych. Fakt poszukiwań biznesmena potwierdził nam oficjalnie rzecznik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego: – Mężczyzna poszukiwany jest Europejskim Nakazem Aresztowania a także Międzynarodowym Listem Gończym. Podejrzewamy go o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, oszustwa podatkowe a także pranie brudnych pieniędzy – wyjaśnia pułkownik Maciej Karczyński.

Z Katalonii do Rzeszowa

Polscy śledczy działaniami katalończyka Josepa Delgado Herrery zajęli się już przed pięcioma latami. Według ich ustaleń stworzył on sieć powiązanych ze sobą spółek – rozciągającą się od Podkarpacia, przez Czechy aż po Amerykę Południową. Aby rozplątać te skomplikowane zależności powołana została nawet specjalna grupa śledcza decyzją polskiego i czeskiego Prokuratora Generalnego. Spółki miały żerować na wyłudzaniu nienależnego podatku VAT, sprzedając sobie nawzajem miedziany i niklowy złom. – Firmy tworzyły fikcyjną dokumentację, z której wynikało, że mają prawo do odzyskania podatku VAT. Podatnika działalność tej grupy kosztowała 120 milionów – usłyszeliśmy w Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie, która nadzoruje śledztwo.

FC Girona blisko FC Barcelony

W tym samym czasie, gdy Josep Delgado rozkręcał złomowy interes w Polsce, inwestował w piłkarski klub FC Girona, chlubę miasta o tej samej nazwie. Szło mu tak dobrze, że z roku na rok klub awansował, aż do osiągnięcia historycznego sukcesu: baraży o Primiera Divison w sezonie 2012/2013. W tym samym czasie jednak do hiszpańskiego sądu trafił Europejski Nakaz Aresztowania wydany w Polsce. W czerwcu 2012 roku Josep Delgado znalazł się nawet w hiszpańskim areszcie, ale wkrótce wyszedł na wolność.

– Europejski nakaz aresztowania to zautomatyzowana procedura, pan Delgado powinien zostać natychmiast przewieziony do Polski – mówi nam jeden z oficerów znających sprawę. Ale stało się inaczej. Z enigmatycznych informacji podawanych przez hiszpańskie media wynika, że prawnicy biznesmena zdołali skierować protest do hiszpańskiego Sądu Najwyższego. W efekcie znalazł się on na wolności i dziś tak ABW, jak i prokuratura przyznają, że nie wiedzą jaki jest „stan sprawy”. Ostatecznie jego FC Girona przegrała dwa baraże z UD Almeirą najpierw 1 bramką, a później 3 bramkami.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Gigi Becali skazany

Właściciel klubu piłkarskiego Steaua Bukareszt, były kandydat na prezydenta Rumunii, a obecnie poseł do parlamentu Gigi Becali został skazany przez Sąd Najwyższy na trzy lata pozbawienia wolności w zawieszeniu za uwięzienie w 2009 roku trzech mężczyzn. Polityk dopuścił się tego czynu, ponieważ podejrzewał ich o kradzież swojej limuzyny. W przeszłości był już karany za wypowiedzi wrogie wobec kobiet, homofobiczne oraz rasistowskie. Przebywający obecnie w Dubaju Becali ostro skrytykował decyzję sądu, od której nie może się już odwołać. – „Wstydzę się wracać do tego kraju” – podkreślił. Żródło info i foto: tvn24.pl

„Szkatuła” był gwiazdą klubu piłkarskiego

Zatrzymany kilka dni temu polski gangster numer jeden od miesięcy bezczelnie grał na nosie policji! Poszukiwany od 10 lat groźny bandzior Rafał S. ps. Szkatuła był… gwiazdą lokalnej ligi piłkarskiej. Pod nazwiskiem Andrzej P. grał jako pomocnik w klubie LKS Pniewy – ustalił „Super Express”. Koledzy z boiska są zszokowani, że ich „Messi” to „Szkatuła”! Cała polska policja od dziesięciu lat zachodziła w głowę, gdzie mógł ukryć się „Szkatuła”, czyli gangster z Czerniakowa, który dowodził jedną z najbardziej brutalnych i bezwzględnych grup przestępczych działających w kraju. Rafał S. spędzał sen z powiek śledczym. Bezskutecznie próbowali go namierzyć. Żródło info i foto: Dziennik.pl